alkmena
22.02.09, 15:52
Mam mały problem z dwuletnią córeczką. Od zeszłego tygodnia jest mocno
"nieswoja". W środę zaczęła pokazywać na brzuszek, straciła apetyt a po
wieczornym mleku zwymiotowała. Następnego dnia niby powolutku wracała do
siebie ale jakaś taka rozdrażniona była, gorzej spała. W piątek poszliśmy na
wizytę do pediatry ale w sumie pani doktor nie zauważyła niczego
niepokojącego. Kazała zrobić mocz na bakterie i kał na grzybki. Podejrzewała
grzybki bo mała ma nieco wysuszoną skórę i brak apetytu na jedzenie (pomijając
słodycze). Po tej wizycie tj. w sobotę mała kiepsko spała, budziła się z
płaczem, jakaś taka przestraszona była. Zmiana pieluszki to dla niej masakra.
Jak przemywam z przodu jest jeszcze ok ale jak chce oczyścić odbyt to mała aż
drży, widzę że ją boli. Nie chce usiąść co trochę staje i ma wystraszone oczy
i pokazuje na pupę. Nie ma tam żadnego zaczerwienienia,nic. Dzisiaj rano
jedyną rzeczą, ktora mnie zaniepokoiła była niewielka ilość śluzu przy odbycie
takiego biało-żółtego. Taki sam pojawił się w kupce którą zrobiła koło
południa. Nie zaobserwowałam natomiast rano żadnych jajeczek przy odbycie ani
niczego innego w tej kupce. W poniedziałek zawożę kupkę do badania, na grzybki
i na pasożyty ale tak się zastanawiam czy jakoś mogę jej ulżyć teraz? Na
wyniki zapewne poczekam a małą boli. Czy mogę jej jakoś ulżyć? Czy moje
podejrzenia odnośnie owsików są słuszne?
Dodam że dziecko od jakiś dwóch tyg chodzi do przedszkola na 4 h dziennie i ma
kontakt z rówieśnikami. A może to jakaś glista?
Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź bo wykańcza mnie to i to jej
cierpienie i oczekiwanie na wyniki i wizytę u pediatry.