Dodaj do ulubionych

obsesja na p.pasożytów

20.06.11, 10:40
Pani doktor,czy rzeczywiście dzieci tak często mają robaki i to one są przyczyną alergii i innych schorzeń?Niektórzy winią robale za całe zło na świecie.a do tego twierdzą,że ich wykrycie jest niemal niemożliwe i trzeba leczyć w ciemno.Trafiłam na takiego lekarza i mimo wyników kilku badań oraz czary-mary biorezonansu,które wykluczyły pasożyty,ciągle mam teraz wątpliwości.Nie chcę żyć z wieczną obsesją,że synek ma/będzie miał robaki!Nie śpię,bo mam koszmary,że chodzą po nas robaki.Jak tak dalej pójdzie,sama trafię do lekarza.
Obserwuj wątek
    • momago Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 11:53
      Dzieci rzeczywiście bardzo często mają pasożyty (według badań - na 10 tylko jedno nie ma). Przyczyną jest przede wszystkim brak wypracowanej odporności oraz zła dieta. Do tego dochodzi problem z właściwą higieną (brak nawyku mycia rąk, branie wsyztkiego do buzi, itd.). Z badaniami to jest różnie - w kale pasożyty wychodzą bardzo rzadko (do 20%), z krwi jest trochę lepiej ale też nie więcej niż 50%. Nasz pediatra poleca biorezonans (czary mary) a jeśli są ewidentne objawy pasożytnicy - leczy w ciemno.
      Jeśli dziecko nie ma objawów, jest zdrowe i zadowolone - to wyluzuj.
      • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 12:24
        Ale objawy nie są pewne.Jest ich wiele,mogą występować,a mogą nie.Właściwie każdemu można przypisać jakieś objawy charakterystyczne dla robaków.Kiedyś o tym nie wiedziałam i byłam szczęśliwsza:(
      • dagli.occhi.azzurri Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 12:37
        momago napisała:

        > jeśli są ewidentne objaw
        > y pasożytnicy - leczy w ciemno.

        Okazuje się jednak, że objawy bytowania pasożytów w organizmie ludzkim są ogólnie określone, a każdy osobniczo może mieć inny objaw, który nie musi być kojarzony z pasożytami.
        > Jeśli dziecko nie ma objawów, jest zdrowe i zadowolone - to wyluzuj.

        Przy gliście ludzkiej może być bezobjawowe.
        • momago Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 14:16
          Ewidentne objawy dla mnie to np. napadowe bóle brzucha, niespokojny sen, zgrzytanie zębami, uporczywy kaszel, biegunki - pojawiające się w regularnych odstępach czasu. Bezobjawowo nie leczę.
    • dagli.occhi.azzurri Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 12:45
      momajo napisała:

      > Pani doktor,czy rzeczywiście dzieci tak często mają robaki i to one są przyczyn
      > ą alergii i innych schorzeń?

      To oczywiście wg mnie dziwne wytłumaczenie, ale również spotkałam się z twierdzeniem alergia=pasożyty. Nie zawsze się chce szukać przyczyny choroby, więc albo alergia, albo pasożyty. (śmieszne?)

      >Niektórzy winią robale za całe zło na świecie.a do
      > tego twierdzą,że ich wykrycie jest niemal niemożliwe i trzeba leczyć w ciemno.

      Leczyć w ciemno? To również chore, gdyż leki przeciwko robakom obciążają wątrobę i nie tylko, każdy lek jest ingerencją w ludzki organizm, zwłaszcza te na receptę, których ot tak podawać się nie powinno. A najlepiej wypisać receptę i zwalić wszystko na robaki niż szukać źródła choroby.

      Jak w temacie napisałaś "obsesja na p. pasożytów" to oczywiście lepiej nie wchodzić na forum pasożyty, nie czytaj artykułów na ten temat.
      Przeszłam to i wiem... jak nie musisz, nie wnikaj w temat, staraj się nie myśleć. Dbaj o dziecko, ucz higieny, mycia rąk, myj owoce, warzywa, nie pozwól żeby dziecko podnosiło jedzenie z ziemi czy podłogi.
      • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 13:19
        Dziękuję ci z całego serca za głos rozsądku!
        Faktycznie,forum czy strony o robakach potrafią zdołować.A chyba nie o to chodzi.Jeżeli to jest tak powszechny problem,a ludzkość do tej pory przetrwała(kiedyś nie było takiej świadomości,nacisku na higienę,leków!),to chyba nie ma powodów do paniki...Inaczej już dawno by nas nie było i tylko głodne glisty i tasiemce pełzałyby smętnie po Ziemi.
        Leczenie w ciemno też mi się nie podoba,bo wiele z tych leków to rzeczywiście leki obciążające organizm.Brać je profilaktycznie kilka razy w roku,to zatruwać sobie organizm nie mniej niż przy faktycznej obecności pasożytów...
    • dagli.occhi.azzurri Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 16:12
      Nie martw się, bo ta obsesja panuje. ALERGIA - PASOŻYTY- PASOŻYTY- ALERGIA.
      I tak w kółko. Tylko nie myśl o tym.
    • b.bujak Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 17:26
      przechodziłam takie etapy obsesji :)

      nasza pediatra twierdzi, że niektóre organizmy sobie zyją w zgodzie i dopóki nie ma objawów to można się nie martwić; Wartołowska pisała, że objawy pojawiają się przy kolejnym gatunku pasożyta; stąd biorą się te liczby w statystykach - dużo ludzi po prostu sobie żyje ze swoimi lokatorami;
      ataki obsesji przechodzą mi, gdy przypominam sobie własne wakacje na wsi, niemyte marchewki, truskawki i inne owoce/warzywa jedzone prosto z ziemi/krzaczka;
      poza tym niedawno usłyszalam mądre zdanie: pasożytów się nie wybija, pasożyty się wypędza! i tego nalezy się trzymac w profilaktyce - nie dać im warunków do miłego zycia - w zdrowym, silnym organizmie pasożyty nie będą chciały zamieszkać; do tego składniki diety nie lubiane przez pasożyty (czosnek, kiszonki, niektore przyprawy);
      myśle tez, że mozna od czasu do czasu przeprowadzić kurację którymś z preparatow naturalnych (vernicadis, balsam kapucyński, nalewka z czarnego orzecha)
    • magdakingaklara Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 18:34
      ja profilaktycznie odrobaczam corke co pol roku bez zadnych badan. Jest dzieckem żłobkowym
      • verdana Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 19:02
        Problem w tym, ze warto leczyć objawy, pasozytów jednak nie.
        Organizm ludzki od zawsze żyje sobie w symbiozie z pasożytami. Układ odpornościowy jest nastawiony na bytowanie co pewien czas pasozytów - ich staranna , całkowita eliminacja powoduje, ze układ odpornościowy zamiast pasożyty atakuje sam siebie.
        Wiadomo już, ze osoby zkazaone pasozytami rzedziej chorują na SM, a te, które już zachorowały,, lżej przechodzą kolejne rzuty choroby. Do tego stopnia, ze lekarze zaczynają leczyć zarażaniem chorych pasozytami.
        Czyli - bez przesady - całkowita eliminacja pasozytów to tak, jak sterylność. Do niczego dobrego nie prowadzi.
        • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 21:14
          Jeśli napiszę,że cię uwielbiam,to nie zrozumiesz mnie źle?:p
          Dzięki za wszystkie głosy rozsądku,podejście z dystansem i bez paniki.
          Ulżyło mi i myślę,że obsesji się nie poddam:)
    • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 20.06.11, 21:52
      Momajo,
      ja odpowiem tak, od jakiegoś czasu też ten temat chodzi mi po głowie. Tyle, że pediatrzy z którymi ja miałam kontakt, olewają kompletnie temat. wręcz uśmiechają się pod nosem.
      Fakt robaki jest cieżko wykryć ale dlatego odrobaczanie w ciemno- przy niektórych niepokojących zauważalnych objawach wcale nie jest takim głupim pomysłem. Robaki wytwarzają mnóstwo toksyn. I organizm dziecka zamiast walczyć z wirusami i bakteriami, które napotyka na codzień, walczy z toksynami, co skutkuje tym że np częściej choruje, bo organizm gorzej sie broni. I szczerze powiem , że ja stoję przed dylematem czy godzić się na faszerowanie dziecka antybiotykami co jakiś czas, czy dwa razy w roku odrobaczyć, po szczegółowym wywiadzie.
      Rozmawiałam z zaufaną farmaceutką, która mi powiedziała, że leki na robale wcale nie obciążają wątroby tak jak np antybiotyki czy inne eurespale, które lekarze często przepisują.
      Na pewno zdrowy rozsądek jest najlepszym doradcą ale jako matka warto mieć oczy i uszy otwarte i być świadomym zagrożenia.

      ps. Ja fatalnie czuję sie ze świadomością że w moim organizmie bytują albo mogą sobie bytować pasożyty i inne syfy.
      Mojemu dziecku na siłe zaczęto wpierać że jest alergikiem, przepisywano leki sterydowe itd, już mnie na testy kierowali, do poradni alergologicznej itd.
      Poszłam po rozum do głowy, trochę poczytałam (zrobiłam odpowiednie badania - w odpowiednim czasie żeby wynik był w miarę prawdziwy) i wyszło- Candida++ i to ona mogła dawać u mojego dziecka objawy podobne do alergicznych.
      • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 07:24
        eve3 napisała:

        > Momajo,
        > ja odpowiem tak, od jakiegoś czasu też ten temat chodzi mi po głowie. Tyle, że
        > pediatrzy z którymi ja miałam kontakt, olewają kompletnie temat. wręcz uśmiecha
        > ją się pod nosem.

        I nie zastanawia cię to? Po prostu niektórzy rodzice po lekturze tego co wypisują inni rodzice, gotowi każde odstępstwa (naturalne i normalne) od podręcznikowego schematu rozwoju swojego dziecka przypisywać a to pasożytom, a to ich toksynom, a to szczepionkom i dostają regularnego zajoba. Zaczyna się PROFILAKTYCZNE (co jest głupotą do kwadratu) podawanie nieobojętnych dla zdrowia środków, łykanie kulek z cukrem czy płaceniem różnym szamanom od biorezonansu, oberona czy quanteca.

        I teraz, żeby było śmieszniej, dziecko się rozwija NIERÓWNOMIERNIE. Braki w owym podręcznikowym rozwoju są w naturalny i normalny sposób nadrabiane. I teraz owi rodzice z zajobem znajdują w tym potwierdzenie swoich "kuracji". I tak rośnie internetowa kula śniegowa zgarniająca po drodze coraz większą rzeszę, początkowo normalnych - zamieniając ich w paranoików.

        > Fakt robaki jest cieżko wykryć ale dlatego odrobaczanie w ciemno- przy niektóry
        > ch niepokojących zauważalnych objawach wcale nie jest takim głupim pomysłem.

        Jest pomysłem SKRAJNIE debilnym. Kuracje przepisuje lekarz. W ciemno to można sobie łykać kulki z cukrem, czy płacić za niedziałające (ale nieszkodliwe) pseudoterapie czy pseudodiagnozy typu oberon czy quantec.

        > Ro
        > baki wytwarzają mnóstwo toksyn. I organizm dziecka zamiast walczyć z wirusami i
        > bakteriami, które napotyka na codzień, walczy z toksynami, co skutkuje tym że
        > np częściej choruje, bo organizm gorzej sie broni.

        Najwięcej toksyn, zatruwających mózg wytwarza czytanie bredni po internetach.

        > I szczerze powiem , że ja st
        > oję przed dylematem czy godzić się na faszerowanie dziecka antybiotykami co jak
        > iś czas, czy dwa razy w roku odrobaczyć, po szczegółowym wywiadzie.
        > Rozmawiałam z zaufaną farmaceutką, która mi powiedziała, że leki na robale wcal
        > e nie obciążają wątroby tak jak np antybiotyki czy inne eurespale, które lekarz
        > e często przepisują.
        > Na pewno zdrowy rozsądek jest najlepszym doradcą ale jako matka warto mieć oczy
        > i uszy otwarte i być świadomym zagrożenia.
        >
        > ps. Ja fatalnie czuję sie ze świadomością że w moim organizmie bytują albo mogą
        > sobie bytować pasożyty i inne syfy.

        To się regularnie sterylizuj. Jesteś dorosła. Ale z dzieckiem powinnaś postępować wg zaleceń lekarza.

        > Mojemu dziecku na siłe zaczęto wpierać że jest alergikiem, przepisywano leki st
        > erydowe itd, już mnie na testy kierowali, do poradni alergologicznej itd.
        > Poszłam po rozum do głowy, trochę poczytałam (zrobiłam odpowiednie badania - w
        > odpowiednim czasie żeby wynik był w miarę prawdziwy) i wyszło- Candida++ i to o
        > na mogła dawać u mojego dziecka objawy podobne do alergicznych.

        A jakie konkretnie badania zrobiłaś i gdzie? Candida to obecnie niezły chłopiec do bicia przez wszystkich paramedycznych szamanów.
        • momago Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 08:12
          Nikt tu nie napisł, że leczy dzieci bez konsultacji z lekarzem - leki na robaki są na receptę. Moi znajomi przez dwa lata chodzili z dzieckiem od lekarza do lekarza, kilka pobytów w szpitalu, pełna diagnostyka i nikt nie potrafił powiedzieć dlaczego dziecko przez dwa lata nie rośnie i ma potworne bóle kończyn - dziecko miało robaczycę (6 rodzajów robaków) - po odrobaczeniu wszystko minęło. To nie jest historia z gazety, to jest autentyczny przypadek dziecka które znam.
          Dzieci rozwijają się nierównomiernie - owszem, ale nie powiesz mi że normą w procesie rozwojowym dziecka jest zatrzymanie wzrostu, przewlekła biegunki, gorączki niewiadomego pochodzenia, utrata włosów oraz wycie z powodu bólu w nogach. A jeśli lekarze rozkładają ręce, to nie dziw się że rodzice szukają pomocy gdzie indziej.
          • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 08:30
            > Nikt tu nie napisł, że leczy dzieci bez konsultacji z lekarzem - leki na robaki
            > są na receptę. Moi znajomi przez dwa lata chodzili z dzieckiem od lekarza do l
            > ekarza, kilka pobytów w szpitalu, pełna diagnostyka i nikt nie potrafił powiedz
            > ieć dlaczego dziecko przez dwa lata nie rośnie i ma potworne bóle kończyn - dzi
            > ecko miało robaczycę (6 rodzajów robaków) - po odrobaczeniu wszystko minęło. To
            > nie jest historia z gazety, to jest autentyczny przypadek dziecka które znam.

            Nawet zakładając, że ta historia jest prawdziwa - to tutaj były konkretne objawy. Zresztą - brak wzrostu przez DWA lata??? Potworne bóle kończyn i nikt nie potrafił nic powiedzieć? Dość sensacyjnie to brzmi.

            > Dzieci rozwijają się nierównomiernie - owszem, ale nie powiesz mi że normą w pr
            > ocesie rozwojowym dziecka jest zatrzymanie wzrostu, przewlekła biegunki, gorącz
            > ki niewiadomego pochodzenia, utrata włosów oraz wycie z powodu bólu w nogach.

            DEFINICJE!!!

            Co to znaczy - zatrzymanie wzrostu? To, że PRZESTAŁO rosnąć, czy to, że rośnie mniej niż sobie imaginowała troskliwa mama?
            Przewlekła bieguna to jaka? Tydzień ciurkiem?
            Gorączki niewiadomego pochodzenia to jak częste? Raz dziennie?
            Utrata włosów? W sensie co? Łyse całkiem chodzi?
            Wycie z powodu bólu? Proste. Ja też wyłem z powodu bólu w nogach. Normalna sprawa.

            > A
            > jeśli lekarze rozkładają ręce, to nie dziw się że rodzice szukają pomocy gdzie
            > indziej.

            Rozkładają ręce czy pukają się w czoło? To duża różnica.
            • momago Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 08:52
              Trudno to sobie wyobrazić. Gdybym nie znała tego dziecka, to też bym uznała, że to historia ze "Skandali".
              Zatrzymanie wzrostu - troskliwe mamy śledzą przyrosty masy ciała i wzrostu dzieci na siatkach centylowych, jeśli dziecko z nich wypada to według mnie jest powód przynajmniej do niepokoju.
              Przewlekła biegunka - luźne wypróżnienia z resztkami niestrawionego jedzenia trawające miesiącami, napadowe bóle brzucha i wymioty - dziecko podczas spaceru lub zabawy przykuca z płaczem "boli, boli"
              Niewiadmoego pochodzenia gorączki - raz w miesiącu przez ok.dobę bez innych objawów infekcji
              Utrata włosów - wychodzenie włosów tzw.garściami
              Dla mnie jeśli dziecko leży na łóżku, nie może się podnieść i wyje z bólu to nie jest normalna sprawa.

              Nie jestem mamą wariatką, która szuka na siłę choroby w swoim dziecku. Gdyby takie objawy pojawiły się raz (ból brzucha, gorączka, itd.) prawdopodobnie podałabym tylko jakieś leki uśmierzające ból, ale jeśli powtarzają się cyklicznie to szukam przyczyny.
              • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 09:12
                > Trudno to sobie wyobrazić. Gdybym nie znała tego dziecka, to też bym uznała, że
                > to historia ze "Skandali".
                > Zatrzymanie wzrostu - troskliwe mamy śledzą przyrosty masy ciała i wzrostu dzie
                > ci na siatkach centylowych, jeśli dziecko z nich wypada to według mnie jest pow
                > ód przynajmniej do niepokoju.

                A ów niepokój powinien prowadzić do lekarza, który zajmuje się wyjaśnianiem sprawy. Co w tym dziwnego? Objawy które opisałaś, zwłaszcza wychodzenie włosów garściami by mnie osobiście zaniepokoiły.
                • momago Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 09:53
                  Dziecko było badane przez lekarza (niejednego) i żaden nie wpadł na pomysł, że to pasożyty. Po przeleczeniu dziecko "cudownie ozdrowiało". Nie obwiniam pasozytów za całe zło tego świata, nie jestem za profilaktycznym leczeniem - ale jednocześnie nie lekceważę problemu.
                  • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 10:22
                    momago napisała:

                    > Dziecko było badane przez lekarza (niejednego) i żaden nie wpadł na pomysł, że
                    > to pasożyty.

                    A to dziwne. Przecież teraz te pasożyty są takie modne.

                    > Po przeleczeniu dziecko "cudownie ozdrowiało". Nie obwiniam pasozy
                    > tów za całe zło tego świata, nie jestem za profilaktycznym leczeniem - ale jedn
                    > ocześnie nie lekceważę problemu.

                    Żadnych problemów nie można lekceważyć. Też tak uważam, powaga :)
              • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 09:12
                Momago, nie ma co uświadamiać takich właśnie ignorantów. On i tak zaraz znajdzie akapit, który zacytuje i satysfakcją podpisze kilka swoich wypocin(ale jaki będzie z siebie dumny hohoho...:D)

                Zgadzam sie z Tobą, że troskliwego rodzica takie objawy powinny niepokoić, podobnie reakcja pediatry, który każe to zbagatelizować....
                • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 10:24
                  > Momago, nie ma co uświadamiać takich właśnie ignorantów. On i tak zaraz znajdzi
                  > e akapit, który zacytuje i satysfakcją podpisze kilka swoich wypocin(ale jaki b
                  > ędzie z siebie dumny hohoho...:D)

                  Ależ ja doskonale wiem, że mamy z okolic zajoba okołopasożytniczego są odporne na logikę :)

                  Piszesz o "wypocinach" ale nie jesteś w stanie ich pokazać. Ciekawe, nie? A duma skąd? Z pasożytów? Myślisz, że powinienem się profilaktycznie "przeleczyć" :D
                  • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 10:49
                    Wystarczyłoby gdybyś był mniej złośliwy, tylko tyle
                    • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 11:00
                      > Wystarczyłoby gdybyś był mniej złośliwy, tylko tyle

                      Momencik. Staram się, i nawet nieźle mi to wychodzi nie pozwalać sobie na obrażanie rozmówców. Bo każdemu należy się szacunek. Dlatego powiedz w którym momencie i wobec kogo byłem złośliwy i natychmiast przeproszę.
            • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 09:08
              Szanowny Forumowiczu "bez zajoba"

              W wielu przypadkach są konkretne objawy świadczące o tym, że dziecko może być zarobaczone, tylko część rodziców nie ma o tym zielonego pojęcia, bo przecież jego lekarz nic takiego mu nie zasugerował, inna grupa rodziców zostaje , mówiąc delikatnie, wyśmiana przez lekarza - ignoranta, inna część rodziców uważa, że robaki żyją z nami od zawsze i nie ma sensu ich tępić itd.

              Dziwi mnie, jak człowiek myślący( a za takiego raczej się uważasz- Twój ton postów wiele o Tobie mówi) może dziwić się temu, że część rodziców dzieci odrobacza( i to w ciemno nie oznaczało ziołami i homeopatią a po wizycie u normalnego lekarza-NIE IGNORANTA. biorąc pod uwagę, łatwość z jaką można się zarazić.(wiesz- nie wiesz???)
              Nie chcesz- nie odrobaczaj- Twoja sprawa- ale nie wyśmiewaj na forum ludzi, którzy niejednokrotnie mają większą wiedzę od Ciebie. Część rodziców nie pisze internetowych bzdur,a normalny, myślący człowiek potrafi przecedzić, przez sito rozsądku, głupoty wypisywane w necie.

              A w odpowiedzi do Twojego wcześniejszego "ataku" sterylizuje się narzędzia u stomatologa a nie ludzi.......(co za poziom...;/- nic tylko współczuć...)

              A na temat badań jakie robiłam, mogę odpisać- tu na forum osobie, która jest tym naprawdę zainteresowana a nie komuś, kto wylewa jad i żółć na wszystkich, którzy mają inne zdanie.
              Rodzice Cię nie kochali, czy co???
              • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 10:26
                > Szanowny Forumowiczu "bez zajoba"
                >
                > W wielu przypadkach są konkretne objawy świadczące o tym, że dziecko może być z
                > arobaczone, tylko część rodziców nie ma o tym zielonego pojęcia, bo przecież je
                > go lekarz nic takiego mu nie zasugerował, inna grupa rodziców zostaje , mówiąc
                > delikatnie, wyśmiana przez lekarza - ignoranta, inna część rodziców uważa, że r
                > obaki żyją z nami od zawsze i nie ma sensu ich tępić itd.

                I tu na ratunek przychodzi forum na którym wątpiąca mama szybko dowie się, że to NA PEWNO pasożyty. I tak zajob się kręci :D

                Ale skoro ten "zajob" tak cię dotknął, że zniżyłaś się do wycieczek osobistych - to dobrze :)
                • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 10:55
                  rety- nie NA PEWNO- tylko trzeba brać to pod uwagę.
                  za bardzo upraszczasz moje posty.
                  To tyle w temacie. Nie mam chyba pomysłu i ochoty na dalszą polemikę z Tobą :) i mimo wszystko Pozdrawiam :)
                  es
    • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 12:22
      Żadna obsesja nie może być dobra.Jeśli czegoś się ciągle boimy,denerwujemy,żyjemy w stresie,to jest to dla nas bardziej szkodliwe niż robale.Robaki były,są i będą.Myśl o nich nie jest przyjemna,więc jeśli nie ma potrzeby,to lepiej nie myśleć:p Jeśli są problemy zdrowotne,trzeba się przebadać,ewentualnie przeleczyć.Trzeba dbać o higienę,w granicach rozsądku,bez popadania w paranoję.Zastanawia mnie coś takiego:ludzie sparzają domy,a ręce TYLKO myją:p Czy profilaktycznie mamy też brać antybiotyki,bo dookoła są bakterie?
      Generalnie cała ta rozmowa wyszła,przynajmniej mi,na zdrowie.Obsesjom robalowym mówimy "nie"!:p
      • momago Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 12:48
        O to chodzi! I tego się trzymamy :-)
    • kasiak37 Re: obsesja na p.pasożytów 21.06.11, 20:06
      a to ciekawe,bo za zachodnia granica dzieci nie maja tyle alergii,pasozytow i grzybow co dzieci polskie.Jak to tlumaczyc?
      • truskaweczka78 za zachodnią natomiast mają coś innego. 21.06.11, 20:59
        • kasiak37 Re: za zachodnią natomiast mają coś innego. 21.06.11, 21:16
          a mozesz rozwinac te teze?
          • truskaweczka78 Re: za zachodnią natomiast mają coś innego. 23.06.11, 10:56
            Chyba oglądasz telewizję? słuchasz radia?
            U nas bakteria E coli też istnieje, ale chyba lepiej dbamy o higienę...
    • kasiaalbrecht Re: obsesja na p.pasożytów 22.06.11, 20:02
      wbrew obiegowym opiniom infekcje pasozytnicze nie sa częste
      • kasiak37 Re: obsesja na p.pasożytów 22.06.11, 21:38
        ...a jako przyklad moje dziecko,ktore ma w tej chwili 4.5 roku,wychowuje sie z 4 kotami i robali nigdy nie mialo.Zaznaczam ze do przedszkola chodzi od 3 lat a wczesniej czeste kontakty z innymi dziecmi.
        • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 09:35
          Na pewno zaraz się dowiesz,że twoje dziecko ma 10 rodzajów robali,ale nie ma objawów i w badaniach nie wyszło:p
          • truskaweczka78 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 10:58
            podbijam ;p
          • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 12:21
            oj tam oj tam :)
            Jeśli dzieciak jest zdrowy, ładnie przybiera na wadze, nie wcina dużo słodyczy i mama dba o to co dziecię wcina, nie ma nawracających upierdliwych infekcji, ciągłego kataru czy jakiejś tam alergii to sam fakt przebywania z kilkoma kotami nie jest jednoznaczny z posiadaniem robali :)

            Mnie tylko niepokoi to, że bezpośredni kontakt ze zwierzakiem jest tylko jedną z kilku(jak nie kilkunastu) możliwości zarażenia się tym świństwem.
            Najbardziej wredny i nieświadomy sposób w jaki można się zarazić to chyba "ebane" ;) muszyska, które siedziały na gó...e w którym były jaja i potem-przypadkiem usiadły na jedzeniu. To taka trochę loteria....

            Ale na pocieszenie dodam, że jakis czas temu rozmawiałam z fajnym lekarzem, którego tekst mnie trochę uspokoił: Otóż powiedział że w zdrowym organizmie, który się dobrze i racjonalnie odżywia, robal nie będzie chciał bytować :)

            Jednak jeśli ktoś pozwala się lizać po ustach swojemu zwierzakowi...to pewnie je w końcu złapie :))- sam się prosi :))
            Pozdrowienia
        • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 12:01
          > ...a jako przyklad moje dziecko,ktore ma w tej chwili 4.5 roku,wychowuje sie z
          > 4 kotami i robali nigdy nie mialo.Zaznaczam ze do przedszkola chodzi od 3 lat a
          > wczesniej czeste kontakty z innymi dziecmi.

          Znakomita większość dzieci, zwłaszcza w polskim klimacie nie ma i nie będzie miała problemów z pasożytami. To nieciekawa sytuacja dla oszustów żerujących na strachu przed chorobami i rżnących na oberonach, biorezonansach czy quantecach.

          Ale. To czy jakieś dziecko ma czy nie ma pasożytów nie ma znaczenia. Ma znaczenie to co jego mama/tata ma w głowie. Jak uda się zaszczepić ofierze paranoję, to jej dziecko natychmiast będzie miało pasożyty, ewentualnie zatrucie od szczepionki (LOL) a pseudodiagnoza od oszusta będzie podstawą do podawania dziecku czasem nieobojętnych dla zdrowia środków.

          Bo medycyna nie leczy tylko wyciąga kasę a przysłowiowy drwal po kursie obsługi oberona jest wybawieniem :)
          • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 12:25
            A powiedz mi proszę, na czym opierasz tę tezę:"Znakomita większość dzieci, zwłaszcza w polskim klimacie nie ma i nie będzie miała problemów z pasożytami."
            Bardzo mnie to akurat interesuje i chętnie poczytam
            pzdr
            • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 12:31
              Mnie zastanawia druga strona medalu.Jeśli większość nosicieli nie ma objawów,a badania są tak nieskuteczne,to na jakiej podstawie wiadomo,że tak wiele osób ma robale???
              • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 12:36
                ;) może dlatego że jak zdecydują się jednak na odrobaczenie i jeśli jakieś tam objawy ustąpią to jest dla nich jednoznaczne z tym, że robaki były....cholera wie..... ;)
                • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:00
                  eve3 napisała:

                  > ;) może dlatego że jak zdecydują się jednak na odrobaczenie i jeśli jakieś tam
                  > objawy ustąpią to jest dla nich jednoznaczne z tym, że robaki były....cholera w
                  > ie..... ;)

                  Między korelacją a związkiem przyczynowym jest BARDZO duża różnica. Dużo kasy, dużo badań, dużo czasu. A na niezrozumieniu tej różnicy tłucze się bardzo dużą kasę - właśnie na pseudodiagnozach i pseudoleczeniu.
              • b.bujak Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:04
                a mnie zastanawia trzecia strona medalu:
                > Jeśli większość nosicieli nie ma objawów,a
                > badania są tak nieskuteczne,to na jakiej podstawie wiadomo,że tak wiele osób nie ma
                > robali???
                • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:29
                  Ale wcale nie wiadomo,że nie ma.Panuje ogólne przekonanie,że wszyscy je mamy,stąd moje pytanie:na jakiej podstawie?
                  • b.bujak Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:14
                    momajo napisała:

                    > Ale wcale nie wiadomo,że nie ma.

                    momajo - watek Ci się rozwinął, więc pilnuj drzewka :)

                    odpowiedź p. doktor skierowała dyskusję na trop, że tych pasożytów jednak nie ma zbyt dużo... ja jestem ciekawa skąd ten wniosek...
                    • momajo logiczne wnioski 23.06.11, 15:33
                      Zdanie Pani Doktor jest jedną z wielu różnych opinii.Byłam ciekawa,co Pani Ekspert napisze na ten temat,są jednak lekarze,którzy twierdzą z całą pewnością,że robaki mamy wszyscy.
                      Jeżeli badania wykazują brak robaków,a objawy nie wskazują na nic niepokojącego,to logicznie myśląc,NIE MA ROBAKÓW.To są podstawy do takiego stwierdzenia.Jeżeli badanie wykazuje obecność,jeżeli są objawy (nawet już nie potwierdzone badaniami),to logicznie myśląc,SĄ/MOGĄ BYĆ robaki.Na jakiej podstawie BEZ BADAŃ I OBJAWÓW ktokolwiek może stwierdzić obecność (wszechobecność) pasożytów?To mnie interesuje.
            • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 12:57
              Przecież napisałem - KLIMAT. Mamy całkiem fajny pod tym względem. Jeśli szukasz informacji, to powinnaś użyć google. Jak nie dasz rady, to coś podpowiem, albo nawet podeślę :)
              • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:09
                jestem z wykształcenia...geografem :) i dlatego interesuje mnie jak nasz KLIMAT wpływa na możliwość zarażenia się robalami. Skąd ten wniosek, że jest mniej przyjazny robalom? Skoro piszesz że tak jest, to daj znać na jakiej podstawie. pytam serio, bez złośliwości :) Jeśli siedzisz na forum to napisz, proszę :)
                • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:18
                  Udajesz czy co? Skoro jesteś geografem, to wiesz jakie cechy charakterystyczne ma klimat w naszej szerokości geograficznej.. Jak się zorientujesz, czym się różni od innych to, przy drobnej pomocy google będziesz wiedziała jakie groźne choroby pasożytnicze nas omijają. Takie prawdziwe oczywiście a nie wykryte biorezonansem :)
                  • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:34
                    :)
                    tobie tylko wymądrzanie najlepiej na forum wychodzi.:) I mam coraz większą pewność że twoje posty trzeba jednak traktować mniej poważnie.
                    Skończyłam wydział Geografii na UW i nie widzę większego związku między cechami naszego rodzimego klimatu a występowaniem pasożytów takich jak włośnica i inne glisty- bo to najczęściej występujące "podobno" robale.
                    Powtarzam -póki co nie widzę związku więc jeśli dalej uważasz, że związek jest to poproszę o KONKRETY!!!

                    :)
                    • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:00
                      > tobie tylko wymądrzanie najlepiej na forum wychodzi.:) I mam coraz większą pewn
                      > ość że twoje posty trzeba jednak traktować mniej poważnie.

                      Możesz je traktować jak chcesz. Ja się nauczyłem, że cokolwiek powiesz osobie "wierzącej" w coś, to i tak jest to grochem o ścianę.

                      > Skończyłam wydział Geografii na UW i nie widzę większego związku między cechami
                      > naszego rodzimego klimatu a występowaniem pasożytów takich jak włośnica i inne
                      > glisty- bo to najczęściej występujące "podobno" robale.

                      Czyli nie przeczytałaś co napisałem. Też normalka :)

                      > Powtarzam -póki co nie widzę związku więc jeśli dalej uważasz, że związek jest
                      > to poproszę o KONKRETY!!!

                      Ale masz te konkrety w swojej głowie, tylko musisz chcieć się do tego przyznać. Może sama przed sobą - dzięki naszemu klimatowi omija nas całkiem sporo zagrożeń pasożytniczych. Zresztą nie tylko - pod względem niebezpiecznej fauny też mamy do przodu :)
                      • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:16
                        > > tobie tylko wymądrzanie najlepiej na forum wychodzi.:) I mam coraz większ
                        > ą pewn
                        > > ość że twoje posty trzeba jednak traktować mniej poważnie.
                        >
                        > Możesz je traktować jak chcesz. Ja się nauczyłem, że cokolwiek powiesz osobie "
                        > wierzącej" w coś, to i tak jest to grochem o ścianę.

                        **********od samego początku wrzuciłeś mnie nie do tego wora co potrzeba- stąd podejrzewam twój ironiczny ton wszystkich odpowiedzi na moje posty, zaliczyłeś mnie do mamusiek z zajobem(cyt.) i tego już się trzymasz....to bardzo duży błąd****
                        >
                        > > Skończyłam wydział Geografii na UW i nie widzę większego związku między c
                        > echami
                        > > naszego rodzimego klimatu a występowaniem pasożytów takich jak włośnica i
                        > inne
                        > > glisty- bo to najczęściej występujące "podobno" robale.
                        >
                        Czyli nie przeczytałaś co napisałem. Też normalka :)

                        ******kolejny lekceważący ton twojej wypowiedzi*****brawo***
                        >
                        > > Powtarzam -póki co nie widzę związku więc jeśli dalej uważasz, że związek
                        > jest
                        > > to poproszę o KONKRETY!!!
                        >
                        > Ale masz te konkrety w swojej głowie, tylko musisz chcieć się do tego przyznać.
                        > Może sama przed sobą - dzięki naszemu klimatowi omija nas całkiem sporo zagroż
                        > eń pasożytniczych. Zresztą nie tylko - pod względem niebezpiecznej fauny też ma
                        > my do przodu :)

                        ******TO SĄ OGÓLNIKI........JAK JUŻ SIĘ NA COŚ POWOŁUJESZ I CHCESZ PRZEKONAĆ O SŁUSZNOŚCI SWOICH ZAŁOŻEŃ, TO BĄDŹ UPRZEJMY I JE POTWIERDŹ KONKRETAMI- SKORO WYMAGASZ TEŻ TEGO OD INNYCH-dla osób mniej wtajemniczonych oraz osób mających pamięć dobrą ale krótką proponuję przeczytać posty w tym temacie użytkownika Unhappy -zwłaszcza pierwsze***
                        • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:33
                          > **********od samego początku wrzuciłeś mnie nie do tego wora co potrzeba- stąd
                          > podejrzewam twój ironiczny ton wszystkich odpowiedzi na moje posty, zaliczyłeś
                          > mnie do mamusiek z zajobem(cyt.) i tego już się trzymasz....to bardzo duży błąd
                          > ****

                          Nie zaliczyłem cię do nikogo. A co to jest do licha za problem zerknąć sobie do statystyk publikowanych przez PZH i dowiedzieć się u jakiego procenta badanych dzieci i w jakich okresie wyłapano pasożyty? Rany, żebyś musiała iść do biblioteki to bym ci zeskanował i wysłał. Ale te wszystkie informacje masz pod palcami. Nie dasz rady?

                          > ******TO SĄ OGÓLNIKI........JAK JUŻ SIĘ NA COŚ POWOŁUJESZ I CHCESZ PRZEKONAĆ O
                          > SŁUSZNOŚCI SWOICH ZAŁOŻEŃ, TO BĄDŹ UPRZEJMY I JE POTWIERDŹ KONKRETAMI- SKORO WY
                          > MAGASZ TEŻ TEGO OD INNYCH

                          Zauważyłaś, że mi generalnie powiewa co kto myśli o "słuszności moich założeń"?
                          • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:07
                            Nie zaliczyłem cię do nikogo. A co to jest do licha za problem zerknąć sobie do
                            > statystyk publikowanych przez PZH i dowiedzieć się u jakiego procenta badanych
                            > dzieci i w jakich okresie wyłapano pasożyty? Rany, żebyś musiała iść do biblio
                            > teki to bym ci zeskanował i wysłał. Ale te wszystkie informacje masz pod palcam
                            > i. Nie dasz rady?
                            ****od innej forumowiczki wymagałeś definicji a właściwie DEFINICJI!!!!- a teraz jak się Ciebie prosi o konkrety to rzucasz ogólniki w formie ochłapów i odsyłasz do netu.....****zabawny jesteś naprawdę a dane o pasożytach w ogólnie dostępnych statystykach budzą mój śmiech i politowanie. A budzą takie uczucia dlatego, że dzieci zbyt rzadko są kierowane przez lekarzy na tego typu badania-większość matek robi je na własną rękę.Część lekarzy(nie wszyscy- dla jasności)wolą wpierać rodzicom że ich dzieci są np alergikami i przepisywać leki sterydowe, po których wszystko przechodzi a sami zacierają ręce z zadowolenia że szykują się kolejne wizyty kontrolne i koło się kręci.... A poza tym tylko nieliczne labolatoria w Polsce mają dużą wykrywalność bo nie mają do tego narzędzi oraz wiedzy popartej doświadczeniem. Kolejną sprawą jest fakt, że część rodziców nie jest odpowiednio poinformowana jak prawidłowo zebrać materiał do badań. I Ty się jeszcze dziwisz, ze wykrywalność pasożytów jest na takim poziomie???A kolejna sprawa to taka, że części rodziców po prostu nie chce się tym zająć, bo przecież chodzą do lekarzy i skoro lekarz nie kieruje na badania to na ich dziecko nie ma pasożytów, a to że przy okazji z każdego chodnika bierze do buzi jakieś paskudztwa to tylko dobrze, bo się uodporni na bakterie.....Niestety ale tego nie zrozumiem chyba nigdy. Pilnowanie dziecka, żeby nie brało żadnych syfków do buzi wiąże się z dodakowym poświęcaniem uwagi, a wielu rodzicom się po prostu nie chce.
                            Ot cała filozofia.
                            • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:14
                              > ****od innej forumowiczki wymagałeś definicji a właściwie DEFINICJI!!!!

                              Jej definicji. Rozumiesz? JEJ.

                              Resztę wycinam, bo zaczyna się standardowe pie...lo o tym jak to lekarze się nie znają, co wolą, a czego nie wolą i jak to medycyna się myli. Pierwsze 10 razy było śmieszne, przyznaję. Teraz, za każdym takim postem to już po prostu opadają mi witki :)
                              • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:35
                                tak najlepiej :)
                                bajo!
                            • anet01 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:36
                              Niestety trzeba wiedzieć że pasożyty istnieją i czasem mogą dawać poważne objawy tzn.chudnięcie,biegunki,niedobór żelaza itd.....a jednocześnie nie trzeba mieć zajoba na ich punkcie jak wyżej napisano.Jak pasozyty u nas zamieszkały i dają objawy znaczy ze z naszą odpornością jest coś nie tak.Też nie widzę sensu tłuc ich bez przerwy silnymi lekami bo po jakimś czasie pewnie wrócą.Niestety alergia i pasozyty mogą dawać podobne objawy i na początku diagnostyki należy wykluczyć pasożyty by mówić napewno o alergii.Jest to o tyle trudne że czasem wykrycie i wyleczenie pasożytów nie wystarczy bo alergia jest też.
                  • momago Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 13:34
                    Rozumiem, że jak polecimy np. do Tajlandii na miesiąc to też jesteśmy bezpieczni bo wszystko co zbierzemy w podróży, wyginie wraz z przekroczeniem naszej strefy klimatycznej. Mnie się zdaje, że tak jak piszesz mogło być 100 lat temu kiedy nie było takiej migracji ludności i jedliśmy owoce i warzywa z naszej strefy klimatycznej. Ale oczywiście mogę się mylić.
                    Owsiki i glisty w naszym klimacie są od dawna.
                    • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:02
                      Źle rozumiesz i ci absurd wyszedł. Jak można myśleć, że cokolwiek, co przywiozłaś w sobie ginie po zmianie szerokości geograficznej?
                      • momago Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:24
                        No nie wiem które z nas nie rozumie :-)
                        Napisałeś, że polski klimat chroni nasze dzieci przed pasożytami, moją intencją było przekonanie Ciebie że tak nie jest (może było kilkadziesiąt lat temu). Z tej prostej przyczyny, że ludzie się przemieszczają i zwożą do nas egzotyczną faunę i florę. W związku z tym pasożyty, których kiedyś u nas nie było teraz już są i do tego dawno zaaklimatyzowane.
                        • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:35
                          > No nie wiem które z nas nie rozumie :-)
                          > Napisałeś, że polski klimat chroni nasze dzieci przed pasożytami

                          Oto co napisałem:

                          "Znakomita większość dzieci, zwłaszcza w polskim klimacie nie ma i nie będzie miała problemów z pasożytami."

                          Porównaj teraz to co ja napisałem z tym co ty na ten temat zrozumiałaś i sprawa stanie się jasna.

                          > W związku z tym pasożyty, których kiedyś u nas nie było teraz już
                          > są i do tego dawno zaaklimatyzowane.

                          Jakie na przykład?
                          • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 14:52
                            unhappy napisał:

                            Lubię sobie sam odpowiadać :)

                            > Jakie na przykład?

                            Znalazłem np. węgorczycę, ale nie znalazłem jeszcze statystyk zakażeń.
                            • momago Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:27
                              Dodam np. włosogłówkę i tęgoryjca :-)

                              A co do statystyk - jedna z bliskich mi osób choruje na małopłytkowość, większość laboratoriów nie potrafi policzyć dokładnie płytek krwi, myślisz że lepiej poradzą sobie z pasożytami?
                              Mądry lekarz (wcale nie szaman) nie potrzebuje znaleźć owsika w kupie żeby wiedzieć że dziecko ma z nimi problem.
                              • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:33
                                > A co do statystyk - jedna z bliskich mi osób choruje na małopłytkowość, większo
                                > ść laboratoriów nie potrafi policzyć dokładnie płytek krwi, myślisz że lepiej p
                                > oradzą sobie z pasożytami?

                                Ale co oznacza, że nie potrafi? I co to znaczy większość? Bo zawsze to jest ponad 50%. Ilość laboratoriów w Polsce jest duża. Jak sprawdziłaś, że większość nie potrafi?

                                > Mądry lekarz (wcale nie szaman) nie potrzebuje znaleźć owsika w kupie żeby wied
                                > zieć że dziecko ma z nimi problem.

                                A fakt, jest taki mem - że wybitni lekarze to z widoku i zapachu już wiedzą co i jak. A te badania panie, to na co to komu ;)
                                • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:38
                                  Mnie właśnie cały czas to zastanawia:skąd wiadomo,że laboratoria mają niską wykrywalność pasożytów?
                                  • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:54
                                    mnie również i staram się znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie.
                                    I tak sobie myślę, ze na to czy badanie będzie miarodajne składa się wiele czynników. Może to kwestia poboru próbek kału w nieodpowiedniej fazie rozwoju pasożyta i jaj po prostu nie ma w danym czasie w kale, może próbki są źle pobierane, może to kwestia "loterii" a skoro laboratorium nie znajduje(bo naprawdę ich nie ma w danym momencie) no to nie wykrywa.....:)
                                    Natomiast słyszałam od konkretnego lekarza, że gabinety weterynaryjne mają większe doświadczenie w tej kwestii i że on najwięcej nauczył się o pasożytach właśnie od weterynarzy.....??? brzmi nieco dziwnie ale ....:)
                                  • unhappy Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 15:57
                                    momajo napisała:

                                    > Mnie właśnie cały czas to zastanawia:skąd wiadomo,że laboratoria mają niską wyk
                                    > rywalność pasożytów?

                                    Kolejny mem, który pozwala ludziom z zajobem twierdzić, że skoro nie wykryli, to wcale nie oznacza, że nie ma. Bo przecież quantec pokazał, że są (i zatrucie rtęcią od szczepionki). Moim zdaniem niektóre pasożyty mają swoje cykle rozwojowe i nie zawsze np. badanie kału da efekt. Stąd procedury badań uwzględniające te cykle.
                                    • momajo Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 16:07
                                      Pasożyty mają cykle.Ale to w takim układzie nie jest wina laboratorium,że w danym czasie jaj nie wykryto.
                                    • eve3 Re: obsesja na p.pasożytów 23.06.11, 16:12
                                      zgadza się, tylko te procedury dotyczą też osób, które zbierają materiał do badań- więc obie strony powinny się zastosować do procedur i wytycznych. I teraz co z tego jak Laboratorium się zastosuje jak ta druga strona nie? efektem może być błędny wynik. A rodzice lubią szukać przede wszystkim błędów u lekarzy i personelu medycznego a nie u siebie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka