Dodaj do ulubionych

jestem wkropce- kolejny antybiotyk...

10.01.11, 11:37
Córka we wtorek dostala zapalenia ucha i Zinnat plus Dicortineff, w czwartek znowu podskoczyła jej temperatura i zaczęła bardzo brzydko oddychać i kaszleć, wezwana do domu lekarka stwierdziła, ze uszy są czyste ale za to ma zapalenie oskrzeli, kazała kontynuować Zinnat, odstawić dicortineff i robic nebulizacje z Pulmicortu (2ml) i Berodualu. Młoda kaszle własciwie tylko po odklepaniu, temperatury ani sladu, bryka po domu, apetyt i humor ma. dzisiaj mąż był z nią na kontroli i pani dr (inna) stwierdziła, że uszy ok, osłuchowo ok, ale skoro młoda kaszle, no i skoro miała temp. w drugiej dobie zinnatu to trzeba jej teraz koniecznie dać Summamed forte...
Oczywiście tatutś się nie podpytał czemu (jak to chłopy w zwyczaju mają)... Ja mam bardzo duże opory przed podaniem tego antybiotyku. Ta lekarka dzisiaj kazała też dawać nadal 2ml pulmicortu 2 razy na dobę (a wg tej czwartkowej miałam już zmniejszać dawkę do 1ml 2x na dobę) i odstawić w piątek- ale wcześniej jak córka dostawała pulmicort to odstawianie trwało wiele dni ze stopniowym zmniejszaniem dawki. No i jestem w kropce, bo nie wiem jak mam dalej postępować...
Obserwuj wątek
    • dziub_dziubasek nie napisałam, córka ma 2 lata i 4m-ce 10.01.11, 11:37
    • terpuka Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 10.01.11, 14:19
      a miałaś wcześniej do czynienia z ta panią doktor??? od mojej zawsze wychodzę z receptą na antybiotyk i nigdy go nie podaję ;) nie będę faszerować dziecka kiedy ma katarek
      jeżeli osłuchowo jest ok, temp nie ma, podałaś pełną dawkę zinnatu to nie wiem po co ten drugi antybiotyk, kaszel może utrzymywać się jeszcze jakiś czas
      ale najlepiej żeby wypowiedziała się Pani Doktor
      • mim100 Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 10.01.11, 14:42
        u nas berodua jest odstawiany jak mijają duszności przy kaszlu, natomiast z pulmikortu schodzimy powoli minimalna kuracja trwa 10 dni bez względu czy objawy ustąpiły. Co do antybiotyku nie dyskutuję bo u nas zawsze to ostateczność jak inne metody zawodzą a dziecko czuje się źle jest gorączka długo albo stan się pogarsza zamiast poprawiać.
    • milenka-4 Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 10.01.11, 19:27
      dla mnie to nienormalne,bo temperatura miała prawo być gdyż antybiotyk dopiero zaczynał działać,wychodzi z tego że dziecko ma kaszel i trzeba dac kolejny na kaszel,który może sie jeszcze utrzymywać długo,osobiście bym nie dała.Co do pulmicortu raczej odstawia się troszkę wolniej zmniejszając codziennie.
      • dziub_dziubasek Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 10.01.11, 20:48
        Ok, dzięki za rady. Summamed sobie lezy w apteczce, Pulmicort będę póki co kontynuować godnie z zaleceniami lekarki z wizyty domowej (czyli jeszcze tydzień w coraz mniejszej dawce).
        Dziecko tryska energią, biega, skacze, tańczy, śmieje się, mam nadzieję, ze idzie ku lepszemu.
        • dianaro Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 11.01.11, 10:12
          O ile dobrze pamiętam to Zinnat jest kuracją na 5 dni. Moje dziecko miało już kilka razy zapalenie oskrzeli i dostawało różne antybiotyki: Zinnat, Klacid i Summamed. Niestety tylko przy Zinnat musieliśmy dodawać kolejną dawkę, gdyż po pierwszej kuracji choroba nie chciała ustąpić- w oskrzelach coś jeszcze siedziało. Dodam, że syn jest alergikiem, ma podejrzenie astmy oraz występują u niego duszności. Zatem dostaje także inhalacje z Berodualu i Pulmicortu. Berodual dostaje tylko przy kaszlu, czyli wtedy kiedy coś się zaczyna (10 kropli rano i 10 kropli wieczorem) natomiast Pulmicort ma na stałe (2 ml dawki 0,25 wieczorem) - zwiększamy jego dawkę też przy początkach kaszlu czyli choroby, aż do jej ustąpienia.
          Pdosumowując, jeśli twoje dziecko jest osłuchowo czyste znaczy, że antybiotyk zadziałał i nie ma potrzeby wlączać nowego. Kaszel natomiast może się utrzymywać dłużej i stąd właśnie powinno się stosować Berodual aż do jego ustąpienia, a dawkę Pulmicortu zmniejszać stopniowo gdyż jest on lekiem do dłuższego stosowania, aby mógł zadziałać.
          Co się zaś tyczy zachowania, mój syn przy każdej chorobie czuje się świetnie, nie ma gorączki, rozpiera go energia. Jedynym objawem choroby jest katar, który po 2 dniach gęstnieje i podrażniając gardło wywołuje kaszel. Stąd nauczona już doświadczeniem, jeszcze przez wizytą lekarza, w celu szybkiego zareagowania na chorobę, od razu włączam Berodual, zwiększam dawkę Pulmicortu, a do lekarza chodzę tylko na osłuchanie, czy zdążyliśmy przed chorobą. Dwa razy już nam się udało, ale ostatnio niestety też dostaliśmy antybiotyk - 14 raz w ciągu 2010 roku.
          • dorek3 Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 11.01.11, 12:09
            14 antybiotyów w ciągu roku?????????????????/
            • terpuka Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 11.01.11, 13:41
              może 4?? 14 to chyba niemożliwe biorąc pod uwagę, że rok ma 12 mcy
              • dianaro Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 11.01.11, 15:50
                Tak, tak 14 antybiotyków - dobrze napisałam - mój syn do 2010 roku praktycznie nie chorował. 2010 rok zaczął się już pobytem w szpitalu na zapalenie płuc i oskrzeli, potem były jeszcze 3 zapalenia oskrzeli, oraz kolejne zapalenie płuc (we wrześniu zaraz po pójściu do przedszkola) w szpitalu, a 4 stycznia br. dowiedzieliśmy się że syn właśnie przeszedł kolejne zapalenie płuc, o czym nie wiedzieliśmy, bo dopiero się rozwijało i wcześnie podany antybiotyk uchronił nas przed szpitalem w święta bożego Narodzenia. Do tej niechlubnej liczby wliczam oczywiście antybiotyki podawane w szpitalu (czyli 2), następne 2 po szpitalu jako kurację przedłużającą, 3 antybiotyki na zapalenia oskrzeli, 2 antybiotyki podczas wakacji w sierpniu ub.r., jeden przed wakacjami, bo coś się zaczynało w oskrzelach i lekarka dała na wszelki wypadek, co i tak nie pomogło. I kolejne 3 pomiędzy tymi chorobami, gdyż lekarze uważali, że z przeziębień może się rozwinąć zapalenie oskrzeli, więc wolałam dać niż ryzykować następną wizytę w szpitalu. A ostatni w ub.r. to właśnie ten, który zatarł zapalenie płuc u mojego syna, a które lekarz osłuchowo stwierdził. Niestety mimo, że jest to oszałamiająca liczba, to i tak jestem zadowolona, że nie było więcej, bo w kilku przypadkach lekarz chcial przepisać antybiotyk, ale się broniliśmy i leczyliśmy w domu syropami.
                • czarna_12 Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 11.01.11, 19:59
                  W takim razie powinnaś chodzić do alergologa lub pulmonologa A PEDIATRĘ ZMIENIĆ, bo ten Wasz pediatra który daje na zaś antybiotyk bo może się coś rozwinie za przeproszeniem jest do d....Z doświadczenia wiem, że obturacyjne zap.oskrzeli a takowe pewnie ma Twoje dziecko sądzę po lekach jakie dostaje np.berodual,pulmicort udaje się wyleczyć lekami wziewnymi a antybiotyki często nie pomagają niestety, tylko dodatkowo całkiem wyjaławiaja organizm.
                • supermamuska.online Re:dianaro 11.01.11, 22:37
                  I kolejne 3 pomiędzy tymi chorobami, gdyż lekarze uważali, że z przeziębień może się rozwinąć zapalenie oskrzeli, więc wolałam dać niż ryzykować następną wizytę w szpitalu


                  Z takiego leczenia to może wystąpić w końcu lekooporność,kobieto szukaj innego lekarza bo jak naprawdę poważnie zachoruje,to antybiotyk w końcu nie pomoże
                  A jest tak wyjałowiony że jest to możliwe.
                  • dianaro Re:dianaro 12.01.11, 09:15
                    Skoro rozwinął się wątek to dodam w kwestii wyjaśnienia. Moje dziecko (obecnie syn ma 3 lata i 8 miesięcy) do 2010 roku praktycznie nie chorowało i nie brało nigdy antybiotyków. Byłam szczęściarą i cieszyłam się, że jedyne przypadłości dotykały mojego syna tylko przy ząbkowaniu, a był to tylko katar i lekki kaszel. Zaczęło się znieniacka w styczniu 2010 roku. Pojawił się tylko wodnisty katar, który utrzymywał się w takim stanie tydzień. Tak jak wcześniej było, tym razem pomyślałam, że także jest to tylko przeziębienie i leczyłam syna lekami, które do tej pory mu podawałam i skutkowały. Katar jednak zmienił się w gęstą wydzielinę, która zaczęła zalegać w nosie, doszedł kaszel suchy i problemy z oddychaniem. Pojechaliśmy na SOR do szpitala i tam diagnoza - obsutronne zapalenie płuc i oskrzeli, stan ciężki. Lekarz obwinił mnie za zaniedbanie dziecka, a do mnie wraz nie trafiało, że to taka poważna choroba, tym bardziej że był tylko katar i kaszel - bez gorączki, spadku apetytu czy spadku aktywności fizycznej mojego syna. Wtedy też dowiedziałam się, że zapalenie płuc wcale nie musi objawiać się tak mocno, a wystarczy sam kaszel. Od tego momentu każde, nawet najmniejsze odchylenie od normy zdrowotnej mojego syna konsultuję z pediatrą, jako pierwsze działanie w kierunku postawienia diagnozy. Dodatkowo jesteśmy pod opieką alergologa, pulmologa, który jest też i pediatrą - i to nie jest tak, że chodzimy do przypadkowego pediatry, tylko tego, który dwukrotnie prowadził moje dziecko w szpitalu podczas zapalenia płuc, zna całą historię choroby. Dlatego to właśnie ten lekarz, specjalista jak napisałam, sam przepisuje antybiotyki na wszelki wypadek, a decyzję co do ich podania dziecku pozostawia mi, gdyż właśnie z tego powodu, że tak często syn choruje, obawiam się, że ma bardzo wyjałowiony organizm i nie chcę dawać tak silnych leków. Niestety dwa razy udało nam się pokonać infekcję bez antybiotyków, choć coś już się zaczynało w oskrzelach. Teraz też podałam antybiotyk na zapas, przed świętami, po czym na kontroli lekarz oznajmił, że dziecko przeszło zapalenie płuc, ale z racji że szybko podałam antybiotyk, to nie skończyło się szpitalem.
                    Dodam jeszcze, że od wrześniowego pobytu w szpitalu syn na stałe ma inhalacje z Pulmicortu, a gdy pojawia się kaszel dołączamy jeszcze Berodual tak więc jest ochrona wziewna przed chorobą, tyle że nie zawsze w ten sposób udaje się ją pokonać.
                    Syn ma podejrzenie astmy z racji właśnie tak częstych zachorowań, alergii (testy zrobimy jak w końcu będzie dostatecznie zdrowy), bierze Singulair i leki antyhistaminowe. Zrobione ostatnio badania z krwi są w porządku, pasożytów brak, 3 migdał nie powiększony, wymazy i posiewy z gardła i nosa nie wykryły bakterii.
                    Zatem uważam, że moje dziecko jest objęte kompleksową, specjalistyczną opieką lekarską, ma dostosowane leki do choroby - żaden lekarz nie potrafi niestety odpowiedzieć mi na pytanie - dlaczego moje dziecko tak często choruje?
                    • mama0507 Re:dianaro 12.01.11, 09:42
                      Witam. Wczoraj dowiedziałam się, że mój syn (6 lat skończy w czerwcu) ma zmiany osłuchowe w obrębie jednego płuca. Od stycznia 2010 roku 2 razy już był w szpitalu na zapalenie płuc, teraz mamy już 3 przypadek tej choroby. Na razie jest w domu, dzisiaj morfologia z rozmazem i crp i dowiemy się czy trzeba rtg płuc i czy pójdziemy do szpitala. Syn od urodzenia często choruje, leczenie domowymi sposobami rzadko przynosi dobry efekt. Jestem trochę zła, bo nie stosowaliśmy jeszcze żadnych inhalacji, nasza dr tego nie praktykuje, a sporo dzieci tak się leczy. Astmę u synka podejrzewam sama, choć w czasie ostatniego pobytu w szpitalu powiedziano mi, że jeśli jeszcze raz to się zdarzy, to będzie trzeba syna zdiagnozować w kierunku astmy. Ja choruję na tę chorobę od 8-u lat, jestem alergiczką, babcia (mama mojego taty) i mój tata również, więc myślę, że odziedziczyłam tą chorobę. Wyniki testów skórnych u syna wyszły negatywne i pasożyty również.
                • dorek3 Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 12.01.11, 09:35
                  No to trochę doliczyłaś bo kontynuacji antybiotyku po wyjściu ze szpitala jeśli to w ramach jednej kuracji nie ma sensu liczyć oddzielnie.
                  Mały pewnie choruje bo jest alergikiem, oni chłonną infekcję jak gąbka. Ale jeśli jest na wziewach to nie powinien aż tak często chorować na oskrzela/płuca. Zwiększasz dawki, prawidłowo podajesz leki?

                  Mnie też ostatnio pulmonolog napomknął że jak się już długo coś ślimaczy to może i lepiej przeliczyć antybiotykiem, szczególnie teraz bo ponoć mnóstwo infekcji bakteryjnych układu oddechowego. Zdecydowałam jednak poczekać, bo młody kaszle ale w świetnej formie, chodzę na osłuchanie. Ale jak się tylko gorączka pojawi to nie będzie wyjścia.
                  • dianaro Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 12.01.11, 13:30
                    Może i doliczyłam ale napisałam tak jak było naprawdę. Co do stosowania wziewów (Berodual i Pulmicort) to sztywno się stosujemy do zaleceń. Najgorsze, że u mojego syna choroba mimo szybkiego zdiagnozowania potrafi się rozwinąć w coś gorszego, stąd właśnie częste dawanie antybiotyków "na wszelki wypadek" więc i tak jest to ostateczność po prawie 2 tygodniowej chorobie, kiedy to zamiast być lepiej jest gorzej.
                    Co do alergii to na pewno zrobimy testy, tylko dziecko musi wyzdrowieć. Jeśli nic z testów nie wyjdzie, to nie wiem co zrobię, bo tylko w alergii upatrujemy przyczyn takich zachorowań.
                    • dorek3 Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 12.01.11, 13:37
                      Dziewczyny sporo pisały o diagnozie w kierunku mukowiscydozy. Może warto i te ewentualność wykluczyć. Może również zmienić wziew na Flixotide.
                      • dianaro Re: jestem wkropce- kolejny antybiotyk... 12.01.11, 16:16
                        Dziękuję za podpowiedź - akurat o badaniu w tym kierunku nie myślałam. Niestety kiedy idę do jakiegokolwiek lekarza, każdy z nich bagatelizuje moje obawy, że coś jest nie tak z dzieckiem, muszę wprost uprosić skierowanie na jakiekolwiek badanie, za które i tak płacę z własnej kieszeni, twierdząc, że to taki wiek dziecka - musi się wychorować i nabrać odporności. Tyle, że ja już mam dość takiego stanu rzeczy i obawiam się każdego nawet kichnięcia mojego dziecka, które może sygnalizować poważną chorobę, a tym samym konieczność podania kolejnego antybiotyku. Zaczęłam już prawie po omacku szukać chorób u mojego dziecka, których objawami mogą właśnie być takie przypadłości, które opisałam powyżej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka