Dodaj do ulubionych

Krzywe ząbki i ich pielęgnacja oraz kciuk - 9 mies

01.02.09, 14:03
Witam,
mój synek ma dwie dolne jedynki - śliczne, ale jedna z nich jest
ustawiona pod kątem w stosunku do drugiej. Maciek namiętnie ssie
kciuk i czy to jest powodem wykrzywionego ząbka? Nigdy nie ssał
smoczka, teraz (od miesiąca, może półtora) "jedynie" ssie tego od
butli, gdy karmimy go mlekiem modyfikowanym (ale oczywiście nie
dostaje go do zabawy, tylko podczas karmienia ma z nim kontakt). Czy
zabawki i gryzaczki mogą uszkodzić lub skrzywić ząbki? Czy to
właśnie od kciuka? A może podczas tych chwil kiedy maluch je z
butli? Czy powinniśmy już wybrać się z nim do pedodonty (to chyba
dziecięcy stomatolog?), a może mogę mu sama jakoś pomóc w
prostowaniu ząbka? Idą mu dwa na górze i nie chciałabym aby i one
były z góry skazane na skrzywienie, tym bardziej, że chłopak
prześliczny i już czaruje kobitki :-).
Aaaa... no i czyszczenie. Jeszcze tego nie robię regularnie, choć
wiem, że powinnam :-(. Czy wieczorne czyszczenie wystarczy? Tylko,
że Maciek wstaje w nocy na cyca raz lub dwa i je na śpiąco, czy mam
go męczyć w nocy (czyt. rozbudzać i później długo usypiać) i wciskać
szczoteczkę na siłę, czy dać mu spokój bo jedno karmienie czy dwa
nie zrobią krzywdy ząbkom? No i czy myć po każdym jedzeniu czy tylko
wieczorem? i czy myć samą szczoteczką czy już z pastą dla niemowląt?
Dużo tych pytań, ale pewnie inne mamy też chętnie poczytają :-)
Obserwuj wątek
    • kasiaalbrecht Re: Krzywe ząbki i ich pielęgnacja oraz kciuk - 9 02.02.09, 08:07
      skrzywienie z pewnością od kciuka i trzeba starać się go tego oduczyć a z dwojga
      złego już lepszy smoczek. Co do higieny jamy ustnej to conajmniej 2 razy można
      samą szczoteczką lub z pastą bez fluoru. Można podawać fluor w kroplach. A w
      nocy nie ma sensu budzić malca i czyścić ząbków zwłaszcza,że dostaje pierś a nie
      butelkę.
      • 20052006s Pani Doktor, ale... 02.02.09, 10:55
        jak go oduczyć ssania kciuka? Ssie go od ok 4-5 miesięcy. Od dwóch
        próbuję podać mu smoczek, ale traktuje go tylko jako kolejną zabawkę-
        gryzaczek, o ssaniu nie ma mowy. A żeby oduczyć kciukowania próbuję
        odwracać jego uwagę poprzez pokazywanie mu co jest w domu, co za
        oknem, podsuwam zabawki i inne bezpieczne "dorosłe" przedmioty,
        przykrywam rączkę pieluszką dla zabawy... W akcie desperacji dwa
        razy założyłam mu rękawiczkę, ale to bardzo ogranicza mu ruchy, tzn.
        chwytanie zabawek, no i za ciepło w łapkę. Nie wiem co jeszcze
        mogłabym zrobić aby już nie męczył tego kciuka. Nawet gdy bawimy się
        na macie potrafi się przyssać i tylko jedną ręką jest aktywny :-(.
        Dziękuję bardzo za odpowiedź i radę.
        • mruwa9 Re: Pani Doktor, ale... 02.02.09, 11:24
          zastapic kciuk piersia (umknelo mi, karmisz piersia?). Po prostu.
          Jesli dziecko zaspokoi potrzebe ssania ssac piers, , moze mniej
          bedzie go ciagnelo do kciuka. A nawet smoczek w funkcji zabawki-
          gryzaczka, zeby zajac rece, jest rownie dobry , jak jakakolwiek inna
          zabawka. No i przyjrzyj sie, w jakich sytuacjach maly ssie tego
          kciuka- czy non stop, czy wtedy, gdy jest zmeczony, spiacy, znudzony
          i wtedy zadzialac przyczynowo (zabawic,odwrocic uwage zabawka, nie
          dopuscic do przemeczenia , tylko uspic, chocby przy piersi, zeby
          buzia byla zatkana piersia, a nie kciukiem). Mam mocno mieszane
          uczucia, jesli chodzi o metody silowe (rekawiczki, etc),bo to rczej
          nei uspokoi dziecka , ktore tym intensywniej bedzie szukalo
          pocieszenia w kciuku...
          • 20052006s Re: Pani Doktor, ale... 02.02.09, 12:13
            Na piersi był do tej pory. Cyckował często, kiedy tylko chciał. I
            wcale nie było lepiej z tym kciukowaniem :-(. Teraz go odstawiam
            stopniowo, pierś dostaje tylko w nocy (baaardzo rzadko w dzień) ale
            nie ssie więcej kciuka z tego powodu. A newralgiczne momenty to
            przed snem, na uspokojenie nerwów, z nudów. Zajmowanie go w tym
            czasie czym innym i odwracanie uwagi niczym nie skutkuje i nie
            przerywa kciukowania, czasem wręcz rozdrażnia go. A wiadomo, że nie
            zabawiam go cały czas, bo dziecko potrzebuje też czasu dla siebie.
            No i ja dla siebie również. Ale rzeczywiście coś będę kombinować w
            tym temacie. Czytałam wiele wątków o ssaniu kciuka i z kilkoma
            znajomymi rozmawiałam i wszyscy twierdzą, że w jakimś momencie
            dziecko samo przestanie. Ja czekam na czas raczkowania i chodzenia,
            może właśnie wtedy gdy będzie zajęty jeszcze większą eksploracją
            otoczenia i będzie miał frajdę z tego, że jest niezależny i wszędzie
            może dotrzeć ssanie kciuka przestanie być tak atrakcyjne...
            Wielkie dzięki
            • kol196 Re: Pani Doktor, ale... 02.02.09, 23:36
              witam, to cie nie pociesze. Mój synek zaczal ciagnac kciuk jak zaczal zabkowac.jutro skonczy rok i mimo tego ze raczkuje,wstaje i chodzi przy meblach to nadal ssie kciuk. wszelkie proby przeszkodzenia w tym koncza sie zloscia i jeszcze czestszym ssaniem kciuka. Tez czekam na moment ze nie bedzie go potrzebował.
          • katklos Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 09:31
            mruwa9 napisała:

            > zastapic kciuk piersia (umknelo mi, karmisz piersia?). Po prostu.
            > Jesli dziecko zaspokoi potrzebe ssania ssac piers, , moze mniej
            > bedzie go ciagnelo do kciuka.

            No, zeby to było tak 'po prostu'...! Moj syn od pierwszej chwili na piersi
            (przez rok), do woli, ile chciał, pomiędzy smoczek odrzucał, a w 4 mcu zycia i
            tak upodobał sobie dwa środkowe paluszki prawej ręki. Najpierw było, ze to
            'naturalne poznawanie własnego ciała', potem, ze pewnie ząbki, oczywiście
            walczyliśmy z tym, wkładając do rączki zabawki, wyciągając w kółko te paluszki,
            a do zasypiania czy 'w wolnej chwili' i tak wędrowały do buzi. Obecnie moj syn
            ma 5 lat i nadal zdarza mu sie przed zaśnięciem ssać owe palce! Próbowalismy i
            'gorzkich paluszków', i próśb i gróźb jak juz był starszy i co? i nic nawyk jest
            silniejszy. Wiec nie jest to niestety taka prosta zależność - brak
            piersi/ssania więc kciuk/paluszki...
            • mruwa9 Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 10:50
              nie twierdze , ze to proste. I w pracy wielokrotnie spotykam i
              starsze dzieci (z nastolatkami wlacznie!), ssace kciuka. Ze
              wszystkimi ortodontycznymi tego konsekwencjami. Metody, jakie
              polecaja dawne podreczniki sa tak okrutne, ze nie potrafilabym do
              nich kogokolwiek zachecac (rekawiczki przyszyte do rekawow pizamy -
              malo skuteczne, jakies sztywne , wykonane z butelek, mankiety na
              lokcie). Chyba pozostaje czekac, az dziecko bedzie na tyle duze , ze
              pozwoli sie umotywowac i samo zrezygnuje z kciuka, a w miedzyczasie
              zaczac oszczedzac kase na leczenie ortodontyczne :-(
              ja po prostu u moich dzieci nie dopuscilam do takiego etapu. Gdy
              zaczely sie historie z wedrowka kciuka do buzi ( u niemowlat),
              konsekwentnie zabieralam, proponujac zabawe, piers,usypiajac czy
              odwracajac uwage (zaleznie od okolicznosci i nastroju dziecka) i
              zwykle po najwyzej kilku tygodniach problem mijal bezpowrotnie.
              • katklos Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 11:00
                w rodzinie mam przypadek dorosłej już osoby, faceta pod 30-tke, a w dzieciństwie
                namiętnego 'kciukowca', na którym wypróbowywano nawet te wszystkie drastyczne
                metody (do ktorych nigdy bym sie nie posunęła), a któremu nawet teraz na śnie
                zdarza sie ssać kciuk! Mając w pamieci ten właśnie przypadek mojego kuzyna od
                początku walczyłam z paluszkami u mojego synka, widać są jednak przypadki oporne
                i bardzo stanowcze;)
                • mruwa9 Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 11:11
                  i jak widac, te brutalne metody potrafia przyniesc skutek odwrotny
                  do zamierzonego (bo ssanie kciuka uspokaja dziecko w sytuacjach
                  stresowych, a wojna wytoczona nawykowi z pewnoscia stanowi taka
                  stresiowa sytuacje, no nie?) Tak sie zastanawiam na odw2rotna
                  taktyka (nie ma zadnych doswiadczen , gdybam sobie): zaakceptowac,
                  ale delikatnie jednak starac sie zmniejszac czestosc sytuacji, w
                  ktorych kciuk wedruje do buzi , czyli np. zostawac dzieckiem do
                  zasniecia wieczorem, trzymajac je za raczki, pod pretekstem zabawy w
                  warzyla sroczka kaszke, choc na to Twoje dziecko chyba troche za
                  duze? Umknelo mi, w jakim jest wieku. Dawac cos do zabawy dla
                  zajecia rak, byc blisko dziecka w ciagu dnia w tych sytuacjach ,
                  kiedy dziecko ma zwyczaj pocieszac sie kciukiem. Niech poswiecanie
                  uwagi rodzica bedzie forma nagrody za niessanie kciuka (nawet bez
                  nazywania tego nagroda), probowac zadzialac przyczynowo,
                  przeanalizowac,w jakich sytuacjach kciuk wedruje do buzi i albo nie
                  dopuszczac do tych sytuacji (np. przemeczenia), lub byc wowczas
                  bardzo blisko dziecka (wspolne usypianie). Byc moze to bedzie akcja
                  z serii zamienil stryjek siekierke na kijek, ale po "odkciukowaniu"
                  chyba latwiej nauczyc samodzielnego spania.
                  • katklos Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 12:04
                    My nigdy nie robiliśmy ze ssania paluszków wielkiego problemu i w pewnym
                    momencie w ogóle przestaliśmy o tym mówić, zauważywszy, ze im więcej upominamy,
                    tym skutek jest odwrotny, tylko bez słowa wyjmowaliśmy mu te palce. Teraz ma 5
                    lat i jeśli wkłada je do buzi, to na sam moment zasypiania, a jeśli wpadnie na
                    'genialny' pomysł;) potrzymania ich sobie podczas oglądania bajki wie, że
                    bajeczka natychmiast zostanie wyłączona.
                    Na szczęście z jego zębami nie jest źle, chyba te dwa środkowe paluszki
                    poczyniły mniejsze spustoszenie niż moze to zrobić kciuk, akurat sprawy
                    dentystyczno-ortodontyczne są mi bliskie, wiec trzymam rękę na pulsie. Tylko
                    prosze nie pisać juz, ze ssanie piersi wystarczy, bo naprawdę (niestety) nie
                    załatwia to problemu. Pozdrawiam:)
                    • mruwa9 Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 12:46
                      Odzdrawiam :-) Musisz byc fajna mama :-)
                      • katklos Re: Pani Doktor, ale... 03.02.09, 13:09
                        Dzięki:-) mam nadzieję;) staram się;)
                        Teraz spodziewam się drugiego maluszka i muszę opracować jakaś strategię, gdyby
                        przyszło mu/jej do głowy pójść w ślady starszego brata:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka