doris1brajcz
25.08.08, 22:23
mój synek ma 3,5 roku. Pediatra stwierdziła stulejke i skierowała do
chirurga dziecięcego na zabieg. Pojechaliśmy do Wrocławia do pani
chirurg, która na dzień dobry bardzo dobitnie uświadomiła mnie,że
nie mam pojęcia o stulejce i pielęgnowaniu dzieci(!!!!)
Stwierdziła,że naciągnie mu skórkę ,,na żywca". Zaśmiała się kiedy
zapytałam o znieczulenie! Cytuję: CZY WYOBRAŻA SOBIE PANI ŻEBYM KUŁA
IGŁA PANI SYNA W TE MIEJSCE? ZROBIMY SZYBKO CO TRZEBA I PO
KŁOPOCIE. A ja DURNA się na to zgodziłam! Pomyślałam że skoro jest
lekarzem to wie co robi! Synek krzyczał straszliwie, dwie
pielęgniarki go trzymału a ta pani chirurg naciągnęła mu skórę! To
było okropne! Synek później bał się zrobic siku, a potem wogóle nie
dawał się tam dotykac, strasznie histeryzował. Zresztą do tej pory,
a minęły 3 miesiące nie daje się tam dotknąc! Wszystko się spowrotem
zrosło, skórka nie daję się odciągac, nawet nie widac ujścia cewki,
ale na szczęście nie ma kłopotów z siusianiem i nie ma żadnych
zapaleń.
Gdybym wcześniej znalazła to forum nie dopuściła bym żeby mój syn
tak cierpiał!
Co teraz mam robic? Czekac do 5-go roku życia? Do kogo na
konsultacje? Proszę o rade