Będę miała szczęście?

28.09.04, 22:34
Szłam sobie wieczorową porą koło tarnowskiego parku ( niepomna Waszych
przestóg) i nagle jeden z siedzących na drzewie ptaków pac na moją głowę.
Sporo tego było, koleżanka miała co ściągać. Gdzieś słyszałam, że to na
szczęście, czy tak?
    • teklat Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 22:40
      Podobno tak... Może wychowasz jakiegoś literackiego noblistę? :))
      Czego Ci życzę :))
      • lubona Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 22:48
        teklat napisała:

        > Podobno tak... Może wychowasz jakiegoś literackiego noblistę? :))
        > Czego Ci życzę :))
        Dzięki Teklo. To proces długofalowy i jak ktoś taki dostanie Nobla, to mnie
        moze już nie być na tym padole, a na pewno zapomnę o ptaszku.
        Może by zagrać w totka??? Ja tak bardziej przyziemnie - bo z "nieba" już spadło.
        • qwerty.tarnow Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 22:55
          Nie jesteś sama. Mnie kiedyś spotkało podobne nieszczęście - tylko że na ramię -
          od "gada" startującego z dachu bloku. Od tego czasu mam uraz do wszelkich
          ptaków zrywających się do lotu. Zresztą wyczytałem w jednym artykule ornitologa
          jakiegoś, że owe nieszczęścia to właśnie przy podrywaniu do lotu się
          zdarzają. :-(
          • lubona Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 22:59
            To było po 18 i chyba już sie nigdzie nie podrywał, bo za ciemno. To może
            większe szczęście, bo nietypowo? ;))
            • qwerty.tarnow Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:01
              Ja to psychicznie przez długi czas przeżywałem, a Ty o szczęściu...
              • lubona Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:06
                qwerty.tarnow napisał:

                > Ja to psychicznie przez długi czas przeżywałem, a Ty o szczęściu...

                Qwerty, to nie samolot spadł mi na głowę, co mam przezywać? Głowa już umyta.
                śladu nie ma, a chodzić będę drugą stroną. Gdyby mnie tylko to w zyciu
                nieprzyjemnego spotykało, nie pogniewałabym się na pewno i nawet specjalnie bym
                tam chodziła. ;-D
                • qwerty.tarnow Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:08
                  Rozumiem. ALe zawsze to nic przyjemnego. Żeby to jeszcze jakiś "swój" "gad".
                  Ale taki zupełnie obcy...
                  • teklat Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:11
                    qwerty.tarnow napisał:

                    > Rozumiem. ALe zawsze to nic przyjemnego. Żeby to jeszcze jakiś "swój" "gad".
                    > Ale taki zupełnie obcy...

                    Masz na myśli kurę? To chyba musiałaby być jakaś akrobatka....
                    • qwerty.tarnow Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:16
                      Zaraz tam kura (choć również miłe zwierzątko - niekiedy nawet obronne - znam
                      takie co akwizytora odstraszyły). A taka papuga na przykład, to co?
                      • teklat Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:17
                        Taka papuga na przykład, to jeszcze by Cię zwymyślała, że łazisz w jej polu
                        rażenia :))
                        • qwerty.tarnow Re: Będę miała szczęście? 28.09.04, 23:22
                          Jak nie umie mówić i jest wielkości myszy od komputera czy telefonu komórkowego
                          (ach, co za współczesne porównanie!), to się nie będzie stawiać. Szczególnie
                          jak jeszcze na ramieniu siedzi wypuszczona z klatki...
                          • lobuzek1 Re: Będę miała szczęście? 29.09.04, 14:47
                            No to w tym układzie pozostaje się cieszyć, że krowy nie latają:-)
                            • qwerty.tarnow Re: Będę miała szczęście? 29.09.04, 14:51
                              A słonie, hipopotamy i nosorożce? Względnie dinozaury jeszcze? ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja