sorel.lina
25.07.17, 11:37
Kto uzurpuje sobie najwyższą - niemal dyktatorską - władzę w państwie, od dawna wszyscy wiemy - "naczelnik", zwykły poseł. Poniższy artykuł pokazuje to jak na dłoni.
"Andrzej Duda przyjął w poniedziałek w Belwederze wysłanników prezesa PiS: Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego i premier Beatę Szydło. Spotkanie trwało półtorej godziny.
„Newsweek” poznał kulisy tego spotkania. Odbyło się ono w nieprzyjemnej, nerwowej atmosferze. Goście mieli żal do prezydenta, żądali od niego zmiany decyzji i podpisania ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa (formalnie było to możliwe, bo Andrzej Duda jeszcze nie skierował ustaw do ponownego rozpatrzenia w Sejmie; ma to zrobić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin, gdy urzędnicy przygotują uzasadnienie).
– Jarek daje ci godzinę na zmianę decyzji – zażądał według ustaleń „Newsweeka” Marszałek Sejmu. Prezydent odpowiedział, że to wykluczone, bo decyzja została już ogłoszona. W efekcie goście wyszli z niczym."
"Jarek daje ci godzinę na zmianę decyzji" Szeregowy poseł daje prezydentowi godzinę!!!
Jak to nazwać? Arogancja? Pycha? Despotyzm? Bezczelność? Ten człowiek bez skrupułów depcze prawo, konstytucję, trójpodział władzy, demokrację. Liczy się tylko on i jego chora wola. Słów brak...