To jest na pytanie Czaro (o wrażenia po spektaklu "Boska!) moja odpowiedź. Ale proszę, kto zobaczy lub przeczyta coś ciekawego, dobrego lub złego, niech się wpisuje

Z własnej i nieprzymuszonej woli, rzecz jasna. Tak jak to zrobiła gdzieś w innym wątku Natka o spektaklu w Teatrze Żydowskim
"Boska!". Jest po prostu boska. Jest znakomitym spektaklem, zajmującym tym bardziej, że opisuje prawdziwe zdarzenia.
Rolę p.Jandy (Florence Jenkins) oceniam jako wybitną (tak ogólnie mówiąc bardzo Ją cenię jako aktorkę i nie tylko, na kilka "wpadek" mozna przymknąć oko. Rola - wyzwanie aktorskie niezmiernie trudne, bo przecież dobrze śpiewająca aktorka musiała sie nauczyć fałszować, skrzeczeć, przeskakiwać nuty w szarpiących trelach, piskach, zawodzeniach (gratuluję siły strun głosowych

)i choc nie osiągnęła szczytów "maestrii" oryginału w tym koszmarnym śpiewie (prawdziwa Florence
Jenkins na youtube!), to doprawdy więcej nie udałoby sie zrobić (chyba) żadnej innej prawdziwej polskiej aktorce.
Większe "osiągnięcia" śpiewacze mozna nazbyt często zaobserwować tylko w rozmaitych popularnych programach (podobno jakoby rozrywkowych - a gdzie misja?! ; ) dla tzw. szerokich mas. Nie uogólniam, prawdziwe diamenty też sie tam trafiają.
cdn.