viviene2012
15.08.14, 20:53
Witam. Mam 1,5 rocznego synka. Mały jest zdrowy, nie ma alergii, rozwija się prawidłowo. Zaadoptowaliśmy właśnie małego, 3-miesięcznego bezdomnego kotka. Kotek został wykapany, odrobaczony, oczka lekko ropiejące ma smarowane maścią. Synek z kotkiem się bawi pod nadzorem, w domu przestrzegamy zasada elemantarne higieny, tj. myjemy ręce przed/po zmianie pieluszki, po kontakcie ze zwierzętami, po przyjściu z podwórka, przed jedzeniem, itp., nie hołdujemy idei sterylnej czystości;)
W ciąży robiłam kilkakrotnie badania w kierunku przeciwciał na toxo, okazuje się, że mimo posiadania kotów od małego-nigdy nie byłam zarażona.
Znajomi pukają się w głowę, że wzięłam kota,mając ''prawie niemowlę'' w domu.
Przed adopcją kota czytałam różne strony, gdzie krążą skrajnie sprzeczne informacje:że toxo jest groźna-że przebiega bezobjawowo, grypopodobne-że 10% kotów jest nosicielem pasożyta- na innych stronach, że ponad 70%... więc mam mętlik w głowie...
Reasumują- czy mojemu dziecku coś grozi? Uwzględniając powyższe.