beawlo
06.05.09, 12:28
Mój 22 miesięczny syn od miesiąca ma kaszel.
Zaczęło się od niewinnych w dzień i w nocy małych pokasływań.
Dostał Eurespal, tantum verde, syrop Malia. Kaszel się nasilił (jego
długość i częstotliwość). Dostał Claritine, po czym kaszel poranny
stał się męczący, dziecko nie mogło złapać oddechu aż do wymiotów.
Wyciszył go diphergan, senicod (2 razy dziennie podawane). Ale
kaszel nie zniknął zupełnie. Po ostawieniu pokasływanie było nadal.
Minęło 1,5 tygodnia i mały dostał zapalenie kratni.Jednorazowo
podano fenicort; isoprinosine, stodal, ibufen, cet alergin przez
tydzień.Pożniej tylko cet alergin na noc 10 kropli i buderhin.
Ostawiłam go po 2 dniach z racji skutków ubocznych na ulotce.
W dzień kaszlu brak, mały przez cały czas nie gorączkował ani
razu,osłuchowo był czysty, teraz w nocy są pojedyncze, jednorazowe
kaszlnięcia. Głośne, głebokie, trwające z 5 sek. tak jakby jakąś
ślinę wcześniej połykał. "Atak" pojawia się co 4 godziny w nocy.Co
mam z tym robić?? Lekarz nie chce nic już dawać, a mnie to kasłanie
naprawde martwi.