Dodaj do ulubionych

Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa...

    • zbigniews1934 Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 20.12.07, 12:26
      Teraz jest wiadomym ze Pan Olejniczak klamie i powinien przeprosic
      Pania posel NOWAK.Najbardziej wiarygodny jest syn (jacek Blida)
      ktory nie ma interesu aby klamac,poniewaz matka napoweno mowila
      jakie sa rzeczywiste powody ze nie znalazla sie na listach
      kandydatow do Sejmu.
    • presentation1 ...Zadzwonili za to................ 20.12.07, 12:46
      wszyscy co brali w lape.
    • muesli00 Re: Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała starto 20.12.07, 13:11
      zabila sie bo miala cos na sumieniu. kto przy zdrowych zmyslach i
      kto jezeli postepuje w sposob prawy strzela sobie w glowe. Przeciez
      jak nic na nia nie mieli to po co to zrobila? Komuch powinny sie
      wstydzic a Blida chociaz rozliczyla sie z tym swiatem z honorem.
    • maciekgr Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 20.12.07, 13:12
      Była minister, członek elit politycznych Polski, świadoma swych praw
      jako obywatel, mająca przyjaciół na wysokich stanowiskach, wreszczie
      osoba, której przyznano prawo do posiadania broni według ścisłych i
      rygorystycznych procedur, wśród których jest również wywiad
      psychologiczny - wpada w szok na widok agentów CBA - tak wielki, że
      odbiera sobie życie pod wpływem tego szoku. Szok ten nie przeszkadza
      jednak Pani Blidzie, sprytnie uśpić czujność agentów CBA, wejść do
      łazienki, otworzyć skrytkę z bronią, która według przepisów winna
      być dobrze zabezpieczoba przed osobami postronnymi, odbezpieczyć
      broń i oddać celny strzał! Posiadam małą wiedzę psychologiczną, ale
      wydaje mi się, że osoby ogarnięte paniką, szokiem lub stresem
      wywołanym chwilą, zachowują się zupełnie inaczej - a nie z zimną
      krwią, za pomocą logicznych kroków dążą do samobójstwa. Nie mówię,
      że Ś.P. pani Barbara Blida była winna, ale niestety jej zachowanie
      dostarcza wielu pytań. Pytań, na które wypowiedź Pana Kaziemierza
      Kutza, że samobójstwo Pani Barbary Blidy, było honorowym wyjściem,
      nie tylko na nie nie odpowiada, ale stawia pytania nad honorem
      wypowiadającego te słowa. W całej sprawie, takie jest moje zdanie,
      wyraźnie chodzi oto, że zwykły obywatel to może być wyprowadzony w
      kajdankach, ale od elit to WARA! Smutny fakt, że do tego celu
      wykorzystuje się śmierć człowieka!
    • cortez512 Paranoja 20.12.07, 13:12
      Gdybym tak ja w takiej sytuacji palnął sobie w łeb - to też byłaby
      komisja
      śledcza ?????????????????????????????????????????????????????????????
      ?????????????????????????????????????????????????????????????????????
      ?????????????????????????????????????????????????????????????????????
      • maciekgr Re: Paranoja 20.12.07, 13:28
        Ależ byłyby nawet ze trzy komisje! Pan Tusk, pani Pitera, pan
        Kaziemierz Kutz, pan Olejniczak z całą pewnością by tego dopilnowali!
        W Polsce przecież panuje równość wobec prawa!
      • remez2 Re: Paranoja 20.12.07, 13:51
        Sądząc po treści wpisu - nie. Kula odbiłaby się od łba.
        • dzonko Re: Paranoja 20.12.07, 14:28
          Niemalże co dziennie oglądam spektakle medialne ogłupiania gawiedzi.
          Gawiedź siedzi oglądając tvn-y i posaty i manipulowana łyka wszystko
          z rozdziawionymi buziamijak indor śliwki - zamordowali Blidę.
          Na hieni cynizm, z jakim SLD rozgrywa samobójstwo swej partyjnej
          koleżanki, też znalazłaby się medialna odtrutka. Wystarczyłoby
          sięgnąć po pokazaną przed laty w TVP, a przypomnianą niedawno
          mimochodem przez Ryszarda Bugaja historię człowieka, przykładnego
          ojca rodziny, który popełnił samobójstwo, nie mogąc znieść myśli, że
          wskutek niemożności uregulowania długu jego żona i dzieci zostaną
          wyrzucone z mieszkania na bruk. Bo to przecież właśnie Barbara Blida
          jako minister podpisała ustawę, na mocy której eksmisji tych
          dokonywano. Co na to gawiedź?
          • remez2 Re: Paranoja 20.12.07, 14:38
            > Bo to przecież właśnie Barbara Blida jako minister podpisała ustawę, > na mocy
            której eksmisji tych dokonywano. Co na to gawiedź?
            Skoro byłeś uprzejmy zaliczyć mnie do gawiedzi, spróbuję Ci odpowiedzieć. W
            zupełnie nieuzasadniony sposób ale za to tendencyjny sposób pomieszałeś wątki.
            Jeżeli uważasz, że wszystko działo się lege artis, poczekaj na raport komisji,
            który to potwierdzi.
            BTW - ministrowie nie podpisują ustaw (i nie uchwalają).
            • dzonko Re: Paranoja 20.12.07, 15:53
              remez2 napisał:

              > > Bo to przecież właśnie Barbara Blida jako minister podpisała
              ustawę, >
              > ; na mocy
              > której eksmisji tych dokonywano. Co na to gawiedź?
              > Skoro byłeś uprzejmy zaliczyć mnie do gawiedzi, spróbuję Ci
              odpowiedzieć. W
              > zupełnie nieuzasadniony sposób ale za to tendencyjny sposób
              pomieszałeś wątki.
              > Jeżeli uważasz, że wszystko działo się lege artis, poczekaj na
              raport komisji,
              > który to potwierdzi.
              > BTW - ministrowie nie podpisują ustaw (i nie uchwalają).
              Chciałoby się powiedzieć:ciszej nad trumną; oczyma wyobraźni widzę
              raport, nie muszę czekać-ABW działało jak naziści.
    • taxal a jutro Trybuna napisze ze maja nagranie 20.12.07, 14:25
      ze Wojtusiowi Blida mowila ze nie chce (tylko nie nagralo sie co nie
      chce )
    • prof.gamon0 Czyzby Blida zostala zaszczuta przez SLD... 20.12.07, 14:44
    • isa.stern Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 20.12.07, 15:03
      cała historia jest b. smutna, nie ma w niej pozytywnych postaci, tylko
      nieszczęście najbliższych zmarłej...
    • totalizator Blida: Olejniczak kłamie,Na pochybel komuchom!! 20.12.07, 15:50
    • feurig59 Wszyscy mocni w gębie i pierwsi do kłapania 20.12.07, 15:58
      dziobem, a co jeden to radykalniejszy i mądrzejszy w komentarzach, a
      ile w
      nich "szamba", "kłamstw", "łgarzy", "śmieci", "bydlaków", "przestępcó
      w", "kryminalistów", "łotrów", "morderców" etc. A to wszystko zawsze
      inni,bo przecież nie my - zero autorefleksji obojętnie w którym
      obozie politycznym, szarpać za gardła! Człowiek o innych poglądach
      to wróg, a konsens to zbrodnia!
      Oj Polacy, chyba Wam jeszcze historia za mało przy...doliła,
      żebyście zaczęli myśleć, że odpowiedzialność za losy tego kraju
      złożona jest na ręce wszystkich jego obywateli i za jego los nie ma
      już co obwiniać innych.
      • 2berber Re: Wszyscy mocni w gębie i pierwsi do kłapania 20.12.07, 16:42
        feurig59 napisał:
        > dziobem, a co jeden to radykalniejszy i mądrzejszy w komentarzach,
        Słusznie piszesz :-(.
        Proszę jednak weź poprawkę na to że wielu z stałych "komentatorów"
        na forach "myśli" i pracuje za pieniądze które PiS otrzymał za
        wejście do Sejmu na 2 miejscu.
    • banita82 Re: Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała starto 20.12.07, 16:44
      a nawet synus Blidy przyznaje,ze mama byla tak zszokowana iz w przeddzien
      zaniosla i schowala pistolet w sr.czu zeby mogla w pelni yen szok zademonstrowac
    • jan3211 Samobójstwo jest przyznaniem się do winy... 20.12.07, 16:57
      Człowiek niewinny , który ma rodzinę i może na nią liczyć nie ma
      powodów do samobójstwa. Samobójca to jest człowiek obarczony winą ,
      lub znajdujący się w stanie depresji. Jeżeli rodzina wiedziała w
      jakim stanie nerwowym jest pani Blida , to powinna ją leczyć. To
      rodzina jest rónież współodpowiedzialna za to samobójstwo. Chyba ,
      że pani Blida miała nieczyste sumienie i wiedziała , że jest winna.
    • brynk co mnie obchodzi Blida i Olejniczak... ! 20.12.07, 17:13
    • brynk g....mnie obchodzi jakas Blida czy Olejniczak 20.12.07, 17:18
      Dla mnie wszyscy politycy sa gó.. warci. Nie ma , absolutnie nie ma uczciwego
      polityka. A sprawe tow. Blidy to ja mam w tyłku . Ta sprawa juz męczy, na to
      nazwisko dostaje się odruchu wymiotnego a to dzięki jak w.wspomniałem -
      politykom wszelkiej maści.
    • areabis Lewico! nikt jak olejniczak 20.12.07, 21:59
      nie pomoże lepiej abyście definitywnie zeszli ze sceny politycznej naszego kraju
      . Amen .
    • gaelic04 a dlaczego kłamał Niesiołowski?hańba! 20.12.07, 23:02
      cyt. za <www.salon24.pl>

      Właściwie już przestałem się dziwić. Jak to jest, że przez tyle lat media
      generalnie milczą o skandalicznym zachowaniu Stefana Niesiołowskiego z lat 60
      tych, kiedy w hańbiący sposób obciążył swoich przyjaciół z opozycji. Nigdy się
      to tego nie przyznał ,ani również nie miał minimum przyzwoitości, aby powiedzieć
      przepraszam. Mało tego był na tyle arogancki ,że sugerował , iż jego była
      narzeczona , która była ofiarą jego donosów, sama zachowywała się w czasie
      przesłuchań dwuznacznie.

      Dla tych, którzy cenią sobie prawdę bardziej od politycznej poprawności salonu
      polecam, aby zapoznali się z poniższymi fragmentami. A dziennikarzy "Dziennika"
      oraz Rzepy proszę, aby tą sprawę nagłośnili w swoich mediach i żeby całe
      społeczeństwo miało okazje wiedzieć. Co z tym zrobi to ich sprawa. Obowiązkiem
      mediów jest informacja. Szkoda, że nie w Polsce.

      1. Na s. 11-12 wspomnianego zbioru protokołów dowiadujemy się, pod datą 20
      czerwca 1970 r. o godz. 15.10, iż "Stefan Myszkiewicz - Niesiołowski przyznaje
      się do tego, że istniał 'Ruch', że był organizacją konspiracyjną. Twierdzi, że
      nie było przywódców".
      2. W tym samym VI tomie zbioru protokołów przesłuchań, na s. 11-20, pod datą 21
      czerwca 1970 r. czytamy zeznanie Niesiołowskiego, otwarcie informujące:
      "Przyznaję się do winy w przedmiocie przedstawionego mi zarzutu i wyjaśniam, co
      następuje..." - i tu padają nazwiska najbliższych i przyjaciół, w tym brata S.
      Niesiołowskiego - Marka, Andrzeja i Benedykta Czumów, Andrzeja Woźnickiego.
      3. Pod datą 25 czerwca 1970 r. Niesiołowski odsłania przesłuchującemu go
      oficerowi rozszyfrowane przez niego pseudonimy działaczy "Ruchu": "Emila" (Emila
      Morgiewicza), "Jurka" (Benedykta Czumę) i innych. Równocześnie Niesiołowski
      starał się wyraźnie maksymalnie pomniejszyć swoją rolę w "Ruchu", zaprzeczał
      swojej przynależności do "Ruchu" i współredagowania tajnego "Biuletynu" (por. A.
      Echolette: "Niesiołowski sypie 'Ruch'", "Nasza Polska" z 5 grudnia 2006 r.).
      4. 28 czerwca 1970 r. następuje totalne załamanie się S. Niesiołowskiego w
      czasie przesłuchania, prowadzonego przez kpt. mgr. Leonarda Rybackiego z Biura
      Śledczego MSW w Warszawie (por. tom VI wspominanego zbioru protokołów, s.
      11-76). Niesiołowski przyznaje: "Wyjaśnienia, jakie wówczas [przed 28 czerwca
      1970 r. - przyp. aut.] składałem, odnośnie mojej przynależności i działalności w
      nielegalnym związku, częściowo były nieprawdziwe... Pragnę dziś wyjaśnić mój
      udział w nielegalnej organizacji w sposób szczery i zgodny z prawdą...".
      5. 29 czerwca 1970 r., w czasie zeznania złożonego przesłuchującemu go kpt. mgr.
      Leonardowi Rybackiemu, Niesiołowski sypie własną narzeczoną Elżbietę Nagrodzką,
      podając m.in. jakże ciężki w ówczesnej sytuacji dowód przeciw niej - informację,
      że Nagrodzka miała - wg planu działań "Ruchu" - uczestniczyć w akcji podpalenia
      Muzeum Lenina w Poroninie. Odpowiedni fragment zeznania S. Niesiołowskiego
      brzmi: "(...) Pragnę jeszcze wyjaśnić, że pozyskałem, wiosną 1969 roku, jako
      członka naszej nielegalnej organizacji, również Elżbietę Nagrodzką, zam. w Łodzi
      przy ul. Bydgoskiej 30 m. 39. Nagrodzką zorientowałem, kto jest członkiem
      organizacji na terenie Łodzi oraz poznałem z Andrzejem Czumą z Warszawy.
      Wiadomym mi jest, że Nagrodzka miała wziąć udział w akcji podpalenia Muzeum
      Lenina w Poroninie".
      6. Pod datą 8 lipca 1970 r. czytamy w zbiorze protokołów, że Niesiołowski
      wymienia z nazwiska Andrzeja Czumę, ujawniając, iż: "Andrzej Czuma był bardzo
      aktywnym członkiem naszego 'Ruchu' i inicjatorem różnych akcji (...)".
      7. Szczególnie wymowny jest tekst zeznań S. Niesiołowskiego, zaprotokołowany pod
      datą 11 lipca 1970 r. (s. 11-24 zbioru protokołów): "Pragnę uzupełnić oraz
      sprostować pewne wyjaśnienia, jakie złożyłem do protokołów w czasie poprzednich
      przesłuchań, na temat podjętej przez nasz 'Ruch' akcji spalenia Muzeum Lenina w
      Poroninie. Celowo zatajałem pewne fakty, ażeby uchronić niektóre osoby od
      odpowiedzialności karnej. Dziś całkowicie zrozumiałem swoje niewłaściwe
      stanowisko w tej kwestii i dlatego pragnę, tak jak i w innych sprawach, mówić
      tylko szczerą prawdę...".

      słowa napisane przez p. Elżbietę w liście do marszałka Senatu RP Bogdana
      Borusewicza z 4 grudnia 2006 r. w związku z kolejnymi, godzącymi w nią
      przekłamaniami S. Niesiołowskiego: "Wnioskując także rewizję kwalifikacji
      moralnych Stefana Niesiołowskiego jako senatora, który zbudował swój autorytet
      na kłamstwie - jestem przekonana, że gdyby jego wyborcy oraz media w 1989 roku
      znali jego tchórzliwą przeszłość, nigdy nie zostałby posłem, ani z pewnością
      senatorem". Jakże wymowny komentarz do całej sprawy niechlubnego zachowania się
      rzekomego herosa S. Niesiołowskiego w śledztwie nt. "Ruchu" zamieściła Elżbieta
      Nagrodzka w końcowej części swego listu do naczelnego redaktora tygodnika "Ozon"
      Grzegorza Górnego, pisząc m.in.: "W międzyczasie Niesiołowski robił karierę
      polityka i kreował swój wizerunek herosa, który nie ugiął się w śledztwie. Jego
      przyjaciele nie oponowali, mieszkałam już za granicą (...). Wiem tylko, że przed
      ostatnimi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi, kiedy PiS reprezentujący
      drogie mu niby wartości narodowo-chrześcijańskie odmówił mu miejsca na swojej
      liście wyborczej, zameldował się do jego konkurencji - Platformy Obywatelskiej!
      I następnie, wypłacając się PO, zaakceptował rolę pierwszego pałkarza Platformy,
      w jednym szeregu z 'Gazetą Wyborczą' i innymi liberalnymi mediami, TVN,
      Polsatem, Tok FM czy Radiem Zet. Zaiste, długa droga - od najemnika do
      wojownika! (...) Mam nadzieję, że po kolejnych przeprosinach i opłaceniu
      kolejnej nawiązki, drogi moje i tego byłego wojownika, a dziś najemnika, nigdy
      już się nie spotkają".
      Niesiołowski zrobił ogromnie wiele dla zatajenia opisanych powyżej ciemnych plam
      ze swojego życiorysu. Przypuszczalnie jednak pamięć o tamtych ponurych dniach
      załamania i strachu powraca do niego wciąż w postaci męczących koszmarów sennych
      i budzi w nim potrzebę bezustannej agresji jako jedynej szansy dowartościowania!
      Stefan Niesiołowski zbudował swoją pozycję polityka oraz image nieugiętego
      herosa na kłamstwie. Załamał się już pierwszego dnia śledztwa i sypał nas,
      swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów, i mnie, swoją
      narzeczoną od pierwszego przesłuchania! Podczas gdy ja, kobieta i szeregowy
      członek organizacji, przez wiele dni śledztwa twierdziłam, że 'nic nie wiem o
      Ruchu' (...) Stefan Niesiołowski nie wprowadzał mnie do żadnej organizacji,
      (...) znałam Czumów wyłącznie towarzysko (patrz protokół z przesłuchania
      30.VI.1970 r.), on - mężczyzna i jeden z przywódców, sypał nas od pierwszego
      przesłuchania (20.VI.), nie szczędząc detali. (...)
      (poniższe fragmenty pochodzą z artykułu J.R Nowaka z "Naszego Dziennika".)-->
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071220&id=my11.txt

      Rozumiem dlaczego Stefan Niesiołowski taką niechęcią darzy PiS oraz IPN i
      dlaczego nagle stał się takim wielkim pupilkiem gazety wyborczej. Przeszłość
      która jest teraźniejszością . Bardzo aktualną. Szkoda, że 99% ludzi nie ma
      pojęcia o tym jak "wielkimi opozycjonistami" byli ludzie pokroju Stefana
      Niesiołowskiego
      • maciejb13 Kłamca Niesiołowski? hańba! 21.12.07, 11:12
        Ctat: czy to jest prawdą? Panie Niesiołowski?
        Niesiołowski najpierw wyparł się wszystkiego (wg A.
        Echolette, "Niesiołowski sypie 'Ruch'", "Nasza Polska" z 5 grudnia
        2006 r.). Później jednak, przyciśnięty do muru przez mecenasa
        Głogowskiego, bojąc się skutków rozprawy sądowej i nagłośnienia
        całej historii, przeprosił Nagrodzką w obecności adwokata. Podpisał
        wówczas (9 listopada 1992 r. w Łodzi) oświadczenie o następującej
        treści: "Oświadczam, że cofam słowa wypowiedziane w dniu 1 stycznia
        1992 r. w Muzeum Kinematografii w Łodzi m.in. wobec małż. Teresy i
        Bogusława Kobierskich, a dotyczące p. Elżbiety Królikowskiej, którą
        przepraszam. Mając powyższe na uwadze, zobowiązuję się równocześnie
        do usunięcia z mojej książki pt. 'Wysoki brzeg' fragmentów,
        odnoszących się do Agnieszki, które mogą być kojarzone z osobą p.
        Elżbiety Królikowskiej, a nadto w przyszłości powstrzymywać się od
        wypowiedzi na temat p. E. Królikowskiej w kontekście wspomnianej
        sprawy. Tytułem dania moralnej satysfakcji zobowiązuję się wpłacić
        dwa i pół mil. złotych na Dom Samotnej Matki, w okresie dwóch
        miesięcy od daty podpisania niniejszego oświadczenia". W moim
        posiadaniu znajduje się zarówno ksero cytowanych wyżej oficjalnych
        przeprosin ze strony S. Niesiołowskiego, jak i ksero podziękowania
        dyrektora Domu Samotnej Matki p. Ireny Kaproń, złożonego
        Niesiołowskiemu 18 stycznia 1993 r., po wpłaceniu przezeń sumy
        dwóch i pół miliona zł na potrzeby wspomnianego Domu.
        Pomimo konieczności przeproszenia Elżbiety Nagrodzkiej w 1992 r.,
        po kilkunastu latach - w 26. numerze tygodnika "Ozon" z 2006 r. -
        Niesiołowski kolejny raz wystąpił przeciw niej (teraz już Elżbiecie
        Królikowskiej-Avis) z pomówieniem, umieszczającym jej nazwisko w
        dwuznacznym kontekście. Pani Elżbieta od wielu lat przebywa w
        Anglii (wyszła za mąż za brytyjskiego dziennikarza). Być może
        Niesiołowski mniemał, że jego była narzeczona - dziennikarka w
        Anglii - nie zauważy jego publikacji w niezbyt szeroko
        rozpowszechnionym tygodniku "Ozon". Niesiołowski przeliczył się
        jednak, bo jego tekst dotarł do p. Elżbiety, która natychmiast
        napisała do naczelnego "Ozonu" red. Grzegorza Górnego sprostowanie,
        z żądaniem opublikowania oraz złożyła w sądzie sprawę o naruszenie
        jej dóbr osobistych.
        Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Marcin Masłowski, komentując w
        numerze z 13 grudnia 2006 r. wystąpienie Elżbiety Nagrodzkiej na
        drogę sądową, pisał m.in.: "Nagrodzka poczuła się urażona
        stwierdzeniem senatora w lipcowym 'Ozonie' (...) - 'Niesiołowski
        naruszył moje dobra osobiste, moją cześć i godność - mówiła wczoraj
        w sądzie. Nie miał prawa sugerować, że zachowałam się niegodnie w
        śledztwie, bo to on sypał już na pierwszym przesłuchaniu swoich
        przyjaciół, rozszyfrowywał pseudonimy. My milczeliśmy, a on,
        przywódca - wszystko im mówił. A teraz oskarża mnie o niegodne
        zachowanie!' (...). Nagrodzka na dowód pokazała protokoły
        przesłuchań Niesiołowskiego, które dostała z IPN. Wynika z nich, że
        Niesiołowski w rozmowach z oficerami SB rozszyfrowuje pseudonimy
        działaczy 'Ruchu', mówi, kto działał w organizacji".
        ---
        proszę o wyjaśnienie.
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071220&id=my11.txt
    • gaelic04 kto zasrzelił B. Blidę? 21.12.07, 10:24
      "Posłowie LiD zapominają, że Blida sama się zastrzeliła"

      "Szanowni Posłowie LiD. Słuchając Waszych wypowiedzi w debacie o powołaniu
      komisji śledczej mam wrażenie, że zapominacie o jednej drobnostce: Barbara Blida
      strzeliła sobie w głowę sama" - pisze w formie listu od redakcji "Fakt" Łukasz
      Warzecha.


      I kontynuuje: "To nie Ziobro czy Kaczyński pociągnęli za spust, ale ona. W mocy
      pozostaje pytanie, które zadałem zaraz po tym wydarzeniu: czy człowiek, który
      nie ma się czego bać i ma czyste sumienie, strzela sobie w głowę? Jakiekolwiek
      propagandowe zaklęcia byście wygłaszali, nie zmienia to faktu, że Polska pod
      rządami PiS nie stała na skraju dyktatury, a sądy były niezawisłe.


      REKLAMA Czytaj dalej



      Czemu Barbara Blida, zamiast stanąć przed jednym z nich, wolała się zabić? Tego
      możemy się nie dowiedzieć, bo na wszelki wypadek, na spółkę z Platformą,
      postanowiliście nie badać afery węglowej. A nuż wyszłoby coś nieładnego i na
      wizerunku błogosławionej Blidy pojawiłaby się rysa.

      Szczytem hipokryzji z Waszej strony są nawoływania, żeby PiS nie wykorzystywał
      śmierci Blidy politycznie. Blida zabiła się w politycznych okolicznościach, była
      politykiem, wokół jej działań ze sfery polityki było wiele wątpliwości. Komisja,
      mająca zbadać okoliczności jej śmierci, jest także polityczna, bo powołał ją
      Sejm, który jest z gruntu polityczny.

      Szefem komisji ma szansę zostać Wasz partyjny kolega, bynajmniej nie entomolog
      czy romanista, ale także polityk. I Wy tę komisję z całą pewnością skwapliwie
      wykorzystacie do politycznej walki. Więc może przestańcie wygadywać bzdury" -
      pisze w liście od redakcji "Faktu" Łukasz Warzecha. (PAP)
    • magnusg Olejniczak teraz przed sad za pomowienie z trybuny 21.12.07, 10:42
      sejmowej poslanki PiS, a syn Blidy w procesie na swiadka.Moze sie
      maly komunista Olejniczak tak nauczy mowic prawde.
    • adamdark01 Blida: Olejniczak kłamie, mama chciała startowa.. 21.12.07, 11:17
      Niwiem czy można nazwać kłamstwem to,co ,ówi olejniczak,ponieważ syn
      Blidy przy tych rozmowach nie był,może było to przed, a może po
      pierwszej rozmowie,po za tym,piszę tu jeszcze raz,
      Moim zdaniem,jeżeli komisja jest wybitnie fachowa,jeżeli zbada
      wszystko od pierwszego kroku podejrzewania,jeżeli takowe było,jeżeli
      odnajdzie wszystkie postacie które brały udział w tej całej sprawie,
      po za tym,jeżeli zbada broń Blidy i broń tych ktorzy byli przy jej
      aresztowaniu,a szczególnie policjantki, która stała na wprost Blidy,
      to sprawa wyjaśni wszystko,nie mniej,moim zdaniem,Blida nie
      popełniła samobójstwo,być może wiele opcji,ale moja opcja mi mówi,
      że Blida,jak pisano w swoim czasie,odwróciła się od lustra,i padł
      strzał,naprzeciw jej stała policjantka,tak było napisane w gazecie,
      z tego mój wniosek,że Blid odwróciła się, a policjantka widziała w
      jej ręku pistolet i strzeliła w Blid,a może Blid wogóle nie miała w
      ręku pistoletu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka