Dodaj do ulubionych

Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił

26.10.07, 19:00
boże jaką burzę to wywołało w angielskiej prasie!
www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/article390064.ece
www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=489793&in_page_id=1770&in_page_id=1770&expand=true#Star
tComments
Obserwuj wątek
    • nett1980 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 27.10.07, 20:32
      Ale oni maja warunki do nauki, moze oprocz mundurkow, pewne rzeczy
      skopiowac, zrobic mix tego co dobre w naszych szkolach z tym co sie
      sprawdza u nich. Moze rozwiaznia dotyczace wagarowania? Prace domowe
      powinne zostac, moze to, mimo wszystko, zrodlo naszych sukcesow ?
      • mirmat1 Wyjedzie, jak Tusk wprowadzi Eurostandady ! 28.10.07, 14:11
        nett1980 napisała:

        > Ale oni maja warunki do nauki, moze oprocz mundurkow, pewne rzeczy
        > skopiowac, zrobic mix tego co dobre w naszych szkolach z tym co
        sie sprawdza u nich. Moze rozwiaznia dotyczace wagarowania? Prace
        domowe powinne zostac, moze to, mimo wszystko, zrodlo naszych
        sukcesow ?
        M: 2 lata powrotu do PODSTAW EDUKACYJNYCH zaczelo przynosic sukcesy.
        Teraz Tusk wroci do POstKomunstycznego bajzelu z homosiami
        indoktrynujacymi dziatwe.
        • princealbert Re: Wyjedzie, jak Tusk wprowadzi Eurostandady ! 29.10.07, 14:41
          co za durny komentarz.

          Wielka Brytania nie ma imponujacych wynikow edukacyjnych ale nie ma
          to nic wspolnego z 'eurostandardami'. Nawiasem mowiac, UE nie ma
          prawie zadnych kompetencji w dziedzinie edukacji.

          A skoro juz odnosimy sie do 'europejskich standardow', to sprawdz
          prosze poziom nauki w takich krajach jak Finlandia i Szwecja i
          porownaj z Polska.

          Gdy u nas sie klepie paciorki na lekcji religii, Finlandia wydaje
          kolejne roczniki fenomenalnie przygotowanych mlodych ludzi.
          • llukiz Tendencyjny artykuł 31.10.07, 08:51
            W Anglii do szkół publicznych chodzą dzieci z najniższych klas społecznych.
            "Normalni" ludzie posyłają dzieci do szkół prywatnych. Nie ma się więc co dziwić
            że odstawał poziomem. Porównanie więc jest nie adekwatne, bo tamtą szkołę
            należałoby porównać, do jakiegoś gimnazjum w którym zakłada się nauczycielowi
            kosz na głowę i pali papierosy w toaletach. W takim polskim gimnazjum nasz
            bohater czułby się na pewno lepiej niż w angielskim i zaznałby wyższego poziomu
            na lekcjach.
            • moherfucker1 Na dodatek odgrzewany 31.10.07, 09:19
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=71129825
            • tesia68 Re: 31.10.07, 16:50
              Po I szkoła katolicka nie jest publiczna lecz społeczna ( bez czesnego )W
              dodatku podobaja mi sie poziomy nauki kilka dla przedmiotów , unas
              1 najwyzszy od razu dla wszystkich .
              fakt jest , ze nasze szkoły dobre są dla" geniuszy " i "wkuwaczy" ale nie dla
              tych co lubią myśleć . Pozostali sie nie liczą , lub bardzo słabo w dodatku jak
              ma sie inne poglądy niżli nauczyciele wówczas dzieci mają żle .Wyposażenie sal
              mówi dużo i można wiele się nauczy .
              Jeśli chodzi o znajomość stolic i inne wiadomości encyklopedyczne
              nie są one w życiu aż tak potrzebne ( chyba, że do krzyżówek )już dawno w pewnej
              piosence chyba lombardu mówiono , ze nauczono nas wielu niepotrzebnych mądrości
              a nie nauczono jak żyć . tam cześciej ucza jak zyc

              Ps jeśli zas chodzi o naukę jezyków obcych to w norwegi gdzie chodzi moja córka
              jest wyzsza poziom niż w Polsce ( nie mówie o kursach
            • perotin Ale to była czołowa szkoła, jeśli chodzi o wyniki! 31.10.07, 20:20
              Sami się tak bronili (ustami rzecznika) :)
          • t_uptus Re: 31.10.07, 09:21
            He, w Szwecji matematyka w gimnazjum na poziomie polskiej klasy 7,
            historia bardzo fragmentaryczna i czesto tendencyjna. Szkoly
            srednie ( kierunek humanistyczny ) koncza osoby , ktore nie
            przeczytaly nigdy chocby jednej ksiazki w zyciu. Juz w szkolach
            podstawowych uczen moze stac - calkiem legalnie - przy szkole i
            palic. A zainteresowania jak w Anglii, wiec czym sie tu podniecac?
          • lol76 UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 10:41
            UK nie ma impopnujacych wynikow w nauce??? Co to za bzdura
            chlopie... Skad wziales te rewelacje? Z powietrza???

            www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/results/2006/top_200_universities/

            www.ugc.ac.in/notices/2006rankings.pdf

            Najlepszym rankingiem jest ten ktory nie wdaje sie w durnoty typu -
            liczba woluminow,
            liczba profesorow,
            liczba studentow,
            kampus itd...
            Najlepszy jest ten, ktory pyta kadre uniwerku - Skad czerpal
            pan/pani zrodla przy prowadzonych przez siebie badaniach
            naukowych... i tutaj Oxford i Cambridge sa w pierwszej piatce. Mozna
            powiedziec ze kontrubucja tych uczelni do nauki jest ogromna, a ty
            twieredzisz ze UK nie ma dobrych wynikow w edukacji??? Ale mnie
            chlopie teraz rozsmieszyles. Poszukaj sobie tam Polski w tych
            rankingach... My Polacy to tacy jestesmy madrzy... zamknieci w kraju
            przez tyle lat z praniem mozgu zrobilo swoej. Dobrze, ze ludzie
            zaczynaja wyjezdzac i widziec co sie dzieje na swiecie... inaczej ta
            glupota dotknelaby nasze dzieci a moze i wnuki...

            • titta Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 12:14
              Niby masz racje (choc loczba profesorow zalezy wylacznie od wkladu
              finansowego). Ale trzeba pamietac ze te dwa uniwersytety wybieraja z
              posrod kilku milionow potencjalnych studetow. Poza tym ilu z mlodych
              studentow Cambridge czy Oxford rzeczywiscie jest oczytana? Brakuje
              im tzw. wiedzy ogolnej, ktora dysponuja nawet przecietni licealisci
              z Polski (w ogole E. wschodniej) a nawet Niemiec. Czy to przypadek,
              ze w najlepszych osrodkach badawczych dominuja...Azjaci?
              W Polsce sa swietne licea. Tych ludzi marnuje sie pozniej, przez
              skostniale, tragicznie niedoinwestowane szkolnictwo wyzsze,
              funkcjonujace czesto w oderwaniu od nowych technologi, bez wizji,
              bez sprzetu, czesto bazujac na fikcji.
              Tak sie sklada, ze ucze studentow (choc nie w Angli). I czasem lapki
              mi opadaja, jak tlumacze rzeczy, ktorych ja uczylam sie w
              podstawowce. Faktem jest, ze wiekszasc szybko nadrabia
              te "zaleglosci". Ale niestety tez jest faktem, ze swiadomosc i
              zainteresowanie swiatem przecietnego mlodego czlowieka sa...zerowe.
              A przypominam, ze zyjemy w demokracji: czyli nasza (i naszych
              dzieci) przyszlosc zalezy od ich glosow i umiejetnosci wyborow.
            • marty_pl Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 12:24
              > Najlepszy jest ten, ktory pyta kadre uniwerku - Skad czerpal
              > pan/pani zrodla przy prowadzonych przez siebie badaniach
              > naukowych... i tutaj Oxford i Cambridge sa w pierwszej piatce. Mozna
              > powiedziec ze kontrubucja tych uczelni do nauki jest ogromna, a ty
              > twieredzisz ze UK nie ma dobrych wynikow w edukacji???

              Taaaak, statystyki... No to teraz sprawdź ilu naukowców pracujących na tych
              uniwersytetach zostało wykształconych w UK, a spośród tych, którzy zdobyli tam
              wykształcenie ilu ukończyło _publiczne_ angielskie szkoły (artykuł opowiada o
              szkołach publicznych, zauważyłeś/aś?). Wtedy dopiero będziesz miał/a pełny obraz
              sytuacji...

              W USA, które również wiedzie prym w nauce niemal całą "naukową robotę" wykonują
              imigranci z Europy (w tym sporo z Polski), Indii i Azji. Amerykanie stanowią
              większość personelu niższego i średniego (sekretarki, technicy itp.), oraz
              wspólnie z Brytyjczykami, znaczną część kadry kierowniczej. Związek z podziałem
              na kiepskie szkolnictwo publiczne i bardzo dobre prywatne wydaje się tu oczywisty...

              pzdr
              M
              • lol76 marty 31.10.07, 12:58
                Ja wlasnie skonczylem uniwerek w UK (nie z pierwszej polki, ale jest
                w rankigach dosyc wysoko) i z autposji powiem ci ze 80% wykladowcow
                to ludzie z UK. Do tego ok 70% studentow to brytyjczycy.
                Tak wiec to ukazuje jak wyglada obcowanie z nauka w UK.

                Oxford, Cambridge, Harvard, Yale itd - zgadzam sie - ale to dlatego
                ze to sa najlepsze uniwerki i pracuja tam najlepsi.

                Staystyki statsytykami - natomiast Polacy nie maja w zasadzie
                zadnego wplywu na to co dzieje sie dzisiaj w nauce, w zadnej
                dziedzinie - poza pewnymi szczatkowymi wyjatkami.
                Tak wiec podaj mi prosze powazny argument, ktory potwierdzilby
                stereotyp Polaka-lepiej-wyksztalconego-od-innych, ktory utrwala ten
                durny artykul GW. Nie wracaj tylko prosze do tego encykopedycznego
                kuriozum, gdzie wiekszosc Polakow potrafi wskazac na mapie gdzie
                jest Kenia (to akurat nie jest sztuka i jezeli tego zaczeliby z
                uporem maniaka uczyc w Anglii (zamiast innych,m poytrzebnych rzeczy)
                tam tez dzieciaki by to wiedzialy).

                Pozdrawiam.
                • ale_hale Re: marty 31.10.07, 20:51
                  Drogi kolego/kolezanko - w tym konkretnym przypadku mowimy o szkolnictwie
                  srednim. Z pewnoscia Wlk Brytania moze sie pochwalic swietnymi uniwerkami, ale
                  jesli chodzi o standard nauczania w primary, secondary schools i koledzach, to
                  pozal sie Boze. Pracuje z Aglikami po szkole sredniej, ktorzy nie wiedza, co to
                  srednia arytmetyczna (tak, tak!!!). I naprawde nie chcialabym, zeby moje dziecko
                  chodzilo tutaj do szkoly, wiec jesli juz przyjdzie ta pora, wracam do kraju.
                  • moherfucker1 Re: marty 31.10.07, 20:55
                    > Drogi kolego/kolezanko - w tym konkretnym przypadku mowimy o szkolnictwie
                    > srednim. Z pewnoscia Wlk Brytania moze sie pochwalic swietnymi uniwerkami



                    ===========
                    Twoim zdaniem kto zdaje na te swietn euniwersytety??? Debile po high school
                    nagle dostaja olsnienia? Mysl! Myslenie ma przyszlosc!!!!
                    • wj_2000 Re: marty 31.10.07, 21:44
                      moherfucker1 napisał:
                      > Twoim zdaniem kto zdaje na te swietn euniwersytety??? Debile po
                      high school
                      > nagle dostaja olsnienia?

                      Zdają na te świetne uniwersytety absolwenci prywatnych szkół. Nawet
                      Jelcyn kształcił wnuka w Eaton, coś za 5 tys. dolarów miesięcznie.
                      Poza tym rozmaici utalentowani ludzie z całego świata. Na przykład 2
                      miesiące temu uzyskał tytuł Master of Economy w Oxfordzie syn mojego
                      przyjaciela z Warszawy. (Nawiasem mówiąc starszy syn tego
                      przyjaciela w wieku 33 lat został pełnym profesorem w Bonn, po
                      studiach magisterskich informatyki w UW, doktoranckich w Chicago i
                      pięcioletniej pracy badawczej w Princeton.)

                      Nie twierdzę, że posłani do szkoły opisywanej w artykule, zmarnowali
                      by swoje talenty, ale czy zamiast ambicji jakie rozbudzają dobre
                      polskie licea, nie rozleniwiliby się i nie rozmienili na dobre?
                      To jest, wyfdaje mi się jest ten dylemat jaki gnębi bohatera artkułu.
                      • moherfucker1 Re: marty 31.10.07, 22:18
                        I takie Eaton jest POZA SYSTEMEM EDUKACJI??? Czy jest jego czescia w GB???
                      • eulalia11 Re: prywatne szkoły 01.11.07, 02:35
                        W wielu angielskich miastach _takich średniej wielkości- nie ma
                        szkół prywatnych, zas katolickie uchodzą za te z dobrą dyscypliną,
                        ale dużo niższym poziomem.Absolwenci szkół takich do jakiej chodzi
                        moje dziecko dostają się w przyszłości na dobre uczelnie. Polska
                        szkoła to koszmar, 80% dzieci z nerwicami, od wprowadzenia gimnazjum
                        podwoiła się liczba uczniów leczących się psychicznie(osobiście
                        zbierałam info na ten temat). A wiedza gimnazjalistów w rejonie? No
                        u 7-10% w miarę, a reszta, to samo, co reszta w całej Europie.
                  • bucefal_macedonski To skandal! 01.11.07, 16:34
                    ale_hale:

                    > Pracuje z Aglikami po szkole sredniej, ktorzy nie wiedza, co to
                    > srednia arytmetyczna (tak, tak!!!). I naprawde nie chcialabym,
                    zeby moje dzieck
                    > o
                    > chodzilo tutaj do szkoly, wiec jesli juz przyjdzie ta pora, wracam
                    do kraju.

                    Jak można godnie przeżyć życie nie wiedząc co to jest średnia
                    arytmetyczna? I potem hotele w UK zaludniają dziwadła społeczne z
                    Europy Wschodniej o ciele kelnera i głowie matematycznego geniusza.
                    Rain Many.

                    Tak już w dojrzałych społeczeństwach kapitalistycznych się utarło,
                    że wykształcenie to pochodna i zarazem potwierdzenie społecznego
                    statusu, tak więc jakby nie patrzeć dobro luksusowe zarezerwowane
                    dla klas uprzywilejowanych. Nie środek społecznego awansu, a raczej
                    środek utrwalenia społecznej hierarchii.

                    To w krajach "Drugiego" i Trzeciego Świata wykształcenie uczyniono
                    dobrem powszechnym, gdyż, paradoksalnie wiedza sama w sobie jest
                    darmowa, bo w zasadzie ile kosztuje uświadomienie drugiej osobie, co
                    to jest ta średnia artytmetyczna?

                    Tylko czy to coś zmienia? No to, że jesteś bardziej ogarniętym
                    pracownikiem od swojego brytjskiego kolegi-pacana, który nie wie
                    tego i tamtego, i przy tym jesteś globalnie tańszy, to jasne -
                    brytyjski pracodawca dostrzega. Ale dopiero, kiedy pierwszy Polak
                    dzięki swojej wiedzy wygryzie konkurentów z danego pola rynkowej
                    gry, to będzie można stwierdzić, że lepiej było siedzieć w szkole i
                    się pilnie uczyć o Kenii, podziale mejotycznym, zawiłych Słowackiego
                    strofach, greckich herosach, wielkim piecu, akceleratorach
                    cząsteczek i analizie matematycznej drugiego stopnia.

                    Zresztą, popatrzcie sobie na angielskojęzyczną wersję Wiki i
                    porównajcie ją z ubożuchną polską, i wtedy czar naszych rodaków
                    mózgowców pryśnie. Chyba że będziecie się upierać przy tym, że
                    polska młodzież nie ma czasu na takie dyrdymały, jak redagowanie
                    Wikipedii, gdyż pilnie wkuwa do następnej klasówki, hehehe.
            • mikelondon Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 13:08
              lol76 napisał:

              > UK nie ma impopnujacych wynikow w nauce??? Co to za bzdura
              > chlopie... Skad wziales te rewelacje? Z powietrza???
              >
              >
              www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/results/2006/top_200_
              universities/
              >
              > www.ugc.ac.in/notices/2006rankings.pdf
              >
              > Najlepszym rankingiem jest ten ktory nie wdaje sie w durnoty typu -

              > liczba woluminow,
              > liczba profesorow,
              > liczba studentow,
              > kampus itd...
              > Najlepszy jest ten, ktory pyta kadre uniwerku - Skad czerpal
              > pan/pani zrodla przy prowadzonych przez siebie badaniach
              > naukowych... i tutaj Oxford i Cambridge sa w pierwszej piatce.
              Mozna
              > powiedziec ze kontrubucja tych uczelni do nauki jest ogromna, a ty
              > twieredzisz ze UK nie ma dobrych wynikow w edukacji??? Ale mnie
              > chlopie teraz rozsmieszyles.

              Po pierwsze OXford, Cambridge ... czy cos jeszcze? NIE. Dlaczego -
              bo poziom jest niski. Osiagniecia naukowe zaleza niestety od
              pieniedzy. Popatrz na to co osiagaja Polacy jesli maja dostep do
              porownywalnej kasy.

              Poszukaj sobie tam Polski w tych
              > rankingach... My Polacy to tacy jestesmy madrzy... zamknieci w
              kraju
              > przez tyle lat z praniem mozgu zrobilo swoej. Dobrze, ze ludzie
              > zaczynaja wyjezdzac i widziec co sie dzieje na swiecie... inaczej
              ta
              > glupota dotknelaby nasze dzieci a moze i wnuki...

              Teraz facet dopiero pojechales. Przeczytaj artykul jeszcze raz ze
              zrozumieniem. Przecietny poziom nauki jest nikly. Jest zaden. Jesli
              Twoje dzieci beda chodzily do publicznej szkoly to naucza sie (jak
              to ktos wyzej napisal) jedynie palic, cpac i zakladac smietniczke na
              glowe nauczyciela. I przestan opowiadac bzdury z gatunku "jak
              Cambridge i Oxford sa dobre to i poziom edukacji jest ok". Dlaczego?
              Bo to bzdura. Nie patrz na rankingi - popatrz na to co przecietnie
              potrafi osoba opuszczajaca mury uczelni. Porownaj przecietnego
              polskiego studenta do przecietnego angielskiego studenta. Dowiesz
              sie wtedy ze osoby pracujace w finansach w duzych firmach bez
              programow komputerowych nie sa w stanie obliczyc VATu od podanej
              sumy!!! a koles w banku nie jest w stanie wykonac operacji 150-95!!!
              wiem bo zdazylo mi sie to wczoraj!!! Skad sie to bierze? z
              beznadziejnego poziomu edukacji. Wyloz takie pieniadze jakie Anglia
              wywala na edukacje w Polsce i zobaczysz wtedy co Polak potrafi.
              • moherfucker1 Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 13:23
                szkoda slow....

                > Cambridge i Oxford sa dobre to i poziom edukacji jest ok".
                Dlaczego?
                > Bo to bzdura. Nie patrz na rankingi - popatrz na to co przecietnie

                W PL wszystko jest przecietne. Najlepszy uni w PL jest na 600
                miejscu. Najlepszy w UK na 1...
              • lol76 Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 13:36
                Cale to gadanie jest sprowokowane artykulem, ktory probuje ukazac
                polakow-geniuszow, nudzacych sie w szkole za granica. Ok? Tylko mnie
                nie przekonuj ze to jest wyrwane z kontekstu i dotyczy tylko tego
                dzieciaka. Jezlei tak - to po co ten artykul. Chlopak jest dobry i
                tyle. Jezt wielu innych - w Chinach, Indiach, Anglii, Madagaskarze
                itd...

                1.Zgadzam sie ze nauka i pieniadze ida w parze, natomiast w Polsce
                nei ma ani jednego ani drugiego.

                2. Jezeli twierdzisz ze Cambridge i Oxford to slaby poziom, to
                niestety ale nie moge z toba dalej dyskutowac. Akurat tak sie sklada
                ze czerpalismy z tych uniwerkow wiekszosc zrodel przy badanich
                naukowych. Jezeli ty wiesz lepiej to sorry... moze i masz racje.
                Moze i oni sa beznadziejni.

                3. Smiejesz sie ze skonczylem 2 uniwerki a nie podales ani jednego
                (poza nauka=naklady) konretnego argumentu w swojej dyskusji...
                Mowisz:
                1. "Popatrz na to co osiagaja Polacy jesli maja dostep do
                porownywalnej kasy".
                - No jaki? Moglbys podac jakies przyklady?
                2. I przestan opowiadac bzdury z gatunku "jak
                Cambridge i Oxford sa dobre to i poziom edukacji jest ok". Dlaczego?
                Bo to bzdura.
                - A jak to uzasadnsz???
                3. Nie patrz na rankingi - popatrz na to co przecietnie
                potrafi osoba opuszczajaca mury uczelni. Porownaj przecietnego
                polskiego studenta do przecietnego angielskiego studenta. Jak mozesz
                porownac przecietnego studneta? Jaka miare przyjmiesz? Gdzie go
                porownasz? W Polsce czy w Anglii? Masz jakies interesujace
                porownanie? Podziel sie ze mna.
                4. A koles w banku nie jest w stanie wykonac operacji 150-95!!!
                wiem bo zdazylo mi sie to wczoraj!!!
                Opierasz swoja teorie zachodnich studentow-debili na przykladnie
                jednego kolesia z banku? hahahahahaha...
                Ja na to ze: ja jakos nigdy nie mialem problemu w zadnym z bankow...
                Nie badz naiwny, czlowieku! Mam ci opowiadac o problemach jakie
                mialem w bankach polckich i twierdzic ze tamci ludzie to sa
                kompletni debile i nie maja pojecia???
                4. Wyloz takie pieniadze jakie Anglia wywala na edukacje w Polsce i
                zobaczysz wtedy co Polak potrafi.
                A jak bedzie potrafil Chinczyk, Chorwat, Amerykanin lub Szwed?
                Gorzej?

                Moja wypiwuiedz ma jeden cel: my nei jestesmy zdolniejsi od incyh
                barodow a tego typu artykuly sa zwyczajnei glupie.
                • mikelondon Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 14:54
                  2. Jezeli twierdzisz ze Cambridge i Oxford to slaby poziom, to
                  > niestety ale nie moge z toba dalej dyskutowac. Akurat tak sie
                  sklada
                  > ze czerpalismy z tych uniwerkow wiekszosc zrodel przy badanich
                  > naukowych. Jezeli ty wiesz lepiej to sorry... moze i masz racje.
                  > Moze i oni sa beznadziejni.

                  ehhh -ze zrozumieniem tekstu nie jest u Ciebie zbyt dobrze.
                  Powiedzialem ze z wyjatkiem renomowanych uczelni (czyli np Oxford i
                  Cambridge) angielskie uczelnie nie stoja na zbyt wysokim poziomie.
                  Poza tym nawet na Oxford czy Cambridge mozesz znalezc wyraznie
                  lepsze i slabsze wydzialy - nieprawdaz? Nie mowie ze sa slabe - to
                  by byla oczywista bzdura. Co do badan - pisalem juz - jezeli
                  wprowadzi sie w Polsce finansowanie uczelni na poziomie takim jak
                  Oxford czy Cambridge - well - bedziesz na MIT pisal prace opierajac
                  sie o wyniki badan z Politechniki Warszawskiej.

                  1. "Popatrz na to co osiagaja Polacy jesli maja dostep do
                  > porownywalnej kasy".
                  > - No jaki? Moglbys podac jakies przyklady?
                  > 2. I przestan opowiadac bzdury z gatunku "jak
                  > Cambridge i Oxford sa dobre to i poziom edukacji jest ok".
                  Dlaczego?
                  > Bo to bzdura.
                  Popatrz sobie na to co osiagneli Polacy ktorzy pracuja np. na
                  Uniwersytetach W USA czy gdziekolwiek tam gdzie maja srodki. Popatrz
                  sobie co osiagaja w astrofizyce dla przykladu. Popatrz na sytuacje
                  kiedy Polacy opracowuja lek, ktory produkuje pozniej firma
                  zachodnia. POpatrz ze nasi informatycy regularnie zajmuja bardzo
                  wysokie miejsca w olimpiadach informatycznych. Co do poziomu
                  nauczania w przecietnych uczelniach w Anglii. Sprawdz wiadomosci na
                  temat tego pana www.astro.psu.edu/users/alex/ Zastanow sie
                  nad jednym - jaki poziom moze miec uczelnia ktora przyjmuje ludzi
                  majacych problemy z liczeniem? Popatrz jak wyglada przecietna ludzi
                  ktorzy koncza A levels - czesto w pracie mowi sie ze tak naprawde A
                  levels powinno sie zreformowac bo nie sa zadnym wyznacznikiem. Bo
                  ludzie na tym poziomie powinni potrafic troche wiecej niz tylko
                  czytac i pisac? Dlaczego Cambridge i Oxford nie sa wyznacznikiem? Bo
                  to tylko dwa uniwerki. To tak jakby powiedziec ze na podstawie
                  poziomu studentow UJ moglbys stwierdzic ze wyzsza szkola gotowania
                  na gazie w Pcimiu Dolnym ma na pewno wysoki poziom - rozumiesz?
                  Przyjmuje za wyznacznik to ze nasi studenci bez problemow daja sobie
                  rade w firmach zachodnich pomimo tego ze nauczanie jezykow obcych
                  pozostawia w Polsce sporo do zyczenia.
                  Przyklad kolesia z banku byl li tylko przykladem. Musialbym cie
                  skontaktowac z moimi kolezankami ktore w chwili obecnej maja do
                  czynienia z "orlami Albionu" na kursie ksiegowosci. Wtedy sie
                  dowiesz co to znaczy ksiegowy ktory nie wie jak sie zabrac do
                  wyliczenia VATu od podanej kwoty nie uzywajac do tego programu
                  komputerowego. I nie mow mi ze programow sie uzywa wszedzie - to po
                  prostu wskazuje na to ze tym ludziom nie wpojono pewnej wiedzy
                  podstawowej.
                  Fakt takie artykuly sa glupie. POkazuja jednak jedno - ze Polacy
                  zawsze sa gotowi do tego by zachwycac sie tym co zastali tutaj i
                  obnizac wartosc tego co bylo w Polsce. Nie mowie ze jestesmy
                  najlepsi, ale nie zgodze sie z tym ze przecietny poziom nauczania w
                  Anglii jest wyzszy niz u nas. Ich edukacja jest lepiej finansowana,
                  ale biorac pod uwage naklady ich osiagniecia nie moga byc po prostu
                  mniejsze.
                  No i jeszcze jedno - powiedz mi jedno - majac tak wspanialych
                  absolwentow ANGIELSKICH uczelni dlaczego sa sklonni zatrudniac
                  obcokrajowcow? Zwlaszcza jezli wezmiesz pod uwage roznice kulturowe,
                  bariery jezykowe itp? Moze dlatego ze dobrych absolwentow uczelni
                  angielskich jest niewielu? Moze dlatego ze tak jak w Polsce (modne
                  bylo kiedys np zarzadzanie i politologia) wiekszosc studentow konczy
                  bardzo "przydatne" kierunki, takie jak literatura angielska? Ilu
                  jest absolwentow kierunkow technicznych? I dlaczego sie tak dzieje
                  ze wiekszosc informatykow jakich spotkalem to byli albo Hindusi,
                  albo emigranci z krajow Europy Wschodniej? I naprawde niewielu bylo
                  miedzy nimi Anglikow?
                  • catriona Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 20:13
                    mikelondon napisał:
                    No i jeszcze jedno - powiedz mi jedno - majac tak wspanialych
                    absolwentow ANGIELSKICH uczelni dlaczego sa sklonni zatrudniac
                    obcokrajowcow? Zwlaszcza jezli wezmiesz pod uwage roznice kulturowe,
                    bariery jezykowe itp?


                    Dlatego ze nauka ma byc miedzynarodowa. W Niemczech np. uniwersytety wywieraja nacisk na swoje jednostki aby odpowiedni procent kadry byl miedzynarodowy.


                    > Powiedzialem ze z wyjatkiem renomowanych uczelni (czyli np Oxford i
                    > Cambridge) angielskie uczelnie nie stoja na zbyt wysokim poziomie.

                    chyba sobie zartujesz? Prawie wszystkie sa powyzej UW. Ksztalca inaczej, nie tak jak w POlsce. Ja wlasnie rozpoczelam studia w Wb (a skonczylam UW i studiowalam tez w Niemczech przez rok) - i dla mnie metody nauczania sa fantastyczne. To co teraz studiuje jest mniej akademickie niz to co robilam na UW, ale metody sa fantastyczne. Plus stosunek do studentow i vice versa.


                    > Przyklad kolesia z banku byl li tylko przykladem. Musialbym cie
                    > skontaktowac z moimi kolezankami ktore w chwili obecnej maja do
                    > czynienia z "orlami Albionu" na kursie ksiegowosci. Wtedy sie
                    > dowiesz co to znaczy ksiegowy ktory nie wie jak sie zabrac do
                    > wyliczenia VATu od podanej kwoty nie uzywajac do tego programu
                    > komputerowego. I nie mow mi ze programow sie uzywa wszedzie - to po
                    > prostu wskazuje na to ze tym ludziom nie wpojono pewnej wiedzy
                    > podstawowej.

                    Nie chce bronic ludzi "bez pewnej wiedzy podstawowej", ale chce powiedziec ze skoro bez programow nikt nie pracuje, to tak dlugo jak praca zostanie wykonana ja nie mam problemu o to jaka droga doszlo sie do wyniku. Naprawde nie trzeba byc encyklopedia.
                  • bucefal_macedonski Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 01.11.07, 19:25
                    mikelondon napisał:

                    > No i jeszcze jedno - powiedz mi jedno - majac tak wspanialych
                    > absolwentow ANGIELSKICH uczelni dlaczego sa sklonni zatrudniac
                    > obcokrajowcow? Zwlaszcza jezli wezmiesz pod uwage roznice
                    kulturowe,
                    > bariery jezykowe itp? Moze dlatego ze dobrych absolwentow uczelni
                    > angielskich jest niewielu? Moze dlatego ze tak jak w Polsce (modne
                    > bylo kiedys np zarzadzanie i politologia) wiekszosc studentow
                    konczy
                    > bardzo "przydatne" kierunki, takie jak literatura angielska? Ilu
                    > jest absolwentow kierunkow technicznych? I dlaczego sie tak dzieje
                    > ze wiekszosc informatykow jakich spotkalem to byli albo Hindusi,
                    > albo emigranci z krajow Europy Wschodniej? I naprawde niewielu
                    bylo
                    > miedzy nimi Anglikow?

                    Odpowiedź jest banalna: bo są TAŃSI. Zarówno z tego względu, że są
                    skłonni mniej sobie winszować za wykonaną pracę, przynajmniej z
                    początku, ale przede wszystkim dlatego, iż koszt wykształcenia
                    inżyniera w UK jest nieporównywalnie wyższy od kosztu wykształcenia
                    takiegoż samego specjalisty w Indiach, czy byłych demoludach, więc w
                    hinduskich czy wschodnioeuropejskich młodych, chętnych do pracy
                    inżynierach może sobie brytyjski pracodawca przebierać jak w
                    ulęgałkach. Ot wot!

                    I tym samym można przycinać sobie standardy nauczania na poziomie
                    powszechnym, bo po co komu wykształcony (i drogi) obywatel, skoro
                    tańszą wyspecjalizowaną siłę roboczą można sobie outsourcować?

                    A wiecie, że greccy niewolnicy w starożytnym Rzymie to nie były
                    tylko woły robocze, ale całkiem światli ludzie, prowadzący panu
                    buchalterię, doglądający upraw i uczący pańskie potomstwo ogłady?
                • mikelondon Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 31.10.07, 15:51
                  no i jeszcze jedno - w pierwszym poscie do tego artykulu jest link
                  do artykulu w Daily Mail. Poczytaj opis tej szkoly - to jedna z
                  najlepszych w kraju. to nie byla pierwsza lepsza.
                  • tashunka Nareszcie ktoś rozsądny w tym zalewie... 31.10.07, 16:18
                    zakompleksienia!!!
                    Zgadzam się z Mikelondonem w zupełności. Poziomu szkolnictwa w UK
                    nie można określać ani na podstawie Oxford i Cambridge, ani na
                    podstawie szkoły z powyższego artykułu. Dwa pierwsze są po prostu
                    elitarne i pomiędzy nimi a resztą (około 120) uniwersytetów w UK
                    jest przepaść.
                    Jest też wielka rozbieżność pomiędzy dorobkiem naukowym uniwersytetu
                    a jego poziomem nauczania - co z tego że Cambridge szczyci się
                    sklonowaniem Dolly jeżeli w tym samym czasie wypuszcza setki
                    półanalfabetów, którzy na uniwersytecie pracować na pewno nie będą!!!
                    Prawdą jest, że statyczny student brytyjski jest słabo wykształcony,
                    bardzo źle przygotowany do codziennego życia i bardzo zrelaksowany
                    jeśli chodzi o podejście do pracy i obowiązków. Spotkać można bardzo
                    wielu filmologów i reżyserów pośród mężczyzn i projektantek mody
                    wśród kobiet. Widzę, pracuję z nimi rozmawiam, pytam się i poniekąd
                    mi ich szkoda...
                    Ale dopóki angielskie nauczycielki będą więcej uwagi przykładać do
                    seksu z uczniami (co jest tu poniekąd plagą), a system szkolnictwa
                    do problemów rasowych typu zasłony na twarzy nauczycielek i krzyżyki
                    na szyjach zamiast do zwykłego nauczania nic się tu nie zmieni!!!
                    • catriona Re: Nareszcie ktoś rozsądny w tym zalewie... 31.10.07, 20:16
                      tashunka napisał:

                      >
                      > Ale dopóki angielskie nauczycielki będą więcej uwagi przykładać do
                      > seksu z uczniami (co jest tu poniekąd plagą),

                      czy Ty troche nie przesadzasz????
                    • whiskylander Re: Nareszcie ktoś rozsądny w tym zalewie... 01.11.07, 01:44
                      Droga Tashunko,

                      > zakompleksienia!!!
                      > Zgadzam się z Mikelondonem w zupełności. Poziomu szkolnictwa w UK
                      > nie można określać ani na podstawie Oxford i Cambridge, ani na
                      > podstawie szkoły z powyższego artykułu. Dwa pierwsze są po prostu
                      > elitarne i pomiędzy nimi a resztą (około 120) uniwersytetów w UK
                      > jest przepaść.

                      Możesz zdefiniować na czym polega owa przepaść miedzy Oxfordem/Cambridge a,
                      dajmy na to, University College London/University of Edinburgh?
                      > Jest też wielka rozbieżność pomiędzy dorobkiem naukowym uniwersytetu

                      > a jego poziomem nauczania - co z tego że Cambridge szczyci się
                      > sklonowaniem Dolly jeżeli w tym samym czasie wypuszcza setki

                      Jednak z tym poziomem edukacji w Polsce (a na pewno Twojej) nie jest za dobrze -
                      Dolly jest "produktem" uniwersytetu w Edynburgu. Mam nadzieję, że następnym
                      razem przezwyciężysz swoje lenistwo i zapytasz choćby wiki.

                      > półanalfabetów, którzy na uniwersytecie pracować na pewno nie będą!!!
                      > Prawdą jest, że statyczny student brytyjski jest słabo wykształcony,
                      > bardzo źle przygotowany do codziennego życia i bardzo zrelaksowany
                      > jeśli chodzi o podejście do pracy i obowiązków. Spotkać można bardzo

                      Ile czasu spędziłaś ze studentami uczelni z UK?

                      > wielu filmologów i reżyserów pośród mężczyzn i projektantek mody

                      Od kiedy w polskim języku funkcjonuje zawód "filmolog"?

                      > wśród kobiet. Widzę, pracuję z nimi rozmawiam, pytam się i poniekąd
                      > mi ich szkoda...
                      > Ale dopóki angielskie nauczycielki będą więcej uwagi przykładać do
                      > seksu z uczniami (co jest tu poniekąd plagą), a system szkolnictwa
                      > do problemów rasowych typu zasłony na twarzy nauczycielek i krzyżyki
                      > na szyjach zamiast do zwykłego nauczania nic się tu nie zmieni!!!

                      Zastanawiam się, z której "ręki" masz tą wiedzę? Trzeciej? Czwartej?

                      Pozdrawiam,
                      Whiskylander

                      whiskyland.blox.pl/
                      • olim Re: Nareszcie ktoś rozsądny w tym zalewie... 04.11.07, 13:19
                        > Zastanawiam się, z której "ręki" masz tą wiedzę? Trzeciej? Czwartej?
                        >
                        Twoja wiedza, whiskylander musi pochodzić aż z piątej ręki, skoro nie potrafisz
                        odmieniać zaimka ta, o czym świadczy powyższe zdanie.
              • yyz777 przesadzasz lekko 31.10.07, 19:42
                "Wyloz takie pieniadze jakie Anglia wywala na edukacje w Polsce i
                zobaczysz wtedy co Polak potrafi."

                Mozesz wydac tyle pieniedzy na edukacje ile jest gwiazd w kosmosie i
                nic to nie zmieni. Ten kto chce sie uczyc to bedzie sie uczyl, a ten
                kto nie to bedzie robil inne rzeczy. Wybitnych uczniow/studentow
                znajdziesz wszedzie, w Anglii, w Polsce, w Indiach, w Chinach.

                Natomiast roznica jest taka, ze w Polsce ludzie chca sie uczyc bo
                wiedza ze innej drogi do dobrobytu narazie nie ma, albo jest bardzo
                ciezka, a w Anglii duzo ludzi moze liczyc na tzw. "old money". Czyli
                taki gosc ktory pracuje w banku i nie moze liczyc moze miec to
                gleboko gdzies, bo ma pieniadze od rodzicow.

                Z drugiej strony bylem i widzialem jak wygladaja studia w Polsce i
                nie bylem wcale zachwycony: co z tego ze studenci wiedza duzo faktow
                (bo wkuwali to tydzien przed egzaminem) ale nie wiedza co z tymi
                faktami zrobic? Mozesz sam to sprawdzic. Zapytaj sie przecietnego
                studenta o jakis fakt, to Ci odpowie bardzo ladnie i pieknie.
                Nastepnie zapytaj sie doslownie "No i co z tego?" ("Co z tego
                wynika?"), i d*pa blada, student sie zatyka i nie potrafi sensownie
                rozwinac tematu albo odpowiada dalszymi faktami. Ten problem
                istnieje wszedzie na calym swiecie, ale nie widze nic imponujacego w
                tym ze Polscy studenci znaja duzo faktow (tzn maja wiedzie
                encyklopedyczna), bo samo to nie wystarczy.
              • guru133 Re: UK slaba w nauce??? Co za bzdury... 01.11.07, 01:03
                Szkoły publiczne w UK i w USA to dno. Co innego szkoły prywatne, ale naszych
                gastarbaiterów nie stać na nie.
            • henryad [...] 01.11.07, 04:01
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • henryad [...] 01.11.07, 04:33
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • arius5 Polska ksztalci kadry do zmywaka i na budowe. 31.10.07, 11:30
            Wystarczy zreszta porownac poziom zycia w Polsce i na Zachodzie, nie ma nawet co
            komentowac.
            A ponoc wszystko co polskie, lepsze :o)
            • titta Re: Polska ksztalci kadry do zmywaka i na budowe. 31.10.07, 12:18
              Bzdura totalna. Zobacz ilu Polakow swietnie sobie radzi we
              wszystkich ktajach: robia kariery naukowe, pracuja jako specjalisci.
              Na zmywak trafiaja ci, ktorzy albo nie maja odwagi albo tez nic do
              zaoferowania. Roznica w poziomie zycia - wcale nie taka wielka,
              przynajmniej jesli chodzi o Anglie, wynika z czego innego. Gdyby u
              nich byl komunizm to...nie wiem, chyba mieszkali by w lepiankach...
              • mariuszdd Re: Polska ksztalci kadry do zmywaka i na budowe. 31.10.07, 12:29
                titta napisała:

                > Bzdura totalna. Zobacz ilu Polakow swietnie sobie radzi we
                > wszystkich ktajach: robia kariery naukowe, pracuja jako specjalisci.

                A w Polsce nie mogli pracować jako specjaliści ;).
                Nawet z racji specjalizacji ;),to kariery robi nikła grupa "polskich" ludzi
            • henryad [...] 01.11.07, 04:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mirmat1 Re: Wyjedzie, jak Tusk wprowadzi Eurostandady ! 01.11.07, 11:50
            princealbert napisała:
            > co za durny komentarz.
            M: twoja "madrosc" jest rowna poziomowi brytyjskiej edukacji
            > Wielka Brytania nie ma imponujacych wynikow edukacyjnych ale nie
            ma to nic wspolnego z 'eurostandardami'. Nawiasem mowiac, UE nie ma
            > prawie zadnych kompetencji w dziedzinie edukacji.
            M: kompletny brak wyobrazni. Eurostandarty narzucaja tak
            zwana "walke z 'ksenofobia' " oraz "tolerancje", ktora skutkuje
            zamykanie dysydentow w wiezieniach.
            Szkoly sa niezbednym elementem indoktrynowania mlodzierzy w
            kierunku "walki z 'ksenofobia' " i "tolerancji".
            > A skoro juz odnosimy sie do 'europejskich standardow', to sprawdz
            > prosze poziom nauki w takich krajach jak Finlandia i Szwecja i
            > porownaj z Polska.
            M: Porownaj wiec ilosc pieniedzy jakie te kraje loza na "edukacje" w
            stosunku do wynikow !
            > Gdy u nas sie klepie paciorki na lekcji religii, Finlandia wydaje
            > kolejne roczniki fenomenalnie przygotowanych mlodych ludzi.
            M: nikt nikogo nie zmusza do odmawiania paciorkow ale w
            Eurokolchozie ZMUSZA sie mlodziez do modlitwy do Sw. Mandeli i inny
            Politycznie Poprawnych "swietych".
        • komorka25 Re: Wyjedzie, jak Tusk wprowadzi Eurostandady ! 31.10.07, 08:17
          mirmat1 napisał:

          > M: 2 lata powrotu do PODSTAW EDUKACYJNYCH zaczelo przynosic
          > sukcesy. Teraz Tusk wroci do POstKomunstycznego bajzelu z
          > homosiami indoktrynujacymi dziatwe.

          Po pierwsze bajzlu, po drugie jakich podstaw edukacyjnych, po
          trzecie - co do homosiów masz rację; też jestem za wywaleniem
          religii ze szkół.
        • lol76 Stereotypy 31.10.07, 10:31
          Chlopak jest inteligenty, nie trafil do najlepszej szkoly jakiej
          mogl - to wrocil.
          To jest jednak stereotypowe ppodejscie do sprawy - w Polsce wysoki
          poziom, za granica - niski. W Polsce kazdy wie gdzie jest Kenia - za
          granica - nikt nei wie gdzie jest Kenia. Boze, jakie to naiwne
          myslenie.
          Przypadek takeigo goscia co kilak lat tylko utwoerdza nas Polakow w
          przekonaniu jacy to my jestesmy madrzy.
          Owszem nauka na poziomie podstawowym i lecealnym jest niezla. Studia
          to juz jednak totalne dno. Wiem poeniewaz studiowalem to samo w
          Polsce i w UK.
          Idz pod budke z piwem w Polsce i spytaj gdzie jest Zimbabwe, ciekawe
          co ci odpowiedza. Idz gdzies do biura i zadaj to samo pytanie...
          trafna odpowiedz nadejdzie stosunkowo szybko. I tak jest tutaj, w
          UK - 'normalni', wyksztalceni ludzie, maja pojecie o swiecie,
          geografi itd.
          Wejdz sobie teraz w Google i poszukaj miedzynarodwocyh rankingow
          uczelni wyzszych... to ci pokaze gdzie jest obecnie Polska z jej
          nauka i jak bzdurnym i stereotypowym przykaldem jest ten 'wybitny'
          chlopak z artykulu...
          • mariuszdd Polish Jokes 31.10.07, 12:40
            lol76 napisał:

            > Chlopak jest inteligenty, nie trafil do najlepszej szkoly jakiej
            > mogl - to wrocil.
            > To jest jednak stereotypowe ppodejscie do sprawy - w Polsce wysoki
            > poziom, za granica - niski. W Polsce kazdy wie gdzie jest Kenia - za
            > granica - nikt nei wie gdzie jest Kenia. Boze, jakie to naiwne
            > myslenie.
            > Przypadek takeigo goscia co kilak lat tylko utwoerdza nas Polakow w

            Właściwie w jakim celu tak dogłębna wiedza dla licealisty jeżeli jego
            późniejsza praca może polegać na sprzedaży butów lub paliwa na stacji CPN ?.
            Oczywiście bardzo to miłe jeżeli bufetowy roznosząc napoje zacznie zacznie
            konwersować po niemiecku z prezesem Mercedesa na tematy cieplarniane ,a obok
            polski wykształciuch ani me ani be, he he ..
            • mikelondon Re: Polish Jokes 31.10.07, 13:14
              mariuszdd napisał:

              > lol76 napisał:
              >
              > > Chlopak jest inteligenty, nie trafil do najlepszej szkoly jakiej
              > > mogl - to wrocil.
              > > To jest jednak stereotypowe ppodejscie do sprawy - w Polsce
              wysoki
              > > poziom, za granica - niski. W Polsce kazdy wie gdzie jest Kenia -
              za
              > > granica - nikt nei wie gdzie jest Kenia. Boze, jakie to naiwne
              > > myslenie.
              > > Przypadek takeigo goscia co kilak lat tylko utwoerdza nas
              Polakow w
              >
              > Właściwie w jakim celu tak dogłębna wiedza dla licealisty jeżeli
              jego
              > późniejsza praca może polegać na sprzedaży butów lub paliwa na
              stacji CPN ?.
              > Oczywiście bardzo to miłe jeżeli bufetowy roznosząc napoje
              zacznie zacznie
              > konwersować po niemiecku z prezesem Mercedesa na tematy
              cieplarniane ,a obok
              > polski wykształciuch ani me ani be, he he ..

              skonczyles 2 uniwerki ale nadal nie wyszedles poza poziom z gatunku
              dno i wodorosty. Niestety - jak sam przyznales twoj uniwerek w UK
              nie byl z gornej polki. To wiele wyjasnia.
              • lol76 mike 31.10.07, 13:33
                Cale to gadanie jest sprowokowane artykulem, ktory probuje ukazac
                polakow-geniuszow, nudzacych sie w szkole za granica. Ok? Tylko mnie
                nie przekonuj ze to jest wyrwane z kontekstu i dotyczy tylko tego
                dzieciaka. Jezlei tak - to po co ten artykul. Chlopak jest dobry i
                tyle. Jezt wielu innych - w Chinach, Indiach, Anglii, Madagaskarze
                itd...

                1.Zgadzam sie ze nauka i pieniadze ida w parze, natomiast w Polsce
                nei ma ani jednego ani drugiego.

                2. Jezeli twierdzisz ze Cambridge i Oxford to slaby poziom, to
                niestety ale nie moge z toba dalej dyskutowac. Akurat tak sie sklada
                ze czerpalismy z tych uniwerkow wiekszosc zrodel przy badanich
                naukowych. Jezeli ty wiesz lepiej to sorry... moze i masz racje.
                Moze i oni sa beznadziejni.

                3. Smiejesz sie ze skonczylem 2 uniwerki a nie podales ani jednego
                (poza nauka=naklady) konretnego argumentu w swojej dyskusji...
                Mowisz:
                1. "Popatrz na to co osiagaja Polacy jesli maja dostep do
                porownywalnej kasy".
                - No jaki? Moglbys podac jakies przyklady?
                2. I przestan opowiadac bzdury z gatunku "jak
                Cambridge i Oxford sa dobre to i poziom edukacji jest ok". Dlaczego?
                Bo to bzdura.
                - A jak to uzasadnsz???
                3. Nie patrz na rankingi - popatrz na to co przecietnie
                potrafi osoba opuszczajaca mury uczelni. Porownaj przecietnego
                polskiego studenta do przecietnego angielskiego studenta. Jak mozesz
                porownac przecietnego studneta? Jaka miare przyjmiesz? Gdzie go
                porownasz? W Polsce czy w Anglii? Masz jakies interesujace
                porownanie? Podziel sie ze mna.
                4. A koles w banku nie jest w stanie wykonac operacji 150-95!!!
                wiem bo zdazylo mi sie to wczoraj!!!
                Opierasz swoja teorie zachodnich studentow-debili na przykladnie
                jednego kolesia z banku? hahahahahaha...
                Ja na to ze: ja jakos nigdy nie mialem problemu w zadnym z bankow...
                Nie badz naiwny, czlowieku! Mam ci opowiadac o problemach jakie
                mialem w bankach polckich i twierdzic ze tamci ludzie to sa
                kompletni debile i nie maja pojecia???
                4. Wyloz takie pieniadze jakie Anglia wywala na edukacje w Polsce i
                zobaczysz wtedy co Polak potrafi.
                A jak bedzie potrafil Chinczyk, Chorwat, Amerykanin lub Szwed?
                Gorzej?

                Moja wypiwuiedz ma jeden cel: my nei jestesmy zdolniejsi od incyh
                barodow a tego typu artykuly sa zwyczajnei glupie.
              • lol76 mike 31.10.07, 13:35
                skonczyles 2 uniwerki ale nadal nie wyszedles poza poziom z gatunku
                dno i wodorosty. Niestety - jak sam przyznales twoj uniwerek w UK
                nie byl z gornej polki. To wiele wyjasnia.
                ====================
                Smiejesz sie ze skonczylem 2 uniwerki a nie podales ani jednego
                (poza nauka=naklady) konretnego argumentu w swojej dyskusji...
                Mowisz:

                1. "Popatrz na to co osiagaja Polacy jesli maja dostep do
                porownywalnej kasy".
                - No jaki? Moglbys podac jakies przyklady?

                2. I przestan opowiadac bzdury z gatunku "jak
                Cambridge i Oxford sa dobre to i poziom edukacji jest ok". Dlaczego?
                Bo to bzdura.
                - A jak to uzasadnsz???

                3. Nie patrz na rankingi - popatrz na to co przecietnie
                potrafi osoba opuszczajaca mury uczelni. Porownaj przecietnego
                polskiego studenta do przecietnego angielskiego studenta. Jak mozesz
                porownac przecietnego studneta? Jaka miare przyjmiesz? Gdzie go
                porownasz? W Polsce czy w Anglii? Masz jakies interesujace
                porownanie? Podziel sie ze mna.

                4. A koles w banku nie jest w stanie wykonac operacji 150-95!!!
                wiem bo zdazylo mi sie to wczoraj!!!
                Opierasz swoja teorie zachodnich studentow-debili na przykladnie
                jednego kolesia z banku? hahahahahaha...
                Ja na to ze: ja jakos nigdy nie mialem problemu w zadnym z bankow...
                Nie badz naiwny, czlowieku! Mam ci opowiadac o problemach jakie
                mialem w bankach polckich i twierdzic ze tamci ludzie to sa
                kompletni debile i nie maja pojecia???

                5. Wyloz takie pieniadze jakie Anglia wywala na edukacje w Polsce i
                zobaczysz wtedy co Polak potrafi.
                A jak bedzie potrafil Chinczyk, Chorwat, Amerykanin lub Szwed?
                Gorzej?

                Moja wypowiedz ma jeden cel: my nie jestesmy zdolniejsi od incyh
                barodow a tego typu artykuly sa zwyczajnei glupie.
                • mikelondon Re: mike 31.10.07, 14:59
                  znajdz prosze moja odpowiedz powyzej. Staram sie pokazac jedno - ze
                  nie jestesmy takim znowu dnem jak sugerujesz. Popatrz co osiagaja
                  fizycy z Torunia dla przykladu. POpatrz ze naszych informatykow
                  chetnie zatrudniaja wszedzie na swiecie. Nie maja problemow
                  inzynierowie - NIemcy z jakichs powodow chca uruchamiac specjalne
                  programy aby ich do siebie sciagnac. Polscy lekarze sa mile widziani
                  nawet w tym dumnym Albionie. To chyba o czyms swiadczy. I popatrz na
                  jeszcze jedna rzecz - ilu obcokrajowcow dolozylo swoja wiedze do
                  osiagniec angielskich uniwerkow. Bez watpienia przewyzszaja nas w 2
                  sprawach - nakladach i umiejetnosci zapewnienia swoim naukowcom
                  warunkow do pracy. Nam sporo w tych dziedzinach pozostalo do
                  zrobienia.
                • goodwater Re: mike 31.10.07, 20:01
                  czemu nie możesz tego przeżyć, że w olsce jest wyższy poziom? Może -
                  dlatego, że okazałoby się, że Twoje dyplomy są g..o warte?
              • mikelondon Re: Polish Jokes 31.10.07, 15:45
                mikelondon napisał:

                > mariuszdd napisał:
                >
                > > lol76 napisał:
                > >
                > > > Chlopak jest inteligenty, nie trafil do najlepszej szkoly
                jakiej
                > > > mogl - to wrocil.
                > > > To jest jednak stereotypowe ppodejscie do sprawy - w Polsce
                > wysoki
                > > > poziom, za granica - niski. W Polsce kazdy wie gdzie jest
                Kenia -
                > za
                > > > granica - nikt nei wie gdzie jest Kenia. Boze, jakie to naiwne
                > > > myslenie.
                > > > Przypadek takeigo goscia co kilak lat tylko utwoerdza nas
                > Polakow w
                > >
                > > Właściwie w jakim celu tak dogłębna wiedza dla licealisty
                jeżeli
                > jego
                > > późniejsza praca może polegać na sprzedaży butów lub paliwa na
                > stacji CPN ?.
                > > Oczywiście bardzo to miłe jeżeli bufetowy roznosząc napoje
                > zacznie zacznie
                > > konwersować po niemiecku z prezesem Mercedesa na tematy
                > cieplarniane ,a obok
                > > polski wykształciuch ani me ani be, he he ..
                >
                > skonczyles 2 uniwerki ale nadal nie wyszedles poza poziom z
                gatunku
                > dno i wodorosty. Niestety - jak sam przyznales twoj uniwerek w UK
                > nie byl z gornej polki. To wiele wyjasnia.

                sorki za "dno i wodorosty" - troche mnie ponioslo. Ale naprawde nie
                widzialem wielu sensownie wyksztalconych ludzi w Anglii. Wiele
                przypadkow znakomicie ilustruje dazenie do specjalizacji - wie cos
                tam (wbrew pozorom niezbyt wiele) na temat jakiejs waskiej dziedziny
                i zupelnie nic poza tym. Nie mowie przy tym o geografii itp - to nie
                jest wyznacznik, jako ze ja sam nie bardzo pamietam jaka rzeka
                plynie sobie gdzies tam. Chodzi raczej o to ze system szkolnictwa
                powszechnego w Anglii jest chyba jeszcze bardziej niewydolny niz w
                Polsce. U nas nie slychac zbyt czesto o zezwierzeceniu i zdziczeniu
                uczniow szkol srednich. Moze dlatego ze nie maja czasu :P - bo
                wlasnie zakuwaja.
                Problemem jest tez to ze uwazam ze czlowiek wyksztalcony powinien
                miec jakies zainteresowania, a nie koncentrowac sie na piciu,
                zaliczaniu panienek itp. Tutaj niestety sytuacja jest na tyle
                niewesola ze osoba ktora skonczy kurs (o naprawde niskim poziomie)
                czesto otrzymuje lepsza prace, podczas gdy tak naprawde do tej pracy
                nie jest przygotowana). Faktem tez jest ze na polskich uczelniach
                ciagle musimy uczyc sie bzdur ktore nigdy nam sie nie przydadza
                (moglbym podac kilka przykladow).
                A wracajac na moment do Twojego posta - fragmentu o bufetowym z
                dyplomem - widzialem takie kwiatki i w Anglii, gdzie osobnik z
                dyplomem siedzi w call centre bo skonczyl jakis durny kierunek i
                nikt specjalisty z literatury angielskiej nie potrzebuje. Tak jest
                chyba wszedzie.
                • moherfucker1 Re: Polish Jokes 31.10.07, 17:34
                  A w Polsce widxialem setki licealistow myslacych dookladnie o tym samym. Jak sie
                  najskuteczniej nawalic, upalic i zaliczyc jakas du...pe.

                  To nie sa wyjatki i PL za bardzo nie odbiega poziomem od GB. Snisz myslac, ze w
                  PL to sa sami geniusze. Ze Wygrywaja konkursy na top koderow (4 kolesi).... Ze
                  wyjezdzaja za granice i osiagaja status znanych naukowcow (100 kolesi)... Reszta
                  z kilku milionow to po prostu takie samo bydlo jak w GB. Niewyksztalcone
                  zdziczale i myslace tylko o jednym.
              • henryad [...] 01.11.07, 05:01
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bob-budowniczy Re: Stereotypy 31.10.07, 16:14
            A do czego jest użyteczna ta umiejętność pokazania Kenii na mapie?
            Jakieś interesy z Kenią kręcimy? Drogę dla pociągów herbatę
            przywożących trzeba znaleźć?
        • jjr44 bzdury mirmat gadasz 31.10.07, 23:47
          Pochodzę z nauczycielskiej rodziny i sam pracowałem w zawodzie parę
          lat. PiS miał w nosie edukację, oddał ją giertychowi który nie miał
          o szkole zielonego pojęcia. podaj mi jakiekolwiek konkretne zmiany
          które miały miejsce w ciągu ostatnich 2 lat. Nic sie nie zdarzyło,
          poziom nadal idzie w dół. Niby zresztą co miałoby sie zmienic?
          Ująłbym to tak: wolno ci lubic PiS i przekonywac ludzi na forum że
          ostatnie 2 lata to okres wielkiej pomyślności ale nie pisz o
          edukacji bo się na tym nie znasz.
    • kretowski [...] 28.10.07, 13:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • bugmenot.com Jak przeczytałem opis tej angielskiej szkoły i 31.10.07, 02:51
      przypomniałem sobie mizerię polskiej, do której chodziłem, to aż żal serce
      ścisnął. W porównaniu do polskich warunków to jakbym czytał opis raju. Teraz już
      zupełnie nie mogę pojąć dlaczego wrócił, chyba prawdziwy powód jest inny niż
      poziom kształcenia. Poza tym, lepiej przygotowanie absolwentów oceniać po
      owocach ich późniejszej pracy, niż po samym przerabianym w szkole materiale.
      Niby tacy geniusze wychodzą z polskich szkół, a jednak Polska pod względem
      innowacyjności i poziomu technicznego jest w ogonie Europy.
      • halfilner cud Tuska od razu - Polacy wracaja z Anglii 31.10.07, 03:30
        GWno probuje Polakom wmowic, ze jak tylko PiS przegral wybory,
        to Polacy juz zaczynaja wracac z Anglii.

      • t_uptus Re: 31.10.07, 09:24
        a jednak Polska pod względem
        > innowacyjności i poziomu technicznego jest w ogonie Europy.

        Tyle ,ze to wynika z bardzo niskich nakladow na nauke, a nie z
        poziomu wyksztalcenia.
        • moherfucker1 Re: 31.10.07, 09:35
          Bzdury pleciesz....

          Skoro naklady sa niskie, to powinna byc ostra konkurencja.. A tak
          jest "pozoranctwo naukawe".... Zajrzyj na strony bylego KBN ile jest
          grantow po 100000 PLN i wiecej (np 300000), z ktorych nie bylo nawet
          JEDNEJ publikacji naukowej....

          Podopowiem, ze wiecej niz 100.

          Wiec nie niedofinansowana, tylko zle zorganizowana i utrwalajaca
          patologie. Brak jasnych kryteriow awansu, uznaniowosc w przyznawaniu
          grantow, feudalizm profesorow, brak mozliwosci zwolnienia "zlego"
          profesora, habilitacja itp, itd...
          • t_uptus Re: 31.10.07, 10:44
            Niedofinansowana i byc moze rowniez dlatego zle zorganizowana. W
            porownaniu z innymi krajami UE naklady na nauke i wynalazczosc sa
            mizerne. Rzecz jasna kasa nie jest jedyna przyczyna mizerii polskiej
            nauki, ale bez niej cala sfera organizacyjna bywa wrecz nie do
            przeskoczenia.
            Kadra naukowa na polskich uczelniach jest w duzym
            stopniu "wyedukowana" w okresie prl-u i niereformowalna. Wymiana
            pokolen nastepuje zbyt wolno totez kolejne pokolenie studentow jest
            zdane na wlasne zaangazowanie i pracowitosc.
          • lol76 mofo... 31.10.07, 11:01
            Najgorsze jest to ze Polacy zawsze soebie wszystko ladnie
            tlumacza... Ze to my jestesmy najzdolniejsi na swiecie, tyle ze nie
            ma kasy itd...
            Mnie osobiscie nie interesuje fakt ze nie ma nakladow na nauke, mnie
            interesuje suchy fakt ze polskie uczelnie to w rankingach 3cia, 4ta
            setka na swiecie. Totalna zenada odzwierciedlajaca totalne dno jakie
            mamy w nauce od wielu, wielu lat!!!
            Mnie nie obchodzi czym to jest spowodowane, mnie obchodzi to ze jest
            beznadziejnie! Jakies wytlumaczenie zawsze mozna sobie znalezc.

            Wyksztalcone spoleczenstwo Polskie, w ktorym premierem jest Lepper -
            totalny cham i kryminalista (sic!).
            • t_uptus Re: 31.10.07, 11:37
              Wyksztalcone spoleczenstwo Polskie, w ktorym premierem jest Lepper -
              > totalny cham i kryminalista (sic!).

              W tym przypadku nie odbiegamy zbytnio od standartow swiatowych, bo
              czy Bush, Putin, Schröder to uosobienia doskonalosci?
              %
              Mnie nie obchodzi czym to jest spowodowane, mnie obchodzi to ze jest
              > beznadziejnie! Jakies wytlumaczenie zawsze mozna sobie znalezc

              Zrozumienie zjawiska wymaga zrozumienia mechanizmow nim rzadzacych
              wiec analiza jest konieczna. Oczywiscie jesli kogos to nie obchodzi
              to zawsze bedzie sie upieral przy swoim.
              • lol76 t_uptus 31.10.07, 11:41
                1. Bush i inni ktorych wymieniles przy sowich wszelakich
                niedoskonalosciach to przy Lepperze ciagle 'mezowie stanu'.
                Moze i jest to zle przyklad ktory podalem, mialem na mysli polityke
                ogolnie i kompletny brak kultury politycznej w polsce.

                2. Mechanizmy rozumiem doskonale. Dlaetgo neigdy nie upieram sie
                przy durnym stereotypie jakoby Polacy byli lepiej wyksztalceni od
                innych narodow. Totalna bzdura!

                Pozdrawiam.
                • t_uptus Re: t_uptus 31.10.07, 12:10
                  ad1. Rozumiem i zgadzam sie , ze poziom tzw. kultury politycznej =0.

                  ad2. Mysle ze przecietny mlody Polak ma podobny poziom wyksztalcenia
                  jak jego rowiesnicy w innych krajach Europy. W Polsce uczy sie
                  wiedzy ogolnej, w wielu krajach zachodnich nacisk kladzie sie na
                  umiejetnosci praktyczne. Tylko czy wiedza z archeologii lub
                  umiejetnosc szycia przyda sie komus, kto zostanie lekarzem lub
                  kierowca autobusu...?
                  Rowniez pozdrawiam
                  • lol76 Re: t_uptus 31.10.07, 12:48
                    No to sie zgadzamy.
                    Przytaczajc rankingi uniwerkow i srodowiska w ktorych 'rodzi sie
                    nauka' (niestety z daleka od Polski) jestem oskarzany ze pluje na
                    sowj narod. Otoz nie.
                    Moim celem jest ukazanie ze stereotyp jakoby Polacy byli zdolniejsi
                    od innych narodow jest totalnei bzdurny. Nie ma takiej sytuacji.
                    Tego typu myslenie wynika tylko i wylacznie z faktu ze przez
                    ostatnie kikadzisiat lat bylismy solidnie odizolowani od reszty
                    swiata i wierzylismy w to co nam powtarzano.
                    Trudno jest mierzyc dane spoleczenstwo pod wzgledem jego zdolnosci
                    intelektualnych (nie wiem czy jet to wogole mozliwe), natomiast
                    rankingi uniwerkow obrazuja pewien 'zamydlony' (zgadzam sie) stan
                    nauki w danym kraju. Tak wiec osobie, ktora stara sie mnie przekonac
                    ze Polacy polacy sa inteligentejsi od Anglikow, Wlochow czy
                    innych... daje przyklad rankingow uniwerkow, jako jakiejkolwiek
                    miary ktora mozemy uzyc w celu okreslenia nauki... wiem ze to metoda
                    ulomna, jaka natomiast metode przyjmuja ludzie, ktorzy potwierdzaja
                    durny stereotyp Polaka-geniusza?
                    Taki wlasnie np. bzdurny artykukl GW, ktora pisze bzury o jakims tam
                    uzdolnionym polaku ktoremu nie podobalo sie w jakiejs tam
                    przecietnej szkole w UK? Ciekawe jak podobaloby mu sie w
                    beznadziejnym gimnazjum w Gnojewie albo Wisipalach i analogicznie
                    jak poradzilby sobie w swietnej grammar school w Londynie???

                    Problemem bylo nastepujace gadanie za komuny. Rodzina X wyjechala na
                    zachod a icjh dziecko - przecietne w szkole poslkiej sie tam nudzi i
                    jest najlepsze w klasnie... hm.... nigdy nie dodawalo sie jednak ze
                    szkola do ktorej trafil ten syn/corka imigrantow to z reguly totalne
                    tanie, integracyjne dno i nie ma nic wspolnego z przecietna, dobra
                    szkola do ktorej ida dzieciaki ktore sie wlasnie dobrze ucza.
                    Przeciente szkoly intergracyjne na zachodzie sa slabe - owszem, z
                    drugiej strony - przecietne szkoly w Polsce nie sa lepsze.

                    Przyznaje ze podobnie myslalem poki sam nie zrobilem magisterium w
                    UK (nawet niezly uniwerek), gdzie bylo tyle nauki ze nie wiedzialem
                    co sie dzieje przez kilka lat. Spotkalem super profesorow i
                    wykladowcow i poznalem system tak inny do poslkiego (w poslce tez
                    ukonczylem studia). Mysle ze otrzymalem solidne wyksztalcenie.
                    Moja zona (nie-Polka) rowniez otworzyla mi oczy w tej kwestii - sama
                    jest fizykiem... i gdy ja pytalem o jakies historyczne wydarzenie i
                    dziwilem ze o nim nie wie (w Polsce od razu uznanaby zostala za
                    pusta idiotke)... ona na to pytala: a dlaczego ja mam to
                    wiedziec...? Ja sie uczylam fizy, matmy chemii i biologii spytaj
                    mnie z tych przedmiotow...

                    Konkluzja - nie trezba miec encykopedycznej wiedzy (tak promowanej w
                    polsce i bedacej dziwnym, kuriozalnym wrecz wyznacznikiem
                    inteligencji) zebyt byc inteligentym. Cale to gadanie o polakach-
                    geniuszach jest po prostu glupie. Powyzszy artykul szkodzi, poniewaz
                    utrwala nieprawdziwy obraz i ten idiotyczny stereotyp, z ktorym
                    polacy sie borykaja od dawna.
                    Nie podoba mnie sie ze ten dziennikarz/dzinnikarka pisze takie
                    rzeczy bez szerszego kontekstu.

                    Pozdrawiam.
                    • t_uptus Re: 31.10.07, 13:59
                      Pamietaj , ze w Polsce nigdy nie bylo pojecia" przecietnych szkol
                      integracyjnych" wiec porownywanie ich z polskimi jest trudne. Z
                      artykulu wynika , ze szkola znajduje sie w wiekszym miescie jak
                      rowniez , ze infrastruktura swiadczyc moze o niezlym
                      poziomie/standardzie tej szkoly. Dla mnie wcale nie jest nowina
                      sytuacja , gdy polski uczen wyrasta na prawdziwego medrca w nowym
                      srodowisku. To dzieki wiedzy ogolnej i matematyce na dobrym poziomie.
                      Co oczywiscie nie musi oznaczac, ze jest bardziej inteligentny niz
                      jego/jej rowiesnicy. Specjalizacja ma jednak swoja cene...
                      Mnie zawsze zaskakuje niski poziom kultury osobistej u osob
                      wyksztalconych, z czym dosc czesto stykam sie w roznych krajach
                      europejskich. Nie mowie tu o higienie lecz np. zachowaniu przy
                      stole, w miejscach publicznych czy na imprezach. Ale to juz inna
                      sprawa , w dodatku majaca bezposredni zwiazek z wartosciami
                      wyniesionymi z domu rodzinnego.
                      • aron2004 polscy lekarze - dobry przykład 31.10.07, 14:12
                        weźcie sobie np. polskich lekarzy

                        co z tego że wiedza gdzie jest Kenia i jakie są rzeki w Szwecji,
                        skoro ich wydajność pracy jest 7 ( siedem!) razy niższa niż
                        wydajność pracy lekarzy w Wielkiej Brytanii!

                        Tu nie ma nawet co porównywać.
                        • mikelondon Re: polscy lekarze - dobry przykład 31.10.07, 15:20
                          aron2004 napisał:

                          > weźcie sobie np. polskich lekarzy
                          >
                          > co z tego że wiedza gdzie jest Kenia i jakie są rzeki w Szwecji,
                          > skoro ich wydajność pracy jest 7 ( siedem!) razy niższa niż
                          > wydajność pracy lekarzy w Wielkiej Brytanii!
                          >
                          > Tu nie ma nawet co porównywać.
                          >
                          a skad te dane? I do tego dlaczego Anglicy wrecz "prosza o wiecej"
                          lekarzy z Polski, pielegniarek itp? Do tutejszego przecietnego
                          lekarza (o szpitalu nie wspomne) nie ma co isc - przepisze srodki
                          przeciwbolowe, niezaleznie od tego czy masz zapalenie pluc czy
                          grype. No moze zaleci aspiryne. W szpitalach masz taka ilosc zakazen
                          wszelkiej masci bakteriami i wirusami ze to szok. MRSA itp sa
                          niestety na pozadku dziennym. Maja tez wspaniale osrodki, ale to sa
                          glownie szpitale uniwesyteckie (nie wszystkie w dodatku). Przecieny
                          lokalny szpital moze sie okazac zasyfiona umieralnia a nie miejscem
                          gdzie zostaniesz wyleczony.
                        • henryad [...] 01.11.07, 04:59
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • olim Re: polscy lekarze - dobry przykład 04.11.07, 14:52
                            US jest to społeczeństwo o największym procentowo
                            > schorzeniu ludzi na świecie. Nawet w Kenii jest
                            > procentowo mniej chorych ludzi niż w USA.
                            > Największe procentowo schorzenia serca występują w
                            > USA,Raka w USA. Prostraty w USA itd.

                            Ta epidemia chorób, szczególnie psychicznych nie ominęła, jak widać też
                            przedstawicieli tamtejszej Polonii, nieprawdaż henryad?
                      • lol76 t_uptus 31.10.07, 14:14
                        Odnosnie kultury osobistej... Ja akurat zaobserwowalem cos dokladnie
                        odwrotnego.

                        1. Restauracja: ludzie generalnie (bez wzgledu na wyksztalcenie)
                        znaja etykiete o wiele lepiej niz w Polsce.
                        2. Transport publiczny - wsiadz do samolotu/pociagu za granica i
                        zrob to samo w Polsce. Nie chcialbym tutaj za bardzo generalizowac -
                        natomiaast dzikie zachowanie jest u nas widoczne z kilomtera.
                        3. Insytucje publiczne - nikt sie nie pcha, kazdy cierpliwie czeka w
                        kolejce. Oszukiwanei (wskakiwanie w kolejke) jest raczej unznawane
                        za cos niegrzecznego, mimo to ciagle jest po 'cichu', kulturalnie
                        akceptowane.

                        Nie wiem czy te doiswiadzcenia opierasz na grupie znajomych, nie
                        wydaje mnie sie zeby byl to fenomen ("duza liczba ludzi
                        wyksztalconych z brakiem kultury osobistej za granica"), ktory
                        bylbys zdolny zuwazyc na ulicy, poniewaz czasami trudno jest
                        okreslic stopien wyksztalcenia osoby ktorej nie znasz. Tak wiec
                        zawezamy sie tutaj chyba tylko do przyadkowego osob ktore znasz (nie
                        wiem czy taki argument wytrzymalby dalsza dyskusje).


                        Nie rozpatrywalbym natomiast lultury osobistej pod wzgledem
                        wyksztalcenia. Tak jak zauwazyles - to sa rzeczy, ktorych sie uczysz
                        w swoim domu a nie na uniwerystecie.
                        • t_uptus Re: 31.10.07, 15:24
                          ad1/ad2. Mam inny poglad w tych kwestiach. Leciales kiedys samolotem
                          z Wlochami?

                          ad3. Roznie to bywa, choc ogolnie zgadzam sie z Toba

                          Przypadki, o ktorych wspomnialem dotycza osob w sumie przypadkowych,
                          z ktorym spotykam sie sluzbowo, a czasem prywatnie. Sa to w zasadzie
                          wylacznie osoby z minimum jakims dyplomem. Nie twierdze, ze sa
                          nieuprzejmi badz chamowaci. Nie wiedza jak poslugiwac sie sztuccami,
                          badz jak spozywa sie niektore potrawy. Nie wiedza, ze nie nalezy
                          drzec geby w lokalu badz przygadywac kelnerce. Nie wiedza, ze nie
                          wypada pchac sie wszedzie pierwszym nie mowiac juz o wzgledach w
                          stosunku do kobiet. Takich przykladow jest sporo, ale nie o nich ta
                          dyskusja.

                    • rangheros Gloopol 31.10.07, 17:45
                      lol76 napisał lub wypocil m.in:

                      Mysle ze otrzymalem solidne wyksztalcenie.
                      > Moja zona (nie-Polka) rowniez otworzyla mi oczy w tej kwestii -
                      sama
                      > jest fizykiem... i gdy ja pytalem o jakies historyczne wydarzenie
                      i
                      > dziwilem ze o nim nie wie (w Polsce od razu uznanaby zostala za
                      > pusta idiotke)... ona na to pytala: a dlaczego ja mam to
                      > wiedziec...? Ja sie uczylam fizy, matmy chemii i biologii spytaj
                      > mnie z tych przedmiotow...
                      >
                      > Konkluzja - nie trezba miec encykopedycznej wiedzy (tak promowanej
                      w
                      > polsce i bedacej dziwnym, kuriozalnym wrecz wyznacznikiem
                      > inteligencji) zebyt byc inteligentym

                      Oczywiscie, ze encyklopedyczna wiedza nie sprawi, ze staniesz sie
                      inteligentnym. ale sprawi, ze moze bedziesz mogl porozmawiac z
                      ludzmi o tzw. szerokich horyzontach i moze wpuszcza Cie do
                      zamknietych klubow tylko dla elity...Tia zgadzam, ze Twoja zona to
                      pusta idiotka.
                      Wydaje mi sie, ze czlowiek wyksztalcony, powinien znac takie
                      podstawy geografii, jak np. gdzie lezy Kenia..po co? Po to, zebys
                      mogl sie odezwac, gdy rozmowa zejdzie np na temat swiata, lub moze
                      po to, abys dokonal czybciej analizy informacji np w pracy, jesli
                      bedzie dotyczyla pewnej grupu krajow...
                      Wiedza encyklopedyczna przydaje sie, a raczej przydala sie do tzw.
                      cwieczenia pamieci. Mieszam w USA, w Californii - Ci ludzie maja z a
                      b u r ze n i a pamieci. Klopoty z logicznym mysleniem., kojarzeniem
                      przyczyny ze skutkiem. Szkoly w iekszosci sa na tragicznym
                      poziomie, tylko Uniwerki tzw "Ligi Bluszczowej" zapewniaja dobra
                      edukacje, wiec Harvard itd..
                      Reszta jest takimi tumanami ze spranym mozgiem jak Ty. To robione
                      jest celowo, glupim spoleczenstwem latwiej rzadzic, poza tym nie
                      potrzeba , az tak duzo ludzi wyksztalconych, wiekszosc prac jest
                      zestandaryzowanych. Pisze o pracach biurowych. To tak jak praca na
                      tasmie, tylko, ze w biurze i nie pisze tu o niskich stanowiskach
                      tylko tzw "zwyklych" - sam mam w kompie wzory z 500 pism na rozne
                      okazje, zebym sie nie przemeczyl mysleniem.
                      Rezultat jest taki, ze z kolegami mozna pogadac tylko o naszej
                      waskiej dzialce finansowej, lunchu, itp., madrych tematach, no bo
                      jak pogadac, jak ktos nie zna podstaw historii, geografii i w
                      wiekszosci nie ma zadnych zainteresowan...No tak ma, co na lunch...
                      Pozdrow zone, zycze interesujacej "convo"...
                      • moherfucker1 Re: Gloopol 31.10.07, 17:48
                        W nauce jest to samo... Mam w kompie wzor okolo 200-300 publikacji z programu i
                        tylko wklejam tresc. Nie przemeczam sie. :)
                        • olim Re: Gloopol 04.11.07, 15:07
                          moherfucker1 napisał:

                          > W nauce jest to samo... Mam w kompie wzor okolo 200-300 publikacji z programu i
                          > tylko wklejam tresc. Nie przemeczam sie. :)

                          To się dało, niestety zauważyć, czytając twoje posty.
                    • bucefal_macedonski Właśnie to! 01.11.07, 16:52
                      lol76 napisał:

                      > Konkluzja - nie trezba miec encykopedycznej wiedzy (tak promowanej
                      w
                      > polsce i bedacej dziwnym, kuriozalnym wrecz wyznacznikiem
                      > inteligencji) zebyt byc inteligentym.

                      Istnieje nawet w języku angielskim trafne określenie takiej
                      krzyżówkowej wiedzy: "trivia".
                • mikelondon Re: t_uptus 31.10.07, 15:14
                  lol76 napisał:

                  > 1. Bush i inni ktorych wymieniles przy sowich wszelakich
                  > niedoskonalosciach to przy Lepperze ciagle 'mezowie stanu'.
                  > Moze i jest to zle przyklad ktory podalem, mialem na mysli
                  polityke
                  > ogolnie i kompletny brak kultury politycznej w polsce.
                  >
                  > 2. Mechanizmy rozumiem doskonale. Dlaetgo neigdy nie upieram sie
                  > przy durnym stereotypie jakoby Polacy byli lepiej wyksztalceni od
                  > innych narodow. Totalna bzdura!
                  >
                  > Pozdrawiam.

                  Dlaczego niby Bush jest mezem stanu? Bo nie potrafil powiedziec (na
                  poczatku kadencji) kto jest premierem WB? Czy moze dlatego ze ma
                  najwieksza armie (co nie jest jego zasluga), albo moze to ze jest
                  prezydentem najwiekszego mocarstwa (co tez nie jest jego zasluga.
                  Pozwole sobie zacytowac w/w:

                  "one of the hardest parts of my job is to console the family members
                  who have lost their life".

                  O drobnostkach tymu "misunderstatement" i innych nie bede wspominal.
                  Angielska jezyk - trudna jezyk. Wez pod uwage ze tez jest farmerem -
                  tak jak Lepper. Tak jak i Lepperowi brakuje mu wyksztalcenia,
                  oglady, obycia (poczytaj sobie o wpadkach przy okazji wizyty
                  krolowej angielskiej, ze o slynnym "Yo Blair" nie wspomne). Nie
                  musimy byc wiec dla siebie przesadnie surowi. Wielcy tego swiata to
                  tez durnie. Putin to tylko byly enkawudzista-judoka. Potrafi
                  zaskoczyc, ale polozylbym to raczej na karb dobrych doradcow
                  (ktorych czasami zdaza mu sie posluchac). Schroeder? Moim zdaniem
                  zblaznil sie zupelnie. to nie sa mezowie stanu. Takimi ludzmi byla
                  np M. Thatcher (ale to bylo dawno i nieprawda), Churchill (jeszcze
                  dawniej) i kilku innych. Nie uzywaj okreslenia Maz Stanu w
                  odniesieniu do zaledwie polityka.
        • moherfucker1 Re: 31.10.07, 09:42
          Odniose sie jeszcze do poziomu wyksztalcenia.

          Studia dzienne. Biologia. Pierwszy rok. Studenci nie wiedza co to
          jest mitochondrium.

          Piaty rok, zaoczni. Studentka nie wie co to DNA i nie potrafi
          poslugiwac sie pipeta automatyczna (SIC!).

          A to wiedza, ktora powinni wszyscy wyniesc z LO bez wzgledu na
          profil. Te zagadnienia sa omawiane na lekcjach biologii w mat-fiz,
          humanistycznych i biol-chem...

          Ale tak juz sie utarlo. Jak ktos nie potrafi liczyc, to sie mowi, ze
          uzdolniony "humanistycznie". Jak ktos nie potrafi poprawnie pisac,
          to jest "umyslem scislym". Nieznajomosc wlasnego ciala i podstaw
          wlasnej fizjologii (typu skad sie biora dzieci), co zdarza sie u
          pannic i panow po maturze, jest juz kpina!

          Nie wspomne o czysto praktycznych umiejetnosciach...

          Powszechne dyktowanie oducza ludzi szukania informacji (szok na
          pierwszym roku, ze wykladowca nie DYKTUJE)... Wiele mozna pisac.

          O czytaniu ksiazek (raczej nie-czytaniu)...
          O braku zainteresowan....
          O powszechnym tumiwisizmie....

          • t_uptus Re: 31.10.07, 11:56
            Masz racje, niestety jest to problem juz chyba globalny. Studia we
            Wloszech czy Angli to w zasadzie totalna impreza dzieki innej
            konstrukcji systemu egzaminowania. Olewanie staje sie coraz bardziej
            rozpowszechnione, a co za tym idzie poziom wiedzy czy to ogolnej czy
            specjalistycznej, mizerny. Szkoly w np. Szwecji szukaja sposobu, by
            ulatwic uczniom osiagniecie poziomu minimum na koszt jednostek
            zdolnych. Problem m.in. w tym , ze te minimalistycznie wyksztalcone
            osoby rowniez uzyskuja prawo ubiegania sie o miejsca na uczelniach .
      • mikelondon Re: Jak przeczytałem opis tej angielskiej szkoły 31.10.07, 15:01
        bugmenot.com napisał:

        > przypomniałem sobie mizerię polskiej, do której chodziłem, to aż
        żal serce
        > ścisnął. W porównaniu do polskich warunków to jakbym czytał opis
        raju. Teraz ju
        > ż
        > zupełnie nie mogę pojąć dlaczego wrócił, chyba prawdziwy powód
        jest inny niż
        > poziom kształcenia. Poza tym, lepiej przygotowanie absolwentów
        oceniać po
        > owocach ich późniejszej pracy, niż po samym przerabianym w szkole
        materiale.
        > Niby tacy geniusze wychodzą z polskich szkół, a jednak Polska pod
        względem
        > innowacyjności i poziomu technicznego jest w ogonie Europy.

        bo niestety najlepsi wyjezdzaja szukajac warunkow do pracy i rozwoju
        zawodowego - czyli czegos czego Polska nie potrafi im zapewnic.
        tylko ze na zachodzie za nauke na uniwesytetach sie placi - to maja
        i pieniadze.
    • anarcho-emeryt Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 03:50
      Ja mam pytanie. Jak to sie dzieje, ze Polska ma rzekomo taki wysoki poziom
      wyksztalcenia, Polacy tacy spragnieni wiedzy a w tej ponad 1000 letniej historii
      Polski nie ma w zasadzie ani jednego "powalajacego" geniusza ani w literaturze,
      ani w sztuce ani w naukach scislych, dlaczego Polska nie slynie z dobrych
      samochodow,poczytnych autorow ,
      swietnych malarzy ktorych prace zdobia swiatowe muzea itd, itp...
      PS.
      Nie przyjmuje argumentow 1. o komunie bedacej przycyna ww. (patrz Zwiazek
      Sowiecki i jego osiagniecia w kazdej z wymienionych dziedzin)
      2.O zaborach (jest pare innych krajow o podobnej historii z "sukcesami")
      3. Kopernik, Korzeniowski, Sklodowska (z wiadomych powodow).
      • hollowcat Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 05:00
        Prawda jest taka, że polska nauka leży i kwiczy z powodu niedofinansowania. Jedyne co zostaje w takiej sytuacji to straszne teoretyzowanie i tak wygląda nauczanie w Polsce. Kucie na pamięć całej gromady bezsensownych bzdetów. Gdyby do tego dołożyć pieniądze na badania mielibyśmy sporo geniuszy, wynalazków etc. Niestety żadna fajna firma do Polski nie zawita ze swoim środkiem rozwojowo-badawczym :(
        • kir32 polska nauka 31.10.07, 08:45
          Polska nauka leży i kwiczy nie dlatego że jest niedofinansowana tylko dlatego że
          jest opanowana przez grupy naukowych załatwiaczy grantów a z nauka to ci panowie
          nie mają wiele wspólnego

          W Polsce naprawdę jest nieżły poziom wykształcenia do poziomu matury. Gdy
          porónać wiedzę zwłaszcza w sensie posiadanych informacji polski maturzysta nie
          ma sie czego wstydzić. Gorzej jest w 2 dziedzinach: jezykach ( w Polsce jak
          uczeń nauczy się 1 języka nieźle to jest już sukces, w większości krajów
          zachodu znają 2-3 języki i to nie na poziomie zrozumienai tekstu w podręczniku
          tylko w dość komunikatywnej mowie) i umiejętności wykorzystania tej wiedzy. Za
          mało jest też WF-u zwłaszcza zajęć wyrównujących poziom. Wiadomo że są w klasie
          dzieci które bez 3 godziny WF sobie poradzą ale są takie które będa w domu
          spędzać czas przed kompem zamaist iść na podwórko i będą coraz mniej sprawne i
          coraz mniej zdrowe. A na korepetyce z WF rodzice ich przecież nie wyślą

          Za to mamy 2 razy w tygodniu religię, na żenuijącym poziomie z resztą, bo jakiś
          polityk chciał się przypodobac kościołowi żeby dostać jego poparcie na wybory.

          Dramat polskiej nauki zaczyna się później, na studiach. Uczelnie są opanowane
          przez układy gosci którzy jeżdzą po konferencjach i załatwiaja granty z KBN-u
          gdzie znajomosci i "prestiż" są więcej warte niż sens tego co ma być finasowane.

          Żeby awansować na uczelni nie trzeba ani być dobrym pedagogiem (nikt dokumentnie
          nikt nie mierzy skuteczności prowadzenia zajęć) ani robić badań i publikacji (to
          się przydaje kidy człowiek wreszcie zdecyduje się na emigrację bo z kogoś z
          efektami pracy i dużą liczbą ważnyuch pubikacji przyjmą z otwartymi ramionami) W
          Polsce do awansu potrzebny jest dobry układ z profesorem czy promotorem i
          cierpliwość oraz chyba sponsor żeby marnować życie na uczelni za przeciętną
          kasę, choć dziś zarobki asystenta z doktoratem nie sa takie złe.

          Studia doktoranckie w Polsce robi się jakby obok normalnego życia, 99% prac nie
          nadaje się do niczego poza biciem uczelnianej piany.
          Współpraca uczelni z przemysłem jest żadna więc i finansowania z tego tytułu nie
          ma. Uczelnie utrzymują stetrycząłych profesorów wykąłdających raz lub 2 razy w
          tygodniu jakiś przedmiot z przed 20 lat, zupełnie niepotrzebny dziś do
          czegokolwiek, bo gdyby go zwolnili to uczelnia może stracić prawo do
          doktoryzowania.
          Ale studenci u staruszka zaliczyć muszą.

          O poziomie uczelni prywatynych litościwie zamilczę bo to jest dno. Może są
          lepsze ale te które znam to dno.

          Pracuję w firmie która co jakiś czas przykmuje do pracy kogoś po politechnice. A
          to informatyka, a to elektronika lub automatyka. Może 20% z nich może stosunkowo
          szybko czyli po 2 meisięcznym okresie próby podjąć pracę - ma wiedzę i umie z
          niej korzystać, a jak nie ma to wykazuje inicjatywę że się nauczy. Reszta ma
          takie luki w wiedzy że strach ich wpuscić gdziekolwiek. Najbardziej dziwne jest
          to że np informatyk z dobrymi stopniami ma problem żeby sobie poradzić że
          zrozumieniem dokumentacji po angielsku, o napisaniu takiej dokumentacji po
          angielsku to w ogóle można zapomnieć.
          Nigdy nie udało nam się przyjąć dobrego absolwenta informatyki po prywatnej
          uczelni.
          • t_uptus Re: 31.10.07, 10:09
            Gorzej jest w 2 dziedzinach: jezykach ( w Polsce jak
            uczeń nauczy się 1 języka nieźle to jest już sukces, w większości
            krajów zachodu znają 2-3 języki i to nie na poziomie zrozumienai
            tekstu w podręczniku tylko w dość komunikatywnej mowie) i
            umiejętności wykorzystania tej wiedzy.
            ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
            Szczegolnie Anglicy,jak i Niemcy, Wlosi, Hiszpanie i Francuzi
            biegle wladaja kilkoma jezykami... Prawdziwi poligloci.

          • mariuszdd Re: polska nauka 31.10.07, 12:26
            kir32 napisał:

            > Polska nauka leży i kwiczy nie dlatego że jest niedofinansowana tylko dlatego ż
            > e
            > jest opanowana przez grupy naukowych załatwiaczy grantów a z nauka to ci panowi
            >

            Ale tutaj jest omawiana szkoła średnia ;)
            Ludzie !To tylko szkoła średnia .
            W W.Brytanii system edukacji jednak różni się od polskiego stylu nauki.
            Np. w Polsce niedawno wprowadzono studia inżynierskie ,a nie tylko magisterskie.
            Przecież w Polsce system nauki był wzorowany na sowieckim(rosyjskim)
            akademiku.Dopiero teraz wprowadza się standardy zachodnie
          • mikelondon Re: polska nauka 31.10.07, 15:28
            no to nie piszesz o Anglii. tu znajomosc drugiego jezyka (nawet
            francuskiego - jezyk wroga znac nalezy :P) jest tak powszechna jak
            mniej wiecej syrena 105 na polskich ulicach. Owszem - mozesz
            napotkac ale raczej przypadkiem (mowie o rzeczywistej znajomosci
            jezyka na poziomie komunikatywnym). Tutaj to lezy i juz nawet nie
            kwiczy. Nie ma sily na pokwikiwanie
      • milu100 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 12:09
        anarcho-emeryt napisał:

        > Ja mam pytanie. Jak to sie dzieje, ze Polska ma rzekomo taki wysoki poziom
        > wyksztalcenia, Polacy tacy spragnieni wiedzy a w tej ponad 1000 letniej histori
        > i
        > Polski nie ma w zasadzie ani jednego "powalajacego" geniusza ani w literaturze,
        > ani w sztuce ani w naukach scislych, dlaczego Polska nie slynie z dobrych
        > samochodow,poczytnych autorow ,
        > swietnych malarzy ktorych prace zdobia swiatowe muzea itd, itp...
        > PS.
        > Nie przyjmuje argumentow 1. o komunie bedacej przycyna ww. (patrz Zwiazek
        > Sowiecki i jego osiagniecia w kazdej z wymienionych dziedzin)
        > 2.O zaborach (jest pare innych krajow o podobnej historii z "sukcesami")
        > 3. Kopernik, Korzeniowski, Sklodowska (z wiadomych powodow).

        czemu piszesz, że nie było ani jednego, a potem sam ich wymieniasz i piszesz, że
        nie przyjmujesz takich argumentów?
        • moherfucker1 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 12:52
          Juz wyjasniam. Kopernik slowa po polsku nie potrafil powiedziec...

          Sklodowska tak naprawde zdobyla wyksztalcenie i doktorat we Francji.
          Urodzona w 1867 na jesieni 1891 byla juz we francji. Nobla zdobyla w
          1903 i w 1911.

          WIKI:
          ... większość życia spędziła we Francji, tam też rozwinęła swoją
          karierę naukową. Zajmowała się badaniami z zakresu fizyki i chemii."



          Nazywala sie Sklodowska-Curie

          Korzeniowski- ktory??? Biegacz?
          • mikelondon Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 15:33

            >
            > Korzeniowski- ktory??? Biegacz? Joseph Conrad zapewne...
      • mikelondon Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 15:25
        anarcho-emeryt napisał:

        > Ja mam pytanie. Jak to sie dzieje, ze Polska ma rzekomo taki
        wysoki poziom
        > wyksztalcenia, Polacy tacy spragnieni wiedzy a w tej ponad 1000
        letniej histori
        > i
        > Polski nie ma w zasadzie ani jednego "powalajacego" geniusza ani w
        literaturze,
        > ani w sztuce ani w naukach scislych, dlaczego Polska nie slynie z
        dobrych
        > samochodow,poczytnych autorow ,
        > swietnych malarzy ktorych prace zdobia swiatowe muzea itd, itp...
        > PS.
        > Nie przyjmuje argumentow 1. o komunie bedacej przycyna ww. (patrz
        Zwiazek
        > Sowiecki i jego osiagniecia w kazdej z wymienionych dziedzin)
        > 2.O zaborach (jest pare innych krajow o podobnej historii
        z "sukcesami")
        > 3. Kopernik, Korzeniowski, Sklodowska (z wiadomych powodow).

        a jak zapatrujesz sie na argument ze rzadzili nami durnie? durnie
        ktorzy byli raczej zainteresowani utrzymaniem status quo, niz
        rzeczywistymi zmianami? Popatrz ze w Polsce popularne w kolach
        rzadzacych jest stwierdzenie "ciemny lud". To o czym swiadczy.
      • adamschodowy Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 15:37
        poczytaj sobie bruno szulca, poszukaj w necie sasnala (swieży temat),
        sapkowskiego, lema, młodożeńca, sprawdz kto rozwinal rożniczki i układy
        dynamiczne, sprawdź kim jest stańko, bo rozumiem że kopernik to niemiec a
        skłodowska - francuzka? :)
        • moherfucker1 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 17:51
          Sapkowski to ten koles od durnej fantasy??? Glowny bohater pije, zalicza
          panienki i udaje dramat romantyczny z Cierpien modego Wertera...
          Typowy polak. Popic, pobic i Zaliczyc. Nic dziwnego , ze ma takie powodzenie.
          Lem i reszta to rowniez literatura bardziej popularna niz naukowa.

          Co mnie dziwi, to fakt, ze mieszasz Pania Sklodowska z tego typu miernotami co
          Sapkowski.

          Co ma dwukrotny Nobel z literatura fantasy?? Pomieszlo Ci sie Misiu.
      • lanooz Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 03.11.07, 22:36
        Owszem, Polacy mają wysoki poziom edukacji. Nie da się zaprzeczyć.
        Jesteśmy bogaci w wiedzę dotyczącą wszystkiego. Jemy wszystko po trochu.
        Anglicy to nieco olewają i im zależy na wydaniu ludzi umiejących zarabiać dużo.
        Takich dość praktycznych...
        Te dwa systemy edukacyjne mają ciut różniące się cele...
        Jesteśmy mądrzejsi, ale Anglicy bardziej zaradni.
      • olim Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 04.11.07, 15:24
        Był pewien rdzenny Polak z Wadowic, niejaki Karol Wojtyła, aka Jan Paweł II.
    • aron2004 Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 07:10
      wrócił bo PO obiecała znieść mundurki w szkołach.
      • marl57 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 10:55
        ciekawe,
        czy poznawanie katolicyzmu daje mu pożytek
        przy poznawaniu innych wyznań czy religii.
        -bo ja się wyleczyłem z wszystkich udawanych pobożności.
    • pinia1a Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 08:20
      Wyjątkowo mądry i inteligentny chłopak. Takich uczniów w naszej
      szkole jest nie tak dużo. A ta szkoła w Łodzi też chyba jest jedną
      z lepszych skoro potrafi tak ucznia zainteresować nauką, nawet poza
      szkołą. Cieszę się, że zwyciężył patriotyzm i chęć poszerzania
      horyzontów. Młody człowieku - wyjechać po studiach zawsze zdążysz.
      A też fakt, że w szkołach angielskich czy amerykańskich nie uczą
      tak szczegółowo jak u nas. Geografię i historię mało kto zna.
      Przecież w Ameryce większość ma tylko średnie wykształcenie.
      A na studia idą ci co mają forsę, żeby zapłacić. W Anglii jest
      podobnie. Przykładu z tych krajów nie ma po co brać, bo tylko mozna
      się uwstecznić i zmanierować. Mamy już w Polsce
      przykłady "amrykanizacji" i na dobre to nam nie wyszło.
      • wania46 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 08:35
        Olek chyba jako glowny powod podaje zainteresowania kolegow.Czy raczej brak
        zainteresowan.Najfajniej pewnie by bylo gdyby to byla angielska szkola z jej
        "luksusami" pelna uczniow podobnych do Olka
        • yyz777 haha dobre 31.10.07, 20:05
      • lol76 pinia1a 31.10.07, 14:31
        Pinia

        Z calym szacunkiem - nie wiesz o czym mowisz. Wlasnei zamiscialas
        jedna z najbardziej naiwnych wypowiedzi na forum GW jaka widzialem
        od dluzszego czasu.
        Nigdy nie uczylas sie w szkole/na uczelni zagranicznej; swoje teorie
        opierasz na zaslyszonych stereotypach; nie masz pojecia jak wyglada
        system edukacji w USA lub w UK.
        Kurozalnym jest stwierdzenie ze my sie uczymy "bardziej
        szczegolowo". Totalny nonsens, nie poparty zadnym argumentem!!!!!!!
        Prawdopodbnie nigdy nie bylas za granica.
        Nie mam zamiaru cie tutaj traktowac protekcjonalnie. Odsylam do
        postow zamieszczonych powyzej.

        Zgadzam sie z Toba w jednej kwestii - brawo dla tego chlopca za to
        ze wrocil. Natomiast czy to ma jakiekolwiek znaczenie oprocz
        sentymentalno-emocjonalego? Nie.

    • zbujowachata Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił/Nie to 31.10.07, 08:28
      Nie to Ty masz 1000% racji !!!!!!
      Podobnie jak Ty 50 lat temu zadecydowałem
      wbrew wszystkim , aktualnie ci wszyscy, zazdroszczą
      że jestem spełnionym i wolnym człowiekiem i pytają
      skąd ja wiedziałem że tak będzie /kiedyś 50 lat temu/
      Jedyną ważną rzeczą w życiu jest to aby w życiu realizować
      swoje własne wizje i marzenia i wierzę że to się Tobie spełni !!!!
      i już jako wapniak powiesz / jestem wolnym i spełnionym/
      Wapniak !!!!
    • raveness1 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 08:41
      Hehe! Ale jaja. Niezle te komentarze w Daily Mail.
    • moherfucker1 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 08:54
      Nuda.... Temat byl kilka dni temu w dodatku Lodzkim...


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=71129825
    • ben_shaprut Niezłe - daje do myślenia 31.10.07, 08:56
      Ale w szkocji jest odrobinę inaczej
    • annetje brawo brawo!!! 31.10.07, 09:05
    • irini Gdzie sens, gdzie logika 31.10.07, 09:08

      1. W Anglii szkoła i środowisko mu się nie podobało, więc wrócił do Polski
      2. Kiedy skończy szkołę w Polsce, chce pojechać na studia do ... Anglii i
      pracować za granicą.
      Pytanie: wtedy już mu się tam będzie podobało i nie będzie mu przeszkadzało, że
      nikt nie ma żadnych zainteresowań? Hm.
      • henryad [...] 01.11.07, 04:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ppo Re: Gdzie sens, gdzie logika 01.11.07, 16:28
          Czesi muszą mieć wizy do USA tak samo, jak Polacy. Estończycy i
          Łotysze też. Jedynym krajem z "nowej UE", który nie musi mieć wiz do
          USA jest Słowenia. Ale i w "starej UE" jest taki kraj- Grecja.
          W Europejskim Tescie IQ Polacy i Niemcy zajeli ex equo pierwsze
          miejsce (zapamiętałem, bo zdziwiło mnie to- miałem Niemców za
          głąbów). Co do żydostwa, to pełna zgoda.
    • irini Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 09:09
      Chłopak się szamoce i nie wie, czego chce. :-(
    • kajtoch Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 09:38
      jakos nie chce mi sie wierzyc, ze powodem powrotu byla tylko
      szkola...a tak z innej beczki to smiesznie brzmi w ustach malolata
      tekst "u nich nie bylo komunizmu"...
    • zdrowy_rozsadek78 GW z jak zwykle karmi nas skrajnościami 31.10.07, 09:56
      Prasa czerpie szczególną satysfakcję z wywoływania u nas choroby
      maniakalno-depresyjnej. Jednego dnia podają, że Polska jest najgorsza na świecie
      w czymś tam, innego, że mamy najlepszych na świecie informatyków, a teraz to
      nawet szkolnictwo. Nigdy nie wypadamy gdzieś w środku, zawsze albo najlepsi,
      albo najgorsi. Z artykułu w angielskim brukowcu zrobili temat dnia. Wkurza mnie
      takie pieniackie podejście. Zgodzę się, że szkolnictwo podstawowe jest na
      wysokim poziomie, jeśli za taki uznać można ładowanie ludziom do głów masy
      zupełnie zbędnych w życiu informacji. Sam w liceum na biologii uczyłem się nazw
      wszystkim enzymów a na geografii w podstawówce wkuwałem, ile rudy żelaza
      wydobywa się w poszczególnych krajach. Oczywiście nic z tych rzeczy nie
      pamiętam, za to została wada wzroku. Na studiach miałem dwa lata analizy
      matematycznej, algebry itp. Po skończeniu studiów okazało się, że jako absolwent
      wydziału elektroniki nie miałem nawet godziny o technologii montażu obwodów
      drukowanych, ani godziny programowania w Javie, ani godziny podstaw ekonomii czy
      zarządzania. Byłem świetnym kandydatem na doktoranta, czyli osobę, która pisze
      do szuflady, nosi głowę wysoko i mając 30 lat mieszka w akademiku dla
      doktorantów. Nasze szkolnictwo zdominowane jest przez oderwane od życia i
      potrzeb rynku ideały, a kadra to "beton" który uczy tylko dlatego, że nic innego
      robić nie potrafi.
    • sokrates22 Fajna bajka? 31.10.07, 10:10
      No cóż u nas kapitalizm już mamy,trzeba jeszcze trochę popracować
      nad normalnością.
    • dopamina2 Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 10:27
      Wyjedzie, jak tylko okaże się, że jego wykształcenie nie jest
      nikomu potrzebne w naszym kraju. Ani wiedza, ani zainteresowania,
      ani uczciwośc-NIC. Wyjedzie, jak przyjdzie załozyć rodzinę i
      utrzymać ją za 1000 zł. Polska jest fajnym krajem dla idealistów,
      siłaczek lub dla tych co robią badania socjologiczne. Ale mimo
      wszystko się ucieszyłam.Ja takich uczniów nie mam.
    • morlok.rap Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 10:49
      a Wyborcza jak zwykle nie podaje zrodla i twierdzi, ze to jej artykul.
    • billert Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 10:52
      to znany i powazny dylemat. Na czym on polega? Odpowiedz na to
      pytanie lezy w odpowiedzi na inne pytanie:
      dlaczego pomimo to, ze w Polsce jest tak fajnie i tak wspaniale zyje
      sie jako mlody czlowiek w ciekawym mlodym srodowisku oraz tyle mozna
      nauczyc sie w polskiej szkole, Polska jest krajem niedorozwinietym a
      kraje w ktorych mlodzież jest glupia a nauka w szkole na tak niskim
      poziomie, stanowia potegi gospodarcze tego swiata?
      Nobla za przekonywującą odpowiedź! Hej dziennikarze! Rozpocznijcie
      dyskusję! Dlaczego jest tak fajnie a rownoczesnie tak źle?
    • ktasior91 hurra ! super! ekstra ! tylko dlaczego Polacy ... 31.10.07, 11:09
      przyjezdzaja tu po studiach i myja gary i sprzataja pokoje ?? nie
      mowie, ze wszyscy, ale spora czesc. Odpowiedz jest prosta: poziom
      polskich studiow jest zenujacy. 0% zajec praktycznych, 100% teorii i
      to wkuwanie bezsensownych i kretynskich regulek na pamiec. ale
      przeciez my mamy taka super wiedze ogolna. ekstra, tylko nie wiem
      jak to pozniej pomoze w znalezieniu pracy.
      • henryad [...] 01.11.07, 04:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • narcysia Chlopak ma 100% racji 31.10.07, 14:45
      Zgadzam sie z nim w 100%, jednak moja opinia dotyczy Kanady.
      Oczywiscie nie nalezy uogolniac bo sa tez pozytywne wyjatki ... ale
      pochodza one z rodzin imigranckich.
      • mentice Re: Biedny chlopak ... 31.10.07, 15:40
        Jak ma pracujacych rodzicow, to stac ich bylo na lepsza szkole.
        A tak wroci do Polski i bedzie prowadzil dyskusje o polityce ( co z
        tego bedzie mial ?) i dzielil na czworo co autor chcial powiedziec.
        Zamiast sie ogladac na kolegow rodzice powinny mu zalatwic lepsza
        szkole, z umotywowanymi dzieciakami, angielskiego niestety
        najlepiej sie uczyc w Anglii.
        A szkoly panstwowe sa dla plebsu i MUSZA im wmawiac ze sa dobrzy,
        bo inaczej zaczeli by krasc te glaby od razu.
    • macski 1 przypadek taki na 1 milion innych madrych ludzi 31.10.07, 14:46
      i wielkie halo..prosze spojrzec na uczelnie ...w st.andrews w
      szkocji nie wspominajac o oxfordzie i innych cambridge'ach teraz
      jest kampania"powroty"(smiech na sali)i to (na zlecenie)bedzie przez
      prase "promowane"o tym juz jakis czas temu pisal lodzki expres a po
      tygodniu to samo tutaj ,tyle ze okraszone wywiadem jak to tam sa
      slabe szkoly.faktem jest ze jest 1:0 dla nich pod KAZDYM
      wzgledem .lacznie ze znalezli(czesto nie najgorsze miejsca pracy)dla
      ok.2 mln ludzi.bo paru wyjechalo przed wst.do unii.wiec uwazam ze ni
      powinno sie sikac ze szczescia ze chlopak wrocil(fakt ze ok!!)bo
      chodzil do ch u jowej szkoly.w polsce jest po prostu slabo do okolA
    • michal.rogala Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 14:54
      Napewno marzeniem niewielu ludzi byl wyjazd do Wielkiej Brytanii,no
      ale jestesmy,nie koniecznie swiadomi tego na jak dlugo chcemy
      zostac.Olek ma w zyciu wlasne priorytety i podjal decyzje.
      Osobiscie bardzo chcialbym wrocic tylko brak jakis celow.gdyby tak
      jeszcze zylo sie latwiej w polsce..
      • guru133 Re: Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 01.11.07, 00:59
        michal.rogala napisał:

        > Napewno marzeniem niewielu ludzi byl wyjazd do Wielkiej Brytanii,no
        > ale jestesmy,nie koniecznie swiadomi tego na jak dlugo chcemy
        > zostac.Olek ma w zyciu wlasne priorytety i podjal decyzje.
        > Osobiscie bardzo chcialbym wrocic tylko brak jakis celow.gdyby tak
        > jeszcze zylo sie latwiej w polsce..
        Chcesz zdobyc wiedzę, czy łatwo życ? Wybór należy do ciebie.
    • malgosiawrz Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił 31.10.07, 15:29
      Mnie zainteresowało co innego. Jestem nauczycielką, od lat wszyscy
      borykamy się z podobnym problemem, którego rozwiązanie nie wymaga
      wielkich pieniędzy, a który jzosstał rozwiązany w angielskiej
      szkole. W klasie uczniowie prezentują z 6 różnych poziomów
      możliwości, umiejętności. Lekcja ma 45 minut, podręcznik dla klasy -
      jeden- dla wszystkich ten sam ( a nauczyć muszę wszystkich).W
      naszym kraju nie ma zgody na zróżnicowanie klas, na to, by
      nauczyciel pracował w klasie z uczniami - albo bardzo dobrymi, albo
      dobrymi, czy wyłącznie słabymi. Zaraz podnosi się krzyk o
      dyskryminacji itp. Nie ma elastyczności planu zajęć. Nie ma badania
      możliwości dzieci - także przez psychologa. Zawsze uczymy jednych
      kosztem drugich- a jeszcze trzeba dodać, że nie ma żadnej pomocy
      technicznej- fizycznie muszę sama przygotować ćwiczenia, wydrukować-
      a i skserować - na własny najczęściej koszt.
      Gdyby tak można - na polski dziecko chodzi do A, na matematykę do C,
      na angielski do B ... i td.
      Skupiamy się niby na każdym uczniu, ale kto ma z tego korzysć.
      Skostniała jest szkoła, nauczyciel staje na głowie, a efekty mamy
      niewspółmierne do pracy. Praca z uczniem słabym jest bardzo trudna,
      dzieci rozwijają się w różnym tempie i mogą dogonić pozostałe-
      często - jeśli uwierzą w siebie. W klasie z orłami uczeń słaby
      najczęściej jest słaby, nie dogoni orła...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka