Dodaj do ulubionych

a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu

07.12.07, 22:35
moze jestem głupia i tępa ale nie umiem pobrac 16 mies. córce moczu na
posiew.Próbowałam cały tydzien.W piątek to nawet czekałam 3,5 godz i nic.Nie
wiem juz co robic.Tydzien temu przestała brać urotrim a ja nadal nie mam moczu
na posiew,próbowałam kilku metod.Postawiłam ją na zimnej podłodze by szybciej
zrobiła siusiu.włożyłam ją do miski z wodą...i nic na koncu zawsze zrobiła sie
zimna i trzesła sie chyba ze zdenerwowania.Zrobiło mi się żal i ubierałam
ją.Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • agula-1978 Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 10.12.07, 22:51
      Witam
      Ostatnio pobierałam mocz do analizy mojej córeczce która miała wtedy około 5
      miesięcy i udało się za pierwszym razem. Kupiłam specjalne woreczki w aptece do
      pobierania moczu, oczywiści umyłam mała położyłam i przykleiłam dokładnie
      woreczek potem zmoczyła palec zimna wodą potem położyłam zimny palec tam gdzie
      jest pęcherz moczowy i poszło szybko. Zrób to jak tylko wstanie i powinno sie
      udać. Powodzenia i proszę o informacje czy się udało.
      Pozdrawiam Aga
      • szamalka Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 10.12.07, 23:46
        No ale na posiew niepowinno być z woreczka tylko od razu do
        pojemniczka.
    • madziulec Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 11.12.07, 06:45
      Tak na przyszlosc - ja zamykalam sie z malym w lazience z butla czegos do picia, z zabawka, ktora sie nadawala do wody i napuszczalam ledwo co wody do wanny. W umywalce zas puszczalam maly strumien...

      Dzieki temu malemu bylo cieplo, bo nie biegal rozebrany (jak potem juz byl etap strasznego biegania to mu zakladalam koszulke, najwyzej bedzie mokra, co to za problem).
      • gajmal Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 11.12.07, 08:53
        Ja wielokrotnie pobierałam mocz u małej córki na posiew właśnie za
        pomocą woreczka i zawsze był jałowy. Oczywiście myłam ją wcześniej
        wacikami nasączonymi wodą z mydłem, a później wodą z furaginą.
        Zakładałam małej woreczek nad ranem jak spała i czekałam leżąc obok
        niej, aż nasiusia i wtedy szybko jej ściągałam worek, zaklejałam i
        było po wszystkim. Moja koleżanka przemywała dziecku skórę riwanolem
        i też łapała do woreczka.
        Nie polecam znęcania się nad małym dzieckiem zmuszając je do
        robienia siusiu na zawołanie, gdyż wiem, że może to doprowadzić do
        zatrzymania moczu na skutek stresu i konieczności cewnikowania.
        • madziulec Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 11.12.07, 09:18
          Przepraszam, ze to napisze, ale jestes nienormalna. Furagina ma
          wlasnosci bakteriobojcze a nie odkazajace, wiec to jest o kant dupy
          potluc takie pobieranie.

          Kiedys juz pisalam dlaczego nie mozna pobierac na posiew za pomoca
          woreczka i zebralam to w jeden watek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=71795880&wv.x=2&a=71795880


          I tyle w temacie.
          • szamalka Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 11.12.07, 18:50
            furagina do przemywania aby pobrać mocz, kto Ci to polecił? przeciez
            to przekłamie mocz nawet jak go złapiesz. O riwanolu słyszałam ale
            furagina?
          • gajmal Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 08:21
            Nie wiem dlaczego Pani mnie obraża, nic Pani nie zrobiłam.
            Roztwór do przemywania skóry dziecku zrobiony z wody i furaginy
            zaleciła mi Pani doktor nefrolog. Od innych osób leczących dzieci z
            chorobami dróg moczowych wiem, że nie tylko przemywają pupę dzieci
            takim roztworem, ale również robiły dzieciom nasiadówki z furaginy
            również na wyraźne zalenie lekarskie. Sama bym tego nie wymyśliła.
            Poza tym ja w chwili obecnej również pobieram mocz mojej córki
            bezpośrednio do kubeczka i myję ją przed tym mydłem z wodą, ale jak
            była na tyle mała, że było to słabo wykonalne to próbowałam różnych
            metod, które mogłyby doprowadzić do pobrania moczu.
            • madziulec Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 09:28
              Od 3 lat prowadze forum dla rodzicow z wadami ukladu moczowego.
              Stale "podgladam" tez inne forum i takiej metody NIGDZIE nie
              widzialam.
              Co wiecej - wcoraj specjalnie przejrzalam dzialanie rivanolu, by byc
              pewna co pisze. I wiem, ze furagina ma dzialanie bakteriobojcze
              (czyli zafalszuje wynik badania moczu, ktory w tym momencie mozna
              wywalic), a rivanol jedynie odkaza...

              Aha - na obecnie 298 osob "zapisanych" na rofum "Reflux, zum, wady
              ukladu moczowego" nikt nie pisal nigdy o pomysle pobieranai w ten
              sposob. To chyba czemus dowodzi. Jeszcze jedno - przez 3,5 roku
              sledzenia watkow na KAZDYM forum zwiazanym z chorobanmi ukladu
              moczowego (nie tylko polskie fora) nie spotkalam sie z takim
              sposobem.

              Prosze o podanie nazwiska lekarki
    • kinga127 Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 11.12.07, 21:42
      Ja zawsze pobieram do woreczka i muszę przyznać, ze ze trzy razy nie miałam
      jałowego ale to była moja wina, bo źle umyłam maleństwo. Zawsze się tym
      stresuję. Na szczęście, córeczka szybko siusia, a teraz to już w ogóle jest
      super, bo z przyklejonym woreczkiem sadzam ją na nocniku i w ciągu 5 min. mam
      już siuśki.
      • madziulec Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 11.12.07, 22:11
        Poczytalas te linki, ktore wkleilam?
        To nie jest moj wymysl. To nie jest wymysl jakiejs nawiedzonej, nic nie wiedzacej kolejnej forumowiczki, ktora bedzie sie jedna przez druga wymadzrac, ktora wie wiecej na temat zakazen ukladu moczowego, tymczasem kazdy wie tyle co koci ogon.

        To sa lekarskie dane, lekarskie, medyczne opracowania. I moge Ci podobne opracowania przedstawic w kilku jezykach.
        Moge tez dac Ci watki ilus osob, ktore przez pobieranie do woreczkow moczu niepotrzebnie faszerowaly dzieci antybiotykami, gdyz mialy zafalszowany wynik badania. Szkoda dziecka? Pewnie tak. Widac ktos wolal jednak pobrac za pomoca woreczka i miec to gdzies.

        Ja kiedys probowalam tlumaczyc. Tlumaczylam i bylo to na ksztalt kopania sie z koniem. Bo dawalam konkretne przyklady, ale te osoby nadal pobieraja za pomoca woreczkow. To przeciez jak chca potencjalnie szkodzic dziecku to ja nic na to nie poradze, nie odwiode ich od tego.
        Ciebie takze nie.
        To w koncu Twoj problem i Twoje dziecko. Ty wiesz lepiej
        • kinga127 Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 08:27
          czy to do mnie pijesz? Nigdy nie dałabym dziecku antybiotyku nie sprawdzając
          ponownie posiewu jeśli wyszedłby źle, a dziecko nie miałoby żadnych innych
          widocznych objawów zakażenia. Za każdym razem gdy badanie wyszło źle robiłam
          jeszcze raz żeby się upewnić jak jest naprawdę. Chetnie bym zrobiła posiew z
          pojemnika, ale sama nie dam rady tego zrobić. bo mocz pobieram sama i na pomoc
          innych domowników nie mogę liczyć.Jak to zrobić przy maleńkim leżącym jeszcze
          dziecku? Trzymać je w powietrzu gołe i czekać aż się wysiusia nie wiadomo
          kiedy???????? Z kolei też jakoś nie potrafię tego zrobić gdy dziecko jest
          troszke większe. Próbowałam włożyć pojemnik do nocnika, ale jest za wysoki i
          córka wstaje i płacze, bo jej przeszkadza. Trochę mnie wkurzyłaś, bo masz chyba
          patent na rację w zakresie zum i pobierania moczu. Gratuluję wszechwiedzy. I
          uwierz nie wszyscy są doskonali i nie każdy potrafi pobierać mocz do pojemnika,
          po to są woreczki.
          • szamalka Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 09:30
            Jeśli chodzi o niemowle to ja jak pobieram to faktycznie rozbieram
            synka do naga, razem leżymy na łóżku, głaszcze go, gadam do niego i
            czekam aż zrobi siusiu, albo masuje mu brzuch i dmucham zimnym
            powietrzm, jak to niepomaga to ogrzewam suszarką, wiem, że to głupio
            brzmi ale dziecko oddaje mocz przy zmianie temparatury. Ostatnio tak
            polowałam na jego siku 20 minut ale jak mus to mus, nzwet
            wachlowałam go gazetą (mąz miał ubaw). Dodatkowo synek miał być 5h
            na czczo więc był wściekle głodny i się wiercił. Innym razem jak nie
            robił w pokoju to chcodziłam z golasem na rękach do kuchni bo tam
            chłodniej, po chwili do pokoju i sie udało. Te różnice temp. nie są
            tak drastyczne żeby dziecko przeziębić a pobudzają sikanie. Jeśli
            chodzi o dziecko starsze to tylko od innych mam znam patent dla
            opornych przypadków, że możesz dobrze umyć, odkazić i wyparzyć pare
            razy wrzątkiem nocnik i z niego przelać szybko mocz jak dziecko
            zrobi siusiu. Naprawde na posiew niepowinno być z woreczka, do
            normalnego badania moczu tak ale nie do posiewu. Próbuj cierpliwie,
            w końcu się uda.
          • madziulec Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 09:32
            Od 2,5 roku jestem samotna matka.
            Wiec nei pisz, ze nei wiem i przestan sie uzalac. Nie mam na kogo
            liczyc, no moze na kota ;) Ale ta moja kocica jakas malo pomocna,
            mozliwe, ze ja zle wychowywalam ;))))


            Mojemu dziecku tez wiele rzeczy przeszkadzalo. A jednak jakos nie
            narzekalam i potrafilam 4 godziny czekac. Coz, pewnie kwestia
            podejscia.
            A wszechwiedza bierze sie stad, ze moej dziecko jest chore, ze po
            prostu nocami zglebialam temat, ze moje dziecko mialo juz zabieg na
            drogi moczowe i czeka je pewnie nastepny i moze nastepny...
            A doskonaly nie jest nikt, kwestai tylko co chcesz zrobic dla
            swojego dziecka
            • kinga127 Do Madziulec 12.12.07, 09:51
              Dyskusja i tak do niczego nie prowadzi. a na jakiej podstawie twierdzisz, ze
              marudze to nie wiem, po prostu stwierdzam fakt, że nie mam nikogo do pomocy i
              tyle. A czekać 4 godziny aż mała się wysika to sorry, ale nie mogę bo pracuję i
              nie mogę brać wolnego za każdym razem, gdy muszę pobrać mocz do badania na
              czczo, zresztą zabrakłoby mi na to dni urlopu.
              Pozdrawiam i życzę zdrówka Twojemu dzieciątku. W sobotę trzymam kciuki na pewno
              będzie ok.
              • madziulec Re: Do Madziulec 12.12.07, 09:54
                Sobota? Ja tez pracuje. Wieczorem tez mozna.
                Caly czas to podkreslam. I mowie, ze nei trzeba pobierac moczu
                porannego.


                A nie wie jakie badanie musi byc na czczo jesli chodzi o mocz
                (jedyne ktore kojarze do badanie calodobowe... - wskaznik wapnia w
                moczu, ale to wtedy pobierasz cala dobe, wiec i tak rzucasz prace;
                potem nastepne: zawartosc cukru w przypadku cukrzycy i to chyba
                wszystko)
                • kinga127 Re: Do Madziulec 12.12.07, 10:26
                  Świetnie, że masz lepszą wiedzę od mojego nefrologa. A tak na marginesie to w
                  sobotę nie pobiorę, bo musiałabym za badanie zapłacić, a robię to tylko gdy jest
                  taka konieczność. Normalnie korzystam ze skierowania, a wtedy w grę wchodzi
                  pon-pt. To tyle.
                  • madziulec Re: Do Madziulec 12.12.07, 10:57
                    Przychodnie panstwowe i laboratoria panstwowe sa czynne w sobote,
                    pobieraja probki w sobote. Mniej wiecej do poluidnia (mozliwe, ze do
                    13, jakos tak)
                    Nie pisz nieprawdy.
                    Zreszta tak sobie mysle - to eni moja sprawa - jesli chcesz pobieraj
                    sobei mocz jak chcesz - jesli wyjdzie kiedys tak, ze beda leukocyty
                    w moczu (z innego powodu niz ZUM) i bakterie, bo bedzie niedokladne
                    przygotowanie dziecka i pobierzesz mocz do woreczka to dziecko
                    dostanie antybiotyk. Mi mojego dziecka byloby szkoda i tyle.

                    Ale przeciez nie moge dbac i tlumaczyc Ci, ze dawanie niepotrzebnei
                    antybiotyku to szkodzenie dziecka, bo Ty widzisz same przeszkody...
                    • kinga127 Re: Do Madziulec 12.12.07, 11:15
                      Po pierwsze piszę prawdę nasze laboratorium jest czynne od pon- do pt. w godz.
                      7.15 - 18.00 i cenię je ze względu na profesjonalizm - łatwo sprawdzić to w
                      Katowicach, na ul. Mickiewicza, tel. nie podam bo to po prostu byłaby żenada. Po
                      drugie nie czytasz co piszę: NIGDY nie zdarzyło się, żeby moje dziecko dostało
                      niepotrzebnie antybiotyk gdyż w przypadku gdy posiew czy ogólny wychodzą źle (3
                      przypadki na ok. 24 pobrania), to powtarzam badania żeby być pewna wyniku, i
                      dopóki nie uzyskam drugiego wyniku nie lecę do lekarza po antybiotyk. I powiem
                      szczerze, że tak samo postąpiłabym, w przypadku poboru próbki do pojemnika. I
                      masz rację dyskusja nie ma sensu, bo Ty i tak wiesz lepiej.
                      • madziulec Re: Do Madziulec 12.12.07, 15:17
                        Prosilam o nazwisko lekarki zalecajacej takie pobieranei moczu i
                        meijsce jej pracy.
                        • romi-pl Re: Do Madziulec 13.12.07, 10:25
                          madziulec napisała:

                          > Prosilam o nazwisko lekarki zalecajacej takie pobieranei moczu i
                          > meijsce jej pracy.



                          Że co?? A kim ty niby jesteś madziulec, żeby podawać ci takie
                          informacje?
                          • madziulec Re: Do Madziulec 13.12.07, 10:34
                            Skoro lekarka szkodzi dzieciom to mamy juz liste lekarzy, ktorych
                            nie nalezy polecac.
                            Mamy tez "biala" liste lekarzy
                            (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=38475906).

                            Pytasz kim jestem. Matka, ktora od 3,5 roku stara sie tworzyc taki
                            ot portalik: zum.org.pl/ , ktora prowadzi ot takie forum
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158 . Tak wiec zywo
                            jestem zainteresowana KAZDYM lekarzem, ktory moze zostac wpisany na
                            liste lekarzy, zarowno szkodzacych jak i pomagajacych naszym
                            dzieciom.

                            W przypadku lekarzy i podawania ich imienia i nazwiska w internecie
                            nie obowiazuje ustawa o ochronie danych osobowych - skoro lekarka
                            jest do kitu, szkodzi dziecku i robi mu w ten sposob krzywde
                            (zalecajac np. zle, nieprawidlowe pobieranie moczu, ktore falszuje
                            wynik, a tym samym mogace opoznic leczenie, czy spowodowac urosepse,
                            czyli zatrucie organizmu), to tak jakby chodzic do sklepu z
                            przechodzonym" miesem, czy podawac adresy, gdzie nie nalezy
                            kupowac "chrzczonej" benzyny. Proste. Tu dziala zasada zdrowej
                            konkurencji. A nawet wiecej - bo ... mozna to nawet podciagnac pod
                            CELOWE szkodzenie i narazanie zycia i zdrowia drugiego czlowieka.

                            A pani doktor podlega takiej prostej zasadzie "primum non nocere",
                            jak widac nei wszystkim znanej.
                            A szkoda, bo szkoda dzieci, pani doktor juz nie.
                  • szamalka Re: Do Madziulec 12.12.07, 11:10
                    Mam nadzieje, że nie wystraszyłyśmy mamyjudytki bo to ona pytała a
                    rozpętała sia mała sprzeczka. Zawsze wierzę lekarzowi ale tu bym
                    polemizowała. Niestety czaem zdarzają się dziwne wyjątki, które coś
                    dziwnego zalecają (lakarki ochrzaniajace za wychowywanie bez
                    smoczka, jeden lekarz mowi całkowicie coś innnego niż drugi, jeden
                    zapisuje leki, drugi każe odstawić itd itp). Takich przykładów jest
                    wiele i z całym szacunkiem dla kompetencji lekarskich tu jednak
                    przychylam sie ku mamie, która ma w tym temacie ma wieksze
                    doświadczenie. Wierze, że Pani od furaginy sama tego niewymyśliła
                    ale naprawdę to niejest dobra metoda. Proszę chociaż przeczytać te
                    artykuły wcześniej polecone. Przecież tu niechodzi o kłótnie tylko
                    żeby badania wyszły prawidłowe. My musimy robić na czczo bo chodzi o
                    poziom wapnia, raz coś zrobiłam nietak i to akurat gdy robiłam
                    badania płatnie i wyszły źle bo mnie jakaś pielęgniarka wprowadziła
                    w błąd i nikt mi nawet nie powiedział przepraszam, kasa stracona,
                    badanie ponownie no i najgorsza rzecz-napięcie i niepewność czy
                    badanie wyszo przekłamane czy jednak synkowi coś jest. Może Pan Dr
                    by się wypowiedział jak to jest z tą furaginą bo mi się wierzyć
                    niechce, że można ją do tego używać.
    • wiola_75 Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 13:51
      Witam! Ja też się namęczyłam żeby pobrać mocz do badania,z woreczkami się nie
      udało,bezpośrednio do pojemnika też nie.Za którymś razem stwierdziłam,że
      zaryzykuje i jeżeli wynik będzie zły to go powtórzymy w normalny
      sposób.pewnie po tym co napisze nie jedna mama mnie "objedzie"ale mam to gdzieś
      bo sposób sprawdził się i to nie raz albo....labolatorium jest do bani?
      wieczorem wymyłam nocnik Domestosem,następnie dwukrotnie porządnie sparzyłam
      wrzątkiem a na koniec polałam spirytusem salicylowym.Rano jeszcze raz sparzyłam
      nocnik i polałam spirytusem.Przyznam szczerze,że jak szłam odebrać wynik to
      myślałam,że będzie tam wszystko co możliwe ale okazało się ,że nie!Więc spróbuj
      może u Was ten sposób też się sprawdzi?POWODZENIA!
      • mamajudytki.pl Re: a jednak nie udało sie mi pobrac jej moczu 12.12.07, 21:41
        wy sie tu sprzeczacie a mnie udało sie juz pobrac mocz na posiew.Umyłam małą
        wodą z mydłem potem samą wodą i zrobiła siusiu do pojemnika co prawda to nie
        mocz srodkowy tylko bardziej koncowy ale mam nadzieje ze to za bardzo nie zmieni
        wyników.Bardzo sie denerwuje bo ostatnio wykryto bakterie( 10^6)i boje sie ze
        sie to powtorzy, a najgorsze to czekanie.
        • fajnyszkrabek pytanie 13.12.07, 09:59
          mam pytanie dotyczace pobrania moczu na badanie metaboliczne. jutro
          z córka jedziemy do CZD w warszawie. mamy cały sprzet kupiony tzn.
          te smieszne woreczki i zwykle pojemniki na mocz.
          boje sie jednak że nie uda mi sie pobrac jej moczu. wizyta jest
          wyznaczona. co bedzie jeżeli tego moczu nie uda mi sie " złapać"?

          martwie sie bo na wizyte trzeba długo czekać i jak mnie odeślą z
          kwitkiem do domu to nie wiem co bedzie. dodam jeszcze że mamy jakies
          2h jazdy
          • szamalka Re: pytanie 13.12.07, 17:16
            W CZd jest taka kolejność, że jak już wyznaczą ci termin wizyty to
            rano robisz badania i z wynikami idziesz do lakarki. Jak niebędziesz
            miałą moczu do badania to lekarz nic ci niepowei, tylko stracisz
            swój i lakarza czas. Poprostu próbuj, próbuj, próbuj. Nawet jeśli
            będzie to trwać to w końcu ci się uda. My jak robiliśmy bad.do
            Por.Met. to mocz musiał byc 5h na czczo, synek jest tylko na piersi
            lekarka poradział, żeby jak będzie bardzo płakał z głodu poic wodą i
            po 5 h żeby zrobi siusi to założyć mu woreczek, nieubierać go, i dac
            pierś, tak zeby pobudzic go do zrobienia siku. Bo pokarm dopiero po
            30min przeniknie do moczu. Pewnie macie być w CZD po 8rano więc i
            tak rano wstaniecie, mocz możesz złapac w nocy i wstawić go do
            lodówki. Poprostu próbuj nie rano, przed wyjściem bo wam czasu
            zabraknie tylko wcześniej. A jeśli się wogóle nieuda to bym
            przesunęła wizyte bo bez wynikówmlekarz nic nie stwierdzi. p.s.
            tylko jak założysz woreczek to nieubieraj dziecka, możesz masowac mu
            brzuszek o próbowac trochę oziębić dziecko bo zmiana temp. pobudza
            robienie siku. Powodzenia
            • szamalka Re: pytanie 15.12.07, 01:13
              Może chociaż wypowiedź Pana Dr przekona niedowiarka, że z tym
              furaginem to jakaś bzdura, założyłam nowy wątek skierowany do pana
              Dr i wyraził swoją opinie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=907&w=73216378
              Do madziulec: odwalasz kawał dobrej roboty, pozdrawiam;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka