Dodaj do ulubionych

Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt

24.07.10, 13:41
Jak wiadomo większość feministek to idiotki, którym brak konsekwencji, a ta
pani jest tego świetnym przykładem:

Wskazuję tylko na podobieństwo w rozumowaniu - kobieta kusi, trzeba ją
zakryć.


Jeśli kobieta kusi to niech nie ma pretensji kiedy jej kuszenie zdaje egzamin.
Jeśli odsłaniasz dekolt musisz liczyć się z tym, że ktoś w niego będzie zaglądał.
Tak w ogóle po co taka feministka nakłada makijaż. Przecież ostatnie czego
chce to być obiektem seksualnych fantazji, prawda?
Mógłbym tak długo wymieniać przykłady feministycznych błędów w rozumowaniu.
Feminizm nie jest potrzebny kobietom świadomym swoich zalet i umiejących te
zalety wykorzystać, żeby zdobyć przewagę nad mężczyzną. Feministki to te
kobiety, które tego nie potrafią...
Obserwuj wątek
    • odchudzacz Bez obaw, pani Agnieszko. 24.07.10, 13:44
      Z pewnoscia nikt Pani w dekolt nie bedzie zagladal, bo i po co? ;-)
      • koham.mihnika.copyright przeczytalem tylko pierwszy fragment, czy pozostal 24.07.10, 14:00
        sa rownie udane?
        Zdecydowanie wole te niewyzwolone panie pachnace prawdziwa kobieta.
        • pamejudd Caly tekst jest implozja intelektu... 25.07.10, 03:45
          Pajacewicz niby udaje ze kobietke chce podpuscic, a tak naprawde daje jej przestrzen do popelniania przeroznych mniej lub bardziej tragikomicznych paraprzemyslen...
          • aro7 pani Aga gapiła sie na studneta "ciacho" ?? 26.07.10, 10:51
            ze wzajemnością i było ok?? ciekawe..
            czy teraz nie żałuje, że przez jej zasady skończyło się tylko kawą po latach
            zamiast namiętnym romansem czy może miłością na lata?
            otóż jak sie ma ten dekolt czy ubiera sie tak by zwrócić na siebie uwagę
            seksualną, trzeba pogodzić sie z tym, że nie tylko ciacha będą sie gapić ale
            także kaszaloty, czy spocony łysy szef..
            szkoda, tylko , że spora część kobiet w tym społeczeństwie , z hasłami równości
            i praw swoich na ustach, dalej WYMAGA OD FACETÓW, finansowania ich kaprysów
            facet który błędnie postawi na równość i partnerstwo , jest skreślany jako
            SKĄPIEC I EGOISTA ...
    • kinch1904 Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:00
      Ciężko facetowi jest na tym świecie: jedną pocałujesz w rękę, to się obrazi i
      co gorsza publicznie nakrzyczy, innej nie pocałujesz to od chamów i prostaków
      zwyzywa i doda że kiedyś to była kultura. Zostaje tylko ucieczka kiedy na
      horyzoncie pojawia się jakaś kobieta.
    • sprocket74 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:04
      @defoe83 - masz całkowitą rację. Brak elementarnej logiki w w tym wywiadzie
      dobitnie pokazuje, że matematyka na maturze powinna zostać obowiązkowa, również,
      a nawet zwłaszcza dla tzw. humanistów. Mógłbym tu napisać kilka stron wykazując
      błędy w rozumowaniu ale... w sumie po co.

      Pani Graff może sobie pisać co chce - żyjemy w wolnym kraju. Lizusowski ton
      wywiadu nadany przez p.Pacewicza również nie jest niczym nowym.

      Zwrócę tylko uwagę na tzw. parytety. Wg pani Graff przepuszczanie w drzwiach
      jest "be" bo niby pokazuje, że kobiety wymagają opieki. A parytety to niby czym
      są?! Takim samym "puszczaniem w drzwiach" tyle, że do polityki.

      Jakoś nie rozumiem dlaczego Partia Kobiet ma marginalne poparcie? Brak kasy?
      Myślę, że jak by się zebrały w Polsce wszystkie babki z kasą typu pani
      Bochniarz, Eris czy nawet "uciemiężona" p. Graff to zrobiłaby się z tego niezła
      sumka wystarczająca na wielkoskalową promocję... Więc może to marginalne
      poparcie wynika z faktu, że kobiety nie chcą kobiet w polityce, hę?
      • ergo-ergo-1 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:07
        "Logiczną konsekwencją apelu o mniejsze dekolty byłby nakaz, by kobiety
        zasłaniały włosy, a potem twarze, by nie "prowokować" .

        O kurczę, zrobiłaś ze mnie fundamentalistę muzułmańskiego.

        Wskazuję tylko na podobieństwo w rozumowaniu - kobieta kusi, trzeba ją zakryć."

        >matematyka na maturze powinna zostać obowiązkowa,

        Masz rację, powinna i całe szczęście jest.
        Ale niestety wtórnego analfabetyzmu i braku logicznego myślenia u niektórych już
        nie da się naprawić, tyczy t się zwłaszcza ciebie i defoe83
        • tylko1wpis Re: to się popisała/ł 24.07.10, 20:25
        • lucusia3 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 14:44
          No bo logika, według takich typków to to, co oni wymyślą.
          Inna, nawet formalna, nie.
          Oni z definicji maja logiczne poglądy, a jeśli czegoś nie rozumieją, albo się nie zgadzają to już nie logika.
          Dla nich logiczny jest związek: coś ładne = kategoria obiektu seksualnego => nie obiekt seksualny = brzydactwo.
          No to niech przelecą sobie obrazy Rembrandta, operę w Sydney, nowy model Ferrari albo championa w Wielkiej Pardubickiej. Nikt nie powie, że to są brzydkie obiekty. Tylko logika defoe i kolegów szwankuje.
          Wiec panowie, nie zmuszajcie kobiet do noszenia burek, albo do szpecenia się w imię waszej "logiki". Osoba pragnąca szacunku ma prawo nosić nowe buty, czesać się, dbać o swoją formę. Bez względu na płeć. I naprawdę dbanie o rozsądną wagę i czystą cerę nie jest u kobiet (podobnie chyba jak u mężczyzn) przymusem wynikającym z permanentnego myślenia o podobaniu się płci przeciwnej.
    • lamia55 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:12
      Jesuuuu, co za przerażające babsko ;-/ Tyle agresji i kompleksów w życiu nie
      widziałam. Zapytasz się taką o godzinę, albo drogę na dworzec i zimny trup.
      Zawsze mi się wydawało, ze ten skecz jest na wyrost
      www.youtube.com/watch?v=9wYxeIT_4tU
      ale widać to już real :-(
    • mirrandel Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:16
      Ale kiedy mężczyzna "stroi się" to nikt nie interpretuje tego jako zachowania seksualnego- wręcz przeiwnie, wzmacnia to jego pozycję jako osoby "kompetentnej", znającej sie na rzeczy itd. Nie chodzi o to, by czegoś zakazywać którejkolwiek ze stron, ale chyba jest coś nie tak w sytuacji, gdy omawiam z wykładowcą swoją pracę, a on zamiast na twarz czy pracę gapi mi się w dekolt (rozmiarów raczej mikrych i z tego względu teoretycznie mało pociągających). Czy powinnam wobec tego przychodzić w golfie? Zaś jeśli przyjdzie do pani profesor chłopak w luźniejszym stroju to ona raczej rzadko "obmacuje go wzrokiem". Nie mówimy tu o skrajnosciach! Czasem faktycznie studentka wygląda tak, jakby za pomocą dekoltu chciała odwrócić uwagę od pracy, ale to raczej odosobnione przypadki, tak samo jak koledzy przychodzący do wykładowców w bezrękawiniach czy obcisłych spodniach.

      Feminizm to nie walka z "kobiecością". Czemu mamy się nie malować? Bo jest mozliwość, że ktoś to zinterpretuje jako zachowanie seksualne? Uścilijmy- są makiaże i makiaże- inaczej maluje sie do pracy/na uczelnię a inaczej na imprezę czy wyjście z chłopakiem. O ile ten drugi makiaż jest i ma być pociagajacy (bo czemu nie? feministka nie może3 mieć partnera?), to nie widzę powodu, by podkreślenie koloru ust czy zatuszowanie kilku niedoskonałości na skórze było w jakikolwiek sposób prowokujące.

      Odróżniajce feminizm drugiej i trzeciej fali! Dziś nikt nie postuluje nie golenia nóg i palenia staników! Chodzi o zapewnienie zarówno kobietom jak i mężczyznom takich samych MOŻLIWOŚCI (i uprzedzajac argument o wysyłaniu feministek do kopalni- DOBRZE, niech maja taką MOŻLIWOŚĆ. Jeśli sie tam sprawdzą, będą robić to samo co mężczyźni i za tą samą płacę? CZEMU NIE? Równocześnie nie widze absolutnie żadnych przeciwskazań, by mężczyzna pracował w przedszkolu- jesli sobie poradzi, będzie dobrym fachowcem- czemu nie?)

      Uf, długi elaborat wyszedł.
      Pozdrawiam wszytkich.

      • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:47
        mirrandel napisała:

        > Ale kiedy mężczyzna "stroi się" to nikt nie interpretuje tego jako
        zachowania s
        > eksualnego- wręcz przeiwnie, wzmacnia to jego pozycję jako osoby
        "kompetentnej"
        > , znającej sie na rzeczy itd. Nie chodzi o to, by czegoś zakazywać
        którejkolwie
        > k ze stron, ale chyba jest coś nie tak w sytuacji, gdy omawiam z
        wykładowcą swo
        > ją pracę, a on zamiast na twarz czy pracę gapi mi się w dekolt
        (rozmiarów racze
        > j mikrych i z tego względu teoretycznie mało pociągających). Czy
        powinnam wobec
        > tego przychodzić w golfie? Zaś jeśli przyjdzie do pani profesor
        chłopak w luźn
        > iejszym stroju to ona raczej rzadko "obmacuje go wzrokiem". Nie
        mówimy tu o skr
        > ajnosciach! Czasem faktycznie studentka wygląda tak, jakby za
        pomocą dekoltu ch
        > ciała odwrócić uwagę od pracy, ale to raczej odosobnione przypadki,
        tak samo ja
        > k koledzy przychodzący do wykładowców w bezrękawiniach czy
        obcisłych spodniach.

        Bo różnice seksualności kobiet i mężczyzn, powodują że równe jest
        zadowolenie pani profesor z pieszczenia sobie uszu niskim,
        inteligenckim głosem tego studenta co zadowolenie profesora z
        pieszczenia sobie oczu piersiami wyglądającymi zza rozpiętej koszuli.
        No i nigdy nie widziałem na w oficjalnej sytuacji chłopaka czy
        mężczyzny z rozpiętą koszulą, zaś dziewczyny kobiety odsłaniające uda
        i piersi w takim stopniu, że jeszcze w latach '80 strój sugerowałby
        jednoznacznie czym dana kobieta się para, już jest powszechny.

        Zresztą rozpropagowanie wśród kobiet strojów "slut-look", czyli
        krótkich sukienek + cycki na wierzchu + ostry makijaż do
        pracy/szkoły/kina/teatru, wziął się z rozpropagowania i wkroczenia
        porno do "normalnego życia" (trwa to od lat '80 XX wieku). Paliwem
        dla rozwoju i "unormalnienia" (w znaczeniu "stania się częścią
        normalnego życia, nie wstydliwą dewiacją") były kasety VHS i później,
        na nieporównywalnie większą skalę Internet.

        Czyżby zmitologizowana "kobieca seksualność" znalazła swoją
        emancypację w świecie sylikonowych piersi, wygolonych pipek i
        lateksowych miniówek? No to cudownie o niej świadczy, szczególnie że
        feministki za uprzedmiotowienie ciała kobiety winią, oczywiście
        seksualność męską. Poza upornograficznieniem stylu ubierania kobiet,
        kolejnym argumentem jest pewien paradoks. Im większa swoboda i
        emancypacja kobiet, tym więcej silikonowych cycków i photoshopowych
        damskich tyłków na billboardach. Ostatnio widziałem reklamę, w której
        kobiecy zad reklamuje dachówki :)
        • jep23 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 15:09
          Fajnie napisane!Nie oglądam porno od lat 80-tych,ale czasem
          idąc ULICĄ nie potrafię odróżnić kobiety "z zawodu" od kobiety.
          Albo straciłem umiejętność,albo nigdy nie potrafiłem.

          Ale kiedyś(?) w biały dzień panie nie chodziły z majtkami
          na wierzchu, z ciężkim makijażem i na szpilach.
          • lucusia3 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 15:01
            Te panienki od dachówek to towar.Zgadzają się na sprzedawanie swojego wyglądu, żeby jeden z drugim kupił dachówki. Firma jest oczywiście pod męskim przewodnictwem, gdyż szefowi nie przyszło do głowy, że teraz gro dachówek kupują kobiety, a ich taka reklama obrzydza. Skala reklam z gołymi lalami świadczy o umysłowości panów, skoro na nich to działa (żeby nie było - panienka jest jedna na zdjęciu, klientów tysiące, proporcje jasne).
            Z drugiej strony nie wszystkie kobiety są gotowe do świadomego uczestnictwa w życiu. Cała rzesza jest wychowywana na obiekty seksualne - w młodym wieku, a w późniejszym - na służące. No i one się tak ubierają, jak wymaga od nich konwencja. I one reagują zaciekawieniem a nie obrazą na krzyk żula "E, c..py!", czy określenie "To moja dup..necja". Czegoś takiego jak szacunek do siebie, czy do innych nie znają. Przekłada się to potem na bezrefleksyjną zamianę chłopaka na innego z lepszym samochodem (wszak traktować ja będą tak samo - ona jest od dawania d.., oni od wożenia i stawianiu jej drinka), obrażaniu męża, że nie zarobił,jak jego kolega, poniżaniu go, wyśmiewaniu.Tu, z żadnej strony, uczucia nie są pierwszoplanowe.
            Są dwa światy - takich lal, traktowanych jak przedmioty i tak traktujące innych, i świat ludzi szanujących siebie i innych. Najgorsze,jak ktoś z jednego z nich zapląta się do drugiego. Wtedy jest dużo bólu i przykrości.
            • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 17:40
              lucusia3 napisała:

              > Te panienki od dachówek to towar.Zgadzają się na sprzedawanie
              swojego wyglądu,
              > żeby jeden z drugim kupił dachówki. Firma jest oczywiście pod
              męskim przewodnic
              > twem, gdyż szefowi nie przyszło do głowy, że teraz gro dachówek
              kupują kobiety,
              > a ich taka reklama obrzydza. Skala reklam z gołymi lalami świadczy
              o umysłowoś
              > ci panów, skoro na nich to działa (żeby nie było - panienka jest
              jedna na zdjęc
              > iu, klientów tysiące, proporcje jasne).

              Bzdura. W takim razie co robią photoshopowe cycatki na okładkach
              czasopism skierowanych do kobiet? Od tych z okładek magazynów dla
              mężczyzn, różnią się tylko tym, że nie są wygięte w "pozie" i nie
              mają rozchylonych ust.
        • pennies Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:04
          Poza upornograficznieniem stylu ubierania kobiet,
          > kolejnym argumentem jest pewien paradoks. Im większa swoboda i
          > emancypacja kobiet, tym więcej silikonowych cycków i photoshopowych
          > damskich tyłków na billboardach. Ostatnio widziałem reklamę, w której
          > kobiecy zad reklamuje dachówki :)

          Cudowne rzeczy mówisz - tzn. jak na takiego walczącego antyfeministę. (W tej chwili jedna piąta postów pod artykułem jest twojego autorstwa - to jest dopiero zaangażowanie!)

          Pewnie nie będziesz jednak zadowolony, gdy powiem ci, że twoja refleksja nie jest nowa. Wyprzedziło cię wiele - uwaga, groźne słowo! - feministek. Słyszaleś o takim zjawisku jak backlash? Właśnie je z grubsza opisałeś. Feministki oczywiście zrobiły to mądrzej i dogłębniej, ale rączki moglibyście sobie w tej kwestii podać, bo się z grubsza zgadzacie.

          EOT, mizognie racjonalizujący swoją niechęć do kobiet (tak, znam cię z innych dyskusji i wiem, że nie warto rozmawiać. Post jest tylko informacyjny).
          • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:31
            pennies napisała:

            > Cudowne rzeczy mówisz - tzn. jak na takiego walczącego
            antyfeministę. (W tej ch
            > wili jedna piąta postów pod artykułem jest twojego autorstwa - to
            jest dopiero
            > zaangażowanie!)

            Skoro przeczytałem artykuł to go skomentowałem. Jestem w ogóle
            zaangażowanym i aktywnym człowiekiem. Nie zamierzam całego sobotniego
            popołudnia spędzać na obrzucaniu się z feministkami, więc zostawiłem
            "ładunek" i idę patriarchalnie sponiewierać pewną kobietę. Będę
            patrzył na jej dekolt (chociaż pogoda się zepsuła, to nie wiem w co
            się ubierze), może przepuszczę w drzwiach.

            > Pewnie nie będziesz jednak zadowolony, gdy powiem ci, że twoja
            refleksja nie je
            > st nowa. Wyprzedziło cię wiele - uwaga, groźne słowo! - feministek.
            Słyszaleś o
            > takim zjawisku jak backlash? Właśnie je z grubsza opisałeś.
            Feministki oczywiś
            > cie zrobiły to mądrzej i dogłębniej, ale rączki moglibyście sobie w
            tej kwestii
            > podać, bo się z grubsza zgadzacie.

            Znam wersję feminstek. Same symptomy zjawiska, być może feministki
            zdiagnozowały dobrze (każdy potrafi opisać jak koń wygląda), za to
            ustalanie przyczyn jak zwykle sprowadziły do swoich fobii i niskich
            standardów (bo każdy konia inaczej widzi).

            > EOT, mizognie racjonalizujący swoją niechęć do kobiet (tak, znam
            cię z innych d
            > yskusji i wiem, że nie warto rozmawiać. Post jest tylko
            informacyjny).

            To że reaguję przegięciem na przegięte nie umniejsza racjonalności
            moim wpisom, które bardzo często na tym forum najpiękniej odkrywały
            zwyczajną głupotę i prymitywność twojego obozu.

            Każda kategoria, definicja ukuta przez femisystem do samoregulacji i
            obrony ideologicznego rdzenia jedynie słusznego paradygmatu, jak
            "mizogin", "seksista", "szowinista" (to akurat jest najgłupsze),
            łatewer, rzucona pod opozycyjnym wpisem, świadczy tylko o słuszności
            i zdrowiu myśli niepotulnego autora.

            Nie znam cię z innych dyskusji, dlatego WOT post jest tylko
            informacyjny.
    • wildor Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:26
      No nie wiem. Wiele wymalowanych panien wygląda nieraz, jakby
      niekoniecznie chciało być obiektem seksualnych fantazji faceta, za
      to strachem na wróble lub klaunem w cyrku jak najbardziej.
      • odchudzacz Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:36
        wildor napisała:

        > No nie wiem. Wiele wymalowanych panien wygląda nieraz, jakby
        > niekoniecznie chciało być obiektem seksualnych fantazji faceta, za
        > to strachem na wróble lub klaunem w cyrku jak najbardziej.

        Bo coraz wiecej feministek, a one tak niestety wygladaja.
        Dodatkowe pytanie: czy ktos wie, dlaczego feministki sa takie
        niesympatyczne i wiecznie wqrwione?
        • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 15:10
          odchudzacz napisała:

          > wildor napisała:
          >
          > > No nie wiem. Wiele wymalowanych panien wygląda nieraz, jakby
          > > niekoniecznie chciało być obiektem seksualnych fantazji faceta,
          za
          > > to strachem na wróble lub klaunem w cyrku jak najbardziej.
          >
          > Bo coraz wiecej feministek, a one tak niestety wygladaja.
          > Dodatkowe pytanie: czy ktos wie, dlaczego feministki sa takie
          > niesympatyczne i wiecznie wqrwione?

          Odwróć tok myślenia, to te niesympatyczne i wiecznie wqu...one mają
          największe szanse któregoś pięknego dnia dojść do tej wspaniałej
          myśli, że są FEMINISTKAMI!

          Proletariusze też opisywali takie olśnienia-powołania.
        • kociamama Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 18:10
          A ja myślę, że Agnieszka GRaff bardzo ładnie wygląda na tym zdjęciu, a
          feministki to często zajebiste laski, poza Twoją ligą jednak. Stąd to rozgoryczenie.
          • extrafresh Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 20:39
            Pro sesja i Photoshop czynią cuda, kociamamo.
          • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 23:41
            > A ja myślę, że Agnieszka GRaff bardzo ładnie wygląda na tym
            zdjęciu, a
            > feministki to często zajebiste laski, poza Twoją ligą jednak. Stąd
            to rozgorycz
            > enie.

            Tu nie ma co rozmyślać. Wiele feministek to osoby mniej lub bardziej
            publiczne i każdy może ocenić ich urodę. I nawet Grafówna po liftingu
            i photoshopie nie zatrze pewnego obrazu tego środowiska.
          • odchudzacz Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 00:27
            No to przywalilas, glupcze. Dlugo nad tym myslalas? Masz, laski-
            feministki: Środa, Szczuka... wystarczy? he he he
    • trans.sib Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 24.07.10, 14:30
      Przecież ta kobieta jest niewolnicą swoich fobii.

      A ten tytuł jest podwójnie naganny.
      Raz, że pani Grafowa (sądząc po dodanym zdjęciu) nie ma tam nic co by
      jakiegokolwiek mężczyznę ściągnęło. A dwa, że każe karać mężczyzn za
      ich naturalną i zdrową seksualność.
      Grafowa coś tam bełkocze o plaży i bikini, zaś nie zauważyła (bądź
      typowo lewacko odrzuciła) kontekst, że rzecz miałaby się dziać w
      pracy, a nie na plaży, gdzie obowiązują pewne zasady - również co do
      ubioru. Mężczyźni się do tych zasad zazwyczaj stosują, zaś kobiety
      czują się wyemancypowane w taki sposób, że nie można im zwrócić
      uwagi, że naruszają przyjęte zasady życia w przestrzeni publicznej,
      bo zaraz powołają się na modne hasła femiterroru: dyskryminacja,
      ograniczanie kobiet, opresyjny patriarchat.

      Do rozmów z feministkami powinni dawać mężczyzn z silną osobowością,
      aby kontrowali każdy agresywny atak (a takich jest pełno w tej
      rozmowie - nawet w miejscach gdzie rozmowa nie tyczyła się damosko-
      męskiej relacji) lub go podkreślali i ośmieszali takie zachowanie
      femiwariatki.

      PS. ciekawe czy koleżanki po fachu nie doszukają się w moim
      komentarzu niepoprawności kolidujących z Regulaminem, a tym bardziej
      z uświęconym, jedynie słusznym obrazem świata Grafowej, Duninowej i
      Środowej.
      • extravirgin Re: Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 24.07.10, 17:17
        Raz
        przyjemnie Ci tak anonimowo wyrażać się o braku (Twoim zdaniem) atrakcyjności
        drugiej osoby? Gratuluję szacunku do drugiej osoby: jest wg Ciebie nieatrakcyjna
        i ma swoje (niezgodne z Twoim) zdanie na temat relacji damsko-męskich. No cóż do
        walki z takimi "Grafowymi" wysyłać trzeba mężczyzn z silną osobowością, aby
        kontrowali każdy agresywny atak ... lub go podkreślali i ośmieszali takie
        zachowanie femiwariatki. BRAVO
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 24.07.10, 21:26
        > każe karać mężczyzn za ich naturalną i zdrową seksualność.

        Abstrahuję od innych stwierdzeń trans.siba, ale to powyższe to jest ciekawa
        myśl. Kobiety mają słuszną pretensję, że od wieków patriarchat represjonował ich
        naturalną i zdrową kobiecą seksualność. A tu - najwyraźniej teraz próbują się
        podświadomie odegrać na mężczyznach. Przez wieki robili z nas cnotki, co to
        buzia w ciup, rączki w małdrzyk, spuszczony wzrok skromnie? To teraz my to samo
        zrobimy z mężczyzn. :-) Moim zdaniem, nie na tym powinna polegać emancypacja
        płci (obu).
        • trans.sib Re: Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 24.07.10, 23:50
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > > każe karać mężczyzn za ich naturalną i zdrową seksualność.
          >
          > Abstrahuję od innych stwierdzeń trans.siba, ale to powyższe to jest
          ciekawa
          > myśl. Kobiety mają słuszną pretensję, że od wieków patriarchat
          represjonował ic
          > h
          > naturalną i zdrową kobiecą seksualność. A tu - najwyraźniej teraz
          próbują się
          > podświadomie odegrać na mężczyznach. Przez wieki robili z nas
          cnotki, co to
          > buzia w ciup, rączki w małdrzyk, spuszczony wzrok skromnie? To
          teraz my to samo
          > zrobimy z mężczyzn. :-) Moim zdaniem, nie na tym powinna polegać
          emancypacja
          > płci (obu).

          Źle się dzieje, że na takie oczywistości trzeba w ogóle zwracać
          uwagę. Ostatnie zdanie jest zbyt ogólne. Trzeba mówić wprost i na
          głos, że feministkom nie chodzi o żadną "równość płci", tylko o
          kolejne przywileje dla kobiet, zaś same feministki to po prostu
          kobiety, które wprost nienawidzą mężczyzn i męskości (o czym nawet na
          tym, podobno neutralnym portalu, często piszą wprost).
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 25.07.10, 15:50
            Jak już mówiłam, abstrahuję od wszystkich innych stwierdzeń trans.siba. Każdemu
            zdarza się powiedzieć jedno mądre zdanie.
      • szpak01 Re: Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 25.07.10, 01:33
        "Do rozmów z feministkami powinni dawać mężczyzn z silną
        osobowością,
        aby kontrowali każdy agresywny atak (a takich jest pełno w tej
        rozmowie - nawet w miejscach gdzie rozmowa nie tyczyła się damosko-
        męskiej relacji) lub go podkreślali i ośmieszali takie zachowanie
        femiwariatki."
        i tu się mylisz! W takich dyskusjach nie chodzi o osobowość
        ale INTELEKT !!! Głupi, niewykształcony, zaściankowy burok w
        takiej dyskusji nie ma szans. Feministki to w 85% kobiety baardzo
        dobrze wykształcone i buroków nie chcą i TO was wq.rwia. Jesteście
        panowie 100 lat do tyłu w rozwoju Nie darmo mówi się, że chłopcy
        rozwijają się do 3-go roku życia a potym już TYLKO rosną. Do was
        ŻADNE argumenty nie docierają. Nigdzie, na świecie, juz tego nie ma,
        tylko w polsce jest cmok-nonsens. Cały świat naśmiewał się z kaczora
        jak pocałował P. Merkel w rękę bo: polskie buractwo "nauczy Ich
        kultury" - żałosna sarmacja z zascianka.
        • oktawianc Re: Słuchaj! Nie odzywaj się już, Grafowa. 25.07.10, 08:59
          Czy poprzedni post to przykład prawdziwego, solidnego damskiego szowinizmu?
    • kordet "Kolegów jakoś nikt nie pyta o dzidziusia"????? 24.07.10, 14:30
      Znowu kłamliwe wizje jak to mężczyznom dobrze.
      Teksty kobiet do facetów:
      "A dlaczego nie masz dziewczyny"
      "A dlaczego nie masz prawa jazdy"
      "Nie masz samochodu?!"
      "Nie jesteś facetem jeśli nie umiesz naprawić rzeczy w domu"
      "Nie oglądasz piłki nożnej ?"
      "Nie masz ambicji?"

      Facet musi być silny, zdecydowany, nie może mieć wątpliwości, musi mieć
      samochód, dobrze zarabiać, potrafić naprawić wszystko w domu, zapewniam że po
      30tce pojawiają się pytania dlaczego nie ma dziewczyny czy żony, o dzieci
      pytania też się pojawiają.

      To są typowo feministyczne bajdurzenia o tym jak niby uprzywilejowani są
      mężczyżni.

      Jakby tak było to miliony kobiet by ginęło na polach IWŚ w Verdun, zamiast
      siedzieć w domu, podczas gdy całe szeregi prawiczków nigdy nie znających nawet
      pocałunku kobiety było wysyłanych na lufy karabinów maszynowych.

      To kobiety są uprzywilejowane i lepsze od mężczyzn. Posiadają lepszą
      inteligencję społeczną i skutecznie potrafią kierować mężczyznami.
      • corgan1 popieram w 100% 24.07.10, 18:48
        > Teksty kobiet do facetów:

        "Bądź mężczyzną"
        "Zachowuj się jak facet"

        albo przeciwnie

        "zachowujesz się jak chłopiec" albo "on był niedojrzałym chłopcem" bo np. nie
        chciał ślubu i nie chciał się oświadczyć.

        Czy kobietom ktoś mówi że są niedojrzałymi dziewczynkami albo żeby się
        zachowywały jak kobiety?
      • koham.mihnika.copyright ale nie potrafia czytac mapy!!! :-) 25.07.10, 06:43
        czlowiek jest tym, co robi. I co robi dobrze.
    • simone_beavoir Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:47
      Ja pier...

      Po pierwsze to wam tak się wydaje , że kobieta zakłada duzy dekolt , żeby
      ,,kusić" . Tak się usprawiedliwia to , ze się h...em myślało . Druga sprawa , to
      obwinianie kobiety , ze ten dekolt ubrała , a nie tego , ze się w ten dekolt
      patrzy . Kupa śmiechu z przewagą kupy. Kobiety ,,świadome" , które manipulują
      męskimi skłonnościami to kobiety , które to słabość znają i to ironicznie
      wykorzystują . Zostaje jedynie pytanie , dlaczego tak bezrefleksyjnie tą
      skłonnośc się zakłada? To co panowie , to już drugiego organu do myślenia nie
      macie , żeby się kontrolować ?
      • kordet Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 15:23
        Jak sobie chcesz zobaczyć całkowite podporządkowywanie świata do seksu to wejdż
        sobie na forum kobiet i poczytaj wypowiedzi użytkowniczek o instruktorach jazdy
        i kolegach z pracy.
      • singollo Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 17:14
        Kobieta może założyć dowolny strój, w tym dowolnie wydekoltowany - jej
        prawo, jej wolność. Ja ze swojej strony mogę gapić się na co chcę - na
        drzewo, stopy lub jej cycki. I to jest moja wolność, moje prawo.

        Nie rozumiem, dlaczego - przy jej dekolcie to akurat moje gapienie się
        jest niegrzeczne.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 21:28
          singollo napisał:

          > Kobieta może założyć dowolny strój, w tym dowolnie wydekoltowany - jej
          > prawo, jej wolność. Ja ze swojej strony mogę gapić się na co chcę - na
          > drzewo, stopy lub jej cycki. I to jest moja wolność, moje prawo.
          >
          > Nie rozumiem, dlaczego - przy jej dekolcie to akurat moje gapienie się
          > jest niegrzeczne.

          I słusznie. Wolność wymaga traktowania poważnie obydwu stron. Nie da się zrobić
          tak, żeby kobiety były jednocześnie wolne i pod ochroną.
          • norbertrabarbar Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 00:01
            "Wolność wymaga traktowania poważnie obydwu stron"

            Błąd. Traktowanie poważnie drugiej "strony" ogranicza moją wolność.
            Lekceważę co chcę, kogo chcę i kiedy chcę.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 15:51
              > Lekceważę co chcę, kogo chcę i kiedy chcę.

              Nie rozumiem, o co chodzi.
          • koham.mihnika.copyright Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 06:46
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:


            >
            > I słusznie. Wolność wymaga traktowania poważnie obydwu stron.

            dlatego gapimy sie na przemian, na dekolt i na siądźkę
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 15:48
              > > I słusznie. Wolność wymaga traktowania poważnie obydwu stron.
              >
              > dlatego gapimy sie na przemian, na dekolt i na siądźkę

              :-)))

              A my wam też i na przód i na tył.
              • pennies Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 21:57
                > A my wam też i na przód i na tył.

                Niestety zbyt często jedno i drugie wygląda najwyżej jak bok. Za to ego wyćwiczone i wyprężone rekompensuje braki w gaciach.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 26.07.10, 09:18
                  > Niestety zbyt często jedno i drugie wygląda najwyżej jak bok. Za to ego wyćwicz
                  > one i wyprężone rekompensuje braki w gaciach.

                  Twoja wypowiedź jest seksistowska...
                  Gdy ktoś powie coś analogicznego o kobietach...
                  • pennies Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 26.07.10, 23:19
                    Mylisz się. Ta wypowiedź jest po prostu seksistowska. Nie udaję, że nie jest, choć byłoby ci to na rękę. Zero punktów.
        • szpak01 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 01:40
          NASTĘPNY, który NIC nie zrozumiał. Z komprechencją problemy??? Nie
          gap się w dekold, jak jestescie w miejscu pracy, jak jesteś jej
          szefem zamiast słuchać co ona mówi. Czy to tak trudno pojąć-ptasie
          móżdżki???
          • oktawianc Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 08:30
            szpak01 napisał:

            > NASTĘPNY, który NIC nie zrozumiał. Z komprechencją problemy??? Nie
            > gap się w dekold, jak jestescie w miejscu pracy, jak jesteś jej
            > szefem zamiast słuchać co ona mówi. Czy to tak trudno pojąć-ptasie
            > móżdżki???


            Niezły poziom agresji...

            Jak ktoś mi świeci w oczy czymś co mi się podoba, to dlaczego miałbym na to
            nie patrzeć? Wolno pokazywać a nie wolno patrzeć? Wolność jednostronna?
            A niezależnie od dekoltu, słucham.
            Tak na marginesie, zastanawiam się co zrobiś jeśli kobieta ma piękną twarz?
            Też się nie gapić? Oczy w podłogę czy w sufit? ;)
        • maura4 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 21:24
          Jest niegrzeczne kiedy z nią rozmawiasz.
          • singollo Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 26.07.10, 18:15
            Jest niegrzeczne, kiedy ona się tak ubiera i chce ze mną porozmawiać.
      • tylko1wpis Re: yyy... to po co kobieta zakłada duży dekolt? 24.07.10, 20:16
        serio pytam.
        bo jak facet rozpina górne guziki koszuli i odsłania klate latem to zazwyczaj po
        to by się lansować, znaczy podobać i takie tam (chyba nie przypadkowo takie
        rozpięte koszule noszą zazwyczaj ci całkiem, całkiem umięśnieni. z tych samych
        powodów faceci używają perfum, golą się (lub odwrotnie - nie golą) itd.
        mówiąc krótko robi to by się podobać kobietom (jak jest hetero) lub mężczyznom
        (jeśli jest homo)
        zawsze myślałem że kobiety robią co robią z podobnych względów. ale może się
        mylę. oświeć mnie proszę.
        • trans.sib Re: yyy... to po co kobieta zakłada duży dekolt? 24.07.10, 23:55
          tylko1wpis napisała:

          > serio pytam.
          > bo jak facet rozpina górne guziki koszuli i odsłania klate latem to
          zazwyczaj p
          > o
          > to by się lansować, znaczy podobać i takie tam (chyba nie
          przypadkowo takie
          > rozpięte koszule noszą zazwyczaj ci całkiem, całkiem umięśnieni. z
          tych samych
          > powodów faceci używają perfum, golą się (lub odwrotnie - nie golą)
          itd.
          > mówiąc krótko robi to by się podobać kobietom (jak jest hetero) lub
          mężczyznom
          > (jeśli jest homo)
          > zawsze myślałem że kobiety robią co robią z podobnych względów. ale
          może się
          > mylę. oświeć mnie proszę.

          Kobiety robią to z tych samych względów, tyle że przyznanie się do
          tego, równałoby się przyznaniu do braku odpowiedniego do
          współczesnych czasów, stopnia emancypacji. Ogólnie jest to w świecie
          prześmiesznych, napuszonych, domorosłych feministek nie do przyjęcia.
          One proklamują, że wystawiają cyce na widok publiczny po to żeby
          poczuć się "dobrze i pewnie". Tylko czemu ja, chodząc w kompletnym
          tshircie lub koszuli rozpiętej na jeden guzik, czuję się również
          nieźle?
      • apas13 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 00:20
        simone_beavoir napisała:

        > Ja pier...
        >
        > Po pierwsze to wam tak się wydaje , że kobieta zakłada duzy dekolt , żeby
        > ,,kusić" . Tak się usprawiedliwia to , ze się h...em myślało .

        Nie, no skąd. Przecież wiadomo, że kobiety zakładają duże dekolty, żeby zapewnić właściwe oddychanie skórze. Oczywistością jest także to, że nie przywiązują wagi do swoich piersi, zaś jedynie głupim nastolatkom wydaje się, że damski biust działa jakoś na meżczyzn. Podobnie jak odsłonięte uda i podkreślona talia czy "drobne niedoskonałości cery" przykryte kilogramem chemii...

        >Druga sprawa , to
        >obwinianie kobiety , ze ten dekolt ubrała , a nie tego , ze się w >ten dekolt
        >patrzy . Kupa śmiechu z przewagą kupy.

        No święta prawda. Jakby w biurze pojawił się facet z dziurą w spodniach wyciętą na tyłku by pokazać posladki, to na pewno ani jedna kobieta tam pracująca nie rzuciła by okiem, skąd. Wszak wiadomo, że była by to kwestia modowa, nie zaś dotycząca seksualności...

        Kobiety ,,świadome" , które manipulują
        > męskimi skłonnościami to kobiety , które to słabość znają i to ironicznie
        > wykorzystują . Zostaje jedynie pytanie , dlaczego tak bezrefleksyjnie tą
        > skłonnośc się zakłada? To co panowie , to już drugiego organu do myślenia nie
        > macie , żeby się kontrolować ?

        No, jestem facetem i do myślenia mam niestety tylko jeden organ. Przypuszczam, że powinienem mieć jeszcze ze dwa, by zrozumić, o co chodzi w powyższym?!
    • jaguarex Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 14:54
      Nareszcie jakis wartosciowy wywiad z ciekawa osoba.

      Wspolczuje polskim feministkom, one przechodza przez pieklo podobne
      do tego, jakie gdzie indziej skonczylo sie z pol wieku temu.

      Agnieszka myli sie tylko co do jednego - zaden z kosciolow
      protestanckich nie wprowadzil kaplanstwa kobiet. Co wiecej, zaden z
      kosciolow protestanckich w ogole nie uznaje kaplanstwa. To jedna z
      podstawowych zasad protestantyzmu odrozniajacych go od katolicyzmu.
      • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 15:08
        jaguarex napisał:

        > Nareszcie jakis wartosciowy wywiad z ciekawa osoba.

        Hahaha, ten wywiad nawet pod względem formalnym (a nie merytorycznym)
        jest do kitu - większość odpowiedzi kompletnie nie koresponduje z
        pytaniami, zaś każda próba skierowania na tory inne niż kwestie z
        feministycznych ulotek, zostaje zakończona awanturniczym fochem w
        stylu "to moja sprawa i nic ci do tego".
        • jaguarex Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 02:58
          Jakos ja tego nie zauwazylem, ale to nic. Osoba z ktora przeprowadza
          sie wywiad ma prawo odpowiadac, jak chce. W koncu osoba prowadzaca
          rozmowe moze byc tendencyjna.
    • ruby.blue Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 15:47
      Ludzie, czytając wasze komentarze zgroza mnie ogarnia. Nie widzę w tym
      wywiadzie ani jednej wypowiedzi, która byłaby głupia albo nielogiczna.
      I każdy, bez względu na swoje poglądy "pro-" albo "antyfeministyczne"
      kto kieruje się ZDROWYM ROZSĄDKIEM powinien się z tym zgodzić. Ślepe
      krytykowanie tylko dowodzi że nic a nic nie rozumiecie z tego wywiadu.
      Proponuje poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem, bo wstyd głupoty
      wypisywać.
      • pennies Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:11
        To są "nicki walczące". Ci goście namiętnie zajmują się na forum deprecjonowaniem feminizmu i atakowaniem feministek albo kobiet w ogóle. Jeśli weźmiesz na to poprawkę, okaże się, że nie jest aż tak źle. Choć na myśl o tym, że po ulicach łażą tacy faceci, którzy po prostu nienawidzą kobiet, nie robi się oczywiście lepiej. Ale to jednak mniejszość oszołomów (mam nadzieję).
        • trans.sib Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:37
          Myślę, że właśnie występujące materializowanie się lewackich i
          feministycznych idei spowoduje, że takich realistycznie myślących
          Niepoprawnych będzie coraz więcej.
      • jorn Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:40
        Ruby, wśród wypowiedzi pani Graff zawartych w tym wywiadzie są wypowiedzi mądre i logiczne. Ale tych głupich i nielogicznych było więcej.

        Ja na swój prywatny użytek dzielę feministki na dwie kategorie: normalne i wojujące. Normalne to takie, które potrafią zidentyfikować problemy i walczą z rzeczywistą dyskryminacją, czasem ostro, ale nie wymyślają problemów tam, gdzie ich nie ma. Wojujące, to takie, które swoją działalność wywodzą z hasła "samiec - twój wróg".
        Pani Graff wydaje się należeć do umiarkowanego skrzydła wojujących. Umiarkowanego dlatego, że oprócz wymyślania nieistniejących problemów na polach, gdzie jej walka z mężczyznami będzie łatwiejsza lub bardziej spektakularna, dostrzega również problemy rzeczywiste.

        A teraz odniosę się do dwóch bardziej szczegółowych problemów: parytetów, którym poświęcono w wywiadzie sporo miejsca i tytułowego zaglądania w dekolt.

        Mimo że jestem antyklerykałem, zgodzę się z Pieronkiem, że parytety są przeciw demokracji. Dlatego, że ograniczają wolność wyboru. Z drugiej strony jako człowiek świadomy, że świat nie jest czarno-biały ani czarno-czerwony dostrzegam problem, że mimo braku formalnych przeszkód, kobiety są niedoreprezentowane w polityce i coś z tym należy zrobić. Wymyślono parytety. OK, tylko dużo zależy od tego, jak te parytety miałyby wyglądać. Jeśli jakikolwiek parytet mandatów parlamentarnych, to mówię zdecydowanie "nie!"
        . Parytety dotyczące miejsc na listach wyborczych? OK, ale znowu: w jakiej formule. Dopuszczalny dla mnie jest parytet, który gwarantuje każdej z płci jakąś z góry ustaloną część miejsc na liście zawartą w przedziale między 0 a 1/3. Parytet 1/3 sprawi, że mamy po min. 1/3 kandydatów każdej płci i 1/3, w stosunku do której nie musimy kierować się kryterium płciowym, a wyłącznie kompetencjami. Jakikolwiek parytet z gwarancją powyżej 1/3 albo z gwarancją wyłącznie dla kobiet jest zaprzeczeniem demokracji.

        I w końcu zaglądanie w dekolt. Twierdzenie pani Graff, jakoby od poglądu "zakryj, jeśli nie chcesz, żeby oglądali" jest już tylko krok do ubierania kobiet w burki obraża moją inteligencję. Każdy, kto wystawia coś na widok publiczny (i nieważne, czy będzie fragment biustu, czy fryzura w formie różowego irokeza, czy jeszcze coś innego, np. dzieło sztuki) musi się liczyć z tym, że inni będą na to patrzeć. Oczywiście z faktu, że jakiejś pani się piersi z dekoltu wylewają nie można wyciągać wniosku, że można ją zaraz za biust obłapiać, czy wręcz gwałcić, a i głośne komentowanie, czy nawet nachalne gapienie się jest nie na miejscu. Ale jak coś pokazujesz (a już zwłaszcza coś, co wg norm społecznych zwykle jest zakryte), to naturalną rzeczą jest, że będą zerkać. Jeśli ci to nie odpowiada, nie pokazuj.

        Tezy Pani Graff, jakoby męskie spoglądanie na kobiece dekolty jest niedopuszczalne, a damskie zerkanie na męskie pośladki jest OK i motywowanie tego tym, że cycki są z przodu, a dupa z tyłu nie będę komentował.

        Pozdrawiam
        • tylko1wpis Re: oo właśnie :] 24.07.10, 20:21
          oprócz rzeczy sensownych są w tym artykule dramatyczne idiotyzmy.
          • powie-wiatru Re: oo właśnie :] 24.07.10, 20:47
            tylko1wpis napisała:

            > oprócz rzeczy sensownych są w tym artykule dramatyczne idiotyzmy.

            To prawda. Najgorsze są zawarte w pytaniach Pacewicza, np czy
            feminizm zawsze musi być antykościelny.
            Czy kościół musi być zawsze antykobiecy byłoby na miejscu, ale PO
            rządzi, a PO to już zleżała śmierdząca konserwa dotknięta bombażem,
            tylko o tym nie wie. Trochę ciepła i eksploduje.
      • maura4 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 21:29
        Popieram w całej rozciągłości ruby.blue. Myślę, że tak krytykowane
        na nowej maturze czytanie ze zrozumieniem jest bardzo potrzebne.
        Ciekawa jestem ilu maturzystów zalicza na 100 %.
    • fajnymirmurek Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:25
      Pani piszącej ten artykuł mocno się w głowie pomieszało, z czym zgodzi się zapewne większość czytających te wypociny. Wybaczyć można by było z racji tego iż napisała ten tekst feministka i raczej trzeba patrzyć z przymrużeniem oka na takie wypocinki. Radzę czytającym nie brać sobie tych słów zbytnio do serca bo przeczą one idei istnienia kobiety i mężczyzny jako dwojga płci ukierunkowanych na dążenie do odmiennych celów i posiadających odmienną psychikę bo pani ta już dawno zatraciła swoją kobiecą tożsamość , na rzecz męskiej osobowości.
      Pozdrawiam.
      • simone_beavoir Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:29
        fajnymirmurek napisał:

        > Pani piszącej ten artykuł mocno się w głowie pomieszało, z czym zgodzi się zape
        > wne większość czytających te wypociny. Wybaczyć można by było z racji tego iż n
        > apisała ten tekst feministka i raczej trzeba patrzyć z przymrużeniem oka na tak
        > ie wypocinki. Radzę czytającym nie brać sobie tych słów zbytnio do serca bo pr
        > zeczą one idei istnienia kobiety i mężczyzny jako dwojga płci ukierunkowanych n
        > a dążenie do odmiennych celów i posiadających odmienną psychikę bo pani ta już
        > dawno zatraciła swoją kobiecą tożsamość , na rzecz męskiej osobowości.
        > Pozdrawiam.

        Proszę wytłumacz mi czym jest ,,kobieca" i ,,męska" tożsamość i czym jest
        uwarunkowana . Jeśli naturą , to zapewne sądzisz , że wszelkie feministki to
        wybryki natury
        . Moze inteligencja , ambicja , chęć niezależności to tez zaprzeczenie
        ,,kobiecej" natury ?
      • simone_beavoir Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 16:36
        fajnymirmurek napisał:

        > Pani piszącej ten artykuł mocno się w głowie pomieszało, z czym zgodzi się zape
        > wne większość czytających te wypociny. Wybaczyć można by było z racji tego iż n
        > apisała ten tekst feministka i raczej trzeba patrzyć z przymrużeniem oka na tak
        > ie wypocinki. Radzę czytającym nie brać sobie tych słów zbytnio do serca bo pr
        > zeczą one idei istnienia kobiety i mężczyzny jako dwojga płci ukierunkowanych n
        > a dążenie do odmiennych celów i posiadających odmienną psychikę bo pani ta już
        > dawno zatraciła swoją kobiecą tożsamość , na rzecz męskiej osobowości.
        > Pozdrawiam.

        Prosze mi idiocie wytłumaczyc , co to jest ,,tożsamość kobiety" lub mężczyzny i
        czym jest ugruntowana . Czy bycie inteligentną , niezależną i z ambicjami , już
        nie pasuje do ,,idei istnienia kobiety " ? Ciekawe skąd bierzesz takie rewelacje
        , z Biblii , gdzie pisze , że Ewa powstała z żebra Adama ? No to , prosze
        Państwa k*rwa koronny argument !
    • q-ku "mów do rzeczy a nie pokazuj mi dekolt" 24.07.10, 16:37
      jak ktoś na rozmowę o pracy przychodzi z dekoltem do pępka to ma na myśli
      oczywiście czystą estetykę otoczenia.

      Jako szef nie znoszę tych prostackich sztuczek kobiet. A zdarza się że
      przychodzą tak "przygotowane" do rozmowy panie.
      Rozumiem że jak mi się to nie podoba to jestem seksista, a jak o tym pisze
      pani autorka to ok?

      Odpowiedziałbym tak: "mów do rzeczy a nie pokazuj mi dekolt"
      • leszczka Re: "mów do rzeczy a nie pokazuj mi dekolt" BZDURA 25.07.10, 00:34
        Gapienie się w dekolt, lub puszczanie dwuznacznych komentarzy do
        współpracownicy/podwładnej jako zwracanie uwagi na nieodpowiedni
        strój w pracy to zwykły brak elementarnej kultury zarządzania, żeby
        nie powiedzieć, że to chamstwo. Jeśli zasady dress-codu są naginane,
        wysyła się oficjalne pismo/mejla do wszystkich pracowników (obu płci)
        lub zwołuje się oficjalne (krótkie!) spotkanie z zespołem i
        przypomina, jakie zasady obowiązują w biurze - bez wskazywania kto
        przegina. Tyle. U mnie w pracy tak to się odbywa (bo zdarza się, że
        trzeba niektórym odświeżyć pamięć i to nie tylko paniom) - działa i
        nikt nie czuje się dotknięty. Gdybym zwróciła pracownikowi uwagę, że
        robi wystawę ze swoich klejnotów, lub uporczywie wpatrywałabym się w
        jego krocze odziane w zbyt obcisłe spodnie każdy uznałby mnie za
        chamkę i prostaczkę.
        Pańskie (współ)pracownice to nie przebiegłe suki tylko pan nie wie
        jak się zachować i jedyne na co pana stać do wlepianie oczu między
        piersi. A takie zachowanie wywoła anty-reakcję u każdej kobiety
        niezależnie od jej poglądów.
        Sprowadzanie feminizmu do walki płci jest nieuzasadnionym
        uproszczeniem i nadużyciem, którym niektórzy usprawiedliwiają pogląd,
        że feminizm jest zły i głupi bo feministki to złe i głupie baby.
        • trans.sib Re: "mów do rzeczy a nie pokazuj mi dekolt" BZDUR 25.07.10, 01:03
          leszczka napisała:

          > Gdybym zwróciła pracownikowi uwagę, że
          > robi wystawę ze swoich klejnotów, lub uporczywie wpatrywałabym się
          w
          > jego krocze odziane w zbyt obcisłe spodnie każdy uznałby mnie za
          > chamkę i prostaczkę.

          Ty nawet nie rozróżniasz stref. Mężczyźni też raczej nie "gapią się"
          na krocze, tylko na celowo wyeksponowane piersi.

          Poza tym, właśnie babom wszystko uchodzi na sucho, bo jesteście
          zwolnione z odpowiadania za takie rzeczy. U mnie w pracy zatrudniono
          młodego chłopaka, który rzeczywiście jest bardzo urodziwy (lat 24 i
          serio ma posągowe rysy twarzy - nawet mu ich zazdroszczę). Zachowań
          części pań, szczególnie tych wychowanych i pokrzywdzonych w
          patriarchalnej kulturze, czyli tak ok. 40 letnich "kobit", dopiero
          otwarło mi oczy na ten problem. Otóż naturalnym dla nich było
          złażenie się do jego pokoju i głośne nawoływania w stylu "zobacz
          jakie ciacho nam zatrudnili". Jedna, najbardziej śmiała, przechodząc
          obok niego próbowała się otrzeć o jego tyłek. Chłopak ten nie wydaje
          się być tymi żenującymi sytuacjami jakoś bardzo przejęty i stłamszony
          (a taki obraz ofiary przedstawiają feministki, gdy te same rzeczy
          robią mężczyźni wobec nowej pracownicy), tylko robi sobie z tych
          kobiet, jak on to nazywa, "zwałę".
          Ale najzabawniejsza była sytuacja, gdy jedna z członkiń tej grupy
          napalonych 40ek, zażenowana zachowaniem koleżanek, zwróciła "w niby
          żartach" im uwagę, żeby przestały już molestować chłopaka. Przyznam
          szczerze, że bardzo mnie zdziwiło iż ta kobieta użyła tego słowa.
          Jednak już za chwilę stereotypowi stało się zadość, bo ta
          najśmielsza, z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że ona to nie
          miałaby nic przeciwko temu, żeby ją pomolestowali jacyś młodzi. Baba
          kompletnie nie przewidziała w swojej błyskotliwości, że to ona może
          molestować, bo przecież ofiarą jest zawsze kobieta! Durne te baby jak
          wiadro gwoździ...
        • q-ku bzdur nie opowiadaj Ty 25.07.10, 09:55
          jestem pracodawcą i narzucanie się kobietom z pozycji szefa jest dla mnie obrzydliwe
          nigdy bym nawet najmniejszej aluzji nie popełnił na te tematy wobec pracowniczki

          ale niejednokrotnie pracowniczki przychodziły w kusej mini, z wyraźnie większym
          niż zazwyczaj dekoltem

          jest to powszechnie stosowane przez kobiety gdy idą załatwić sprawę z szefem,
          urzędnikiem, kimś kto decyduje w jakiejś ich sprawie

          więc bujać to my ale nie nas

          bierzecie nas (wiele z kobiet - nie mówię że wszystkie) za chamów, którym
          pokazanie nogi coś ułatwi w podjęciu decyzji
      • leszczka Re: "mów do rzeczy a nie pokazuj mi dekolt" BZDURA 25.07.10, 00:35
        Gapienie się w dekolt, lub puszczanie dwuznacznych komentarzy do
        współpracownicy/podwładnej jako zwracanie uwagi na nieodpowiedni
        strój w pracy to zwykły brak elementarnej kultury zarządzania, żeby
        nie powiedzieć, że to chamstwo. Jeśli zasady dress-codu są naginane,
        wysyła się oficjalne pismo/mejla do wszystkich pracowników (obu płci)
        lub zwołuje się oficjalne (krótkie!) spotkanie z zespołem i
        przypomina, jakie zasady obowiązują w biurze - bez wskazywania kto
        przegina. Tyle. U mnie w pracy tak to się odbywa (bo zdarza się, że
        trzeba niektórym odświeżyć pamięć i to nie tylko paniom) - działa i
        nikt nie czuje się dotknięty. Gdybym zwróciła pracownikowi uwagę, że
        robi wystawę ze swoich klejnotów, lub uporczywie wpatrywałabym się w
        jego krocze odziane w zbyt obcisłe spodnie każdy uznałby mnie za
        chamkę i prostaczkę.
        Pańskie (współ)pracownice to nie przebiegłe suki tylko pan nie wie
        jak się zachować i jedyne na co pana stać do wlepianie oczu między
        piersi. A takie zachowanie wywoła anty-reakcję u każdej kobiety
        niezależnie od jej poglądów.
    • wallli Co za ohydna kobieta !!!!!!!!!!!! 24.07.10, 17:59
      Naturalnym marzeniem każdej kobiety jest urodzenie dziecka i
      wychowywanie potomstwa.
      A takie nie-wiadomo-co sieje tylko zamęt w umysłąch młodych
      dziewczyn i kobiet. To powinni być zabronione i karalne. PRECZ Z
      FEMINIZMEM !!!!!!!!!!!!!!
      • szpak01 Re: Co za ohydna kobieta !!!!!!!!!!!! 25.07.10, 01:57
        KAŻDY ma P R A W O swoje marzenia realizować ale NIE MA
        PRZYMUSU. Jedne chca być tylko garkotłukami a inne, bo są zdolne i
        ambitne, kształcą się i łączą różne role - i to z powodzeniem.
        Poniał???
    • cyngiel_michnika Skąd biorą się tak ... 24.07.10, 18:48
      ... poranieni ludzie?
      Szczerze Pani współczuję - gdybym był wierzący to bym się pomodlił za
      Panią.
    • wiola876 Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 18:57
      Jestem kobieta a nie rozumiem toku myslenia feministek....jeszcze wiele lat
      temu to ok, kobiety nie mialy praw itd ale dzis....to ze mezczyzna przepusci w
      drzwiach, ustapi miejsca itd to dobrze:))) po co mamy byc traktowane na rowni
      z facetami skoro mozemy byc traktowane lepiej:)))
      • szpak01 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 02:02
        Ale ten sam mężczyzna będzie Ci płacił mniej niż mężczyżnie,
        chetniej przyjmie do pracy mężczyznę, bo on nie pójdzie na
        macierzyński. Czy Ty tego nie rozumiesz? W kk Maryja jest kultem
        ale ...kobietom wara od kapłaństwa, samodzielności myślenia i
        podejmowania decyzji. Płytko patrzysz i nie analizujesz. Ja nie
        potrzebuję kultu, tylko równej płacy i szacunku jak równiez równego
        podziału obowiązków. Nie chce być kuchtą dla mężusia.
      • maura4 Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 21:33
        A gdzie ty wiola jesteś tratowana lepiej ?. W drzwiach ?.
    • ekiwok Paradoks parytetów! 24.07.10, 19:56
      Parytety, żeby wyrównać szanse kobiet? Czyli te kobiety normalnie nie mają szans się dostać? I czemu zrównywać? Jakby się okazało, że mamy 400 kobiet, które są kompetentniejsze od całej reszty posłów płci przeciwnej to niestety wszystkie nie będą mogły dostać mandatów.

      Parytety to propaganda polityczna i tyle.
    • r1234_76 Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 20:04
      1. Jak to nie ma dziewczynek-ministrantów? Są, i pewnie nie tylko w mojej parafii.

      2. Parytet jest przyznaniem, że kobiety bez pomocy nie poradziłyby sobie.
      Zwłaszcza parytet, gdy chodzi o stanowiska z wyboru demokratycznego - wszelkie
      ograniczenia są ograniczeniami demokracji.

      Chociaż ciekawe, że w japońskich szkołach, gdy klasy są koedukacyjne, częstwo
      przewodniczących klasy jest dwóch - chłopak i dziewczyna.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 21:18
      > Jeśli odsłaniasz dekolt musisz liczyć się z tym, że ktoś w niego będzie zaglądał.
      > Tak w ogóle po co taka feministka nakłada makijaż. Przecież ostatnie czego
      > chce to być obiektem seksualnych fantazji, prawda?

      :-)
      Feminizm podaje tu sobie ręce z Kościołem katolickim we wspólnym lęku przed
      nieczystymi fantazjami...

      Ten rodzaj feminizmu, który reprezentuje pani Graff, proponuje kobietom nowy
      rodzaj hidżabu... Podczas gdy arabski hidżab spoczywa na kobiecie i nie pozwala
      mężczyznom widzieć jej kształtów, to tutaj hidżab dokonuje tak dalekiej
      ekspansji, że spoczywa na oczach mężczyzn. W obu przypadkach idea hidżabu
      sprowadza się do tego samego: Że samo spojrzenie mężczyzny ubliża czci niewieściej.

      Rozumiem, że wszelkie fizyczne spoufalanie jest nie w porządku, gdy druga strona
      sobie tego nie życzy. Ale patrzenie to nie dotyk. Nie można ludziom zabronić
      patrzenia. Próby wprowadzenia takiej utopii jako reguły życia publicznego
      doprowadzą tylko do narastania hipokryzji.

      Patrzenie w dekolt i merytoryczna rozmowa (lub załatwianie innych poważnych
      spraw) mogą mieć miejsce jednocześnie. Niech się znajdzie taka cnotka, która
      zaprzeczy, że nigdy nie zdarzyło jej się przyglądać przystojnemu urzędnikowi
      przy załatwianiu spraw, lub wzdychać na zajęciach do przystojnego asystenta. Czy
      taki asystent ma się odwrócić od tablicy i wycedzić: "Proszę pani, proszę się
      nie gapić na mój tyłek!"? ;-)
      • tylko1wpis Re: ładne i trafne podsumowanie :) 25.07.10, 11:03
    • atuskr O jutra wszyscy faceci są proszeni o ubieranie się 24.07.10, 21:19
      w spodenki kolarskie. Ciekawe czy Wasze koleżanki będą się skupiać na rozmowach z Wami czy na Waszych klejnotach.
      • maitresse.d.un.francais Przy dużym biuście dekolt go ZMNIEJsza optycznie 25.07.10, 15:59
        pacanie
    • ilirian A może mam nie chodzić po mieście nocą, bo jakiś 24.07.10, 21:23
      gwałciciel poczuje się sprowokowany?
      Dokładnie tak moja pani! Moja żona zawsze mnie upomina, i ma świętą rację,
      żebym nie chwalił się zawartością portfela.
    • zomerski Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 21:38
      W dniu dzisiejszym mam przyjemność spotkać się z wami i chciałbym poruszyć
      problem, który nie tak dawno pojawił się w mediach. Za nim jednak przejdę do
      omawiania tejże sprawy, wyrażam nadzieję, że znajdę w was cierpliwych i
      chłonnych słuchaczy. Hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafón w swojej kultowej już
      książce „Cień Wiatru” stwierdził, że:
      „Mówienie jest rzeczą głupców, milczenie - tchórzy, a słuchanie rzeczą mędrców.”
      Kontynuując myśl Zafona, to Wy drodzy słuchacze jesteście dzisiaj na pozycji
      uprzywilejowanej i od was zależy co z tym zrobicie.
      Całkiem niedawno bo gdzieś na przełomie lipca i sierpnia bieżącego roku
      Kongres Kobiet Polskich wyszedł z inicjatywą wprowadzenia parytetu
      politycznego, który wprowadziłby podział miejsc w sejmie po 50 % dla kobiet i
      mężczyzn. Feministki stwierdziły nawet, że udało im się do tego pomysłu
      namówić Prezesa Rady Ministrów RP – Donalda Tuska. A to z kolei nadało temu
      pomysłowi zdecydowanie wyższą rangę.
      Ja z kolei chcę powiedzieć stanowcze nie parytetowi.
      Po pierwsze drodzy słuchacze, parytet polityczny propaguje niebezpieczną
      tezę, według której człowiekowi należy się coś z samej racji istnienia.
      Nieistotne stają się umiejętności, predyspozycje, wkład własny tylko w tym
      przypadku płeć. Będąc w podstawówce, dowiedziałem się od mamy, że miała
      problem z dostaniem się na studia z powodu wyższego wykształcenia obojga
      rodziców. Uczniowie z rodzin robotniczych dostawali tak zwane punkty za
      pochodzenie, z kolei Ci z rodzin inteligenckich nie. Pamiętam, że zszokowało
      mnie to i prawdę mówiąc do dzisiaj szokuje. Podobnie jest i w tej sytuacji.
      Przygotowując się do tej przemowy, znalazłem artykuł zatytułowany „Parytet czy
      demokracja?” i prawdę mówiąc również uważam, że parytet uderzałby z największą
      siłą w demokrację. Sytuacja w której władza ustanawia grupy uprzywilejowane
      przypomina czasy Polski Ludowej.
      Co gorsza rozwiązanie to, wcale nie zmieniłoby sposobu rozumowania Polaków.
      Gdy jesteś brudny, to znacznie lepszym pomysłem jest się po prostu umyć, niż
      użyć dezodorantu czy perfum. Jeśli kobiety chcą dowieść swojej siły i
      równości, to muszą to zrobić ciężką pracą i edukacją od najmłodszych lat.
      Najprostszy przykład jaki przychodzi na myśl, to Margaret Thatcher. Osoba ta,
      która niewątpliwie za kobietę uchodzi, przez ponad 11 lat stała na czele
      konserwatywnego rządu i była jedną z najwybitniejszych postaci polityki.
      Można? Można. I nie potrzebne są irracjonalne interwencja państwa.
      Innym aspektem byłby spadek szacunku do parlamentarzystek. No bo skoro,
      kobiety ustawowo miałyby gwarantowane 50% to każdy poseł czy każda inna osoba,
      mogłaby podważyć kompetencje danej posłanki.
      Co ciekawe, feministki powiedziałyby, że parytet jest potrzebny po to, aby
      wreszcie kobiety były na równi z mężczyznami. Ale czy sam fakt, że kobietom
      będzie gwarantowane coś z góry, i również to, że będą od razu stały na
      uprzywilejowanej pozycji nie jest aktem samo dyskryminacji? Czy to nie absurd,
      że feministki, które same uważają się za silne i niezależne, chcą uznać się
      ustawowo za płeć słabszą?
      Więc ostatni raz powtórzę, że jako przeciwnik dyskryminacji jestem
      zobligowany by być przeciw parytetowi. Wierzę, że kobiety i mężczyźni to
      istoty w pełni równe i liczę, że wspólnymi siłami nie dopuścimy do sytuacji, w
      której nierówność płci zapiszemy w ustawie. W myśl słów, francuskiego malarza
      okresu romantyzmu i bliskiego przyjaciela Chopina, Eugène Delacroix
      Nie mówi się nigdy za długo,
      gdy się mówi to, co powiedzieć trzeba.
      dziękuje państwu za uwagę i liczę, że moje słowa skłonią was do refleksji i
      spowodują ponowne przemyślenie tematu.


      tyle w temacie parytetu ;)
      • norbertrabarbar Re: Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 25.07.10, 00:21
        "wyrażam nadzieję, że znajdę w was cierpliwych i
        chłonnych słuchaczy"

        sorry, użyj gąbki powinna być bardziej chłonna
    • hardy01 Słuchaj! Nie gap mi się w dekolt 24.07.10, 21:45
      bo feminizm to jest obsesja językowa... adiunktka, ech Pani
      adiunkt...
    • uzii Pamiętne słowa z "Seksmisji": 24.07.10, 21:50
      "W dupach się wam poprzewracało boście chłopa nigdy nie miały!"
      W przełożeniu na język polski: Feministki to kobiety, które nie trafiły na
      faceta przy którym by się czuły kobietami i przy których on mógłby się czuć
      facetem. Przez to czują nieodpartą potrzebę wykazywania, że nie są gorsze od
      facetów.

      Jakoś istnieją kobiety, które bez feministycznych metod czują się kobietami,
      czują się ludźmi, czują się wartościowe i są szczęśliwe takimi jakie są. Robią
      interesy, prowadzą firmy itd. itd. itd. im jakoś niepotrzebne nazywanie się:
      prezeska, autorka, człowieka, kierowca (czy kierownica?). Chciałbym wiedzieć
      jak się nazywa kobieta-gość, która przychodzi w gości? Gościa? gościówa?

      A ta poprawność językowa: Bóg=On/Ona... to może w ogóle każdy rzeczownik
      powinien być wyrażany zawsze dwiema formami: auto/auta, butelek/butelka,
      kompot/kompota, lasek/laska, dup/dupa... hmm... a nawet Seksmisj/Seksmisja...
      • jaac-p Re: Pamiętne słowa z "Seksmisji": 25.07.10, 00:13
        masz rację to jest robione na siłę. Ale niestety, do feministek to
        nie dotrze. One chcą robić karierę stojąc na czele rewolucji.
        Nieważne dla nich, że nawet kobiety za nimi nie stoją . Ważne,że one
        mogą zaistnieć jak lewackie "oswiecone" działaczki..
      • leszczka Re: Pamiętne słowa z "Seksmisji": 25.07.10, 00:57
        Czy mężczyzna czuje się wartościowym mężczyzną tylko wtedy, gdy jest z
        kobietą? Czy jak jest w gronie kumpli i narzeka na partnerkę, że presję
        wywiera, na szefa, że nie docenia lub na pracę, że dzieci go prawie nie
        poznają to jest słaby/cienki? Feminizm to nie krucjata przeciw
        męskości, tylko prawo do takiego samego głosu w sprawach dla kobiet
        ważnych. Każda kobieta, która nie zgodzi się na sytuację potencjalnie
        dla niej krzywdzącą jest feministką. I ta postawa nie musi mieć nic
        wspólnego z tym jak dobrą i oddaną jest matką i żoną.
        • trans.sib Re: Pamiętne słowa z "Seksmisji": 25.07.10, 01:08
          leszczka napisała:

          > Czy mężczyzna czuje się wartościowym mężczyzną tylko wtedy, gdy
          jest z
          > kobietą? Czy jak jest w gronie kumpli i narzeka na partnerkę, że
          presję
          > wywiera, na szefa, że nie docenia lub na pracę, że dzieci go prawie
          nie
          > poznają to jest słaby/cienki? Feminizm to nie krucjata przeciw
          > męskości, tylko prawo do takiego samego głosu w sprawach dla kobiet
          > ważnych.

          Tylko, że samo dzielenie spraw na szczególne, ważne dla kobiet i
          resztę jest już samo w sobie seksizmem. Podstawowy paradoks: skąd
          feministki ubzdurały sobie, że kobiety będą mówić jednym głosem w
          sprawie np. darmowych żłobków lub funduszu alimentacyjnego. Przecież
          tym wyzwolonym, które zarabiają i płacą podatki, to jest wyjątkowo
          nie na rękę. To, że mają wspólne organy płciowe ma je obligować do
          popierania tych postulatów? To jest tak niewyobrażalny seksizm i
          głupota, że aż nie można w to uwierzyć, że to się dzieje na prawdę.
          • pennies Re: Pamiętne słowa z "Seksmisji": 26.07.10, 23:36
            Z wielką zajadłością krytykujesz feminizm, o którym nie masz nawet bladego pojęcia. Każda twoja wypowiedź na temat rzekomego stanowiska feministek w jakiejś sprawie jest tego dowodem.

            Feministki uważają, że kobiety mówią jednym głosem? Te feministki, które same dzielą się na szereg spierających się frakcji?

            Jeżeli pojawia się tu coś, w co nie można uwierzyć, to chyba tylko ten piorunujący koktajl arogancji i ignorancji, który prezentujesz, trans.sib.

            Poczytaj sobie jakieś opracowanie na temat feminizmu zanim następnym razem wyskoczysz z idiotycznymi zarzutami, bo aż się smutno robi, gdy się te brednie czyta. Chyba że zwracasz się tylko do tych, którzy prezentują poziom wiedzy zbliżony do twojego. A takich większość na tym forum, więc być może to i dobra taktyka... Ale tylko w ramach przekrzykiwań na forum.
        • uzii Re: Pamiętne słowa z "Seksmisji": 25.07.10, 01:16
          Jestem za tym, żeby kobiety znały swoją wartość, czuły się ludźmi, prawdziwymi,
          pełnowartościowymi, pełnoprawnymi osobami.
          Ale metody jakimi posługują się feministki są żenujące. Usilne wymuszanie
          żeńskich form rzeczowników, nacisk na parytet itd. to świadczy o małostkowości
          feministek. Zamiast się wziąć do roboty - tak jak wiele buisnesswoman i
          faktycznie pokazać równość wobec mężczyzn próbują sztucznie dorównywać się za
          pomocą żałosnych i ośmieszających je środków.
          Kobiety i mężczyźni zawsze byli i będą różni i nie ma w tym nic złego. Siłą
          kobiet jest to kiedy będąc kobietami pokazują, że są nie gorsze a nawet lepsze
          od mężczyzn.
          Feministki na siłę próbują pokazać że kobiety i mężczyźni są dokładnie tacy
          sami. To już u podstaw jest utopia. Nie jesteśmy tacy sami i nie będziemy.

          Feministki żądają parytetu w sejmie i nie tylko. To banalne przykłady, ale jak
          wiele mówiące: niech żądają go również w kopalniach, w hutach, czemu ich tam nie
          ma w ogóle? Ktoś im borni, czy po prostu nie ma takiej, która by tam chciała iść
          pracować, a już na pewno nie ma 50%.

          Nie jesteśmy tacy sami i nie udowadniajmy na siłę, że jest inaczej. Pokażmy, że
          jesteśmy różni i jedynie uczmy innych doceniać tą różność bez wartościowania kto
          jest lepszy.

          Póki feministki będą próbowały udowodnić, że są mężczyznami, póty będą same
          sobie kopać dołek.
      • maura4 Re: Pamiętne słowa z "Seksmisji": 25.07.10, 21:37
        A co to są feministyczne metody ?.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka