Dodaj do ulubionych

Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm

19.12.09, 12:16
Translator Google wyjawił ucieszną prawdę: Oryginalny szwedzki tytuł
książki o miesiączce to: Min lilla röda : allt du vill veta om mens - Moja
mała czerwona książka: wszystko, co chcesz wiedzieć o miesiączce. Tytuł zaś
książki o siusiakach to... Lilla snoppboken - Mała książka o siusiakach. O
siusiakach, lecz jednak mała! A więc to tak! Niby w pocie czoła łamiemy
stereotypy, przydając laurów i chwały swojemu postępowemu wydawnictwu lub swej
postępowej gazecie - lecz jest to praca pozorowana! W rzeczywistości robimy
tak, aby stereotypy miały się dobrze.

Polacy lubią cipki widzieć małymi, a siusiaki wielkimi! Szwedzi zaś
najwyraźniej obie rzeczy preferują, choć i małe, ale przynajmniej tej samej
wielkości. (Jak by nie patrzeć, to chyba zdrowiej i wygodniej.)

Co więcej, wydawnictwo Czarna Owca w serii "Bez tabu" opublikowało same "małe"
książki: "Mała książka o przemocy", "Mała książka o śmierci" i "Mała książka o
kupie". A zatem nic się w Polsce nie ostaje naprzeciw siusiaka. Wszystko na
tym świecie jest małe: przemoc, śmierć, kupa, miesiączka i cipka. Tylko
siusiak jest wielki.

jedyniesluszne.blox.pl/2009/10/Jak-ksiazki-dla-dzieci-swiadcza-o-fiksacjach.html
Obserwuj wątek
    • easz bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 20.12.09, 00:27

      Szczęśliwie coraz więcej takich książeczek jest u nas wydawanych i
      może niedługo odpadnie też od nich łatka dziwnych. One są po prostu
      ciekawe i na niebanalne tematy. Żeby nie było nudno, monotonnie i
      szablonowo, ciągle czytać o tym samym i tak samo narysowanym. Dzieci
      je lubią, to prawda, a to znaczy, że takich potrzebują.
      I fajne podejście, to z Basią - ja nie cierpię, ale moje dziecko
      uwielbia, więc nie mam wyboru:)
      • big.ot Re: bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 20.12.09, 19:58
        Ciekawe, że ludzie promujący te książki....wychowali się właśnie na
        tych cukierkowych disnejowskich bajkach.

        Z resztą jak każdy forumowicz. I co ? Ktoś czuje się skrzywdzony
        Kaczorem Donaldem, Duffym albo Bugsem?

        Z resztą starsze bajki zawierające czarnego myśliwego zostały
        ocenzurowane bo podobno są rasistowskie. Cóż, biały (Elmer) może być
        głupkie, czarny już nie bardzo.

        W takich oto czasach przyszło nam żyć - bajki z czarnymi....tfu
        przepraszam afroamerykańskimi głupkami są be, ale już bajki o kupie
        albo dwóch gejach pingwinach już ok.

        Całe szczęście, że nie da się zepsuć dziecka takimi pojedynczymi
        idiotyzmami...
        • easz Re: bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 20.12.09, 20:10

          Niech zgadnę? Pewnie żadnej z tych książeczek 'o kupie' nawet nie
          trzymałeś w łapkach?
          Ja się tam na Disneyu nie wychowałam a i kiedy autorka artykułu była
          mała, Disneya jeszcze w Pl nie było pewnie za bardzo.
        • leszlong Re: bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 21.12.09, 09:23
          @big.ot: Akurat Duffy Duck, Bugs Bunny czy Elmer to postacie nie z bajek
          Disneya, lecz Warner Bros. A te jak wiadomo nie są cukierkowe.
      • posmakuj Re: bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 20.12.09, 20:02
        to nie tak

        to, że dzieci coś lubią wcale NIE znaczy, że tego potrzebują.

        Te książki są świadectwem tego, że nie potrafimy, jako dorośli z dziećmi rozmawiać.

        Że rodziny przestały być wielopokoleniowe, że biegamy z zajęć na zajęcia,
        zamiast żyć razem i rozmawiać, uczestniczyć, tłumaczyć.

        Że ktoś ma ZA NAS tłumaczyć dzieciom. Ewentualnie my, czytając, ale nie naszymi
        słowami.

        Czy naprawdę jest z się z czego cieszyć, że takie książki są i będzie ich
        jeszcze więcej?
        • easz Re: bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 20.12.09, 20:16
          posmakuj napisała:

          > Że ktoś ma ZA NAS tłumaczyć dzieciom. Ewentualnie my, czytając,
          ale nie naszymi słowami.

          Ej. Każdą książeczkę możesz zawsze opowiedzieć własnymi słowami, kto
          Ci zabroni? Zwłaszcza, że niektóre takie książeczki mają same tylko
          ilustracje, więc jak inaczej?

          > Czy naprawdę jest z się z czego cieszyć, że takie książki są i
          będzie ich jeszcze więcej?

          Że będzie więcej do wyboru? więcej urozmaicenia? A to nie jasne, że
          tak?

          Poza tym, tak, potrzebują i dzieci, i dorośli. Pojawiły się np. nowe
          problemy w skali większej, niż dotychczas. Czy musiałaś np.
          rozmawiać kiedykolwiek z upośledzonym dzieckiem o uczuciach? Albo z
          dzieckiem, które jest chore na raka lub któremu matka zmarła na
          raka? To niezmiernie trudne i ludzie naprawdę nie dają sobie z tym
          rady. Nawet przygotowanym jest trudno, nie mówiąc o członkach rodzin
          itd. Do mnie to przemawia.
          • wen_yinlu Re: bardzo fajny artykuł i tytuł oczywiście też 29.01.10, 17:45
            Takie książeczki są świetne, po pierwsze - skoro się pisze o kupach i
            siusiakach, to się je jeszcze bardziej oswaja. Poza tym dzieciaki autentycznie
            się tym interesują - np. moja 4-letnia córka rok temu interesowała się kupami
            (kolor, kształt, czy pająki też robią, czy robaki jedzą kupę), teraz z kolei na
            tapecie jest śmierć, jedzenie mięsa z zabitych zwierząt, że babcia umrze pewnie
            niedługo, że nikt tak naprawdę nie wie co jest po śmierci, że i ja i ona
            będziemy staruszkami...
            Te książeczki trafiają w to czym dzieci się interesują, a temat czynią
            przystępnym. Zamiast wywodu o kupie można pokazać obrazki, porównać kształty,
            opowiedzieć jak się w nią zamienia jedzenie. Samo życie po prostu, fajnie
            przedstawione w dodatku.
    • krakus24kr Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 20.12.09, 18:43
      Te książki to przykład lewicowego zdziczenia.
      • nomina O zdrowiu - nie wprowadzać w błąd czytelników! 20.12.09, 18:59
        Szanowna Pani Autorko Artykułu! Z całym szacunkiem dla pracy literackiej pediatry - o inwazji wirusów pisała już kilka lat temu Anna Zgierun i należało jej książki podać jako przykład literatury opowiadającej o chorobie atrakcyjnym dla dziecka językiem. Zwłaszcza że miniseria "Drużyna Majora Limfocyta" (na razie w jej skład wchodzą "Inwazja wirusów" i "Wielki napad", ale jako czytelniczka liczę na kontynuację, szczególnie o alergii) cieszy się wielkim zainteresowaniem dzieci uczestniczących w spotkaniach-zabawach z Autorką serii.
        • nomina Re: O zdrowiu - nie wprowadzać w błąd czytelników 20.12.09, 19:02
          A tu jest strona, gdzie można przeczytać, że seria uzyskała wyróżnienie m.in.
          Polskiej Sekcji IBBY:

          www.teano.portalliteracki.pl/inwazja.php
          Naprawdę, nie samą Szwecją literatura dziecięca stoi!
          • easz Re: O zdrowiu - nie wprowadzać w błąd czytelników 20.12.09, 19:32

            Może chodzi tylko o to, że - jak piszesz - kilka lat temu?
            Książeczki omawiane w artykule są raczej nowe najnowsze.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Major Limfocyt rulez!!! 20.12.09, 19:59
          Dzięki za informacje o tej książce!
          www.teano.portalliteracki.pl/1.jpg
          Jest genialna!
      • fizykoterapeuta Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 20.12.09, 22:05
        krakus24kr napisał:

        > Te książki to przykład lewicowego zdziczenia.

        100% racji
        włazi się z czerwonymi buciorami w nasze życie - i w jakim dobrym smaku!
        • bene_gesserit Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 21.12.09, 01:53
          Chlopcy, po co sie tak ekscytowac?
          Ksiazki sa dla dzieci w wieku, w ktorym lektury dobieraja rodzice.
          Wystarczy karmic małych Polakow Konopnicką i po klopocie.
          A ze z potomkow skrajnych prawicowcow wyrastaja po okresie
          kontestacji zajadli lewicowcy, to juz inna bajka.
          • fizykoterapeuta Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 21.12.09, 20:38
            póki co
            jednak wcale nie zdziwi mnie, że niedługo powstanie "spis książek
            reglamentowanych", które TRZEBA będzie dzieciakowi kupić i przeczytać

            albo łatwiej - obowiązkowa lekturka w obowiązkowej szkole - i załatwione, w
            przedszkolu będzie się córeczka/synek oswajał z "dobrym smakiem", literaturą
            najwyższego sortu
            • bene_gesserit Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 22.12.09, 00:10
              Och, biedaku - bedziesz zatem musial wybierac miedzy konformizmem a
              wlasnym pojeciem o wlasciwym wychowaniu!
              Wyrazy wspolczucia, wybor pewnie bedzie trudny?
          • olek_m Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 26.12.09, 16:04
            Akurat Konopnicka jest niestrawna dla dzieci z powodu starodawnego
            języka oraz zabawnych dla mnie stereotypów klasowych, które są w
            tej chwili kompletnie niezrozumiałe dla nikogo. Znacznie lepsze są
            książki autorów wywodzących się ze spolonizowanych rodzin
            żydowskich: Tuwima czy Brzechwy. Zachowały one pełna aktualność
            poza małymi wyjatkami.
      • lokatorzy.pl Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 21.12.09, 09:06
        Lewicowego?!
      • bartekpawel Re: Te książki to przykład lewicowego zdziczenia. 21.12.09, 20:30
        Twój post to przykład prawicowej prawości.

        Amen, cement!
      • princealbert lepiej czytac zywoty swietych 23.12.09, 12:05
        Miesiaczki, siusiakow i kupy nie ma. Nie istnieja i lepiej o tym nie
        mowic i nie czytac.

        Co innego anioly, swieci i niekalane poczecie. To sa fakty, o
        ktorych czytac warto.
    • r1234_76 Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 20.12.09, 20:12
      "Ale ponieważ feminizm uchodzi za brzydkie słowo, nie zrobi ona zapewne
      zasłużonej kariery. A powinna, bo dziewczynkom należy się wiedza o tym, że
      mogą być tam, gdzie sobie tylko zamarzą."

      Chyba, że ich marzenia będą naprawdę wielkie, a wtedy, jak Laurze Dekker, dla
      ich dobra, się im ich zakaże, i wyśle do domu dziecka.. to ostatnie się
      jeszcze nie stało, ale sytuacja się rozwija...
    • han_pasado Fiutki, fekalia - czyli koszerny gust GW 20.12.09, 21:51
      bez komentarza!
    • pochodnia_nerona Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 20.12.09, 22:22
      Książki o kupie uważam za debilizm do potęgi n-tej. Wiadomo, że dzieciaki taka
      tematyka bardzo bawi, prykanie, etc., ale czy naprawdę trzeba się jak to
      stwierdziła słusznie autorka artykułu, podlizywać przedszkolakom? Ściągnęłam
      kiedyś z ciekawości z netu tę książeczkę o kupie skandynawskiej autorki i nie
      dość, że czułam obrzydzenie, to jeszcze uważam, ze ta baba jest zboczona,
      autentycznie zboczona.
      Natomiast te książeczki o fiutkach i miesiączkach to miały już ze 30 albo i
      więcej lat temu polskie odpowiedniki, dla takich dorastających dzieci, ale dla
      mniejszych też. Starano się tam wytłumaczyć dzieciom co i jak oraz dlaczego.
      Wielkiej rewelacji więc w tym nie widzę, tym bardziej, że tamte książeczki
      były pisane przez fachowców, stosowne do wieku dziecka i naprawdę mądre. I
      obywały się bez sensacyjnych tytułów.
      • princealbert Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 23.12.09, 12:12
        rozumiem twoje obrzydzenie. Tez bym sie tak czul lamiac prawa
        autorskie.
      • majmonides Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 27.12.09, 13:56
        tak tak, jak robię kupę, też się czasem zastanawiam, gdzie tu sens?
        tyle marnotrastwa ;-)
      • jedzoslaw Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 28.12.09, 14:14
        Ściągnęłam
        > kiedyś z ciekawości z netu tę książeczkę o kupie skandynawskiej autorki i nie
        > dość, że czułam obrzydzenie, to jeszcze uważam, ze ta baba jest zboczona,
        > autentycznie zboczona.

        Tak, też miałem okazję przejrzeć to dziełko z netu ściągnięte i jakkolwiek
        jestem bardzo daleki od wszelkiego fundamentalizmu to wniosek nasuwa mi się
        jeden: autorka, jak i wydawca tej książeczki są nie tylko debilami, ale nawet
        można stwierdzić w tej publikacji elementy pedofilskie. No bo jak można ocenić
        fragment, w którym (po prezentacji różnych kształtów klocków oraz opisaniu
        zjawiska uwalniania gazów jelitowych) książka opowiada o tym, że dzieci mogą
        zorganizować sobie zawody w prukaniu przed publicznością złożoną z rodziców;
        poniżej zamieszczony obrazek na którym grupka nagich dzieci wesoło podskakuje na
        scenie, chłopięce genitalia dyndają sobie swobodnie, spomiędzy nóg dzieci
        wyskakują chmurki z napisem "pruk!", a temu wszystkiemu przygląda się
        uśmiechnięta publiczność złożona z mam i tatów.
        Tak, nie wiedziałem że to powiem, ale - cytując kogoś wcześniej - to lewackie
        zdziczenie. To nie ma nic wspólnego nawet z lewicowymi ideami- to jest po prostu
        obrzydliwe, głupie i obłąkańcze. Natomiast co do innych publikacji na temat
        seksualności, śmierci czy demokracji to jestem za, choć oczywiście diabeł tkwi w
        szczegółach.
    • skok POTEGA SMAKU 20.12.09, 23:02
      ..."wnuczęta Aurory
      chłopców o twarzach ziemniaczanych
      bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

      Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
      (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
      łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
      dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
      składnia pozbawiona urody koniunktiwu

      Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
      nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
      Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
      kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
      kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów" ...

      a dzisiaj smak wyznacza gazeta oszusta intelektualnego........

      • uchachany "... a dzisiaj smak wyznacza gazeta oszusta 21.12.09, 00:29
        intelektualnego..."

        Zaś lud wykształciuchowski smakuje jego oszustwa z poczuciem wyższości nad ciemnym, tradycjonalistycznym motłochem :)...
      • szabo Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 03:09
        smak a zakłamanie to jednak trochę coś innego. Herbertowi to chyba chodziło
        przede wszystkim o kicz totalitaryzmów w tym wierszu?

        Kultura klasyczna, którą tak lubował się Herbert akurat od takich tematów nie
        uciekała, tak jak to czyni nasza. Dzieci nie były wychowywane pod kloszem, który
        miał ich chronić przed rzeczywistością życia na tej planecie.

        skok napisała:

        > Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
        > nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
        > Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
        > kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
        > kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów" ...
        >
        > a dzisiaj smak wyznacza gazeta oszusta intelektualnego........
        >
        • skok Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 10:29
          Moze brakuje mi wiedzy, ale jakos nie przypominam sobie ody do kupy...., albo
          rozprawy z siusiakiem...I nie wydaje mi sie, ze poprzednie pokolenia na tym
          ucierpialy.
          • bene_gesserit Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 11:23
            Ja to moja Weronisię chowam tak, zeby zadnych brzydkich rzeczy nie
            widziała. Kupa jest be, be jest cipka. Na kupkę nie patrzec, cipkę
            umyc i zapomnieć, bron Boże nazywać, a tym bardziej dotykać. Mała
            nawet 'pupa' nie mowi tylko 'tam' (jesli musi). I tak ma byc jak
            najdluzej, po co dziecku zabierac niewinność, może całe zycie
            pozostanie nietknięta straszą swiadomością, co to jest, jak wygląda
            i do czego moze sluszyc cipka i ze kupe robi kazdy. Nawet Papiez.
            • bene_gesserit Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 11:24
              O ja pie..., napisalam, że nawet Papież!
              • bene_gesserit Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 11:24
                O w pizdeczke, napisalam ja pie...!
                • pochodnia_nerona Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 23:01
                  Jesteś pewna, że dobrze się czujesz? A może ktoś włamał Ci się na gazetkę?
            • easz Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 21:13
              bene_gesserit napisała:

              > Ja to moja Weronisię chowam tak, zeby zadnych brzydkich rzeczy nie
              > widziała. Kupa jest be, be jest cipka.

              !! Tak się składa, że Weronisia, Weronka (mała Werona? :) to mówiła
              na cipkę babcia mojej koleżanki, kiedy miałyśmy po 6-7 lat:) Tj. na
              nasze cipki, kiedy nas kąpała, na swoją to, hyhy, nie wiem jak
              mówiła i jak na dziadka Kleofasa;)

              Deser -> cytat!
              • bene_gesserit Re: POTEGA SMAKU 21.12.09, 23:57
                Deser sliczny :)

                U mnie w domu sie na cipke nie mówiło wcale:(
                • wen_yinlu Re: POTEGA SMAKU 29.01.10, 17:51
                  > U mnie w domu sie na cipke nie mówiło wcale:(
                  >

                  U mnie - sikorka
                  ale nie wiem czy od sikania czy ptaka :)
    • lonelyboy1989 Wielka księga siusiaków... 21.12.09, 02:41
      Znamienne, że jednym z autorów "Wielkiej księgi siusiaków jest pan o nazwisku Dan Höjer, co, gdyby się uprzeć, można czytać jako: "Dan Hujer". Przypadek?
    • szabo Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 21.12.09, 03:05
      Bardzo dobrze... czas skończyć z tym chronieniem dzieci przed rzeczywistością,
      której potem sią boją i w której tak cieżko im się potem dorasta.

      Stare baśnie pełne były okrucieństwa i były mocno krwawe. Ale tak wychowane
      dziecko raczej nie będzie mdlało na widok krwi w wieku dorosłym (ja tak mam
      np). Dzieci na wsiach miały prawdziwy kontakt ze zwierzętami, ze śmiercią, z
      seksualnością dorosłych (nie chodzi mi tutaj o pedofilię), z fizjologią
      ludzką. To artystokratyczno-purytańsko-dziewiętnastowieczna-mieszczańska
      kultura zrobiła z tak wielu normalnych składowych życia wielkie halo.
      Dochodziło przecież już do tego, że mąż z żoną nie mogli uprawiać seksu
      nago... koszule nocne z dziurami sobie powymyślali. Teraz z tego się wychodzi
      ostatecznie i bardzo dobre, bo to chora kultura była. Jakoś do ery
      wczesno-nowożytnej można było w miarę normalnie funkcjonować pod tym względem,
      bez wstydzenia się kupy, nagości, swojej seksualności i ze świadomością swojej
      śmiertelności. Jeżeli dzieci nie będą do tego przyzwyczajone, to potem będą
      miały problem ze zrozumieniem rzeczywistości. Co jest złego w książce o kupie
      niby?
      • pochodnia_nerona Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 21.12.09, 23:07
        szabo napisał:

        Co jest złego w książce o kupie
        > niby?

        Ja np. się zastanawiam, co w niej takiego fajnego? Czy to jest temat na książkę?
        Ta, którą przeczytałam w internecie nie dość, że nie była ani trochę zabawna,
        nie trzymała się też, nomen-omen, kupy, to jeszcze sugerowała, że jej autorka ma
        problemy ze sobą. I to dość poważne. Nie uważam, żeby sprawy fizjologii, typu
        smarkanie, puszczanie bąków, robienie kupy i siusiu były na tyle poważnymi
        zagadnieniami, żeby poświęcać im osobne książki. I jestem ostatnią osobą, którą
        można podejrzewać o jedzenie bułki przez bibułkę, a mimo to taka książka to dla
        mnie głupota i wynajdywanie na siłę tematu, by zarobić trochę kasy na
        zdezorientowanych rodzicach. Na zasadzie: o kupie jeszcze nie było, będzie
        kontrowersyjnie i poleci trochę grosza i nikt się nie kapnie, że nie mam
        talentu, by napisać coś wartościowego ;-)
        • bene_gesserit Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 22.12.09, 00:07

          Jest to prawda.

          Temat na książkę - pardon: Książkę - powinien byc Powazny i Wazny.
          Mowimy nie przygodom Pana Kuleczki. Nie skandynawskim trollom, z
          ktorych kazdy cierpi na neurozy. Mowimy nie gwalcicielowi umyslow
          malych dzieci, Roaldowi Dahlowi.

          Czy ktos kiedys - i dlaczego nie??!! - wpadl na pomysl 'Wielkiej
          Księgi o Bankowości i Księgowości'? Albo 'Podręczniku dla
          Trzylatków o Systemie Politycznym'? Itd.

          Dzieci nie powinny czytac o pierdołach. Dzieci - poza tym - powinny
          odczuc na wlasnej skorze, co to znaczy tabu, dotyczace ciała.
          Mentalny spadek epoki wiktoriańskiej niech zyjeee!
        • majmonides Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 27.12.09, 14:10
          popieram przedmówcę, należy w końcu skupić się na rzeczach ważnych,
          bo inaczej ugrzęźniemy w gó...e na zawsze;
          proponuję na początku, by nowo wydawaną literaturę traktować
          czcionką pogrubioną, a na dodatek z dużej litery!
          w dalszym ciągu działań umacniających powagę, sugerowałbym używanie
          podkreśleń oraz kolorów z palety błogoslawionych;
          a okładki niech będą rzeźbione ręcznie w specjalnie do tego
          przygotowanych betoniarkach
      • rikol Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 28.01.10, 16:12
        Idealy wiktorianskie wynikaly z tego, ze mieszczanstwo chcialo byc wlaczone do
        elit, zaakceptowane. Pieniedzy wystarczajaco duzo nie mieli, rodowodu tez nie,
        wiec chociaz moralnoscia sie mogli popisywac. Aspirowali do bycia klasa wyzsza,
        wiec probowali wcielic w zycie wartosci klasy wyzszej (takie, jakie sobie
        wyobrazali przynajmniej, bo z rzeczywistym zachowaniem arystokracji to nie mialo
        nic wspolnego). Jak zwykle tacy aspirujacy chca byc bardziej swieci od papieza -
        ich aspiracje 'moralne' doprowadzily do seksualnej paranoi, a z drugiej strony
        do rozkwitu prostytucji (w tym tej najbardziej zwyrodnialej) w tamtych czasach.
    • london13 Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 21.12.09, 08:02
      dla mnie to przesada. Kiedyś nie było takich książek, nie trąbiło się o dupie,
      siurkach, cyckach, kupach itp. A wszyscy wiedzieli co do czego. A może nie
      wiedzieli, tylko ja byłem taki mądry.. No w każdym razie moi rówieśnicy
      wiedzieli i ja też. Było normalnie!
      Pedofilii też było jakby mniej. Jak stara baba wracająca z targu spojrzała na
      mnie i powiedziała "jaki ładny chłopiec", albo ktoś przypadkiem zrobił mi
      zdjęcie, to nie musiał się bać pozwu pie...iętych rodziców, czy że rano
      wyprowadzi go jednostka do walki z.. Co nie znaczy że zagrożenia nie było,
      ale.. Normalnie było!
      Choć były to czasy trudne, była komuna i kartki, kolejki w sklepach i bareizm.
      Może nie system, może to ludzie?
      • bene_gesserit Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 21.12.09, 11:26
        Tak, pedofilia to oczywiscie wynalazek ostatnich dwudziestu lat w
        Polsce. Komuna przed pedofilią broniła, ludzie zajęci byli
        konspirowaniem albo byciem TW i o malych dzieciach pożadliwie nie
        mysleli.
    • glemp1 Cipki, fekalia i oczywiście feminizm 27.12.09, 01:36
      Skoro autorka w swoim tekście wspomina o książeczce dla dziewcząt o
      miesiączce, to dlaczego w tytule są fiutki, a nie ma cipek? To
      typowo żeńska przypadłość polegająca na tym, że o waginach mówi się
      tylko szeptem i to w damskim gronie, pisze się o nich zdawkowo albo
      wcale. W XXI wieku żeńskie narządy płciowe są wciąż tematem tabu,
      natomiast o męskich genitaliach - szczególnie kobiety - od dawna
      rozprawiają z upodobaniem. Należy skończyć z tymi paskudnymi
      praktykami!
      • easz Re: Cipki, fekalia i oczywiście feminizm 27.12.09, 02:17
        glemp1 napisała:

        > Skoro autorka w swoim tekście wspomina o książeczce dla dziewcząt
        o miesiączce, to dlaczego w tytule są fiutki, a nie ma cipek? To
        > typowo żeńska przypadłość polegająca na tym, że o waginach mówi
        się
        > tylko szeptem i to w damskim gronie

        Hłehłe. Nie pierdziel, przecież cipki są -> fekalia, a myślałaś, że
        co to? No i oczywiście feminizm, ten to robi za wszy-stko, co zue w
        dziewczynce i kobiecie:)
    • glemp1 Cipka, kupka, dupka, zupka. Smacznego. 27.12.09, 02:01
      Cipka, kupka, dupka, zupka. Smacznego.
    • easz a guzik, bo cipki też będą wielkie:) 14.02.10, 16:45

      O, tu o tym jest napisane -

      Wielka Księga
      Cipek!
      • easz Re: a guzik, bo cipki też będą wielkie:) 15.02.10, 13:41

        Ale jednak jest coś nie tak, bo księga ma wyjść w dwóch wersjach - ocenzurowanej i nie - z uwagą 'może obrażać uczucia religijne'. Ciekawe.
    • zorka7 Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 21.03.10, 09:33
      Bardzo ucieszył mnie ten artykuł. Mam na domowej półce wszystkie
      opisywane książki z wyjątkem tej o feminizmie (muszę naprawić błąd).
      Kupuję je zarówno dla 6-letniego synka, jak i dla siebie. Mały nałóg.

      Z niewymienionych polecam (nie tylko autorce artykułu):

      Michael Rosen "Książka o smutku"

      Ritta Jalonen "Dziewczynka i drzewo kawek"

      Gro Dahle "włosy mamy"

      Wolf Erlbruch "Wielkie pytanie"

      Daviede Cali "A ja czekam"

      Jorge Lujan "Zimowe popołudnie"

      Katarzyna Ryrych "Siedem sowich piór"

      Wolf Erlbruch "Gęś, smierć i tulipan"

      Alison Meghee "Kiedyś"

      Hilde R. Kommedal "Czy tata płacze"

      Beata Biały "Kropelka"

      :)
      • lopose.crime Re: Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 06.03.11, 21:28
        WspółczujęTwojemu dziecku idiotko.
    • lopose.crime Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm 06.03.11, 21:26
      Walić Jude Zeitung!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka