sorel.lina Re: Wielkie Bum czyli PiŚ Anek cd. 25.11.16, 18:43 Bogatą i hojną mamy młodzież! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Wielkie Bum czyli PiŚ Anek cd. 25.11.16, 18:58 Co za niewdzięczny Ciemny Suweren! www.se.pl/wiadomosci/polityka/dobra-zmiana-rzadow-pis-czy-polacy-ja-odczuli-sondaz-sepl-i-nowa-tv_919278.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Bidny, permanentny debilek 25.11.16, 19:09 oko.press/bzdury-blaszczaka-o-zarobkach-organizacjach-pozarzadowych/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bidny, permanentny debilek 25.11.16, 19:11 wiadomo.co/strzembosz-bez-trybunalu-pis-moze-przedluzyc-kadencje-sejmu/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bidny, permanentny debilek 25.11.16, 19:32 Wszystkie te debilki Naprawiają, Porządkują, Unormalniają coś, czego nie kumają swymi bezmózgimi czerepkami - to wydarzenie trzeba przypominać bez ustanku. Odpowiedz Link
k.karen Re: Bidny, permanentny debilek 25.11.16, 19:41 wscieklyuklad napisał: > oko.press/bzdury-blaszczaka-o-zarobkach-organizacjach-pozarzadowych/ Błaszczak miał na myśli fundację Elbanowskich: www.se.pl/wiadomosci/polityka/fundacja-elbanowskich-dostala-371-000-zl-a-258-000-zl-wydano-na-pensje-pracownikow_736893.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bidny, permanentny debilek 25.11.16, 21:04 polityczek.pl/index.php/uncategorised/1909-skandaliczne-zachowanie-dudy-wyslal-prowoacyjnego-calusa-do-protestujacych Bidny ten ratlerek. Odpowiedz Link
wscieklyuklad i za kierownicą 26.11.16, 21:22 Gdański radny Prawa i Sprawiedliwości został ukarany mandatami za "niedostosowanie się do poleceń policjanta i przewożenie małego dziecka bez fotelika". Wszystko dlatego, że mężczyzna w piątek wieczorem miał jechać pod prąd. 59-latek uważa jednak, że policjanci potraktowali go niewłaściwie i zamierza złożyć na nich skargę. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na skrzyżowaniu ulic Plac Dwóch Miast i Łokietka przy hali widowiskowej na granicy Gdańska i Sopotu. Pierwsze informację dostaliśmy na Kontakt24. - Około godz. 20.40 kierujący oplem 59-letni mieszkaniec Gdańska, nie dostosował się do poleceń policjanta, zjechał z lewego na prawy pas ruchu przecinając pachołki drogowe, następnie po raz kolejny nie stosując się do poleceń wjechał w ul. Łokietka. Policjant w celu uniemożliwienia mu dalszej jazdy stanął przed pojazdem wtedy kierowca nie zważając na wydawane polecenia potrącił go - relacjonuje mł. asp. Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Kierowca wysiadł z autobusu i zginął pod jego kołami Nie żyje 65-letni... czytaj dalej » Jak podkreśla, policjantowi nie stało się nic poważnego, dalej pełnił obowiązki na skrzyżowaniu. - Kierowcę z kolei ukarano dwoma mandatami: za niedostosowanie się do poleceń policjanta i za przewożenie małego dziecka bez fotelika. Mężczyzna przyjął oba mandaty - powiedziała rzeczniczka gdańskiej policji. 59-latka przebadano również alkomatem, był trzeźwy. W protokole badania pojawiła się informacja, że przeprowadzono je ze względu na spowodowanie kolizji drogowej. - Mężczyzna nie zgodził się jednak na przyznanie do tego, został poinformowany, że sprawa zostanie skierowana do sądu - powiedziała Rekowska. Chciał zapytać o drogę Jak się okazało 59-letnim kierowcą był Jerzy Milewski, radny Prawa i Sprawiedliwości z Gdańska. Mężczyzna przyznał, że doszło do takiego zdarzenia, jednak nie czuje się winny. Z jego relacji wynika, że ze względu na zmianę organizacji ruchu zatrzymał się przy policjantach, żeby zapytać o drogę. Policjanci jednak, zamiast mu pomóc, mieli na niego krzyczeć i kazać natychmiast odjechać. Wtedy - jak mówi radny - próbował wjechać między pachołki, ale drogę zastąpił mu policjant. Jechał pod prąd na obwodnicy Gdańska. "Nie wiem skąd się tam wziął" Na południowej... czytaj dalej » - Wsunął nogę przed maskę mojego samochodu, a gdy ja poruszając się wolniutko 10 cm do przodu, próbowałem zrobić miejsce autom z tyłu, wcisnąć się miedzy pachołki, by się zatrzymać i zapytać, policjant udał, że się przewraca. Gdy wysiadłem z auta i zapytałem, co pan wyprawia, ten kazał mi wyłączyć silnik, wyjąć kluczyki i czekać w aucie. Wnuk zaczął płakać i krzyczeć - relacjonuje Jerzy Milewski. Zbadany alkomatem, przyjął mandaty Jak mówi, później kazano mu wjechać w boczną uliczkę, tam czekał ok. godziny. Zbadano go alkomatem. - Policjant wręczył mi dwa mandaty: za niestosowanie się do poleceń policjanta na 500 zł i za brak siedziska dla dziecka – na 150 zł - opowiada Milewski. Ponieważ nie miał świadków zdarzenia, a funkcjonariuszy było pięciu, oba mandaty podpisał. Na koniec policjantka przyniosła mu protokół badania alkomatem "na okoliczność spowodowania kolizji drogowej". - Tego dokumentu nie podpisałem, bo żadnej kolizji nie było. Odniosłem wrażenie, że mam do czynienia z organizacją, która chce mnie wkręcić w fakty, których po prostu nie było - mówi radny. - Spróbuję złożyć skargę na zachowanie policji. Władza-państwo pokazała mi swoją siłę i moje miejsce w szeregu – dodaje. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: i za kierownicą 27.11.16, 07:00 Jest i coś o ukochanym bublicyście miłośników pisiątek - niejakim rafałku z. Z netu: UDOSTĘPNIAJMY JAK NAJSZERZEJ PRAWDĘ O REDAKTORZE W przeszłości Redaktor przyczynił się do utrwalania obrazu Polaków jako pospolitych złodziejaszków, bo wykradał alkohol z zagranicznego bankietu. Obecny rząd, przez takich jak Redaktor, musi kręcić hollywoodzkie produkcje patriotyczno-narodowe, by wyprostować obraz kraju za granicą. Redaktor jest niepokorny i prawy, choć w chórze tych pobożnych, którym liczba przyjętych sakramentów nie zgadza się z liczbą żon. To Redaktor decyduje, kto jest dziś naprawdę prawy. On pasuje na zdrajców narodu i obcych agentów. Hańbę nadaje, jak gwiazdki na epoletach, wypatrosza lewaków i obcharkowuje autorytety III RP, dodając im prześmiewcze cudzysłowy. Redaktor jest Pytią, która pewnie wypowiada wyroki i oddziela ludzi od plew. Czasem ktoś Redaktora przeczołga po sądach, ale jego płody zasiane podczas gwałtu na ofiarach żyją dłużej od sprostowań. Publika Redaktora nie wierzy sądom, które ich zdaniem są opanowane przez nieprawą agenturę. Dawno temu spotkałam Redaktora na bankiecie za oceanem. Impreza była hi-fi z wyjściem na dach, gdzie paliło się papierosy i podziwiało wiosnę w sercu wolnego świata. Redaktor był głośny i źle ogolony. Zamieniliśmy kilka zdań, jak to Polacy na obczyźnie. Wymieniliśmy się telefonami i trzeba było się wyciszyć, bo ktoś ważny przemawiał. Organizacja, której byliśmy gośćmi, zapraszała tylko mówców z pierwszych stron gazet. Gości tego bankietu pewnie stać byłoby, by wykupić dług zagraniczny Polski. Moja grupa zawdzięczała im stypendia. Odpowiadaliśmy na wiele pytań. Mnie pytano o Wałęsę i "Solidarność". Kolega z Kambodży przyjmował kondolencje za czasy Pol Pota, kolega z Argentyny opowiadał o ludziach zrzucanych z samolotów bez spadochronów do morza, koleżance z Rumunii współczuli czasów Ceausescu. Byliśmy kopciuszkami, którym kelnerzy w białych rękawiczkach podawali drinki na dachu świata Gdy tłum się przerzedził i obsługa zakończyła pracę, nasza grupa kopciuszków poszła odstawić szklanki do pokoju, w którym był opustoszały bar. Tam stał Redaktor i upychał butelkę whisky do kieszeni w marynarce. - Oszalałeś?! Kradniesz?! - warknęłam. Redaktor trochę się zmieszał: - No, stoi, to biorę. Napić się chcę w hotelu. Przecież tego nikt nie liczy. Odwróciłam się na pięcie i odeszłam. Koleżanka z Bułgarii skomentowała po rosyjsku: - Kakaja sobaka! Dziś Redaktor wykala oczy Wałęsie i karmi jego posoką tłum prawych i oburzonych. Nastały czasy, gdy ludzie pospolici z ich pospolitymi grzechami ferują wyroki legendom. Przykład idzie z góry. Cały tekst: wyborcza.pl/1,95891,19671513,zlodziejaszek-w-sadzie- Faktycznie - redachtor przez wielkie R. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: i za kierownicą 27.11.16, 07:10 "Bardzo proszę o skierowanie także mojej sprawy do rzecznika dyscyplinarnego" - napisał w liście do rektora UJ filozof dr Tomasz Żuradzki. Wykładowca w donosi na siebie i bierze w obronę dr. Leszka Wrońskiego w jego sporze z Rafałem Ziemkiewiczem. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej GW. List z donosem na siebie i wyrazami solidarności wysłał do rektora uczelni nie tylko Żuradzki. - Do piątku do rektora wpłynęły cztery listy pracowników UJ, których autorzy solidaryzują się z dr. Leszkiem Wrońskim - informuje "Wyborczą" Adrian Ochalik, rzecznik prasowy UJ. Skarga na dr. Wrońskiego Pod koniec października dr Leszek Wroński, filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego, napisał petycję przeciwko udziałowi Rafała A. Ziemkiewicza w Targach Książki. Ostatecznie publicysta wziął udział w imprezie, podczas której przeciwko jego obecności protestowała grupa osób. Ziemkiewicz w liście do rektora UJ prof. Wojciecha Nowaka poskarżył się na działanie dr. Wrońskiego i poprosił władze uczelni o jego "należyte pouczenie" i "przykładne ukaranie". Rektor w piśmie do publicysty napisał, że "w pełni rozumie jego oburzenie, co do treści wypowiedzi oraz działań dr. Leszka Wrońskiego". I zapewnił prawicowego publicystę, że osobiste przekonania dr. Wrońskiego nie są prezentowane na odbywających się w uczelni zajęciach dydaktycznych. Rektor także "sprawę skierował do rzecznika dyscyplinarnego ds. nauczycieli akademickich z prośbą o wydanie opinii, czy doszło do naruszenia obowiązujących przepisów prawnych, uzasadniających zastosowanie trybu postępowania dyscyplinarnego". List rektora do prawicowego publicysty wywołał protesty na uczelni. Pracownicy Instytutu Filozofii przygotowują wspólne stanowisko do rektora UJ, w którym wyrażają wsparcie dla Wrońskiego. - Sądzę, że większość naukowców opowie się za stanowiskiem Instytutu Filozofii UJ, solidaryzującym się z poglądami doktora, który w swojej petycji ujął się za godnością i honorem kobiet - mówił "Wyborczej" prof. Jan Woleński. Autodonos Teraz jeden z wykładowców napisał autodonos, który w środę wysłał do władz UJ. "Nie wiem, jakie przekonania na swoich zajęciach prezentuje dr Wroński, ale oświadczam, że ja na prowadzonych przez siebie na Uniwersytecie Jagiellońskim zajęciach dydaktycznych jawnie i wprost prezentuję studentkom i studentom swoje przekonania w kwestii będącej przedmiotem kontrowersji, zbieżne z publicznie wyrażonymi przekonaniami dr. Wrońskiego" - napisał w liście do rektora UJ dr Tomasz Żuradzki, filozof z UJ. Wykładowca UJ dalej pisze, iż podczas zajęć dydaktycznych bardzo wyraźnie podkreśla, że jakakolwiek osoba publicznie wypowiadająca stwierdzenia "uwłaczające i obraźliwe wobec kobiet" (lub wobec jakichkolwiek innych osób) nie zasługuje na honor uczestnictwa w debatach toczących się w ramach wydarzeń kulturalnych czy akademickich. "Skoro dla Jego Magnificencji ujawnione w przestrzeni publicznej » osobiste przekonania" dr. Wrońskiego na ten temat były podstawą do skierowania sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli Akademickich, mimo że zdaniem Jego Magnificencji » nie są prezentowane na odbywających się w uczelni zajęciach dydaktycznych «, to bardzo proszę o skierowanie także mojej sprawy do tego Rzecznika". Dr Żuradzki nie chciał komentować swojego listu do rektora. - Wszystko co mam na ten temat do powiedzenia napisałem w autodonosie. Teraz czekam na rozwój sytuacji - powiedział "Wyborczej". Razem z wykładowcą Z Wrońskim solidaryzują się także małopolskie struktury partii Razem, które wyraziły wsparcie dla krakowskiego filozofa. "Głos dr. Wrońskiego to apel o przywrócenie debacie publicznej w Polsce właściwych jej ram - to także ważny głos ze strony polskich intelektualistów, dla których wciąż ważny jest etos i odpowiedzialność. Uniwersytet powinien być przestrzenią, gdzie kształtuje się postawy obywatelskie i wrażliwość społeczną - a nie instytucją, w ramach której apel o przestrzeganie norm staje się podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego" - czytamy w oświadczeniu Razem. Partia przypomina, że protest zorganizowany podczas Targów Książki przez Razem i organizację Dziewuchy - Dziewuchom nie był zainspirowany ani zainicjowany przez dr. Wrońskiego, ale był reakcją na "szowinistyczne i oburzające zachowanie Rafała Ziemkiewicza". Rektor zareagował na protesty środowisk. "Z ubolewaniem przyjmuję informacje, że treść mojej odpowiedzi interpretowana jest jako przeprosiny skierowane do pana Rafała A. Ziemkiewicza. Stanowczo oświadczam, że nigdy nie miałem zamiaru nikogo w niniejszej sprawie przepraszać, gdyż nie jestem nawet uprawniony do zajmowania publicznego stanowiska w przedmiotowej kwestii" - napisał rektor w stanowisku przesłanym Wyborczej . Prof. Wojciech Nowak zaznaczył, że nie rozważał spełnienia żądań redaktora Ziemkiewicza, a jedynie odpowiedział na jego list z zachowaniem powszechnie przyjętych form kurtuazji. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: i za kierownicą 27.11.16, 07:12 I to jest wszystko, co możecie zrobić dla Polski - głosi komentarz w necie pod tymi słitfociami. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bidny, permanentny debilek 27.11.16, 12:28 Kiedy wreszcie ten dureń odejdzie w niebyt? oko.press/wstyd-minister-waszczykowski-zna-najwazniejszych-decyzji-nato/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Poznajecie bredzisławę? 27.11.16, 14:27 Anna Zalewska o reformie edukacji w 2009 r. No popaczpopacz, popaczpopacz! Teraz już nie trzeba! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Poznajecie bredzisławę? 28.11.16, 16:52 polityczek.pl/index.php/twitter/1942-pis-chce-odebrac-laskowi-tytul-doktora Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Poznajecie bredzisławę? 29.11.16, 09:55 next.gazeta.pl/next/7,151003,21043241,saxo-bank-spowolnienie-w-polsce-moze-nie-byc-chwilowe-kraj.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad MAZURY PLUUUUUSSS! 29.11.16, 11:05 www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/prawo-wodne-zeglarze-oplata-denna,168,0,2208168.html?src01=6a4c8&src02=facebook_wp Odpowiedz Link
wscieklyuklad Bo Jurek Owsiak jest beeeeee! 29.11.16, 11:58 www.se.pl/wiadomosci/polityka/fundacja-elbanowskich-zarobila-krocie-na-walce-o-szesciolatki_864006.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bo Jurek Owsiak jest beeeeee! 29.11.16, 12:03 www.democracyok.org/2016/11/28/on-wie-i-my-wiemy/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bo Jurek Owsiak jest beeeeee! 29.11.16, 19:10 trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,21046182,kod-wita-w-gdyni-prezydenta-dude-okrzykami-konstytucja.html WARCHOŁY! WARCHOŁY! WARCHOŁY! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bo Jurek Owsiak jest beeeeee! 29.11.16, 20:23 pikio.pl/ministerstwo-chce-zakazac-emerytom-bogacenia-sie-pod-kara-odebrania-emerytury/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Tosiek do nogi! Aport! Dobry piesek! 29.11.16, 20:31 natemat.pl/192633,wladza-sie-zmienila-arogancja-zostala-ta-sama-przylapali-macierewicza-jak-na-sygnale-pedzil-do-prezesa Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bo zaparcie było dotkliwe 30.11.16, 17:57 Mariusz Błaszczak chciał wydymać służby mundurowe z emerytur. W lipcu tego roku „konsultując” projekt ustawy dotyczącej byłych funkcjonariuszy SB, zapewniał, że obniżenie emerytur nie dotknie funkcjonariuszy, którzy przeszli weryfikację i pracowali w służbach III RP. A teraz ten mamrot chciał potraktować konsultowanych, jak pisowski ciemny lud. Przedstawił projekt ustawy, który przewiduje, że każdy, kto przed 31 lipca 1990 roku służył choć jeden dzień w SB lub jej pokrewnych „organach”, a potem przeszedł do pracy w służbach III RP, traci specjalne uprawnienia emerytalne. Tak chce dymać ten impotent. Związkowcy z Federacji Związków Służb Mundurowych zareagowali stanowczo, stwierdzając, iż obecny projekt ustawy jest „niesprawiedliwy i niekonstytucyjny”. Bezprawny. Skarżą ustawę Błaszczaka do sądów i do Trybunału Konstytucyjnego, opierając sie na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 2009 roku, w którym stwierdzono: „każdy funkcjonariusz organów bezpieczeństwa PRL, który został zatrudniony w nowo tworzonych służbach policji bezpieczeństwa, ma w pełni gwarantowane, równe prawa z powołanymi do tych służb po raz pierwszy od połowy 1990 roku, w tym równe prawa do korzystania z uprzywilejowanych zasad zaopatrzenia emerytalnego”. Ale to nie wszystko, bo wówczas TK orzekł, iż slużba w III RP jest tak samo traktowana jednakowo bez względu na przeszłość. Błaszczak jest niewiele warty intelektualnie, bo to nie jego wymysł, acz chciałby dymać Polaków, jak Kaczyński dyma jego. Pisiak to nie Polak, to podróbka, wyrób made in China. A Błaszczak to szczególny wytwór z tombaku. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bo zaparcie było dotkliwe 30.11.16, 19:44 Pisięcy motłoch nie potrafi nawet zweryfikować pracowników mifisterstw. www.newsweek.pl/polska/wiceszef-msz-robert-grey-odwolany-ze-stanowiska-zatail-wspolprace-ze-sluzbami-usa-,artykuly,401350,1.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Bo zaparcie było dotkliwe 30.11.16, 19:45 www.facebook.com/groups/610698062412532/permalink/757184421097228/ Odpowiedz Link
k.karen Re: jak oni ciężko pracują! 01.12.16, 11:52 ... a szydłowa zdobywa kolejne kwalifikacje na etat górnika przodowego... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: byle srebrną gosiewska, byle srebrną! 01.12.16, 15:58 Jak widać w grodzie ratlerka jest sporo trzeźwo myślących Odpowiedz Link
wscieklyuklad Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 14:38 Monisia O. miała nieszczęście zaprosić do studia betty saska przeprasza za kępę. Saska tokowała przez całe dwadzieścia minut nie dając dojść do słowa biednej Monisi. Każda próba zadania pytania napotykała na "jeśli pani pozwoli" saskiej. Saska wtrącała ten zwrot także profilaktycznie - gdy Monisia cierpliwie słuchała bez próby przerwana bredni. Statystycy wyliczyli, że to coś użyło "jeśli pani pozwoli" 38-krotnie w trakcie 20 min monobełkotu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 15:48 No i komuchy pisięce znów puściły koło nosa kolejne miliony dotacji. natemat.pl/195923,kompromitacja-resortu-anny-zalewskiej-men-nie-dostanie-70-mln-dotacji-z-ue-bo-nie-mial-na-czas-podstawy-programowej Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:14 Matoł nad matołami. natemat.pl/195861,wiceminister-pis-ostrzega-przed-portowym-talibanem-w-soboty-nie-pracuja-araby-czy-jakies-dziwne-talibany Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:17 Obejrzyjcie raz jeszcze tego komucha-debila. www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/czarno-na-bialym-prokurator,696495.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:40 Bidne ratlerczę znów skopane. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21056752,zgrzyt-w-czasie-wizyty-andrzeja-dudy-w-szwecji-premier-uderzyl.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:18 szczegóły tyczące bredni betty jeśli pani pozwoli kempy www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kempa-dokonania-tuska-sa-znane-spoleczenstwo-wystawilo-rachunek,696476.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:19 natemat.pl/195937,gender-wprowadzone-tylnymi-drzwiami-czy-rzad-pis-szykuje-wypowiedzenie-znienawidzonej-konwencji-antyprzemocowej Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:24 Smutny dement z drabinki przeczył, by palił kukłę Szanownego Pana Prezydenta Lechsa Wałęsy. Trzeba dementowi odświeżyć alzheimerowską niepamięć. Jarosław Kaczyński pali kukłę Wałesy (1993 rok) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:42 betty jeśli pani pozwoli kempa w trakcie wytenrzonej pracy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Złoty medal w bredzeniu 02.12.16, 17:50 No i wreszcie pisięce matołectwo pojęło co ma zrobić. Późno, bo bezmuzgowe, ale lepiej późno, iż za późno. natemat.pl/195887,hojna-jak-minister-zalewska-rzad-wyreczyl-kosciol-i-zaplacil-za-noclegi-pielgrzymow-w-czasie-swiatowych-dni-mlodziezy Odpowiedz Link
wscieklyuklad Budownictwo upada? 02.12.16, 18:16 Nic prostszego! Ileż to więzień trzeba będzie pobudować!' Do dzieła pisięta! Do kielni! www.newsweek.pl/polska/zakaz-handlu-w-niedziele-wiezienie-dla-kupujacych,artykuly,401436,1.html?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=fb_nw Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Budownictwo upada? 03.12.16, 15:21 Nadprokurator Zbigniew Ziobro się zdenerwował i w piątek na antenie rządowej telewizji ostrzegł: "Jeśli dalej będzie trwała nagonka na prokuratorów, bezczelne odwracanie kota ogonem i czynienie z ludzi prowadzących śledztwo potworów krzywdzących niewinnych ludzi, to skorzystam ze swoich uprawnień i ujawnię części materiału dowodowego, w tym podsłuchów i SMS-ów". Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej GW Chodzi o sprawę zatrzymania Józefa Piniora. Ziobrę zirytowało to, że sąd nie uznał „porażających” dowodów zebranych przeciwko Piniorowi przez CBA za na tyle porażające, by spełnić żądanie prokuratury i zastosować areszt. Więcej nawet, sąd po długim posiedzeniu aresztowym podał w wątpliwość wnioski, które prokuratorzy wyciągnęli z podsłuchów założonych na telefon Piniora. A skoro sąd nie zagrał, tak jak chciała tego prokuratura Ziobry, to nadprokurator uznał, że pora, by odwołać się do „sądu ludowego". Trzeba pokazać opinii publicznej dowody winy Piniora. Niech ludzie zobaczą, co z niego za ziółko, i niech się wstydzą ci, którzy śmieli ręczyć za jego uczciwość. Takie metody znamy z czasów pierwszych rządów PiS. Po zatrzymaniu doktora Garlickiego ("już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie") reżimowa telewizja pokazywała alkohole i zegarki znalezione w domu kardiochirurga. Po zatrzymaniu Beaty Sawickiej z PO CBA urządziło spektakl, prezentując dziennikarzom nagranie, jak posłanka bierze pieniądze. A gdy Ziobro uznał, że szefowie MSW i policji spiskowali przeciwko rządowi, przeprowadził w resorcie sprawiedliwości multimedialny pokaz będący kompilacją nagrań dźwięku i obrazu. Ziobro tego nie wymyślił. W czasach stalinowskich, a potem w stanie wojennym procesy polityczne też poprzedzane były okazywaniem ludowi „dowodów winy". Podobne nawet były rekwizyty – drogie alkohole i pliki banknotów zawsze robią wrażenie. Technika od tego czasu poszła do przodu, ale nawet nagrania to nic nowego – już bezpieka zręcznie montowała rozmowę internowanego Lecha Wałęsy z bratem, a telewizja puszczała je w porze najwyższej oglądalności. Te bolszewickie metody Ziobro dziś ubrał w ramy prawne. Po to właśnie m.in. były wprowadzone przez PiS zmiany w ustawie o prokuraturze. Pozwalają Ziobrze dowolnie ujawniać dowody, szczuć opinię publiczną. Dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce nadchodzi najgorszy czas. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Budownictwo upada? 03.12.16, 15:31 Bidactwo. natemat.pl/195967,a-jaka-jest-twoja-supermoc-w-tak-zaskakujacy-sposob-pierwsza-dama-zareklamowala-polske-w-sztokholmie Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Budownictwo upada? 03.12.16, 15:36 Efekty połojcoderechtorowe? wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Wy-ky-ciapate-Rasistowski-atak-w-bydgoskim-tramwaju,wid,18618407,wiadomosc.html?ticaid=118328 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Łojejku, jaki cudny przekręt! 03.12.16, 19:32 natemat.pl/195979,przed-zwolnieniem-z-msz-firma-wiceministra-greya-dostala-od-panstwa-24-mln-zl-sprawe-bada-cba?fb Odpowiedz Link
wscieklyuklad pisięce spece 03.12.16, 19:44 Nominowani przez PiS szefowie przez rok zwolnili z agencji rolnych 787 pracowników i powołali w ich miejsce głównie osoby z własnej partii. Setki osób wymieniono też w KRUS-ie i ZUS-ie. - Wszystko, co ma ludowe barwy zielone, jest czyszczone - ubolewał wicemarszałek województwa pomorskiego Krzysztof Trawicki, prezes PSL na Pomorzu, choć masowe zwolnienia objęły nie tylko ludzi związanych z partiami politycznymi. A na tym nie koniec. Szef PiS w okręgu gdańskim, poseł Janusz Śniadek, zapowiada bowiem, że konieczne są dalsze zmiany. Nikt nie podziękował mi za lata pracy Krystyna Szczytko-Rybicka, była kierownikiem placówki terenowej KRUS w Lęborku: - Skończyłam Akademię Rolniczą w Szczecinie, łącznie przepracowałam 37 lat. Dokładnie 17 lipca minęło 16 lat, odkąd pracowałam w KRUS-ie. Wygrałam konkurs na kierownika placówki w Lęborku w 2000 r. Moja poprzedniczka sama odeszła do innej pracy, ale zdążyła mnie jeszcze przez dwa tygodnie wdrożyć w działalność placówki. Nigdy nie miałam nic wspólnego z partiami politycznymi, nie byłam niczyją protegowaną. Nowy dyrektor gdańskiego oddziału KRUS objął stanowisko w lutym. Byłam wtedy na zwolnieniu lekarskim po operacji nogi. Gdy zdjęli mi gips, od razu wróciłam do pracy, nie przedłużałam zwolnienia. Dyrektor spotkał się ze mną i powiedział, że jeśli będę realizowała politykę, to mnie nie zwolni. Nie dyskutowałam z nim, choć nie wiem, czyją i jaką politykę można w KRUS realizować, skoro mamy jasne ustawy i przepisy. 12 maja pracowałam jak zwykle w placówce. Przed godz. 14 przyjechał nowy wicedyrektor Kazimierz Klawiter z kadrową. Dowiedziałam się później, że jeździł po placówkach i wręczał odwołania. To było robione w ścisłej tajemnicy - brał kadrową, mówił: "jedziemy", nie mówił gdzie. Jak go zobaczyłam z kadrową, to zapytałam, czy przywiózł mi odwołanie. Potwierdził i spytał, ile mi zostało do emerytury. A więc nie sprawdził tego nawet w kadrach. Zaproponowałam kawę, podpisałam dokumenty, Klawiter posiedział chwilę i pojechał. Gdy sobie poszedł, zadzwoniłam do centrali w Gdańsku, żeby przygotowali mi dokumenty do zdania placówki. Nie miałam obowiązku świadczenia pracy, ale w placówce nie było zastępcy, bo przebywał na urlopie. Przez kilka dni placówka pozostawała bez nadzoru. Na tym mój kontakt z KRUS-em się skończył. Nikt nie podziękował mi za lata pracy, a normalnie tak się dzieje. Od 1 października jestem na emeryturze. Na moje miejsce przyjęto panią, która była bezrobotna i startowała w wyborach z listy PiS. Zrozumiałabym, gdybym cokolwiek zawiniła, ale ja wykonywałam polecenia dyrektora, nie angażowałam się politycznie, wykonywałam po prostu swoją pracę. Nic też by się nie stało, gdyby dyrektor zaprosił mnie do siebie, powiedział, że chce zmiany na moim stanowisku i proponuje mi odejść na emeryturę. To by się odbyło z należytą kulturą. Ale widzimy, co się dzieje w Polsce, teraz to jest takie TKM [Teraz, kur..., my ], jak za AWS, tylko z większą mocą. Nigdy żadna partia nie robiła czegoś takiego jak teraz. Nawet jak Samoobrona była u władzy. A teraz zwalniają wszystkich, którzy nie są związani z PiS. Mój mąż też został zwolniony z agencji rolnej. Celem były posady i wymuszenie posłuszeństwa Mirosław Rybicki, był kierownikiem biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lęborku: - Z wykształcenia jestem magistrem inżynierem rolnictwa. Odbyłem praktykę rolniczą w Stanach Zjednoczonych, pracowałem w PGR, później w ośrodku doradztwa rolniczego. W 2002 r. poszukiwano szefa nowego oddziału w Lęborku. Zgłosiłem się do centrali w Gdańsku i zostałem zaakceptowany. Nie jestem członkiem PSL, w żadnej partii nie byłem, ale sympatii do ludowców się nie wypieram. Pamiętam zresztą, jak "Wyborcza" pisała w 2007 r., że jestem jedynym bezpartyjnym szefem oddziału ARiMR na Pomorzu. Stanowiska w agencji zawsze były niepewne, ale te wszystkie zawirowania polityczne udawało mi się przetrwać. W latach 2005-06 rolniczymi agencjami zarządzała Samoobrona. Przeniesiono mnie wtedy do Kartuz, ale później, gdy koalicja Samoobrony z PiS i LPR się rozpadła, wróciłem do Lęborka. Po dojściu PiS do władzy rok temu zmienił się pomorski szef agencji. Na 4 lutego wezwał nas, kierowników biur powiatowych, na naradę. Tego samego dnia na tę samą godzinę wezwano zresztą wszystkich kierowników w kraju do ich wojewódzkich centrali. Przed spotkaniem byłem pozytywnie nastawiony, choć trochę zastanawiało mnie, że nowy dyrektor przez blisko dwa miesiące w ogóle nie kontaktował się z kierownikami. Narada rozpoczęła się o godz. 11, a po pięciu minutach było już po naradzie. Dyrektor powiedział, że musi nam przekazać informację o zwolnieniu nas z pracy z dniem dzisiejszym. Zapadła cisza, patrzyliśmy na siebie z niedowierzaniem. Dyrektor wyszedł. W tym czasie zwolniono łącznie ponad 300 kierowników w kraju. U nas dwie osoby były radnymi, więc do zwolnienia potrzebna była zgoda rady, o którą nikt nie wystąpił. Mam 60 lat, w rolnictwie przepracowałem 36 lat. Nie było: "dziękuję za pracę", ani nic. Na moje miejsce przyjęty został radny powiatowy, którzy przyczynił się do tego, że starostą został polityk PiS. Czuję się pokrzywdzony. Pamiętam, jak własnymi rękoma wnosiliśmy meble do oddziału i namawialiśmy rolników, żeby składali wnioski, bo kilkanaście lat temu nikt na wsi nie wierzył, że coś za darmo dostanie. Zostałem zwolniony przez politykę pisowską za to, że jestem człowiekiem gorszego sortu, przez zarządzoną przez partię "wymianę elit". Działaliśmy w oparciu o akty prawne, a tu się okazuje, że to było złe. Że na podstawie jakichś innych wytycznych trzeba działać. Mam żal, pewnie jak wszyscy zwolnieni, także o sposób, w jaki nas usunięto - jakbyśmy byli jakimiś szkodnikami, a nie urzędnikami pracującymi dla państwa polskiego. Myślałem, że może kogoś z pracowników awansują na miejsce kierowników, ale tego nie zrobili. Ci nowi szefowie mają tyle materiału do opanowania, że nawet z błahymi sprawami muszą chodzić do podwładnych i pytać ich o zdanie. Myślę, że tymi brutalnymi zwolnieniami PiS chciał pokazać społecznościom lokalnym, że wszystko może zrobić. Celem były nie tylko posady dla swoich, ale też wymuszenie posłuszeństwa przez swego rodzaju zastraszenie społeczeństwa. To tak, jakby ktoś powiedział: "Patrzcie, musicie być przychylni, bo was może spotkać ten sam los". Zwolniona na zwolnieniu lekarskim Była kierownik placówki terenowej KRUS w Wejherowie (prosi, by nie podawać jej nazwiska): - W KRUS-ie pracowałam od 17 lat. W 2013 r. zostałam kierownikiem w drodze awansu wewnętrznego. Nie byłam związana z żadną partią, nikt mnie nie polecał, po prostu dobrze pracowałam. W lutym tego roku nowy dyrektor gdańskiego oddziału KRUS rozpoczął czystki. Zachorowałam w kwietniu i poszłam na zwolnienie lekarskie. 13 maja zawiozłam do pracy kolejne zwolnienie. Wróciłam do domu. Wkrótce ktoś zadzwonił do drzwi. Przyjechała kadrowa z obecnym kierownikiem wydziału ogólnego. Weszli do mieszkania pod pretekstem kontroli zwolnienia lekarskiego. Domyślałam się, o co im naprawdę chodzi, nie robiłam cyrków. Pan wyjął z teczki pismo - odwołanie mnie ze stanowiska z dniem dzisiejszym, podpisane przez dyrektora. Było to jednocześnie wypowiedzenie umowy o pracę. Podpisałam i sobie poszli. Po kilku dniach dostałam kolejne pismo z informacją, że jestem zwolniona z obowiązku świadczenia pracy i okres wypowiedzenia kończy się, gdy skończy się moje zwolnienie lekarskie. Poszłam z tym do sądu pracy i wygrałam w pierwszej instancji. Sąd orzekł, że wypowiedzenie nie zawierało uzasadnienia, a powinno się ono znaleźć. A także, że wypowiedzenie zostało mi wręczone podczas mojej usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Sąd pracy przyznał mi odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznych zarobków, na tyle maksymalnie pozwalają przepisy. Kto zastąpił zwolnionych? Szefami placówek KRUS na Pomorzu zostali np.: Krzysztof Kruszyński, handlowiec, były szef PiS w Kartuzach; Magdalena Dargacz, matematyczka, żona działacza PiS z Kościerzyny; Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisięce spece 03.12.16, 19:45 cd. za GW Jacek Marczak, radny powiatowy i szef PiS w Starogardzie Gdańskim; Krzysztof Sławski, były radny sejmiku i radny powiatowy PiS z Bytowa; Monika Woś, kandydatka PiS w wyborach samorządowych w Lęborku; Jarosław Kondys, radny powiatowy PiS z Malborka, pracował w Izbie Celnej. 787 osób zwolnionych z agencji rolnych - Agencja Rynku Rolnego od października 2015 r. rozwiązała stosunek pracy lub odwołała ze stanowiska 170 osób. - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa od października 2015 r. rozwiązała stosunek pracy z 431 osobami, w tym 49 dyrektorami i wicedyrektorami, 16 szefami oddziałów wojewódzkich oraz 303 kierownikami biur powiatowych. Przy zatrudnianiu następców Agencja kierowała się (oficjalnie) następującymi kryteriami: obywatelstwo polskie, wyższe wykształcenie, korzystanie z pełni praw publicznych, wymóg niekaralności. Tak się jednak złożyło, że wybrano głównie osoby związane z PiS. - Agencja Nieruchomości Rolnych. Od października 2015 r. zwolniono w niej 186 osób, w tym wszystkich kierowników w oddziałach terenowych. "Przy wyborze kandydata na stanowisko kierownicze kluczową rolę odgrywają wysokie kompetencje i doświadczenie zawodowe niezbędne do objęcia danego stanowiska. Zaś w odniesieniu do osób odwołanych w powyższym okresie ze stanowisk kierowniczych decydujące znaczenie odegrał aspekt utraty zaufania" - napisał minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel w odpowiedzi na interpelację pomorskiej posłanki Ewy Lieder z Nowoczesnej, która pytała o skalę i powody zwolnień pracowników. HAHAHAHAHAHAHAHA! Spece! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Kułactwo z SB szpieguje! 03.12.16, 19:47 oko.press/oszczerstwo-jako-komunikat-prasowy-mon-oskarza-byle-kierownictwo-sluzb-o-szpiegostwo/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: 20 grudnia 2016 04.12.16, 08:08 A to ci mali szwindlarze Żadna prokuratura w Polsce nie kwapi się do wszczęcia śledztwa w sprawie nadużyć finansowych partii Zbigniewa Ziobry. Ale unijne służby wciąż sprawdzają, jak wydawano pieniądze ugrupowania, do którego należała Solidarna Polska. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej GW – Do Prokuratury Krajowej nie wpłynęło żadne zawiadomienie o przestępstwie – mówi „Wyborczej” rzeczniczka PK Ewa Bialik. Prokuratura nie ma też zamiaru zająć się sprawą ujawnioną przez tygodnik „Newsweek" z urzędu. Jak sprawdziliśmy, finansowaniem Solidarnej Polski nie zainteresowała się ani prokuratura w Warszawie (gdzie partia Ziobry jest zarejestrowana), ani w Krakowie, gdzie 30 czerwca 2013 r. odbył się kongres SP, w całości opłacony z pieniędzy Unii Europejskiej przeznaczonych na organizację konferencji klimatycznej. O klimacie nie było tam mowy. Partyjna impreza kosztowała ok. 80 tys. euro (prawie 400 tys. zł). Duński przekręt To polski wątek sprawy, która zaczęła się w Danii. Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) wszczął tam śledztwo w sprawie wydawania unijnych pieniędzy przeznaczonych na Ruch na rzecz Europy Wolności i Demokracji (w skrócie MELD od Movement for a Europe of Liberties and Democracy). Zamiast na sympozja i warsztaty MELD pieniądze wydano na kampanię Duńskiej Partii Ludowej. MELD grupował eurosceptyczne organizacje prawicy w europarlamencie. Solidarna Polska też należała do ruchu – gdy w 2011 r. europosłowie Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Tadeusz Cymański i Jacek Włosowicz odeszli z PiS i stworzyli nowe ugrupowanie, dołączyli do MELD. Morten Messerschmidt z Duńskiej Partii Ludowej, którego przekręty od kilku miesięcy badają unijne służby kontrolne, w tej kadencji jest jednym z wiceprzewodniczących klubu konserwatystów, w którym zasiada m.in. PiS. Jak rodziny wspierają polityków „Newsweek” podejrzewa, że SP też mogła sprzeniewierzyć fundusze otrzymywane od MELD. Zanim pieniądze trafiały do partyjnej kasy, przechodziły przez osoby, które wykonywały fikcyjne zlecenia, a potem wpłacały partii darowizny. SP bardzo hojnie wspierali też bliscy Zbigniewa Ziobry, Tadeusza Cymańskiego, Jacka Kurskiego. Zgodnie z prawem wpłaty od osoby prywatnej nie mogą przekroczyć określonego limitu (rocznie to 15-krotność minimalnej pensji). Tymczasem rodzina obecnego prokuratora generalnego w ciągu dwóch i pół roku przekazała partii 437 tys. zł. Tadeusza Cymańskiego – 115 tys. zł. Spore datki przekazały m.in. córki europosła. Skąd miały pieniądze? Cymański spekuluje, że może wzięły pożyczki. Pieniądze wpłacili też asystenci polityka. Duży wkład w budżet Solidarnej Polski miała rodzina Jacka Kurskiego – łącznie wpłacili ponad 230 tys. zł. Po publikacji „Newsweeka” partia Ziobry zagroziła tygodnikowi procesem i wszystkiemu zaprzeczyła. Twierdzi, że nie doszło do żadnych nadużyć. Unijne służby prześwietlą Solidarną Polskę? W Polsce śledztwa na razie nie będzie. Byłoby ono trudne – Ziobro jako prokurator generalny nadzoruje prokuraturę. Patryk Jaki, inny polityk SP, jest wiceministrem sprawiedliwości. A w Brukseli? Zapytaliśmy OLAF, czy objął swym śledztwem finanse Sprawiedliwej Polski. Urząd unika jednoznacznej odpowiedzi: – Możemy potwierdzić, że badamy domniemane nadużycia w związku z grantami wypłacanymi przez Parlament Europejski dla Ruchu na rzecz Europejskiej Wolności i Demokracji (MELD) oraz dla Fundacji na rzecz Europejskiej Wolności i Demokracji (FELD) – odpowiedziało nam biuro prasowe OLAF. Przywołuje domniemanie niewinności i zasadę poufności danych. Jednak zdaniem naszych rozmówców w europarlamencie OLAF wkrótce zajmie się unijnymi pieniędzmi wykorzystywanymi przez Solidarną Polskę, być może już bada tę sprawę. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pan z wami 07.12.16, 17:33 www.msn.com/pl-pl/finanse/najlepsze-akcje/emeryci-oburzeni-propozycj%C4%85-rz%C4%85du/ar-AAkEgoJ?ocid=spartandhp Odpowiedz Link
wscieklyuklad podobno u witek 07.12.16, 18:21 nie doszukali sie w ciągu minionego roku mózgu. fakty.interia.pl/polska/news-beata-mazurek-rzecznikiem-klubu-i-partii-pis,nId,2318270 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Fajna fiuturystycza perspektywa 08.12.16, 16:25 innpoland.pl/131481,czeka-nas-zalamanie-gieldy-mowia-maklerzy-w-ciagu-kilku-dni-runie-i-nie-podniesie-sie-kilkadziesiat-lat-to-ocena-reformy-morawie Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Fajna fiuturystycza perspektywa 08.12.16, 16:26 natemat.pl/196329,na-kogo-ministerstwo-finansow-kupuje-strzelby-zarty-sie-skonczyly Odpowiedz Link
wscieklyuklad Do zerówki matoły, do zerówki! 09.12.16, 14:54 oko.press/podstawa-programowa-czyli-staroc-chaos-nadmiar-przypadek/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Albo raczej prosto do psychiatryka! 09.12.16, 15:06 www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1686466,1,jak-politycy-pis-tlumacza-stanislawa-piotrowicza.read Odpowiedz Link
wscieklyuklad I znów pisiaczki w ciemnej pupie 09.12.16, 15:08 www.facebook.com/k.brejza/videos/667925730054910/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: I znów pisiaczki w ciemnej pupie 09.12.16, 15:22 To nie takie proste - żeby ta hołota dostała dyscyplinarkę, konieczna byłaby decyzja na zgromadzeniu ogólnym TK - bydło się nie stawi i już po ZO! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: I znów pisiaczki w ciemnej pupie 09.12.16, 15:38 A tu dowód jak ten pisięcy śmieć łże w żywe oczy zapewniając, że nikt pracy nie starci! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Jak nie złapać syfa w woju 09.12.16, 15:46 natemat.pl/196399,mon-inauguruje-prestizowy-cykl-wykladem-dermatologa-prywatnie-to-ojciec-edmunda-jannigera-pupila-macierewicza Odpowiedz Link
wscieklyuklad A z Niebios się Tęcza sypała 10.12.16, 08:59 A głos się poniósł To są syny moje ich się suchajcie! Wydawało się, że to komunizm w wydaniu rusko-białoruskim. A tymczasem to bije na głowę Klan Kimów! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Strach ma na imię zero 10.12.16, 10:57 wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ludzie-ziobry-blokuja-powstanie-stowarzyszenia-niepokornych-prokuratorow-to-sytuacja/rbcn4hh?utm_source=fb&utm_medium=fb_detal&utm_campaign=podziel_sie Odpowiedz Link
wscieklyuklad I własnie dlatego nie uniknie Trybunału Stanu 10.12.16, 12:50 natemat.pl/196505,szyszko-ujawnia-ze-to-kaczynski-jest-naprawde-premierem-wystarczy-spojrzec-na-to-pismo Odpowiedz Link
wscieklyuklad Czegóż oczekiwać od niekumatych? 10.12.16, 13:11 wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zla-wiadomosc-dla-nauczycieli-Sejmowe-komisje-odrzucily-wniosek-ZNP,wid,18629078,martykul.html Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Czegóż oczekiwać od niekumatych? 10.12.16, 13:22 Ot kłamczuszki! Fundacja Greenmind i Greenpeace Polska dotarły do pisma podpisanego przez Ministra Środowiska Jana Szyszkę, a skierowanego do Premier Beaty Szydło, w którym minister potwierdza, że jego resort pracuje nad nowelizacjami ustaw związanych z ochroną przyrody w Polsce. Od dwóch dni ministerstwo zaprzecza, że prowadzi takie prace. Drugi list z pakietem tych ustaw, które „mają ułatwić proces inwestycyjny” otrzymali również ministrowie rozwoju, infrastruktury, energetyki i gospodarki morskiej. Pismo ministra Szyszki potwierdza wszystko, przed czym ostrzegały organizacje pozarządowe od czwartku [2] - resort planuje m.in.: a) likwidację Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i dyrekcji regionalnych, zastąpienie ich nową instytucją o ograniczonych kompetencjach, b) daleko idące zmiany w wydawaniu ocen oddziaływania na środowisko, c) zniesienie kontroli w sprawach dotyczących ochrony przyrody nad Lasami Państwowymi, d) drastyczne ograniczenie możliwości udziału społeczeństwa w ochronie środowiska. Te oraz kilkanaście innych zmian wymienionych w piśmie ministra oznaczają faktyczny koniec systemu ochrony przyrody w Polsce [3]. To także prosta droga do dramatycznego załamania inwestycji finansowanych przez Unię Europejską, a w konsekwencji utraty przez Polskę miliardów euro. List Jana Szyszki został wysłany 14 listopada do premier Beaty Szydło oraz m.in. do V-ce Premiera Mateusza Morawieckiego i Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego (tak w oryginale). „Zgodnie z zapowiedzią przesyłam w załączeniu pakiet kompatybilnych ustaw, usprawniających zarządzanie żywymi zasobami przyrodniczymi” - pisze Jan Szyszko. Załączone projekty ustaw to te same, które Greenpeace i Greenmind opublikowały w czwartek, a których istnienie minister chciał ukryć jeszcze w piątek rano. List zawiera m.in. uzasadnienie likwidacji dyrekcji środowiskowych - instytucji, które od lat stały na straży utrzymania równowagi między interesami inwestorów, a interesem społecznym i ochroną przyrody. „Istniejący system oparty o istniejące struktury GDOŚ i RDOŚ wymaga gruntownej naprawy. opanowany przez ideologicznych nieprofesjonalistów (...) powoduje paraliż inwestycyjny” (pisownia oryginalna). Jan Szyszko nie zostawia również wątpliwości w związku z tym, że eksperci dyrekcji będą zwalniani. W punkcie „Oszczędności” czytamy: „Oddajemy z GDOŚ i RDOŚ tyle etatów (pieniędzy), ile obecnie zajmuje się ocenami oddziaływania na środowisko”. Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska: „Po raz kolejny Jan Szyszko pokazuje, że to, na czym mu rzeczywiście zależy, to wprowadzania ułatwień w niszczeniu polskiej przyrody. Jednym podpisem chce zlikwidować działający system ochrony przyrody i zastąpić go „zarządzaniem zasobami”, w którym priorytetem jest dobro inwestorów, a nie nasze wspólne dziedzictwo przyrodnicze. Tym razem jednak minister Szyszko nie tylko dokonuje ostatecznej dewastacji systemu ochrony przyrody, ale również otwiera drogę do utraty przez Polskę miliardów euro z funduszy unijnych”. List ministra Szyszki do premier Szydło potwierdza również plany praktycznego wyłączenia społeczeństwa z decydowania o szkodliwych inwestycjach. Odbyć się to ma przez wprowadzenie drastycznych ograniczeń dla organizacji pozarządowych działających na rzecz dobra wspólnego w procesach wydawania decyzji środowiskowych. W efekcie organizacje niemal zupełnie stracą możliwość zabierania głosu przeciwko szkodliwym dla środowiska i mieszkańców inwestycjom, takim jak kopalnie odkrywkowe, fermy norek, chlewnie itp. Z kolei zapowiedź „usprawnienia systemu gospodarowania zasobami przyrodniczymi na terenach leśnych i ograniczenia zupełnie niepotrzebnej biurokracji” oznacza, jak czytamy w projektach ustaw, zniesienie nadzoru instytucjonalnego nad działaniami Lasów Państwowych. Organizacje dotarły również do pisma z KPRM z pakietem ustaw do wicepremiera Mateusza Morawieckiego, ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i ministra gospodarki morskiej Marka Gróbarczyka. W piśmie podpisanym przez ministra Henryka Kowalczyka czytamy też: „proszę (...) o wyrażenie opinii, na ile proponowane rozwiązania zawarte w przedmiotowych propozycjach mogą ułatwić proces inwestycyjny”. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Czegóż oczekiwać od niekumatych? 11.12.16, 17:36 Choć robił naturalnie co w jego mocy, nie udało mu się niestety uratować księdza Popiełuszki. polityczek.pl/index.php/twitter/2102-chichot-historii-piotrowicz-sklada-kwiaty-na-grobie-popieluszki Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Czegóż oczekiwać od niekumatych? 13.12.16, 20:34 I dlatego np. Fool- lonia ich wielbi. Ten sam poziom yntelektualnych sprzed półwiecza. Odpowiedz Link