aslea
21.08.07, 00:20
Mój 5 letni synek ma polipy w nosie. Od 3 lat choruje b. często na stany
zapalne górnych dróg oddechowych. Zaczyna się od kataru, potem kaszel, po
zaśnięciu ataki kaszlu aż do wymiotów (nie pomagają leki wziewne), stan na
granicy zapalenia oskrzeli lub zapalenie oskrzeli, to taki typowy przebieg
jego choroby. W ciągu ostatniego roku dołączyły się do tego stany zapalne
uszu, płyn w uszach, niedosłuch. Jest leczony na astmę i na alergię (pomimo iż
wyniki IgE całkowite 4.52 /norma 52 i negatywnych wyników testów skórnych).Od
listopada 2006 do 12 czerwca 2007 chorował z przerwami między jedną a drugą
chorobą nie dłuższymi niż 4 dni, a i tak nie był zupełnie zdrowy w tym czasie
bo pokasływał i źle słyszał. Zaliczył zapalenie zatok i zapalenie płuc razem
około 4 m-ce antybiotykoterapii. 16 czerca udało się nam "wskoczyć" w miejsce
dziecka, które zrezygnowało z zabiegu i Michałek miał usunięty 3 migdałek,
przekłute uszy i częściowo usunięty i pobrany wycinek polipa. Miał mieć
jeszcze przycięte migdałki podniebne ale pani doktor tak się zajęła tym
polipem, że zapomniała o tym. Trudno stało się.
Następnego dnia po operacji już katar i przeziębienie. Od czasu do czasu mały
ma bóle głowy wygląda to tak migrena, po podaniu środka przeciwbólowego
potrafi przespać pół dnia.
2 tyg. po zabiegu zrobiono mu tomografię komputerową i okazało się, że ma
przerost małżowiny nosowej, polipa zajmującego b. dużą część jamy
nosogardłowej (aż do sitowia). Pokazałam te wyniki 2 innym lekarzom
laryngologom i oni twierdzą, że zajęta jest też zatoka klinowa ( lekarka
prowadząca i jej przełożona tego nie widziały). Lekarze zgadzają się co do
jednego trzeba to usunąć. I tu zaczynają się moje dylematy.Bo:
- straciłam zaufanie do lekarzy prowadzących dziecko,m.in dlatego jako
przyczynę powstania polipów wymieniają alergię (której chyba moje dziecko nie
ma) i nie mają żadnej innej koncepcji
- w Lublinie nikt inny niż przełożona lekarki prowadzącej dziecko nie podejmie
sie operacji.
- podobno polipy nosa to wielka rzadkość u dzieci, i ich usunięcie jest
skomplikowane i jak czytałam najlepiej to robić metodą endoskopową ( w
Lublinie tyko mogą tradycyjną)
I w związku z powyższym proszę Pana o radę gdzie mam się udać z moim
dzieckiem? Czy zna Pan specjalistów mogących podjąć się tego skomplikowanego
zabiegu? (jeśli mógłby Pan wskazać ich imiennie np. na mój adres gazetowy, nie
chciałabym trafić do kogoś przypadkowego)ewentualnie polecić jakiś
wyspecjalizowany ośrodek. Czy zna Pan (lub ktoś z czytelników) jakieś portale,
fora dyskusyjne strony internetowe gdzie dowiedziałabym się więcej na temat
choroby mego dziecka ? A może jest tu rodzic, którego dziecko przechodziło to
samo?
Bardzo chciałbym pomóc mojemu synkowi, któremu niby błahe choroby (katar i
przeziębienia) nie pozwalają normalnie żyć. Nie może przez to chodzić do
przedszkola, nie wychodzi praktycznie na dwór (zwłaszcza jesienią i zimą i na
wiosnę bo ciągle chory), nie odwiedzają go rówieśnicy bo ich rodzice boją się,
że ich zarazi. Michałek ma bogatą wyobraźnie, potrafi sam wymyślać sobie
zabawy i widzę jak się zamyka w sobie i jak mu brak innych dzieci :(((.
Zastanawiałam się też jak uniknąć kolejek, bo jak się dowiadywałam w różnych
ośrodkach to na samą konsultację trzeba czekać 1/2 roku, a na zabieg drugie
tyle (a ten polip rośnie). Jedyne co wymyśliłam, to żeby udać się na
konsultację prywatnie ( przynajmniej skróci oczekiwanie o pół roku)tylko ...
nie wiem do kogo.
dziękuję wszystkim, którzy przeczytali i zapewniam, że opisałam chorobę mego
dziecka w wielkim skrócie.
Agata