zbigniews1934 Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 20.12.07, 12:26 Teraz jest wiadomym ze Pan Olejniczak klamie i powinien przeprosic Pania posel NOWAK.Najbardziej wiarygodny jest syn (jacek Blida) ktory nie ma interesu aby klamac,poniewaz matka napoweno mowila jakie sa rzeczywiste powody ze nie znalazla sie na listach kandydatow do Sejmu. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 ...Zadzwonili za to................ 20.12.07, 12:46 wszyscy co brali w lape. Odpowiedz Link Zgłoś
muesli00 Re: Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała starto 20.12.07, 13:11 zabila sie bo miala cos na sumieniu. kto przy zdrowych zmyslach i kto jezeli postepuje w sposob prawy strzela sobie w glowe. Przeciez jak nic na nia nie mieli to po co to zrobila? Komuch powinny sie wstydzic a Blida chociaz rozliczyla sie z tym swiatem z honorem. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekgr Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 20.12.07, 13:12 Była minister, członek elit politycznych Polski, świadoma swych praw jako obywatel, mająca przyjaciół na wysokich stanowiskach, wreszczie osoba, której przyznano prawo do posiadania broni według ścisłych i rygorystycznych procedur, wśród których jest również wywiad psychologiczny - wpada w szok na widok agentów CBA - tak wielki, że odbiera sobie życie pod wpływem tego szoku. Szok ten nie przeszkadza jednak Pani Blidzie, sprytnie uśpić czujność agentów CBA, wejść do łazienki, otworzyć skrytkę z bronią, która według przepisów winna być dobrze zabezpieczoba przed osobami postronnymi, odbezpieczyć broń i oddać celny strzał! Posiadam małą wiedzę psychologiczną, ale wydaje mi się, że osoby ogarnięte paniką, szokiem lub stresem wywołanym chwilą, zachowują się zupełnie inaczej - a nie z zimną krwią, za pomocą logicznych kroków dążą do samobójstwa. Nie mówię, że Ś.P. pani Barbara Blida była winna, ale niestety jej zachowanie dostarcza wielu pytań. Pytań, na które wypowiedź Pana Kaziemierza Kutza, że samobójstwo Pani Barbary Blidy, było honorowym wyjściem, nie tylko na nie nie odpowiada, ale stawia pytania nad honorem wypowiadającego te słowa. W całej sprawie, takie jest moje zdanie, wyraźnie chodzi oto, że zwykły obywatel to może być wyprowadzony w kajdankach, ale od elit to WARA! Smutny fakt, że do tego celu wykorzystuje się śmierć człowieka! Odpowiedz Link Zgłoś
cortez512 Paranoja 20.12.07, 13:12 Gdybym tak ja w takiej sytuacji palnął sobie w łeb - to też byłaby komisja śledcza ????????????????????????????????????????????????????????????? ????????????????????????????????????????????????????????????????????? ????????????????????????????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
maciekgr Re: Paranoja 20.12.07, 13:28 Ależ byłyby nawet ze trzy komisje! Pan Tusk, pani Pitera, pan Kaziemierz Kutz, pan Olejniczak z całą pewnością by tego dopilnowali! W Polsce przecież panuje równość wobec prawa! Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Paranoja 20.12.07, 13:51 Sądząc po treści wpisu - nie. Kula odbiłaby się od łba. Odpowiedz Link Zgłoś
dzonko Re: Paranoja 20.12.07, 14:28 Niemalże co dziennie oglądam spektakle medialne ogłupiania gawiedzi. Gawiedź siedzi oglądając tvn-y i posaty i manipulowana łyka wszystko z rozdziawionymi buziamijak indor śliwki - zamordowali Blidę. Na hieni cynizm, z jakim SLD rozgrywa samobójstwo swej partyjnej koleżanki, też znalazłaby się medialna odtrutka. Wystarczyłoby sięgnąć po pokazaną przed laty w TVP, a przypomnianą niedawno mimochodem przez Ryszarda Bugaja historię człowieka, przykładnego ojca rodziny, który popełnił samobójstwo, nie mogąc znieść myśli, że wskutek niemożności uregulowania długu jego żona i dzieci zostaną wyrzucone z mieszkania na bruk. Bo to przecież właśnie Barbara Blida jako minister podpisała ustawę, na mocy której eksmisji tych dokonywano. Co na to gawiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Paranoja 20.12.07, 14:38 > Bo to przecież właśnie Barbara Blida jako minister podpisała ustawę, > na mocy której eksmisji tych dokonywano. Co na to gawiedź? Skoro byłeś uprzejmy zaliczyć mnie do gawiedzi, spróbuję Ci odpowiedzieć. W zupełnie nieuzasadniony sposób ale za to tendencyjny sposób pomieszałeś wątki. Jeżeli uważasz, że wszystko działo się lege artis, poczekaj na raport komisji, który to potwierdzi. BTW - ministrowie nie podpisują ustaw (i nie uchwalają). Odpowiedz Link Zgłoś
dzonko Re: Paranoja 20.12.07, 15:53 remez2 napisał: > > Bo to przecież właśnie Barbara Blida jako minister podpisała ustawę, > > ; na mocy > której eksmisji tych dokonywano. Co na to gawiedź? > Skoro byłeś uprzejmy zaliczyć mnie do gawiedzi, spróbuję Ci odpowiedzieć. W > zupełnie nieuzasadniony sposób ale za to tendencyjny sposób pomieszałeś wątki. > Jeżeli uważasz, że wszystko działo się lege artis, poczekaj na raport komisji, > który to potwierdzi. > BTW - ministrowie nie podpisują ustaw (i nie uchwalają). Chciałoby się powiedzieć:ciszej nad trumną; oczyma wyobraźni widzę raport, nie muszę czekać-ABW działało jak naziści. Odpowiedz Link Zgłoś
taxal a jutro Trybuna napisze ze maja nagranie 20.12.07, 14:25 ze Wojtusiowi Blida mowila ze nie chce (tylko nie nagralo sie co nie chce ) Odpowiedz Link Zgłoś
isa.stern Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 20.12.07, 15:03 cała historia jest b. smutna, nie ma w niej pozytywnych postaci, tylko nieszczęście najbliższych zmarłej... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Wszyscy mocni w gębie i pierwsi do kłapania 20.12.07, 15:58 dziobem, a co jeden to radykalniejszy i mądrzejszy w komentarzach, a ile w nich "szamba", "kłamstw", "łgarzy", "śmieci", "bydlaków", "przestępcó w", "kryminalistów", "łotrów", "morderców" etc. A to wszystko zawsze inni,bo przecież nie my - zero autorefleksji obojętnie w którym obozie politycznym, szarpać za gardła! Człowiek o innych poglądach to wróg, a konsens to zbrodnia! Oj Polacy, chyba Wam jeszcze historia za mało przy...doliła, żebyście zaczęli myśleć, że odpowiedzialność za losy tego kraju złożona jest na ręce wszystkich jego obywateli i za jego los nie ma już co obwiniać innych. Odpowiedz Link Zgłoś
2berber Re: Wszyscy mocni w gębie i pierwsi do kłapania 20.12.07, 16:42 feurig59 napisał: > dziobem, a co jeden to radykalniejszy i mądrzejszy w komentarzach, Słusznie piszesz :-(. Proszę jednak weź poprawkę na to że wielu z stałych "komentatorów" na forach "myśli" i pracuje za pieniądze które PiS otrzymał za wejście do Sejmu na 2 miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
banita82 Re: Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała starto 20.12.07, 16:44 a nawet synus Blidy przyznaje,ze mama byla tak zszokowana iz w przeddzien zaniosla i schowala pistolet w sr.czu zeby mogla w pelni yen szok zademonstrowac Odpowiedz Link Zgłoś
jan3211 Samobójstwo jest przyznaniem się do winy... 20.12.07, 16:57 Człowiek niewinny , który ma rodzinę i może na nią liczyć nie ma powodów do samobójstwa. Samobójca to jest człowiek obarczony winą , lub znajdujący się w stanie depresji. Jeżeli rodzina wiedziała w jakim stanie nerwowym jest pani Blida , to powinna ją leczyć. To rodzina jest rónież współodpowiedzialna za to samobójstwo. Chyba , że pani Blida miała nieczyste sumienie i wiedziała , że jest winna. Odpowiedz Link Zgłoś
brynk g....mnie obchodzi jakas Blida czy Olejniczak 20.12.07, 17:18 Dla mnie wszyscy politycy sa gó.. warci. Nie ma , absolutnie nie ma uczciwego polityka. A sprawe tow. Blidy to ja mam w tyłku . Ta sprawa juz męczy, na to nazwisko dostaje się odruchu wymiotnego a to dzięki jak w.wspomniałem - politykom wszelkiej maści. Odpowiedz Link Zgłoś
areabis Lewico! nikt jak olejniczak 20.12.07, 21:59 nie pomoże lepiej abyście definitywnie zeszli ze sceny politycznej naszego kraju . Amen . Odpowiedz Link Zgłoś
gaelic04 a dlaczego kłamał Niesiołowski?hańba! 20.12.07, 23:02 cyt. za <www.salon24.pl> Właściwie już przestałem się dziwić. Jak to jest, że przez tyle lat media generalnie milczą o skandalicznym zachowaniu Stefana Niesiołowskiego z lat 60 tych, kiedy w hańbiący sposób obciążył swoich przyjaciół z opozycji. Nigdy się to tego nie przyznał ,ani również nie miał minimum przyzwoitości, aby powiedzieć przepraszam. Mało tego był na tyle arogancki ,że sugerował , iż jego była narzeczona , która była ofiarą jego donosów, sama zachowywała się w czasie przesłuchań dwuznacznie. Dla tych, którzy cenią sobie prawdę bardziej od politycznej poprawności salonu polecam, aby zapoznali się z poniższymi fragmentami. A dziennikarzy "Dziennika" oraz Rzepy proszę, aby tą sprawę nagłośnili w swoich mediach i żeby całe społeczeństwo miało okazje wiedzieć. Co z tym zrobi to ich sprawa. Obowiązkiem mediów jest informacja. Szkoda, że nie w Polsce. 1. Na s. 11-12 wspomnianego zbioru protokołów dowiadujemy się, pod datą 20 czerwca 1970 r. o godz. 15.10, iż "Stefan Myszkiewicz - Niesiołowski przyznaje się do tego, że istniał 'Ruch', że był organizacją konspiracyjną. Twierdzi, że nie było przywódców". 2. W tym samym VI tomie zbioru protokołów przesłuchań, na s. 11-20, pod datą 21 czerwca 1970 r. czytamy zeznanie Niesiołowskiego, otwarcie informujące: "Przyznaję się do winy w przedmiocie przedstawionego mi zarzutu i wyjaśniam, co następuje..." - i tu padają nazwiska najbliższych i przyjaciół, w tym brata S. Niesiołowskiego - Marka, Andrzeja i Benedykta Czumów, Andrzeja Woźnickiego. 3. Pod datą 25 czerwca 1970 r. Niesiołowski odsłania przesłuchującemu go oficerowi rozszyfrowane przez niego pseudonimy działaczy "Ruchu": "Emila" (Emila Morgiewicza), "Jurka" (Benedykta Czumę) i innych. Równocześnie Niesiołowski starał się wyraźnie maksymalnie pomniejszyć swoją rolę w "Ruchu", zaprzeczał swojej przynależności do "Ruchu" i współredagowania tajnego "Biuletynu" (por. A. Echolette: "Niesiołowski sypie 'Ruch'", "Nasza Polska" z 5 grudnia 2006 r.). 4. 28 czerwca 1970 r. następuje totalne załamanie się S. Niesiołowskiego w czasie przesłuchania, prowadzonego przez kpt. mgr. Leonarda Rybackiego z Biura Śledczego MSW w Warszawie (por. tom VI wspominanego zbioru protokołów, s. 11-76). Niesiołowski przyznaje: "Wyjaśnienia, jakie wówczas [przed 28 czerwca 1970 r. - przyp. aut.] składałem, odnośnie mojej przynależności i działalności w nielegalnym związku, częściowo były nieprawdziwe... Pragnę dziś wyjaśnić mój udział w nielegalnej organizacji w sposób szczery i zgodny z prawdą...". 5. 29 czerwca 1970 r., w czasie zeznania złożonego przesłuchującemu go kpt. mgr. Leonardowi Rybackiemu, Niesiołowski sypie własną narzeczoną Elżbietę Nagrodzką, podając m.in. jakże ciężki w ówczesnej sytuacji dowód przeciw niej - informację, że Nagrodzka miała - wg planu działań "Ruchu" - uczestniczyć w akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie. Odpowiedni fragment zeznania S. Niesiołowskiego brzmi: "(...) Pragnę jeszcze wyjaśnić, że pozyskałem, wiosną 1969 roku, jako członka naszej nielegalnej organizacji, również Elżbietę Nagrodzką, zam. w Łodzi przy ul. Bydgoskiej 30 m. 39. Nagrodzką zorientowałem, kto jest członkiem organizacji na terenie Łodzi oraz poznałem z Andrzejem Czumą z Warszawy. Wiadomym mi jest, że Nagrodzka miała wziąć udział w akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie". 6. Pod datą 8 lipca 1970 r. czytamy w zbiorze protokołów, że Niesiołowski wymienia z nazwiska Andrzeja Czumę, ujawniając, iż: "Andrzej Czuma był bardzo aktywnym członkiem naszego 'Ruchu' i inicjatorem różnych akcji (...)". 7. Szczególnie wymowny jest tekst zeznań S. Niesiołowskiego, zaprotokołowany pod datą 11 lipca 1970 r. (s. 11-24 zbioru protokołów): "Pragnę uzupełnić oraz sprostować pewne wyjaśnienia, jakie złożyłem do protokołów w czasie poprzednich przesłuchań, na temat podjętej przez nasz 'Ruch' akcji spalenia Muzeum Lenina w Poroninie. Celowo zatajałem pewne fakty, ażeby uchronić niektóre osoby od odpowiedzialności karnej. Dziś całkowicie zrozumiałem swoje niewłaściwe stanowisko w tej kwestii i dlatego pragnę, tak jak i w innych sprawach, mówić tylko szczerą prawdę...". słowa napisane przez p. Elżbietę w liście do marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza z 4 grudnia 2006 r. w związku z kolejnymi, godzącymi w nią przekłamaniami S. Niesiołowskiego: "Wnioskując także rewizję kwalifikacji moralnych Stefana Niesiołowskiego jako senatora, który zbudował swój autorytet na kłamstwie - jestem przekonana, że gdyby jego wyborcy oraz media w 1989 roku znali jego tchórzliwą przeszłość, nigdy nie zostałby posłem, ani z pewnością senatorem". Jakże wymowny komentarz do całej sprawy niechlubnego zachowania się rzekomego herosa S. Niesiołowskiego w śledztwie nt. "Ruchu" zamieściła Elżbieta Nagrodzka w końcowej części swego listu do naczelnego redaktora tygodnika "Ozon" Grzegorza Górnego, pisząc m.in.: "W międzyczasie Niesiołowski robił karierę polityka i kreował swój wizerunek herosa, który nie ugiął się w śledztwie. Jego przyjaciele nie oponowali, mieszkałam już za granicą (...). Wiem tylko, że przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi, kiedy PiS reprezentujący drogie mu niby wartości narodowo-chrześcijańskie odmówił mu miejsca na swojej liście wyborczej, zameldował się do jego konkurencji - Platformy Obywatelskiej! I następnie, wypłacając się PO, zaakceptował rolę pierwszego pałkarza Platformy, w jednym szeregu z 'Gazetą Wyborczą' i innymi liberalnymi mediami, TVN, Polsatem, Tok FM czy Radiem Zet. Zaiste, długa droga - od najemnika do wojownika! (...) Mam nadzieję, że po kolejnych przeprosinach i opłaceniu kolejnej nawiązki, drogi moje i tego byłego wojownika, a dziś najemnika, nigdy już się nie spotkają". Niesiołowski zrobił ogromnie wiele dla zatajenia opisanych powyżej ciemnych plam ze swojego życiorysu. Przypuszczalnie jednak pamięć o tamtych ponurych dniach załamania i strachu powraca do niego wciąż w postaci męczących koszmarów sennych i budzi w nim potrzebę bezustannej agresji jako jedynej szansy dowartościowania! Stefan Niesiołowski zbudował swoją pozycję polityka oraz image nieugiętego herosa na kłamstwie. Załamał się już pierwszego dnia śledztwa i sypał nas, swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów, i mnie, swoją narzeczoną od pierwszego przesłuchania! Podczas gdy ja, kobieta i szeregowy członek organizacji, przez wiele dni śledztwa twierdziłam, że 'nic nie wiem o Ruchu' (...) Stefan Niesiołowski nie wprowadzał mnie do żadnej organizacji, (...) znałam Czumów wyłącznie towarzysko (patrz protokół z przesłuchania 30.VI.1970 r.), on - mężczyzna i jeden z przywódców, sypał nas od pierwszego przesłuchania (20.VI.), nie szczędząc detali. (...) (poniższe fragmenty pochodzą z artykułu J.R Nowaka z "Naszego Dziennika".)--> www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071220&id=my11.txt Rozumiem dlaczego Stefan Niesiołowski taką niechęcią darzy PiS oraz IPN i dlaczego nagle stał się takim wielkim pupilkiem gazety wyborczej. Przeszłość która jest teraźniejszością . Bardzo aktualną. Szkoda, że 99% ludzi nie ma pojęcia o tym jak "wielkimi opozycjonistami" byli ludzie pokroju Stefana Niesiołowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
maciejb13 Kłamca Niesiołowski? hańba! 21.12.07, 11:12 Ctat: czy to jest prawdą? Panie Niesiołowski? Niesiołowski najpierw wyparł się wszystkiego (wg A. Echolette, "Niesiołowski sypie 'Ruch'", "Nasza Polska" z 5 grudnia 2006 r.). Później jednak, przyciśnięty do muru przez mecenasa Głogowskiego, bojąc się skutków rozprawy sądowej i nagłośnienia całej historii, przeprosił Nagrodzką w obecności adwokata. Podpisał wówczas (9 listopada 1992 r. w Łodzi) oświadczenie o następującej treści: "Oświadczam, że cofam słowa wypowiedziane w dniu 1 stycznia 1992 r. w Muzeum Kinematografii w Łodzi m.in. wobec małż. Teresy i Bogusława Kobierskich, a dotyczące p. Elżbiety Królikowskiej, którą przepraszam. Mając powyższe na uwadze, zobowiązuję się równocześnie do usunięcia z mojej książki pt. 'Wysoki brzeg' fragmentów, odnoszących się do Agnieszki, które mogą być kojarzone z osobą p. Elżbiety Królikowskiej, a nadto w przyszłości powstrzymywać się od wypowiedzi na temat p. E. Królikowskiej w kontekście wspomnianej sprawy. Tytułem dania moralnej satysfakcji zobowiązuję się wpłacić dwa i pół mil. złotych na Dom Samotnej Matki, w okresie dwóch miesięcy od daty podpisania niniejszego oświadczenia". W moim posiadaniu znajduje się zarówno ksero cytowanych wyżej oficjalnych przeprosin ze strony S. Niesiołowskiego, jak i ksero podziękowania dyrektora Domu Samotnej Matki p. Ireny Kaproń, złożonego Niesiołowskiemu 18 stycznia 1993 r., po wpłaceniu przezeń sumy dwóch i pół miliona zł na potrzeby wspomnianego Domu. Pomimo konieczności przeproszenia Elżbiety Nagrodzkiej w 1992 r., po kilkunastu latach - w 26. numerze tygodnika "Ozon" z 2006 r. - Niesiołowski kolejny raz wystąpił przeciw niej (teraz już Elżbiecie Królikowskiej-Avis) z pomówieniem, umieszczającym jej nazwisko w dwuznacznym kontekście. Pani Elżbieta od wielu lat przebywa w Anglii (wyszła za mąż za brytyjskiego dziennikarza). Być może Niesiołowski mniemał, że jego była narzeczona - dziennikarka w Anglii - nie zauważy jego publikacji w niezbyt szeroko rozpowszechnionym tygodniku "Ozon". Niesiołowski przeliczył się jednak, bo jego tekst dotarł do p. Elżbiety, która natychmiast napisała do naczelnego "Ozonu" red. Grzegorza Górnego sprostowanie, z żądaniem opublikowania oraz złożyła w sądzie sprawę o naruszenie jej dóbr osobistych. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Marcin Masłowski, komentując w numerze z 13 grudnia 2006 r. wystąpienie Elżbiety Nagrodzkiej na drogę sądową, pisał m.in.: "Nagrodzka poczuła się urażona stwierdzeniem senatora w lipcowym 'Ozonie' (...) - 'Niesiołowski naruszył moje dobra osobiste, moją cześć i godność - mówiła wczoraj w sądzie. Nie miał prawa sugerować, że zachowałam się niegodnie w śledztwie, bo to on sypał już na pierwszym przesłuchaniu swoich przyjaciół, rozszyfrowywał pseudonimy. My milczeliśmy, a on, przywódca - wszystko im mówił. A teraz oskarża mnie o niegodne zachowanie!' (...). Nagrodzka na dowód pokazała protokoły przesłuchań Niesiołowskiego, które dostała z IPN. Wynika z nich, że Niesiołowski w rozmowach z oficerami SB rozszyfrowuje pseudonimy działaczy 'Ruchu', mówi, kto działał w organizacji". --- proszę o wyjaśnienie. www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071220&id=my11.txt Odpowiedz Link Zgłoś
gaelic04 kto zasrzelił B. Blidę? 21.12.07, 10:24 "Posłowie LiD zapominają, że Blida sama się zastrzeliła" "Szanowni Posłowie LiD. Słuchając Waszych wypowiedzi w debacie o powołaniu komisji śledczej mam wrażenie, że zapominacie o jednej drobnostce: Barbara Blida strzeliła sobie w głowę sama" - pisze w formie listu od redakcji "Fakt" Łukasz Warzecha. I kontynuuje: "To nie Ziobro czy Kaczyński pociągnęli za spust, ale ona. W mocy pozostaje pytanie, które zadałem zaraz po tym wydarzeniu: czy człowiek, który nie ma się czego bać i ma czyste sumienie, strzela sobie w głowę? Jakiekolwiek propagandowe zaklęcia byście wygłaszali, nie zmienia to faktu, że Polska pod rządami PiS nie stała na skraju dyktatury, a sądy były niezawisłe. REKLAMA Czytaj dalej Czemu Barbara Blida, zamiast stanąć przed jednym z nich, wolała się zabić? Tego możemy się nie dowiedzieć, bo na wszelki wypadek, na spółkę z Platformą, postanowiliście nie badać afery węglowej. A nuż wyszłoby coś nieładnego i na wizerunku błogosławionej Blidy pojawiłaby się rysa. Szczytem hipokryzji z Waszej strony są nawoływania, żeby PiS nie wykorzystywał śmierci Blidy politycznie. Blida zabiła się w politycznych okolicznościach, była politykiem, wokół jej działań ze sfery polityki było wiele wątpliwości. Komisja, mająca zbadać okoliczności jej śmierci, jest także polityczna, bo powołał ją Sejm, który jest z gruntu polityczny. Szefem komisji ma szansę zostać Wasz partyjny kolega, bynajmniej nie entomolog czy romanista, ale także polityk. I Wy tę komisję z całą pewnością skwapliwie wykorzystacie do politycznej walki. Więc może przestańcie wygadywać bzdury" - pisze w liście od redakcji "Faktu" Łukasz Warzecha. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Olejniczak teraz przed sad za pomowienie z trybuny 21.12.07, 10:42 sejmowej poslanki PiS, a syn Blidy w procesie na swiadka.Moze sie maly komunista Olejniczak tak nauczy mowic prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
adamdark01 Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 21.12.07, 11:17 Niwiem czy można nazwać kłamstwem to,co ,ówi olejniczak,ponieważ syn Blidy przy tych rozmowach nie był,może było to przed, a może po pierwszej rozmowie,po za tym,piszę tu jeszcze raz, Moim zdaniem,jeżeli komisja jest wybitnie fachowa,jeżeli zbada wszystko od pierwszego kroku podejrzewania,jeżeli takowe było,jeżeli odnajdzie wszystkie postacie które brały udział w tej całej sprawie, po za tym,jeżeli zbada broń Blidy i broń tych ktorzy byli przy jej aresztowaniu,a szczególnie policjantki, która stała na wprost Blidy, to sprawa wyjaśni wszystko,nie mniej,moim zdaniem,Blida nie popełniła samobójstwo,być może wiele opcji,ale moja opcja mi mówi, że Blida,jak pisano w swoim czasie,odwróciła się od lustra,i padł strzał,naprzeciw jej stała policjantka,tak było napisane w gazecie, z tego mój wniosek,że Blid odwróciła się, a policjantka widziała w jej ręku pistolet i strzeliła w Blid,a może Blid wogóle nie miała w ręku pistoletu. Odpowiedz Link Zgłoś