sto procent mezczyzny

IP: *.b.002.pth.iprimus.net.au 03.07.03, 17:59
tak zanim zasne mam ochote uslyszec
tysiac bzdur na temat stuprocentowego mezczyzny:))
dodaje ze zadnego wpisu nie bede traktowal powaznie
tak jak nie traktuje powaznie tego pytania
samo pytanie jest stuprocentowo kretynskie
buziii:)
    • Gość: okropna_gaduła Re: sto procent mezczyzny IP: *.west.tarnow.pl 03.07.03, 18:55
      A jak się mierzy zawartość procentową mężczyzny w mężczyżnie?
      Czy jeżeli jest tylko 99% to jest jeszcze mężczyzną?
      A jak ma tylko 78% to już nie mężczyzna?To co on wtedy jest?

      Buziiii:))))
    • lemuriza Re: sto procent mezczyzny 04.07.03, 08:16
      Dla mnie 100% mężczyzną jest ten mężczyzna. który mnie kocha.
      Mój mąż po prostu.
      I myślę, że 100% mężczyzna może przybierać różne kształty i formy:))) , w
      zalezności od tego czego oczekuje i chce Pani, która takiego męzczyzny szuka!
      • lemuriza Re: sto procent mezczyzny 04.07.03, 12:32
        Albo Pan , który szuka, bo i tak się może zdarzyć!
        • tradycja1 Re: sto procent mezczyzny 04.07.03, 15:51
          A kiedy Twoj maz zacznie pisac na tym forum?
          ( podobnie jak marcin nie traktuje tego wpisu powaznie)

          100% mezczyzna musi byc dobrze ostrzyzony,miec pasek u spodni i czyste
          buty:))))
          • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 04.07.03, 18:05
            Mój wpis jest poważny!:)
            Chociaż oczywiście hasła typu "100% kobieta czy mężczyzna" nie są poważne, bo
            każdy lubi to co lubi, ceni to ceni, kocha to co kocha.
            A mój mąż parę razy już "odezwał się" na tym forum ( po raz pierwszy w wątku
            pt.: Po ile chodzą działki na Hodowlanej?") i w ten sposób odkrył to forum ...
            dla mnie:).
            On jest raczej biernym uczestnikiem - czyta wszystko co piszemy, codziennie.
            Pozdrawiam Tradycjo. Co z tą Zbylitowską Górą?
            • Gość: marcin Re: sto procent mezczyzny IP: *.b.001.pth.iprimus.net.au 04.07.03, 18:14
              slyszalem ze prawdziwy mezczyzna nigdy
              nie placze, chyba ze mu pasek od spodni
              sie urwie albo zlapie gume:)
              przyszlo mi cos do glowy:
              spotkalo sie dwoch facetow na piwie
              i jeden sie zwierza:
              -kurde, zona w ciazy,
              drugi na to :
              -co, zlapales gume
          • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 04.07.03, 18:45
            no wiem, wiem Tradycjo obiecałam , że już nie będę o mężu pisać itd. No, ale
            tak mi się nasunęło w kontekście tematu.
            Zresztą i tak długo wytrzymałam, nie? jakiś miesiąc:)))
            • Gość: gomez Re: sto procent mezczyzny IP: *.dipool.highway.telekom.at 04.07.03, 22:10
              zasady wlasne trzeba miec.i wymagac wiecej od siebie wiecej niz od innych to
              wszystko.
    • Gość: okropna_gaduła Re: sto procent mezczyzny IP: *.west.tarnow.pl 05.07.03, 20:40
      ten wątek miał być niepoważny a wy tak na poważnie .Co jest?
      • tradycja1 Re: sto procent mezczyzny 05.07.03, 21:01
        No wlasnie sama sie dziwie,moze wszyscy z tarnowskich forumowiczow sa tak
        bardzo powazni?
        • Gość: okropna_gaduła Re: sto procent mezczyzny IP: *.west.tarnow.pl 05.07.03, 22:12
          No! Panowie na forum: jakie są "męskie":zajęcia,rozrywki,zawody?
          A może jakieś szczególne cechy?
          • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 05.07.03, 22:31
            Panowie chyba śpią:)
            • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 05.07.03, 22:38
              To teraz tak mniej poważnie. Pytanie do Pań: który ze znanych mężczyzn jest
              według Was atrakcyjny?
              Ja mam dwóch faworytów od lat: aktor Keanu Reeves ( mojemu mężowi też się
              podoba:) )i piłkarz Paolo Maldini.
              • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 05.07.03, 22:46
                A jeśli chodzi o urodziwe panie, to właśnie obejrzałam "Malenę" z Monicą
                Belluci, cóż za piękna kobieta. Poza tym bardzo lubię patrzeć na Michelle
                Pffeifer, Winonę Ryder i Salmę Hayek. Lubię kobiety o takiej subtelnej urodzie.
                A co na to Panowie?
                • qwerty.tarnow Re: sto procent mezczyzny 05.07.03, 23:14
                  Pamela Anderson :)))))))))))))))))))))))))))))))
                  • qwerty.tarnow Re: sto procent mezczyzny 05.07.03, 23:15
                    ...ale przed pierwszą operacją plastyczną :))))))))))))))))))))))
                    • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 05.07.03, 23:18
                      A tak na poważnie qwerty?dzisiaj wyczytałam w jednej gazecie, że jednego Pana
                      bardzo intryguje i ...pociąga ... Nina Terentiew. No cóż ludzie różne gusta
                      mają, ale przyznaję- trochę się zdziwiłam.
                      • Gość: gomez Re: sto procent mezczyzny IP: *.dipool.highway.telekom.at 05.07.03, 23:22
                        jest takie zboczenie .to sie nazywa nekrofilia
                        • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 05.07.03, 23:33
                          Myślisz, że on to ma?
                          • qwerty.tarnow Re: sto procent mezczyzny 05.07.03, 23:36
                            Jaka nekrofilia? P.A. przecież żyje! Renata B. też (jeszcze)
                    • qwerty.tarnow Re: sto procent mezczyzny 05.07.03, 23:21
                      A na poważnie: wiele jest kobiet, które mi się podobają. Ale wymienianie tu
                      konkretnych nazwisk byłoby niecelowe, gdyż część z nich to oczywiście znane
                      twarze (aktorki, modelki, piosenkarki, postacie z życia publicznego), jednak
                      część to te bezimienne-mijane na ulicy, spotykane w pociągu, sklepie,itd.,
                      których imion nigdy nie poznam... A wszystkie wartają uwagi :))))))))))))))))))
                      • qwerty.tarnow Re: sto procent mezczyzny 05.07.03, 23:23
                        P.S. byłbym zapomniał: Renata B.!!!<ROTFL>
                        • Gość: gomez Re: sto procent mezczyzny IP: *.dipool.highway.telekom.at 05.07.03, 23:42
                          krystalicznego dzemu sie slucha a teraz leci wec´hikul czasu
                          • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 05.07.03, 23:45
                            To nastrój jest. A co poza tym? jak leci?
              • tradycja1 Re: sto procent mezczyzny 06.07.03, 05:14
                Gość portalu: lemuriza napisał(a):

                > To teraz tak mniej poważnie. Pytanie do Pań: który ze znanych mężczyzn jest
                > według Was atrakcyjny?
                > Ja mam dwóch faworytów od lat: aktor Keanu Reeves ( mojemu mężowi też się
                > podoba:) )i piłkarz Paolo Maldini.
                Ze znanych hmm...nie bede orygialna..Vin Diesel,Luke Perry...
                • Gość: rafal761 Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 06.07.03, 10:36
                  Obecnie poza moją żoną to najbardziej podoba mi się Shania Twain. Jest super,
                  no i Sandra Bullock i Meg Ryan też są niezłe.
                  • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 06.07.03, 16:40
                    Shania Twain? Nie kojarzę.
                    Co do Sandry Bullock i Meg Ryan to masz rację. To nie są klasyczne piekności,
                    ale coś w tych kobietach jest. Zwłaszcza Meg Ryan ma w sobie dużo uroku,
                    takiego naturalnego wdzięku.
                    Jak to określają w USA ? "dziewczyny z sąsiedztwa", takie naturalne, normalne.
                    Podobno ( wg statystyk) mężczyźni takie lubią najbardziej. No to dlaczego
                    świat pełen jest nadmiernie umalowanych i wyzywająco ubranych dziewcząt?
                    Czegoś tu nie rozumiem.
                    Napisałeś o żonie. To pięknie. W artykule o którym wspominałam wypowiadał się
                    również Sylwester Czereszewski. Powiedział, ze jego ideałem kochanki jest jego
                    żona. Też ładnie, prawda?
                    Pozostaje mieć nadzieję, że prawdę mówił:))))
                    Lubię takie stwierdzenia, lubię jak ludzie mówią o tym, ze się kochają i jak
                    to widać, a nie jest to tylko "gadanie" na papierze.
                    Jestem takim trochę "bojownikiem" walczącym ze sterotypem, że w małżeństwie
                    nie może być dobrze.Gdzie mogę głoszę swoją prawdę:))).
                    Może być, naprawdę może być, trzeba się tylko bardzo starać, nie rok, nie dwa,
                    a cały czas.
                    • tradycja1 Re: sto procent mezczyzny 06.07.03, 22:38
                      Z tym gloszeniem uczuc to roznie jest...
                      mowia...nie ten kocha kto milosc swa glosi lecz ten co cicho ja w sercu nosi...
                      Ja osobiscie nie lubie co nie znaczy ze nie umiem(albo ze mam wibitnie komus
                      za zle ze robi innaczej)mowic/pisac...kupe ludzi nawet mi bliskich nie ma
                      zielonego pojecia jak wyglada moje zycie uczuciowe....a nawet czesto sobie
                      umniejszam...dla mnie taki uklad jest idealny:)
                      • lemuriza Re: sto procent mezczyzny 07.07.03, 10:11
                        Małe sprostowanie- bo nie do końca się zrozumiałysmy ( chyba).
                        Ja też nie jestem zwolennikiem zbyt ostentacyjnego pokazywania miłości,
                        wystawiania jej na tzw. widok publiczny. Niezupełnie o to mi chodziło. Zdarzyło
                        mi się tutaj na tym forum poczynić wyznania może nazbyt śmiałe , ale jak już
                        tłumaczyłam byłam wtedy nieco spojona, a jak mawia mój mąż „ po pijaku prawda
                        wychodzi z człowieka”:)). A poza tym tu jestem anonimową osobą, nie
                        piszę „kocham mojego męża, który nazywa się tak i tak” i nie podpisuje się
                        nazwiskiem i imieniem.
                        Drażnią mnie artykuły w gazetach, w których znane pary fotografują się, całując
                        się, obściskując i mówiąc o swojej wielkiej miłości. A potem w niedługim czasie
                        w większości przypadków czytamy o rozwodach. Drażnią mnie też ludzie nadmiernie
                        okazujący sobie miłość w towarzystwie i nie chodzi mi tu o jakiś pocałunek czy
                        pogłaskanie czy jakiś drobny gest w stosunku do drugiej osoby, bo te są ładne,
                        ale mówię o notorycznym obściskiwaniu się, „lizaniu”, trzymaniu za rączkę przez
                        całą imprezę, bo to bywa po prostu krepujące dla reszty towarzystwa. Co innego
                        takie gesty, które mówią o wzajemnym szacunku i miłości, które nie są wielkie i
                        takie od razu widoczne, ale są świadectwem tego co między dwojgiem ludzi jest.
                        I to lubię. Lubię patrzeć na dwoje ludzi, po których widać , że się kochają. I
                        tak jak napisałaś : tu nie trzeba słów.
                        Trochę więc inne głoszenie miłości miałam więc na myśli.
                        W społeczeństwie niestety panuje przekonanie, że małżeństwo to samo zło,
                        koniec wolności, rutyna, nuda itd. A przecież nie zawsze tak jest. Dlatego ja
                        często o tym ludziom mówię , jeżeli jest taka sposobność i nie chodzi tu o to,
                        ze wciąż i wszędzie mówię, ze kocham i jestem kochana.Mówię o tym, żę moze być
                        dobrze i nie wstydze się , tak jak większość znanych mi ludzi, kltóym przez
                        gardło nie przejdize, ze jest im dobrze.
                        Kiedyś koleżanka z pracy powiedziała mi:
                        Wiesz, co Wy to chyba ze swoim mężem jesteście dobra parą, bo Ty nigdy nic
                        złego nie powiedziałaś o swoim mężu.

                        Nie wychwalam nadmiernie, nie mówię ludziom o swojej miłości nadmiernie, to
                        prawda. To co ona powiedziała dało mi wiele do myślenia, bo to znaczy, że w
                        większości przypadków ludzie się po prostu uskarżają na swoich partnerów.
                        Zresztą strasznie nie lubię takiego lekceważącego stosunku do partnera. Moje
                        koleżanki, w wieku takim, jak ja, niestare znaczy się, mówią o swoich mężach:
                        mój stary, mój chłop. To ma być niby takie luzackie, fajne, a myślę, ze jest
                        wstrętne dość. Dlaczego wstrętne? Bo ja wiem, że one tych facetów kochają,
                        tylko jakoś tak wstydzą się do tego przyznać, tak jakby było się czego
                        wstydzić. Wolą się więc wtapiać w całą resztę narzekających i mówiących niezbyt
                        ładnie o swoich partnerach.
                        Taki bunt się we mnie wówczas rodzi i czasem mówię co o tym myślę i
                        takie „bojowanie” miałam na myśli.
                        Miłość jest jedną z najważniejszych rzeczy na świecie, dlatego lubię gdy wiem,
                        że jest gdzieś blisko są ludzie którzy się kochają i szanują, np. moi
                        przyjaciele. Cieszę się wtedy tak bardzo, jak bardzo martwię się, że inni
                        przyjaciele się rozwodzą. I chociaż tak będzie lepiej dla nich, to smutne, ze
                        tak kończy się 8 wspólnych lat, ze nie można było stworzyć udanego związku.
                        Bo czasami to naprawdę się udaje...
                        Mam za sobą prawie 8 lat małżeństwa i naprawdę jestem szczęśliwa i wiecie co,
                        myślę, ze mojego męża dzisiaj kocham bardziej niż w dniu ślubu.

                      • rafal761 Re: sto procent mezczyzny 14.07.03, 23:15
                        tradycja1 napisała:

                        > Z tym gloszeniem uczuc to roznie jest...
                        > mowia...nie ten kocha kto milosc swa glosi lecz ten co cicho ja w sercu
                        nosi...
                        Nie do końca zgadzam się z tym twierdzeniem a w zasadzie to wogóle, choć
                        nie przeczę że można kochać " po cichu" ale nie mozna mówić że wylewność
                        świadczy o niekochaniu. Ja też może nazbyt uczuciowy nie jestem, ale wiem że
                        czasem każdemu robi się miło, kiedy zapewnimy go... że nadal jest dla nas
                        najdroższą osobą na świecie, nieprawdaż.
                        A poza tym ja w swoim poście nie wygłaszałem uczuć, tylko stwierdziłem
                        oczywisty dla mnie fakt, że moja żona po prostu mi się podoba ( nie myślcie że
                        jej słodzę bo ona tu nie zagląda ).
                        Pzdr.
                        • lemuriza Re: sto procent mezczyzny 15.07.03, 08:01
                          Tak trzymaj rafal, kochaj i mów o tym. I pamiętaj, że kobiety lubią jak im sie
                          o tym mówi, to dla nich bardzo ważne, jak sie mówi, a przede wszytskim jak się
                          przez swoje "czyny", troskę wyraża uczucie.
                          Pomoc w domu, zainteresowanie druga osobą, od czasu do czasu kwaituszek bez
                          okazji.I to jest to.
                          Człowiek potrzebuje wiedzieć, ze jest kochany.Taka jest jego natura.
                          Pozdrowienia
                          • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 15.07.03, 21:11
                            " Bo jedyne co jest w nas wielkie to uczucia. Te które wysyłamy z siebie w
                            kierunku innych, i te, które nas dotykają"
                            I znowu cytat z lokalnego poety Janusza Gdowskiego.
                • Gość: lemuriza Re: sto procent mezczyzny IP: *.solutions.net.pl 06.07.03, 16:50
                  Luke Perry... długo myślałam skąd znam to nazwisko i wiem! Dylan, tak? Dylan
                  z "Beverly Hills"? Och, mam sentyment do tego serialu! Zaczęli go nadawć w TV
                  jak byłam gdzieś na III roku studiów i naparawdę mi się podobał. Potem dopiero
                  zaczęli przeginać ( jak we wszystkich produkcjach Aarona Spellinga
                  typu "Dynastia" itd.)i serial zrobił się z lekka badziewiasty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja