23.11.13, 09:26
śmierci Pana Prezydenta Dżona Kenediego pomimo upływu 50 lat od mordu nie została wyjaśniona.
Przeprowadziłem własne dochodzenie w tej sprawie.
Oto proces dochodzenia do prawdy.

Bekrałund:

a/ Pan Dżon Kenedi był Prezydentem Stanów Zjednoczonych Hameryki (w skrócie Juesej)
Jak każdy najwybitniejszy w dziejach danego Narodu Prezydent dwustulecia, najwybitnieszy demokrata i ojciec postępu, był z pewnością solą w oku wielu mających o wiele bardziej prymitywne cele.

Metods:

Retrospektywnie oceniono postaci, które mogły kryć się za spiskiem.
W oparciu o Rejestry Narodowe wytypowano notorycznych morderców Najwybitniejszych w Dziejach Narodów Prezydentów (NDNP)
1. Zanalizowano ewentualny udział Premiera Rzeczpospolitej Polskiej - Pana Donalda Tuska we wspomnianym zamachu.
Pan Premier Donald Franciszek Tusk urodził się 22.05.1957 roku w Polsce (przynajmniej według WIkipedii, gdyż jak było naprawdę, tego nie wiemy, gdyż równie dobrze mógł się urodzić w Dallas, a po zamachu wyemigrować najbliższym czart-terem.
2. Zanalizowano ewentualny udział Prezydenta Rosji - Pana Władimira Władimirowicza Putina we wspomnianym zamachu.
Pan Prezydent Władimir Władimirowicz Putin urodził się 07.10.1952 roku w Petersburgu. Wikipedia nie podaje jednak w którym Petersburgu. Miejscowość o tej nazwie mieści się również na terytorium Juesej, więc bezspośrednio po zamachu, Pan Prezydent mógł oddalić się Rosji najbliższym czart-terem.
3. Zanalizowano ewentualny udział Pana Ministra Antoniego Macierewicza we wspomnianym zamachu.
Pan Minister Antoni Macierewicz urodził się 03.08.1948 roku w Warszawie (przynajmniej wedle Wikipedii, gdyż równie dobrze mógł się urodzić w Czikago w środowisku polonijnym, a po zamachu oddalić się do Oyczyzny przodków najbliższym czart-terem.

cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Zagadka 23.11.13, 09:32
      Badanie przeprowadzono w dniach 21-22.11.2013 r w ośrodku akademickim w Łodzi (znaczy na mojej mecie). Zastosowano technikę dedukcji wspomaganej kawą marki Czibo w liczbie dwóch filiżanek bez cukru. Ze względu na małą liczebność grupy zrezygnowano ze standartowej analizy statystycznej. Wykorzystano natomiast Tablicę Zdarzeń Możliwych firmy "Wscieklyuklad" skonstruowaną instatunascendi o- potwierdzonej przez licznych ekspertów od logistyki- przydatności naukowej.
      • wscieklyuklad Re: Zagadka 23.11.13, 09:45
        Risalts:

        Pan Premier Donald Tusk, w chwili zamachu miał DOKŁADNIE 6 i pół roku. Jeśli przebywał wówczas na terenie Juesej, to zapewne od 2 miesięcy uczęszczał już do pierwszej klasy nauczania podstawowego. Jako reprezentant Polonii, musiał się spotkać z przejawami braku życzliwości ze strony autochtonów -zwłaszcza "kolorowych", co w dojrzewającym dziecięciu musiało zrodzić emocje agresywne. Z pewnością docierały też do niego doniesienia medialne poruszające zjawisko szkolnej przemocy, w tym nieoczekiwanych odwiedzin frustratów, którzy wpadając do szkół powszechnych z giwerami, i zapewne kierując się szczytnym hasłem "Ratujmy Maluchy", wyzwalali te ostatnie z łap belfrów na drodze szpikowania ołowiem.
        Frustracja tym samym kumulowała się przez ponad dwa miesiace - to kawał czasu w życiu dziecięcia.
        Nie można wykluczyć zatem, iż Pan Premier także zapragnął odreagować frustrację własną i wyzwolić Naród Hamerykański ze szponów tyranii, sięgając po łatwo dostępną broń długą.

        Uzasadnienie:
        Filmy z miejsca zamachu sugerują, iż w gronie zabójców, był -do dziś nie ustalony-osobnik, który strzał oddał zza płota przy trasie przejazdu kolumny prezydenckiej. Zgodnie z tą teorią, człowiek dorosły musiałby zza płota wystawać i tym samym byłby łatwo namierzony przez wścibską kamerę.
        Należy zatem założyć, iż zamachowiec-morderca, musiał być osobnikiem niskim, by nie rzec mikrym, tak, by jego (ruda np.) czupryna nie wystawała zza szczebli, a nawet gdyby (jako, że ruda) to by sprawiała wówczas wrażenie słonecznego refleksu na budowli-kryjówce.
        Pan Premier Donald Tusk może więc z dużym prawdopodobieństwem zostać zaliczonym do grona zamachowców.

        cdn.
        • wscieklyuklad Re: Zagadka 23.11.13, 10:06
          Pan Prezydent Władimir Władimirowicz Putin w dniu zamachu miał DOKŁADNIE 11 lat oraz 1,5 miesiąca i był zapewne uczniem piątej klasy szkoły powszechnej w Petersburgu (Juesej).
          Z jednej strony odczuwał radość, iż udało mu się przetrwać bez szwanku aż tyle lat szkolnych, z drugiej jednak stopień frustracji był pięciokrotnie wyższy, niż będący udziałem Pana Premiera Donalda Tuska przy identycznych jej motywach.
          Dla tak wielce sfrustrowanego dziecięcia jedynym wyjściem było targnięcie się na życie Pana Prezydenta Dżona Kenediego - mentora szkolnej przemocy i frustracji.

          Uzasadnienie:

          Dociekliwi analitycy zamachu, sugerują, iż wśród zamachowców był osobnik ukryty w pobliskich krzakach. Z medialnych przekazów wiemy, iż przeciętny Hamerykanin ma w pasie około 1.5 metra co wprawdzie jest przejawem Narodowego Dobrobytu, ale też stanowi istotne ograniczenie szansy ukrycia się w skąpych zaroślach na tyle skutecznie, by spoza nich nie wystawał najdrobniejszy kawałek tłuszczyku. Tym samym założyć trzeba, iż w krzkach ukrywał się bidujący (i dzięki temu szczupły i wskutek tego wysoce sfrustrowany) cudzoziemiec, który mógł w sposób dyskretny wycelować w czaszkę Pana Prezydenta Dżona Kenediego.
          Strzelec ten mógł - wskutek znacznie większej frustracji od tej, jaka była udziałem Pana Premiera Donalda Tuska - nie wytrzymać presji ciążącej na nim odpowiedzialności i chybić celu trafiając na ten przykład nie w Pana Prezydenta, lecz zajmującego fotel pasażera w rzędzie pierwszym.
          Dodatkowym uzasadnieniem sprawstwa czynu jest fakt, iż Pani Prezydentowa Dżaklin nie odniosła najdrobniejszego nawet szwanku w strzelaninie - tak subtelnie mógł postąpić jedynie strzelec o Słowiańskiej Duszy, znanej z nadzwyczajnego szacunku dla kobiet.
          • wscieklyuklad Re: Zagadka 23.11.13, 10:19
            Pan Minister Antoni Macierewicz w chwili zamachu miał NIEDOKŁADNIE 15 lat i3,5 miesiąca, był więc już skrajnie sfrustrowanym, lecz wciąż przecież żyjącym absolwentem hamerykańskiej szkoły powszechnej. Potencjalne miejsce jego ukrycia jest trudne do ustalenia, jako że był zdecydowanie wyższy i grubszy, niż pozostali zamachowcy - z całą stanowczością możemy jednak wykluczyć, by skutecznie mógł ukryć się za płotem lub też w krzewach.
            Pozostaje zatem Magazyn z tyłu trasy przejazdu - ustalony kierunek,z którego oddano śmiertelny strzał. Pan Minister dysponował o kilka lat większym stażem w ćwiczeniu celności strzałów, zatem stanowił największe zagrożenie dla demokracji - wówczas hamerykańskiej.
            Wrodzony i trwały także w starszym wieku spryt, umożliwił mu podrzucenie broni w pobliże "stanowiska Os-Walda", a następnie dyskretne opuszczenie miejsca zbrodni. Policja Stanowa a priori musiała wykluczyć Pana Ministra jako sprawcę mordu, któż bowiem przypuściłby, iż niedorostek mógł dokonać czynu tak potwornego?
            Os-Wald stał się zatem przypadkową ofiarą "spisku Macierewicza".

            Uzasadnienie:

            Pewne cechy charakteru, a zwłaszcza te kształtowane w ramach hamerykańskiej demokracji mają charakter trwały, o czym świadczy dalszy przebieg kariery politycznej Pana Ministra.
            Spryt i podejrzliwość, a także bliskie związki z hamerykańską - choć polonijną - profe-surą mogły zrodzić się jedynie w warunkach pączkującej i wciaż niedojrzałej demokracji, zaś zrzucanie winy na innych i niechęć do służb specjalnych, w prostej linii muszą wywodzić się ze stresu związanego z dochodzeniem Efbiaj i Siajej, których macki nie sięgnęły jednak sprawcy - mim upływu lat 50-ciu!.
            • wscieklyuklad Re: Zagadka 23.11.13, 10:48
              Dyskaszyn:

              Mord na Panu Prezydencie Dżonie Kenedim do dziś porusza opinię światową. Przerażone ohydą czynu środowisko potencjalnych zabójców (niekoniecznie uczniów i absolwentów), na kolejnych 47 lat zrezygnowała z targnięcia się na życie Prawdziwego Demokraty i Ojca Narodu/Męża Stanu (no może z wyjątkiem krajów III Świata - jednak dalekich przecież od demokracji).
              Przeprowadzona powyżej autorska analiza jest logiczną interpretacją ciągu zdarzeń, w których szkolna przemoc i niechęć do słowiańszczyzny, musiała w linii prostej doprowadzić do mordu.
              Nie był to rodzaj prymitywnej wendetty, mafijnej zemsty, czy równie absurdalnych w swym zamierzeniu gwałtów, ale uparte dążenie do weryfikacji koncepcji demokracji.
              Pojawia się jednak pytanie, czy - poza czystą (choć wysoce naukowo uprawnioną) koncepcją o "tropie słowiańskim" można w jakiś sposób udowodnić logiczność spekulacji?
              Należy zatem zadać sobie pytanie: czy do dnia dzisiejszego łączy coś ze sobą dawnych zabójców?
              Odpowiedź znajdziemy analizując potencjalne współczesne więzi dawnych "filaretów".
              1. Tematem pracy magisterskiej Pana Ministra Antoniego Macierewicza była: Hierarchia władzy a struktura własności ziemskiej w Tawantinsuyu w pierwszej połowie XVI w.!
              Zatem trop prowadzi nas do kraju Inków! Czyli do Peru!
              Nikt nie może mieć zatem wątpliwości, iż co najmniej dwóch spośród zamachowców ma podobne zamiłowania! Pan Premier Donald Tusk nieprzypadkowo odwiedził kraj opisany tak szczegółowo przez starszego kolegę, dostał tam nie tylko Order Słońca Peru, ale też inkaską czapkę-wełniankę! Zatem to co stało się przedmiotem opozycyjnej drwiny mogło być nie tylko spełnieniem dziecięcych marzeń ale też uznaniem wkładu, jaki Pan Premier wniósł w światową demokrację, eliminując hamerykański (z punktu peruwiańskiego widzenia) symbol zła. Nikt przecież we współczesnym świecie nie przyznaje orderów z tytułu międzynarodowych odwiedzin o charakterze czystej turystycznej wycieczki!
              Wszyscy zamachowcy osiągnęli polityczny sukces, choć o zmiennym zasięgu.
              Wydawać się może, iż sprowadzenie Rzeczpospolitej Polskiej do roli rosyjskiego kondominium jest takim wyłącznie w mniemaniu opozycjonistów. Taki wniosek nasuwa się sam, gdy przedstawione powyżej naukowe dowody zinterpretujemy pod kątem dawnej zażyłości między zamachowcami. Czy wpuszczenie kolegi do tej samej piaskownicy jest naruszeniem eksterytorialności? Absurdem było przytaknięcie!
              Dowodem kolejnym jest publikowana jako dowód radości z wydarzenia fotografia, na której Pan Premier Donald Tusk i Pan Prezydent Władimir Putin wymieniają "smoleński uśmiech".
              Czyż zamachowiec nie będzie odczuwać radości z kolejnego mordu? Czy patologiczny zabójca będzie płakał uderzając w demokrację? Kolejny mord po 47 latach musiał przywołac uśmiech na twarzy morderców.
              A Macierewicz?
              Nie był tym razem zabójcą Ojca Narodu.
              Czyż zatem można dziwić się jego nienawiści do byłych wspólników?
              Z całą stanowczością możemy zatem powiedzieć co następuje.
              Mordercami Pana Prezydenta Dżona Kenediego byli: Pan Premier Donald Tusk, Pan Prezydent Władimir Putin oraz Pan Minister Antoni MAcierewicz.
              Mordercami Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego byli: Pan Premier Donald Tusk, Pan Prezydent Władimir Putin.
              Koncepcja pancernej brzozy musi więc na wieki lec w gruzach.
              Warunek?
              Trzeba udowodnić, że zabójcy Pana Prezydenta Dżona Kenediego mieszkali wówczas w Juesej.
              Służby Pana Prezydenta-Elekta Dżonsona - następcy Pana Prezydenta Kenediego, wymazały skutecznie nazwiska zabójców z list mieszkańców Hameryki.
              Nie da się wykluczyć, iż nasze WSI wpadło na jakiś trop tych faktów - sprawca zamachu musiał więc rozwiązać te służby.

              A teraz Drogi Czytelniku przemyśl to co tu przedstawiono.
              I pochyl głowę nad potęgą nauki.
              Nie tej hemarykańskiej, ale klasycznie polskiej.
              • dunajec1 Re: Zagadka 23.11.13, 18:56
                A jeszcze dodac ze brayt Dzona tez zostal zamordowany, to od razu sie kojarzy z bratem blizniakiem ze i on moze byc zamordowany i dlatego ze strachu tak pier...doli ze na niego tez Mc Donald i no jak mu , aa. Wladek maja zamiar zrobic zamach na niego w zwiazku z tym trzeba ich odsunac od wladzy.
                • k.karen Re: Zagadka 23.11.13, 19:16
                  Marzy mi się wyprawa do Peru i kiedy mam już prawie wszystko zaplanowane, to mi tu WU pisze takie rzeczy... I co teraz?! confused confused confused I na co mi to było... confused
                  • hardy1 Re: Zagadka 24.11.13, 11:51
                    ... ale tego!
                    Jak odpocznę, poroweruję, to poczytam smile
                    • hardy1 Re: Zagadka 24.11.13, 18:59
                      Poczytałem. Hmmm... w wywodzie widzę niejakie luki w portrecie psychologicznym niejakiego pana ministra Macierewicza. Charakteropatia wyryta na jego obliczu, musiała się kształtować od maleńkości. Jednym z jego odchyleń jest wrodzona, wzmożona nadpobudliwość łaknienia w chwilach przełomowych. W takich momentach MUSI tenże natychmiast udawać się na obfity posiłek. Najlepiej obiad. Pora była odpowiednia w ówczesnej Hameryce. Potem natychmiast odczuwa wzmożony popęd, zmuszający do powrotu do miejsca zamieszkania.

                      Tutaj natomiast nie widzę śladu analizy powyższego śladu w sprawie wymienionego powyższego. W takim razie jako główni podejrzani pozostają dwaj młodsi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka