Dodaj do ulubionych

Zamienię 3 koty na męża

05.11.09, 13:17
Partner z nieba nie spadnie, warto spróbować i poszukać. Ja w ramach
desperacji weszłam na jeden z portali typowo randkowych - na jeden miesiąc,
dla zabawy. Zabawa zamieniła się w coś, co w tej chwili obejmuje plany
wspólnego mieszkania i dzieci. Przynajmniej dwojga. W grudniu minie rok od
pierwszego spotkania. Postanowiłam wtedy, ze nie przejme inicjatywy, ze raz w
życiu będe słodką nieporadną żabcią. Z czasem przekonał się, że mam swoje
zdanie, potrafię pokazac pazur. Teraz mamy 4 psy - z żalu, jak Ty koty. I jest
dobrze, choć bałam się, że zostanę sama, bo nie jestem szczuplutką, eteryczną
panienką, raczej lekko przysadzistą kobietą. Jednak słowa "jesteś piekna"
wyszeptane wprost do ucha wraz z delikatnym pocałunkiem czynią cuda. Tylko
trzeba uwierzyć i zadziałać.
Trzymam kciuki. Wiem, że wielu mówi, że życie singla jest super. Dla mnie
super jest możliwość wtulenia się w kogoś w nocy, a jeśli ten ktoś ma sierść
tylko punktowo i bardzo nie linieje, to już w ogóle bomba.
Obserwuj wątek
    • ruby.blue Zamienię 3 koty na męża 05.11.09, 18:44
      Zamienię kota na męża? Zmienię siebie, żeby kogoś zaleźć? Bo sama to jestem
      niekompletna, gorsza??? Nie tędy droga, na pewno. Przede wszystkim trzeba
      akceptować siebie, i nauczyć się być szczęśliwym ze samym sobą! i ja wiem, ze
      to nie jest łatwe, ale nawet będąc samym - nie samotnym! - można i TRZEBA żyć
      pełnią życia. Bo ten ktoś może igdy się nie znaleźć, ale to jeszcze nie powód
      żeby rezygnować z poczucia szczęścia! Inaczej zostaje nam tylko żal i
      rozgoryczenie. A związki bywają różne, różniste, bynajmniej nie wszystkie
      szczęśliwe... Nie warto się rozczulać i patrzeć wstecz. Trochę wiary w siebie!
      Akceptacji swojej sytuacji, spojrzenia na jej jasną stronę, bo "nawet" życie
      singielki ją mimo wszystko ma. I dopiero po takiej zmianie nastawienia, coś
      faktycznie w nas i w naszym podejściu do innych może się zmienić, bardziej
      otworzyć. A jak mąż już się znajdzie, to z kotem może koegzystować. I wtedy
      będzie OK;)Głowa do góry!
      • luelka.z.kotami Re: Zamienię 3 koty na męża 06.11.09, 20:25
        Najłatwiej tak: zamienić.

        Zamienić trzy wierne, w pełni zależne od Ciebie istoty, które nie mają nikogo
        poza Tobą na świecie - na kogokolwiek?

        Bo w końcu to jak stare meble - jak przeszkadzają, to się je oddaje albo
        wymienia. Bo w mieszkaniu, gdzie stoi nowy stolik albo mąż, już nie pasują.
        • ilonka45 Re: Zamienię 3 koty na męża 01.12.09, 17:23
          Faceta na koty? Jak mozna zamienic kogos kogo sie kocha??? Ja swojej
          kotki nie oddalabym nikomu, ona jest priceless.
    • robotkuchenny Zamienię 3 koty na męża 05.11.09, 19:41
      Przecież brak faceta nie oznacza, że musisz żyć z mamusią i płakać po
      słowach ciotki. Możesz zacząć własne, samodzielne życie bez tej drugiej
      osoby. I rozejrzyj się, wkoło pełno chłopa. Internet, ogłoszenia
      matrymonialne, sąsiedzi, kuzyni koleżanek, koledzy z pracy, kierowca
      autobusu, sprzedawca, lekarz. Walcz o swoje szczęście - koty Ci w tym
      nie przeszkodzą. A może weterynarz?
    • juzmasz Hej, KL 05.11.09, 21:40
      Znajdziesz swojego chłopa. To kwestia czasu. Tylko szukaj prawdziwego chłopa,
      a nie jak piszą przedmówczynie - "partnera" lub "faceta". Albo jakiegoś
      metroseksualnego, spedalonego korporacyjnego mydłka. Tylko chłop może zostać
      mężem. I tylko prawdziwemu chłopowi koty nie przeszkadzają. Głowa do góry!
      • moni.iza30 Re: Hej, KL 20.11.09, 11:49
        > Znajdziesz swojego chłopa. To kwestia czasu. Tylko szukaj prawdziwego chłopa,
        > a nie jak piszą przedmówczynie - "partnera" lub "faceta".

        Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej się szuka ("chłopa"), tym bardziej się nie znajduje. Mężczyznę się po prostu "poznaje". Im większe ciśnienie, (bo nasze głupie społeczeństwo "babę" bez "chłopa" uważa za mniej wartościową), tym łatwiej "znaleźć" i zaprosić do swojego życia byle co.
        • gondra Re: Hej, KL 20.11.09, 12:33
          Byle co, czyli właśnie chłopa, nie partnera.:)

          A poza tym podpisuje się pod Twoją wypowiedzią.
        • easz Re: Hej, KL 20.11.09, 22:56
          moni.iza30 napisała:

          > Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej się szuka
          ("chłopa"), tym bardziej się nie znajduje. Mężczyznę się po
          prostu "poznaje". Im większe ciśnienie, (bo nasze głupie
          społeczeństwo "babę" bez "chłopa" uważa za mniej wartościową),
          > tym łatwiej "znaleźć" i zaprosić do swojego życia byle co.

          To nie tak prosto się przekłada. Nie tylko kierując się presją
          społeczną popełniamy błędy przecież. Mając niezależny do tej kwestii
          stosunek też się można całkiem łatwo nadziać. Jeśli się nie spotyka,
          nie poznaje, to się zaczyna szukać:) Nie chodzi o szukanie, szukać
          można usilnie i nie zadowalać się beleczym. Noale wtedy to pewnie
          wyjdzie, że się ma za wysokie wymagania...
    • lustro.z.mosiadzu Zamienię 3 koty na męża 05.11.09, 23:51
      a czy "mamusia" nie jest tu czasem kluczowym problemem?
      czy czasem nie jest jej tak wygodnie ze ma cie przy boku? ze nie masz wlasnej rodziny tylko zyjesz z nia? widzialam juz takie zaborcze mamusie, dla ktorych kazdy partner ich dziecka byl nie wystarczajaco dobry, az doszlo do momentu ze juz ich dziecko bylo w takim wieku ze malo kto byl nim zainteresowany, a i perspektywa mamusi na horyzoncie nie byla zachecajaca. wybor nalezy do ciebie, albo swoje zycie i szybka wyprowadzka albo zycie z mamusia.
      co do szukania drugiej polowki - polecam internet, wbrew pozorom nie tylko sami psychopaci tam sa (ja znalazlam swoja polowke 6 lat temu i chociaz jest moze troche wariatem :) to psychopata napewno nie).
      zycze powodzenia w walce o swoje zycie.
      ps. niewiem ile masz lat, ale w sobotnie wieczory to nawet moja 60 letnia mama nie rozwiazuje krzyzowek!
      • echtom Re: Zamienię 3 koty na męża 06.11.09, 21:54
        > a czy "mamusia" nie jest tu czasem kluczowym problemem?

        No właśnie, a gdzie tatuś? Czy mamusia (wdowa? rozwódka?) nie wychowuje sobie córki na dozgonną towarzyszkę życia? Osobiście znam sporo kobiet żyjących w takim układzie.
    • winniepooh Re: Zamienię 3 koty na męża 07.11.09, 12:03
      Nie zamieniłabym swojego kota nawet na harem facetów.
    • jedwab1 Zamienię 3 koty na męża 08.11.09, 14:06
      Ubawił mnie Twój tekst ...:)))
      Uwaga tekst nie problem ... to pewna różnica dla niektórych rzekłabym
      zasadnicza :)

      chłopów nie sprzedają w kapsułkach na receptę ...:) a więc coś trzeba zrobić
      w tym zakresie ... :) Z całą pewnością wysiadywanie z mamusią i kotami w domu
      - odpada .:)

      Generalnie zaczęłabym od zmiany sposobu myślenia ... pozbądź się kompleksów w
      tym kompleksu "starej panny" ...zaakceptuj siebie .
      Stań się swoim najlepszym przyjacielem ... i przyjmij do wiadomości ,że Twoje
      szczęście nie zależy od faceta . Myślę ,że gdybyś odsunęła fasadę i zobaczyła
      to "szczęście " wielu kobiet ,którym być może zazdrościsz teraz to
      pogratulowałabyś sobie swego wolnego stanu osoby niezależnej ....:)
      Zacznij cieszyć się życiem , realizuj swoje marzenia ,plany , bywaj z ludźmi
      dostarczającymi pozytywnej energii , dbaj o siebie jak się dba o kogoś na kim
      nam zależy , podnoś swoje poczucie wartości .... chcę powiedzieć ,że gdy
      zaczniesz się zmieniać i sama promieniować dobrą energią zaczniesz przyciągać
      do siebie podobnych ludzi ...a nie takie stereotypowe "ciotki" ,które z
      klapami na oczach realizują jakiś schemat życia nie dostrzegając nawet ,że
      życie ma nieskończoną ilość barw i możliwości ....
      Od nas zależy co z tej palety barw i gamy możliwości wybierzemy dla siebie .....
      powodzenia ..:)
      • gondra Re: Zamienię 3 koty na męża 08.11.09, 16:57
        > Myślę ,że gdybyś odsunęła fasadę i zobaczyła to "szczęście "
        > wielu kobiet ,którym być może zazdrościsz teraz to
        > pogratulowałabyś sobie swego wolnego stanu osoby niezależnej ....:)

        > zaczniesz się zmieniać i sama promieniować dobrą energią zaczniesz przyciągać
        > do siebie podobnych ludzi ...a nie takie stereotypowe "ciotki" ,które z
        > klapami na oczach realizują jakiś schemat życia nie dostrzegając nawet ,że
        > życie ma nieskończoną ilość barw i możliwości .

        O - to, to! :)
    • gondra Re: Zamienię 3 koty na męża 08.11.09, 16:52
      Ja nawet rozumiem, że można źle się czuć nie mając partnera. Ale jeśli do złego
      samopoczucia doprowadzają komentarze ciotki: "przecież to straszne zostać bez
      dzieci i męża" lub koleżanki: "nie wyobrażam sobie życia bez Misia", to chyba
      problem tkwi gdzie indziej, nie w braku faceta.
      • easz Re: Zamienię 3 koty na męża 09.11.09, 01:03

        gondra napisała:

        > Ja nawet rozumiem, że można źle się czuć nie mając partnera. Ale
        jeśli do złego samopoczucia doprowadzają komentarze
        ciotki: "przecież to straszne zostać bez
        > dzieci i męża" lub koleżanki: "nie wyobrażam sobie życia bez
        Misia", to chyba problem tkwi gdzie indziej, nie w braku faceta.

        Może to nie jest tak - takie teksty przypominają, nie chodzi o coś w
        stylu 'co ludzie powiedzą (mówią)', tylko o ciągłe rozdrapywanie,
        kto wie, może jakiejś rany? Dlaczego ludzie to robią, w dodatku
        bliscy. A poza tym dziewczyna może nie być jeszcze tak zupełnie
        pogodzona z tym, że jest sama.
        • gondra Re: Zamienię 3 koty na męża 09.11.09, 18:02
          Wiesz, to tak jakbym była średnio bogata i miała zazdrościć komuś pieniędzy i na
          widok dresiarza obwieszonego złotem żałowała, że nie stać mnie na dresy i złoty
          łańcuch. Ja rozumiem, że dziewczyna o takim podejściu mogła się źle poczuć na
          widok szczęśliwej pary, ale na tekst ciotki-klotki czy koleżanki o "Misiu"?
          Powyżej dobrze napisano o fasadzie. Niech autorka listu też to zauważy.
          • easz Re: Zamienię 3 koty na męża 10.11.09, 00:33

            gondra napisała:

            > Wiesz, to tak jakbym była średnio bogata i miała zazdrościć komuś
            pieniędzy i na
            > widok dresiarza obwieszonego złotem żałowała, że nie stać mnie na
            dresy i złoty łańcuch. Ja rozumiem, że dziewczyna o takim podejściu
            mogła się źle poczuć na widok szczęśliwej pary, ale na tekst ciotki-
            klotki czy koleżanki o "Misiu"?
            > Powyżej dobrze napisano o fasadzie. Niech autorka listu też to
            zauważy.

            Nie bardzo rozumiem? Nie wiem też, czy Ty zrozumiałaś mnie? Jaka
            fasada? U tej dziewczyny? To, co się czuje, się czuje.
            IMO dziewczynie nie jest dobrze, nie jest też jej dobrze z samą
            sobą, choć chyba starała się taki stan osiągnąć, po stwierdzeniu, bo
            ja wiem? że już tak będzie, że zostanie sama. Nie wychodzi coś. Może
            nad tym mogłaby się zastanowić, nie wiem. A miłym bliskim odszczekać
            się parę razy, najwyżej pogderają za plecami, potem im się znudzi.
            Koleżanki z misiami - przyswoić, bo jak nie, to będzie się musiała
            odseparować jak tak dalej będzie.
            Może ona jest w takim stanie, że ją już ziarnko grochu nawet drażni,
            o to mi chodziło.

            --
            Zielonej pragnę zieleni
            Nie
            Tak
            • gondra Re: Zamienię 3 koty na męża 10.11.09, 18:38
              Nie. Fasada jest u innych ludzi. A dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że
              posiadanie partnera nie sprawia, że życie nagle staje się piękne, a człowiek
              szczęśliwy. Życie ludzi sparowanych bywa bardzo do d... Pewnie większość
              związków po jakimś czasie jest średna. Ale żyjemy w rzeczywistości
              przedstawiającej miłość i partnerstwo jak w komediach romantycznych. A życie
              wygląda zupełnie inaczej.
              Nawet gdybym była bardzo nieszczęśliwa, bo nie mam faceta, to po usłyszeniu
              tekstu "nie wyobrażam sobie życia bez Misia" parsknęłabym śmiechem, bo tekst
              jest żenujący. Tak samo jak gadanie ciotek "olaboga, męża nie masz". Jeśli ktoś
              się tym przejmuje, to rzeczywiście brak partnera bardzo mu doskwiera. Ale
              podłoże problemów chyba jest w osobie, nie w braku partnera, bo jeśli kogoś
              nieposiadanie faceta aż tak unieszczęśliwia, to powinien najpierw dojść do ładu
              z samym sobą.
              • easz Re: Zamienię 3 koty na męża 13.11.09, 00:37
                gondra napisała:

                > A dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że
                > posiadanie partnera nie sprawia, że życie nagle staje się piękne,
                a człowiek szczęśliwy.

                No właśnie nie oceniałabym stanu jej niewiedzy aż tak. Myślę, że
                autorka listu jest świadoma pewnych rzeczy, ale taka świadomość nie
                załatwia jeszcze sprawy. Ma sobie kazać?

                > Nawet gdybym była bardzo nieszczęśliwa, bo nie mam faceta, to po
                usłyszeniu tekstu "nie wyobrażam sobie życia bez Misia" parsknęłabym
                śmiechem, bo tekst jest żenujący. Tak samo jak gadanie
                ciotek "olaboga, męża nie masz". Jeśli ktoś
                > się tym przejmuje, to rzeczywiście brak partnera bardzo mu
                doskwiera.

                O tym mówiłam, o tym imo ona napisała. Być może tak jest a być może
                dużo ją kosztowało wypracowanie w sobie dystansu, być może dopiero
                zaczęła i dystans jest kruchy, i jeszcze nieodporny na takie
                żenujące teksty. Z różnych powodów tak może być, podkreślam.

                > Ale podłoże problemów chyba jest w osobie, nie w braku partnera,
                bo jeśli kogoś
                > nieposiadanie faceta aż tak unieszczęśliwia, to powinien najpierw
                dojść do ładu z samym sobą.

                A czy uważasz, że to nie może być trochę błędne koło? Ktoś jest
                nieszczęśliwy, bo jest sam a jest sam, bo jest nieszczęśliwy itd.
                Tak, czy inaczej, to nie jest list-wołanie o pomoc, albo głos 'coś
                ze mną nie tak', tylko 'dlaczego ci ludzie tak robią, czy muszą?'.
                Rozmawiamy o tej dziewczynie, a w liście imo chodzi o wściubskie i
                niepohamowane czasem otoczenie. Dklaczego dziewczyna ma zaczynać za
                każdym razem od siebie? Żeby przy lada okazji ktoś z zewnątrz
                nieświadomie i niechcący najprawdopodobniej próbował na niej swoich
                sił w żenującym podkopywaniu być może z mozołem budowanej równowagi?
                O to z grubsza mi chodziło. Zasadniczo nie sądzę, żebyśmy myślały na
                ten temat daleko od siebie, tylko Ty patrzysz trochę nie na tego, na
                kogo trzeba, wg listu. Chyba.
                • gondra Re: Zamienię 3 koty na męża 15.11.09, 11:47
                  > A czy uważasz, że to nie może być trochę błędne koło? Ktoś jest
                  > nieszczęśliwy, bo jest sam a jest sam, bo jest nieszczęśliwy itd.

                  W przypadku tej dziewczyny jest to prawdopodobne.

                  > Dklaczego dziewczyna ma zaczynać za każdym razem od siebie?

                  Bo sobie samej mogłaby tym pomóc i mieć w d... takie komentarze.
                • echtom Re: Zamienię 3 koty na męża 15.11.09, 14:56
                  > Dlaczego dziewczyna ma zaczynać za każdym razem od siebie?

                  Bo realizm psychologiczny dowodzi, że naprawdę możemy zmienić tylko siebie, nie innych.
    • kamalaska Zamienię 3 koty na męża 08.11.09, 18:27
      współczuję! i podzielam...
    • kamalaska Zamienię 3 koty na męża 08.11.09, 18:28
      a nie myślałaś, aby zamieszkać sama?
    • foto-pstryk Zamienię męża na 3 koty 13.11.09, 10:54
      Wolalabym koty, przynajmniej sa wierne...:)))
      • echtom Re: Zamienię męża na 3 koty 13.11.09, 11:08
        Ja już zamieniłam :)
        • fedorczyk4 Re: Zamienię męża na 3 koty 13.11.09, 11:49
          Ja mam już jednego kota, więc męża wymienię na dwa dodatkowe:-)
          Mam przyjaciółkę 47 lat, doktor nauk humanistycznych, jeden kot,
          mamusia (ale mieszkająca osobno po sąsiedzku). Nic w niej nie budzi
          litości, nie jest samotna, bo ma tabun przyjaciół, pasjonującą
          pracę, bogate życie towarzyski i kulturalne. Nigdy nie odczuwała
          potrzeby zamęścia i założenia samodzielnej podstawowej komórki. Ceni
          sobie niezależność, ciszę w domu którą zapełnia według własnej woli.
          Nie grozi jej samotna starość. Jest "członkiem honorowym" kilku
          rodzin. Ulubionym, pożądanym, zapraszanym, omiatanym ogonem. A
          wszystko to, ponieważ jest, jaka jest.
          Konkluzja: samotność, staropanieństwo, to są problemy które same
          sobie tworzymy we własnych głowach.
          • styczniowe Re: Zamienię męża na 3 koty 13.11.09, 21:41
            "nie odczuła potrzeby zamazpójścia" i jest szczęśliwa. Natomiast
            jeśli ktoś te potrzebę odczuwa, a nie ma możliwości jej wcielenia w
            życie, bo usposobienie/kompleksy/brak atrakcyjnosci na to nie
            pozwalają, to nie będzie szczęśliwy.
            nie można zarzucać samotnym i sfrustrowanym z tego powodu ludziom,
            że samotność to ich wina, więc mają przestać sie mazać. Bo nie jest
            ich wybór, w każdym razie na pewno nie wybór świadomy. W przypadku
            Twojej przyjaciółki jest to świadoma decyzja, JEJ sposób na życie.
            I tu lezy pies pogrzebany.
          • easz Re: Zamienię męża na 3 koty 14.11.09, 19:42
            fedorczyk4 napisała:

            > Konkluzja: samotność, staropanieństwo, to są problemy które same
            > sobie tworzymy we własnych głowach.

            Podałaś jeden przykład ze swojego życia. A ten z listu przyjęłaś za
            drugi, pod swoją tezę. I już, mamy całość?
            Po drugie, dlaczego prawie wszyscy tutaj akurat tak do tego
            podchodzą? bo nie tylko Ty. Nie wiem, może te gadki o zamianie kotów
            na chłopa to taka ironia, ale w liście jest wyraźnie postawiona
            sprawa wtryniających się w nie swoje sprawy ludzi z zewnątrz, którzy
            przeszkadzają, nie dają spokoju, szkodzą. Dlaczego wszyscy z uporem
            maniaka to ignorują, szukając, a tam, mając pewnosć, że to wina
            dziewczyny, że to z autorką listu jest coś nie tak? To jest głos za
            tym, żeby wtrącalscy zajęli się swoimi żyćkami, a nawet i
            problemami, nie cudzymi. Jeśli ktoś tego nie widzi, czepia się
            autorki listu, to sam zaczyna przypominać te cioteczki, koleżaneczki
            z nochalami.
            • fedorczyk4 Re: Zamienię męża na 3 koty 14.11.09, 20:43
              Nosz tosz przeca o to mi chodzi. Dlatego podałam przykład osoby
              samotnej i szczęśliwej:-)Jednej bo przciez nie będę cytowała
              wszystkich mi znanych, a tak sie składa ze mam ich koło siebie
              kilkanaście i to w wieku w którym raczej uwicie gniazdka im juz nie
              grozi, bo są pod 50. I wszystkie pokonały te cholerne mamusie i
              rodzinki i koleżaneczki z wianuszkiem dzatek, teraz to te ostatnie
              raczej im zazdroszczą;-)
              • easz Re: Zamienię męża na 3 koty 14.11.09, 22:47
                fedorczyk4 napisała:

                > Nosz tosz przeca o to mi chodzi.

                No już dopszedopsze;)
      • singlostanblogostan Re: Zamienię męża na 3 koty 20.11.09, 10:59
        kota na męża?!!! w życiu:):): zmiany na gorsze nikomu nie są
        potrzebne:):):)
    • kobieta_na_pasach Re: Zamienię 3 koty na męża 13.11.09, 21:01
      a ja jak bylam panna (bez kotow) to bardzo marzlam zima w lozku i marzylam,zeby
      wreszcie miec chlopa, co by mnie ogrzal. a jak juz go mam to uciekam spac do
      drugiego pokoju, bo strasznie chrapie i sie rozwala ,tak,ze wstaje niewyspana i
      zla. babie nie dogodzisz.
    • kamalaska Zamienię 3 koty na męża 13.11.09, 22:06
      kobieta aby w spoleczenstwie istniec, musi miec mezczyznę, bo inaczej
      będziecie jej dokuczać
      • fedorczyk4 Re: Zamienię 3 koty na męża 13.11.09, 22:32
        Ja napewno nie:-)
      • deczko Re: Zamienię 3 koty na męża 21.11.09, 12:13
        kamalaska napisała:

        > kobieta aby w spoleczenstwie istniec, musi miec mezczyznę, bo inaczej
        > będziecie jej dokuczać

        Beda dokuczac jej ci, co sami maja nieudane zwiazki.
    • best.gossip.girl Re: Zamienię 3 koty na męża 14.11.09, 21:01
      Nie zazdroszcze ale gratuluję.
    • ahhna Zamienię 3 koty na męża 22.11.09, 02:24
      Koty na męża..? Zgłupiałaś..? :) Mąż to zdecydowanie przereklamowana
      sprawa. No, czasem się przydaje, ale bez przesady, można bez niego
      żyć :) Dzieci - to co innego. Ale do tego facet na stałe
      niepotrzebny. Trzymaj się dzielnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka