marcia19
18.06.07, 21:33
Hej!
Dzisiaj pojechaliśmy do szpitala odwiedzić teścia, bo wczoraj zabrało go
pogotowie.
Weszliśmy na oddział (na drzwiach brak jakich kolwiek informacji o
zagrożeniu! ani o czym kolwiek). Idziemy dalej, mijamy kilka pielęgniarek, aż
w końcu trafiamy na salę teścia i jesteśmy u niego około 5 minut.
Wchodzi pielęgniarka z obiadem i oburzona krzyczy na mnie, że jak mogę
narażać dziecko na takie ryzyko! Że nie zdaję sobie sprawy jakie to
zagrożenie! Że tam są ludzie z zapaleniem opon mózgowych!
...
Ja oczywiście blada, zaniemówiłam i oczywiście zaraz opuściłam szpital.
Teraz oczywiście panikuję czy on rzeczywiście mógł przez tą chwilę (5 min)
coś złapać? Nic nie dotykał w szpitalu bo siedział we wózku i tego pilnowałam.
Proszę dziewczyny powiedzcie czy mogłam mu zaszkodzić?
Jestem przerażona!