no coz....

Dobiega konca, dzisiaj imprezka - czyli bankiecik. Troche tego duzo w tym roku - bo to byl trzeci. Warunki luksusowe, towarzystwo tez, znani malarze, profesorowie ASP i wsrod nich ja....kryminalista.

Ale tak naprawde, bylo super, porobie troche fotek to po powrocie do domu wkleje.

No, a co najwazniejsze to nawet sie to i owo sprzedalo.

Czyli na paliwo to Trabanta mam.