czarny_dol
23.02.14, 07:10
Tak o moim synu mówią lekarze. Mały ma 3 lata i od dwóch lat (od kiedy poszedł do żłobka) choruje na nawracające zapalenie krtani. Przerobilismy już wszystko: immunologa, alergologów, laryngologów, pulmunologów i nic. Testy skórne nie wykazały alergii, układ odpornościowy ma nieco zaniżone parametry, ale bez dramatu, pasożytów brak (badany trzykrotnie w dwóch różnych labolatoriach), badania krwi oraz zasiniona śluzówka nosa wskazują na lekką alergię, ale nie wiadomo na co. No i jesteśmy w kropce - każdy niemal katar kończy się u niego zapaleniem krtani. Męczy go potworny kaszel. Szczęśliwie bez napadów duszności, ale kaszel jest tak intenstywny, że niestety leczony wziewnymi sterydami plus antyhistamina (Clemastyna, Jovesto etc.).
Co mogę jeszcze zrobić? Lekarze każą czekać. Mówią, że wyrośnie. A ja jakoś nie potrafię odpuścić. Jak mam czekać z założonymi rękami jak moje dziecko co miesiąc choruje i co miesiąc wdycha sterydy. Mały nie choruje na nic innego: żadnych angin, zapalenia ucha, nic - tylko zapalenie krtani. Drogie mamy, Pani doktor - co robić? Faktycznie mam po prostu odpuścić i czekać?
Bardzo boje się tych sterydów - w internecie (przekleństwo każdej matki) natknęłam się na informację, że rozwalają układ odpornościowy, uszkadzają miesięń sercowy, prowadzą do jaskry. No i że ciągłe infekcje wiążą się ze stałym podwyższonym poziomem leukocytów a to może prowadzić do białaczki. Powoli wariujeje ze strachu a to jego chorowanie wpędza mnie w depresję.