verticale
09.02.11, 20:25
w poprzednia zime (teraz synek ma niecale 15 mcy) synek odmrozil leciutko jeden policzek. leciutko, bo po natluszczaniu i i nyych zabiegach pielegnacyjnych sladu nie bylo dlugo (no moze pare ledwo widocznych naczynek popekanych). w ta zime niestety, mimo smarowania nonstop wazelina, nie udalo sie uchornic tego policzka. sadze, ze on po prostu ma 'predyspozycje', jest wrazliwszy... jakis czas temu bylo mocno na minusie, polik zaczerwienil sie (drugi takze, ale mniej zdecydowanie). duzo natluszczalismy, po jakims czasie skora zluszczyla sie i wygladzila. potem byly cieplejsze dni, mimo to w chlodzie synkowi pojawiala sie taka leciutka sina plamka na poliku (chyba tylko ja ja dostrzegalam... ale dostrzegalam). od kilku dni jest znow zimniej i bardziej wietrznie, no i po dziesiejszym spacerze znow mamy problem... polik zaczerwieniony, jakby leciutko obrzekniety, pare razy synek dotykal raczka - byc moze piecze/swedzi... widac troszke porozszerzanych naczyniek.
co robic w takiej sytuacji? jak mam pomoc synkowi? czy to znaczy, ze nie powinnismy wychodzic na spacery jak jest zimno? albo je mozno ograniczac czasowo? tzn moze czesciej a na krocej wychodzic?
co z tym polikiem? czy skora wroci do normy? tzn czy ten policzek juz zawsze bedzie taki wrazliwy?
do jakiego lekarza najlpiej wybrac sie z tym problemem?
bede wdzieczna za komentarz. pozdrawiam