Dodaj do ulubionych

Pani od przyrody

02.08.10, 11:55
Ładny artykuł. Tylko - obraz pani od przyrody nie do końca jest prawdziwy. Mam
takie wrażenie, że media kreują czyjś obraz zgodnie z zapotrzebowaniami - nam
samym brakuje pasji na co dzień, nasze życie ogranicza się tylko do walki z
codziennością, praca jest przekleństwem, chętnie więc poczytamy o kimś, komu
tego wszystkiego udało się uniknąć. I kto dzięki takiemu życiu stał się
postacią niemal kryształową stać go na odwagę walki z hipokryzją... Otóż nie
do końca tak jest. Lata całe prowadziłam w zaprzyjaźnionym biurze podróży
niemieckie i polskie grupy kajakowe i rowerowe - głównie na terenach
północno-wschodniej Polski, także Litwy. I oto któregoś razu jeździłam sobie
na rowerze z liczną grupą młodzieży niemieckiej wraz z opiekunami. W planie
była także wycieczka na bagna biebrzańskie, na których zdarzyło mi się być
kilkakrotnie. Dla grupy miała to być sensacja, rzecz niezwykła, a moje
opowieści nadawały sprawie wręcz atmosfery wyjątkowości... Przyjechaliśmy na
rowerach do Grzęd, zakupiliśmy bilety wstępu do parku, wysłuchaliśmy wykładu o
tym, czego nie wolno robić (niemal wszystkiego...), moja grupa w przekonaniu,
że nie narusza żadnych zasad na rowerkach powoli jechała w upalny dzień
parkowym szlakiem, po którym, jak nas uprzedzono, poruszać się mogą tylko
piesi i rowerzyści. Przysiedliśmy na chwilę koło ścieżki. I tu nagle upalną
ciszą zakłócił dźwięk niezwykły - moi uczestnicy, pomni wszelkich parkowych
przestróg, popatrzyli na mnie ze zdumieniem, ja także nie wierzyłam własnym
uszom... Uwierzyłam oczom. Bo oto zza zakrętu wynurzył się ogromny, ryczący
autobus. Nawet nie zwalniając na widok rowerzystów, przemknął obok nas,
wzniecając tumany kurzu - z tyłu znajdowała się ogromna przyczepa pełna
rowerów. Jedyne, co zdołałam wyjąkać, to to, że nic nie rozumiem... Kiedy kurz
opadł, ruszyliśmy powoli dalej. Nie ujechaliśmy daleko - autobus zatrzymał się
w cieniu, wysiadali z niego uczestnicy - także Niemcy, kierowca właśnie
wypakowywał rowery, panował gwar i rozgardiasz. Na mój widok zażartował: -nie
dokuczają wam muchy? - Odparłam, że muchy nie są straszne, ale bardziej
szokuje nas taki pojazd w tym miejscu. I wówczas zza autobusu wyskoczyła jakaś
panienka - jak się później okazało, pani Ramotowska. I zaczęło się: -jak pani
śmie wjeżdżać tutaj na rowerach z grupą, zadeptała mi pani ślady wilka, a
grupa hałasuje! - Przyznam się, że mnie zamurowało. Odparłam, że jeśli moja
grupa hałasuje, to na pewno nie tak, jak pędzący autobus, który zapewne dużo
skuteczniej zatarł ślady wilka już choćby z tego względu, że jechał pierwszy.
Panią Ramotowską dotknęło to do żywego - zapowiedziała, że złoży na mnie
skargę w dyrekcji parku - nie chciała jednak wyjaśnić, co będzie powodem owej
skargi. Moi uczestnicy byli przerażeni, zdumieni - nie podejmowałam się
tłumaczenia, o co chodzi. Przecież byliśmy na terenie rezerwatu ścisłego.. I
tan autobus? Jakże to... Ruszyłam dalej z moją grupą, nie chcąc przeciągać
niemiłej sceny, bo było mi po prostu wstyd. Pani w leśniczówce w Grzędach
skomentowała tę sytuację jednoznacznie: - to niesympatyczna kobieta i nikt jej
nie lubi.- Nic dziwnego...
Ja nie będę komentować tego, co oczywiste. Ale podobno pani Ramotowska z
hipokryzją walczy... Ale jak ma się jej miłość do przyrody do faktu, iż
wjeżdża ogromnym autobusem z grupą na teren ścisłego parku? I pomstuje na
rowerzystów, którzy jej ślady wilka zadeptują jadąc za owym autobusem... Nie
pierwszy raz odniosłam wrażenie, że ten park - to tylko dla niektórych...
Obserwuj wątek
    • kramotowska Re: Pani od przyrody 02.08.10, 13:46
      Przede wszystkim proszę oddzielić Emocje od Faktów.

      Z tymi drugimi sie Pani mija a emocje - z tego co widzę wciąż żywe
      a niepotrzebnie - bo wystarczyło zapoznać się z przepisami...

      Faktem jest, że nie posiadała Pani uprawnień (a z Pani wypowiedzi
      wynika że także kwalifikacji merytorycznych) do prowadzenia grupy
      (szczególnie tak licznej) po terenie BPN. (Ustawa o Usługach
      Turystyczch + wewnętrzne Zarządzenia BPN). Pani oburzenie wynika z
      faktu, że została Pani zwrócona uwaga w tej kwestii. A Leśniczyna -
      zgodnie z obowiązującym stanem prawnym nie miała prawa Pani tam
      wpuścić. (Grupy zorganizowane powyżej 7 osób muszą pozostawać po
      opieką licencjonowanego przewodnika po BPN). Przepis nie jest
      bezpodstawny bo sytuacja, kiedy grupa młodzieży robi sobie “popas”
      500 metrów od nory wilczej tudzież pod gniazdem orlika grubodziobego
      jest niedopuszczalna.

      Drugi przepis, który Pani umknął mówi, że z licencjonowanym
      przewodnikiem BPN dozwolony jest wjazd pojazdem mechanicznym do
      Uroczyska Nowy Świat. I mylne ma Pani informacje, że to Rezerwat
      Ścisły :)

      Tyle o przepisach, a jeśli chodzi o etyczną stronę wjazdu pojazdami
      to przyznaję, że monitoruję to pilnie od 19 lat, praktykując obie
      formy wjazdu. Pozornie przyjaźniej wyglądające rowery czynią
      niestety więcej szkody dla przyrody. Rozciągnięta – 40 osobowa grupa
      rowerzystów “pachnie” wrogiem na dużej przestrzeni, zwierzęta słyszą
      głosy ludzkie a - co najmniej przyjemne - zwierzęta wypłoszone
      jadącymi na przodzie rowerami wskakują pod koła rowerów jadących z
      tyłu – łącznie z wkręcaniem się węży i padalców w szprychy. Autokar
      choć zanieczyszcza powietrze - w kontekście 3 powyższych argumentów
      jest zdecydowanie lepszą opcją na przewiezienie dużej grupy
      turystów. To mój świadomy wybór.

      Czy to Park tylko dla niektórych? No właśnie Park nie jest Pani
      prywatnym folwarkiem. Nikt nie zabrania Pani zdobyć kwalifikacji i
      uprawnień (szczerze mówiąc bardzo potrzebujemy kompetentnych
      przewodników bo nas tu nie starcza :) ale póki co jest tu Pani
      jedynie turystką i do tych właśnie przepisów powinna się Pan
      dostosować.

      Pozdrawiam gorąco z przygotowującej się do jesieni Biebrzy

      Katarzyna Ramotowska
      • pochodnia_nerona Re: Pani od przyrody 02.08.10, 14:30
        Ładne kwiatki, ech... wszędzie to samo...
        • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 02.08.10, 15:24
          nawet jeśli cytowane przepisy są prawdziwe (a dlaczego nie miałyby być), to
          FORMA, w jakiej odpowiada p. Ramotowska, zniechęciła mnie do niej.
          • listekklonu Re: Pani od przyrody 02.08.10, 16:09
            A jak ma odpowiadać? Przepraszając, że żyje? W środowisku przewodników ciągle są
            jakieś konflikty, ale to forum chyba nie jest najlepszym miejscem na ich
            rozstrzyganie.
            • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 02.08.10, 16:11
              listekklonu napisała:

              > A jak ma odpowiadać? Przepraszając, że żyje?

              Między przepraszaniem, że się żyje, a uwagami o prywatnym folwarku jest naprawdę
              SZEROKIE SPEKTRUM zachowań.
              • pochodnia_nerona Re: Pani od przyrody 02.08.10, 19:36
                Mnie też ta forma, hm, zdziwiła. Niby przepisy, ale tym prywatnym folwarkiem
                jakby chciała zaznaczyć, ze folwark owszem, jest prywatny, ale należy on, no
                właśnie, do kogo?
                Mam lekki niesmak po tej wypowiedzi. I jakoś mnie zastanawia to, że ciche z
                natury rowery mają napędzać ofiary pod koła następnych rowerzystów, zaś ryczący
                autobus jest OK. Jest ktoś, kto może to sensownie wytłumaczyć.
                • pochodnia_nerona Re: Pani od przyrody 02.08.10, 19:37
                  Ostatnie zdanie powinno kończyć się "?" Może ktoś się wypowie?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 02.08.10, 23:00
                    pochodnia_nerona napisała:

                    > Ostatnie zdanie powinno kończyć się "?" Może ktoś się wypowie?

                    To ja się jeszcze wypowiem. Po zasugerowaniu forumowiczce, że jako niemająca
                    pełnych uprawnień jest "tylko turystką" oraz uwagach o "prywatnym folwarku"
                    "gorące pozdrowienia" są CO NAJMNIEJ nie na miejscu i brzmią jak autoreklama.

                    A autobusik coś faktycznie nie teges. No ale dużo turystów się weń zmieści, a co
                    turysta, to przychód. ;-)
                    • sowa_46 "...jesteś tylko turystką..." 15.08.10, 05:47
                      A niby dzięki komu ta pani przewodniczka ma co włożyć do gara jeżeli
                      nie dzięki "tylko turystom"?
                      Jak się komu polepszy to już się we łbie popieprzy. Jak "tylko
                      turyści" zniechęcą się do takiej przewodniczki to pozostanie jej
                      łazić po bagnach i wyć do księżyca razem z wilkami.
              • meet_amor_foza Re: Pani od przyrody 11.08.10, 21:33
                No cóż, artykuły w poczytnych gazetach pisze się nie po to, żeby odpowiadały
                prawdzie - od tego są prace naukowe - tylko po to, żeby wzbudzały wśród
                czytelników emocje :) Więc szczególnie nie dziwi mnie pewna dysharmonia między
                wizją Pani Przewodnik żywcem z "Lata leśnych ludzi" i Panią Przewodnik z
                pierwszego i drugiego posta w tej dyskusji...
            • pennies Re: Pani od przyrody 02.08.10, 16:21
              Do mnie też przemawia odpowiedź bohaterki artykułu. Jest konkretna, wyważona, rozsądnie uzasadniona i nie podparta niepoważnymi argumentami w stylu: "pani w biurze powiedziała, że R. nikt nie lubi". I - jak na sytuację - grzeczna. Na pewno nie zniechęca do autorki.
              • maitresse.d.un.francais Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 02.08.10, 23:02
                Jak na sytuację?
                • wezyronly Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 02.08.10, 23:52
                  No to teraz będzie o prywatnym folwarku i o emocjach tez wspomnę, które naprawdę
                  ze mnie po tych kilku latach opadły. Zachwyciłam się Laponia ostatnio i
                  rozlewiskami tam się szeroko rozciagającymi... Ludzie mili, sympatyczni, nikt
                  nikogo nie ściga... Zwierząt wszelakich też pełno. A wracając do tamtego pobytu
                  w prywat... przepraszam, w BPN (nie mylić z Babiogórskim Parkiem Narodowym!) to
                  po niefortunnej wycieczce rowerowej wróciliśmy do lesniczówki Grzędy, gdzie
                  planowany był nocleg na polu namiotowym oczywiście. Rozbiliśmy namioty,
                  ugotowaliśmy obiad - wszyscy odpoczywali. I znów dobiegł nas znajomy dźwięk...
                  Niestety - autobus - i to nie jeden oraz kawalkada aut mkneła sobie leśną drogą.
                  I znów - kiedy kurz opadł, wszyscy popatrzyli na siebie w milczeniu. A za chwilę
                  zjawiła się delegacja panów w zielonych ubraniach. No i - "zasugerowano" nam, że
                  właśnie ktoś z obsługi parku stan cywilny zmienia, wesele więc huczne będzie i
                  panowie "w trosce o nasz spokój" radzą nam sobie... pójść precz. W końcu tyle
                  łąk dookoła... Wystarczy? Tak, Biebrzański Park Narodowy to z pewnością nie jest
                  MÓJ prywatny folwark. Jakże chętnie wybiorę się znów do wspomnianej Laponii...
                  Ale z zagraniczną grupą do BPN - o nie, nigdy. Nie lubię wstydzić za coś, za co
                  nie odpowiadam. I nie podejmuję się tłumaczenia komukolwiek, że autobus mniej
                  szkodzi środowisku niż rowery. Widać kiepski ze mnie demagog.
                • pennies Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 00:39
                  Jak na sytuację - gdyby mnie na przykład ktoś anonimowo robił koło pióra na forum ogólnopolskiej gazety, nie wykazałabym się takim taktem.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 11:36
                    pennies napisała:

                    > Jak na sytuację - gdyby mnie na przykład ktoś anonimowo robił koło pióra na for
                    > um ogólnopolskiej gazety, nie wykazałabym się takim taktem.

                    No i co z tego?

                    To nie dowodzi, że zwrot był grzeczny.

                    Skoro anonimowo, to na miejscu pani R. najpierw zażądałabym od wezyronly pisania
                    pod nazwiskiem. Od prywatnych folwarków bym nie zaczynała.
                    • pennies Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 14:07
                      Widzę, że masz duże wymagania wobec osoby, która została zaatakowana przez anonimową szczekaczkę, a wobec atakującej żadnych. Ja raczej odwrotnie i stąd pewnie różnica w odbiorze odpowiedzi bohaterki.

                      Wezyronly starała się nadwyrężyć reputację bohaterki artykułu, a poproszona o nazwisko podkuliła ogon pod siebie i czmychnęła. Takie postępowanie jest wstrętne - wypisywanie anonimowo jakichś historii o osobie, której tożsamość wszyscy mamy podaną na tacy. I moim zdaniem bohaterka odpowiedziała jej i tak grzecznie, łagodząc wypowiedź uśmiechniętymi emotami, choć z pewnością nie ma żadnych podstaw żywić do niej sympatii.

                      PS Jeśli wezyronly nie umie takich spraw załatwiać pod własnym nazwiskiem i drogą oficjalną, lepiej byłoby w ogóle zrezygnować z wypisywania swoich - wnioskuję, że zadawnionych - żalów i pretensji na forum, bo to po pierwsze - jest niepoważne, a po drugie - etycznie dość oślizgłe.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 14:51
                        pennies napisała:

                        > Widzę, że masz duże wymagania wobec osoby, która została zaatakowana przez anon
                        > imową szczekaczkę

                        Eeeee... Czy możemy nie stosować depersonalizacji jako chwytu erystycznego?

                        a poproszona o n
                        > azwisko podkuliła ogon pod siebie i czmychnęła.

                        Linka poproszę, przeoczyłam to widocznie, stąd mój punkt widzenia.
                      • bene_gesserit Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 14:51
                        Po trzecie może być karalne.
                        Nie jest prawdą, ze internet chroni anonimowych szczekaczy. Jesli
                        zagalopują się i napisza o pare słow za dużo, ofiara pomowien nie
                        jest bezbronna - sa paragrafy, zeby zalatwic sprawę w sądzie.

                        Tzn nie posądzam bohaterki artykulu o takie chęci, ale imo lepiej,
                        zeby anonimowi 'życzliwi' trzymali jęzory i paluchy na wodzy.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 15:03
                          bene_gesserit napisała:

                          > Po trzecie może być karalne.

                          co po trzecie?

                          > Nie jest prawdą, ze internet chroni anonimowych szczekaczy.

                          Zwracam się z uprzejmą prośbą o niestosowanie depersonalizacji jako chwytu
                          erystycznego. Z poważaniem, Maitresse.


                          Nie czytałam wszystkich postów w wątku, gdzie została poproszona o ujawnienie
                          personaliów?
                          • pennies Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 15:36
                            "Po trzecie", bo ja napisałam, że "po pierwsze" i "po drugie", a to odpowiedź na mój post.

                            A oto link forum.gazeta.pl/forum/w,933,114850196,114879266,Re_Pani_od_przyrody.html

                            > Zwracam się z uprzejmą prośbą o niestosowanie depersonalizacji jako chwytu
                            > erystycznego. Z poważaniem, Maitresse.

                            Wyjaśnij, bo nie rozumiem, o co ci chodzi.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 15:42
                              target="_blank"
                              rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,933,114850196,114879266,Re_Pani_od_przyrody.html[/u]</a>
                              >
                              > > Zwracam się z uprzejmą prośbą o niestosowanie depersonalizacji jako chwyt
                              > u
                              > > erystycznego. Z poważaniem, Maitresse.
                              >
                              > Wyjaśnij, bo nie rozumiem, o co ci chodzi.

                              Nawet słusznie, bo się rąbnęłam w terminologii. ;-) Chodzi mi o nieużywanie w
                              dyskusji określeń pozbawiających kogoś człowieczeństwa. W tym wypadku
                              "szczekaczka", ale tak samo rażą mnie wszelkie inne.

                              • pennies Re: Uwaga o prywatnym folwarku była grzeczna? 03.08.10, 16:31
                                Dobrze, nie będę, mimo że uważam, że to "szczekanie" to świetne określenie tego typu działalności: osmarowania z zacisza własnego pokoiku - anonimowo i bez żadnych konsekwencji - osoby, która już konsekwencje bycia osmarowaną poniesie, choćby z racji tego, że anonimowa nie jest. "Błoto łatwo przylega" - nawet jeśli obrzucająca nim osoba nie ma racji.
            • bene_gesserit Re: Pani od przyrody 02.08.10, 22:37
              No wlasnie. Zarzuty, jak widac niemerytoryczne i anonimowe - nic
              dziwnego, ze odpowiedz nie byla pisana z usmiechem na ustach.
              Proponuje przestac sie czepiac.
      • wezyronly Re: Pani od przyrody 02.08.10, 23:25
        Śmiechu warte. Następnym razem wynajmę autobus, podeprę się kolejnym papierkiem
        przewodnickim (mam tego trochę) i pojadę nad Biebrzę. A jak spotkam panią
        Ramotowską, to poproszę, aby wytłumaczyła mojej grupie, że autobus jest wersją
        słuszniejszą. Zwłaszcza argument o wkręcaniu się węży w szprychy jest
        przekonywujący.... MNie już nic nie zdziwi, Pani Katarzyno. Wychowałam się w
        Karkonoszach, znam je jak własną kieszeń. I nie dotrze do mnie żaden argument ze
        strony "parkowców", którzy tłumaczą wysiadając własnie z jeepów, dlaczego
        rowerem nie można jeździć po głównym grzbiecie Karkonoszy. A poniewaz teraz
        mieszkam w nieco innych górach - zdarzyło mi się kiedyś na wycieczce
        narciarskiej rozmawiać ze strażnikiem Babiogórskiego Parku Narodowego. Ów pan
        twierdził, że zimą na skitourach (to narty z przyklejonymi doń fokami) na Babią
        wchodzić nie wolno. Co innego piechotą... Ale - nijak nie umiał tego
        uzasadnić... Żaden przepis Pani Katarzyno nie zwalnia nas od myślenia. Ale
        mysląc bardzo usilnie, nie przyszedłby mi to głowy pomysł z wężami wkręcającymi
        się w szprychy rowerowe... Ów strażnik spod Babiej Góry powinien do Pani na
        lekcję pójść - lekcję demagogii.
        • bene_gesserit Re: Pani od przyrody 03.08.10, 00:18
          A może, skoro obsmarowujesz bez dania racji osobę znaną z imienia i
          nazwiska sama się przedstawisz? Bo inaczej to, co piszesz nie jest
          specjalnie wiarygodne.
          • pennies Re: Pani od przyrody 03.08.10, 00:42
            I przedstaw strażnika i panią z biura :D
          • wezyronly Re: Pani od przyrody 03.08.10, 00:51
            Zasadą tego forum jest jego anonimowość, korzystam więc z tego przywileju.
            Nikogo tu nie "obsmarowuję" - opisuję tylko pewną sytuację... Ale już więcej nie
            będę, dziś z tej opowieści wszyscy się tylko śmieją.... Zamykam temat.
    • iziolko Re: Pani od przyrody 02.08.10, 14:27
      No i już Panią zakrzyczała bohaterka artykułu... Zwaliła na Panią
      sterty artykułów i przepisów, udowodniła swoje racje i podawżyła
      zasadność Pani obecności w tamtym terenie. Jak typowy miłośnik
      przyrody, chcący przybliżac innym jej piękno i wartość... Żałość!
      pozdrawiam!
      • wezyronly Re: Pani od przyrody 03.08.10, 00:45
        Jedna rzecz mi spokoju ciągle nie daje: po co pani Ramotowskiej potrzebne były
        rowery, które wiozła autobusem na przyczepie? Wszak - one szkodą przyrodzie
        parkowej wielce...Tyle argumentów zostało przytoczonych. A przecież jej grupa
        właśnie na tych rowerach dalej pojechała.... No i jak tu nie wracać do tematu
        hipokryzji...
    • robert_c Pani od przyrody 02.08.10, 15:46
      Brawo Kaśka. Jestem Twoim fanem. :)
      • monikate Re: Pani od przyrody 02.08.10, 19:48
        Bardzo niesympatyczna kobieta
    • mkaczka Trochę umiaru dziewczyno! 03.08.10, 09:21
      Ja rozumiem że to jest feministyczne pisemko, że kobieta bez faceta musi się
      jakoś dowartościować ale chyba są jakieś granice tej niepowagi. Parsknąłem
      śmiechem czytając jak to Ramotowska "pierwsza wypromowała nad Biebrzą model
      turystyki przyrodniczej". Trochę umiaru, dziewczyno!
      • maitresse.d.un.francais Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 11:39
        mkaczka napisał:

        > Ja rozumiem że to jest feministyczne pisemko, że kobieta bez faceta musi się
        > jakoś dowartościować

        Zapamiętam Pańskie nazwisko, żeby Pana odradzać wszelkim możliwym klientom.

        ps. WO nie są "pisemkiem", tylko dodatkiem do GW. I nie feministycznym
        bynajmniej. Jak Pan chce zobaczyć feministyczne pismo, to do empiku po "Zadrę"
        zapraszam. To, że bohaterką reportażu jest KOBIETA NIEZAMĘŻNA, nie świadczy
        jeszcze o "feministyczności pisemka". No chyba że Pańska mentalność spóźnia się
        150 lat.
        • mkaczka Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 12:56

          > ps. WO nie są "pisemkiem", tylko dodatkiem do GW. I nie feministycznym
          > bynajmniej.

          Ciekawe co na to K. Dunin. "Zadra" - owszem, istnieje np. wódka ale piwo to też
          alkohol.

          A propos "nie jeżdżenia ze mną" - obawiam się droga Pani, że większość
          menadżerów sektora turystycznego którym polscy urlopowicze nabijają kabzy w
          Tunezji, Egipcie itp. to Arabowie i inni południowcy o daaaleko bardziej
          patriarchalnych poglądach ode mnie.
          • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 13:32

            >
            > Ciekawe co na to K. Dunin.

            Aaaa, rozumiem. Tam, gdzie jest K. Dunin, jest feminizm. Jeśli K. Dunin wchodzi
            po bułkę do spożywczaka, staje się on automatycznie spożywczakiem
            feministycznym. Jeśli idzie do kina na film - jest to film feministyczny. Itp.
            Jest to rozumowanie błędne.

            A co ona na to? Nie sądzę, żeby się zdziwiła.




            >
            > A propos "nie jeżdżenia ze mną" - obawiam się droga Pani, że większość
            > menadżerów sektora turystycznego którym polscy urlopowicze nabijają kabzy w
            > Tunezji, Egipcie itp. to Arabowie i inni południowcy o daaaleko bardziej
            > patriarchalnych poglądach ode mnie.

            No i co z tego? Nie bywam na nudnych wycieczkach "Jak mały Kazio popijając pyfko
            zobaczył pyramidy i sfotografował się na ich tle ze swoją Zośką" ani w Tunezji,
            ani w Egipcie.
            • mkaczka Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 14:01
              > Aaaa, rozumiem. Tam, gdzie jest K. Dunin, jest feminizm. Jeśli K. Dunin wchodzi
              > po bułkę do spożywczaka, staje się on automatycznie spożywczakiem
              > feministycznym. Jeśli idzie do kina na film - jest to film feministyczny. Itp.
              > Jest to rozumowanie błędne

              Błędne jest Pani rozumowanie. Ale kobietom się wybacza.

              • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 14:07

                >
                > Błędne jest Pani rozumowanie.

                Tak, a w którym punkcie?


                Ale kobietom się wybacza.

                Jeśli ma to być "wybaczająca" pogarda typu "głupie baby i tak nic nie
                rozumieją", to już Pan wie, gdzie może sobie wsadzić to wybaczenie.
                >
              • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 14:09

                >
                > Błędne jest Pani rozumowanie.

                Jak KAŻDEMU, zdarza mi się mylić i do pomyłek przyznawać.

                Ale to dotyczy dyskusji z NORMALNYM CZŁOWIEKIEM, który uważa mnie za partnerkę w
                dyskusji, a nie za głupią babę, która coś tam sobie gada.

                Dlatego po nieudanej próbie dyskusji:

                EOT, kaczuszko. End of transmission.
              • bene_gesserit Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 14:46
                A pan sie coraz bardziej kompromituje - i intelektualnie, i
                osobowosciowo. Dobrze, ze sie pan podpisal imieniem i nazwiskiem -
                nie tylko maitresse bedzie pana omijać szerokim łukiem.
                • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 14:49
                  bene_gesserit napisała:

                  > A pan sie coraz bardziej kompromituje - i intelektualnie, i
                  > osobowosciowo.

                  On po prostu w trakcie dyskusji ujawnia bogactwo swego yntelektu i osobowości.

                  • mkaczka Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 16:30
                    > bene_gesserit napisała:
                    >
                    > > A pan sie coraz bardziej kompromituje - i intelektualnie, i
                    > > osobowosciowo.
                    >
                    > On po prostu w trakcie dyskusji ujawnia bogactwo swego yntelektu i osobowości.
                    >

                    Proszę, proszę, przenikliwość umysłu szanownych pań jest imponująca. Na
                    podstawie jednego zdania napisanego na forum, zaraz będę miał tu przenikliwą
                    analizę osobowości, może dowiem się co nieco o swoich przodkach, przebytych
                    chorobach itp.
                    • bene_gesserit Re: Z tym panem nie jeździmy! 03.08.10, 16:49
                      Znowu się pan, proszę pana, pogrąża. Weź pan może skończ i se
                      wstydu oszczędź?
                    • dickensa Re: Z tym panem jeździmy! 06.08.10, 18:49
                      Ja bym proponowała się nie stresować. Panie są mocno nawiedzone.
                      P.S. Wysokie to pismo nie tylko dla feministek.
                      Dla kobiet mniej nawiedzonych również.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem jeździmy! 06.08.10, 20:40
                        dickensa napisała:

                        > Ja bym proponowała się nie stresować. Panie są mocno nawiedzone.

                        Ależ zasadniczo to, co kobiety mówią, i tak nie ma znaczenia, to po co pani
                        cokolwiek proponuje?

                        Kobieta ma dzieciątka lulać i dbać o zawartość gara, a nie wypowiadać się.

                        Wedle dyskursu reprezentowanego przez pana przewodnika, który to dyskurs i pani
                        reprezentuje.

                        Sprzeczność polega na tym, w tym dyskursie i tak pani nie jest od
                        reprezentowania dyskursu i pani zdanie (podobnie jak i każdej innej kobiety)
                        jest g...o warte.
                        • pennies Re: Z tym panem jeździmy! 06.08.10, 20:57
                          10/10. Niestety do niektórych kobiet to, co tak ładnie przedstawiłaś, dotrze dopiero, gdy usłyszą przypadkiem, co o nich sądzą ci panowie, przed którymi tak się wdzięczą lub gdy zostaną bez kurtuazyjnego pierdzenia o słabszej płci potraktowane jak drugi rodzaj człowieka.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem jeździmy! 06.08.10, 21:12
                            pennies napisała:

                            > 10/10. Niestety do niektórych kobiet to, co tak ładnie przedstawiłaś, dotrze do
                            > piero, gdy usłyszą przypadkiem, co o nich sądzą ci panowie

                            Jak to, to nasz przewodnik jeszcze o tym nie napisał? "Kobietom się wybacza" (z
                            pogardliwą wyższością, coś jak "Upośledzonym umysłowo się wybacza") i parę
                            innych kwiatków.
                            • pennies Re: Z tym panem jeździmy! 06.08.10, 21:36
                              Widocznie pogardliwe stwierdzenia na forum to zbyt mało. Pogardę trzeba odczuć na własnej skórze (ewentualnie przy wysokim poziomie empatii - czerpiąc z cudzych doświadczeń i obserwacji), żeby w ogóle przejmować się takimi "niewinnymi", lekceważącymi stwierdzeniami.

                              PS Rozbrajają mnie kobiety, którym dowolny facet może powiedzieć, że baby są... (głupie, puszczalskie, brzydkie - dowolne wstawić), a one przyklasną, ewentualnie naskoczą na nieliczne protestujące. A zaraz potem poinformują wszystkich wokół, że one to z tych normalnych (czyt. nie feministek).

                              * Mniejsza zresztą z tym, mózgu mieć nie muszą. Ważne, żeby mi życie umilały i nie wyglądały jak worek z tłuszczem. Zbyt skomplikowanymi zagadnieniami feministycznymi zajmować się drogie panie nie powinny, żeby ślicznych główek nie przemęczać ;)
                              • maitresse.d.un.francais Re: Z tym panem jeździmy! 07.08.10, 15:30

                                . A zaraz potem poinformują wszystkich wo
                                > kół, że one to z tych normalnych (czyt. nie feministek).

                                To przecież należy do rytuału! A ściśle biorąc, do rytuałów. Polskich Rytuałów
                                Antyfeministycznych. To jest akurat rytuał dopuszczenia do grupy.
                                >
        • dickensa Re: Z tym panem nie jeździmy! 06.08.10, 18:46
          No nie wojujących kaczek to ja naprawdę mam dość.
          Umiaru trochę.
          Pan podkreślił, że artykuł jest podrasowany, ale jak ktoś zbierany spinacze to
          wszędzie widzi spinacze
    • szada77 Pani od przyrody 03.08.10, 09:22
      Ciekawy artykuł.
      Mieszkam w północno-wschodniej części naszego pięknego kraju i
      często odwiedzam Goniądz i okolice. Latem rzadziej zapuszczam się na
      bagna ale zimą, wraz z grupą przyjaciół urządzamy sobie narciarskie
      rajdy po zamarzniętych bezkresnych przestrzaniach. Jeżeli Pani
      Katarzyna przeczyta moją wypowiedź prosiłbym bardzo o poradę.
      Od jakiegoś czasu planuję wycieczkę narciarską z leśniczówki Grzędy
      do Wólki Piasecznej. Po drodze jest jakiś kanał. Czy są na nim
      jakieś mostki lub przewężenia aby go łatwo przekroczyć. Któryś ze
      szlaków turystycznych przebiego w jego pobliżu ale w tym miejscu
      kanał był za szeroki i w dodatku nie zamarznięty pomimo ostrej
      tegorocznej zimy.
      Jest jeszcze kwestia czy taka trasa byłaby "legalna"?
      Nie dziwię się Pani, że dała się wciągnąć w te przyrodnicze klimaty,
      bo jest to fascynujące.
      Do zobaczenia na szlaku.
      P.S. po 20 latach zamieszkiwania w Goniądzu "Ty nie nasza" już chyba
      nie przystoi , ale jako chwyt dziennikarski jest OK.
      A ks. proboszcz z tutejszego kościoła też jest OK.
      Ot taka mała zaściankowa społeczność ale bardzo sympatyczna -
      przypomina trochę film "U Pana Boga za piecem"

      • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 03.08.10, 11:40
        Ot taka mała zaściankowa społeczność ale bardzo sympatyczna -
        przypomina trochę film "U Pana Boga za piecem"

        To ja bym wiała aż furczy...
        • szada77 Re: Pani od przyrody 03.08.10, 13:29
          Zdziwiła by się Pani ile osób i rodzin ucieka z dużych miast do
          takich małych zaściankowych miasteczek jak Goniądz.
          Często tam jestem i widzę jak "na pniu" wykupywane i odnawiane są
          przez mieszczuchów stare domy. Jak ludzie dotąd żyjący w dużych
          miastach wspaniale integrują się z miejscowymi.
          Czyżby cytowany film nie podobał się ?
          Po co szukać akceptacji siebie i swoich poczynań w szerokim świecie
          i u ludzi, których widzimy raz może 2 razy w życiu, a być
          wyobcowanym u swoich sąsiadów.
          Pani Kasiu , trochę wiary w człowieka. Nie tylko tego wykształciucha
          i inteligenta (często obcokrajowca) który przybędzie na kilka dni i
          zniknie. Napisze jakiś artykuł w mniej lub bardziej poczytnej
          gazecie......
          Pozdrawiam
          • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 03.08.10, 14:06
            szada77 napisał:

            > Zdziwiła by się Pani ile osób i rodzin ucieka z dużych miast do
            > takich małych zaściankowych miasteczek jak Goniądz.

            Wcale nie. Niech sobie uciekają.


            > Czyżby cytowany film nie podobał się ?

            Oj nieeeeee...


            > Po co szukać akceptacji siebie i swoich poczynań w szerokim świecie
            > i u ludzi, których widzimy raz może 2 razy w życiu

            nie bardzo rozumiem, my miastowi też mamy sąsiadów, kolegów i przyjaciół, o co
            chodzi z tymi ludźmi widzianymi 2 razy w życiu?


            , a być
            > wyobcowanym u swoich sąsiadów.

            Wyobcowanie u sąsiadów nie jest jakąś szczególnie miejską cechą. Dotyka raczej
            tych, którzy nie spełniają warunków "normalności" proponowanych w danej
            społeczności. Dla kobiet te warunki są szczególnie surowe. Jak widać, wystarczy
            nie mieć chłopa. Ja, oprócz "niemania chłopa", reprezentuję jeszcze kilka
            inności. Nie, nie jestem lesbijką, nie ten kierunek myślenia.
            • szada77 Re: Pani od przyrody 04.08.10, 09:46
              Czy dzisiaj ma już Pani lepszy humor i nastrój, bo wczoraj agresja
              aż kipiała ?
              W tych moich nieudolnych wywodach chodzi o to aby cieszyć się życiem
              niezależnie, "mając chłopa (czy babę)" czy też w samemu. Moim
              zdaniem osoby samotne często wyolbrzymiają pewne sprawy i sytuacje
              życiowe w jakich się znalazły. Single pewnie myślą, że otoczenie ich
              obserwuje, analizuje i komentuje. Może nawet tak jest tylko przez
              chwilę a zaraz potem jest zapomnienie.
              Na to wszystko najlepszym lekiem jest jednak tradycyjna rodzina.
              Zapewne dla Pani to banał, ale w moim życiu sprawdzony aż za nadto.
              Pozdrawiam
              • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 05.08.10, 00:13
                szada77 napisał:

                > Czy dzisiaj ma już Pani lepszy humor i nastrój, bo wczoraj agresja
                > aż kipiała ?

                O, nie zauważyłam. Źle się Pani orientuje w moich uczuciach. Gdzie Pani widzi tę
                agresję, bo ja widzę głównie rozgoryczenie, a to nie to samo?

                >
                >
                > Na to wszystko najlepszym lekiem jest jednak tradycyjna rodzina.
                > Zapewne dla Pani to banał, ale w moim życiu sprawdzony aż za nadto.

                To miło, ale widzi Pani, nie wszyscy mogą iść w Pani ślady.

                Skoro Pani tak idealnie, to czemu mi Pani przypisuje agresję, do tego kipiącą?
                Pozwolę sobie zabawić się w psychologa, skoro Pani to pierwsza wobec mnie
                uczyniła - może widzi Pani tę agresję, bo sama Pani tłumi jakieś negatywne
                uczucia? Może ta tradycyjna rodzina nie jest takim ideałem?
              • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 05.08.10, 00:17
                Moim
                > zdaniem osoby samotne często wyolbrzymiają pewne sprawy i sytuacje
                > życiowe w jakich się znalazły. Single pewnie myślą, że otoczenie ich
                > obserwuje, analizuje i komentuje.

                No cóż, jesteśmy na celowniku. Nie, nie chodziło mi o odstawanie przez singielstwo.


                Może nawet tak jest tylko przez
                > chwilę a zaraz potem jest zapomnienie.

                Jasne, potem się plotkuje o innych mieszkańcach. ;-) Dlatego cenię sobie
                wielkomiejską anonimowość.
    • irlandczykzpl Pani od przyrody 03.08.10, 15:48
      Dobrze ze jest sezon ogorkowy i nie wszyscy biora takie artykuliki na powaznie
      :D Na Biebrze jezdze ponad 20lat. Te glodne wstawki o wilkach, takie niby
      budujace groze. Smiech i jeszcze raz smiech. A turysci jezdzili nad ta rzeke
      zanim ta Pani sie urodzila ;) takze inne biura turystyczne pierwsze zaczely
      tam sciagac i obslugiwac turystow.
      • vandermerwe Re: Pani od przyrody 03.08.10, 22:00
        @ irlandczykzpl

        "Te glodne wstawki o wilkach, takie niby budujace groze."

        Gdyz przyroda musi byc pokazana w stylu "co dzien ryzykuje zyciem",
        gdyz inaczej nie byloby ciekawie.

        Pozdrawiam
        • irlandczykzpl Re: Pani od przyrody 03.08.10, 22:44
          vandermerwe napisała:

          > @ irlandczykzpl
          >
          > "Te glodne wstawki o wilkach, takie niby budujace groze."
          >
          > Gdyz przyroda musi byc pokazana w stylu "co dzien ryzykuje zyciem",
          > gdyz inaczej nie byloby ciekawie.
          >
          > Pozdrawiam
          alez przyroda pokazana normalnie tez jest ciekawa, a w prasie powinny byc chyba
          rzetelne informacje?
    • goumba Chooopy sie zleca teraz :) 03.08.10, 21:26

      Na bagna, z lornetkami ptaszki ogladac :)
      • maitresse.d.un.francais Re: Chooopy sie zleca teraz :) 03.08.10, 22:02
        z lornetkami ptaszki ogladac :)

        Chyba z mikroskopami? ;-)
    • jamajka.108 Kilkanaście tysięcy... 04.08.10, 10:15
      Wszystko fajnie, ale... W artykule padło zdanie: "Co roku z jej
      firmą wyrusza nad Biebrzę kilkanaście tysięcy osób". A także: "w
      czasie wiosennych przelotów ludzie depczą sobie po piętach. Duża w
      tym zasługa Kaśki [...]".
      Kilkanaście tysięcy ludzi zwiedzających z tą jedną firmą, a pewnie
      to niejedyna taka firma... I w tym momencie coś się we mnie buntuje.
      Ilu TYSIĘCY LUDZI ROCZNIE potrzeba, by zaszkodzić rzadkim gatunkom
      zwierząt i roślin?!
      W "GW" całkiem niedawno był artykuł o takiej właśnie turystyce -
      śladami rzadkich ginących gatunków - która, jak wykazano, przyczynia
      się do znikania tychże rzadkich gatunków!
      Kilkanaście tysięcy ludzi rocznie... Czy to jest jeszcze pokazywanie
      przyrody, czy już biznes? Obawiam się, że to drugie.
      I boję się, naprawdę się boję o te wszystkie coraz rzadsze zwierzęta
      i rośliny.
    • kramotowska Pani od przyrody 04.08.10, 10:16
      Jeśli ktoś czuje potrzebę dania upustu swoim frustracjom, bo mu z
      jakiegoś powodu w życiu źle, to szczerze zachęcam :) Podkreślam
      SZCZERZE :)
      Bo przecież to nie mój ocean i nie mój okręt :))) a wypowiedzi są
      jedynie wizytówkami ich autorów. A jeśli komukolwiek przyniosło to
      ulgę to bardzo się cieszę - mam kolejny drobny sukces na swoim
      koncie:) Dobra energia wraca..., niestety podobnie jest z tą złą.

      Mój ocean wygląda tak:
      www.biebrza.com/pl/strona/inne/nasi_goscie_o_nas-biebrza_eco-
      travel.htm.
      I tak: www.biebrza.com/pl/strona/galeria/fotogaleria-
      biebrza_eco-travel.htm
      A na swój okręt nie zabieram zawiści. Za to cuda i czary są na
      porządku dziennym :)))

      Uprzedzam, że linki powyżej to czysta autoreklama. Ale jestem dumna
      ze swego życia, kocham swoje pasje i miejsce w którym żyję. Dlaczego
      miałabym się nie podzielić swoją radością.

      A co do artykułu to przyznaję, że jego marketingowa siła sprawcza
      zwaliła mnie z nóg. Nie prosiłam a dostałam :) To fajne uczucie -
      polecam :)

      Tych, którzy mają ochotę swoje życie przyprawić szczyptą pozytywnej
      energii zapraszam tu: “Oko w oko z polującą watahą”:
      www.biebrza.com/pl/strona/oferta/programy/zima/26_09_relacja-biebrza_eco-travel.htm

      Katarzyna Ramotowska
    • leszczka Re: Pani od przyrody - kiepski artykuł 04.08.10, 20:28
      Miałam nadzieję (nim przeczytałam artykuł i przeglądnęłam forum), że
      będzie to artykuł promujący zachwyt nad polską naturą "na (tak
      zwanym) przykładzie". Nie miałam wątpliwości że będzie to przykład
      ideologicznie słuszny, zgodny z linią WO - czytam WO regularnie i
      rzadko mi to przeszkadza. Mam jednak wrażenie, że artykuł zamiast
      skupić uwagę na sylwetce bohaterki ociera się o śmiesznawą
      propagandę. Do tego na niekorzyść dla samej portretowanej - przede
      wszystkim zapalonej miłośniczki przyrody. W jednym, dość krótkim
      artykule, mamy zobrazowaną walkę z wszystkimi, możliwymi do
      wyobrażenia dla młodej dziewczyny, przeciwnościami losu : życie na
      prowincji, trudny teren i klimat, zacofanie mentalne lokalnej
      społeczności, hipokryzję kościoła, stereotypowy podział ról w
      rodzinie, niesprzyjającą koniunkturę... można mnożyć...a to wszystko
      w pejzażach dzikiej, niebezpiecznej i fascynującej przyrody. To
      świetny temat, ale na książkę, a nie na parę stron w dodatku GW. Ja
      absolutnie nie neguję, ani historii bohaterki, ani jej problemów, a
      tym bardziej dokonań - pragnę to podkreślić, ale nie dziwią mnie
      niektóre komentarze na forum, bo artykuł jest tak napisany, że sam
      wypada niestety trochę groteskowo. Szkoda, bo w dobie "First'ów" i
      "Last'ów" dobra promocja polskiej przyrody i turystyki (tej agro,
      eko itd) jest bezcenna.
    • izzy83 Pani od przyrody 09.08.10, 12:40
      ciekawa jestem co dla autora artykulu oznacza termin 'pobliski'. bo
      jak czytam ze Gonidz jest 'pobliski' do Rajgrodu to mnie krew
      zalewa. Rajgrod oddalony jest od Goniadza o ok 50km!!!! a jadac
      samochodem nawet 61km!!!! na litosc Boska po co uzywac takiego
      wyrazu i dawac zludzenie czytelnikowi ktory tam w zyciu nie byl ze
      te miejscowosci sa blisko siebie. moze autor tez tam wcale nie
      byl....
      • maitresse.d.un.francais Re: Pani od przyrody 09.08.10, 15:12
        moze autor tez tam wcale nie
        > byl...

        Zapewne nie był albo też uznał, że to dobrze zabrzmi niezależnie od rzeczywistości.
    • nosorozecwlochaty Pani od przyrody 12.08.10, 00:02
      Przeczytałem. Fajny artykuł, chociaż mam wrażenie, że dziennikarz
      trochę na siłę wciska p. Katarzynę w rolę feministki. Jakoś jej nie
      widzę na kursach gender studies :) Nie każda niezależna kobieta musi
      być zaraz feministką.

      A co do pretensji które wypłynęły w tym wątku, to takie
      napyerdalanki są chyba w każdym środowisku, zwłascza jeśli coś
      przekłada się na pieniądze.

      Jeśli niewiele jakiś konflikt znam to stosuję uniwersalną zasadę:

      Nikt nie jest tak dobry jak sam o sobie mówi, ani tak zły jak mówią
      jego wrogowie.
    • maitresse.d.un.francais "witam u mnie, pod Niebem" 15.08.10, 22:38
      pędzę życie pod sufitem i bardzo sobie chwalę

      poza tym bez przesady z tym niebem, p. Katarzyna też nie walczy o przetrwanie z
      wilkami, tylko z konkurencją na rynku, hehehe
    • monia.inc Pani od przyrody 16.08.10, 22:07
      Przeciez ta Pani nie pisala sama o sobie. To jak zostala opisana to
      subiektywizm autora artykulu. Nie rozumiem atakow na Pania od
      Przyrody. Gdyby byla ugrzeczniona i milusia nigdy by nic nie
      osiagnela. Byla luka na rynku to ja zapelnila i niech sobie zarabia
      bo robi to chociaz z poszanowaniem przyrody. Zamiast pytac ile na
      tym zarabia to moze zastanowmy sie ile serca i pracy w to wklada
      oraz ile na Jej pracy zarabiaja inni? Autokar przewiezie turystow od-
      do a jak by ich puscic luzem to by sie rozlezli i bylo by i bardziej
      niebezpiecznie dla nich samych i nerwowo dla zwierzat. Przeciez w
      kazdym parku safarii jezdza auta i widac ze zwierzeta lepiej na nie
      reaguja niz na tlum podnieconych ludzi. Praca z ludzmi naprawde jest
      nielatwa. Jesli ta Pani stara sie chronic cos bezcennego i przy tym
      chce sie tym podzielic z innymi, to jest zle. Ogrodzilaby i
      zabraniala wstepu tez by ludzie narzekali.
      Bardzo pozytywny artykul. Moim zdaniem mial zachecic do odwiedzenia
      tego unikatowego miejsca. Jak zwykle sfrustrowani ludzie musza opluc
      kogos jadem by poczuc sie lepiej. I wlasnie tym wszystkim zycze
      wiecej szczesliwych chwil w zyciu.
      • pochodnia_nerona Re: Pani od przyrody 17.08.10, 00:34
        No, ale sęk w tym (nie w artykule, tylko w dyskusji poniżej), że pani sama
        śmierdzącym autokarem z przyczepą pełną rowerów mogła przyjechać, a zrobiła
        awanturę innej, która przyjechała z grupą właśnie na rowerach. A z tłumaczeń
        bohaterki artykułu wynikło że "co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie". I
        tyle. I to ta mniej laurkowa część sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka