22.02.15, 20:10
kary!
A skoro os kary, to pewnie użądlenie jakieś nocne nas czeka?
Przypomniano dziś prawdziwych twórców światowego kina u jego zarania - POLAKÓW!
Bracia Warner (ryczący lew z rozbiegówki), lubelski twórca przenośnej kamery filmowej.
Dziś w nocy trzymamy kciuki, żeby "Idą" wygrał z "Lew Ja Tan" - spokojny marsz (Idą) jest bowiem bardziej rozsądny niż tany - zwłaszcza lwie!

Twórca "Lew-ja-tana" walczy o życie. Jeśli przegra to siepacze Szanownego Pana Prezydenta Dablju Dablju Putina skrócą go o głowę. Jeśli wygra - ocali skórę, gdyż nie wypada dekapitować ludzi sławnych. Jurorzy mieli więc twardy orzeszek do zgryzienia przy podejmowaniu decyzji.
Ale mogliby dać chociaż jakaś nagrodę pocieszenia np. za stroje dla Angeli Jolie (choćby przez kontrast wobec "elegancji" niemieckiej imienniczki odzianej najczęściej w mało gustowne i bezpłciowe - jak jej polityka - spodnium)

Polskaaaaaaaaaaa Biało-czerwoooniiiiii! Polskaaaaaa Biało- Czerwooooooni!

A jak nic nie zdobędziemy to wiadomo dlaczego!
Bo Tusk!
Bo Komoruski!
Bo PO!
Bo ogólnie jest beeee!
Bo ogólnie jest syyyyf!
Bo ogólnie to tylko psie odchody, korupcja, nepotyzm, nędza, kredyty, kariera publikatorżnicza przez pościel i tym podobne dewiancje.


No i - co najważniejsze - bo scenariusza "Idą" nie pisało ziemkiewicz.
Ekranizacja dowolnego z felietonów tego "gieniusia puree" powaliłaby świat intelektualistów na kolana. Zupełnie jak w scenie z "Idą" przed wiejską, przydrożną kapliczką!

Zatem trzymajmy kciuki za kolejny polski sukces!

Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Os 23.02.15, 06:27
      I stało sie, co sie stać miało - znów klęska Narodu! Ameryka dała nam paciorki jako rekompensatę za odszkodowanie dla talibów ! I ten Ciemny Lud znów będzie sie łudził, ze to sukces, znów będzie uznawał, ze żyje w demokracji. Ale to tylko syf i teoretyczne istnienie!


      Wscieklyuklad mówi, jak jest!


      Post scriptum - Hhhhhhhhhuuuuuuuuuurrrrrrrraaaaaaa!
      • 1zorro-bis Re: Os 23.02.15, 07:37
        Oscar dla ...."Idy".
        Gratulacje!big_grin
        wyborcza.pl/1,75477,17470295,_Zycie_jest_pelne_niespodzianek___Oscarowe_przemowienie.html
        • k.karen Re: Os 23.02.15, 09:21
          Chyba nikt nie wierzył, że ten Oscar jest możliwy smile

          Brawo!
          • hardy1 Re: Os 23.02.15, 10:34
            Gatulacje smile

            Chociaż ta "Ida" była zrobiona przez masonów, cyklistów i Żydów. Tako rzeczą Prawdziwi Polacy. Ci ostatni odnieśli jednak sukces: wygrali 4:1. Cztery nominacje zdążyli utrącić. "Nie będzie obcy pluł nam w twarz!" tongue_out
            • tan.nawe Re: Os 23.02.15, 11:11
              Trochę im chyba jednak napluł i mnie to cieszy. smile
              Teraz tylko patrzeć, jak przeczytamy, że nie ma powodów do radości, bo te Oscary to hańba, bo są albo "polityczne", albo zdobywane dzięki "układom", przekupstwu lub w odpowiednich "alkowach". wink
              • sza.aliczek Re: Os 23.02.15, 11:51
                Bardzo się cieszę! Należało się Idzie : ) Film skrojony jakby dla mnie: moje klimaty, mój temat, moje szarzyzny : ) i Agata Kulesza! Zachwycam się nią od wielu lat.
                A skoro oskarowy wątek to pomyślało mi się o Ziemi Obiecanej. To również powinien być film oskarowy, bo nakręcił go Wajda fenomenalnie. Trio grało fenomenalnie. Łódź zagrała również fenomenalnie. Aż żal...
              • ulisses-achaj Re: Os 23.02.15, 12:06
                Cześć smile eee tam . Toć to film antypolski i taka będzie "narracja". smile
                • sza.aliczek Re: Os 23.02.15, 12:21
                  eee tam . Toć to film antypolski i taka będzie "narracja" : ))) mniejsza o to. ważne, że film dobry i doceniony.
                  • hardy1 Re: Os 23.02.15, 12:59
                    Gdyby reżyserował Braun albo scenariusz Ziemkiewicz napisał... to dopiero by było arcydzieło. Co tam jakieś Oscary dla antypolskiego filmu,. Wiadomo, czyja to sprawka wink
                    • ulisses-achaj Re: Os 23.02.15, 13:01
                      Jasne że wiadomo smile masoni, cykliści i Żydzi. "Intelektualista narodowy" , niejaki Ziemkiewicz et consortes plus bezrobotny bloger Matka Kurko dokładnie nam to wyłożą.. smile
                      • sorel.lina Re: Os 23.02.15, 15:13
                        ulisses-achaj napisał:

                        > Jasne że wiadomo smile masoni, cykliści i Żydzi. "Intelektualista narodowy" , nie
                        > jaki Ziemkiewicz et consortes plus bezrobotny bloger Matka Kurko dokładnie nam
                        > to wyłożą.. smile


                        Już wyłożyli. Oni i ich "wierni". smile


                        OSCAR DLA "IDY" JEDNOZNACZNIE DOWODZI, ŻE USA DĄŻĄ DO ZNISZCZENIA POLSKI

                        „Żida" Pawlikowskiego dostała Oskara - sukces jak cholera. Przyznanie przez rząd USA filmowi Ida Oskara oznacza wspóny atak rosyjsko-amerykański na Polskę. „Ida” została wyprodukowana przez WSI tj rosyjską agenturę w Polsce. Oscar dla filmu jednoznacznie dowodzi, że rząd USA dąży do zniszczenia Polski i współdziała w tej sprawie z Rosją. Jest to najpoważniejszy atak rządu USA na nasz kraj po 89 roku. Dokonany wspólnie z Rosjanami , bo to oni są mocodawcami WSI, a WSI zorganizowała produkcję tego filmu. Oskary i filmy są bronią bardziej śmiercionośną od bombowców

                        Ten gniot nie jest produkcją polską. To produkcja zrealizowana z naszych polskich pieniędzy przez antypolonitów. Następni szmalcownicy - bo to przecież współpraca z okupantem dla pieniędzy. Tyle lat po wojnie, Polska jako jedyny kraj w Europie nie kolaborujący w żadnej formie z Niemcami Hitlera dostaje w mordę od „sprawiedliwych" tego „Świata" i ich jury. Czołganie Polaków jest w toku. W celu wyegzekwowania haraczu: jeżeli Polska nie spełni roszczeń Żydów, będzie „publicznie atakowana i upokarzana” na forum międzynarodowym. I to jest jedna z form upokarzania w żydowskim centrum filmowym zwanym Hollywood.

                        Trudno będzie bardziej opluć Polskę, żeby kiedyś zasłużyć na kolejnego Oskara. Może kiedyś powstanie sequel tego filmu o pogmatwanej tożsamości rezydenta Bronka. Tytuł już jest: „Gnida”.

                        Nazwę tej nagrody powinni zmienić na wałman lub icek. Film „Ida” otrzymała w dniu wczorajszym Icka - bardzo ładnie by brzmiało. Dużo ładniej niż jakiś tam oskar...


                        Wszystkie, składające się na ten tekst zdania, to komentarze internautów, zamieszczone na forum portalu „Wpolityce”.
                        Komentarze te zebrał i w tekst połączył red. P. Bratkowski w swoim artykule w tygodniku "Newsweek".
                        Czy ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości co do prawdy o Oskarze dla "Idy"? wink
                        • 1zorro-bis Re: Os 23.02.15, 15:40
                          ......"Nazwę tej nagrody powinni zmienić na wałman lub icek. Film „Ida” otrzymała w dniu wczorajszym Icka - bardzo ładnie by brzmiało. Dużo ładniej niż jakiś tam oskar..."
                          O.....kurcze!big_grin
                          • hardy1 Re: Os 23.02.15, 20:06
                            Nawet nie przypuszczałem, że nastąpi to tak szybko big_grin Znaczy, nie chwaląc się, na moje uderzenie w stół tak szybko nożyce Prawdziwych Polaków zabrzęczały big_grin
                            • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 07:47
                              oj brzecza one brzecza! I to nawet z podskokiem!big_grin
                              hardy1 napisał:

                              > Nawet nie przypuszczałem, że nastąpi to tak szybko big_grin Znaczy, nie chwaląc si
                              > ę,
                              na moje uderzenie w stół tak szybko nożyce Prawdziwych Polaków zabrzęcz
                              > ały big_grin
                              • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 07:50
                                ......"Reakcje na triumf polskiego reżysera zaskakują, bo oto pośród gratulacji, głosów uznania i ? po prostu ? dumy, wśród komentarzy coraz głośniejsza jest opinia, że zwyciężył film antypolski, fałszywy i w ogóle nieciekawy. Czy podobną opowieść, ale np. produkcji niemieckiej, o bohaterkach odkrywających, że ich przodek był nazistowskim oficerem, odpowiedzialnym za śmierć setek ludzi, nazwalibyśmy antyniemieckim?...."
                                smirk
                                • sorel.lina Re: Os 24.02.15, 15:11
                                  1zorro-bis napisał:

                                  > ......"Reakcje na triumf polskiego reżysera zaskakują, bo oto pośród gratulacji
                                  > , głosów uznania i ? po prostu ? dumy, wśród komentarzy coraz głośniejsza jest
                                  > opinia, że zwyciężył film antypolski, fałszywy i w ogóle nieciekawy.


                                  Pozwolę sobie wkleić tu wpis Janusza Kijowskiego, reżysera, obecnie dyrektora teatru im. St. Jaracza w Olsztynie.

                                  "Polskie piekiełko" obudziło się tuż po werdykcie Amerykańskiej Akademii Filmowej, przyznającym pierwszemu polskiemu filmowi fabularnemu najwyższy laur: OSKARA. Obudziło się i zionie jadem, wylewa pomyje złośliwości i bzdur! Szkoda, że nie potrafimy cieszyć się ze światowego sukcesu tego filmu i jego Autora. Paweł Pawlikowski - nauczył się zawodu w londyńskiej szkole filmowej, zdobył doświadczenie w brytyjskiej kinematografii; tam go nauczyli, że w sztuce liczy się najbardziej: kompozycja kadru, harmonia narracyjna, precyzja montażowa i rytm... Zostało mu tylko polskie, romantyczne serce. Dopiero taki zestaw priorytetów i umiejętności warsztatowych zdecydował o sukcesie IDY. Szacunek, głęboki ukłon i mocny uścisk dłoni... Niech psy szczekają dalej, Pawle!
                                  • sorel.lina Re: Os 24.02.15, 15:23
                                    No i jeszcze cytat dnia. Mówi klasyk:

                                    "Nie widziałem filmu, ale dużo czytałem w tej sprawie."
                                    Jarosław Kaczyński

                                    Susznie! Po co oglądać film, jak można o nim poczytać?
                                    • sorel.lina Re: Os 24.02.15, 17:39
                                      Podobno Kraj i ludzi lepiej widać z zagranicy, nie z "grajdoła", w którym się siedzi. Tak więc oddajmy głos człowiekowi, który od dawna mieszka zagranicą i... chce wracać!

                                      Donata Subbotko: Czyli sprowadza się pan do Polski? Na zawsze?

                                      Paweł Pawlikowski: Tak, właśnie mam przeprowadzkę. Wracam na Mokotów, blisko miejsca, gdzie dawniej mieszkałem. Myślę, że na zawsze, chociaż znajomi mnie straszą, że nie wiem, co robię. Żyłem w kilku krajach, zachłysnąłem się światem, przejadłem i czuję potrzebę prostoty, czegoś swojskiego dookoła. Czegoś, co jest spójne i ograniczone, nie jest jakąś rozrywką, w której człowiek jest rozrywany.

                                      W Polsce ze swojskich rozrywek mamy różne marsze pod hasłami spójności narodowej. I palimy ''pedalską tęczę'' jak światełko do nieba. Jako filmowca może pana zainteresować, że na czele największego z pochodów niesione było hasło ''Czas patriotów'', tyle że w naszej wersji Harrisona Forda zastępuje niejaki Krzysztof Bosak.

                                      - To niepokojące, że skrajna prawica czuje się tutaj tak bezkarnie i jest tak blisko głównego nurtu polityki. Na świecie zazwyczaj lewacy robią takie rzeczy, a prawica demonstruje po cichu na przedmieściach. W Polsce prawica bierze centrum miasta. Te rozruchy narodowców są bliskie temu, co prezentuje opozycja prawicowa.

                                      Pewnie nie bez powodu przeszli koło ambasady rosyjskiej - PiS nakręciło atmosferę, że to Ruscy zabili nam 96 osób w Smoleńsku, czyli jest rachunek krzywd, który czas wyrównać.


                                      - Spotykam ludzi kulturalnych, nawet przyjaciół, którzy żyją w przekonaniu, że to Rosjanie są odpowiedzialni za Smoleńsk. Że Polska jest dla Rosji tematem numer jeden. Część Polaków żyje w jakimś innym wymiarze...

                                      Zatem poznał pan już tutejszą dramaturgię.

                                      - W Polsce retoryka prawicowa robi się coraz bardziej absurdalna, groteskowa. Najśmieszniejsze, że ci kołtuni, którzy szaleli 11 listopada, są identyczni jak ich ruscy koledzy - takie same hasła, ubiory, ta sama nienawiść do abstrakcyjnych sił, które owładnęły ich kraj. Nacjonaliści w Rosji i w Polsce są duchowo sobie bliscy. (...)
                                      Jaki honor, jaka ojczyzna? A co dopiero Bóg? To, co głoszą, z wiarą chrześcijańską ma mało wspólnego.(...)

                                      Polska jest rozdarta na dwie połowy. Czuję, że tu jest gdzieś mój środek - przyjaciele, rodzina. Coś, co nie jest ani bezideowe, ani monotonnie nacjonalistyczne. Bo to, co się dzieje na prawicy, to kompletne niezrozumienie świata, siebie, tego, co jest fajne w Polsce.

                                      Co jest fajne?

                                      - Szlachetne cechy. Lekko idealizując: niepokorność, indywidualizm, odwaga w przeciwstawianiu się większym siłom, poczucie honoru, ale też humoru...

                                      Kiedy wyjeżdżał pan stąd 40 lat temu, Polska nie była niepodległa, teraz pan wraca i okazuje się, że z tą niepodległością podobno są problemy.

                                      - Tak, słuchałem, co z okazji Święta Niepodległości mówił Jarosław Kaczyński. Jak to w dwudziestoleciu międzywojennym było dobrze, teraz jest źle. I co drugie słowo: Polska, polskość, Polacy. W jego bełkocie chyba nie było żadnych czasowników.(...)
                                      Kiedy jestem na festiwalach z filmem ''Ida'', to zawsze trafi się jakiś Polak z zagranicy przejęty tym, jak w tym filmie pokażą Polskę, czy jest tak fantastyczna, jak on by chciał pokazać ją światu. Dlaczego musimy cały czas coś udowadniać? Skąd ten kompleks? Nieważne, czy film jest dobry, czy zły, ma być tylko potwierdzeniem jego wyobrażenia o naszym kraju.(...)
                                      Nie ma jednej prawdy o wszystkim, jest wiele ludzkich zachowań, przypadków, paradoksów. Politolodzy, historycy, dziennikarze stosują swoje modele, żeby określić jakąś sytuację, ale sprawą sztuki jest właśnie nieposługiwanie się takimi jak oni kategoriami. Sztuka to spojrzenie na świat pod włos. Znalezienie jakiejś formy i mądrości o świecie. (...)

                                      - Mój tata wyjechał z Polski w 1969 roku, do Austrii, potem do Niemiec. Ja z mamą w 1971 do Anglii. Rodzice byli rozwiedzeni, mama wyszła za mąż za Anglika. Roku 1968 nie przeżywałem tak dramatycznie, moja mama nie miała z tym nic wspólnego. Polityką się jeszcze nie interesowałem, miałem 11 lat. Wiedziałem, że ojciec nie kibicował komunistom, mówił, że nie kupujemy gazet, bo prasa kłamie. Był lekarzem. Oczywiście, kiedy wyjechał z Polski w 1969, zrozumiałem, że coś jest nie tak, to był szok - jakby nagle zginął.
                                      Historia moich rodziców jest romantyczna, bo wyjechali oddzielnie, mieli swoje osobne życia w różnych krajach, a potem znowu się zeszli. Spotkali się w Anglii, a w Niemczech zamieszkali. Trochę się poniewierałem. Najpierw żyłem w Anglii, trzy lata w Niemczech, znowu w Anglii, rok we Włoszech - jak pisałem doktorat, bo poznałem tam fajną kobietę. I później znów wróciłem do Anglii, gdzie zacząłem robić filmy.

                                      I teraz skąd się pan do nas sprowadza?

                                      - Z Paryża, po dwóch spędzonych tam latach. Ale w Anglii miałem dzieci, dom. W Paryżu robiłem jakiś film i zostałem, jednak zrozumiałem, że z Francją nie mam nic wspólnego. Tam się przyjemnie konsumuje kulturę i jedzenie, ale nie czułem, że to jest moje. Francja jest hermetyczna, samowystarczalna kulturowo, w jakimś sensie kraj idealny, niepodbity przez anglosaską kulturę, z respektem dla sztuki.(...)
                                      We Francji nigdy nie zamieszkałem pełną gębą. Byłem tam, bo miałem potrzebę zmiany. W Anglii spędziłem ponad 30 lat, z czego ostatnie pięć byłem kurą domową. Po śmierci żony. Paryż był ucieczką kury domowej w wielki świat. Mieszkałem w Oksfordzie, opiekowałem się dziećmi, coś tam pisałem. A jak dzieci wyszły z domu na uniwersytety, to poczułem zew, że chcę uciec - jak Madame Bovary trochę, naiwne to było. I wylądowałem w Paryżu, zrobiłem film. Tam jest uroczo, piękni ludzie, ładnie ubrani...

                                      Po swoich peregrynacjach europejskich wrócił pan na stare śmieci i kupił mieszkanie w Polsce.

                                      - Tu jestem u siebie, zawsze mnie ciągnęło. Najbardziej wtedy, w 1971 roku, jak wyjechałem, bo nie wiedziałem, że to było na zawsze, myślałem, że jedziemy z mamą na wakacje. Tu się zakochałem w dziewczynie, miałem kumpli i nagle cios, że nie wracamy. Było słabo. Poszedłem do szkoły z internatem pod Londynem. To był najgorszy czas w moim życiu.
                                      (...)
                                      Czuję potrzebę absolutu, od dawna i coraz bardziej. W Polsce Kościół wiąże się z polityką i z poczuciem zagrożenia, nie ma tego Chrystusowego otwarcia na świat. Nie chcę się specjalnie definiować, mam specyficzne poglądy. Staram się o tym nie mówić, tylko robić filmy, żeby z tego coś wynikało. Moim ogólnym planem jest osiągnąć harmonię w sobie, w życiu. Ze światem, ale i wewnątrz siebie. Zanim umrę. To zadanie. Żeby nie umrzeć w chaosie czy w rozterce, z poczuciem, że coś się nie do końca zrozumiało. Dla mnie to ważne.

                                      I jest pan wierny Kościołowi?

                                      - Raczej nie, ale bliska jest mi postać Jezusa. On tu był, na ziemi. Bliskie mi są podstawowe chrześcijańskie zasady z Kazania na Górze - to nierzucanie kamienia.

                                      Czyli nieocenianie.

                                      - I nadstawianie drugiego policzka. Dawanie siebie, a nie retoryka. A już na pewno nie retoryka nienawiści i strachu. (...)
                                      Nawet Camus doszedłby, myślę, do chrześcijaństwa, gdyby dłużej żył. To sprawy, które teraz tracimy przez gonitwę za materialnymi dobrami, za istnieniem w telewizji czy na Facebooku, przez ten wszechobecny narcystyczny indywidualizm. Czy z drugiej strony przez politykę nienawiści i prymitywny nacjonalizm czy inne fundamentalizmy.

                                      cdn.

                                      • sorel.lina Re: Os 24.02.15, 17:46
                                        Jak ojciec przeżył wojnę?

                                        - W tartaku w górach pod Krynicą, w Powroźniku koło Muszyny. Miał 17 lat, jak wybuchła wojna. Chyba nie musiał się specjalnie ukrywać, nawet szmuglował na Węgry jakichś partyzantów. Pokazał mi miejsce, gdzie przekraczali zieloną granicę. Przeszliśmy ją razem - za socjalizmu, na Słowację.

                                        Nie wiedziałem, że miał żydowskie korzenie, to nie był temat. Jako chłopiec nie rozumiałem, że za tym stoi dramat. Mój ojciec był patriotą. Brak mu było Polski, jak wyjechał. Gdy np. wracał z teatru w Niemczech, to mówił, że w Polsce wystawili tę sztukę dużo lepiej. Zawsze w Polsce wszystko było dużo lepiej, ale zazwyczaj miał rację, bo wtedy teatr i w ogóle kultura polska stały wysoko, miały światowy rezonans. Ojciec czytał ''Życie Warszawy'', dzwonił do przyjaciół, oni przyjeżdżali, strasznie cierpiał. Mama, która nie była Żydówką i wychowała się w katolickiej rodzinie, nie czuła do Polski takiej nostalgii jak on. Dla niego to jednak było wygnanie.(...)
                                        A rodzina mamy pochodzi z Katowic, tradycyjna, polska, katolicka. Mama tańczyła w balecie, a po moim urodzeniu skończyła anglistykę i wykładała na Uniwersytecie Warszawskim.

                                        Można teoretyzować, ale nasiąka się tym, co dają nam bliscy ludzie. Nie doszedłem nigdy do jakiegoś rozdroża, że tu jest Polska, a tu się zaczynają Żydzi.(...)
                                        W tym obszarze zachowywać się porządnie to zawsze znaczyło nie dawać dupy najeźdźcom, nie sprzedawać się, nie wstępować do partii, chociaż niektórzy porządni też wstępowali i potem żałowali. Były w Polakach fajne cechy niepokory, anarchii - świat przyjął, że jest, jak jest, a Polacy, kurczę, nie. Działali czasem wbrew logice, i to mi się podoba. Nietzsche twierdził, że miał polskie korzenie i że w jego krwi płynęło ''liberum veto''.(...)

                                        Jednak taka zbiorowa mitomania mnie odrzuca. Nie rozumiem, jak PiS może się podszywać pod tradycje romantyczne. To nieporozumienie. Jak patrzę na polityków prawicy, nie myślę o Mickiewiczu, Słowackim czy Norwidzie, ale widzę ludzików, którzy trzęsą się i pienią od nienawiści. Jak słyszę ich język, od razu myślę: o, ten człowiek ma problemy.

                                        Kiedy zaczął pan przyjeżdżać do Polski?

                                        - Jak tylko wyrobiłem sobie polski paszport. A wyrobiłem, jak tylko się dało, w 1992 czy 1993 roku. Po upadku komunizmu często myślałem, żeby tu wrócić, ale dzieci już wrosły w Wielką Brytanię. I żona nie bardzo chciała, a była Rosjanką, żeby to wszystko było jeszcze bardziej skomplikowane. W latach 80. wyemigrowała z Rosji. Była pianistką, ale literaturę znała na wylot. Myśmy się spotkali, jak przygotowywałem dokument ''Z Moskwy do Pietuszek z Wieniediktem Jerofiejewem''. To ona przywiozła mi pierwsze rosyjskie wydanie książki ''Moskwa - Pietuszki'', znała ją na pamięć. Jak mi zacytowała całe kawałki, pomyślałem: to kobieta mojego życia. Lubiła moje filmy, a ja jej muzykę. (...)

                                        Kiedyś byłem obżartuchem, szukałem zderzenia kultur, różnorodności, wrażeń. Teraz, kiedy właściwie w Londynie jest cały świat, wszystko wszędzie przenika, granice są otwarte i zmiana miejsca nie wymaga tylu starań, czuję, że nie tędy droga. Trzeba się skoncentrować na tym, co człowiekowi naprawdę bliskie, i głębiej to drążyć, siebie w tym znaleźć. Kiedy przy kręceniu ''Idy'' jeździłem po polskiej prowincji, szukałem obiektów, zobaczyłem, jacy Polacy potrafią być wyraziści, prawdziwi. No i na każdym kroku historia, demony. Tutejsza rzeczywistość jest o wiele bogatsza, niż pokazuje polskie kino. Mam poczucie, że coś jest przede mną, coś się wydarzy, warto jeszcze zrobić jakiś film. Nie już teraz, bo to się musi we mnie zbierać, ale wiem, że nie zrobiłem wszystkiego, co miałem zrobić. Na razie delikatnie się z tym obchodzę.

                                        / fragmenty wywiadu Pawła Pawlikowskiego /
                                        m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,14961634.html



                                        • hardy1 Re: Os 24.02.15, 19:31
                                          Przeczytałem. Spodobał mi się, po prostu jako człowiek.
                                          • sorel.lina Re: Os 24.02.15, 20:14
                                            hardy1 napisał:

                                            > Przeczytałem. Spodobał mi się, po prostu jako człowiek.

                                            Tak, Paweł Pawlikowski budzi nie tylko uznanie jako artysta, ale także szacunek i sympatię jako człowiek.
                                            • 1zorro-bis Re: Os 25.02.15, 07:43
                                              normalny facet, ktory cos w zyciu osiagnal. I teraz trzeba mu dokopac tak jak Polanskiemu.
                                              A dokopuja ci, ktorzy zatrzymali sie na poziomie......"zmywaka"...big_grinbig_grinbig_grin
                                              • k.karen Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owiałych 25.02.15, 17:07
                                                https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/11021115_1566748170230258_6599633493328200899_n.jpg?oh=ab9446bbcedd8ba3cc35dce978621352&oe=55844ED8&__gda__=1435788519_01686aacb66f18b8111e6eee79aace49
                                                • 1zorro-bis Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 18:51
                                                  big_grinbig_grinbig_grin
                                                  A "Ide" wlasnie obeirzalem. Smutny i prawdziwy film. Ciekawie zrobiony.
                                                  • klara_izydor Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 19:47
                                                    1zorro-bis napisał:

                                                    > big_grinbig_grinbig_grin
                                                    > A "Ide" wlasnie obeirzalem. Smutny i prawdziwy film. Ciekawie zrobiony.

                                                    Zakończenie - Ida idzie drogą do/od klasztoru.
                                                    Większość komentatorów stwierdza,że Ida wraca do klasztoru i wybiera życie "bezpieczne".
                                                    Agata Trzebuchowska powiedziała w wywiadzie,że grała Idę oddalającą się od klasztoru.Odrzuciła życie z saksofonistą,ale klasztor też już nie dla niej.
                                                    Lubię takie zakończenia "otwarte".
                                                  • k.karen Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 19:47
                                                    Na pewno nie jest to film dla pensjonarek i miłośniczek oper mydlanych tongue_out

                                                    Kino ambitne dla koneserów, wymagające skupienia, refleksji, przeżycia razem z bohaterkami trudnych i poplątanych ludzkich losów.
                                                  • tan.nawe Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 20:29
                                                    Grunt, ze sie dobrze Idzie idzie tam, gdzie idzie! I ze w świecie Idzie idzie. smile
                                                  • wscieklyuklad Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 20:38
                                                    Recenzja dowolnego wydarzenia, o jakim nie ma się pojęcia z tej prostej przyczyny, że ani się go nie widziało, ani choćby (jak Szanowny Pan Prezes a przyszły Pan Premier) o nim nie czytało jest bezcennym intelektualnym osiągnięciem. Osiągnięcie to ulega zdecydowanej multiplikacji wartościującej, gdy "recenzent" (zwłaszcza "zielony") uzmysławia odbiorcy, iż kolorystyka owa idealnie wręcz pasuje do możliwości intelektualnych tegoż - pojęcie greenhorn dla "początkującego hamerykańskiego rewolwerowca", który dopiero w przyszłości miał zostać baflobillem lub innym sandansekidem, miało wydźwięk pejoratywny, by nie rzec - obraźliwy.
                                                    Recenzję cechuje bowiem następujący tok wydarzeń: autor A tworzy dzieło o domniemanym potencjale artystycznym. Prezentuje je w formie mniej lub bardziej publicznej, jako "pisaninę", "malunek", "rzeźbę w tworzywie obrabialnym" itd, itp. Wśród twór ów oceniających musi znajdować się i potencjalny recenzent - w przeciwnym wypadku każdy znak określany mianem "litera", który ma przyjąć formę wypowiedzi ocennej jest niewiele więcej (a dla estety-smakosza nawet mniej) wart, niż psie odchody na kępce trawy - wypocinka oparta na "zasłyszeniu", "plotce" (bo inni tak mówią) lub po prostu apriorycznym uprzedzeniu dla faktu upartej negacji pstrzy bowiem poczucie smaku czytelnika, który nie wie (jeśli spodziewa się zachęty/ostrzeżenia przed marnowaniem czasu/poczucia estetycznego).
                                                    Inną cechą recenzenta winna być indywidualność przemyśleń (zawsze wszak dzieła uprzednio obejrzanego). Znaczy to tyle, iż odbiór subiektywny niekoniecznie musi przekładać się na powszechne oczekiwanie aplauzu. Jeśli recenzentowi nie podoba się to CO WIDZIAŁ, to przecież niekoniecznie musi podzielać opinię odmienną wyrażoną przez oponenta w ocenie.
                                                    Jednemu podoba się coś, co u innych budzi wstręt, lub nie wywołuje żadnych wrażeń wartych wyrażenia.
                                                    Dochodzimy do rozstrzygnięć ostatecznych: Idą w tym filmie od początku do jego ostatniej sceny.
                                                    Szczęśliwie Oscary rozdano w lutym.
                                                    Aż strach pomyśleć, gdyby to były marcowe idy.
                                                    Ciągłość historyczna byłaby wprawdzie bliższa (narodowe Brutusy wbijają sztylet w bebeszki twórców filmu), ale przecież zdziwienie sprowadzanego dziś do parteru reżysera (Cezara) byłoby całkiem inne.
                                                    Demokracja polega bowiem na tym, że senatorów zastąpiło społeczeństwo, a lud marzy nie o kolejnym monarsze, ale przeżyciu chwili pozytywnych uniesień.
                                                    Co naturalnie nie wyklucza, że obok tych pierwszych są także wiecznie zgorzkniali malkontenci, którzy po prostu - mieniąc się recenzentami - są zbyt umysłowo ograniczeni, by pozwolić sobie choćby na chwilę refleksji.
                                                  • sorel.lina Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 20:46
                                                    Najlepiej świętować …torcikiem

                                                    Cukiernia „Wasiakowie” z ulicy Traugutta 2 w Łodzi wyprodukowała ciastka „Ida”. To małe torty, nadziewanie musem z czerwonych owoców i orzechów, z akcentami „filmowymi” i odrobiną „oscarowego” złota.

                                                    https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/p280x280/11021218_10152871372369864_5273723154301628104_n.jpg?oh=560edde7794aa98b961d2a2fd38c2f58&oe=5583447B&__gda__=1431089005_07ae37dd7f6cd2bf75dd4391ad39307c

                                                    No, to jutro idę na "Idę"! wink
                                                  • k.karen Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 25.02.15, 21:50
                                                    Apetyczne, mniam smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Ten Oscar powinien wreszcie zadowolić PiS-owi 26.02.15, 02:33
                                                    A propos ruiny nazywanej krajem, w której żyjemy. Miejsca opanowanego przez mafie, oligarchów, Zachód; matecznika nędzy, chorób i wynaturzeń: smile
                                                    Otóż ta ruina ma obecnie rezerwy walutowe w wysokości 100 mld dolarów a Rosja ( stacja benzynowo-gazowa zarządzana przez pana Włodka) 400 mld. Nasze rezerwy w ciągu miesiąca wzrosły o 2 mld. (powinny o pięć, ale trzy ukradli smile). Liczba ta nie uwzględnia wartości złota przechowywanego w kraju-ruinie gospodarczej ani tego znajdującego się w skarbcach poza jego granicami.
                                                    Powszechnie wiadomo i z danych tych jednoznacznie wynika, że kapitaliści nas wyssali do szczętu i tylko patrzeć jak czeka nas los Grecji ew. Argentyny..... smile
                                              • 1zorro-bis Tan.nawe...... 26.02.15, 07:35
                                                dyskusja z "profesjonalstkami", ktore znaja sie na wszystkim - na medycynie, architekturze, sztuce, geografi i Pan Bog wie jeszzcze na czym, jest jak dyskusja Chinczyka z Rosjaninem w ciemnym pokoju na migi.
                                                One przeciez WSZYSTKO wieca lepiej a to co inni uznaja za super to one mowia...."beeeeee".big_grin
                                                Jak takie dwie kozy u plota.big_grin
                                                www.facebook.com/Faktoid/photos/a.143270039063311.28368.139859259404389/850240255032949/?type=1&theater
                                                • sorel.lina Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 10:35
                                                  Jezu, zmiłuj się nad "Polonia Christiana", bo oni nie wiedzą, co wypisują!
                                                  Tak po chrześcijańsku zawołam...

                                                  Jeśli „Ida” otrzyma Oscara, to stanie się on ponurym zwieńczeniem spychania historii heroicznej walki Polaków z „produktami” cywilizacyjnej zapaści Europy – nazizmem i komunizmem – do ciemnego kąta, gdzieś na strychu hańby i wstydu. Wszak wyzwanie rzucone przez Polaków Niemcom i Sowietom wpisuje się w zgoła inną narrację od tej, prezentowanej przez postępowców. To część historii katolickiej Europy walczącej z tymi, którzy rzucili wyzwanie Bogu – pod Lepanto, pod Wiedniem, pod Warszawą i na Westerplatte.
                                                  [...]
                                                  Dlatego – choć wizja Oscara dla „Idy” ekscytuje posłuszne wobec głoszonych za Zachodzie „mądrości” elity postkolonialnej III RP – musimy stanowczo zaprotestować i powiedzieć głośno: nie chcemy tego Oscara!

                                                  Nagroda ta podniesie bowiem rangę antypolskiej i antycywilizacyjnej propagandy. Jeśli oscarowa gala zakończy się sukcesem Pawlikowskiego, zrobimy, chcąc nie chcąc, milowy krok na drodze ku abdykacji z pozycji obrońców Wiednia, Warszawy i Westerplatte

                                                  • sorel.lina Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 10:39
                                                    P.S. Podaję link do całości wywodu, bo nie chcę praw autorskich naruszyć.

                                                    www.pch24.pl/nie-chcemy-tego-oscara-,34088,i.html
                                                  • hardy1 Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 10:54
                                                    Uha huha, idzie zima zła big_grin (na prawdziwych Polaków). Biedacy na umyśle...
                                                  • k.karen Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 11:39
                                                    O, Jezuuuu... nie wiem czy poziom absurdu może być jeszcze większy?
                                                  • ulisses-achaj Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 11:55
                                                    Cóż, głupcy byli są i będą. I zwykle im głupsi, tym głośniejsi. Totalna głupota z wolnością słowa nie ma nic wspólnego, choć ludziom tego pokroju tak się wydaje ... smile
                                                  • sorel.lina Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 12:04
                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Totalna głupota
                                                    > z wolnością słowa nie ma nic wspólnego, choć ludziom tego pokroju tak się wydaje ... smile

                                                    Gdyby głupiec zdawał sobie sprawę ze swojej głupoty, nie byłby głupcem. smile
                                                  • k.karen Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 12:13
                                                    Ale mnie to wcale nie śmieszy. No bo jak można być tak tragicznie ciemnym i zacofanym?

                                                    Przecież to jest tragicznie żałosne...
                                                  • 1zorro-bis Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 11:51
                                                    tak jest!big_grin
                                                    Precz z Zydooscarami!big_grinbig_grin
                                                    Hej szable w dlon i.....na kon, na kon, na kon!big_grinbig_grinbig_grin
                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > P.S. Podaję link do całości wywodu, bo nie chcę praw autorskich naruszyć.
                                                    >
                                                    > www.pch24.pl/nie-chcemy-tego-oscara-,34088,i.html
                                                  • 1zorro-bis Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 11:50
                                                    O!big_grin Dziiiiiiisus!big_grin
                                                    sorel.lina napisała:


                                                    >
                                                    > Jeśli „Ida” otrzyma Oscara, to stanie się on ponurym zwieńczenie
                                                    > m spychania historii heroicznej walki Polaków z „produktami” cywili
                                                    > zacyjnej zapaści Europy – nazizmem i komunizmem – do ciemnego kąta,
                                                    > gdzieś na strychu hańby i wstydu. Wszak wyzwanie rzucone przez Polaków Niemcom
                                                    > i Sowietom wpisuje się w zgoła inną narrację od tej, prezentowanej przez postę
                                                    > powców. To część historii katolickiej Europy walczącej z tymi, którzy rzucili w
                                                    > yzwanie Bogu – pod Lepanto, pod Wiedniem, pod Warszawą i na Westerplatte.
                                                    > [...]
                                                    > Dlatego – choć wizja Oscara dla „Idy” ekscytuje posłuszne wob
                                                    > ec głoszonych za Zachodzie „mądrości” elity postkolonialnej III RP
                                                    > – musimy stanowczo zaprotestować i powiedzieć głośno: nie chcemy tego Osc
                                                    > ara!
                                                    >
                                                    > Nagroda ta podniesie bowiem rangę antypolskiej i antycywilizacyjnej propagandy
                                                    > . Jeśli oscarowa gala zakończy się sukcesem Pawlikowskiego, zrobimy, chcąc nie
                                                    > chcąc, milowy krok na drodze ku abdykacji z pozycji obrońców Wiednia, Warszawy
                                                    > i Westerplatte
                                                    >
                                                • tan.nawe Re: Tan.nawe...... 26.02.15, 12:18
                                                  1zorro-bis napisał:

                                                  > dyskusja z "profesjonalstkami", ktore znaja sie na wszystkim - na medycynie, ar
                                                  > chitekturze, sztuce, geografi i Pan Bog wie jeszzcze na czym, jest jak dyskusja
                                                  > Chinczyka z Rosjaninem w ciemnym pokoju na migi.
                                                  > One przeciez WSZYSTKO wieca lepiej a to co inni uznaja za super to one mowia...
                                                  > ."beeeeee".big_grin

                                                  A kto powiedział, że aby być znawcą, trzeba coś znać? Wystarczy zobaczyć zwiastun, przeczytać bryk, albo zasięgnąć języka u "autorytetu". I już.
                                                  A potem już tylko dobrze "zagrać" własną, rzekomą niezależność ocen... wink
                                    • 1zorro-bis Re: Os 25.02.15, 07:38
                                      takich "klasykow" i na forach znajdziesz.....big_grin
                                      sorel.lina napisała:

                                      > No i jeszcze cytat dnia. Mówi klasyk:
                                      >
                                      > "Nie widziałem filmu, ale dużo czytałem w tej sprawie."
                                      >
                                      Jarosław Kaczyński
                                      >

                                      > Susznie! Po co oglądać film, jak można o nim poczytać?
                                      • hardy1 Re: Os 26.02.15, 11:00
                                        ... i wyciągnąć właściwe, "ziemkiewiczowskie" wnioski wink
                    • 1zorro-bis Re: Os 23.02.15, 13:02
                      Tan,nawe.....masz juz odpowiedz.big_grinbig_grinbig_grin
                      Boooooosz....smirk
                      • tan.nawe Re: Os 23.02.15, 13:17
                        1zorro-bis napisał:

                        > Tan,nawe.....masz juz odpowiedz.big_grinbig_grinbig_grin

                        Raczej dostałam wezwanie. Na "czerwony dywanik" big_grin

                        • k.karen Re: Os 23.02.15, 14:05
                          Tak, tak...masoni Żydzi cykliści czyli - im lepiej tym gorzej smile
                          • 1zorro-bis Re: Os 23.02.15, 14:11
                            kurcze, mnie sie wydaje ze pewnym ludziom za chiny nie dogodzisz.big_grin
                            Oscar za polski film - Beeee
                            Autostrady w Polsce nowiutkie....:Beeeee
                            Rozwoj gospodarczy w czolowce Europy ....Beeee
                            Tusk do UE....Beeeee...
                            big_grin
                            • tan.nawe Re: Os 23.02.15, 14:16
                              1zorro-bis napisał:

                              > kurcze, mnie sie wydaje ze pewnym ludziom za chiny nie dogodzisz.big_grin
                              > Oscar za polski film - Beeee
                              > Autostrady w Polsce nowiutkie....:Beeeee
                              > Rozwoj gospodarczy w czolowce Europy ....Beeee
                              > Tusk do UE....Beeeee.

                              W Polsce było, jest i już zawsze będzie źle. Bo jak by nie, to po co było wyjeżdżać? wink
                              • sza.aliczek Re: Os 23.02.15, 14:20
                                No ok, ale co kogo obchodzi czyjeś "narzekactwo"?
                                • tan.nawe Re: Os 23.02.15, 14:51
                                  sza.aliczek napisała:

                                  > No ok, ale co kogo obchodzi czyjeś "narzekactwo"?

                                  Obchodzi "narzekaczy". Bardziej narzekają dla siebie niż dla innych. Szkopuł w tym, że takich "narzekaczy" to wśród "patriotów" najwięcej jest.
                                  • sza.aliczek Re: Os 23.02.15, 17:50
                                    Właśnie! : ) Dlatego im mniej będziemy się odnosić do malkontenctwa narzekaczy, tym słabiej będzie ich słychać. Bo to tak działa: podnosząc ich kwestie w rozmowach, utwierdzamy ich w przekonaniu, że to co prawią jest słuszne i ważne.
    • 1zorro-bis Re: Os 23.02.15, 16:21
      przed chwila w niemieckiej TV chwalili polskiego rezysera i film "Ida" za Oscara. Oczywiscie podali tez info, ze jest jut troche oszolomow, ktorzy protestuja w Polsce - ze ten film zaklamuje polska historie i jest ....antypolski.
      Boze....big_grin
      Radyjo Maryja?big_grinbig_grin
      • 1zorro-bis Re: Os 23.02.15, 18:03
        a ja sobie wlasnie film w internecie zamowilem.....big_grin
        • klara_izydor Re: Os 23.02.15, 18:29
          I dobrze smile
          Zobaczysz,że to nie jest stereotypowa historyjka o tym,że polscy chłopi zabijali Żydów dla nędznej chałupy,a Żydzi z zemsty - mordowali Polaków w czasach stalinowskich.
          Ani ten film antypolski,ani - antyżydowski.
          • wscieklyuklad Re: Os 23.02.15, 19:21
            A ja wciąż w EUFORII!

            POLSKAAAAAAAAAAAAAAAA! BIAŁOOOO-CZERWOOOOOOOONIIIIII!
            • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 07:46
              a jak to bedzie WU w.....jidisz?
              Bo niektore Cie o to zaraz zapytaja.....big_grinbig_grinbig_grin
              wscieklyuklad napisał:

              > A ja wciąż w EUFORII!
              >
              > POLSKAAAAAAAAAAAAAAAA! BIAŁOOOO-CZERWOOOOOOOONIIIIII!
          • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 07:45
            Klaro....nie obnizaj lotow!big_grinbig_grinbig_grin
            klara_izydor napisała:

            > I dobrze smile
            > Zobaczysz,że to nie jest stereotypowa historyjka o tym,że polscy chłopi zabijal
            > i Żydów dla nędznej chałupy,a Żydzi z zemsty - mordowali Polaków w czasach stal
            > inowskich.
            > Ani ten film antypolski,ani - antyżydowski.
            • klara_izydor Re: Os 24.02.15, 11:58
              1zorro-bis napisał:

              > Klaro....nie obnizaj lotow!big_grinbig_grinbig_grin

              Zorro,ja już nie pofrunę smile
              Chodzę sobie po forach i wydziobuję co ciekawsze ziarenka wink
              • tan.nawe Re: Os 24.02.15, 12:13
                klara_izydor napisała:

                > Zorro,ja już nie pofrunę smile

                To przykre! uncertain


                > Chodzę sobie po forach i wydziobuję co ciekawsze ziarenka wink

                Prawie tak, jak ja... wink
              • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 12:18
                Klaro......dziobiesz jak ta....ptica?big_grinbig_grinbig_grin
                www.facebook.com/video.php?v=844296498991955&pnref=story
                • tan.nawe Re: Os 24.02.15, 12:31
                  1zorro-bis napisał:

                  > Klaro......dziobiesz jak ta....ptica?big_grinbig_grinbig_grin
                  > www.facebook.com/video.php?v=844296498991955&pnref=story


                  big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                  Brawo, Zorro!!! wink
                • klara_izydor Re: Os 24.02.15, 12:51
                  1zorro-bis napisał:

                  > Klaro......dziobiesz jak ta....ptica?big_grinbig_grinbig_grin
                  > www.facebook.com/video.php?v=844296498991955&pnref=story

                  Jamnika - nigdy...
                  Poza tym - wszystko się zgadza smile smile smile
    • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 07:53
      ......"Datner dodaje, że przekaz filmu jest po prostu szkodliwy: doskonale pasuje do obiegowych wyobrażeń na temat Żydów, ale to filmowe "science fiction" ? krytyka może zachwycać się tym filmem, bo przecież pojawia się postać "złego Polaka", który odkrywa "brutalną prawdę" ? nie zmienia to faktu, że całość polega na refleksji o tzw. sensie życia, a jego polityczna podstawa jest tylko dekoracją z papier mâché. Podobne zdanie na ten temat ma również Agnieszka Graff, według której "Ida" to "powtórka z najgorszych antysemickich klisz oraz nieudolna próba chrystianizowania Zagłady". ....."
      big_grin
    • 1zorro-bis Re: Os 24.02.15, 07:56
      ....."?Żida" Pawlikowskiego dostała Oskara - sukces jak cholera. Przyznanie przez rząd USA filmowi Ida Oskara oznacza wspólny atak rosyjsko-amerykański na Polskę. Publicysta "Newsweeka" Piotr Bratkowski przejrzał reakcje prawicowego internetu na Oscara dla ?Idy?.

      ?Żida" Pawlikowskiego dostała Oskara - sukces jak cholera. Przyznanie przez rząd USA filmowi Ida Oskara oznacza wspóny atak rosyjsko-amerykański na Polskę. ?Ida? została wyprodukowana przez WSI tj rosyjską agenturę w Polsce. Oscar dla filmu jednoznacznie dowodzi, że rząd USA dąży do zniszczenia Polski i współdziała w tej sprawie z Rosją. Jest to najpoważniejszy atak rządu USA na nasz kraj po 89 roku. Dokonany wspólnie z Rosjanami , bo to oni są mocodawcami WSI, a WSI zorganizowała produkcję tego filmu. Oskary i filmy są bronią bardziej śmiercionośną od bombowców......."
      big_grinbig_grinbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka