mama.tf2
27.02.17, 03:00
Potrzebuję pomocy odnośnie częstego świadczącego oddechu u córci.Otóż mała ma 5miesięcy, kp. W 8tyg lekko przychorowala, później doszedł świszczacy oddech. Lekarz osluchal, kazał podawać pulmicort i przeszło. W 4m-cu zarazila się od brata zap oskrzeli. Najpierw kaszel mokry, później oczywiście znów świszczacy oddech. Inhalacje w domu z berodualu i pulmicortu nie pomogly. Wyladowalysmy w szpitalu z dusznosciami. Tam tylko inhalacje z ventolinu i nebbud tylko większe i czestsze dawki. Po 4 dniach do domu. Po 2tyg znów zaczęła swiszczec , żadnych dodatkowych objawów choroby. Znów inhalacje, przeszło. Parę dni temu rano znów świszczacy oddech, znów inhalacje, które już średnio pomagają. Osluchowo jeden lekarz mówi że coś słychać, drugi ze znów nic nie słychać. Czy któraś z Was spotkała się z tak częstym swiszczacym oddechem u niemowlaka? Czy taka sytuacja może pojawiać się od ulewania?Mała od początku lubi sobie porządnie udać. Zastanawiam się czy czasem mała nie ma np wiotkosci krtani? Sama już nie wiem do kogo się z tym udać :( dodam że świst nie jest słyszalny w momencie snu.