Dodaj do ulubionych

A to dronie!

14.02.19, 21:03
Oficerowie Agencji Wywiadu pod lupą prokuratury? Tak wynika z publikacji „Dziennika Gazety Prawnej”, która opisuje kolejne sprawy załatwiane przez byłego posła PiS Mariusza Antoniego K., zatrzymanego przez CBA razem z okrytym złą sławą byłym rzecznikiem MON Bartłomiejem M. Jak twierdzi jeden z rozmówców gazety, były poseł mógł pośredniczyć w transakcji między firmą sprzedającą systemy namierzania dronów a Agencją Wywiadu. Czy to kolejna sprawa, którą Mariusz Antoni K. „załatwiał”?

Wtorkowy „Dziennik Gazeta Prawna” pisze o interesach, jakie załatwiali zatrzymani dwa tygodnie temu ludzie pracujący wcześniej w MON lub związani wcześniej z PiS. Po nagłym zatrzymaniu Bartłomieja M., byłego rzecznika MON i byłego posła Mariusza Antoniego K., który z polityki odszedł przez tzw. „aferę madrycką”, na jaw wychodzą kontrakty, w które byli zaangażowani.
Jednym z nich jest transakcja między zielonogórską firmą a Agencją Wywiadu, w której miał pośredniczyć były poseł PiS Mariusz Antoni K. Według gazety, firma ta sprzedała system do wykrywania dronów, mający działać w ośrodku AW w Starych Kiejkutach na Mazurach. – Przy prezentacji był obecny poseł – powiedział „DGP” człowiek związany ze służbami. Dziennikarze przypominają, że firma miała już w przeszłości problemy z CBA, badającym ich udział w przetargu na wojskowe GPS. Dodatkowo jakość systemu, który sprzedano AW, ma budzić wiele uwag.
W kręgach związanych z wojskiem jest więcej interesów, w które mogli być zaangażowani byli poseł oraz były rzecznik Bartłomiej M. Okazuje się, że młody bliski współpracownik Antoniego Macierewicza miał na własną rękę kontaktować się z przedsiębiorstwami z branży zbrojeniowej, oferując swoje usługi.
– Chciał pomóc, ale nie potrafił skonkretyzować jak. Dotarł do nas przez pośredników. W końcu powiedział wprost, że bez jego pomocy nie sfinalizujemy transakcji – zrelacjonował gazecie członek zarządu dużego przedsiębiorstwa, które propozycji nie przyjęło.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: A to dronie! 14.02.19, 21:15
      Nocny klub, luksusowy hotel, prywatny jacht i drinki za tysiące złotych. Tak bawią się nie tylko szejkowie i milionerzy, ale też dyrektor w państwowej spółce. Grzegorz Mach, bo to o nim mowa, publiczne środki trwonił bez opamiętania.

      Były już dyrektor naczelny Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji w KGHM Polska Miedź S.A. Grzegorz Mach (jesienią zeszłego roku wygasła jego terminowa umowa), bawił się na całego korzystając z dostępu do pieniędzy państwowej spółki, a więc publicznych. Jedno z takich spotkań we wrześniu 2018 roku Mach zorganizował dla 9 osób w Gdańsku. W teorii miał tam przedstawić strategię informatyzacji KGHM. W praktyce była to impreza za prawie 100 tys. złotych.

      - Panowie pod przewodnictwem Grzegorza Macha zamieszkali w luksusowym, pięciogwiazdkowym Radisson Blu Hotel Gdańsk. Na spotkanie polecieli oczywiście samolotami. Bawili się na luksusowym jachcie i w nocnym klubie „Ewan”, oferującym erotyczne party – wynika z maili i dokumentów firmy. W naszej galerii przedstawiamy zdjęcia miejsc, w których bawili się goście Grzegorza Macha i on sam, a także samego byłego dyrektora KGHM. Film wideo zaś pokazuje, z jakich uciech mogli korzystać w klubie Ewan.

      Nocleg dla jednej osoby w hotelu, gdzie gościł Grzegorz Mach, kosztuje niemal 900 złotych. Wieczór w nocnym klubie Ewan, który oferuje m.in. towarzystwo pięknych tancerek, to prawie trzy tysiące złotych. Obiad w Steak House kolejne 2,7 tys. złotych, wyjazd Grzegorza Macha na pole golfowe to prawie 2,5 tys. złotych, a rejs luksusowym jachtem ponad 15 tys. złotych! Faktura, jaką Mach przedstawił spółce, była szokująca. Łączny koszt „spotkania” wyniósł ponad 10 tys. złotych na osobę. Było naprawdę intensywnie.
      Z korespondencji z firmą organizującą cały wyjazd wynika, że „w restauracjach drinkowo Panowie, jak widać, poszaleli” „a w jednej z restauracji bawili tak długo, że domawiali jeszcze dodatkowe porcje”.

      „No OK, skoro tyle wydali i bawili się z fantazją, to za to wszystko trzeba teraz zapłacić. Proszę oczywiście wystawić fakturę” - brzmiała odpowiedź po przedstawieniu faktur z dopłatą za gdańską imprezę.
      KGHM Polska Miedź S.A. zdecydowała się złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Grzegorza Macha. Zdaniem spółki, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień wyrządził KGHM znaczną szkodę majątkową. Grozi za to do 5 lat więzienia. Luksusowy wyjazd do Gdańska nie był jedynym, który wzbudził poważne wątpliwości Departamentu Kontroli Wewnętrznej.

      Grzegorz Mach stwierdził w rozmowie z nami, że nie ma czasu odpowiedzieć na nasze pytanie, a do zarzutów odniesie się w późniejszym terminie.

      Super biznes

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka