20.05.16, 15:35
Majestat śmierci. Andrzej Urbański. Byłam od niego o kilometry, setki kilometrów odległa, jeśli chodzi o polityczne wybory.
Jednak oddaję mu szacunek za to, co w życiu zdziałał. Za wierność i wytrwałość w swoich decyzjach, za lojalność choćby przeczącą logice.
Niech spoczywa w pokoju.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka