Dodaj do ulubionych

Kosciol przeciw in vitro

18.12.07, 13:41
Paranoja
"dziecko nie jest rzeczą i nawet przyszli rodzice nie mogą
powiedzieć, że mają do niego prawo, zwłaszcza, że to >>prawo<< jest
zawsze okupione śmiercią jego braci i sióstr"
- Za to panowie z episkopatu nie majacy swoich dzieci roszcza sobie
prawo do ingerecji w kazdy aspekt zycia wiernych choc nie sa oni
przeciez ich wlasnoscia. Polska norma. Czekam jeszcze na wywody, ze
in vitro to grzech, a przychodzace w taki sposob na swiat dzieci to
wcielenie szatana!
Zastanawia mnie tylko ile jeszcze ludzie w polsce beda kupowac taki
kit :)
Obserwuj wątek
    • aurita Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 14:12
      szkoda slow
      • prababka44 Odfastrygujcie sie czarnosukienni 18.12.07, 14:51
        od spraw pozaołtarzowych.
        • borow4 Re: wyslac czarnych na madagaskar 18.12.07, 15:13
          i tam niech sobie robia panstwo koscielne
    • jarek.p Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 14:14
      Milo by bylo tez gdyby osoby usilujace sie madrzyc n/t invitro wiedzialy o tym
      cokolwiek wiecej niz powtarzane "jedna pani drugiej pani" BZDURY!!!, zwlaszcza
      jesli sa to osoby publiczne.
    • pokon Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 14:35
      Biskupi jakby zapomnieli ,że Jezus też narodził sie dzięki swoistej
      medodzie in vitro.Gdyby nie ten fakt musieli by dziś zająć się
      bardziej pożyteczna pracą a nie zajmować się sprawą ,która ich nie
      dotyczy..
      • pastor Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 14:44
        racja, racja, racja
    • stz Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 14:55
      Ci ludzi Boga w sercu nie mają. Osoby duchowne, a serca z kamienia.
    • mg2005 Dziwne pretensje... 18.12.07, 15:00
      Pretensje do biskupów, że są wierni doktrynie Kościoła...
      • t.o.m.e.k Re: Dziwne pretensje... 18.12.07, 15:15
        mg2005 napisał:

        > Pretensje do biskupów, że są wierni doktrynie Kościoła...

        No świetnie, niech sobie będą wierni doktrynie Kościoła - oni i ci
        wszyscy, których mają pod swoją "opieką duszpasterską" na pewno nie
        będą korzystali z zapłodnienia in vitro, możemy być tego pewni, bo
        przecież każda owieczka chce trafić w końcu na niebiańskie
        pastwiska. Ale czemu:
        - wg tejże doktryny chcą ustawiać życie tym, którzy jej nie
        podzielają?
        - do tej pory nie wybuchali świętym oburzeniem na fakt dostępności
        (ciężko płatnej, ale jednak) zabiegów in vitro?
        - nie biorą pod uwagę istnienia wolnej woli człowieka, który nie
        przez nich a przez Stwórcę będzie rozliczany za "zabite w
        wyrafinowany sposób zarodki"?

        Zresztą, tak jak napisałem gdzie indziej - temat już jest wygrany
        przez Kościół. Jeśli rząd ugiął się pod kościelnym naciskiem (jakim
        tam naciskiem...) w temacie niepodpisywania Karty Praw Podstawowych
        (inna rzecz, że jest to bubel niewart podpisywania przede wszystkim
        ze wzgledu na jego marną wartość merytoryczną), to na pewno nie
        będzie "podskakiwał" hierarchom w temacie znacznie bardziej
        namacalnym jakim jest in vitro...
        • mg2005 Re: Dziwne pretensje... 18.12.07, 17:30
          t.o.m.e.k napisał:

          > - wg tejże doktryny chcą ustawiać życie tym, którzy jej nie
          > podzielają?

          Nie żądają zakazania 'in vitro'.

          > - do tej pory nie wybuchali świętym oburzeniem na fakt dostępności
          > (ciężko płatnej, ale jednak) zabiegów in vitro?

          j.w.

          > - nie biorą pod uwagę istnienia wolnej woli człowieka,

          Ależ biorą - i oceniają, do czego mają prawo.
      • maaac Re: Dziwne pretensje... 18.12.07, 15:59
        Wiesz jakby była "jedna i niezmienna" doktryna Kościoła to nie
        miałbym pretensji. Mają takie poglądy i o nie walczą.
        Tyle, że:
        - poglądy te się zmieniają w czasie. Kościół się
        zrobił "antyaborcyjny" czy nawet anty "zapłodnieniowy in-vitro"
        dopiero w "ostatnich latach" biorąc pod uwagę całą 2 tyś letnią
        historie Kościoła. Więc równie dobrze mogą zrezygnować z tych
        poglądów "jutro" bo wcale nie jest to jakiś "trwały" kanon.
        - Kościół jakoś nie jest równie "aktywny" w odniesieniu do
        pozostałych patologii(?) życia codziennego. Jakoś nie widać aż tak
        aktywnych akcji przeciwko pozostałym grzechom. Więc co czyni akurat
        ten "szczególnym"?
        - Jakoś nie widać by Kościół był szczególnie aktywny przy
        promowaniu
        akcji mających zastąpić "niechciane" działania. Ba wręcz je
        utrudnia.
        Antykoncepcja która powinna zmniejszyć aborcję jest równie negowana.
        O
        ile można mieć zastrzeżenia do niektórych metod antykoncepcji
        bo "jakoś" można je podciągnąć pod aborcję, a ta pod morderstwo to
        walka z zwykłymi prezerwatywami trudno nazwać czymś innym jak
        zakłamaniem. Tak samo trudno zauważyć by Kościół robił coś
        konkretnego
        by promować adopcję jako zastępstwo sztucznego zapłodnienia.
        - no i najważniejsza sprawa. Mieć poglądy to jedno. Próbować
        wpływać
        przy pomocy głoszenia ich i różnych argumentów by inni je przyjęli
        to
        drugie. Jak jednak nazwać próby zakulisowego wpływania na różne
        organy
        państwowe by wymusić na wszystkich przestrzeganie własnych poglądów?
        Dlaczego kościół wpływa na państwo by to ograniczało możliwości
        antykoncepcji a tacy jarosze nie mogą np zakazać spożywania mięsa? A
        może osoby dla których "nieczyste" jedzenie jest nie do przyjęcia
        powinny również dążyć do zabronienia jego sprzedaży i konsumpcji w
        Polsce (dla nieuświadomionych - dotyczy to nie tylko mozaistów ale i
        muzułman czy niektórych odłamów chrześcijaństwa).
        • mg2005 Re: Dziwne pretensje... 18.12.07, 17:26
          maaac napisał:

          > Tyle, że:
          > - poglądy te się zmieniają w czasie.

          To dobrze czy źle ?... :)

          > Kościół się
          > zrobił "antyaborcyjny" czy nawet anty "zapłodnieniowy in-vitro"
          > dopiero w "ostatnich latach" biorąc pod uwagę całą 2 tyś letnią
          > historie Kościoła.

          Antyaborcyjny jest od dawna, natomiast 'in vitro' to kwestia
          ostatnich 30 lat.


          > Więc równie dobrze mogą zrezygnować z tych
          > poglądów "jutro" bo wcale nie jest to jakiś "trwały" kanon.

          Teorie naukowe też się zmieniają...

          > - Kościół jakoś nie jest równie "aktywny" w odniesieniu do
          > pozostałych patologii(?) życia codziennego. Jakoś nie widać aż tak
          > aktywnych akcji przeciwko pozostałym grzechom. Więc co czyni
          akurat
          > ten "szczególnym"?

          Decydowanie o ludzkim życiu i śmierci :

          "przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony - jest to
          rodzaj wyrafinowanej aborcji".
          "dziecko nie jest rzeczą i nawet przyszli rodzice nie mogą
          powiedzieć, że mają do niego prawo, zwłaszcza, że to >>prawo<< jest
          zawsze okupione śmiercią jego braci i sióstr".


          > walka z zwykłymi prezerwatywami trudno nazwać czymś innym jak
          > zakłamaniem.

          Kościół uważa, że to poniża godność stosunku małżeńskiego.
          Ty masz prawo uważać inaczej.

          Tak samo trudno zauważyć by Kościół robił coś
          > konkretnego
          > by promować adopcję jako zastępstwo sztucznego zapłodnienia.

          W W.Brytanii rząd likwiduje katolickie ośrodki adopcyjne, które nie
          chcą oddawać dzieci do homo-adopcji...


          > Jak jednak nazwać próby zakulisowego wpływania na różne
          > organy
          > państwowe by wymusić na wszystkich przestrzeganie własnych
          poglądów?

          Otwarty list jest 'zakulisowy' ?...
          Kościół, tak jak inne organizacje, a biskupi jako obywatele -
          mają prawo zgłaszać swoje żądania.

          > Dlaczego kościół wpływa na państwo by to ograniczało możliwości
          > antykoncepcji a tacy jarosze nie mogą np zakazać spożywania mięsa?

          Mogą też napisać list do rządu.
          Biskupi nie ządają zakazania, ale niefinansowania przez katolików.

          > może osoby dla których "nieczyste" jedzenie jest nie do przyjęcia
          > powinny również dążyć do zabronienia jego sprzedaży i konsumpcji w
          > Polsce

          j.w.
          • maaac Re: Dziwne pretensje... 18.12.07, 19:28
            > Antyaborcyjny jest od dawna, natomiast 'in vitro' to kwestia
            > ostatnich 30 lat.
            W skali 2tyś lat? Nie żartuj od jak dawna? 500lat? 150lat? Czy
            jakieś 50? Chyba Kościół Katolicki ma więcej godności niż Świadkowie
            Jehowy co 10 lat diametralnie zmieniający poglądy.

            > Teorie naukowe też się zmieniają...
            Mówimy o sprawach wiary nie doktrynie naukowej. Te powiny być
            niezmienne. Nie może być tak, że co dwadzieścia lat z dwójcy świętej
            robi się trójca, potem czwórca, pięciornica, a potem znów dwójca.
            Kanon wiary to coś niezmiennego.

            > Decydowanie o ludzkim życiu i śmierci :
            Tak? Wiesz ciekawa sprawa. Bo już kara śmierci kościół nie
            interesuje, a to też sprawa decyzji o ludzkim życiu i śmierci.
            Widziałeś kiedyś tak silne potępienie pomysłów PiS jej przywrócenia?
            Zresztą gdzie w Biblii widziałeś wrtościuowanie grzechów?

            > Kościół uważa, że to poniża godność stosunku małżeńskiego.
            > Ty masz prawo uważać inaczej.
            Ok. Rozumiem ale jest to środek "zamiast". Chyba lepiej "poniżać"
            zamiast mordować? Bicie też nie jest czymś dobrym? Jednak lepiej
            zbić dziecko niż by nie karane wyrosło na zbrodniarza? Kościół jest
            NIEKONSEKWENTNY.

            > W W.Brytanii rząd likwiduje katolickie ośrodki adopcyjne, które
            > nie chcą oddawać dzieci do homo-adopcji...
            ??? Po pierwsze podaj mi źródło tej informacji bardziej wiarygodne
            niż "prawicowy" portal. Po drugie co ma "piernik do wiatraka"? To ma
            być dowód na prowadzoną np w Polsce szeroką akcję promowania adopcji
            ZAMIAST zapłodnienia in-vitro? Czy chodziło ci o argument typu "a w
            Ameryce to biją Murzynów"?

            > Otwarty list jest 'zakulisowy' ?...
            > Kościół, tak jak inne organizacje, a biskupi jako obywatele -
            > mają prawo zgłaszać swoje żądania.
            Zgłaszać mogą. Tyle że prócz takich działań prowadzi się również
            naciski niejawne. Skąd np nagle wypłynął problem matury z religii?
            Sprawę omawiano powszechnie? Czy ludzie Kościoła coś chyłkiem
            załatwiali z ministrami i gdyby nie upadek PiS sprawa by nie wyszła?

            > Mogą też napisać list do rządu.
            > Biskupi nie ządają zakazania, ale niefinansowania przez katolików.
            A biskupi to ogół polskich obywateli katolików? Jednak chyba nie...
            Mogą co najwyżej protestować by ICH podatki nie szły na tego typu
            działalność. Jeżeli chcą naprawdę demokratycznie działać to niech
            przez wiernych doprowadzą do obywatelskiej inicjatywy referendum, w
            którym zgłoszą wniosek o nie finansowanie czy też nawet całkowity
            zakaz metod in-vitro w Polsce. Uda się im przekonać odpowiednią
            ilość obywateli Polski by głosowali zgodnie z tym co twierdzą że
            jest sumieniem katolików - prawo będzie wprowadzone.

            PS. Ja sobie też nie życzę by moje pieniądze szły przy
            pomocy "sztuczek prawnych" na finansowanie Świątyni Opatrzności
            Bożej. Wolałbym by szły np na renowację drewnianych kościołów w
            mojej okolicy. To byłby naprawde racjonalne ich wydawanie zamiast
            budowy nowej Wieży Babel.
            • mg2005 Re: Dziwne pretensje... 18.12.07, 23:01
              maaac napisał:

              > W skali 2tyś lat? Nie żartuj od jak dawna?

              No właśnie - od jak dawna ?...
              Myślę, że od zawsze - tylko zmieniała się wiedza nt. początku
              człowieka. Obecnie wiadomo, ze jest to moment poczęcia.


              > Mówimy o sprawach wiary nie doktrynie naukowej. Te powiny być
              > niezmienne. Nie może być tak, że co dwadzieścia lat z dwójcy
              świętej
              > robi się trójca, potem czwórca, pięciornica, a potem znów dwójca.
              > Kanon wiary to coś niezmiennego.

              Mylisz dogmaty z doktryną.

              > Tak? Wiesz ciekawa sprawa. Bo już kara śmierci kościół nie
              > interesuje, a to też sprawa decyzji o ludzkim życiu i śmierci.
              > Widziałeś kiedyś tak silne potępienie pomysłów PiS jej
              przywrócenia?

              Kościół dopuszcza KS. Porównanie KS do aborcji jest niewłaściwe.

              > Zresztą gdzie w Biblii widziałeś wrtościuowanie grzechów?

              Kościół wartościuje grzechy.


              > Ok. Rozumiem ale jest to środek "zamiast". Chyba lepiej "poniżać"
              > zamiast mordować? Bicie też nie jest czymś dobrym? Jednak lepiej
              > zbić dziecko niż by nie karane wyrosło na zbrodniarza? Kościół
              jest
              > NIEKONSEKWENTNY.

              ? Nie rozumiem...

              > ??? Po pierwsze podaj mi źródło tej informacji bardziej
              wiarygodne
              > niż "prawicowy" portal.

              Włoski dziennik "Zenit" (2.XI. i 7.XI.br)

              >Po drugie co ma "piernik do wiatraka"?

              Pokazuje jak 'liberalna demokracja' zwalcza katolicką adopcję.

              To ma
              > być dowód na prowadzoną np w Polsce szeroką akcję promowania
              adopcji
              > ZAMIAST zapłodnienia in-vitro?

              Z adopcją w Polsce nie ma problemu (w sensie popytu)



              > Zgłaszać mogą. Tyle że prócz takich działań prowadzi się również
              > naciski niejawne.

              Nie posiadam takiej wiedzy, a Ty ?...

              >Skąd np nagle wypłynął problem matury z religii?

              MEN omawiał tę kwestię ze związkami wyznaniowymi.

              > A biskupi to ogół polskich obywateli katolików? Jednak chyba
              nie...

              Katolicy z definicji popierają doktrynę Kościoła.


              >
              > PS. Ja sobie też nie życzę by moje pieniądze szły przy
              > pomocy "sztuczek prawnych" na finansowanie Świątyni Opatrzności
              > Bożej. Wolałbym by szły np na renowację drewnianych kościołów w
              > mojej okolicy. To byłby naprawde racjonalne ich wydawanie zamiast
              > budowy nowej Wieży Babel.

              Akurat tu się z Tobą zgadzam...
              • maaac Re: Dziwne pretensje... 19.12.07, 05:33
                > No właśnie - od jak dawna ?...
                > Myślę, że od zawsze - tylko zmieniała się wiedza nt. początku
                > człowieka. Obecnie wiadomo, ze jest to moment poczęcia.
                Nie "nie wiadomo". To jest nieprawda. Nie ma żadnych naukowych
                dowodów ani teologicznych na to, że już zapłodniona komórka
                jest "człowiekiem". Tak samo jak od dawna wiedziano, że z płodu robi
                się człowiek. Tyle że kiedyś twierdzono że płód otrzymuje "duszę"
                więc
                staje się człowiekiem znacznie później w swoim rozwoju w łonie.
                Czyli
                mylisz się. To tylko arbitralna decyzja z "ostatnich lat" w skali
                historii Kościoła, a nie obrona jakiejś ponadczasowej doktryny.

                > Mylisz dogmaty z doktryną.
                ???? Nawet jeśli? Nie udawaj że nie wiesz co miałem na myśli.

                > Kościół dopuszcza KS. Porównanie KS do aborcji jest niewłaściwe.
                Jest jak najbardziej właściwe. Kościół podobno walczy z tym, że
                inny
                człowiek ma decydować o czyimś życiu i śmierci. Okazuje się to
                nieprawdą. Nie walczy - to kłamstwo. Podobno(?) dopuszcza KS co bez
                wątpienia jest decyzją o czyjejś śmierci, w dodatku wcale nie
                niezbędną (co innego obrona konieczna/wojna czasem nie ma wyjścia).
                Jednak KS nie trzeba wydawać by osiągnąć dokładnie takie same
                efekty.
                Z drugiej strony nazywa się człowiekiem zlepek paru komórek
                ludzkich.
                Wygląda że tak naprawdę Kościół nie walczy z zabijaniem, a ze
                zmniejszaniem "przyrostu" ilości ludzi.

                > ? Nie rozumiem...
                No i w tym problem. Brak zrozumienia. Może jeszcze inaczej - czasem
                trzeba się zgodzić na mniejsze zło by zablokować działanie większego
                zła. Np każde wprowadzanie do organizmu lekarstwa to jakaś forma
                trucia się - one zawsze w jakiś sposób niekorzystnie na nas
                oddziałują. Jednak się na to zgadzamy. Efekt pozytywny wielokroć
                przekracza efekt negatywny. Dokładnie tak samo jest z antykoncepcją.
                Nikt nie twierdzi że ma tylko pozytywy. Jednak jej efekt pozytywny
                między innymi przez ograniczenie aborcji jest znacznie bardziej
                cenny.
                Kościół jednak tego nie widzi lub nie chce widzieć. Więc... Albo
                jest "głupi" w co wątpię, albo tak naprawdę to nie ograniczenie
                szkodliwych dla ludzi aborcji jest jego celem. Tak samo jakby
                zabronić
                brania lekarstw bo one trują i przez to zabijają ludzi w celu obrony
                ich życia.

                > Kościół wartościuje grzechy.
                Ok. Zabójstwo dorosłego (w ramach KS) to coś mniej niż zabójstwo
                komórki? Gdzie coś takiego jest w doktrynie Kościoła?

                > Włoski dziennik "Zenit" (2.XI. i 7.XI.br)
                www.zenit.org/page-010801?l=english
                Jeśli chodzi o to właśnie udowodniłeś swoją niekompetencję. To nie
                jest żaden dziennik tylko agencja "newsowa" tworzona przez
                profesjonalistów i amatorów. W dodatku podałeś typowe źródło "z
                trzeciej ręki".

                > Pokazuje jak 'liberalna demokracja' zwalcza katolicką adopcję.
                Nie dość że powtarzasz plotki, a nie informacje, to w dodatku nie
                był
                żaden dowód na to że Kościół prowadzi aktywną propagandę promocji i
                ułatwiania adopcji. Typowy argument "na bicie Murzynów".

                > Z adopcją w Polsce nie ma problemu (w sensie popytu)
                Co jest dowodem na co? Że Kościół promuje adopcję? Że faktycznie
                jest
                łatwo adoptować? Poza tym co to znaczy że nie ma problemu (w sensie
                popytu)? Jak to zmierzyłeś?

                > Nie posiadam takiej wiedzy, a Ty ?...
                Właśnie przedstawiłem ci taką wiedzę. Znów udajesz że nie rozumiesz
                czegoś co jest oczywiste?

                > MEN omawiał tę kwestię ze związkami wyznaniowymi.
                Nie omawiał. Omawiał tylko z jednym związkiem wyznaniowym. Inne
                jakoś
                milczały o tej sprawie.

                > Katolicy z definicji popierają doktrynę Kościoła.
                Więc "z definicji" decyzja odpowiedniego organu Kościoła jest
                prawem
                w Polsce ponieważ "95% Polaków" to Katolicy? Sam wiesz że to
                nieprawda. Nie ma czegoś takiego jak przekładanie
                się "definicyjnego"
                poparcia Katolików dla doktryn Kościoła na ich wybory jako
                obywateli.
                Kościół więc może jedynie przemawiać w swoim imieniu jako
                hierarchii,
                a nie laikatu.

                > Akurat tu się z Tobą zgadzam...
                Ok czyli jednak zauważyłeś że metody wpływania ludzi Kościoła na
                życie państwa są dalekie są od demokracji? No to sobie jeszcze
                przypomnij jak ukradkiem i chyłkiem wieszano krzyż w sali sejmowej
                (to
                akurat było dzieło nadgorliwego laikatu).
    • annb Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 15:17
      to ja poproszę jeszcze list aby
      nie bić dzieci
      nie znęcać się nad współmażonkiem
      nie chlać wódy
      nie prowadzić po pijaku
      nie brac łapówek
      w terminie płacić alimenty
      czczic ojca i matkę ale staćpo stronie żony
      nie znecać się nad zwierzętami
      naprawde panowie purpuraci
      jest wiele tematów w ktorych możecie dac glos
      • artisten Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 15:20
        DOKŁADNIE!
      • artisten Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 15:22
        DOKŁADNIE CZYLI:

        > to ja poproszę jeszcze list aby
        > nie bić dzieci
        > nie znęcać się nad współmażonkiem
        > nie chlać wódy
        > nie prowadzić po pijaku
        > nie brac łapówek
        > w terminie płacić alimenty
        > czczic ojca i matkę ale staćpo stronie żony
        > nie znecać się nad zwierzętami
        > naprawde panowie purpuraci
        > jest wiele tematów w ktorych możecie dac glos
    • akinom29 Nie ma debili, sa tylko krzywe h..e!!!!!!! 18.12.07, 15:22

      • opelek44 Re: Nie ma debili, sa tylko krzywe h..e!!!!!!! 18.12.07, 16:00
        ty jesteś pierwszym debilem idioto! -kryj sę bo cvelem zostaniesz
        • akinom29 Re: Nie ma debili, sa tylko krzywe h..e!!!!!!! 18.12.07, 16:04
          No dobra, sa tylko krzywe h..e i do tego czarne!!!
    • lessmore O co tu chodzi? 18.12.07, 15:32
      W czasie zapłodnienia in vitro wytwarza się zazwyczaj większą
      liczbę zarodków ludzkich, natomiast potem używa się jednego,
      zagnieżdżając go w macicy kobiety. Co lekarze robią z pozostałymi?
      O ile wiem, zamrażają je w ciekłym azocie i zachowują na później,
      by ewentualnie użyć następnych, jeśli pierwszy czy kolejny nie
      rozwinie się w płód lub nie zostanie donoszony, lub nie przeżyje,
      lub rodzice zechcą mieć więcej dzieci. Zapłodnione jajeczka Kościół
      traktuje jak normalnych ludzi, co u wielu budzi wątpliwości. Jeśli
      zamrożone zarodki nie zostaną zużyte, niszczy się je. Kościół uważa
      to za zabójstwo, dopuszczając jedynie "normalne" zapłodnienia.
      Do czasu opanowania metody "in vitro" pary, które nie mogły mieć
      dzieci w normalnym trybie, składały hojne ofiary Kościołowi, by
      różnymi zabiegami religijnymi uprosić Boga o potomstwo. W takiej
      sytuacji nieszczęśni rodzice zawsze byli świetnym źródłem dochodu
      Kościoła, mimo że ofiary były na ogół nieskuteczne. Teraz ten
      dochód przechwytują lekarze, a efekty mają znacznie lepsze. Więc o
      co chodzi? Wiadomo.
      • grubymisiek1 Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 15:36
        Tak się starszym panom posklejało...
      • akinom29 Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 15:37
        Dokladnie jest tak jak mowisz. Nie pomysleli tylko o tym ile mozna
        zarobic na potencjalnych chrzcinach, komuniach, biezmowaniach,
        slubach i pogrzebach :-)Chlopaki powinny sie zastanowic bo jak tak
        dalej pojdzie to straszna kasiora kolo nosa przejdzie.
        • mynia1522 Czy oni myślą, że wszyscy to pisowy ciemnogród ??? 18.12.07, 15:44
          Dlaczego się nie kastrują, żeby nie popełniać grzechów?
          Dlaczego pozwalają na transplantacje skoro Bóg chce aby ktoś
          zachorował i umarł?
          Dlaczego zgadzają się na sztuczne podtrzymywanie przy życiu, skro
          Bóg sprowadził na kogoś śmiertelna chorobe i chce żeby umarł???
          DLA KASY !!!!
          • lessmore Re: Czy oni myślą, że wszyscy to pisowy ciemnogró 18.12.07, 16:06
            Biskupi twierdzą, że chodzi tu o zasadę, jakoby jeden człowiek
            drugiemu nie mógł zabierać ani dawać życia, bo to prawo przysługuje
            wyłącznie Bogu. Tymczasem ludzie po to rozwijają naukę, technikę i
            w ogóle całą cywilizację, by w tej dziedzinie uniezależnić się
            od "woli Boskiej". Najprościej dla Kościoła byłoby, gdyby uznał, że
            odkrycie możliwości zapłodnienia "in vitro" jest urzeczywistnieniem
            woli Bożej. Przecież według nich wszystko się dzieje za pozwoleniem
            Boga. Jeśli Kościół tego nie zrobi, będzie się wikłał w przegraną
            wojnę z postępem, jak to już w historii nieraz bywało.
      • grubymisiek1 Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 15:41
        sa inne wyrafinowane formy aborcji: onanizm, stosunek przerywany
        mierzenie temperatury, żeby się nie udało, szklanka wody i sex przez
        telefon. Oraz dyskusje filozoficzne i oglądanie TV Trwam. Po tym nie
        ma się na nic ochoty.:-)



        "Są na świecie małe przykłady jak wielka potrafi być ludzka głupota"
      • radon13 Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 15:54
        Niestety KK zachowuje się tu w sposób wyjątkowo bezwzględny.
        Ciekawe czy nie ekskomunikuje jeszcze tych ludzi którzy w ten sposób chcą mieć
        zdrowe, swoje, kochane i normalne dzieci ? Takich wypadków będzie coraz więcej
        bo płodność spada a liczba wad genetycznych w populacji rośnie.
        Jest to wyjątkowo krótkowzroczne działanie, związane z tym że KK nie radzi sobie
        z ogółem spraw związanych z genetyką i embriologią. W szczególności nie potrafi
        zdefiniować pojęcia poczęcia bo wiąże sie z pojęciem człowieka. Czy np ludzki
        klon somatyczny z komórki jajowej jakiegoś ssaka np małpy (pozbawionej jądra)
        jest człowiekiem , od którego momentu ? W GB właśnie dopuszczono tworzenie
        takich embrionów do celów pozyskania komórek macierzystych. To, że nie potrafimy
        powiedzieć od kiedy mamy do czynienia z człowiekiem to nie powód aby nie
        definiować kiedy z nim nie mamy do czynienia . Przecież każda nasza komórka
        somatyczna jest potencjalnie zdolna do sklonowania z niej człowieka i co -
        podrapać się nie wolno ?
        • lessmore Psy szczekają, karawana jedzie dalej... 18.12.07, 16:51
          Chcę tylko powiedzieć, że żadnym doktrynerstwem, w szczególności
          religijnym (czyli ex definitione poza-racjonalnym) nie uda się
          powstrzymać postępu nauki. Ludzie zostali (przez Boga pewnie)
          wyposażeni w naturalną dążność do emancypacji spod Boskiej władzy,
          a grzechem (w Ewangelii napiętnowanym!) jest niekorzystanie z
          talentów. Brzmi to jak absurd, no ale to w końcu jeden z ojców
          Kościoła, Tertulian, mawiał: "Credo, quia absurdum". Wniosek:
          biskupi są małej wiary, powinni uwierzyć w Boską wielkość, która
          potrafi sama siebie umniejszyć. Najwyraźniej Bóg chce już
          zrezygnować ze swej wszechwładzy i dzieli się nią z ludźmi. Taka
          wersja dla wierzących byłaby pewnie do przyjęcia...
      • jag_2002 Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 15:58
        Wiesz co, poczytaj sobie najpierw, zanim zaczniesz pisac bzdury.
        Jestem po 2 in vitro, za pierwszym razem mialam tylko 1 jajeczko i
        jeden zarodek, za drugim az dwa jajeczka i 2 zarodki, wszystkie mi
        podano, nic nie mrozono. Nie udalo sie.
        Mnostwo kobiet jest w takiej sytuacji jak ja. Zawsze mozna poprosic
        o zaplodnienie tylko takiej ilosci jajeczek, aby nie miec wiecej
        dzieci, niz sie chce.
        • lessmore Sorki, właśnie o tym czytałem... 18.12.07, 16:14
          ... i zresztą trudno sobie inaczej wytłumaczyć sprzeciw hierarchów
          Kościoła, niż właśnie tym niszczeniem zarodków. O tym właśnie oni
          mówią. Inna rzecz - jak też piszę wyżej - to doktryna
          chrześcijańska, zakazująca "mieszania się" człowieka do "dzieła
          Bożego", jakim jest dawanie życia. Ale z niej Kościół prędzej czy
          później będzie musiał zrezygnować - postępu nauki nie da się
          zatrzymać zakazami kościelnymi, o czym historia uczy po wielokroć.
          Nie rezygnuj! Za kolejnym razem się uda! Moi znajomi próbowali 4
          razy, ich córka właśnie robi maturę w tym roku.
      • ignispl Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 16:01
        hm... a może oni nie wiedzą do ilu naturalnych poronień dochodzi w ciągu życia
        przeciętnej kobiety? Organizm często sam usuwa zarodek jeżeli coś idzie nie tak.
        Nie ma w tym winy matki. Czy w takim razie jest naturalnie urodzoną
        morderczynią? Wybacz Panie bo zgrzeszyłam własnym ciałem?
      • opelek44 Re: O co tu chodzi? 18.12.07, 16:09
        lessmore napisał:

        > W czasie zapłodnienia in vitro wytwarza się zazwyczaj większą
        > liczbę zarodków ludzkich, natomiast potem używa się jednego,
        > zagnieżdżając go w macicy kobiety. Co lekarze robią z pozostałymi?
        > O ile wiem, zamrażają je w ciekłym azocie i zachowują na później,
        > by ewentualnie użyć następnych, jeśli pierwszy czy kolejny nie
        > rozwinie się w płód lub nie zostanie donoszony, lub nie przeżyje,
        > lub rodzice zechcą mieć więcej dzieci. Zapłodnione jajeczka
        Kościół
        > traktuje jak normalnych ludzi, co u wielu budzi wątpliwości. Jeśli
        > zamrożone zarodki nie zostaną zużyte, niszczy się je. Kościół
        uważa
        > to za zabójstwo, dopuszczając jedynie "normalne" zapłodnienia.
        > Do czasu opanowania metody "in vitro" pary, które nie mogły mieć
        > dzieci w normalnym trybie, składały hojne ofiary Kościołowi, by
        > różnymi zabiegami religijnymi uprosić Boga o potomstwo. W takiej
        > sytuacji nieszczęśni rodzice zawsze byli świetnym źródłem dochodu
        > Kościoła, mimo że ofiary były na ogół nieskuteczne. Teraz ten
        > dochód przechwytują lekarze, a efekty mają znacznie lepsze. Więc o
        > co chodzi? Wiadomo.
        >---brawo to jest czlowiek rozumny a nie idjota-klechy to sa
        krwiopijcy,zeruja na innych osobnikach -moze kiedys w przyszlosci
        dojdzie do tego ze te wszystkie wiary i ich przywodcow szlak trafi i
        ludzie bedą madrzejsi niż teraz ta ciemnota .
      • sarmata Pogrzeb zaplodnionego jajeczka 18.12.07, 16:24
        Jesli zaplodnione jajeczko uznaje sie za czlowieka,to proponuje, by
        kosciol zaczal sprawowac pogrzeby zaplodnionych jajeczek. Taka jest
        logiczna konsekwencja jego nauki moralnej. Zamiast niszczyc
        zaplodnione komorki w klinikach przeprowadzajacych zabiegi in vitro
        nalezy oddawac je kosciolowi do uroczystego pogrzebania na
        katolickich cmentarzach. Nie wiem tylko, czy sa opracowane
        formularze pogrzebowe dla takich przypadkow.
    • opelek44 Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 15:51
      Teraz juz tak mają ludzie z mózgu wode zrobiona przez tych łajdakow
      kościelnych ze w ostatnich latach strasznie wszyscy prawie zrobili
      sie wierzący. Co o dzieciach moga wiedzieć te stare kawalery i
      pedały, cudzolożnicy i krwiopijcy z kościoła kat.? In vitro to dla
      niektorych małzenstw to blogosławienstwo od Boga i b. dobrze ze
      naukowcy doszli do takich metod. Klechy powinny sie modlic za tych
      co do tego doszli.Ale oni nie maja nic wspolnego z Bogiem bo to sa w
      większości zboczeńcy i za to pieklo powinno ich pochlonąć!!!!Dziwie
      sie tylko bardzo ze ten Polski naród jest taki ciemny i tego nie
      widzi
    • aeromonas Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 15:52
      "okupione śmiercią jego braci i sióstr"
      Bez przesady, 8 blastomerów to jeszcze ani brat, ani siostra.
      Pryncypialność sprowadzona do absurdu.
    • vazz ...a co z menstruacją? za czy przeciw? 18.12.07, 15:55
      Przeciez w drugim cyklu menstuacji zarodek jest wydalany z ciala
      kobiety, wiec jest to smierc czlowieka?

      Niech sie trzymaja doktryny,ale nie powinni wplywac na zycie innych
      ludzi, ktorzy sobietego nie zycza.

      Zresztą doktryna zmieni sie pod wplywem czasu, jak mialo miejsce w
      wielu innych przypadkach.
    • akinom29 A JA POWIEM TAK: 18.12.07, 16:03
      Skoro Bog dopuscil do wynalezienia inv, skoro jest to czasem jedyne
      rozwiazanie, to czemu nie? Oni tak pie.., bo nie wiedza jak to
      jest nie modz miec dzieci, nie wiedza, ile sie trzeba nacierpiec,
      ile trzeba z siebie dac, zeby zostac rodzicem. Ja zatrzymalam sie co
      prawda na inseminacji, ale to raczej zeby calkiem nie sfiksowac
      jakby INV tez nie wyszlo.No i wzgledy zdrowotne. Chociaz gdyby bylo
      tak, ze INV daje 100 % pewnosci,ze sie uda, to chyba bym sie nie
      zastanawiala, tylko weszla w to. Kasa jakos by sie znalazla... I w
      tym momencie szlak mnie trafia, ze w temacie wypowiadaja sie ludzie,
      ktorzy raz - nie maja o tym zielonego pojecia, dwa, nigdy nie byli w
      takiej sytuacji, trzy sa zaklamani. Bo zarodek to niby dziecko, a
      poroniony plod do pochowania sie nie nadaje? Bo to nie czlowiek?
      Czarnuchy, najpierw sie zastanowcie, a potem wypowiadajcie!!!!!!!
    • sarmata Biskup Stefanek stoi na czele komisji ds. rodziny 18.12.07, 16:15
      Wspolpracownik SB i lapowkarz w jednej osobie. Oto niekwestionowany
      autorytet, w ktorego aksamitny glos powinny sie wsluchiwac
      bezdzietne malzenstwa.
      Stanowisko biskupow nie ma nic wspolnego z moralnoscia. To czysta
      ideologia.
    • nicknack genialny pomysł 18.12.07, 16:18
      Chlop z jajami nasz wikary!
      Nie jest jeszcze taki stary.
      Przy spowiedzi mlodej pani
      krew uderza mu do bani.
      A i pani sie podjara,
      Jesli nie jest jeszcze stara.

      Moze by co z tego bylo,
      gdyby drewno nie dzielilo.
      No bo jak tu drogie dziatki,
      pocalowac sie przez kratki?
      Jak obdarzyc sie uczuciem?
      Zaspokoic swoje chucie?
      Nie ma zadnej juz nadziei,
      konfesjonal ludzi dzieli!
      Konfesjonal wstret mój budzi,
      broni przed zblizeniem ludzi....

      Stad tez pomysl mój genialny!
      By spowiadac sie w sypialni!
    • bwv1004 Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 16:22
      Biskupi
      "[zapłodnienie in vitro] jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji".

      idąc za tym rozumowaniem:

      chrześcijaństwo jest to rodzaj wyrafinowanego ludobójstwa.

      W końcu podobnie jak z przyczyn niezwiązanych z istotą in vitro, ale
      jednak w związku z samym wykonywaniem procedury giną tam zarodki, to
      z przyczyn niezwiązanych (chyba) z istotą chrzescijaństwa, ale
      jednak w związku z jego wykonywaniem wymordowano całkiem sporo
      ludzi...
      • jacekm22 Re: Kosciol przeciw in vitro 18.12.07, 23:14
        Ciemnogrod !!!!!
    • moon5 Re: Kosciol przeciw in vitro 19.12.07, 01:24
      W tym sporze żadna ze stron nie ma racji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka