Dodaj do ulubionych

Santiago de Compostella

23.06.04, 17:26
Ostatnio tak się złożyło, że wpadają mi w ręce materiały dotyczące sławnej w
Europie od wieków pielgrzymki do SdC.Od francuskiej granicy w Pirenejach do
tego miasta jest ponad 760 km!Idzie się ok 40 dni.Najkrótsza "akceptowalna"
odległość do przejścia to 150 km.Można pieszo, konno lub rowerem.Inaczej
nieważna.kto czytał "Pielgrzyma" Coelho, ten powinien poczuć mistyczny smak
tej wędrówki.A mnie zaczyna ten pomysł prześladować.Zapewniam Was - jest w
tym coś magicznego!Żebyście sobie tylko nie pomyśleli, że oto jakiś Krezus
stuka tu w klawiaturę! Ewentualne koszty to dla mnie kosmos.Przecież tam
strefa euro, chociaż miejscowi ponoć odnoszą sie do pielgrzymów z muszlą
(tak, muszla to symboliczny znak tej pielgrzymki - każdy ja niesie) z wielką
estymą i zdarzają się nawet darmowe noclegi i poczęstunki.Ale pieniądze - to
rzecz nabyta.Idea jest ważna!Przez 40 dni iść, żeby iść! Ileż to czasu na
przemyślenia!Dawni pielgrzymi podobno wedrowali jeszcze parę kilometrów nad
Atlantyk do miejsca zwanego Finisterrae ( koniec ziemi,świata) i symbolicznie
wodą morską zmywali swoje winy, stawali się niejako nowymi ludźmi.Czyż to nie
fascynujące?
Obserwuj wątek
    • caro33 Re: Santiago de Compostella 23.06.04, 17:31
      Jescze słówko dla niewtajemniczonych - celem pielgrzymki jest grób św.Jakuba
      apostoła, którego według podań po śmierci włożono do łodzi, a ta za sprawą
      anielską przydryfowała z Ziemi Św. aż do Hiszpanii i tam dopiero go pochowano.
      Bardzo dużo nieziemskich spraw...
      • 1gomez spotkalem pielgrzyma kiedys 23.06.04, 18:30
        robie swoje.przychodzi jeden,piepszy cos od proga.patrze na niego ma wielka
        muszle przyszyta na kurtce.pierwsza mysl kretyn..ale
        nie ..zyczliwie sie usmiecha.mowi mi ze idzie do hiszpani do komposello cum
        heilige jakobs.nie zajarzylem jeszcze.co mowie czym jedziesz.on mi mowi
        jechac to jest zadna sztuka pieszo ide. otwarla mi sie szuflada w
        glowie.paolo coelo pielgrzym.to naprawde funkcjonuje.zegna sie ze wszystkimi
        we wsi bo nie wie kiedy wroci.nie bierze ze soba pieniedzy liczy na dobrych
        ludzi.ma kawalek drogi ale ma dobre buty ..nie jest ksiedzem robil w tartaku
        wczesniej szuka swojej drogi w zyciu.liczy ze znajdzie.jakub mu pomoze.gruss
        gott.chcialbym miec twoja wiare.szczesc boze
        • caro33 Re: spotkalem pielgrzyma kiedys 23.06.04, 18:40
          Właśnie przeczytałem o takim jednym Hiszpanie, który rzuca robotę i idzie całą
          drogę a jak dojdzie to znowu rozgląda sie za pracą żeby fundusze na następny
          raz uzbierać, potem rzuca tę robotę i idzie...
          • 1gomez Re: spotkalem pielgrzyma kiedys 23.06.04, 18:43
            ten co go spodkalem szedl pieszo z austrii.to bylo chyba w marcu.do francji
            pewnie juz doszedl
            • lemuriza Re: spotkalem pielgrzyma kiedys 23.06.04, 22:34
              P. Coelho nie należy do moich ulubionych pisarzy - toteż i jego śladem iść nie
              zamierzam:).
              Wolę pospacerować po okolicy.Tez jest magia, naprawdę. Trzeba się tylko dobrze
              wpatrzyć:)
              • 1gomez Re: spotkalem pielgrzyma kiedys 24.06.04, 14:52
                masz racje L. w okolicy pelno magii.trzeba ja tylko zauwazyc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka