Dodaj do ulubionych

Wszyscy jesteśmy Chrystusami

28.09.09, 16:10
Niepotrzebnie Pani się obwinia, tak po prostu musiało być, na niektóre rzeczy nie mamy wpływu nawet jak się staramy. Życie niestety nie jest łatwe i przyjemne, każdy z nas faktycznie niesie swój krzyż.

PS
Prozac pomaga, a przynajmniej znieczula.
Pozdrawiam

Dobrze, że Pani to opisała, przynajmniej te gnomy nie będą miały pożywki.
Obserwuj wątek
    • mariolka35 Wszyscy jesteśmy Chrystusami 28.09.09, 18:24
      Ten wywiad zrobił na mnnie piorunujące wrazenie chociaż nie ma w
      nim fajerwerkow, bardzo mocnych słow. Jest smutek i pogodzenie się
      z rzeczywistością. Podobmie jak Pani samotnie wychowują syna. Z
      biegem czasu uświadamiłam sobie, ze odpowiedzialnosć za niego, jego
      wychowanie, edukację, życiowe wybory spoczywa na mnie, tylko na
      mnie. Jego tata placi alimenty, zabiera go na weekendy z
      częstotliwoscią raz na miesiąc, raz na trzy tygodnie. I to wszysko.
      Caly jego wklad w wychowiane syna. Kiedys walczylam o rozmowe, o
      większe zainteresowanie synem. Szkoda czasu i energii. Przez 10 lat
      od czasu ggy nie jesteśmy razem (syn ma prawie 13 lat)udalo się nam
      RAZ porozmawiać o naszym dziecku. Tata nie ma czasu. Odpuscilam,
      gdy uswiadomilam sobie, ze jestem ze wszystkim sama i ze nie mogę
      na niego liczyć. Mysle, ze gdyby ojciec mojego syna mial jeszcze 10
      dzieci, na szczęście ma w sumie tylko troje:-), to i tak nie
      zauważyłby różnicy. Nie wiem czy to emoocjonalna skaza wszystkich
      męzczyzn czy tylko alkoholikow?
      Teraz jestem w szczęsliwym zwiazku. Ale dla dziecka najważniejszy
      jest ojciec. Z partnerem mamy relacje mogą być mniej lub bardziej
      neutralne lub przyjazne ale to nigdy nie będzie układ ojciec - syn.
    • gatopardos Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 28.09.09, 20:28
      Darciatko,litości!Nie widzisz co najmniej niestosowności swojej,nie wątpię,że z
      dobrego serca danej,rady??? Były mąż znieczulał się alkoholem, syn znieczula się
      dragami,a Ty polecasz kobiecie znieczulanie się prozakiem?! Dowcip z życiem
      polega nie na znieczulaniu się na nie, tylko na radzeniu sobie z nim.Oraz
      szukaniu wsparcia dla swoich starań- bliscy, psychoterapia itp, a nie chemia
      jako zamulacz. pozdrawiam.
      • darciatko Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 28.09.09, 21:44
        bliscy, psychoterapia, ziółka, ble, ble, ble, a każdy psychiatra ci to przepisze, bo ci to pomoże.

        To tylko alternatywa, do niczego nikogo nie namawiam.
        Nie bardzo mam ochotę na polemizowanie z tobą. Może po prostu mało wiesz o życiu. Prozac nie zamula, pozwala przetrwać, a to dużo.
        A życie to nie dowcip tylko ...
        • gatopardos Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 28.09.09, 23:33
          Akurat co do psychoterapii, psychiatrów i psychotropów wiem całkiem sporo z
          własnego doświadczenia.jeżeli psychiatra na dzień dobry daje ci prozac od
          ręki,to lepiej dla własnego dobra zmień lekarza.owszem,leki tego typu pozwalają
          na złapanie oddechu,ale nie są rozwiązaniem samym w sobie.A grupy wsparcia czy
          terapia dla współuzależnionych dają szansę na znalezienie realnej pomocy lub
          choćby poczucie, że nie jest się w tym totalnie niezrozumianym i osamotnionym, o
          czym zresztą wspomina w wywiadzie sama bohaterka. Co do ziółek- nie polecam :)
        • hyakinthos Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 11.10.09, 07:27
          Chcialbym tylko zauwazyc, ze wilokropek nie dodaje Twojej wypowiedzi glebi. Co
          najwyzej pokazuje, ze nie masz nic do powiedzenia.
    • delfig Wszyscy jesteśmy Chrystusami 28.09.09, 22:36
      Ale dlaczego ta pani myśli, że to jej wina? Skąd w ogóle ta nadodpowiedzialność?
      Ludzie, wychowujecie dzieci do samodzielności i im więcej lat mija, tym mniej
      macie wpływu na to, czym nasiąkają Wasze dzieci. Dragi pojawiają się, gdy
      mamusia i tatuś już dawno nie są epicentrum życia.
      Dlaczego ta pani pozwala by jej postawa wobec syna była przesycona takim
      poczuciem winy?

      Co skutkuje faktem, że pani obchodzi się ze swoim Miśkiem jak ze śmierdzącym
      jajkiem, nadskakując i chroniąc go w jego uzależnieniu. Nie bez powodu
      wszelkie działania terapeutyczne wobec narkomanów polegają na umniejszeniu
      ego, na tym, żeby osoba poczuła, że w swoim nałogu jest bezwartościowa, bo
      niszczy siebie i ludzi, którzy się o nią troszczą. Dokąd pani będzie leciała
      na każde zawołanie syna i robiła mu herbatkę oraz tolerowała jego chamskie
      odzywki, dotąd będzie czuł, że dostaje głaski za swoje działanie i może
      posunąć się jeszcze dalej. To z czego się leczyć?

      Wszystkiego dobrego życzę.
      • ilonka45 Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 26.10.09, 16:24
        Dokladnie. Nie pozwolilabym mojemu synowi na takei odzywki, ja tez
        sama go wychowalam, tez probowal marihuany, ale NIGDY nie osmielil
        sie odezwac do mnie w sposob chamski, nie prawda, ze nie o wszystkim
        mozna romawiac z matka, moj rozmawia. Chlopak musi wiedziec, ze ma
        silna matke, a nie pomoc domowa, ktora moze pomiatac, kiedy ma na to
        ochote. Zycze powodzenia w terapii i zyciu. To, ze chlopak wychodzi
        z domu o 3 rano, nikomu nic nie mowiac, nie swiadczy o jego
        artystycznej duszy, tylko o braku szacunku dla matki.
    • kruszka16 Wszyscy jesteśmy Chrystusami 29.09.09, 09:18
      Jestem córką i żoną alkoholika. Ale ja równiez jestem chora- moja
      choroba to współuzależnienie. Objawy tej choroby:poczucie winy,
      nadodpowiedzialność, nadkontrola, obwinianie siebie i innych, w
      koncu- depresja. O mojej chorobie dowiedziałam sie na terapii w
      ośrodu dla osób uzależnionych i współuzaleznionych i od marca 2009
      roku rozpoczęło się moje zdrowienie. Na terapię trafiłam dopiero,
      gdy dowiedziałam się, że nasz 17- letni syn przepuzcza wszystkie
      oszczędności na gry hazardowe. Matka Miska przeparasza syna za
      rozpad młzeństwa, a moim zdaniem nie za to powinna przepraszać- a za
      to , że przez lata tolerowałą pijaństwo męża, że wciagnęła Miśka
      (nieświadomie ) w spiralę współuzależnienia, która prowadzi wprost w
      ramiona uzaleznienia. O ojcu Miśka nie chce mi sie nawet pisać-
      egoista i egocentryk- czy on kiedyś przeprosił swojego syna?
    • jad.ba Wszyscy jesteśmy Chrystusami 29.09.09, 09:30
      Niepotrzebne to poczucie winy, ta pani zrobiła aż nadto dla syna.
      Rodzice tak naprawdę nas nie znają, nieważne jakie są między nami
      relacje. Chcieliby, żebyśmy byli tacy, jak sobie wymarzyli, żebyśmy
      nie klęli, uczyli się wzorowo, byli grzeczni, więc taką twarz młodzi
      ludzie pokazują w domu. Sobą są dopiero kiedy wystawią nogę za próg.
      A potem szok: moja córeczka pali, rzuca mięsem, nie chodzi do
      szkoły? Niemożliwe!Myślę, że wielu młodych żyje co najmniej
      podwójnym życiem i rodzice nie mają do niego wstępu. Jeśli chcę coś
      zrobić, rodzice nie tylko mnie przd tym nie uchronią, oni się
      najprawdopodobniej nigdy o tym nie dowiedzą...
      • jendrek121 Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 30.09.09, 23:19
        możecie wieszać na mnie psy ale dla mnie Koterski jest przygłupem i nie
        wytłumaczy się tego żadną rodzinną historią. Żałuję jego kariery w mediach bo
        jest żałosny. Żałosna jest jego maniera, żałosna jest jego nieprzewidywalność,
        która w gruncie rzeczy jest infantylna. Może imponuje swoim luzem gównażerii,
        mnie to nie bawi. Współczuję problemu ale ile można się użalać nad ukochanym
        jedynaczkiem? Życzę młodemu udanej pogoni za rozumem a staremu Koterskiemu by
        między filmami uroczo obsmarowującymi rodaków sam dał coś z siebie innym
    • affera123 "Misiek" ma 80% szans, że młodo umrze 01.10.09, 09:02
      Mamusia blebla coś w pisemku dla blondynek, a synek dalej się
      stacza. Pije, ćpa, wyłudził od ludzi pieniądze za mieszkanie, do
      którego nie miał żadnych praw, a ponadto jest niekompetentny,
      nieprzewidywalny i nie można na nim polegać. Miał szansę stać się
      etatowym szołmenem Polsatu, a zawalił na całej linii i dostał kopa w
      dupę i pewnie wilczy bilet od tej stacji. Kto się założy, że za parę
      lat ktoś go znajdzie martwego na jakimś dworcu, w kanałach albo w
      jego własnym łóżku? Koleś robi z siebie durnia, dalej się pogrąża, a
      publika bije mu brawo.
      • maksiu1313 Re: "Misiek" ma 80% szans, że młodo umrze 04.10.09, 16:31
        Tylko nie dla blondynek.wysokie obcasy są super.Co do Miśka Koterskiego on taki
        jest,nikogo nie udawał.Publika przyjęla go takiego itylko publiki zal że
        taka,głupia.jaka publika takie schow.
        • bebe.lapin Re: "Misiek" ma 80% szans, że młodo umrze 04.10.09, 22:20
          Super to WO byly, i owszem, ale jakies 10-5 lat temu..
          To co sie teraz w nich pojawia, wola o pomste do nieba czasami, a i ogolny
          poziom jest duzo, duzo nizej..
          I nie pisze tego ze zlosliwosci, tylko raczej z zalu, bo kiedys to bylo jedyne
          ciekawe kobiece pismo.
          • maciejkozlowski Re: "Misiek" ma 80% szans, że młodo umrze 06.10.09, 17:05
            Być może. Ja mam 49 lat i stale żyję. Nie ufam statystyce. Bo statystycznie to
            koń i kura mają po 3 nogi.
            • y.y Re: "Misiek" ma 80% szans, że młodo umrze 10.10.09, 19:40
              maciejkozlowski napisał:

              Nie ufam statystyce. Bo statystycznie to koń i kura mają po 3 nogi.

              >>>Chyba tylko wg. tych, którzy o statystyce nie mają zielonego pojęcia;)
            • marych77 Re: "Misiek" ma 80% szans, że młodo umrze 11.10.09, 02:21
              napisales bzdure. slyszales kiedys o probie statystycznej?

              a ze ci sie udalo to zajebiscie, pozdrawiam
    • magoch Wszyscy jesteśmy Chrystusami 01.10.09, 15:09
      Według specjalistów, wchodzenie w uzależnienie to bez mała schemat,
      który można sprowadzić do trzech ewentualnych przyczyn sięgnięcia po
      narkotyki:
      - dziecko poszukiwało nowych, przyjemnych wrażeń;
      - chciało uwolnić się od stresu, napięć lub problemów;
      - chciało być zaakceptowane przez grupę.

      Wychodzenie z tego bagna, to już sprawa indywidualna.
      Na początku drogi, rodzice całą energię muszą skierować na
      motywowanie dziecka do leczenia. Poczucie winy przeszkadza, bo
      odbiera rodzicom siły. My z mężem postawiliśmy na tzw. "twardą
      miłość".

      Po terapii przychodzi czas na mozolne budowanie, czy odbudowywanie
      zdrowych relacji w rodzinie. To jest niesamowicie ciężka praca
      wszystkich członków rodziny.
      Dla mnie Miłość jest najważniejsza. Miłość mądra. Taka, która daje
      osobie wychodzącej z nałogu siłę i wiarę, że życie jest cennym darem
      i warto przeżyć je godnie, najlepiej jak się potrafi.

      Pozdrawiam,
      magoch
    • monkeyboy Wszyscy jesteśmy Chrystusami 10.10.09, 17:45
      to wszystko brzmialo by inaczej gdyby misiu nie byl pol-debilem ktory _wylacznie_ dzieki nazwisku jest promowany w mediach.

      jako _kowalski_ bylby wioskowym glupkiem, jako _koterski_ jest "wrazliwym chlopcem" ktory gra w filmach i prowadzi imprezy ..

      jaka publika takie gwiazdeczki.
      • kazimierzp Jesteśmy kowalami własnego losu!!! 10.10.09, 19:27
        Jesteśmy kowalami własnego losu i tylko poprzez własny przykład możemy swym dzieciom pokazać którą drogą mają iść!
        Misiek Koterski jest dorosły i tylko od niego zależy czy będzie mógł w sposób normalny życ w społeczeństwie! Winą Jego matki było to, że oddała się "artyście" Koterskiemu, że dała życie Miskowi i że nie potrafiła dla dobra dziecka oderwać się całkowicie od "artysty!".Misiek Koterski jeżeli sam nie zrozumie i nie oderwie się od nałogów to w końcu rzeczywiście "zdechnie" gdzieś jak szmata!
        Daję takie jednoznaczne i brutalne stwierdzenia, nie pozostawiam miejsca na wątpliwości,...
        Choć wiem, że nie jest to takie jednoznaczne to wiem też, że tylko jednoznaczne brutalne stawianie kwestii może (choc nie
        musi) przynieść naprawę!?!
        Nie wiem czy mam rację! Mam trzech synów! Każdy z nich wszedł już w dorosłe życie. Zaden z nich nie pali, nie ćpa, nie nadużywa alkoholu! Ale z każdym z nich byłem kiedy dorastał, kiedy miał rozterki życiowe, kiedy miał wątpliwości jak się zachowywać,... Żaden z nich nie musiał mnie szukać, nie musiał na mnie czekać! I to był sens mego życia jako ojca! Jako głowy rodziny! Bo chyba taką rolę jako mężczyźni chcielibyśmy pełnić!!!
        Nie możemy w stosunkach z dziećmi byc "artystami" pełnymi wątpliwości, rozterek, sprzeczności! Wobec dzieci mamy być jednoznacznie dobrzy, a nasze słowa nie mogą rozmijać się z tym co sami robimy!!!
        Słowa uczą, a przykłady pociagają!
        Teraz jestem dziadkiem i nie wiem, czy mogę już bez umiaru rozpuszczać, czy jeszcze jestem odpowiedzialny...? Na wszelki wypadek postaram się być odpowiedzialny, choc chciałoby się tulić, pieścić, pozwalać na wszystko, ale co potem?
        • gazeta_mi_placi Re: Jesteśmy kowalami własnego losu!!! 13.10.09, 14:36
          Bez przesady.Wiele dzieci pochodzi z o wiele gorszych rodzin niż Misiek i nie
          stacza się.
          Może nie robią wielkiej kariery w mediach,ale mimo wielu traumatycznych przeżyć
          (gdzie oboje rodzice zawalili albo wręcz pobyt w domu dziecka) nie ćpali nie
          kradli i teraz mają rodziny i uczciwą pracę (nie załatwianą przez ustawionych
          rodziców).
          Najgorsze jest to,że on chyba się już rozmnożył?
        • norymberga3 Panie Kazimierzu! 23.10.09, 11:36
          Pięknie wyłożył Pan sedno bycia odpowiedzialnym ojcem. Oczywiście
          jest w tym jakiś margines błędu, ale postępując tak jak Pan to
          przedstawił ma się doprawdy olbrzymią szansę dochowania się
          dorosłych dzieci, które są takimi ludźmi, jakimi chcielibyśmy je
          widzieć.
          Jako dziadek może Pan na pewno sobie pozwolić na więcej "luzu" i
          rozpieszczania wnuków. Ja przynajmniej daję takie prawo dziadkom
          moich dzieci i jeszcze do tego zachęcam obie strony. Może doczekam
          się kiedyś w życiu też takiej przyjemności!
    • amorvertical Festiwal oszołomów trwa 10.10.09, 19:52
      Nie rozumiem tej poparanej rodzinki która wszystkie swoje brudy
      postoniwiła wyprać w mediach. To jakiś skrajny ekshibicjonizm. Parę
      lat temu przy okzaji promocji filmu opowiadał o swoim nieszczęściu
      tatuś, potem wyżalał się wykreowany przez media pustak, czyli synuś
      a teraz do tego chóru smętnych wujów dołączyła szanowna mamusia. Na
      miejscu jej syna, po przeczytaniu tego tekstu szybko poleciałbym
      kupić jakąś działkę i strzelił sobie w żyłę. To chora rodzina. Jak z
      takiej rodziny może wyrosnąć coś normalnego. Misu przez chwile
      polatał po ekranach, bo media ciągle potrzebują jakiegoś Kononowicza
      jako wioskowego przygłupa, ale że nic nie umie, to kariery nie
      zrobił i nie zrobi. Taki bohater jednego tygodnia. Konsekwencje tych
      pseudowygłupów będą się za nim ciągnęły przez lata. Żle skończy i
      znowu mamusia i zapijaczony tatuś będą mieli okazję żeby się
      sprzedać do mediów.
      Filmów Koterskiego nie cenię. Pokazywanie gnoju, brudu i syfu,
      taplanie się w tym z upodobaniem to nasza specjalność. Tylko nikt
      tego syfu nie chce nigdzie oglądać za granicą. Teraz mamy następną
      apoteozę syfu czyli film Smarzowskiego. Zero nadziei. Po co normalny
      człowiek ma oglądać coś takiego? Kto w normalnym świecie dałby na to
      choć jedno euro? A w Burakolandii może latać za Artystę.
      Oni powinni wszyscy razem pójśc do lekarza na dłuuuugą terapię a nie
      do gazet.
    • sowanka dlaczego sie obwinia? bo jest wspoluzalezniona 10.10.09, 20:03
      bo jest współuzależniona. Wspoluzalez. tez jest wskazana terapia.
    • ekdar Wszyscy jesteśmy mniej lub wiecej sklonni 10.10.09, 23:13
      do uzaleznien.
      "cały czas o tym myślę, że to moja wina, bo wybrałam sobie
      partnera, z którym nie utrzymałam związku. Dziecko powinno mieć mamę
      i tatę, bo jak nie ma, to pojawia się wielka dziura w jego
      życiorysie. Mam pretensje do siebie, że moje dziecko zostało
      okradzione z czegoś, co mu się należało. "...wszystko
      usprawiedliwiam tym, że Misiek nie miał pełnej rodziny i
      dlatego,..."
      Nawet jak rodzice sie rozwodza, to pozostaja nadal rodzicami. Dzieci
      nie traca rodzicow!
    • spokojnazawsze Wszyscy jesteśmy Chrystusami 11.10.09, 00:26
      Pani Iwnono jest pani wspaniałą kobietą, matką.Podziwiam ten dystans
      do ludzi i świata oraz asertywizm.Ja też jestem samotną matką
      dorastającej córki, też dużo pracuję. I wydawało mi się że moja
      grzeczna, ułozona Asieńka żadnego numeru mi nie wytnie. Wycieła i to
      niejeden, z próbami marichuany, którą może kupić w szkolnej toalecie
      na każdej przerwie. Miałam taki moment, że to wszystko przezmnie. Bo
      wywaliłam tatusia i się z nim rozwiodłam. Potem było dupków ktorzy
      chcieli się ze mną pukładać, a ja z nimi nie. A ja z Aską rozmawiam,
      rozmawiam, nawet jak przyjdzie napalona. I przestałam się obwiniać o
      to że może coś zaniedbałam, przegapiłam. Ja zapieprzałam wlasnie dla
      Aski, zeby jej start w życie dorosłe był lepszy, Teraz ona musi
      dokonać wyboru co chce w życiu robić, zobić.
    • carpaccio4 taki np. maciej twaróg 11.10.09, 00:47
      albo dziwisz. nie ma się co dziwić
    • pejtak Wszyscy jesteśmy Chrystusami 11.10.09, 01:07
      Jestem załamany komentarzami. Czy Waszym celem jest tylko kopanie
      ludzi? Jacy Wy jesteście mądrzy, naprawdę mądrzy - nie przemądrzali.
      • zgr-edo Chrystusami ? szukanie sobie usprawiedliwienia 11.10.09, 08:53
        Przecież patrząc na tego Michała od razu mozna było zauważyć ,ze to
        ćpun, nikt normalny się tak nie zachowuje. Dziwne ,ze matka
        potrafiła dostrzec alkoholizm męża, ale nie udało jej się zauważyć w
        porę, samotności syna i jego ucieczki w narkotyki. Skoro ten syn nie
        ukończył żadnej szkoły, nie ma żadnego fachu, to z czego on żyje ?
        jest na utrzymaniu mamusi i tatusia ?
        Odnoszę wrażenie ,że ta kobieta wykorzystując sytuację, chce się
        wykreować w mediach na bohaterkę, wmawiając sobie i innym ,ze była
        dobrą matką i żoną. Dobrzy ludzie nie obnoszą się ze swoją tragedią,
        i nie szukają u innych usprawiedliwienia.Gdyby miał rodzeństwo, być
        może nie byłby taki samotny.
        Współczuję wszystkim bliskim osób uzależnionych, tej pani też. Na
        niektóre zdarzenia nie mamy wpływu, możemy nieraz im zapobiec, a
        nieraz wbrew swojej woli przyspieszyć ich bieg.
        • gazeta_mi_placi Re: Chrystusami ? szukanie sobie usprawiedliwien 13.10.09, 14:32
          Nie współczuję jakoś tej Pani.
          Próbuje się wybielać (i swojego synka).
          Żałosne...
        • deja.lu Re: Chrystusami ? szukanie sobie usprawiedliwien 23.04.10, 14:37
          Nieśmiały, delikatny chłopiec, który bał się wychodzić na podwórko, został
          posłany rok wcześniej do szkoły. Ambicja rodziców i brak empatii z ich strony,
          brak zrozumienia dla potrzeb małego dziecka. Rośnie samotne i z deficytem
          emocjonalnym, potem rzuca naukę i sięga po narkotyki...
      • kukacz74 Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 24.10.09, 18:30
        Pejtak, w 100% się z Tobą zgadzam, również jestem załamany większością
        komentarzy. Ja się z wywiadu dowiedziałem wielu ciekawych rzeczy, które dały mi
        do myślenia. Dla większości jednak ludzi, niestety, jest to kolejna okazja, aby
        na kimś wyładować swoją żółć.
        Na Onecie komentarzy nie czytam W OGÓLE już od dawna. Czy na forum GW ma być tak
        samo? Miałem dotąd jakąś taką naiwną nadzieję, że ludzie tu zaglądający
        prezentują trochę wyższy poziom. Myliłem się?...
        Pozdrawiam.
    • stoerungsquelle Re: Wszyscy jesteśmy Chrystusami 13.10.09, 00:31
      Nie wszyscy jestesmy Chrystusami.



      ---
      Yes, we can - możemy wypromować Polskę i czytanie, wzbudzić fale entuzjazmu
      większe od tych twilightowych! Przeczytaj "Lovefool" włoskiej autorki Amalii
      Angellinni
      www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=126
    • hela6 A któż to ten misiek? 28.10.09, 15:13
      A któż to ten misiek, że jego matka nie ma swojej osobowości, tylko jest "mamą
      Miśka Koterskiego, mówiącą o uzależnieniach"?
      Tak, myślę że gdyby nie tytuł, byłaby z małej litery.
      I tu zaczyna się problem.
    • pazourek_creative Mama Miśka Koterskiego o uzależnieniach 13.02.10, 15:06
      Szczerze zazdroszczę Miskowi Koterskiemu jego tolerancyjnej, wspaniałej mamy.
      Pani Ciesielska ma poczucie winy w związku z rozpadem jej pierwszego
      małżeństwa - moim zdaniem niesłusznie. Jestem kobietą w wieku mniej - więcej
      Michała, moi rodzice nigdy się nie rozstali - jestem jednak przekonana że
      Misiek nie zazdrościłby mi życia w tej "normalnej" rodzinie. Rozwód dał pani
      Iwonie szansę na to, czego odmówiła sobie moja mama: dobry związek z
      mężczyzną. Jej syn również miał zawsze wszelkie szanse - nawet większe, niż
      większość jego rówieśników - na udane życie. Myślę również, że z tych szans
      korzysta.
    • adrianka01 Mama Miśka Koterskiego o uzależnieniach 06.05.10, 13:51
      Nie wiem czy pani życie z mężczyznami swojego życia można nazwać
      szczęściem,jedno utrapienie większe od drugiego,nie do pozazdroszczenia.A
      Misiek,to nic innego, tylko rozpuszczony nie dzieciak,tylko stary chłop,a do
      tego wulgarny,dużo w tym winne są media,zaczęli go lansować,więc myśli sobie
      chłop-podoba się im moje chamstwo i do tego dużo płacą,więc hulaj dusza piekła
      nie ma.
    • k.kowalska0312 Mama Miśka Koterskiego o uzależnieniach 18.05.10, 14:50
      Nie rozumiem czemu matka opowiada na łamach pisma o trudnych
      momentach z życia swojego syna. Zauważcie,że ona nie mówi o sobie, o
      tym jak było jej ciężko tylko opowiada o tym gdzie syn trafił i co
      się z nim działo. Nie mieści mi się w głowie coś takiego. Chyba,że
      Michał wyraził zgodę na to by matka opowiadała o szczegółach jego
      walki z nałogiem. Wywiad z Michałem o jego nałogach potrafiłam
      zrozumieć, ale coś takiego.
      Rodzice kształtują nas w trakcie naszego dzieciństwa. Dorastamy i
      sami jesteśmy odpowiedzialni za siebie. Jeśli ktoś się tego nie
      nauczył, to ma trudniej. Nie sądzę jednak,że pobłażliwość jest
      rozwiązaniem błędów przeszłości. Wielu ludziom wydaje się,że
      narkotyki i patologia dotykają biednych ludzi z marginesu. Otóż w
      XXI wieku dotykają dzieci rodziców dla których praca była ważniejsza
      niż rodzicielstwo. Jestem matką i wiem,że nie jest łatwo połączyć
      rolę zawodową z tą domową. Kwestia wyboru. Bycie rodzicem jest dla
      szczęściem, a nie ciężarem. Chcę być obecna w życiu mojego dziecka
      po to by zminimalizować ryzyko nałogów. Rodzicielstwa w weekendy nie
      rozumiem.
    • placzek jak każda mama 02.07.10, 11:15
      Mimo to że syn sprawia trudności, niszczy siebie, mama go kocha nad życie.
      Dzwoni i mówi, że to nie dobrze, to źle, tak nie rób. Ale to wszystko w
      trosce o syna. Tak dalej, proszę się nie poddawać.
      Osobiście nie cierpię zachowań Miśka, ale zawsze sobie to tłumaczyłam, że to
      ma być show i stąd to zachowanie wynika. Mimo to że nie cierpię Miśka to życzę
      mu powodzenia, bo telewizja jest idealnym miejscem dla ludzi
      niekonwencjonalnych. A ten artykuł trochę go tłumaczy.
      • niepokojacy Niestety...Miesiek nadal cpa... 05.04.11, 10:33
        Widzialem go wczoraj najaranego ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka