awerona
20.03.08, 11:54
Niedawno wyszłam z 11 miesięczną córeczką ze szpitala, gdzie spędziłyśmy kilka
dni z powodu zakażenia rotawirusem. W tej chwili na szczęście wszystko wraca
do normy, córeczka odzyskuje apetyt, ale przyznam, że gdybym nie karmiła
jeszcze piersią, mogłoby być trudniej, bo córeczka nic nie chciała jeść, a w
szpitalu dostała 3 kroplówki, gdyż była już odwodniona.
Tego wieczora, gdy córeczka zaczęła bardzo gwałtownie wymiotować, wzywaliśmy
dwukrotnie Pogotowie, niestety odmówiono nam przyjazdu. Czy to nie jest tak,
że do tak małego dziecka nie ma nieuzasadnionych wezwań?
Przestraszeni wsiedliśmy do samochodu i sami pojechaliśmy do oddalonego o
ok.10km szpitala. Nie wiem co byśmy zrobili, gdyby coś niepokojącego działo
się w drodze do szpitala.
Co robić w przyszłości? Czy i do jakich przypadków należy wzywać Pogotowie w
przypadku takiego maleństwa? Kiedy samodzielnie można bezpiecznie udać się do
szpitala?