filipinka.1
14.04.09, 16:01
Witam
Mam nie lada dylemat: młody w piątek w nocy dostał kaszlu krtaniowego i
duszności, podałam steryd, posiedzieliśmy przy oknie i najgorsze minęło...rano
wezwaliśmy panią dr z rejonu, stwierdziła faktycznie zapalenie krtani, dała
nam receptę na ceclor w razie potrzeby i flegamine na kaszel. Ponieważ kaszel
był suchy, męczący - nie podałam mu flegaminy i chyba źle zrobiłam, bo małemu
się tylko pogarszało z dnia na dzień! Wczoraj nie spał całą noc po prostu
dusił się tym kaszlem, słychać było że coś siedzi w tych oskrzelach i nie może
odkrztusić, potem dosłownie się zakleił tą flegmą, zwymiotował i trochę mu się
polepszyło - niestety tylko na moment. Kaszle cały dzień, bez przerwy,
podawałam mu drosetux, ale obawiam się że jest za słaby. Synek ma stany
podgorączkowe, zwłaszcza w nocy i rano, jest juz bardzo zmęczony tym kaszlem,
wszystko go boli, zadzwoniłam do mojego pediary dzisiaj z pytaniem, czy ten
kaszel powinnam rozrzedzać syropem wyksztuśnym, czy podac syrop przeciwkaszlowy?
Poradził przeciwkaszlowy, inny pediatra, z rejonu poradził wykrztuśny, ale
przecież wtedy kaszlu będzie jeszcze więcej, z drugiej strony jeśli ma
zalegającą gęsta wydzielinę, to sama nie wiem, da się ja wysuszyć!
Stąd moje pytanie: jaki syrop powinnam podać wykrztuśny czy przeciwkaszlowy>
jeśli już to jaki? bo ten drosetux, to chyba rzeczywiście za słaby... Młodemu
podłam antybiotyk (ceclor 250mg 3*5ml), trochę spanikowałam, nie wiem czy jest
mu potrzebny czy nie, ale młody nie ciekawie wygląda nie ma apetytu no i ten
kaszel, po krtani to raczej nie ma śladu.
Bardzo proszę o jakieś wskazówki
Dziękuje