Dodaj do ulubionych

bal w przychodni

08.04.14, 22:58
A mówią że środowisko lekarskie jest hermetyczne i nieprzenikalne.

Czytam i nic z tego nie wiem. Czego nie wiem, a no nie wiem czy
profesor Szczeklik po przeczytaniu tych ma być dla mnie odbierany jako be czy cacy.

A może to nowa gra (też komputerowa) w Szczeklika

Jeśli chodzi o pogodę to jutro będzie padało albo nie będzie padało.
Albo będzie padało i nie padało. Jak nie będzie przymrozków to
gruszki latoś obrodzą
Obserwuj wątek
    • fenikss.2972 Re: bal w przychodni 08.04.14, 23:09
      czy wstęp tylko w kaftanikach ?

      już leje

      profesor był cacy
      • sorel.lina Re: bal w przychodni 08.04.14, 23:39
        >Czego nie wiem, a no nie wiem czy
        >profesor Szczeklik po przeczytaniu tych ma być dla mnie odbierany jako be czy cacy.


        Według "środowiska" miał być chyba "be"... wink Pewnie dlatego, że był z Małopolski. wink

        Był. Więc już nie miej tego dylematu.
    • tan.nawe Re: bal w przychodni 09.04.14, 08:00
      kicho_nor napisał:

      > A mówią że środowisko lekarskie jest hermetyczne i nieprzenikalne.

      Czasem się jednak rozhermetyzowuje i... cieknie. wink
      • kicho_nor Re: bal w przychodni 09.04.14, 09:54
        Gdzie tkwi błąd?
        Lekarz powinien być starszy, wyglądać trochę jak Miczurin
        mieć siwawą brodę lekko utykać i dobrze jest gdy chodzi z laseczką.
        Dalej, mieć powinien gosposie, która mu prasuje koszule
        I lekarz może mieć przyjaciółkę z którą pije wino wieczorem i później se dają tylko buzi i koniec.
        Jakby się wydało, że lekarz który nie tylko buzi i to się wyda to dziwkarz i w ogóle.

        Tytuł doktora zobowiązuje, żadnych pucio pucio, żadne galerie sztuki współczesnej
        co najwyżej muzeum antropologii stosowanej.

        Lekarz piszący poezje. Tego światu lekarskiemu się nie robi a i co bardziej
        świrniętym pacjentką też nie



        • fenikss.2972 Re: bal w przychodni 09.04.14, 11:48
          to chyba błąd genetyczny
          dwóch lekarzy, ta sama specjalizacja
          jeden :
          ma mnóstwo zainteresowań od muzyki po kichanie
          kieruje kliniką i stawia ją na nogi, a potem stawia pacjentom fortepian i zapewnia im ciut luzu
          ma czas na działalność naukową
          imprezuje z Miłoszem
          studenty muszą się go uczyć
          nawet Ukraińcy teraz będą
          zalicza granty
          pisze powiastki
          utrzymuje dwie rodziny
          a po zejściu nadal jest żywą legendą
          drugi:

          .........................................

          nic

          i to jest ten problem
          • hardy1 Re: bal w przychodni 09.04.14, 13:36
            ... ale ten drugi może przynajmniej spróbować obświnić tego pierwszego. Po nazwisku.

            W innych przypadkach, zawodach, w stosunku do innych osób, też ta metoda dla niektórych jest "właściwa". Nie można się samemu niczym wykazać? To można spróbować innych ściągnąć do swego bagienka.
            • k.karen Re: bal w przychodni 09.04.14, 15:14
              hardy1 napisał:

              > ... ale ten drugi może przynajmniej spróbować obświnić tego pierwszego. Po nazw
              > isku.
              >
              > W innych przypadkach, zawodach, w stosunku do innych osób, też ta metoda dla ni
              > ektórych jest "właściwa". Nie można się samemu niczym wykazać? To można spróbo
              > wać innych ściągnąć do swego bagienka.

              Powiedziałabym, że nie tyle próbują ściągnąć do swojego bagienka, ale próbują podważyć rangę i wiarygodność tych, którzy oceniają i nagradzają. A tak na logikę i zdrowy rozsądek; czy osoby publiczne, z ważnym i cenionym dorobkiem, firmowałyby swoimi nazwiskami coś, co mogłoby rzucić cień na ich zawodową karierę? Przecież to absurd!
              • fenikss.2972 Re: bal w przychodni 09.04.14, 15:34
                ale tu nie chodzi o podważanie czegokolwiek
                za maleńkie toto, żeby mogło się wypowiadać merytorycznie w temacie
                tu chodzi o publiczne oszczerstwa skierowane pod adresem konkretnej osoby, wymienionej z imienia i nazwiska.
                I w tym kontekście nie ma znaczenia czy to cieć, czy papież

                jest różnica między stwierdzeniem -

                znam sklepową co każdemu daje
                - a -
                pani Januaria Brzęczyszczykiewicz, co pracuje w Żabce na ulicy Bździągwy 6 spała z panem Onufrym Wstydliwym
                • hardy1 Re: bal w przychodni 09.04.14, 17:29
                  fenikss.2972 napisał:
                  > jest różnica między stwierdzeniem - znam sklepową co każdemu daje - a - pani Januaria Brzęczyszczykiewicz, co pracuje w Żabce na ulicy Bździągwy 6 spała z panem Onufrym Wstydliwym


                  Tak, jest diametralna różnica.
                  • fenikss.2972 Re: bal w przychodni 09.04.14, 18:14
                    i to całe sedno



                    hardy1 napisał:

                    > fenikss.2972 napisał:
                    > > jest różnica między stwierdzeniem - znam sklepową co każdemu daje
                    > - a - pani Januaria Brzęczyszczykiewicz, co pracuje w Żabce na ulicy Bździąg
                    > wy 6 spała z panem Onufrym Wstydliwym

                    >
                    > Tak, jest diametralna różnica.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka