Dodaj do ulubionych

Ewolucja doktryny

26.06.20, 18:13
Na rybnickim wiecu FILOK ( w grypserze więziennej=długopis - napis widniał na jednym z transparentów żydolewackich) potakujące własnym bredniom w niezwykłym, acz w jakimś stopni narcystycznie-bezkrytycznym upragnieniu akceptacji , ratlerek - biorąc przykład z bojownika o wolność Afroamerykanów (=czarnych żydolewaków zza oceanu) nie plagiatując słynnego "Aj Hev e drim" dokonało bolszewickiej ewolucji etosu pracy.
Za pięć lat nikt już z naszych nie będzie zapierdalał za miskę ryżu jak obiecało Min Hałsen matołuszek, ale za Żywy Piniąc.
Ten Żywy Piniąc będzie dla przeciętnego wolskiego niewolnika na poziomie DWÓCH TYSIĘCY JURASÓW.
Bolszewizm przeplótł się tu z Narodową Zdradą o czym poniżej.
Jednym z Yntelygentnych pytań zawartych w mafijnym medium było "Czy jesteś za wprowadzeniem juro do wolskich portfeli". Miała to być pułapka na żydolewactwo - wiadomo bowiem, iż kocha ono walutę wyzyskiwaczy i neoimperialistów, a akceptacja takiej finansowej rewolty ni chybi prowadziłaby do storm brain wszystkich wyborców mafii z posiadającymi Wyszsze Wykształcenie włącznie, a w efekcie do gremialnego pognania do uryn wyborczych by wyzyskiwaczy i kułaków współczesnych raz na zawsze przegnać a w przyszłości radośnie zdekapitować.
Pomijam już fakt, iż notariusz podpisało właśnie ustawkę nie tylko nie nakazującą istotnego podwyższenia stawek godzinowych ale ZEZWALAJĄCĄ NA DOWOLNE OBNIŻANIE PENSJI PRZEZ PRACODAWCĘ (bezmuzgowe nie wiedziało oczywiście pod czym macha parafę), ale to EURO, to już skrajna prowokacja.
Prawdziwy antybolszewik winien podać kwotę w złociszach wolskich a nie euro nawet uwzględniając zmienny parytet złotówki do waluty wymienialnej (dziś na poziomie ok. 4.60 w sprzedaży) - innymi słowy wynagrodzenie ŚREDNIE winno oscylować blisko DZIEWIĘCIU TYSIAKOM co jest równie bliskie prawdy jak zrewaloryzowanie kredytów we frankach oraz podniesienie kwoty wolnej od podatku do zbliżonej do oczekiwanej gratyfikacji jak wyżej (łganie ma toto we krwi nie mając szansy na krytyczną ocenę własnego bełkotu - nomen omen kłamczuszek miało zrezygnować z urzędu w przypadku braku spełnienia uprzednich obietnic w przedziale roku - brak honoru to cecha zasadnicza psiny).
Hew a drim było oczywiście okraszone Niebywałym Wzruszeniem malującym się na pysiu oraz tradycyjnym już potakiwaniem głowy (zapewne samo w to nie uwierzyło i potrzebowało tym razem już nie oklasków ale i wewnętrznej akceptacji dawno już niestety utraconej godności).

Ale problem tkwi znacznie głębiej - wiadomo bowiem, iż kiełbasa wyborcza nigdy nie ma wyglądu salcesonu, mortadeli ani parówek ze świńskich oczu, racic i ogonów, a często zdaje się być szynką grubości Amazonki i długości anakondy. Niestety - dopiero post factum oplata naiwną ofiarę i doi z niej z niej ostatnie soki ufnego i otumanionego idioty.

cdn
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Ewolucja doktryny 26.06.20, 18:35
      Zatem gdzie jest ukryta ewolucja doktryny?

      Obietnica godnego wynagrodzenia na poziomie co najmniej dwukrotnie wyższym, mamienie co najmniej 14 emerytura, gdy sygnuje się władzę mafii, która zmieniła właśnie przelicznik jej wysokości (jest mem wykazujący wydłużenie przez ZUS oczekiwanego czasu przeżycia do lat blisko 90-ciu co skutkuje obniżeniem renty o kilkaset złotych w skali miesiąca) przy jednoczesnej zapaści budżetu nie tylko wskutek pandemii, ale w efekcie demolki systemu i uwłaszczania się na narodowym mieniu przez bydło/rodzinki/znajomków/wyznawców, zdaje się dowodzić zupełnego oderwania od wiedzy i rzeczywistości bredzisława co przekłada się na lanie po ścianie.

      Ale przecież nie da się wykluczyć innego - także niekoniecznie absurdalnego wyjaśnienia tej tramtadrancji.
      Jest nią właśnie ewolucja doktryny.
      Jak każdy bolszewicki czynownik - bezwolny partyjny politruk i "kolbowy" walący nocą do drzwi przypadkowych ludzi by wywoływać "efekt mrożący", psinka staje się kontynuatorem... marksistowskiej myśli.
      Ta ostatnia nie była jednak nowatorską w swych założeniach i też opierała się na doświadczeniach poprzednich filozofów i etyków, kórzy też przecież marzyli o uszczęśliwieniu ludzkości, a których przecież nie nazwiemy ani populistami, ani też komuchami/bolszewikami. Pojęcie szczęścia i dobrostanu jest bowiem uniwersalne i bardziej miesci sie w ogólnym pojęciu filozofii/etyki, niż w określonej doktrynie.

      Brednie wywrzaskiwane dziś z trybuny z nieodłącznym potakiwaniem i nienachalnie intelektualnym wyrazem twarzy, zdawały się wieść w linii prostej ku znanej nam przecież od lat (tłoczonej nam do młodych, chłonnych zatem umysłów uczniaków przez socpropagandę - w co niestety nikt nie wierzył wracając do domowej biedy lub przynajmniej szarzyzny wprawdzie z nadzieją na lepszą przyszłość, ale z równie mocnym poczuciem beznadziei)
      tezy: "Każdemu według jego potrzeb".
      Zapytany o genezę tej "obiecanki" ni chybi stwierdzi, iż to podstawowe założenie komunizmu, w którym każdy już dysponując wspólnymi żonami, wejdzie także do dowolnego sklepu i wyniesie z niego smart TV, lodówko zamrażarkę Samsunga, a policjant nie będzie ganiał za nim po ulicy, nakrywał paserskiej meliny, lecz z uśmiechem pomoże umieścić towar w szybkobieżnej windzie mknącej na poziom powyżej dubajskich wieżowców, po czym oddali się salutując z uśmiechem i polecając się na przyszłość.

      cdn
      • wscieklyuklad Re: Ewolucja doktryny 26.06.20, 19:21
        Oczywiście nie będę tu sięgał do czasów prehistorycznych by zanalizować źródłosłów. Pominę też czasy feudalizmu - bat ekonoma był nadto wyrazistym zaprzeczeniem omawianej doktryny i bliższy był zarazem poglądom matołuszka o zapierdalaniu za miskę ryżu a nie co najmniej za ośmiorniczki i kawior.
        Przenieśmy się zatem w czasy pierwszej połowy XIX wieku gdy Henryk Saint-Simone pochyla się nad pojęciem nowelizacji społecznej struktury. Postuluje zniesienie prawa dziedziczenia i wprowadzenie zasady "od każdego wedle jego zdolności" (w tym miejscu jesteśmy blisko bolszewickiej tezy "kto nie pracuje, ten nie je" - choć tu oczywiście mamy etap wyższy - praca jest przecież efektem zdolności, same one bez ich wykorzystania w praktyce są bezużyteczne. GUŁAG - przecież oparty na bolszewickich rozwiązaniach zmodyfikował tę tezę. ZEKami byli przeciętni zjadacze chleba jak i elity - umierali jedząc identyczne porcje zupy z brukwi i waląc kilofami w sąsiednie bryły syberyjskiego lodu).
        Tak czy inaczej Saint-Simone jest zdecydowanie jednym z prekursorów socjalizmu utopijnego
        socjalizmu utopijnego bo przecież realia dowodza, iż wielu zdolnych to zmarnowane talenty. Tak czy inaczej, poglądy Saint-Simona dały zielone światło rozwojowi socjologii tak teraz nam przydatnej choćby z wieczorze przed ciszą wyborczą (sondaże!).
        Czy Saint-Simone się mylił? Czy faktycznie -jak sądził - wraz z postępem gospodarczym (przemysł) społeczeństwo odrzuci TRADYCYJNE IDEE I WARTOŚCI (wolski Suweren już ma drgawki!) w wyniku czego powstanie struktura oparta na zasadach równości (Suweren dygocze - konieczne jest odizolowanie żydolewactwa od Prawdziwych Wolaków). Uznając wartości chrześcijańskie (Suweren się raduje), jest przy tym zwolennikiem oddzielenia Kościoła od państwa (Suweren mdleje).
        Pogodzić materializm z doktryną chrześcijańską - w Wolsce dziś ta doktryna to faktycznie mrzonka i to wcale nie bolszewicka. Podkreśla specyficzną rolę nauki (dziś w Wolsce bez znaczenia wyłączając zainicjowane przez psiaka wspólne badania z Ameryką nad szczepionką przeciw SARS-2 - badania będą pewnie polegały na ustaleniu ceny zakupu szczepionki opracowanej przez amerykańskie laboratoria).
        A czemu specyficzną? ma ona bowiem być kluczem do reorganizacji społeczeństwa.

        Saint -Simon to także jeden z prekursorów UE. Już w 1814 postulował stworzenie struktury zjednoczeniowej z WIODĄCĄ ROLĄ WIELKIEJ BRYTANII (przy zachowaniu przez nią własnych praw i instytucji -teraz to Ciemnemu Motłochowi przeszkadzało)
        Chrześcijańska miłość braterska...
        Wkrótce po ogłoszeniu tej propozycji Saint - Simone umiera...
        Nic w tym dziwnego, gdy spojrzeć na braterską, opartą na wartościach chrześcijańskich miłość wolskiego Suwerena.

        Ale w tamtych czasach Saint-Simone ma rzesze zwolenników. Powstaje ruch religijny wykorzystujący jednak idee "guru" do... celów praktycznych (rozwój gospodarki - znamy skądś identyczne powiązanie religii i ekonomii????).
        Wkrótce tuzy nowej idei znaleźli stanowiska w... Spółce Kanału Sueskiego i banku Crédit Mobilier.
        Spółka Srebrna, dwie wieże.
        Od każdego wedle jego zasług???

        Saint-Simon przewraca się w grobie widząc ewolucję swej doktryny w wydaniu neobolszewickim (uwłaszczanie na majątku narodowym)
        • wscieklyuklad Re: Ewolucja doktryny 26.06.20, 19:40
          „Każdy według swoich zdolności, każdej zdolności według jej zasług” - tak rozwinął koncepcję Saint-Simona, inny Saint - Armand Bazard - jego "apostoł" Powoli zbliżyliśmy się do wersji najbardziej popularnej. ; Ale wkrótce na arenie filozofii/etyki pojawia się Etienne Cabet! W "jaskini" trampka zakłada PIERWSZĄ KOMUNISTYCZNĄ WSPÓLNOTĘ "IKARIA". "Statut"? Idee komunistyczne przeplatają się z zasadami... ewangelicznymi z czasów wczesnego chrześcijaństwa! Wypisz-wymaluj wolska mafia!
          Jedna z komunistycznych zasad? „Każdemu według jego potrzeb, od każdego według jego sił” ( nie da się wykluczyć, iż Szanowny Pan Marszał Josif Wissarionowicz Dżugaszwili ksywka Stalin dla psy-jaciół Koba implementował przynajmniej "poprzecinkową" część tej idei).
          I wreszcie docieramy do sedna naszych tu rozważań - myśli Wielkiego Komucha Karola Marksa
          „Każdy według swych zdolności, każdemu według jego potrzeb” - doktryna Saint Simona czekała na wersję zdać by się mogło ostateczną przez ponad pół wieku.
          "Krytyka Programu Gotajskiego" prekursora bolszewizmu z tym znanym pojęciem tez nie była jednak ostateczna.
          „Od każdego według jego zdolności, każdemu według jego pracy” - taki zapis zawierała Konstytucja ZSRR z 1936 r...

          W dzisiejszej Wolsce doktrynę zmodyfikowano do następującej formy: "Każdemu bez względu na zdolności bez wkładu pracy, każdemu wedle jego zasług dla mafii"...

          Idee wczesnego chrześcijaństwa zachowano.
          Opanowanie spółek na wzór Suezkiej wypączkowano w stopniu, na widok którego drożdżom wystąpiłyby rumieńce wstydu.
          • wscieklyuklad Re: Ewolucja doktryny 26.06.20, 20:00
            żyjemy zatem w zmutowanej wersji już nie bolszewizmu ani neobolszewizmu.
            W Wielkim Państwei Rosyjskim trwa kilkudniowa igraszka wyborcza, która da Szanownemu Panu Dablju Dablju Putinowi władzę prezydencką do roku 2035 - zapewne dożyje, bo historia despotyzmu uczy, że jedynie skuteczny zamach skraca życie, którego wyłącznym celem z zarazem zdrowotnym napędem jest żądza władzy. Nie da się wykluczyć, iż wtedy Konstytucja Rosyjska ponownie ulegnie weryfikacji i car umrze wciąż w roli przywódcy kraju.
            Nasza parodia zacznie się za 1.5 dnia.
            Da władzę paranoikowi na dłużej, niż dekadę.
            psinka za pięć lat wyląduje na jakimś dochodowym stołeczku.
            Jeśli władzom UJ starczy odwagi, nie wpuszczą tego wandala konstytucyjnego za progi uczelni.
            pomarzyć warto...
          • 1agfa Re: Ewolucja doktryny 26.06.20, 20:16
            Wu napisał:
            (...)
            "...W dzisiejszej Wolsce doktrynę zmodyfikowano do następującej formy: "Każdemu bez względu na zdolności bez wkładu pracy, każdemu wedle jego zasług dla mafii"...

            A tu taki sobie przykładzik zostawię, do poczytania; ciekaaaawe : )

            Żona stratega wyborczego Dudy, pilota jego kampanii wyborczej zarobiła w PZU blisko 5 mln zł.
            W niespełna 4 lata.
            Kiedyś poszukiwano rzekomego układu.
            Jak mówi stare porzekadło, najciemniej jest pod latarnią.

            oko.press/agatowska-zarobila-5-mln-zl/

            Cytat:
            " ...gdy politycy PiS zaczęli się obawiać, że koronawirus i związany z nim kryzys może pozbawić ich władzy, PZU zamówiło badanie pt. „Polacy o koronawirusie”. Opłaciło je biuro marketingu spółki.

            „Pytano w nim Polaków m.in. o to, czy rząd i odpowiednie służby w Polsce robią dostatecznie dużo, by zabezpieczyć kraj przed epidemią, czy ufają rządowi w kontekście zagrożenia koronawirusem. Badanie przygotowano z podziałem na województwa. Respondenci odpowiadali, jak zareagowaliby na zamknięcie szkół i przedszkoli, czy na wysłanie na przymusowy, bezpłatny urlop itp. Badanie pozwalało rządzącym zidentyfikować lęki i sprawdzić, jakie obostrzenia Polacy przyjmą ze względnym zrozumieniem” – pisze „Wyborcza”.

            Okazało się, że pytani o aktywność rządzących w walce z koronawirusem, Polacy najgorzej oceniali działania prezydenta Dudy. Wkrótce potem Duda zwiększył swoją aktywność, zaczął występować z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, który wówczas cieszył się dużą popularnością.

            Jak wynika z informacji „Wyborczej”, badanie zleciła Anna Janiczek, dyrektor zarządzająca obszarem marketingu i relacji z klientami PZU, równocześnie pełniąca obowiązki prezesa PZU Zdrowie. Prywatnie – przyjaciółka Aleksandry Agatowskiej i jedna z pierwszych osób, sprowadzonych przez nią przed czterema laty do spółki. ..."

            Płacimy, my podatnicy, za manipulowanie nami i wprowadzanie nas w błąd (mówiąc wprost płacimy za oszukiwanie). Jak karp cieszący się na Wigilię. Tylko mafia potrafi wytworzyć podobne uzależnienia i podległości.
            Nawiasem, przypominają mi się delikwenci stawiani "pod stienku", i tam jeszcze wykrzykujący na cześć Stalina (opisane liczne przypadki częstego zdurnienia, choćby Sołżenicyn, na skutek wieloletniego manipulowania). Równie częste przypadki wiernopoddańczego uwielbienia: kto nie chce uwielbiać - ten wrogiem kwalifikującym się do zniszczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka