Dodaj do ulubionych

Futra - głos w sprawie

10.10.09, 08:33
Czyli jednym słowem my, kobiety z pseudoekologicznym podejściem do
życia, zamiast chodzić w ekologicznym trupie wybieramy sztuczne
futro, co jest karygodne, bo odbieramy pracę rolnikom, którzy nie
mogą zabijać cieląt i krów to chociaż pozabijają sobie kuny.
Brawo :)
Poza tym ani jednego słowa nie ma w tym liście o cierpieniu
zwierząt. Ale zapomniałam ja prosta kobieta, zwierzęta nie mają
duszy i nie cierpią. Szkoda, że nie pomyślał Pan o tym, że może są
takie osoby, którym to cierpienie zwierząt jednak przeszkadza i
dlatego chociażby nie chcą nosić na sobie tych wymęczonych, przemocą
pozbawionych życia trucheł. Wolą rakotwórcze i ropopochodne, ale
jednak takie, które nie cierpiały.
Obserwuj wątek
    • toughcookie.1 Futra - głos w sprawie 10.10.09, 09:52
      Hmmm no tak. Regularne karmienie, dostęp do wody, spełnione normy. Nawet jeśli przyjmiemy, że wszystkie hodowle to luksusowe kurorty, do których zwierzęta futerkowe same walą drzwiami i oknami, by zakosztować "dobrostanu", panu Kujawskiemu umyka podstawowy fakt. Propagowanie zabijania z zimną krwią żyjących, czujących, Bogu ducha winnych stworzeń tylko po to, by jakas paniusia mogła włożyć na siebie zdarte z nich skóry, to objaw całkowitego braku współczucia. (O przepraszam, zapominam, że hodowle zwierząt futerkowych to także świetna metoda na pozbycie się szczątków milionów innych zabijanych bez większej refleksji zwierząt; korzyści są więc rozliczne i nie ograniczone do możliwości noszenia na sobie zwłok.) Sądzę jednak, że takich argumentów amatorzy futer nie przyjmują do wiadomości; jak wynika z listu pana Kujawskiego, ten aspekt w ogóle w ich myśleniu się nie pojawia. Czy naprawdę w XXI wieku, mając dostęp do alternatywnych rozwiązań, które nie wiążą się z bezsensownym zabijaniem i cierpieniem, musimy wciąż zachowywać się jak jaskiniowcy?
      • mondego1 Re: Futra - głos w sprawie 10.10.09, 13:58
        Odpowiem panu Kujawskiemu; ja wole piekny , welniany plaszcz ktory
        nie jest ropopochodny i nie odbiera pracy ani rolnikom ani
        hodowcom.Skory zdartej z trupa maltretowanego w klatce zwierzecia
        nie ubiore nigdy.Ale widocznie autor listu nie popiera hodowcow
        owiec tylko wlascicieli ferm futrzarskich, a chodzenie w futrze w
        naszym ocieplajacym sie coraz bardziej klimacie i tak powoli traci
        sens...
        • annamonika_k Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 03:43
          a jakie buty Pani nosi? tez eko? tzn "plastiki"?
          • mondego1 Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 21:08
            zupelnie inny jest dobrostan krowy na pastwisku( mimo ze pozniej
            skonczy ona jako mieso i torebka skorzana)a zupelnie inny zwierzecia
            pozbawionego ruchu w klatce.Chodzi o humanitarne traktowanie
            zwierzat bez stresu i zbednego cierpienia.Futra to w moim rozumieniu
            calkowicie zbedny luksus.Koszmarem jest rowniez przemyslowy tucz
            trzody i gesi.Pieniedzy nikomu nie zazdroszcze.
            • isterus Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 08:59
              Jeśli wydaje ci się, że Twój stek wołowy chodził kiedykolwiek po pastwisku, to
              masz troszkę mylne pojęcie o współczesnej hodowli. Bo ta krówka, która pasie się
              przy drodze, to ją gospodarz sam na mięso i skóry wykorzysta, a na pewno nie
              trafi ona do mięsnego pod Twoim blokiem
        • minkat Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 10:45
          Zakladam, ze jestes wegetarianka i nie posiadasz zadnych skorzanych rzeczy?
          • esmeraldine Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 14:32
            Jeżeli to pytanie do mnie, to oczywiście że jestem wegetarianką i
            noszę buty z eko skóry. Ale uważam, że to pytanie z gatunku "obrona
            przez atak". Bo dlaczego jeśli ktoś broni praw zwierząt od razu musi
            deklarować, że jest wege ? czy ktoś kto broni praw gejów i lesbijek
            musi być gejem lub lesbijką ? a czy ktoś broniący żydów przed
            antysemitami musi być żydem ?
            Znam wiele osób, które jedzą mięso i noszą skórzane buty, a jednak
            los zwierząt nie jest im obojętny. W takiej kulturze żyjemy a na tym
            też polega tolerancja :)
            Ja jako wegetarianka ciągle mam przyjemność się przekonywać na
            własnej skórze jak nietolerancyjne jest nasze społeczeństwo. Ciekawe
            z czego to wynika. Może to jednak jakieś podświadome poczucie
            winy ? ;)
          • toughcookie.1 Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 16:04
            Tak, jestem wegetarianką. Nie posiadam skórzanych rzeczy. Skąd
            wiedziałaś? :)
        • isterus Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 08:55
          A ja wolę piękny, wełniany płaszczyk podbity futerkiem i z futrzanymi lamówkami.
          Do tego suknię obrębioną króliczym futerkiem i skórzane rękawiczki z koźlej
          skórki. Do tego buciki, naturalnie skórzane, skórzany pasek i kaletka.
          P.S. Rozumiem, że zdajesz sobie sprawę z cierpienia biednych owieczek, które w
          masowych hodowlach cierpią katusze, żeby tylko dostarczyć ci wełny na twój
          płaszczyk. Tak, tak, nie to, co kiedyś, kiedy baca troszczył się o swoje
          owieczki, tera zyska, pani, zysk.
          • kiddo5 Re: Futra - głos w sprawie 21.10.09, 03:54
            > A ja wolę piękny, wełniany płaszczyk podbity futerkiem i z futrzanymi lamówkami
            > .
            > Do tego suknię obrębioną króliczym futerkiem

            Masz fatalny gust. Oczami wyobrazni widze Ivane Trump.
      • isterus Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 09:02
        > Czy naprawdę w XXI wieku, mając dostęp do alternatywnych rozwią
        > zań, które nie wiążą się z bezsensownym zabijaniem i cierpieniem, musimy wciąż
        > zachowywać się jak jaskiniowcy?
        Tak, naprawdę, bo nadal mamy te same potrzeby co ten człowiek jaskiniowy i nadal
        najzdrowsze jest dla nas to, co naturalne. Nie chcesz cierpienia biednych
        zwierzaczków - zmniejsz liczbę ludzi na planecie o jakieś 80%, to i zwierzaczki
        nie będą cierpieć na fermach, wrócimy do tego, że każdy będzie sam miał krówkę i
        świnkę, a większość mięsa na stole będzie pochodziła z dziczyzny. Ciekawe, co
        byś zrobiła, postawiona przed wyborem - albo ja nie jem, albo zwierzaczek
        cierpi. Coś mi się zdaje, ze szczytne i wzniosłe idee szybko szlag by trafił.
        • toughcookie.1 Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 18:04
          Postawiona przed wyborem - moja śmierć z głodu albo śmierć zwierzęcia, prawdopodobnie wybrałabym śmierć zwierzęcia. Tak przypuszczam, mając nadzieję, że nigdy przed takim wyborem nie stanę. (Tak samo postawiona przed wyborem śmierć moja lub np. zabicie innego człowieka w obronie własnej - wybrałabym prawdopodobnie śmierć innego człowieka.) Jest to jednak sytuacja ekstremalna, która w Polsce A.D. 2009 raczej się nie przytrafia, a już na pewno nie jest regułą. Ja mówię o sytuacji, kiedy człowiek mając do wyboru tysiące innych produktów - przez swoją zachciankę smakową/przez przyzwyczajenie/przez lenistwo umysłowe wybiera ten produkt, którego powstanie oznacza śmierć innej istoty. Śmierć krów, świń, lisów czy innych zwierząt zabijanych przez człowieka w celu zjedzenia/obdarcia ze skóry nie jest niezbędna do przeżycia ani zdrowego funkcjonowania człowieka. Z moich rozmów z osobami jedzącymi mięso wynika niezbicie, że robią to z przyzwyczajenia i braku refleksji, no i dlatego, że "schabowy taki pyszny jest".

          Z inną sytuacją mamy do czynienia np. w bardzo biednych regionach afrykańskich (obszary pustynne), gdzie dla nękanych skrajnym ubóstwem i faktycznie głodujących ludzi jedynym źródłem pożywienia jest wyhodowana z trudem krowa czy koza. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje, że głodujący Touaregowie zaczną wozić wodę na Saharę, żeby założyć plantację przysłowiowej soi. Dla nich zjedzenie lub niezjedzenie tej nieszczęsnej kozy jest kwestią literalnie życia lub śmierci. Dla sytego, niezagrożonego głodem (i mającego ogromny wybór łatwo dostępnych produktów bezmięsnych) mieszkańca bogatej Europy bezduszne zabijanie dla walorów smakowych powinno, moim zdaniem, być moralnie nie do przyjęcia.

          Zatroskanego rolnika z postu poniżej uspokajam, że mimo niejedzenia mięsa od 14. roku życia (czyli przez ostatnie 16 lat) jestem zdrowa, mam prawidłową masę ciała i wyśmienite wyniki badań, wysoce wydolny organizm i dużo energii. Czego i wam życzę :)
    • adia3 Futra - głos w sprawie 10.10.09, 14:21
      Wątpię że te wszystkie zwierzęta mają tak dobrze jak jest napisane w tym
      profesjonalnym liście ale nie będę akurat z tym polemizować gdyż specjalistką
      nie jestem w tej kwestii.
      Chciałam tylko napisać że ekologia to nie tylko używanie surowców naturalnych,
      które szybko i łatwo ulegną rozkładowi- patrz futra naturalne- ale również
      opieka i dbanie o żywe istoty- oprócz człowieka- które zamieszkują naszą
      planetę. CO z tego że będziemy używać samych naturalnych materiałów kiedy ktoś
      będzie cierpieć z tego powodu. Nie mówię tu już nawet przykładowo o krowach
      które i tak wiele osób je i rzeczywiście można "wykorzystać" wszystko ale ,
      np.o lisach, szynszylach itp. Nie ma mowy o ekologii jeśli nie dba się o życie
      zwierząt (i roślin) i o ich godną śmierć. A śmierć dla futra na pewno godna i
      uczciwa, a na pewno ekologiczna nie jest.
    • gniegar Futra - głos w sprawie 10.10.09, 23:28
      Jestem przekonany, że żadna z osób krytykujacych hodowlę zwierząt
      futerkowych nie była na fermie. Nie zna warunków hodowli i nie
      widziała w jakich warunkach żyją zwierzeta, jak są karmione i w
      jaki sposób obchodzą sie z nmi hodowcy.Zapewniam, że zwierzęta nie
      są maltretowane a hodowca robi wszysto aby były spokojne i
      radosne.Osoby krytycznie podchodzące do wyrobów futrzarskich
      nasłuchały się "czułych" komentarzy na temat złego traktowania
      zwierząt podczas hodowli i nieludzkiego sposobu uboju zwierząt nigdy
      zapewne nie widziały żywego zwierzęcia, nie były na fermie ale są
      przeciwne temu co zdrowe i praktyczne.Informacje w Gazecie Wyborczej
      na temat korzyści płynących z hodowli zwierząt futerkowych pozwolą
      na obiektywne a tym samym przyjazne spojrzenie na hodowlę i
      hodowców. Wiem, że hodowla zwierzęt futerkowych to naturalny sposób
      na pozbycie się produktów ubocznych czyli odpadów od takich
      producentów żywności jak prztwórnie ryb, ubojnie drobiu, czy zakłady
      miesne. Czy to złe rozwiązanie dla środowiska? Przeciwnicy hodowli i
      futer odpowidzcie sobie sami.
      • esmeraldine Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 10:16
        Nigdy nie będę miała przyjaznego spojrzenia na producentów futer i
        skór, tak jak nie mam przyjaznego spojrzenia na rzeźników i
        pracownikó masarni itp. Może Pan ubierać to w ładne słówka, ale
        prawda jest taka, że hodujecie zwierzęta aby je zabijać. Traktujecie
        je przedmiotowo. Nie pozwalacie im żyć dla siebie własnym życiem,
        ale żyją dla was, wy decydujecie o ich życiu i śmierci. Komfort
        takiego życia nie ma dla mnie znaczenia. Czy czułby się Pan
        wyróżniony żyjąc w spokoju i radości w złotej klatce, mimo iż ktoś,
        silniejszy od Pana i jak to się mówi "nadrzędny" Panu pewnego dnia
        zdecydowałby, że już pora Pana zabić i pozbawić Pana skóry bo przyda
        się na tapicerkę jego fotela ?
        Dodam, że nie jem mięsa, nie noszę skór ani futer. Nie chcę
        przykładać ręki do tego procederu, który tak ładnie Pan opisuje.
        • ding_yun Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 13:01
          esmeraldine napisała:

          Może Pan ubierać to w ładne słówka, ale
          > prawda jest taka, że hodujecie zwierzęta aby je zabijać. Traktujecie
          > je przedmiotowo.

          A na co innego zostały stworzone zwierzęta? Też jestem przeciwna zabijaniu bez
          wyraźnego powodu (futro nie jest wyraźnym powodem), a już zwłaszcza robieniu
          tego z okrucieństwem. Ale człowiek jest z natury swojej istotą wszystkożerną,
          przystosowaną do jedzenia mięsa, a krowa czy świnia żyją tylko i wyłącznie po
          to, aby mu to pożywienie zapewnić. Nie wiem, jak inaczej można wyobrażać sobie
          przyczynę ich istnienia i nie rozumiem, po co stawiać na głowie porządek świata.
          • esmeraldine Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 13:29
            Boże, co za światopogląd. Pozostaje mi tylko współczuć.

            Korona stworzenia się wypowiedziała. Rozumiem, że ty żyjesz tylko i
            wyłącznie po to aby wtranżalać i nosić na sobie żyjące tylko i
            wyłącznie dla ciebie trupy, taki jest porządek twojego świata :)
            Jaki ten Bóg jest niesamowity i wspaniałomyślny, stworzył specjalnie
            dla takich jak ty tyle zwierząt: cielęcinkę, wołowinkę, pomyślał też
            o wieprzowince i o lisach, żebyś nie marzł/a. I to wszystko tylko
            dla Ciebie :)
            • echtom Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 22:42
              Szanuję wegetarian, ale jestem realistką i dopuszczam zabijanie zwierząt dla przetrwania. I tak nie da się zmienić łańcucha pokarmowego w przyrodzie - mięsem żywią się dzikie drapieżniki oraz nasze domowe psy i koty. Nie rozumiem natomiast zabijania zwierząt dla przyjemności lub próżności tam, gdzie można by tego uniknąć.
          • jokanda102 do ding_yun: twoje dywagacje na temat sensu 12.10.09, 13:34
            zwierzecego zycia sa skrajnie glupie - i mowie to pomimo tego, ze
            jem mieso, mam skorzane buty i paski, a nawet kozuch i nie zamierzam
            zmieniac swoich zwyczajow i oczywiscie swiadomie ponosze
            konsekwencje swoich wyborow! jednak tak proste, prymitywne i
            pozbawione madrosci poglady jak twoje wolaja o pomste do nieba. nie
            wiem na co zostaly stworzone zwierzeta - i ty tego tez nie wiesz,
            snujesz jedynie jakies mgliste fantazje na ten temat - a to, ze ktos
            ci wmowil, ze ich zycie nie ma innego sensu poza sluzeniem
            czlowiekowi i ty w to bezkrytycznie wierzysz swiadczy raczej o tym,
            ze sens twego istnienia mozna kwestionowac...

            ding_yun napisała:
            A na co innego zostały stworzone zwierzęta? Też jestem przeciwna
            zabijaniu bez wyraźnego powodu (futro nie jest wyraźnym powodem), a
            już zwłaszcza robieniu tego z okrucieństwem. Ale człowiek jest z
            natury swojej istotą wszystkożerną, przystosowaną do jedzenia mięsa,
            a krowa czy świnia żyją tylko i wyłącznie po to, aby mu to
            pożywienie zapewnić. Nie wiem, jak inaczej można wyobrażać sobie
            przyczynę ich istnienia i nie rozumiem, po co stawiać na głowie
            porządek świata
          • kiddo5 Re: Futra - głos w sprawie 21.10.09, 04:02
            > A na co innego zostały stworzone zwierzęta? Też jestem przeciwna zabijaniu bez
            > wyraźnego powodu (futro nie jest wyraźnym powodem), a już zwłaszcza robieniu
            > tego z okrucieństwem. Ale człowiek jest z natury swojej istotą wszystkożerną,
            > przystosowaną do jedzenia mięsa, a krowa czy świnia żyją tylko i wyłącznie po
            > to, aby mu to pożywienie zapewnić. Nie wiem, jak inaczej można wyobrażać sobie
            > przyczynę ich istnienia i nie rozumiem, po co stawiać na głowie porządek świata

            Yyyyyy... co?
            No zacznijmy od tego ze nie zostaly 'stworzone'. wyewoluowaly z mniejszych
            organizmow tak samo jak czlowiek. Kup sobie jakies ksiazki, wroc do szkoly czy
            co tam wolisz. Braki w edukacji mozna zawne nadrobic.
            Zastanawia mnie 'przyczyna istnienia' takich przedstawicieli fauny jak wirusy.
        • isterus Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 09:08
          Robimy to od tysięcy lat i będziemy robić przez następne setki/tysiące (o ile
          się nie wyrżniemy). Czyżby dlatego, ze nasza mateczka natura zrobiła z nasz
          wszystkożerców? Czyżby dlatego, ze potrzebujemy mięska? Jeśliś taka mądra, podaj
          sposób, jak można dostarczyć ludziom odpowiednich wartości odżywczych (oraz
          smakowych) bez masowych hodowli w przypadku, gdy namnożyło nas się tyle?

          > Czy czułby się Pan
          > wyróżniony żyjąc w spokoju i radości w złotej klatce, mimo iż ktoś,
          > silniejszy od Pana i jak to się mówi "nadrzędny" Panu pewnego dnia
          > zdecydowałby, że już pora Pana zabić i pozbawić Pana skóry bo przyda
          > się na tapicerkę jego fotela ?
          Toż przecież sam Bóg na niebiosach dał nam władzę nad wszelkim chodzącym,
          latającym i pływającym. A na poważnie - miej pretensję do mateczki natury, że
          postawiła nas na końcu łańcucha pokarmowego i umożliwiła nam dotarcie do tego
          poziomu ewolucji, na jakim jesteśmy. Dzięki temu, nie trafisz jako posiłek
          jakiegoś misia czy innego kotecka.
          • bene_gesserit Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 11:31
            isterus napisała:

            > Robimy to od tysięcy lat i będziemy robić przez następne
            setki/tysiące (o ile
            > się nie wyrżniemy). Czyżby dlatego, ze nasza mateczka natura
            zrobiła z nasz
            > wszystkożerców? Czyżby dlatego, ze potrzebujemy mięska? Jeśliś
            taka mądra, poda
            > j
            > sposób, jak można dostarczyć ludziom odpowiednich wartości
            odżywczych (oraz
            > smakowych) bez masowych hodowli w przypadku, gdy namnożyło nas
            się tyle?

            Przeciez wyprodukowanie kilograma miesa zuzywa kilkanascie razy
            wiecej wody, energii itd niz kilograma marchewek. Jest o wiele
            drozsze (nie tylko w sensie ekonomicznym, ale i ekologicznym).

            A co do 'dostarczania odpowiednich wartosci odzywczych' - to
            wegetarianie przeciez nie sa wynalazkiem lat 70. :)
            Mnostwo ludzi nie je miesa, albo je je bardzo rzadko. Moj ojciec
            przez pierwsze pietnascie lat zycia jadl je raz do roku, bo byla
            bieda, sa wegetarianie, ktorzy nie jedza miesa przez cale zycie.
            Dieta wegetarianska jest trudniejsza, bo trzeba bardziej myslec, by
            byla zrownowazona, ale zupelnie mozliwa do zrealizowania.

            A na poważnie - miej pretensję do mateczki natury, że
            > postawiła nas na końcu łańcucha pokarmowego i umożliwiła nam
            dotarcie do tego
            > poziomu ewolucji, na jakim jesteśmy. Dzięki temu, nie trafisz
            jako posiłek
            > jakiegoś misia czy innego kotecka.

            A tak w ogole to ludzie byli pomysleni jako roslinozercy - swiadczy
            o tym zarowno dlugosc naszego ukladu pokarmowego, jak i zęby. To
            zlodowacenia naklonily naszych przodkow do pozerania zwierzat. To
            byc moze ulatwilo nam przetrwanie, ale nie ma nic wspolnego z
            ewolucja :)
            • misself Re: Futra - głos w sprawie 01.01.10, 20:43
              bene_gesserit napisała:

              > A tak w ogole to ludzie byli pomysleni jako roslinozercy - swiadczy
              > o tym zarowno dlugosc naszego ukladu pokarmowego, jak i zęby.

              To teza.
              Inna jest taka, że człowiek jest wszystkożerny, jak np. świnka.

              > To
              > zlodowacenia naklonily naszych przodkow do pozerania zwierzat. To
              > byc moze ulatwilo nam przetrwanie, ale nie ma nic wspolnego z
              > ewolucja :)

              Ułatwiło przetrwanie i przyspieszyło ewolucję z powodu kwasów Omega, który
              wpłynął na rozwój mózgu. To też teza.
    • minkat Futra - głos w sprawie 11.10.09, 10:42
      Tez mi juz to przyszlo do glowy: fabryki produkujace te plastikowe futra musza
      strasznie zanieczyszczac srodowisko.

      Poza tym trzeba rozroznic futra ze zwierzat hodowlanych i futra zrobione np. z
      lisow ustrzelonych w lesie, te ustrzelone to przeciez sama ekologia-
      utrzymywanie rownowagi ekologisznej w lesie. O tym autorka zapomniala.

      Swoja droga- nie lubie prawdziwach futer, paskudnie pachna.
      • bene_gesserit Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 23:52
        Polowanie to 'utrzymywanie rownowagi ekologicznej w lesie'?
        Pierwsze slysze. Tzn wiem, ze to dyzurny argument zwolennikow
        zabijania dla przyjemnosci, ale bzdurny od poczatku do konca.
        • 2szarozielone Re: Futra - głos w sprawie 18.10.09, 01:12
          A słyszałaś np. o dramatycznie malejącej populacji zająca w lasach - ze względu
          na nadmiernie mnożące się lisy? Które się nadmiernie mnożą, bo zaczęto im
          wykładać szczepionki na wściekliznę?
          • bene_gesserit Re: Futra - głos w sprawie 18.10.09, 19:57
            I to ma dowodzic tego, ze polowania sa ok? Paradne.
    • flasska Futra - głos w sprawie 11.10.09, 14:09
      No tak. Co za dylemat. Problem nie do rozstrzygnięcia: sztuczne czy prawdziwe. Pan rzecznik pisze tak, jakby to była kwestia kluczowa dla ludzkiego funkcjonowania.
      A czy mamy jakiś nakaz oblekania dupy w futro? Mnie nikt nie zmusza. Ktoś inny czuje się zmuszany do dokonywania tego wyboru?
      • lolli_hazel Re: Futra - głos w sprawie 18.10.09, 00:10
        Nie wiem jak inni, ale ja oblekam dupę w trzy bawełniane bluzy, szyte w
        Polsce. Jeśli chodzi o plastikowe buty- to spróbujcie nie mieć nic
        plastikowego, zanim zaczniecie się pieklić na dwie czy trzy pary butów.
        Za to jeżdżę głównie rowerem. Ktoś chce mi wystawić cenzurkę? I tak to
        niczyja sprawa...
    • farmeer69 Re: Futra - głos w sprawie 11.10.09, 21:53
      Z punktu widzenia rolnika, który co prawda nie hoduje zwierząt na futra,ale ma gospodarstwo rolne (bydło):
      1. Wybór futra sztucznego to osobista sprawa kazdej kobiety - wolny kraj, wolny wybór.
      2. Kunę można spotkać tylko w lesie,ale może się mylę.
      3.Moje krowy nie cierpią, zwierzęta na futro pewnie też nie, no ale ludzie z miasta wiedzą wszystko najlepiej.
      4.Podczas hodowania nie ma przemocy, to wymyślone hasło miejskich ekologów, którzy może ze dwa razy byli na wsi i to jeszcze przejazdem. Znam takich i wątli są jak te roślinki, które zjadają, ale nie uważam przez to,że to co robią jest gorsze - to ich wybór.
      Byle tylko nie głosili swoich teorii jako jedynie słusznych. A tak jest coraz częściej- mądrzą się, a pojęcia nie mają.
      5.W imieniu rolników życzę dużo zdrowia. Przyda się, skoro lepiej otaczać się plastikiem i sztucznościami, niż czymś naturalnym.
      Miastowi to chyba zrozumieją rolników jak będzie już za późno.
      • esmeraldine Re: Futra - głos w sprawie 12.10.09, 19:54
        Znam takich i wątli są jak te roślinki, które zjadają, ale nie
        uważam przez to,że to co robią jest gorsze - to ich wybór.


        Buahahahaha ;) Wiele można o mnie powiedzieć, ale mimo że od 20 lat
        nie jem mięsa na pewno nie jestem wątła ;) Wręcz przeciwnie :)
        Kocham jeść, jem bardzo dużo, czasem się wręcz niestosownie obżeram,
        tyle pyszności można ugotować nie używając mięsa, nawet sobie
        mięsożerni rolnicy nie wyobrażają co ci miastowi wegetarianie za
        smakołyki jedzą ;)


        > 5.W imieniu rolników życzę dużo zdrowia. Przyda się, skoro
        lepiej otaczać się p
        > lastikiem i sztucznościami, niż czymś naturalnym.



        To tylko mięso i futra są naturalne ? może jeszcze wypchane
        zwierzęce truchła i poroża w ścianie ?
        Współczuję jeśli tak Pan postrzega świat. Ja nie otaczam się
        plastikiem i sztucznościami, bo proszę sobie wyobrazić, za ideologią
        wege zwykle idzie cała reszta: zdrowe odżywianie się, unikanie
        przetworzonych produktów, konserwantów, słodzików, czyli także coca-
        coli i chipsów. Nie kupuję sztucznych materiałów tylko bawełnę, nie
        kupuję plastikowych toreb, wyjątkiem są buty z eko skóry, bo nie
        chcę być chodzącym cmentarzem: grób w żołądku, grób na plecach...
        I gdzie te sztuczności, o których Pan mówi ? Dodam, że zdrowa jestem
        niczym ten rydz, a badam się regularnie ;)


        > 2. Kunę można spotkać tylko w lesie,ale może się mylę.


        Słusznie. Mimo, że jestem zielona i miastowa też naszła mnie taka
        refleksja ale za późno, post napisany we wzburzeniu już się wysłał :)
    • 3dom Jesliwegetarianka nie nosi naturalnego futra 12.10.09, 00:02
      to ok.. ale jesli wszyskozerna kobieta i ona trabi o wrzliwosci
      ciepieniu zwierzat itp to jakis paradoks
      Miesko milo sie wcina, ale przyjemnie tez wpisac sie w modny nurt
      ekologicznych futerek :)))
    • alaska0 Futra - głos w sprawie 12.10.09, 15:59
      Futra to jak zwykle temat zastępczy. Na świecie jest wiele działów produkcji, a hodowla zwierząt futerkowych to jeden z nich i pewnie najmniejszy, jednak wzbudzający silne emocje. Warto sobie uzmysłowić, że ten gorący temat dotyczy zaledwie ok. 6 mln norek , 1 mln lisów łącznie hodowanych na całym świecie. Dla porównania tylko w Polsce produkcja roczna kurcząt to 150 mln. Futra to luksus i tak są te zwierzęta hodowane! Ta niewielka gałąź hodowlana nie zasługuje na taki rozgłos! Co mądrzejsi próbowali pokazać, że hodowla ta pomaga w utrzymaniu zdrowego środowiska- choćby poprzez utylizację odpadów mięsnych. Pomaga nam zachować czyste środowisko, które stale zaśmiecamy - również sztucznymi wyrobami.Mięsożerne zwierzęta futerkowe utylizują te odpady, którymi próbowaliśmy karmić krowy - z efektem BSE. Jednak czy nam się to podoba czy nie ludzkość będzie jeść mięso, niech go tylko nie wyrzuca na śmietnik!!! Ile ton mięsa ląduje w domowych śmietnikach rocznie- o tym się nie mówi głośno. Zadbajmy, aby zwierzęta, które dla nas straciły życie, nie wylądowały na śmietniku. Może wtedy nie trzeba będzie zabijać takiej ich ilości? Nie można kazać być wszystkim ludziom wegetarianami! My wszystkożercy nie szydzimy z wegetarian, skąd więc wegetarianie są tak nietolerancyjni dla reszty ludzkości? czy przez ich filozofię życia chcą pokazać, że są od nas lepsi?
      Żyjemy w klimacie umiarkowanym i rzeczywiście nie możemy sobie wyobrazić potrzeby noszenia futra - przecież zimą wystarczy nam kurteczka, albo cienki płaszczyk. Czy jednak w krajach o surowym zimnym klimacie ktoś neguje futro? - otóż NIE. A to dlatego, że nie ma bardziej ciepłochronnego okrycia niż naturalne futro. Po co więc dyskutować nad sensem hodowli, jeśli on po prostu jest. Zapewniam ponadto, że zwierzęta futerkowe mają doskonałe warunki chowu, a następnie bezbolesną śmierć. Inaczej ich futro byłoby nie do sprzedania. Jeśli komuś z dyskutujących nad tym zagadnieniem leży na sercu dobro zwierząt, to proponuję podnieść temat transportu zwierząt, albo znęcania się nad domowymi zwierzętami. Zajrzyjcie do schronisk, ile zwierząt cierpi tylko dlatego, że jakaś PANIUSIA chciała mieć pieska w domu, ale on brudził, był głośny, zniszczył pantofelki Giorgio Armani itd. To dopiero jest barbarzyństwo! W co drugim gospodarstwie domowym jest co najmniej jedno zwierzątko domowe - często trzymane w klatce. Co na to powiedzą obrońcy uciśnionych? Czy mamy prawo w celu zaspokajania własnych potrzeb emocjonalnych trzymać w domu psa, kota, chomika, świnkę morską, tchórzofretkę, szczura, mysz, papugę, kanarka, itd???? Ilu wegetarian męczy zwierzęta domowe??? może one wolałyby same stanowić o swoim życiu? Zastanówcie się nad tym problemem, zanim wybierzecie tylko wąską dziedzinę hodowlaną do zanegowania.
      • norymberga3 Re: Futra - głos w sprawie 27.11.09, 11:24
        Alasko, bardzo cię popieram. To wielce mądry i wyważony głos w
        sprawie tak rozpalającej umysły, że dyskutanci tracą rozsądek.
        Oczywiście sprawa noszenia/nienoszenia futer służy wielu do
        uzyskania tak kojącego sumienie poczucia "ależ jestem w porządku!",
        szczególnie jeśli innych powodów do samozadowolenia brak. A
        prawdziwe, naprawdę masowe problemy kryją się gdzie indziej, co tak
        obszernie wykazałaś. To tam możemy być aktywnymi, świadomymi
        konsumentami/obywatelami, gdzie nasze rozsądne gospodarowanie
        oszczędza środowisko, gdzie rezygnujemy ze zbędnych "udogodnień"
        lub "zachcianek".
        1. Nic mnie tak nie śmieszy jak celebrytka zużywająca rocznie tony
        ciuchów i skórzanych akcesoriów, przelatująca nad globem wte i
        wewte, marszcząca nosek z obrzydzeniem na widok futra... a fe!
        2. Te miliony zwierząt domowych bez pardonu trzymane w
        nieodpowiednich warunkach - lepiej byłoby, gdyby ich po prostu nie
        było, gdyby im nie pozwolić tak się namnażać.
        3. Lepsze wykorzystanie żywności byłoby ogromnym źródłem ulgi dla
        środowiska.
        4. Nastawienie na recycling, zamiast "nowe muszę mieć!"
      • misself Re: Futra - głos w sprawie 01.01.10, 20:49
        alaska0 napisała:
        > Zadbajmy, aby zwierzęta, które
        > dla nas straciły życie, nie wylądowały na śmietniku.

        I to się tyczy zarówno mięsa, jak i butów, torebek i futer.

        Szczerze mówiąc, dla mnie bardziej etycznie właściwe jest noszenie futra
        naturalnego kupionego w SH czy znalezionego u Babci w szafie niż kupowanie
        wełnianego płaszczyka w H&M, uszytego przez dzieci w Chinach. Należałoby
        propagować noszenie futer vintage, dzięki czemu popyt na futra nowe byłby mniejszy.
    • pzhipzf Re: Futra - głos w sprawie 15.10.09, 14:02
      Pani,

      Z mojego listu nie wynika wcale, że noszenie sztucznych futer jest
      "karygodne" - to czy pani nosi je czy nie to jest Pani wybór, jednak
      chodzi o świadomość tego wyboru. Albo otaczamy się naturalnymi
      produktami (odzież futrzarska),albo sztucznymi (przetworzone frakcje
      ropy naftowej okraszone dodatkowo innymi sztucznościami).
      Dla Pani informacji podaję, że kuny są zwierzętami dzikimi i nikt ich
      ani w Polsce, ani w Europie nie hoduje na fermach. Używając Pani tonu
      wypowiedzi, to gratuluję rozeznania w temacie - brawo!
      Poza tym jak należy rozumieć zdanie "(...) to chociaż pozabijają
      sobie kuny". Czyli według Pani rolnicy hodują zwierzęta dla zabawy,
      aby je "sobie pozabijać"? To już kompletny absurd, nie warto takich
      wypowiedzi opatrywać nawet jednozdaniowym komentarzem.
      Podobnie rzecz ma się jeśli chodzi o cierpienie - ktoś już zwrócił na
      to uwagę w dyskusji - zwierzęta domowe, czyli psy,koty i inne
      trzymane w mieszkaniach cierpią niejednokrotnie o wiele bardziej w
      zaciszach domowych, aniżeli te na fermach zwierząt futerkowych.
      Zazwyczaj o cierpieniu zwierząt hodowlanych wypowiadają się ludzie,
      którzy nigdy na takiej fermie nie byli, a ich wiedza pochodzi z
      Internetu, gdzie publikowane są materiały pochodzące głównie z
      Chin.Tam nikt zwierzętami ( a jak wiadomo nawet i ludźmi) i ich losem
      zbytnio się nie przejmuje.
      Jednak nie należy mierzyć wszystkich ta samą miarą i na to chciałbym
      zwrócić Pani uwagę. W Polsce mamy duże tradycje rolnicze, dobrą
      legislację jeśli idzie o hodowlę, a farmerzy to nie są bezduszne
      roboty, tylko także ludzie, którzy należycie traktują zwierzęta.


      H.Kujawski


    • pzhipzf Re: Futra - głos w sprawie 15.10.09, 14:04
      Szanowna Pani,

      Z mojego listu nie wynika wcale, że noszenie sztucznych futer jest
      "karygodne" - to czy pani nosi je czy nie to jest Pani wybór, jednak
      chodzi o świadomość tego wyboru. Albo otaczamy się naturalnymi
      produktami (odzież futrzarska),albo sztucznymi (przetworzone frakcje
      ropy naftowej okraszone dodatkowo innymi sztucznościami).
      Dla Pani informacji podaję, że kuny są zwierzętami dzikimi i nikt ich
      ani w Polsce, ani w Europie nie hoduje na fermach. Używając Pani tonu
      wypowiedzi, to gratuluję rozeznania w temacie - brawo!
      Poza tym jak należy rozumieć zdanie "(...) to chociaż pozabijają
      sobie kuny". Czyli według Pani rolnicy hodują zwierzęta dla zabawy,
      aby je "sobie pozabijać"? To już kompletny absurd, nie warto takich
      wypowiedzi opatrywać nawet jednozdaniowym komentarzem.
      Podobnie rzecz ma się jeśli chodzi o cierpienie - ktoś już zwrócił na
      to uwagę w dyskusji - zwierzęta domowe, czyli psy,koty i inne
      trzymane w mieszkaniach cierpią niejednokrotnie o wiele bardziej w
      zaciszach domowych, aniżeli te na fermach zwierząt futerkowych.
      Zazwyczaj o cierpieniu zwierząt hodowlanych wypowiadają się ludzie,
      którzy nigdy na takiej fermie nie byli, a ich wiedza pochodzi z
      Internetu, gdzie publikowane są materiały pochodzące głównie z
      Chin.Tam nikt zwierzętami ( a jak wiadomo nawet i ludźmi) i ich losem
      zbytnio się nie przejmuje.
      Jednak nie należy mierzyć wszystkich ta samą miarą i na to chciałbym
      zwrócić Pani uwagę. W Polsce mamy duże tradycje rolnicze, dobrą
      legislację jeśli idzie o hodowlę, a farmerzy to nie są bezduszne
      roboty, tylko także ludzie, którzy należycie traktują zwierzęta.

      H.Kujawski
      • esmeraldine Re: Futra - głos w sprawie 18.10.09, 18:15
        O kunie już pisałam, nie ma Pan się do czego przyczepić to teraz tej
        nieszczęsnej kuny będzie się Pan czepiał ;) Pomyliłam się, kajam się
        niniejszym i walę głową o podłogę: łup, łup ;)

        Rolnicy bynajmniej nie hodują zwierząt dla zabawy, no ale w jakim
        celu hodują takie np. gęsi i świnie ? Hmmmm, no chyba nie dla ozdoby
        obejścia ? prędzej czy później przecież skończą w czyimś garnku,
        czyż nie ?

        Cieszę się, że Pan się losem zwierząt przejmuje i należycie je
        traktuje. Chociaż chyba rozumiemy to pojęcie inaczej, bo dla mnie
        należyte traktowanie = nie zabijanie, ale tego Pan jak sądzę nie
        rozumie.

        A uwaga o cierpieniu zwierząt domowych to już wogóle jest argument z
        księżyca, co ma piernik do wiatraka ? w każdym społeczeństwie
        trafiają się takie osobniki, które wyżywają się na zwierzętach, na
        dzieciach, przerabiają psy na smalec, co to ma do rzeczy ? Czy to,
        że sąsiad bije psa tzn że Pan ma prawo zabijać norki na futro ? nie
        widzę tu żadnego związku.
    • franc_mauer Futro naturalne = Ekologiczne 16.10.09, 10:43
      Futro naturalne = ekologiczne. Produkcja wpisuje się w naturalny obieg materii w
      ekosystemie. Ponadto są w 100% biodegradowalne a w wyniku ich produkcji emicja
      CO2 praktycznie jest zerowa.

      A sztuczne - nieekologiczne futra przyczyniają się do zaśmiecenia,
      zanieczyszczenia naszej planety i do globalnego ocieplenia
    • pochodnia_nerona Re: Futra - głos w sprawie 17.10.09, 23:36
      Jestem przeciwna hodowli zwierząt futerkowych. To mordowanie zwierząt wyłącznie
      dla kaprysu damulek. Zwierzę typu krowa hodowane jest z wielu powodów - mleko,
      mięso, a martwa sztuka dostarcza oprócz tego skóry, której nie można wyrzucić.
      Zwierzęta futerkowe są mordowane tylko z powodu ich urody. Wolę oglądać je w
      naturze, a nie na głupiej babie.
      • agatoos Re: Futra - głos w sprawie 18.10.09, 00:56
        A czy ktokolwiek zmusza kogokolwiek do noszenia futra jakiegokolwiek?
        naturalnego czy sztucznego?
        Patrząc na wszelkie za i przeciw to najlepiej wychodzę na nienoszeniu futra
        wcale ;) I z pewnością żadne nie ma dla mnie walorów estetycznych, czy to zdarte
        ze zwierzęcia, czy to groteskowo imitujące wcześniej wymienione..
        A zimą jest mi ciepło, i na prawdę jest w co się ubrac.
      • misself Re: Futra - głos w sprawie 01.01.10, 20:53
        pochodnia_nerona napisała:
        > Zwierzę typu krowa hodowane jest z wielu powodów - mleko,
        > mięso, a martwa sztuka dostarcza oprócz tego skóry, której nie można wyrzucić.

        Wydaje mi się, że nie masz racji.
        Nie znam się jakoś bardzo na hodowli zwierząt i gospodarowaniu produktami od
        nich pochodzącymi, ale mam wrażenie, że krowa mleczna i krowa na mięso to dwie
        różne krowy, a krowa na skórę to kolejne stworzenie. Na pewno nikt z krowy na
        mięso nie bierze mleka, bo im młodsza, tym mięso lepsze, a jak młoda, to mleka
        nie daje.
    • jan_dreptak Skończyć hipokryzję 18.10.09, 13:01
      Dyskusja o futrach to przejaw wyjątkowej hipokryzji, przecież wcale
      nie chodzi o futra tylko o to, ze jednych na nie stać a innych nie,
      nikt się nie czepia zakolczykowanej młodzieży w skórach, ale
      odszykowana kobieta w futrze to wróg numer jeden.

      Na tej samej zasadzie drobna kobietka w yarisie albo innym badziewiu
      to zacna i ciężko pracująca osoba ale ta sama kobieta w porsche albo
      SUV-ie to wredna przedstawicielka klasy wyzyzskiwaczy.

      90% gardłujących antyfutrzarek natychmiast poleciałoby sobie kupić
      futro gdyby tylko było je na to stać.

      Proszę was drodzy rodacy skończcie z PRL-em i przestańcie zaglądać
      bliźnim w ich życie, przestańcie się interesować co mają na talerzu,
      z kim kładą się do łóżka, co na siebie zakładają i jakim samochodem
      jeżdżą.
      • easz Re: Skończyć hipokryzję 18.10.09, 14:19

        Jakby mnie było stać, to bym jednak może kupiła coś innego niż futro. Futra mi się podobają, ale po tym jak przeczytałam kiedyś jak się zabija lisy hodowlane na futra, u Stasiuka chyba, to mi się odechciało na zawsze. Wcześniej nie miałam świadomości, w ogóle o tym chyba nie myślałam. Może część ludzi też tak ma?
        Sztuczne dobrze imitują, te drogie sztuczne. No a teraz jest moda.

        A prawdziwe, jeśli ktoś ma mieć wyrzuty sumienia, można kupić z drugiej ręki, to myślę jest jakieś rozwiązanie.
      • esmeraldine Re: Skończyć hipokryzję 18.10.09, 18:08
        Zdziwi się Pan, ale byłoby mnie stać na futro, nawet niejedno ;)
        Ale zamiast futra wolę sobie kupić coś innego, i nie koniecznie z
        plastiku.
        • ewa-nova Re: Skończyć hipokryzję 28.11.09, 20:34
          Lubię futra i będę je nosić. I nikt mi nie wmówi,że to cierpienie
          zwierząt. To ciepłe i wygodne okrycie dla człowieka na zimę i nie
          dajmy się zwariować ekologopodobnym. Nie wyobrażam sobie zimy bez
          futerka z norek. I wcale to nie znaczy, że nie mam serca dla
          zwierząt - mój pies ma się dobrze, myszoskoczek też dożywa starości
          w dobrych warunkach. Podobnie okoliczne koty i ptaki przeze mnie
          dokarmiane. Nie szalejmy z tą ideilogią antyfutrzarską. W tym są
          pieniądze producentów sztucznych futer i skór, czy tak trudno się
          tego domyślić?
          • eb_economist Re: Skończyć hipokryzję 20.12.09, 19:50
            Chyba swoją hipokryzję masz na myśli. A pieniądze są wszędzie. W przedmiotowym
            artykule również - jakoś to w Twojej główce się nie mieści, słodkie stworzonko w
            futerko odziane, z pieseczkiem-cudeczkiem w torebusi.
    • kol.3 Czy wiecie co to jest wyporek? 18.10.09, 15:34
      To jest jagnię owcy karakułowej, które wyciągnięto przed urodzeniem po
      rozcięciu owcy brzucha na żywca bo wtedy futro jest ładniejsze.
      • kapitan.kirk Re: Czy wiecie co to jest wyporek? 27.11.09, 11:46
        Jakie "jagnię"?! To są "Wysokie Obcasy"; tutaj coś co się wyciąga z brzucha
        przed urodzeniem to po prostu zlepek komórek ;-/
        Pzdr
    • 0ffka Futra - głos w sprawie 28.11.09, 20:44
      Oby z autora tych bredni zdjęto futro, przedtem wsadzając mu w zad i w paszczę
      pręty metalowe i traktując go łagodny prądem parokrotnie, aby za 1x nie
      zdechł, bo futerko jego mogłoby się z hajcować dla jakiejś sflaczałej staruchy
      z Pścimowia Górnego.
    • swiniotop Futra - głos w sprawie 07.12.09, 15:01
      Przecież tą wrzawę przeciwko futrom naturalny sponsorują koncerny chemiczne
      dla których futra naturalne są poważnym konkurentem. Futro naturalne nie
      szkodzi środowisku a sztuczne wymaga do produkcji zużycia ropy i potem jak
      plastiki leży 500 lat w ziemi albo przy spalaniu wytwarza gazy trujące
      (podobne do bojowych) np dioxyny. A Paniom którym tak żal zwierząt, proponował
      bym przejście na wegetarianizm i to bez mleka i masła, bo te biedne krówki
      muszą stać w śmierdzących oborach a to takie obrzydliwe !!.
      • eb_economist Re: Futra - głos w sprawie 20.12.09, 19:55
        A może jest odwrotnie? A może autor artykułu wypisuje brednie, bo przemysł
        chemiczny go wypiera?

        A jeśli chodzi o Panie i Panów, którym żal zwierząt, to wyobraź sobie, że bardzo
        często są weganami i o krowach z chowu przemysłowego też pamiętają.

        Za 20 lat chów przemysłowy będzie traktowany na równi z holocaustem.
    • jajcarniatnie Futra - głos w sprawie 17.12.09, 22:46
      po co w ogóle dyskusja?
      najlepiej nie nosić żadnych futer, ani sztucznych, ani naturalnych(tym bardziej!)
      a jakieś lobby futrzarskie może mnie pocałować w futerko
    • eb_economist Futra - głos w sprawie 20.12.09, 19:48
      Teza, że futra naturalne są eko jest trochę zabawna. Przecież, żeby takie
      futro nie zgniło (jest wszak tkanką i sierścią), to trzeba je zakonserwować
      jakąś ekstremalną chemią. Autor artykułu w bardzo podstępny sposób próbuje
      manipulować czytelnikami. Nieładnie.
      • misself Re: Futra - głos w sprawie 01.01.10, 20:55
        Nie jest to chemia ropopochodna :) Ale garbniki stosowane od wieków.
    • kmiarek Futra - śmieszne głosy w sprawie 02.01.10, 11:24
      Czytam te wypowiedzi i zastanawiam się: gdyby te głosy nie były
      tragiczne, to byłyby wręcz śmieszne. Bo jak inaczej nazwać paniusie,
      które ze szczerym oburzeniem mówią o naturalnych futrach i ekologii,
      w rzeczywistości mając ją w poważaniu i nie zastanawiając się nad
      tym głębiej?

      Czy taka pani jak kupuje sobie ubranie, to nosi to aż do dziur i
      naturalnego zużycia, czy też kupuje ciągle nowe, modniejsze, nie
      zważając na ekologię? Czy (zazwyczaj) nie je mięsa? Jest przeciwko
      butom, paskom i torebkom skurzanym? Przeciwko wyrobom jedwabnym?
      Jestem też pewien, że taka pani jest gorącą zwolenniczką prusaków,
      karaluchów, mrówek, much i pająków w domach, bo przecież to też
      zwierzęta i należy im się odpowiednie traktowanie.

      W przyrodzie zazwyczaj jest dość brutalnie. Jedne zwierzęta zabijają
      inne. Człowiek to też zwierzę i (będąc na szczycie ewolucji)
      korzysta z innych. To... naturalne. Dodatkowo tysiące lat
      udomawiania powoduje, że niektóre gatunki, gdyby nie
      były "wykorzystywane", po prostu by znikły (lub były tylko w zoo).
      Jedwabniki hodowlane nie są w stanie żyć dziko. Krowa nie poradzi
      sobie w zimie. Czy taka paniusia zgodzi się przezimować krowę w
      domku, przecież jest taka wrażiwa... Czy też lepiej wg niej, niech
      gatunek wymrze? W przyrodzie antylopy nie zyją za długo... ich
      zywotność jest krótsza, niż zwierząt hodowlanych. Bywają głodne,
      spragnione, zziębnięte i ciągle zjadane przez drapieżniki. Naprawdę
      zwierzę w gospodarstwie rolnym ma gorzej? Czy też po prostu paniusia
      nie zastanowi się głębiej i woli pisać wcześniej zasłyszane hasła?
      Bo tak jest się modną i do tego ma się wewnętrzne przeświadczenie,
      że robi się coś dobrego.
      • asia90a Re: Futra - śmieszne głosy w sprawie 25.04.10, 23:11
        śmieszny to Ty jestes. Zebra czy inne zwierzę, które wspominałes żyje w swoim
        NATURALNYM srodowisku. I jest do tego odpowiednio przystosowane. A zwierzę,
        które jest zamknięte w klatce 40cmx40cm- żeby, pije jak mu dadzą, je jak zachce
        się komus dać, i jest przystosowane do np. wodnego trybu życia, na pewno jest
        szczęsliwe! i strasznie dobrze się czuje w takiej przyjemnej, metalowej klatce!
        O! i na pewno nie odczuwa stresu, cierpienia.. Wiesz co to jest instynkt
        zwierzęcia? Albo jego naturalne srodowisko? Nie mówiąc o humanitaryźmie, albo że
        np. niekóre zwierzęta obdzierane są ze skóry jak jeszcze żyją? Nie martwi Cię to
        i wysmiewasz innych? Zabijanie zwierząt żeby jakas lolita mogła założyć futro
        pozostawia wiele do życzenia. Np. rozumu. Swoją drogą te rzeczy, które kupujemy
        bo nam się cos zużyło kupujemy syntetyczne (droższe zamienniki natury także) w
        większosci Miłosniku natury- tylko nie zapomnij, że zwierzę generalnie lepiej
        czuje się w swoim własnym, naturalnym srodowisku. (odstaw krowy na bok- futra =
        norki, lisy, szynszyle, króliki itd.). A i przypomnij sobie co to jest naturalny
        ekosystem.. Albo czerwona księga zagrożonych gat.

        "Dodatkowo tysiące lat udomawiania powoduje, że niektóre gatunki, gdyby nie były
        "wykorzystywane", po prostu by znikły (lub były tylko w zoo)." - TYSIĄCE LAT
        UDOMAWIANIA, czyli kiedys musiały sobie żyć bez pomocy człowieka? Niemożliwe! To
        człowiek je udomowił dla własnych potrzeb, i nie dziwne że teraz by sobie nie
        poradziły. Zmiana w genotypie, przystosowaniu do srodowiska itd.. Jak Ciebie by
        ktos wrzucił w epokę kamienia łupanego, też bys długo nie pożył.
        Mamy XXI wiek, na prawdę nat.futro można zastąpić czyms innym - jest zastąpione,
        jak wspomniala dużo wczesniej jakas Pani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka