05.12.03, 10:49
Był już u Was Mikołaj? Bo u mnie jeszcze nie.
A tak na marginesie, to bardzo brutalnie zostałem w dzieciństwie wyleczony z
wiary w MIkołaja. Gdy miałem może 4 lata, to w mikołajowy wieczór usłyszałem,
że pod blokiem idzie Mikołaj i dzwoni. No to ja buch do okna i krzyczę za
nim "Święty Mikołaju!!!" A on mi odkrzyknął ..."POcałuj mnie w dupę!!!"
I tak przestałem wierzyć w Mikołaja.
Obserwuj wątek
    • slav4 Re: Mikołaj 05.12.03, 11:35
      A ja dostalem jeden z moich ulubionych filmow - "das Boot" Petersena
      Pamietacie moze ten motyw dzwiekowy ? I te klaustrofobiczne klimaty...
      Dla mnie rewelka
      • tradycja1 Re: Mikołaj 05.12.03, 14:52
        Cos za wczesnie ten Mikolaj dotarl do Was.
        Ja bardzo dlugo wierzylam w Sw Mikolaja, nawet jak juz mialam sygnaly ze cos
        tu nie gra to nadal wierzylam, nie chcialam dopuscic do swiadomosci ze moze
        nie istniec.
        • lemuriza Re: Mikołaj 05.12.03, 16:20
          Lepiej wczesnie niz wcale:)
          Lobuzek jak sie ma taki nick to co najwyzej na rozge mozna liczyc:)
          • ellenai Re: Mikołaj 05.12.03, 17:55
            heheh rozga i traumatyczne przezycie, lobuzek no ale ci sie trafilo!!!!ja
            dlugo wierzylam w mikolaja ale jakos nie pamietam zeby mnie brutalnie
            uswiadomiono jak ciebie pod blokiem:)))))hehe
            • qwerty.tarnow Re: Mikołaj 05.12.03, 19:12
              1. Nie pamiętam kiedy przestałem wierzyć w Mikołaja, ale na pewno nie odbyło
              się to w sposób bardzo drastyczny.
              2. Widziałem potem na ulicy "Mikołaja" w stanie wskazjącym, który mówił, "że
              se u jednych ludzi (co ich dzieciom prezenty wręczał), jak wychodził za
              bramkę, to se dupę stłukł".
              3. "Das Boot" - muzyka Kraftwerk bodajże. Motyw muzyczny pamiętam, filmu nigdy
              nie widziałem.
            • lobuzek1 Re: Mikołaj 06.12.03, 10:03
              Ja w ogóle mam pecha do Mikołajów. W liceum też miałem niezłe spotkanie.
              Spieszyłem się do domu, bo już było późno, starałem się iśc tak szybko jak się
              dało a chodniki były lekko oblodzone. No i biorę zakręt, ten koło McDonalda
              przy Shellu (tam wtedy budowali ulicę Szkotnik i nie było to do końca oddane,
              nie było latarni) i na samym środku zakrętu wpadłem na Św. Mikołaja.
              Przewróciliśmy się obaj, jemu się broda odlepiła, prezenty wypadły z worka i
              mówi do mnie, taki wściekły "Patrz, k.... jak chodzisz!!" Dostałem takiego
              ataku śmiechu, że nie mogłem dojść do domu.
              I to wszystkie przygody jakie miałem w związku z Mikołajem.
    • tradycja1 Re: Mikołaj 06.12.03, 04:28
      Jak Mikolaj do Was przychodzil?
      Zostawial prezenty pod poduszka?( w lozku) przechodzil przez komin?
      Dzwonil do drzwi? Bo nie wiem jak mam go wygladac;)
      • atob Re: Mikołaj 06.12.03, 09:43
        tradycja1 napisała:

        > Jak Mikolaj do Was przychodzil?

        Ja cwaniaka jeszcze nigdy nie przyuwazylem :)

        > Zostawial prezenty pod poduszka?( w lozku) przechodzil przez komin?

        Znalesc prezencik w lozku ? A jak to byloby cos kanciastego ?;)
        Komin? Raczej przewod wentylacyjny ale on jest za waski tzn przewod a nie Mikolaj :)

        > Dzwonil do drzwi? Bo nie wiem jak mam go wygladac;)

        Wygladac mozesz ale On jest sprytny i prezenty Ci podrzuci tak ze nawet nie zauwazysz :)
      • qwerty.tarnow Re: Mikołaj 06.12.03, 12:08
        Dziś w radiu słyszałem taką historyjkę, że Mikołaj podrzucił jednemu z
        prowadzących prezent do buta. Prezentem było kilkanaście sztuk czekoladek-
        baryłek (z alkoholem). A obdarowany tak się rano spieszył wychodząc z domu, że
        jednym energicznym ruchem założył tego akurat buta na nogę i ... efekt
        murowany. Potem tylko w drodze do pracy martwił się żeby go drogówka nie
        zatrzymała, bo zapach alkoholu wewnątrz auta, którym jechał był dość silny. I
        jak tu się wtedy tłumaczyć?
      • teklat Re: Mikołaj 08.12.03, 20:53
        U mnie przynosił pod poduszkę. Niestety, kiedy miałam chyba z dziewięć lat
        odkryłam, gdzie moja mama chowa słodycze i oczywiście ta szczęsną nowiną
        podzieliłam sie z siostrą... Efekt był taki, że do Mikołaja wyżarłyśmy całą
        zawartość schowka. I nie dość, że sama straciłam wiarę w św. Mikołaja, to
        jeszcze pozbawiłam jej o dwa lata młodszą siostrę...
        Do mojego syna przychodził zaprzyjaźniony chłopak z sąsiedztwa... Starała się
        chłopina jak mogła, głos zmieniała, rękawiczki zakładała, brodą z paczki waty
        się kamuflowała, a dziecko i tak już po pierwszej wizycie zaczęło coś
        podejrzewać.
        • qwerty.tarnow Re: Mikołaj 08.12.03, 22:16
          Dzieci są zawsze najbardziej brutalne w przekazywaniu prawdy i najbardziej
          podejrzliwe. ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka