mak-111
21.12.09, 12:28
witam. 2 dni temu wrocilam do domu z noworodkiem (dzis ma 5
dzien).dzis pojawily sie u straszej corki pierwsze krostki-wiem, ze
w przedszkolu byla ospa. chcialam zapytac jak to jest z tymi
przeciwcialami matki- czy moga chronic mojego malucha?przed
urodzeniem sie dziecka konsultowalam sie z pediatra, ktora
powiedziala, ze szanse zarazenia sa minimalne, bo malego chronia
moja przeciwciala jeszcze ok 3-6 m-cy. wczoraj natomiast rozmawialam
z innym lekarzem, ktory stwierdzil ze ospa to jedyna choroba przed
ktora nie chronia dziecka przeciwciala matki.teraz oczywiscie
umieram z niepokoju. bardzo prosze o odpowiadz jak to w koncu jest?
jakie mamy szanse i czy mozemy jakos uchronic synka?