teklat
10.04.05, 20:01
No i jak?
Nie byliśmy na spacerach, niektórzy nie zobaczyli zawodów żużlowych, Łobuzek
nie popracował zbyt wiele, bo go chandra tłukła, Lemur przeczytała pół
książki, Teresa zapewne - też...Caro w zaciszu domowym pod troskliwą opieką
Aniołka z pewnością zbiera się z depresji, Gomez milczący, Tradycja i Kuczman
dopiero w połowie dnia.
Ja poplątałam się trochę po Galerii Kazimierz, podpatrywałam co będzie się
nosiło latem i mam już parę pomysłów na uszycie nowych ciuchów lub
unowocześnienie tego, co mam. Muszę sie jakoś odzieżowo odnowić, bo zacznę
szeleścić ze starości i niemodności.
No i - w ramach obowiązków skarbnika klasy maturalnej - zakupiłam prezent
dla pani wychowawczyni!!!! Jeszcze tylko posmigam okrutnie z kwiatkami w
piątek. I - żegnaj szkoło!!!!!!! Nigdy więcej żadnych wywiadówek. Kto nie
miał nieznośnego synalka, ten nie wie, jaka to ulga.