03.07.22, 17:37
https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/292043971_1010943736291477_2562990533311826859_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-7&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=ff2ywgEnm6MAX9yDFWg&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT84cLk4BOvg1vJ1WRiYnSiN6i3KXjDmLVd1oc6UuY0Zcg&oe=62C6D920

Jedno było stałe: przez cały tydzień było świrem! I świrem będzie do końca swej wegetacji.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: HA53 03.07.22, 17:38
      Szanowny Panie Jarosławie Kaczyński. Ja w sprawie seksu.
      Muszę się Panu przyznać, że praktycznie nie uprawiam, Pana złośliwie, jak Donald Tusk, nie będę pytał, jak tam u Pana w tej kwestii, ale mam nadzieje, że dobrze. Bardziej mnie interesuje to, dlaczego Pan tak dużo mówi o szeroko pojętej seksualności, bo przecież zwyczajni ludzie nie mówią nieustannie o zmianie płci lub innych orientacjach seksualnych. Z jakich sondaży Panu wyszło, że ludzie żyją w nieustannym lęku, że ktoś przyjdzie i zmieni im na siłę płeć?
      Być może tak jest w rzeczywistości, że Polacy boją się takich rzeczy, dlatego Janusz Kowalski widzi kolorowe kredki, które wchodzą do szkół i zamieniają wszystkich w homoseksualistów. Ja się zastanawiam, próbuję to sobie wyobrazić, że Wy tak wszyscy siadacie w gabinecie, Pan, Przemysław Czarnek, Barbara Nowak, Janusz Kowalski, po czym zaczynacie dywagować na temat płci i seksu innych ludzi, co Was tak oburza, że z tego oburzenia już nie możecie wytrzymać, więc przydzielacie sobie strategiczne działania. Pan będzie kpił z osób transpłciowych, Przemysław Czarnek będzie walczył z neomarksizmem i szaleństwem postmodernizmu w szkolnych toaletach, Janusz Kowalski z kredkami ideologii LGBT, a Barbara Nowak będzie po prostu sobą i opublikuje kolejny wpis na Twitterze na temat stanu swojej umysłowości.
      Wy naprawdę nie macie innych problemów? Inflacja, kryzys psychiatrii dziecięcej, wojna w Ukrainie, pandemia, gospodarka, znikanie nauczycieli? To wszystko nic? Ja rozumiem, że seks pobudza emocje, ale żeby aż tak? Na dodatek żyje Pan w jakimś innym świecie, w którym w Niemczech euro kosztuje trzy złote, a lekarze będą wracali do Polski, bo tam zarabia się mniej niż u nas. Kiedy dokładnie wrócą, czy Pan wie, Panie Jarosławie? Pana wiedza na jakikolwiek temat jest dość zaskakująca. Inowrocław do dla Pana Włocławek, a Mezja to ten sam człowiek co Brejza. Trochę się obawiam, czy Pan nad czymkolwiek jeszcze panuje, tym bardziej, że przed chwilą był Pan wicepremierem do spraw bezpieczeństwa.
      Wracając jednak do seksu, to muszę powiedzieć, że rzeczywiście jest interesujący, ale nie wiem, czy Pan zwrócił uwagę, że najwięcej o nim mówią przedstawiciele tak zwanej prawej strony Polski plus księża, którzy w zasadzie o niczym innym nie mówią. Nie sądzi Pan, że to dziwne, iż tak zwani lewacy mówią o seksie o wiele mniej? Może nie mają czasu, bo go uprawiają lub nie przywiązują do niego aż takiej wagi. Nie wiem, ja po prostu jestem nieśmiały i nie przepadam za dotykiem, nie ma w tym żadnej ideologii.
      Zastanawiam się, co będzie dalej, przecież jest jeszcze tyle miast i miasteczek, które Pan musi objechać, a w każdym z nich musi Pan pożartować o zmianie płci, a publiczność musi narodowo rechotać, po czym Pańscy członkowie partii muszą tłumaczyć, że Pan nikogo personalnie nie obraża, jak wtedy, gdy Pański prezydent, Andrzej Duda, mówił o mniejszościach, że to nie ludzie, ale ideologia. Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, żeby obrażać kogokolwiek tylko dlatego, że dzięki temu rosną słupki w sondażach, ja osobiście wstydziłbym się, gdybym miał taki elektorat.
      Może warto zastanowić się, do czego to wszystko może doprowadzić, te Pańskie brednie, urojenia i durne żarty. Ja rozumiem, że ludzie mają różnego rodzaju obsesje, ale może w takim razie lepiej jest na przykład zacząć zbierać znaczki, to przynajmniej nie jest niebezpieczne. Gdy tworzy się władzę opartą na podziałach i urojeniach, na cynizmie i podłości, to działa się na niekorzyść całego społeczeństwa.
      Jestem przekonany, że Pan tego i tak nie zrozumie, bo żyje Pan w urojonej rzeczywistości, a z takiego miejsca nie widać zwykłych ludzi i ich prawdziwych problemów.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Paweł.
      • sorel.lina Re: HA53 03.07.22, 18:15
        https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/292051382_454821346645085_3859222551481796140_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-7&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=lbFMN9B21esAX-5GtY-&tn=MD3HMGXUz9n9ZtBD&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT8SuZqDton355n5yZBqwEhYwFCnQRO32v_CmBjnJ4lP1A&oe=62C66B42

        Po takim dictum Niemcy wpadli w panikę prognozując ogromne kolejki Polaków wykupujących w niemieckich kantorach każde euro. Bali się, że euro po prostu zabraknie. Przytomnie jednak sięgnęli po radę jaszczębia 😉 z NBP... Mają po prostu nowe walory szybko dodrukować, aby starczyło ich dla każdego.

        Ekspert ten nie tak dawno, gdy wysoka inflacja pukała już do bram na całym świecie powiedział - "W oczy zagląda nam groźba deflacji - inflacja jest teraz ostatnim problemem. To będzie trudny i ciężki kryzys, ale mam nadzieje, że wyjście z niego będzie energiczne"
        I tak podjął walkę z przewidywaną przez siebie klęską deflacji, że uczynił nas jednym z liderów rankingu najwyższej inflancji…

        Znajdzie się zapewne też jakiś inny ekspert, który teraz na użytek naszej władzy przekonywał będzie o ogromnych korzyściach wysokiej inflacji dla rozwoju gospodarczego.

        Może i tak bywa. Pod jednym wszak warunkiem. Decyzje gospodarcze nie będą się nawzajem wykluczały jak ma to się w polskim wypadku gdy z jednej strony radykalnie podnoszone są stopy procentowe, a z drugiej strony w sposób niekontrolowany na rynek wpompowywane są duże pieniądze nie mające pokrycia…

        Dlaczego ci panowie uważają, że wszystkie Polki i wszyscy Polacy to idioci i wciskają im taki kit…
        Z drugiej strony przecież obiecywali, że „ nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne …
        Wielu to łyknęło i łyka nadal… Zatem nie ma powodu, by nie pogrywać z "ciemnym ludem".
        Wybory wszak ino😀 patrzeć
        W. Hetkowski
                                              • wscieklyuklad Re: HA53 07.07.22, 18:50
                                                Przyłębska po raz kolejny odniosła się do zarzutów dotyczących tego, że Trybunał Konstytucji ma wydawać wyroki "na zamówienie". - To są totalne bzdury - stwierdziła, a następnie dodała, że "nawet jeśliby taki mail był prawdziwy, to nie zawiera on żadnych informacji, które wskazywałyby, że było umawianie czegokolwiek".

                                                Z netu

                                                Jak widać bez muzgu da się rzyć!
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 07.07.22, 19:42
                                                    Prezydent Truskolaski o stwierdzeniu Kaczyńskiego, że Białystok stał się metropolią dzięki PiS: - To aberracja umysłowa.

                                                    -W najmniejszym stopniu nie przyczyniły się do tego osoby i organizacje wymienione w tym wystąpieniu. Mam również dowody na to, że mniej lub bardziej skutecznie przeszkadzano - tak odnosi się prezydent Białegostoku do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że Białystok "to była taka wielka wieś, a teraz jest metropolią dzięki PiS".

                                                    W czasie sobotniego (2 lipca) pobytu w Białymstoku - w ramach objazdu po Polsce - prezes PiS Jarosław Kaczyński ku zdumieniu wielu białostoczan i białostoczanek oświadczył w nawiązaniu do swoich wcześniejszych wizyt w podlaskiej stolicy, w okresie kiedy pracował na białostockiej filii Uniwersytetu Warszawskiego (obecnie Uniwersytet w Białymstoku): - Białystok to była taka wielka wieś, a teraz to metropolia.

                                                    Nie myślcie, że to jest zasługa pana prezydenta [chodzi o prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego - red.]. To jest nasza zasługa. To jest zasługa Prawa i Sprawiedliwości, to jest też zasługa pana marszałka [Artura Kosickiego, naznaczonego ostatnio na pełnomocnika PiS w Białymstoku oraz w powiatach białostockim i sokólskim - red.], pana premiera i naszych posłów, choćby tutaj pana posła Gwiazdowskiego [łomżyńskiego posła Kazimierza Gwiazdowskiego, który został w ostatnich dniach pełnomocnikiem PiS obejmującym m.in. Łomżę i Suwałki - red.], pana wojewody Paszkowskiego. To my do tego doprowadziliśmy....

                                                    bialystok.wyborcza.pl/.../7,35241

                                                    Z netu

                                                    Matko Boska! Aberracja umysłowa?
                                                    Ty wstrętny żydolewaku!
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 07.07.22, 20:05
                                                    Kłamstwa życiorysowe Jarosława Kaczyńskiego.
                                                    Ponieważ po moim wpisie o umieszczeniu zdjęć Kaczyńskich wśród głównych twórców polskiej wolności pojawiły się komentarze, że to "po prostu prawda historyczna", postanowiłem przypomnieć fragment rozdziału o kłamstwach życiorysowych z "Raportu Gęgaczy". Dodam tylko, że gdy pisaliśmy tę książkę ponad trzy lata temu, nie miałem jeszcze potwierdzenia, a tylko podejrzenie, że Jarosław Kaczyński w ogóle nie należał do "Solidarności". Dlatego tego faktu wówczas nie uwzględniłem. Później potwierdził ten fakt Maciej Jankowski, ówczesny przewodniczący komisji zakładowej "S" na Uniwersytecie Warszawskim. Tyle wstępu, a teraz tekst:
                                                    To takie ludzkie i zrozumiałe, że każdy chciałby mieć piękny życiorys. Gdy się jest politykiem, to wręcz pożądane. Dość powszechnie życiorysy się troszeczkę naciąga, coś przemilcza, coś uwypukla… Wszystko jest do wytrzymania, dokąd nasz życiorys nie zamienia się w całkiem cudzy. U kłamczoholika rzecz ma się następująco. Zaczyna się od drobnych korekt, ale co roku życiorys pięknieje, przybywają nowe „fakty”, praca w biurze zarządu zamienia się w pracę w zarządzie, podoficer w oficera, tata biuralista w tatę legionistę, itd. Po paru latach w życiorysie pojawiają się czyny, o których słyszało się w telewizji, czytanie parokrotne podziemnej prasy zamienia się najpierw w kolportowanie tejże, później w wydawanie tejże, a paniczny strach przed udziałem w podziemiu z czasem staje się byciem przywódcą tegoż.
                                                    Jarosław Kaczyński rzeczywiście był współpracownikiem KOR, a ściślej Zofii Romaszewskiej. Rzeczywiście brał udział w tworzeniu tak zwanego Raportu Madryckiego. Zofia Romaszewska przyznała po latach, że pracował w filii UW w Białymstoku i „dostarczał cennych informacji o tym, co działo się na tym terenie”. Inna sprawa, że „na tym terenie” niewiele się działo, ale tego fragmentu życiorysu Kaczyńskiego nikt poważny nie kwestionuje. Cuda zaczęły dziać się później. Według oficjalnego życiorysu Prezesa, zamieszczonego swego czasu na stronie PiS, w czasie strajków sierpnia 1980 roku, Jarosław Kaczyński „zakładał Solidarność”. Gdzie ją „zakładał”? Zagadka. I co to znaczy „zakładał”? To znaczy, że co konkretnie robił? Brał udział w strajku? Nie, a przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Zresztą, gdzie, w którym? To pierwsza tajemnicza wersja. Gorzej, że nie jedyna.
                                                    Druga wersja pojawia się w wywiadzie udzielonym przez Jadwigę Kaczyńską Newsweekowi. Według tej wersji, Jarosław Kaczyński był przez cały lipiec i sierpień 1980 roku aresztowany w Pałacu Mostowskich (KS MO w Warszawie) i został zwolniony dopiero po podpisaniu porozumień rządu z MKS w Gdańsku. Jest to z całą pewnością nieprawda. Jednym z postulatów MKS w Gdańsku było zwolnienie osób zatrzymanych w związku z pomocą strajkującym. Była sporządzona lista tych osób, Kaczyńskiego na niej nie ma. Zresztą dlaczego miałby być zatrzymany? SB w ogóle nim się nie interesowała (teczkę założono mu dopiero w 1982 roku, i to z innego powodu).
                                                    Jest i wersja trzecia. Tym razem z życiorysu w Encyklopedii Solidarności. Był na krótko zatrzymany 28 sierpnia (czyli tuż przed końcem strajków) we Wrocławiu. Trudno to sprawdzić, może był, może nie. A tym bardziej nie wiadomo, czy z powodów politycznych. Milicja w tym czasie starała się zablokować łączność między dużymi ośrodkami strajkowymi. Mogli zatrzymać do wyjaśnienia przyjezdnego, tylko dlatego, że był z Warszawy. To możliwe. Wysoce wątpliwa wydaje nam się dalsza część tej wersji. Kaczyński ponoć był „czymś w rodzaju łącznika między strajkującymi załogami”. Jest to zupełnie nieprawdopodobne. Po pierwsze nie przypominamy sobie istnienia takich „łączników”. Po co? Nie było takiej potrzeby. Tym bardziej, jeśli już komuś powierzono by taką misję, to raczej nie Jarosławowi Kaczyńskiemu, który był w środowisku ówczesnej opozycji kompletnie nieznaną postacią. Jeśli już, to wysłano by Lecha, który skromnie, bo skromnie, ale w opozycji na Wybrzeżu działał. Lecha tam znano, Jarosława – wysoce wątpliwe.
                                                    Jeszcze by uszło, gdyby nie wersja czwarta wygenerowana przez biuro PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie: Jarosław Kaczyński w sierpniu 1980 roku „prowadził punkt informacyjny dla strajkujących załóg na ul. Bednarskiej w Warszawie” (wyjaśnienie udzielone przez biuro PiS Zbigniewowi Lisickiemu i przesłane mailem Krzysztofowi Łozińskiemu). No to już kłamstwo szerokotorowe. Taki punkt rzeczywiście istniał, ale już po zakończeniu strajków, we wrześniu. Punkt ten prowadziła Katarzyna Zon, a nie Kaczyński. Kaczyński mógł tam być, bo było tam wielu ludzi, ale na pewno nie „prowadził” tego punktu podczas strajków sierpnia. Punkt ten istniał krótko, przestał być potrzebny gdy tworząca się Solidarność zaczęła mieć własne lokale. Wcześniej, też po zakończeniu strajków istniał punkt kontaktowy na ul. Hożej.

                                                    Cdn
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 07.07.22, 20:06
                                                    No i co o tym myśleć? Co myśleć o człowieku, który nie potrafi w sposób jasny i zrozumiały powiedzieć co robił w krótkim, ale ważnym okresie czasu? O człowieku, który był jednocześnie we Wrocławiu, w Pałacu Mostowskich i na Bednarskiej?
                                                    Powstała Solidarność. Po latach Jarosław Kaczyński nagle palnął, że na zebraniu 17 września 1980 roku, to on, wbrew Wałęsie, zadecydował o powstaniu jednego związku Solidarność, a nie kilku związków regionalnych (publiczna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego 17 września 2011 roku po godz. 12, transmitowana przez radio).
                                                    Wałęsa był wówczas niekwestionowanym przywódcą ogromnego ruchu, a Jarosław Kaczyński kompletnie nieznaną postacią. I ten nikomu niemal nie znany osobnik „zadecydował wbrew Wałęsie” o powstaniu Solidarności. Zapewne też wcześniej zadecydował wbrew konklawe o wyborze Karola Wojtyły.
                                                    Jarosław Kaczyński pojawił się w Regionie Mazowsze jako pracownik biurowy (być może wolontariusz) w Ośrodku Badań Społecznych przy Zarządzie Regionu, którym kierował Antoni Macierewicz. Podkreślamy, Kaczyński nie był pracownikiem biura Zarządu Regionu, lecz ośrodka doradczego przy zarządzie. Podczas wyborów parlamentarnych w 2007 roku, Kaczyński podawał, że był „doradcą Zarządu Regionu”. Natychmiast po wyborach ta informacja zniknęła ze strony PiS. I tak z pracownika biurowego jednego z ciał doradczych, stał się doradcą Zarządu Regionu. To tak, jakby urzędnik dziekanatu jednego wydziałów głosił po latach, że był doradcą rektora.
                                                    Jeden z nas, Krzysztof Łoziński, był na wszystkich 62 zebraniach Zarządu Regionu Mazowsze w latach 1980-81, - Kaczyńskiego nie przypomina sobie na żadnym. Na liście doradców zarządu nie figurował.
                                                    Nastał stan wojenny. Co robił Kaczyński nie wiadomo, prawdopodobnie nic. Gdy w czasie przedwyborczej debaty telewizyjnej z Donaldem Tuskiem został zapytany przez Tuska: „Co pan robił w stanie wojennym?”, zamilkł. Nic nie odpowiedział i był wyraźnie zagubiony.
                                                    Coś jednak robił, uczestniczył w zakładaniu Komitetu Helsińskiego, ale Komitet Helsiński to wszak „łże-elity”, „wykształciuchy” i „lumpeninteligenci”, wiec kłopot, o tym się nie mówi. Tak jak o udziale w Okrągłym Stole, bo to wszak była „zdrada okrągłego stołu”, wedle obecnej wersji.
                                                    Ale czas mijał. Przyszły kolejne wybory i Kaczyński w kolejnym życiorysie był już „członkiem i doradcą władz krajowych podziemnej Solidarności”. Encyklopedia Solidarności podaje kolejną wersję: był członkiem i doradcą „w składzie sekretariatu Krajowej Komisji Wykonawczej”. Kaczyński podawał też, że był „sekretarzem podziemnej KKW”. Wszystkie te same funkcje przypisywał też sobie Lech Kaczyński.
                                                    No to ustalmy fakty.
                                                    22 kwietnia 1982 Zbigniew Bujak, Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk i Władysław Hardek powołali Tymczasową Komisję Koordynacyjną NSZZ „Solidarność”. Działała ona w niezmieniony składzie do 25 października 1987 roku. Jak widać żadnego z Kaczyńskich w niej nie było. Tak więc żaden z Kaczyńskich w żadnych podziemnych władzach Solidarności przez pierwsze 6 lat podziemia nie uczestniczył.
                                                    Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność” została powołana 25 października 1987 roku. W skład KKW weszli: Lech Wałęsa (przewodniczący), Zbigniew Bujak, Jerzy Dłużniewski, Władysław Frasyniuk, Stefan Jurczak, Bogdan Lis, Andrzej Milczanowski, Janusz Pałubicki, Stanisław Węglarz; następnie dokooptowano Jana Andrzeja Górnego (15 XI 1987), Antoniego Stawikowskiego i Antoniego Tokarczuka (5 XII 1987), Stefanię Hejmanowską, Henryka Sienkiewicza, Grażynę Staniszewską (9 IV 1988), Zbigniewa Romaszewskiego (25 IX 1988). Jak widać nie było w niej ani jednego Kaczyńskiego.
                                                    Osobna kwestia, to nadużyciem jest nazywanie tego ciała „podziemną Solidarnością”. Solidarność nadal była teoretycznie nielegalna, ale KKW działała już całkiem jawnie, nikt jej nie ścigał, nikogo nie aresztowano, miała publicznie znaną siedzibę w Gdańsku, na zebrania żadna SB-cja nie wpadała. W połowie sierpnia 1988 roku władze rozpoczęły z Solidarnością rozmowy, które zakończyły się obradami Okrągłego Stołu od 6 lutego do 4 kwietnia 1989 roku. Sierpień 1988 roku można uznać za definitywny koniec okresu przejściowego między podziemiem a pełną jawnością i uznawaniem (jeszcze nieformalnym) przez władze.
                                                    Jedno można na pewno ustalić: żaden z Kaczyńskich nie był „członkiem władz krajowych podziemnej Solidarności” nawet przez sekundę. Nie był nawet członkiem władz tego okresu przejściowego: październik 87 – sierpień 88.
                                                    A co z tym sekretariatem i „sekretarzem”, do której to funkcji przyznawali się obaj Kaczyńscy? Faktycznie, od listopada 1987 roku istniał sekretariat KKW i pracowali w nim Kaczyńscy. Czy mogą jednak na tej podstawie podawać się za „członków władz krajowych”?
                                                    Sprawę jednoznacznie określa statut NSZZ „Solidarność”. Rozdział IV, paragraf 17 statutu określa jednoznacznie władze związku. Są to: Zjazd Delegatów, Komisja Krajowa, Komisja Rewizyjna. Koniec, więcej nie ma. Sekretariat nie był władzą, a jego pracownicy nie byli członkami władz.
                                                    Jarosław Kaczyński uczestniczył w zebraniach KKW jako „sekretarz” nie będący członkiem KKW (gdyby był kobietą pisano by „sekretarka”) od jesieni 1988 roku, czyli pół roku po wyjściu Solidarności z podziemia, po spotkaniu Wałęsy z Kiszczakiem, po rozmowach w Magdalence, po powołaniu rządu Rakowskiego. Ogłaszanie się na tej postawie „sekretarzem podziemnej KKW”, to czyste nadużycie, zwłaszcza że sugeruje funkcję sekretarza zarządu, czyli drugiej osoby w zarządzie po prezesie. A tu faktycznie tylko „sekretarz” a nie „sekretarka” ze względu wyłącznie na płeć.

                                                    Cdn
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 07.07.22, 20:06
                                                    Trzeba przyznać, że Lech Kaczyński uprawiał życiorysowej mitomanii znacznie mniej, ale później, po jego śmierci, nadrobił za niego jego brat. Nie znamy ani jednej wzmianki autorstwa Lecha Kaczyńskiego, w której przypisywał by sobie istotną rolę w strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku. Wręcz przeciwnie, na początku lat 90, w prywatnej rozmowie z Krzysztofem Łozińskim powiedział, iż żałuje, że nie brał w tym poważniejszego udziału. Nie nam rozstrzygać, ile czasu i kiedy Lech Kaczyński w stoczni był. Są na ten temat rozbieżne relacje, a dokumenty nie są jednoznaczne. Pozostańmy przy tym, co jest jednoznaczne.
                                                    Na liście doradców MKS Lech Kaczyński nie figuruje. Adam Borowski (autor notatki w „Encyklopedii Solidarności”) powiedział, że Lech Kaczyński „był doradcą, ale Mazowiecki nie zgodził się na wpisanie go na listę doradców”. Dla nas jest to jednoznaczne: nie ma go na liście doradców, to doradcą nie był. Trzeba tak kategorycznie rozstrzygać, bo dziś bardzo wielu ludzi, którzy kompletnie nic nie robili, podaje się za doradców Solidarności. To jest pojęcie wysoce niejasne i mgliste. W podziemiu nie było legitymacji członkowskich i list obecności, dla tego dziś bardzo łatwo jest przypisywać sobie jakiś mglisty „udział” w podziemiu lub „bycie doradcą”. Byle tylko bez konkretów.
                                                    Pomińmy powszechnie znany incydent w czasie obchodów rocznicy strajku w stoczni, gdy Jarosław Kaczyński wygadywał ewidentne kłamstwa na temat roli swojego brata w tym strajku. Zajmijmy się kłamstwami poważniejszymi.
                                                    Wedle najnowszej wersji kłamstwa życiorysowego, która go dotyczy, Lech Kaczyński był „autorem 21 postulatów” strajkowych i „autorem tekstu porozumień sierpniowych”. Można rzec, że głosząc te kłamstwa Jarosław Kaczyński pobił absolutny rekord świata.
                                                    21 postulatów strajkowych sformułowała w nocy z 3 na 4 dzień strajku specjalna komisja wyłoniona z członków komitetu strajkowego. Nie było w niej (ani w komitecie) Lecha Kaczyńskiego. Komisja była potrzebna, bo w zakresie postulatów panował kompletny chaos. Domagano się na przykład wystąpienia z Układu Warszawskiego, głoszono: „precz ze Związkiem Radzieckim”. Takie postulaty groziły natychmiastową inwazją milicji i końcem strajku.
                                                    Odpowiedź na pytanie, kto był autorem 21 postulatów, jest następująca: bardzo wielu strajkujących zgłaszało postulaty, a komisja jedynie dokonała wyboru i uporządkowania. Żadna jedna osoba nie była „autorem tekstu 21 postulatów”. Żadne źródła z tamtych dni nie potwierdzają obecności w tym czasie w stoczni Lecha Kaczyńskiego.
                                                    Podobnie jest z autorstwem tekstu porozumień kończących strajk. Żadna jedna osoba takim autorem nie była. Tekst porozumień był negocjowany punkt po punkcie z delegacją rządową. Jeśli w ogóle mówić o autorstwie tego tekstu, to autorami byli zbiorowo wszyscy uczestnicy tych negocjacji, a tych dokumenty wyliczają jednoznacznie:
                                                    Po stronie strajkujących: Lech Wałęsa, Andrzej Kołodziej, Bogdan Lis, Lech Bądkowski, Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kwiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Anna Pieńkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz, Florian Wiśniewski.
                                                    Po stronie rządowej: Mieczysław Jagielski, Zbigniew Zieliński, Tadeusz Fiszbach, Jerzy Kołodziejski.
                                                    Koniec, nikt więcej. Jak łatwo zauważyć, Lecha Kaczyńskiego tu nie ma.
                                                    A swoją drogą, to Jarosław Kaczyński potrafił najpierw powiedzieć, że jego brat „nie mógł zamknąć się w stoczni, bo miał małe dziecko”, a innym razem mówić, że był „autorem 21 postulatów” lub „autorem tekstu porozumień gdańskich” i w ogóle najważniejszą osobą tego strajku.
                                                    Mamy jeszcze kłamstwo życiorysowe dotyczące incydentu z ostatnich lat życia Lecha Kaczyńskiego. Adam Bielan oświadczył nagle, że jest nieprawdą, iż Lech Kaczyński w Gruzji wydał pilotom rozkaz lądowania w Tbilisi, mimo zamkniętego lotniska. Twierdził, że takiego rozkazu nigdy nie było, Lech Kaczyński nie wchodził w ogóle do kabiny pilotów, był cały czas razem z nim w saloniku. Oczywiście Bielan kłamał, bo sam Lech Kaczyński domagał się postawienia przed sądem pilota i jego degradacji „za niewykonanie rozkazu”. Przemysław Gosiewski wystosował nawet w tej sprawie pismo z identycznym żądaniem ukarania pilota za niewykonanie rozkazu zwierzchnika sił zbrojnych - prezydenta. Rozmowa była zresztą nagrana, są zeznania pilota na temat jej treści.
                                                    W 2004 roku, zrobiono bohaterkę Powstania Warszawskiego z Jadwigi Kaczyńskiej (matki Jarosława i Lecha). Po wyborach (2005 r.) wyszło na jaw, iż Jadwiga Kaczyńska w Powstaniu nie brała udziału, przebywała w Skarżysku Kamiennej, gdzie mieszkała. Ciekawa była metoda tej mistyfikacji. Propagandyści z Muzeum Powstania Warszawskiego, niby przez pomyłkę, umieścili ją jako powstańca na plakacie rozklejanym w autobusach miejskich (L. Kaczyński był wówczas prezydentem Warszawy). Podczas wyborów prezydenckich (2010 r. ), telewizja publiczna (zależna od PiS) powtórzyła tę mistyfikację przed debatą prezydencką z udziałem J. Kaczyńskiego. Prezes dyskretnie nie sprostował.

                                                    Krzysztof Łoziński
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 09:32
                                                    Co za wtopa! Poseł chciał być sprytny, a chronili go jak Gomułkę ci w mundurach, co zwykle chronią pewnego mieszkańca Żoliborza. Kowalski do tego zaatakował dyrektora Canal + Sport. 😂😂🤭
                                                    dziennikmetropolii.pl/.../co-za-wtopa-kowalski.../
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 09:38
                                                    Nie ma różnicy między bacą a Glapińskim.
                                                    Na pytanie o pogodę baca powiedział: "Albo bedzie słońce, albo bedzie loło".
                                                    Na pytanie o stopy procentowe NBP Glapiński odpowiedział: "Albo będą wzrastały, albo będą malały".

                                                    z netu

                                                    powinno być nie bacą, ale bucem.
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 09:45
                                                    www.mp.pl/medycynarodzinna/aktualnosci/301772,mz-reformujemy-prosimy-nie-przeszkadzac?utm_source=newsletter&utm_medium=kuriermp&utm_campaign=20220708

                                                    alem się opśmioł!
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 13:37
                                                    nie uciekniesz przed przeznaczeniem swoim
                                                    Co czuje prezydent, który łamie Konstytucję? Wstręt do siebie samego? Obrzydzenie?
                                                    A jest prawnikiem, więc wie doskonale, że popełnia przestępstwo przeciwko narodowi. Na co więc liczy? Że ludzie zapomną? Że mu wybaczą i machną ręką?
                                                    Moment rozliczenia jeszcze nie nadszedł. Zdrajca narodowego interesu i przyszły skazaniec ma jeszcze trochę czasu. Robi więc teraz wszystko, co w jego mocy, aby tak przemeblować wymiar sprawiedliwości, żeby nie dopuścić do zawiązania Trybunału Stanu.
                                                    Co zatem robi? Łamie po raz kolejny Konstytucję; nagina prawo, mając nadzieję, że tym sposobem zagwarantuje sobie bezpieczeństwo. Chce koniecznie posiadać niekonstytucyjną prerogatywę nominowania sędziów do najważniejszych sądów, gdyż w bliskiej przyszłości wdzięczni za wcześniejsze przysługi lojaliści i neosędziowie mogą zdecydować o jego losie.
                                                    Nie jest złym człowiekiem, tylko słabym i upadłym. Bez kręgosłupa i osobowości. To jednak nie kanalia. Po prostu: nie powinien nigdy zostać prezydentem, bo to dla niego zbyt wysoko. Zupełnie inna półka. Stąd też jego spicze, miny, gesty, kojarzą się natychmiast z teatralnością. Został wybrany prezydentem, ale on dodatkowo jeszcze go gra, bo nie jest pewien, jak powinien zachowywać się prezydent. Dla otoczenia, czyli dla nas, to przykry widok. Żeleński zamienił się w wielkiego męża stanu. A on – nie dał rady.
                                                    I być może nawet nosi w sobie jakieś wyrzuty sumienia. Może, gdyby wiedział, do czego doprowadzi jego uległość wobec PISowskiego reżimu, cofnąłby teraz wszystko. Możliwe, że zrezygnowałby nawet z prezydentury. Ale już teraz nie ma wyjścia; nie może zawrócić, albo przyznać się do upadku. Będzie brnął dalej, raniąc naród.
                                                    Co za tragiczna i męcząca postać.
                                                    Może byłoby lepiej dla wszystkich, gdyby wreszcie dotarł do swojego przeznaczenia.
                                                    Dariusz Wiśniewski
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 14:39
                                                    Kursy banków mocno w dół po zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

                                                    Prezes PiS ostrzegł, że banki zostaną obłożone nowym podatkiem, jeśli nie zaczną radykalnie podnosić oprocentowania depozytów.

                                                    Z netu Mi- szcz!
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 14:51
                                                    Julia Przyłębska miała się w ostatnich dniach pierwszy raz poważnie wystraszyć ewentualnej odpowiedzialności karnej za swoje działania — wynika z naszych rozmów z politykami PiS. Chodzi o ujawnienie informacji, iż prezes TK miała omawiać z szefem Kancelarii Premiera konkretne skargi, jakimi zajmuje się Trybunał. — Przyłębskiej grozi więzienie — mówi nam współpracownik Donalda Tuska.

                                                    Z netu

                                                    I susznie!
                                                  • wscieklyuklad Re: HA53 09.07.22, 15:05
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/292622448_481922967072915_7876017560940329961_n.jpg?stp=cp1_dst-jpg&_nc_cat=108&ccb=1-7&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=i1ksw-e5IaUAX8nmVR_&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT87awT1Dka9K_sttBWu3ZZCXoGkSMZ_BHGpJLD3Tt42OQ&oe=62CDF067

                                                    Posłowie PiS podczas posiedzenia Sejm rozwinęli jakiś kilkumetrowy papier. Nie wiemy o co chodzi, zastanawiamy się czy to:

                                                    👊 Lista członków PiS zatrudniona w Spółkach Skrabu Państwa,

                                                    👊 Długi mail Dworczyka… ciekawe do kogo 🤷🏼‍♂️,

                                                    👊 Lista kłamstw Morawieckiego,

                                                    👊 Przepis na kilkudaniową wieczerzę autorstwa Przyłębskiej,

                                                    👊 A może zestawienie składników długu publicznego?

                                                    Z netu

                                                    Wszystko razem dla niezależnych prokuratorów!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka