inka323f 26.03.11, 12:42 No i gdzie to rownouprawnienie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tezas Re: Żonę można bić bezkarnie 26.03.11, 14:36 W Polsce dba sie nie o ludzi, tylko o tzw. Rodzinę. --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:07 Dzięki za ten artykuł. Właśnie poszturchałem żonę, rozwaliłem deskę do prasowania, strzaskałem synom pudełko na klocki, o które się pokłócili. Oczywiście szukałem wytłumaczenia dla siebie. I nie o to chodzi by go nie szukać. Chwile napięcia trzeba jako przetrwać. Nie o to, że istotnych powodów napięcia nie było. Moja agresja była odpowiedzią na słowną agresję. Ale z agresją słowną trzeba sobie umieć radzić. Życie dorosłych to nie jest romantyczna historia i partnerstwo ma swoje granice. Można je akceptować albo nie. Jeśli się zdecydowało na dzieci, trzeba je akceptować. A żeby je zaakceptować, trzeba rozumieć obustronne granice. Ten artykuł pomógł mi się otrząsnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
zolwik123-to-ja I mordobicie było... 27.03.11, 13:19 .... najlepszym wyjściem, tak? To czemu nie wyszłeś na spacer i papieroska, by trochę ochłonąć? Energia cię rozpiera i chcesz kogoś pobić, to idź ring - tam się wyładujesz. Typowy przykład damskiego boksera! Na czyjeś krzyki można zaradzić - zamiast niszczyć coś w domu, załóż słuchawki na uszy i posłuchaj głośnej relaksującej muzyki, i problem z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku tylko żonę? 30.03.11, 16:41 policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,9345353,Ugryzla_meza__Grozi_jej_piec_lat.html www.prawaojca.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=382:kobieta-mnie-bije&catid=43:media-o-nas&Itemid=57 partnerstwo.onet.pl/1626208,4704,,kiedy_zona_bije_meza,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Żonę można bić bezkarnie 26.03.11, 22:00 Chciałabym się zapytać, czy gazeta sprawdziła sytuację tej osoby czy zamieściła ten list bez żadnej weryfikacji ? Bo nie oszukujmy się - opisana w nim sytuacja brzmi skrajnie nieprawdopodobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tika_tikurila Re: Żonę można bić bezkarnie 26.03.11, 22:34 No racja, brzmi nieprawdopodobnie, ale co bardziej nieprawdopodobne, takie rzeczy mają miejsce. Znam taką jedną, co mąż zostawił z niczym, chyba, że liczyć zadłużone mieszkanie, co się dało to sprzedał, zabrał (np.JEJ auto). I nic, nikt nie reaguje, a koleś szaleje, ona jest zastraszona i wszystkie sprawy przegrywa. I nie mam pojęcia od czego to zależy, czy od "widzimisię" sędziego czy od tego jak bardzo dobrymi aktorami i krzykaczami adwokaci są... Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis kto puscil ten artykul? co za brednie! na kilometr 27.03.11, 13:01 wali fanatyzmem. a powierzchownosc, nazwijmy to obrazu zdarzen wymuszona tendencyjnosia. przy probie glebszego przedstawienia cala teza rozsypalaby sie w sekunde. widac ze autorka zdaje sobie sprawe z mialkosci swych argumentow np. niebieska karta zakladana jest na podstawie jednorazowego zgloszenia, bez zadnych weryfikacji, swiadkow, dowodow. jesli kobieta(zazwyczaj) sie uprze policja musi zalozyc karte nawet kiedy dowody swiadcza co innego. w artykule wyglada to jak łaska policji przypartej do muru wielokrotnie powtarzajaca sie w rzece krwi interwencja. o sadach rodzinnych nie wpomne bo co tam sie wyrabia to juz zwykla kpina z prawa. i pojedyncze przypadki nie zmienia obrazu ogolu. mysle ze autorce przyda sie wizyta w wiadomym gabinecie, mowie powaznie, bez krzty sarkazmu czy niecheci. p.s. to moj drugi post, co zrobiliscie z pierwszym? Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Racja, Luzakis. TEZ sie pytam po co ten tekst? 27.03.11, 17:44 Jego jedynym przeslaniem jest nawolywanie do samotnego zycia - lub zwiazkow lesbijskich (choc te czesto sa sado-masochistyczne) - i nazywanie tegoz, o zgrozo, FEMINIZMEM !!! I przestaje mnie dziwic, czemu to brytyjskie femistystki stworzyly Women's Aid i wprowadzily wazne zmiany w prawie, a polskie feministki stac jedynie na 'manify' i inne imprezy, ktore z zyciem milionow polskich kobiet znow tak wiele wspolnego nie maja. Jestem socjologiem (choc pozniej, w USA i UK, przekwalifikowanym na socjolingwistke) i z racji zawodu stykalam sie tysiace razy z tw. przemoca w rodzinie: w Polsce jako studentka na roznych praktykach (ostatni raz 20 lat temu w polskiej policji), i jako woluntariuszka wielu brytyjskich organizacji, w tym wlasnie i Women's Aid. Z polskich czasow przypomne jedno: posiniaczona zone, co przyszla 2 dni po pobiciu wycofywac skarge na meza. I wscieklosc policjanta, ktory mial nadzieje, ze tym razem domowego bandziora uda sie posadzic. A skoro i wowczas, zaraz po schylku komuny, prawo pozwalalo cos z tym fantem zrobic (tyle, ze zony nie chcialy), to nie wierze, ze po wszelkich zmianach prawa jest tak, jak to owa pani opisuje. Min. aktualne prawo pozwala na eksmisje meza ze wspolnego mieszkania, co pewnie i trwa, ale TA PANI TEGO NIE ROBI, odnosnego wniosku nie sklada. I to powod, dla ktorego ten tekst to marnowanie papieru: konkretne rady dla zon, konkretna informacja prawna, mialyby tu stokroc wiecej sensu. Niemniej, z tego co wiem o polskich regulacjach (a wiem tyle co z Internetu, choc akty prawne sa w nim publikowane), to CIAGLE DALEKO IM DO BRYTYJSKICH. Tu (tj. w UK) jest zbyteczna jakakolwiek wlasna akcja ofiary: cale postepowanie po zgloszeniu przestepstwa (tj. wezwaniu policji) toczy sie Z MOCY PRAWA, jest sprawa z oskarzenia publicznego: Regina vs. sprawca przemocy domowej (bez wzgledu na plec czy legalizacje zwiazku). I standardowym, wymaganym krokiem, jest NATYCHMIASTOWA SEPARACJA SPRAWCY I OFIARY - ze wspolnego mieszkania do hotelu (wariant dla zamozniejszych) czy przytulku (zreszta w UK zwykle godziwego) po eskorta policji wyjezdza ZAWSZE strona winna. Automatycznie tez sad wydaje zakaz kontaktu sprawcy i ofiary. Jasne, po procesie etc. strony moga sie pogodzic, ale PRZEMOC MUSI BYC UKARANA I JEST KARANA. I to nie tylko przemoc fizyczna, ale takze psychiczna (tu czesto sprawczyniami sa panie), seksualna, ekonomiczna etc. Kolejnym standardowym krokiem (bo postepowanie idzie z urzedu) jest - zwlaszcza w przypadku przemocy fizycznej, choc nie tylko - wezwanie przez policje pogotowia i obdukcja pod odpowiednim katem (wiadomo, ze inna w przypadku pobicia zony, a inna tzw. gwaltu malzenskiego). I w koncu - jak sie tu mowi: last but not least - standardowe pytanie: czy ofiara jest sie w stanie utrzymac bez pieniedzy meza/partnera. Jesli nie, to od razu sa podejmowane kroki czy to o odpowiednie zasilki, czy tzw. maintenance, tj. alimenty na zone i dzieci. Nb. w chwili obecnej brytyjskie feministki walcza, by prawo do alimentow rozciagnac takze i na konkubine, szczegolnie w zwiazkach posiadajacych wspolne dzieci. Pytanie to jest szczegolnie wazne, bo - jak zycie uczy - wiele poszkodowanych powraca do kata wlasnie z przyczyn ekonomicznych (im kraj biedniejszy, tym wiecej, niestety). Zreszta moznaby dlugo, bo sprawa istotna i bolesna, i wstydliwa takoz. Niemniej wspomne tu jeszcze o jednym: przemocy w przypadku zaburzen psychicznych, co najwyrazniej tutaj zachodzi. Otoz w UK w podobnym przypadku nie byloby wiekszego problemu: skoro zona twierdzi, ze maz ja pobil, bo oszalal, to na podstawie Mental Health Act malzonek wedruje na miesieczna obserwacje do psychiatryka - policja pakuje takiego czuba do samochodu i organizuje komisje w skladzie psychitra, pracownik socjalny czasem jeszcze ktos z jakiegos NGOs. I w 99 przypadkach na 100 czubek istotnie w psychiatryku laduje na jakies 4 tyg. co wystarcza do diagnozy, a czesto i przekonania delikwenta do podjecia leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Racja, Luzakis. TEZ sie pytam po co ten tekst 27.03.11, 18:45 I w 99 przypadkach n > a 100 czubek istotnie w psychiatryku laduje na jakies 4 tyg. co wystarcza do di > agnozy, a czesto i przekonania delikwenta do podjecia leczenia. Skoro już niemal wszyscy tu wypowiadający się są tak światli i przepełnieni empatią, że dobrostan kobiet-ofiar przemocy domowej spędza im sen z powiek, proponuję przeznaczyć też jakąś część tych szlachetnych zasobów dla osób chorych psychicznie i nie nazywać ich "czubami", "wariatami" itd. Taki zabieg pozwoliłby uwierzyć w szczerość tej deklarowanej wrażliwości na los najsłabszych członków społeczeństwa (m.in. ofiar przemocy domowej, ale także właśnie chorych psychicznie). Bo w wersji z "czubami" to się przedstawia mniej więcej tak: - A dlaczego te kobiety są tak uciskane? - A bo te żydowskie pedały tak to wszystko urządziły... Bojownicy o prawa człowieka, psia ich mać... Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Chora political correctness, psia jej mac;) 27.03.11, 20:00 Nie 'czub', tylko 'czubek' - o wspolczesnych wersjach tabuizacji i magii slowa pisze ci gdzie indziej. A tak na marginesie: moj maz mial tak silne zaburzenia psychiczne (wlasnie nagle: leczenie sterydami), i byl tak niebezpieczny dla siebie i innych (biegal po szpitalu z siekiera, ukryta pod kurtka), ze nie pozostawalo nic innego jak go na czas owej kuracji sterydowej w psychiatryku zamknac, i to na oddziale 'high security'. A wiec akurat nie tobie mnie tu pouczac... Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Chora political correctness, psia jej mac;) 27.03.11, 20:16 >A wiec akurat nie tobie mnie tu pouczac... Zabawne :D Ja ci nie będę opisywać swoich doświadczeń życiowych, bo to forum, a nie kozetka, ale właśnie dlatego proponowałabym zachowawczość w wygłaszaniu takich uwag. I najważniejsze: co zaburzenia twojego męża mają do rzeczy w temacie uwłaczającego słownictwa? Będziemy się licytować na to, kto ma głębsze stosunki z chorującymi i kto w związku z tym może sobie pozwalać na używanie obraźliwych określeń? Czytałam twój wpis wyżej, nie chce mi się i tam odpisywać, więc odpowiadam tu. Możesz uważać określenie "czubek" za żartobliwe, ja mogę uważać określenie "pedał" za żartobliwe, ale to nie zmienia ich pejoratywnego wydźwięku. Zwłaszcza w Polsce, gdzie wynikajacy z niewiedzy lęk przed chorymi jest wysoki, a co za tym idzie dystans społeczny także bardzo znaczny. A co się z tym wiąże, jako socjolog chyba wiesz. Więc póki nie mieszkamy (a raczej: mieszkam) w kraju cudownie mądrych i empatycznych ludzi, używajmy określeń neutralnych, a nie stygmatyzujących. To jest kwestia szacunku - także wobec takich osób jak twój mąż - a nie terroru poprawności politycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Jako wielokrotny ekspert sadowy mowie ci, ze 27.03.11, 20:25 "czubek" i "wariatkowo" UWLACZAJACE NIE SA. A jesli sama je za takie uwazasz, to - najwyrazniej - kozetka psychoterapeuty by ci sie przydala :) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Jako wielokrotny ekspert sadowy mowie ci, ze 27.03.11, 20:37 A tobie powtórka ze studiów, jeśli faktycznie masz coś z socjolingwistyką wspólnego. Ale jakoś wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Ocenzuruj 'Lot nad kulkulczym gniazdem':) 28.03.11, 02:18 Zarowno film, jak i ksiazke. Zarowno w oryginale, jak i w przekladzie, bo az roi sie w niej od 'nutters' vel 'czubkow'... A to tak bardzo politically incorrect :))) PS: doktorat w socjolingwistyki robilam w MIT. I z perspektywy tej uczelni jakos wierzyc mi sie nie chce w polska socjolingwistyke ...gdzies w 4 setce swiatowej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Ocenzuruj 'Lot nad kulkulczym gniazdem':) 28.03.11, 11:45 Nie zestawiaj swoich wypocin na forum z lietraturą, bo się ośmieszasz, socjolingwistko z MIT. Odpowiedz Link Zgłoś
rozchujana Re: Jako wielokrotny ekspert sadowy mowie ci, ze 27.03.11, 20:52 ależ ty głupia jesteś. to ja teraz żartobliwie nazwę cię głupią suką a jak się obrazisz, wyślę na kozetkę, dobrze? super. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Jako wielokrotny ekspert sadowy mowie ci, ze 27.03.11, 21:11 Oj nie, nie mów jej tak, bo ona w odpowiedzi nazwie cię... feministką i świat się skończy. U nich w UK "nutter" to nie jest obraźliwe określenie w odniesieniu do pacjenta psychiatrycznego, a w Polsce "czub" jest. Ale my ciemne ludzie som. Od dziś będę nazywać moją od lat chorującą na schizofrenię znajomą "wariatką" i "czubkiem", a jak poczuje się skrzywdzona, wyjaśnię jej, że pani samozwańcza socjolingwistka z UK uważa, że to nie jest obraźliwe, więc ma nie czuć się urażona. Chryste... Odpowiedz Link Zgłoś
rozchujana Re: Jako wielokrotny ekspert sadowy mowie ci, ze 28.03.11, 21:51 wiesz, tak się składa że jestem feministką więc jakoś obrażona się nie poczuję, z tym że bycie feministką nie oznacza dla mnie niegolenia nóg, bycia babochłopem i jechaniem po płci męskiej ale to może nie w tym miejscu. tsaaa.... Pani Socjosratatatalingwistka - Ekspert Sądowy: "ju noł, łi, in JUKEJ, ar soł mołdern end ju, in Połlend, ar soł stjupid..." powtarzam, nie podoba się w Polsce? mnie też, ale siedzę cicho bo jednak jest to mój kraj rodzinny. "u nas w UK"? to, k***a, oddawaj kasę którą ci Polska dała na edukację która pozwoliła ci wyjechac do JUKEJ i robic na zmywaku oraz porozumiewac się zapewne dośc łamanym ingliszem. [w odpowiedzi na hipotetyczny zarzut że pewnie to ja nie umiem angielskiego: jestem w III klasie LO o profilu dwujęzycznym, mam angielski na poziomie Upper Advanced i trzy przedmioty w języku wykładowym angielskim.] Odpowiedz Link Zgłoś
rozchujana Re: Chora political correctness, psia jej mac;) 27.03.11, 20:51 ciotka_ltd napisała: > Nie 'czub', tylko 'czubek' - o wspolczesnych wersjach tabuizacji i magii slowa > pisze ci gdzie indziej. > A tak na marginesie: moj maz mial tak silne zaburzenia psychiczne (wlasnie nagl > e: leczenie sterydami), i byl tak niebezpieczny dla siebie i innych (biegal po > szpitalu z siekiera, ukryta pod kurtka), ze nie pozostawalo nic innego jak go n > a czas owej kuracji sterydowej w psychiatryku zamknac, i to na oddziale 'high s > ecurity'. A wiec akurat nie tobie mnie tu pouczac... żałośni jesteście. "a bo w UK jest tak i tak i jeszcze srak" a co mnie zasrane UK interesuje?! ja mieszkam w Polsce [na razie, niestety] i tylko ona mnie na razie interesuje, jak wam w waszym słit UK tak dobrze to nara, idźcie sobie z polskich forów i żalcie się na brytyjskich "I'm from Poland, this country sucks so much, my gosh!" Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Kolejna z ciezkim kompleksem prowincji? 28.03.11, 02:25 Zachowujes sie jak pomylona; cytujesz mnie, gdzie ni slowa o Wlk. Brytanii, i atakujesz mnie ze o UK pisze. Czyzby zazdrosc tej, ze zacytuje: >>ja mieszkam w Polsce [na razie, niestety] <<. Jak ci 'niestety', to CO w tej 'niestety Polsce' jeszcze robisz? PS: Nie ty jestes wlascicielka tego portalu, tylko Agora SA, a wiec nie Tobie mnie z tego forum wyrzucac, czy na nie zapraszac, trolico przebrzydla:) Odpowiedz Link Zgłoś
rozchujana Re: Kolejna z ciezkim kompleksem prowincji? 28.03.11, 21:55 hahahahaha no proszę, dziecko się zdenerwowało i zaraz pójdzie płakusiac? ojoooj. cóz, dziecino, bywam w Estonii średnio raz na miesiąc, jak tez i we Włoszech, wiesz czemu "niestety"? bo we Włoszech mam mego ukochanego i tam mam zamiar się przenieśc po maturze, tyle tego, i nie zamierzam potem włazic na forum gazeta.pl i pisac "jak u nas na Sycylii jest zajebiście a u was nie, zazdroście mi jaka jestem fajna"... nie ma to jak lansik nr 69 co? jeszcze nam linki do fot wyślij, ciebie w róznych trendi miejscach... nie obejrzymy ale co tam. cytowałam akurat ten post żeby bylo wiadomo że odpisuję tobie konretnie a odpisywałam ogólnie na wszystkie wypociny, rozumiem że dla pani z JUKEJ to zbyt skomplikowany proces myślowy i nie mogła się sama domyślic? no w sumie, na zmywaku w JUKEJ doktoratu nie wymagają... Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Kolejna z ciezkim kompleksem prowincji? 30.03.11, 01:59 Obserwuję tak ten spór i na razie najbardziej uderzyło mnie jedno: osoba przed maturą (OK, każdy kiedyś był i już w tym wieku ma się zwykle poukładane w głowie, ale doświadczenia życiowego jeszcze bardzo mało) zwraca się do kogoś innego per "dziecino" na forum wprawdzie anonimowym, ale gdzie średnia wieku jest znacznie, znacznie wyższa. A interlokutorka twierdzi (i wydaje się to bardzo prawdopodobne na podstawie stylu jej wypowiedzi), że ukończyła studia i że była na praktykach 20 lat temu. Czyli jest starsza od internautki o nieparlamentarnym nicku co najmniej o 25 lat. Nie potrafi prowadzić dyskusji i wtrąca informacje całkowicie zbędne dla wątku ("bywam w Estonii średnio raz w miesiącu" - w porządku, fajny kraj, tylko co to ma do rzeczy? Nic nie napisałaś np. o ich systemie prawnym ani społecznym). Pierwszą wypowiedź o tym, jak w Wielkiej Brytanii radzą sobie z problemem przemocy domowej, odebrałam po prostu jako przykład pewnego wzorca - który może się podobać lub nie, ale wygląda na to, że działa sprawniej niż nasz. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Racja, Luzakis. TEZ sie pytam po co ten tekst 27.03.11, 23:24 Troszkę trzeba poznać realia kiedy się coś pisze. Można zrobić eksmisję, do zastępczego lokalu. Gdy takiego lokalu miasto nie ma (a nigdy nie ma, bo kolejki są wieloletnie), to się nie robi eksmisji. informacja prawna jest niesłychanie ciekawa, ale w Polsce bezużyteczna. Pani może sobie iśc, jak znajdzie miejsce, do jakieś ośrodka pomocy dla ofiar przemocy w rodzinie. Tyle, że na krótko, bo są przeładowane. W Polsce przemoc jest karana - karze się za nieudolność w obronie własnych spraw ofiarę. Jakoś nie wierzę w doskonałe socjologiczne wykształcenie i długoletnią praktykę ciotki, bo coś jakby nie słyszała nic o wszelkich stanach psychicznych i zachowaniach związanych z układem oprawca - ofiara. To pogranicze psychologii i socjologii, ale myślę, że poziomu Wiki nie przekracza. Żeby udawać socjologa, to trzeb spróbować coś na temat przeczytać, ze zrozumieniem, a nie przekopiować sobie tylko nazwy różnych ciekawych zjawisk. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Taaa...Syndrom sztokholmski etc. 28.03.11, 07:44 Te stare teorie to dzis truizmy, co juz trafily na medialny smietnik, i ciotka zbyt was szanuje by te kity wam po raz kolejny wciskac. Niemniej i w przypadku przemocy domowej, jak kazdej przemocy, mamy do czynienia ze swoista gra pomiedzy sprawca i ofiara. To nie tak, ze kazdy moze sie stac ofiara przemocy domowej - gdy ofiara nie podejmie gry, to albo zwiazek sie zakonczy, albo gra przybierze inne zasady. Przemoc to takze INTERAKCJA, do ktorej trzeba dwojga i PC wrzaski specjalistek od 'gender studies' niczego tu nie zmienia. Rzecz jasna, nie oznacza to 'winienia' ofiary, niemniej musi miec ona cechy pozwalajace na bycie ofiara, podjac gre nawet narzucona przez sprawce. Nie chce byc zlosliwa, ale zwykle to osoby bierne, o cechach infantylnych, szukajace oparcia, 'zewnatrzsterowne' i zapewne ogromna wine za ten stan rzeczy ponosi wychowanie dziewczynek w pewnych kregach kulturowych (niemniej nie we wszystkich). To tyle na temat twego pouczania fachowca przez laika, bo fachowo moznaby jeszcze dlugo :) Poza tym zdaje sobie doskonale sprawe, ze prawo w Polsce nie jest egzekwowane, ze - w przypadku owej eksmisji - jest tworzone w formie, ktora nie pozwala na jego egzekwowanie. I po to wspominam tu odnosne regulacje brytyjskie: to juz sprawcy problem, gdzie bedzie mieszkal - ma sadowy zakaz zblizania sie do ofiary, a jego przebywanie pod jednym dachem z ofiara jest po prostu niewyobrazalne. Koniec i kropka, a kazde zlamanie sadowego zakazu, to natychmiastowa odsiadka. I wlasnie dlatego, znajac rozwiazania prawne w innych krajach EU, pytam sie CO tak naprawde robia tzw. polskie feministki, skoro taki jawny bubel prawny przechodzi przez Sejm? Przeciez innym kobietom tez tego nie dano - musialy to sobie wywalczyc: jakos nie slyszalam o tlumie miliona polskich kobiet, protestujacych przed Sejmem, gdy ow bubel byl uchwalany. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Bo twoja znajoma ma glupich przyjaciol... 27.03.11, 18:10 Jak to: zabral JEJ auto? Trzeba bylo zglosic kradziez. Jesli, rzecz jasna, mozna bylo wykazac, ze zakupu dokonano z osobnego majatku (np. ze spadku). Odpowiedz Link Zgłoś
zolwik123-to-ja Nieprawdopodobne?... 27.03.11, 13:07 Kobieto, chyba nie znasz życia lub jeszcze się z czymś takim nie styknęłaś. U nas w Polsce jest to na porządku dziennym - wzywana policja nie chce się wtrącać w sprzeczki małżeńskie i jedynie delikwenta/tke poucza lub wyprowadza z domu, by trochę ochłonął/a, a gdy sobie pójdą po godzinie koszmar znów powraca. Sądy - jak się nie trafi na wyrozumiałego sędziego, to rozwody ciągną się latami, bo zazwyczaj sędzia nie jest bez winy (tzn ma podobną sytuację) i bierze pod uwagę TYLKO stronę, z którą chcemy się rozwieść. A w tym czasie my tracimy zdrowie, dorobek całego życia i stajemy się wrakami ludźmi. Z nikąd żadnej pomocy, bo zawsze jest jakieś "ale" i co nam pozostaje? - rozpić się i upodobnić do oprawcy lub skończyć z własnym życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Nieprawdopodobne... Wlasnie tak! 27.03.11, 18:16 Bo znam - i to tak naprawde, nie zas z magla - dziesiatki, a moze i setki owych przypadkow. I rzecz w tym, ze to maltretowana zona tak naprawde nie chce rozwodu i ukarania sprawcy. Ona chce, by 'sie poprawil'... I - z takich czy innych powodow (w przypadku zon alkoholikow to wspoluzaleznienie) - boi sie stanac na wlasnych nogach. Sprawy formalne to pestka, gdy sie taka bidule do zycia na wlasna reke przekona... Rzecz jasna, te kobiety, co sie BOJA rozstac ze swym katem wymagaja pomocy, ale - pytam sie - OD CZEGO SA W POLSCE ORGANIZACJE FEMINISTYCZNE? Od pokazywania srednio przystojnych buz w mediach czy od organizacji 'manify'? Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Nieprawdopodobne... Wlasnie tak! 27.03.11, 19:05 Ja bym się tak nie afiszowała z niewiedzą na twoim miejscu. Organizacje feministyczne zajmują się ofiarami przemocy - nie tylko domowej. Jeśli o tym nie słyszałaś, a nie chce ci się sprawdzić, to naprawdę nie świadczy w żaden sposób o organizacjach feministycznych, a raczej o tobie. Masz przecież dostęp do wyszukiwarki internetowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Fakty, chocby ten tekst, swiadcza przeciw Tobie 27.03.11, 20:06 GDZIE masz w Polsce chocby ulotki tych organizacji, z telefonami i info o zakresie pomocy? GDZIE widzialas ich zwiezle informacje o rozpoznawaniu pierwszych oznak, takze przemocy nie- fizycznej? W przychodniach zdrowia, u dentysty, u fryzjera, w szkolach, na posterunkach policji? A w Wlk.Brytanii sa one wlasciwie wszedzie. Ba, obowiazek ich wreczenia ma kazdy policjant w przypadku kazdej interwencji w rodzinie. I powiem ci, ze to SAMO pod obrady parlamentu nie weszlo... Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Fakty, chocby ten tekst, swiadcza przeciw Tob 27.03.11, 20:26 Tak, misiu, widziałam. Tak się głupio składa, że widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Nie nudz, 'feministko'... 27.03.11, 20:35 Jak widze to juz ostry przypadek polskiej odmiany chorej poprawnosci politycznej. O co zaklad, ze takiej ulotki - jesli istnieja (bo ja nie widzialam zadnej nawet na Saskiej Kepie czy starym Zoliborzu w Warszawie raptem 3 miesiace temu) nie widziala zadna kobieta ze wsi rzeszowskiej? Bo 'feministkom' zbyt daleko od...kamer. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Nie nudz, 'feministko'... 27.03.11, 20:38 A ja widzę ciężki przypadek zaślepienia, niestety. To jakaś powszechna przypadłość Polonii czy tylko ciebie trafiło? Odpowiedz Link Zgłoś
rozchujana Re: Nieprawdopodobne... Wlasnie tak! 27.03.11, 20:55 do wyszukiwarki owszem i ma, pytanie czy do mózgu również... Odpowiedz Link Zgłoś
ladette Nie, że nie chcą.. 28.03.11, 09:55 Pani się myli. To w większości kobiety, które poświęciły się się wychowywaniu dzieci, te które nie pracowały i jak rozstaną się z katem, nie mając pewnowści czy dostaną alimenty, mogą trafić na "bruk". Niestety znam wiele takich przypadków. Teraz oczywiście jest więcej niezależnych kobiet, ale też mnóstwo tych, które nagle przestają się podobać oprawcy, który przechodzi kryzys wieku średniego. Ich żony już nie takie ładne, z lekką nadwagą i wielkie szok.. Jak pani myśli, jak taka 40 letnia, która nie pracowała, może w Polsce sama stanąć na nogi?? Jak za niedługo trzeba będzie mieć magistra nawet do kasy w tesco, bo już nawet na sekretarkę trzeba tytuł mieć.. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ruda Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 15:18 Magdalena1977, ta historia brzmi bardzo prawdopodobnie. ja mam to szczescie ze takiego 'meza' nie mam, ale w mojej najblizszej rodzinie dzieje sie wlasnie bardzo podobnie - i nikt nie reaguje na to, nawet najblizsi!! wrecz przeciwnie, wojkowie, ciotki mowia ze 'chlop to sobie musi wypic i po co sie ta zona tak denerwuje?'. tak samo jest z policja ktore interweniowac nie chce, niebieska karta to jest jakas farsa, a interwencje w takich sytuacjach to smiech. Z calego posterunku tylko jeden, JEDEN policjant zrozumial problem i powiedzial nam co robic w takiej sytuacji. Reszta miala to wszystko gdzies, bo to jest 'rodzina' i oni sie nie chca do tego mieszac, wychodzi na to ze 'rodzina' ma prawo cie bic, wyzywac, ublizac. bo to rodzina. takie sytuacjie sie zdarzaja i w Polsce nikt na nie nie reaguje, wrecz przeciwnie, kobieta powinna sie cieszyc ze mam meza, i starac sie wesprzec i zrozumiec... magdalaena1977 napisała: > Chciałabym się zapytać, czy gazeta sprawdziła sytuację tej osoby czy zamieściła > ten list bez żadnej weryfikacji ? > Bo nie oszukujmy się - opisana w nim sytuacja brzmi skrajnie nieprawdopodobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis niestety ta historia brzmi nieprawdopodobnie 27.03.11, 16:26 i taka jest. byc moze cos jest na rzeczy ale zbyt wiele faktow w artykule to zwykle brednie. i one podwazaja wiarygodnosc calosci. jesli tak autorka zachowuje sie przed tzw aparatem sprawiedliwosci to nic dziwnego ze nic nie moze wskurac.<< pobicie "może było, może nie, ale na pewno nie tak dramatyczne">> obdukcja i po problemie.jesli autorka jej nie ma to nie moze byc innej decyzji, pretensje do siebie. << Zabiera mój samochód, wykrada kluczyki i dokumenty.Zgłaszam na policję, mam dowody, że kupiłam go z tzw. "mienia odrębnego". Efekt - umorzenie. Brak znamion przestępstwa. >>. niemozliwe, jesli doszlo do takiego wynaturzenia dzialalnosci prokuratury, to odwolanie i dobry prawnik a zaczna dzialac inaczej <<Świadków z sypialni brak, inni się nie liczą, "bo chyba tego Pana nie lubią" >>tez dziwne ale skladamy pisemka w ostatecznosc wniosek o zmiane skladu sedziowskiego i powinno byc inaczej. sprawa badan psychicznych jest juz trudniejsza ale po wielokrotnym udokumentowanym krawawym pobiciu da sie zrobic .z innej beczki dziwi jakos kompletny brak jakichkolwiek swiadkow naglego miesiecznego ataku takich zachowan, trudno w to uwierzyc. zastanawiajacy jest tez brak wspomnien o interwencji pogotowia przy krwawych jatkach.tego kompletmnie nie kumam. autorka albo bredzi albo jest osoba kompletnie niezaradna zyciowo co jak na dziennikarke wyborczej zaskakuje. przecietny prawnik nie powinien miec tu problemow. dlatego caly ten artykul smierdzi Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Wypunktowales, co i ja bym wypunktowala. 27.03.11, 18:28 GDZIE obdukcja? A 'krwawe jatki'? Sama w Polsce musialam policjantow powstrzymywac, bo widzac zmasakrowana kobiete rece chlopakom z patrolu zaswiezbialy i az sie rwali, by sprawcy dolozyc. Nawet przy swiadkach z sasiedztwa (stad i moja interwencja). Zreszta, o ile pamietam, to sama policja wezwala do tej kobiety pogotowie... I jeszcze jedno: a propos swiadkow - GDZIE ta kobieta mieszka, na pustkowiu? W opisywanym wyzej przypadku krzyki byly tak jednoznaczne, ze nie tylko ja wezwalam policje - uczynily to wg. samej policji niezaleznie trzy osoby z tego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Ta twoja zona to ...idiotka. 27.03.11, 18:20 Wybacz brutalnosc, ale alkoholikowi mozna pomoc tylko w jeden sposob - pozwolic mu spasc na dno. I albo sie z tego dna wydobedzie, albo juz nie... Tu ta kobieta powinna meza - nawet bez rozwodu - dawno zostawic, nawet mowiac mu w chwili jego trzezwosci, ze nadal go kocha, ale z jego alkoholizmem zyc nie moze i nie chce. I przeniesc sie do matki, kuzynki, przyjaciolki, co jej pomoga stanac na wlasnych nogach. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 18:48 Nieprawdopodobnie?! Napisz proszę, czy jesteś mężatką! Bo z tego, co piszesz, wynika że chyba jesteś naiwną panienką! Z marzeniami o welonie, szczęściu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis bulgoces wezyronly jak dupa we wodzie 27.03.11, 19:42 same inwektywy i zadnych argumentow Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 20:08 wezyronly napisała: > Nieprawdopodobnie?! Napisz proszę, czy jesteś mężatką! Bo z tego, co piszesz, w > ynika że chyba jesteś naiwną panienką! Z marzeniami o welonie, szczęściu itd. Nie jestem mężatką. Jestem prawnikiem i wielokrotnie widywałam pisma pisane w podobnym tonie. Tylko potem okazywało się, że samochód był niby na nią, ale zarejestrowany na oboje, przy oskarżeniu o pobicie sama wycofała się z zeznań, a apelację złoży 22 dni po wyroku. Stąd moje wątpliwości i oczekiwanie, że gazeta zweryfikuje te rewelacje. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 22:44 Heh, skąd ja to znam. Już mądrość rzymska mówiła: Niczego nie dowodzi ten, kto dowodzi zbyt wiele :) Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Żonę można bić bezkarnie 26.03.11, 22:24 Raczej mało prawdopodobne. Jak policja nie jest dość skuteczna to wzywa się pogotowie, że szaleniec dostał ataku. Poza tym nie ma obowiązku posiadania wspólnego konta. I z rozwodami też nie ma większego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
know Re: Żonę można bić bezkarnie 26.03.11, 23:14 pogotowie się wzywa, że zabrał kluczyki od samochodu i wyczyścił konto? z rozwodami problem jest kolosalny. moja siostra próbuje się rozwieść od trzech lat. najpierw trafiła na sędzię, która broniła prawa dzieci do posiadania tatusia, a teraz, po ponownym złożeniu wniosku, rozprawy odbywają się co dwa miesiące, a koleś staje na głowie, żeby przedłużać sprawę w nieskończoność, bo może mieszkać za frajer w jej mieszkaniu. branie ślubu to głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Re: Żonę można bić bezkarnie 26.03.11, 23:33 Pogotowie się wzywa jak delikwent staje się agresywny i zabiera się za rękoczyny, wyzwiska itp. A co do rozwodów, to niestety jak w przypadku każdej sprawy sądowej, niezbędny jest dobry adwokat. Szary obywatel oko w oko z sądem nie ma szans. Jakby miał to adwokaci by zbankrutowali a raczej nie dopuszczą do tego. A co do kluczyków, to zawsze można mu je zabrać, samochód sprzedać, itp. No chyba, że jest na niego zarejestrowany, wtedy to nic się nie da zrobić bo to on jest oficjalnie właścicielem samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
p_a_m Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 11:09 Och, ty za to wiesz wszystko... Właśnie rozwiodła się siostra mojej małżonki.Potrzebna była do tego aż jedna wizyta w sądzie i dobra pani adwokat. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 11:14 >Właśnie rozwiodła się siostra mojej małżonki.Potrzebna była do tego aż jedna wi > zyta w sądzie i dobra pani adwokat. Bo moze miała za meza normalnego faceta, doszli do wniosku, ze już sie nie kochaja , nei chcą ze soba być i już - wtedy rozwód jest bezproblemowy. Natomiast jesli trafi sie na psychopatę ( lub psychopatkę, ale tych jest zdecydowanie mniej) , to rozwód moze ciągnąć się latami, a towarzyszyć mu moze prawdziwy koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Buhahaha! Nie wciskaj bzdur normalnym ludziom 27.03.11, 18:56 PSYCHOPATIA jest na tyle ciezka i relatywnie latwo diagnozowalna choroba psychiczna, ze tu nie tylko rozwod mozna na tej podstawie latwo uzyskac, ale i uniewaznienie koscielnego katolickiego slubu:) Ona dobrze radzi - jesli psychopata, to wezwac pogotowie - w psychiatryku chorobe urzedowo i oficjalnie stwierdza. I po klopocie - papiery dla kazdego sadu wystarczajace. Tu masz link do metod diagnozy: en.wikipedia.org/wiki/Psychopathy_Checklist-Revised_%28PCL-R%29 Niestety, ten artykul nie ma swej wersji polskojezycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Buhahaha! Nie wciskaj bzdur normalnym ludziom 27.03.11, 19:13 Psychopatia nie jest chorobą psychiczną! I nie jest wcale łatwa do zdiagnozowania ze względu na często ponadprzeciętne zdolności manipulatorskie psychopaty. Jeśli wezwiesz pogotowie do psychopaty, to możesz swobodnie zakładać, że będzie starał się przekonać zespół, żeby ciebie zabrano - i bardzo możliwe, że mu się to uda! Żona wyjdzie na histeryczkę, a psychopata się wywinie. Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis czy psychopatia jest choroba czy nie nie ma tu 27.03.11, 20:02 znaczenia. a jesli tak mamy dyskutowac to zacznijmy od zdefiniowania pojecia choroby psych.nie ma i nie bedzie ogolnoprzyjetej definicji. a prawdziwy powod jest zaskakujacy: podstawa wszystkich zaburzen, chorob (jak zwal tak zwal) psych jest lęk, immanentny skladnik ludzkiej psychiki. musiano by przyznac ze chorymi psychicznie jest 99,999 % ludzkosci (tak jest w rzeczywistosci) a nikt tego nie zrobi, wszelkie europejskie nauki zwiazane z psychika znalazlyby sie w martwym punkcie. za chorobe uznano wiec stan odmiennego od przecietnego zachowania ocenianego na zasadzie gremialnej diagnozy tzw fachowcow. mestodologicznie taka diagnoza to bzdura o czym kazdy wie. a psychopatia dla fachowca jest stosunkowo latwa do diagnozy wlasnie min ze wzgledu na rzucajacy sie w oczy (powtarzam: fachowcom) makiawelizm. w razie problemow sa w koncu arkusze diagnostyczne choc akurat do tych mam gleboki sceptycyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: czy psychopatia jest choroba czy nie nie ma t 27.03.11, 20:35 a psychopatia dla fachowca jest stosunkow > o latwa do diagnozy wlasnie min ze wzgledu na rzucajacy sie w oczy (powtarzam: > fachowcom) makiawelizm. Mhm, oczywiście, to stąd ten wysyp diagnoz. Głównie wśród osadzonych :P A jak doprowadzisz do tego, żeby udało się zamknąć takiego przebiegłego i zazwyczaj inteligentnego manipulatora na wystarczająco długo, żeby lekarz miał w ogóle możliwość go poznać, poobserwować i zweryfikować prawdomówność? Ci ludzie nie prezentują typowych zaburzeń, które kierują pacjentów do szpitala. Sami się nie zgłaszają, bo im źle nie jest. Wiesz, ilu pacjentów ma pod sobą taki psychiatra i ile każdemu z nich swojego cennego czasu przeznacza? I to w szpitalu. Diagnozę ambulatoryjnie można sobie między bajki włożyć. Co do definicji choroby, to owszem, trudna sprawa, ale my jesteśmy na forum, a nie na akademii medycznej - piłam do podziału na psychozy, nerwice i zaburzenia osobowości. Tutaj psychoza byłaby "chorobą". za chorobe uznano wiec stan odmiennego od przecietnego zachowania o > cenianego na zasadzie gremialnej diagnozy tzw fachowcow. Nie, chorobą jest "odmienne zachowanie", rozumowanie i doświadczanie rzeczywistości, ale znacznie upośledzające jakość życia, dezorganizujące dotychczasowe życie. Granica między normalnością a chorobą zawsze była płynna. Taka natura tego zagadnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Wg. Santorskiego sama mam osobowosc psychopatyczna 28.03.11, 02:05 Wraz z jakas polowa ludzkosci - reszta to osobowosci neurasteniczne. Niemniej od psychopaty roznie sie empatia, poczuciem winy, umiejetnoscia samokontroli i...brakiem przewrazliwienia na punkcie wlasnej osoby (co nie oznacza braku asertywizmu). Oraz paroma innymi cechami;) Ten Twoj makiawelizm cos mi przypomnial: zabawna historie w jednej z brytyjskich klinik uniwersyteckich, gdy wlasny maz - zwabiony na dobrowolne leczenie psychiatryczne (nie choroba: zaburzenia z powodu sterydow w terapii raka) - usilowal przekonac recepcjonistke, ze to ja zglaszam sie na leczenie. Niemniej ten szalony 'makiawelizm' nawet dla recepcjonistki nie byl przekonywujacy, a co dopiero dla lekarza specjalisty... Przy glosnych w UK w ub. roku dwukrotnych przypadkach seryjnych zabojstw psychopatia obu sprawcow tez byla wyrazna - na dlugo przed popelnieniem zbrodni. Niestety, ludzie jak to ludzie, 'przykrosci' bratu czy sasiadowi nie chcieli robic zawiadamiajac na czas czy to lekarzy czy policje (ta ma tu prawo, a nawet i obowiazek ingerencji w przypadkach agresywnych chorych). Niemniej przemoc domowa z powodu choroby czy zaburzen psychicznych, to wyjatkowy przypadek, ktory rozpadu zwiazku wcale nie musi oznaczac. I jakos nie wierze, by - gdy krew sie leje, a facet szaleje - polska policja nie reagowala, bo ow ODCHYL OD NORMY ZACHOWAN kazdy slepy widzi. A jesli nie, jesli potrafi sie skutecznie 'zamaskowac', to widac nie psychopata, ale zwykly dran;) "Wysokie Obcasy" tkwia wyraznie w nurcie juz dawno przebrzmialym na Zachodzie, nurcie 'kalekiego' feminizmu, propagujacego wycofanie ze zwiazkow mesko-damskich i w efekcie ucieczke od pelnego zycia. To i w UK wyraznie mija - ilosc rozwodow dosc gwaltownie spada od czasu, gdy zaczeto stawiac na mediacje i rozne formy psychoterapii, skuteczne takze w przpadkach przemocy w rodzinie, gdzie ofiara nie zawsze jest kobieta czy dziecko. Ba, pewne metody psychoterapii stosowane sa eksperymentalnie w jednym wiezieniu w Szkocji w przypadku przestepstw zwiazanych z przemoca, i to w recydywie - polega to na budzeniu empatii do ofiar i poczucia winy. Ponad 90% sprawcow juz na droge przestepstwa nie powraca. A skoro mozna wychowac zatwardzialaego kryminaliste, to szanse wychowania agresywnego wspolmalzonka (bez wzgledu na plec) wydaja sie daleko wieksze. Wiesz, swoje lata juz mam, sporo roznych rzeczy przezylam, a jeszcze wiecej widzialam i - niestety - nie mam cienia watpliwosci, ze wiele pan wychowuje sobie meza wlasnie na...kata, czy to nadmiernym nadskakiwaniem, czy przemoca psychiczna. Mamy tego zreszta przyklady w roznych gorzkich zalach w tym watku - jak z tym mezem alkoholikiem: kobiety nie pojmuja, ze walczac z alkoholizmem stawiaja sie na pozycji najgorszego wroga alkoholika (stad i agresja, i czesto i rekoczyny), ze alkoholika tylko jego wlasna chec i wola moze sklonic do abstynencji. I ze najlepszym wyjsciem jest odejsc (chocby do czasu, gdy nie przestanie pic - to moze byc wiele odejsc i powrotow) - potepiajac alkoholizm, ale nie samego czlowieka. W niektorych przykladach wyzej uderzylo mnie tez wyrazne ZAWLASZCZANIE wspolmalzonka i smetne tegoz konsekwencje, jak z jednej strony ucieczka do kochanki (pewnie i ja bym uciekla, gdybym miala byc zawlaszczana), z drugiej - walka na zaboj, nawet przy uzyciu dzieci. I - co tu kryc - psychopatyczne winienie calego swiata i dostrzeganie winy wylacznie poza soba. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Wg. Santorskiego sama mam osobowosc psychopat 28.03.11, 11:52 > Wraz z jakas polowa ludzkosci - reszta to osobowosci neurasteniczne. Niemniej o > d psychopaty roznie sie empatia, poczuciem winy, umiejetnoscia samokontroli i.. > .brakiem przewrazliwienia na punkcie wlasnej osoby (co nie oznacza braku aserty > wizmu). Oraz paroma innymi cechami;) Co ty bredzisz, kobieto! Różnisz się konstytutywnymi cechami psychopaty i stwierdzasz, że można u ciebie rozpoznać psychopatyczną osobowość?! Chyba ty tu jesteś największym trollem albo po prostu rozumek szwankuje... Połowa ludzkości ma osobowość psychopatyczną (osobowość dyssocjalną, o której wyżej wspominasz)? Czy może znowu ci się pomyliło i nie mówisz teraz o osobowości dyssocjalnej, ale przywołujesz coś, co na szybko gdzieś w sieci znalazłaś, żeby się popisać? Czasem można się na czymś nie znać i wypada wtedy sobie darować, a nie pisać takie brednie, nawet z "mrugnięciem" na końcu. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Istotnie jestes trolem:) Bo WHO ma odmienne zdanie 27.03.11, 20:21 Choroba zaklasyfikowana jest pod numerem F60.2 i nosi uczona nazwe: osobowosci dyssocjalnej, niemniej to ta sama psychopatia. Nie wiem, czy jest wyleczalna, ale skoro moja przedmowczyni - jako 100% dyletantka - ja rozpoznaje, to tym bardziej uczyni to psychiatra. A tak poza tym, to tylko histeryk wzywa pogotowie czy policje, zachowujac sie irracjonalnie etc. Sama NIGDY nie mialam problemu z przekonaniem policji i pogotowia, ze to nie ja wymagam pomocy psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Istotnie jestes trolem:) Bo WHO ma odmienne z 27.03.11, 20:42 Mhm, daruj sobie. Jeśli dla ciebie zaburzenie osobowości to "choroba psychiczna" i nie widzisz tu pola do dyskusji, a do tego uważasz, że psychopatia mogłaby być "wyleczalna", to znaczy, że po prostu nie wiesz nic, więc skończ lepiej. Ratowanie się w ostatniej chwili wikipedią to trochę za mało nawet na rozmowę na forum, pani ekspertko sądowa. Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis jezu dziewczyny bo sie pozabijacie 27.03.11, 21:27 psychopatia jak kazde zaburzenie/choroba jest wyleczalna. powodem ze dzieje sie to tak rzadko jest fatalny stan wiedzy tzw fachowcow. nie bede juz wchodzil w mam nadzieje znane teorie ze tzw choroby psych sa objawem zdrowia psych (to dopiero watek! tutaj moge sie mylic ale z tego co pamietam pisze o tym chyba pospiszyl /lub ktos inny/a propos wlasnie psychopatii) tak ze temat choroby psych jest delikatnie mowiac w europejskiej terminologii nie do ogarniecia. jesli wezmiemy np z grubsza trafna teorie iz choroba ma walor autodestrukcyjny to kto z nas jest zdrowy? wyznacznik statyczny zachowan, czyli tego co przecietny czlek a w wiekszosci nawet i tzw fachowcy uwazaja za zachowanie progresywne a co za destrukcyjne jest po prostu zalosny. natomiast zgadzam sie z teza o powsciagliwosci w uzywaniu slow pejoratywnych w stosunku do ludzi z probklemami Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: jezu dziewczyny bo sie pozabijacie 27.03.11, 21:41 Ekhem, czy mógłbyś wehść w szczegóły "wyleczalności psychopatii" i "fatalnego stanu wiedzy fachowców". Mam przeczucie, że zaprezentujesz podejście alternatywne... Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis hle, hle, cieplo, cieplo. innego nie ma 27.03.11, 22:07 to moze zacznijmy od "stanu wiedzy" co przecietny tzw fachowiec rozumie za "zdrowe zachowanie psychiczne"? Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis pytam bo oczywiscie kazdy ma inna definicje 27.03.11, 22:11 trza to uscislic Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: pytam bo oczywiscie kazdy ma inna definicje 27.03.11, 22:21 No to ja się pytam. Pytam się! :D Czym byłoby "wyleczenie" psychopaty? Nie byłoby skłonieniem go do powstrzymania się od np. kłamstw. Musiałoby sięgnąć głębiej: wyleczenie sprowadzałoby się do "nauczenia" psychopaty empatii. Czyli celem terapii jest wywołanie/zwiększenie zdolności empatii, nauki na podstawie własnych doświadczeń i jakieś cudotwórcze (tak, jestem sceptyczna) poszerzenie zdolności do przeżywania głębokich emocji. Uważasz, że można to osiągnąć i wiesz, w przeciwieństwie do psychiatrów, jak to zrobić? Czy może inaczej wyobrażasz sobie "wyleczenie"? Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis to zróbmy tak, zeby przyspieszyc bo siegam 27.03.11, 22:25 po 2. piwko: kto z tzw fachowcow rozumie roznice miedzy mozgiem a umyslem? a to zasadnicza sprawa. w polsce bedzie to 0,0001 moze 0,0002% w kregu naszej kultury naukowej bedzie podobnie. a to bardzo wazne Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis wywolanie empatii nie jest celem lecz srodkiem 27.03.11, 22:29 celem jest pozbycie sie tzw mechanizmow obronnych. wbrew obiegowej opinii tzw fachowcow da sie to zrobic. i juz jestesmy blisko Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: wywolanie empatii nie jest celem lecz srodkie 27.03.11, 22:31 No to zmierzaj. Będę śledzić. I konkretniej trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: to zróbmy tak, zeby przyspieszyc bo siegam 27.03.11, 22:30 No to jak sięgasz po drugie piwko, to przejdź do rzeczy, a nie robisz niepotrzebne wstępy. Jak wyleczyć psychopatię, która jest "wyleczalna jak każda choroba/zaburzenie". No to fru go! Dajesz. Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis nie wiem czy zdaze to dlugi temat 27.03.11, 22:55 zalezy tez z ktorej strony. ogolnie kazda choroba/zaburzenie, w tym rozumiane tez jako ogolnie przyjete za zdrowe, psych glowki jest forma,efektem, obrazem(zalezy jak spojrzec) schematow myslowych, sch. zachowan, sch poznawczych itp itd. to oczywiscie zwiazane jest z lękiem.wystarzcy je wyczyscic i juz. poniewaz nabywane sa w wyniku doswiadczenia nalezy tez doswiadczeniem je zmienic. nasi nie bardzo sobie z tym radza bo dotarlismy dopiero do wierzcholka gory rozumienia procesow psych. nierozruzniamy nawet umyslu od mozgu a to umysl postrzega i jest swiadom a mozg jest wylacznie mikroprocesorem regulujacym dzialanie wegetacyjne z psychika jako forma. to co nasza psychologia moze. to nawet nie rozpoczecie problemu. siegam po 3 pifko bo sie zmeczylem Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis sorki ale juz niedlugo, widze kolejne bledy 27.03.11, 23:03 "wegetatywne" i w "to co nasza psychologia moze" winien byc pytajnik. to chyba duza roznica. mam jeszcze jedno pifko i nynu Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: sorki ale juz niedlugo, widze kolejne bledy 27.03.11, 23:19 Ach więc to lęk odpowiada za psychopatię i wystarczy ten lęk zredukować. Dobrze rozumiem? Jakąś metodą behawioralną. A jak by to miało w praktyce wyglądać. PS Ktoś ci już mówił, że nie brzmi to poważnie? PS 2 To na pewno tylko piwo? Odpowiedz Link Zgłoś
luzakis lek a moze w zasadzie jak sobie z nim radzimy 27.03.11, 23:22 czyli my. behawioralnie to sie nie da. co do powagi to argumenty prosze Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: lek a moze w zasadzie jak sobie z nim radzimy 27.03.11, 23:30 Nie mam siły, człowieku. Lubię trollować, ale na takie pierdzielenie to nawet ja nie mam siły. Wracaj do piwka. Nara. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Fakt, branie slubu, gdy chce sie miec parobasa... 27.03.11, 18:49 co na Ciebie robi, to nawet nie jest glupota - to jest perfidia. I wybacz, ale inaczej nie moge podsumowac Twojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 12:02 berta-live napisała: > Raczej mało prawdopodobne. Jak policja nie jest dość skuteczna to wzywa się pogotowie, że szaleniec dostał ataku. Poza tym nie ma obowiązku posiadania wspólnego konta. I z rozwodami też nie ma większego problemu.> Wręcz przeciwnie jest to bardzo prawdopodobne i wiem to z racji wykonywanego zawodu. Nawet zgodne rozwody potrafią się ciągnąć ponad rok. Policja póki sprawca się nie stawia samej policji i jest trzeźwy, nie zabiera go do aresztu. Jak mąż zabierze samochód to policja odsyła do sądu, twierdząc, że jest to sprawa cywilna. A przepisy pozwalające wywalić z domu awanturującego się weszły w życie od niedawna i już Trybunał Konstytucyjny zdążył zauważyć, że są martwe, póki gmina nie zapewni takiemu lokalu zastępczego. Żeby taką sytuację ogarnąć prawnie, to trzeba złożyć co najmniej 3 pozwy i żeby się nie pogubić w tym, mieć prawnika. A to koszty. I żaden prawnik nie zagwarantuje, choćby nie wiem jak dobry był, że sprawa skończy się szybko, skoro posiedzenia w sądach są wyznaczane zwykle co 2-3 m-ce. Ogólnie przechlapane mają jeżeli chodzi o prawo osoby w takiej sytuacji. Jedyne wyjście, ale trudne do zastosowania w praktyce, to samemu działać na zasadzie faktów dokonanych. Czyli np. samemu zabrać ten samochód. Wymienić zamki w drzwiach do mieszkania i udawać głupiego, że sam się dobrowolnie wyprowadził i jeszcze mieć na świadków. Odpowiedz Link Zgłoś
mesmerka Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 03:00 To co tę panią spotkało jest tragiczne. W takich sytuacjach należy dzwonić na pogotowie, mówiąc, że mąż zachowuje się agresywnie, jest pobudzony, dziwaczny, że obawia się go Pani Jeżeli tak jak Pani pisze, był to epizod psychotyczny to nie można męża o to obwiniać. Jest to choroba, osoba psychotyczna nie jest świadoma znaczenia swoich czynów, w sensie prawnym niepoczytalna... Jest to zarówno dramat dla rodziny jak i samego chorego! Pracuję w szpitalu psychiatrycznym, bardzo często trafiają do nas osoby w równie dramatycznych okolicznościach. Agresja wobec innych jest przesłanką do hospitalizacji bez zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
wycieczkowicz111 Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 10:39 Babkomo wydaje sie , ze jak wyjda za maz to zycie jak w telenoweli prawda jest inna a kobieta w wiekszosci przypadkow staje sie sluzaca-skrajnie niewolnica.Ale i tak glupiutkie pipki lgniecie do malzenstwa no bo co ludzie powiedza???????????/ Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kolorek Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:48 Prawda jest taka, że jak wychodzi się za faceta, a nie troczki do kalesonów, to nie jest się ani służącą, ani niewolnicą. Życie jest interesujące, oparte na miłości, przyjażni i zrozumieniu. Znam to z wlasnej praktyki od 21 lat. Problemem jest tylko znalezienie prawdziwego faceta, bo to w dzisiejszym świecie plastikowych ludzików gatunek wymierający. Odpowiedz Link Zgłoś
jolikm Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:51 A może to faceci są głupimi fiucikami, skoro godzą się na na małżeństwa z "głupimi pipkami"? Kobiety nie stają się służącymi i niewolnicami na własną prośbę. Odpowiedz Link Zgłoś
ateofi Re: Żonę można bić bezkarnie 29.03.11, 14:05 wycieczkowicz111 napisał: > Babkomo wydaje sie , ze jak wyjda za maz to zycie jak w telenoweli prawda jest inna a kobieta w wiekszosci przypadkow staje sie sluzaca-skrajnie niewolnica.Ale i tak glupiutkie pipki lgniecie do malzenstwa no bo co ludzie powiedza???????> ----------- Niestety jest coś w tym, co piszesz! Kobiety wciąż są chowane na "posłuszne żony i matki", zwłaszcza w "katolickich" domach, bo to po "bożemu". Nie są uczone zaradności życiowej ani niezależności finansowej. Są uczone polegania wyłącznie na mężczyznach, a to duży błąd. Pół biedy jak kobieta na normalnego faceta, który ją bedzie kochał i szanował, gorzej jak trafi na psychola, pijaka, brutala lub maminsynka z koszmarną teściową. Bez własnych pieniędzy usłyszy potem, ja Cię utrzymuję więc siedź cicho. Bez zawodu i pracy zarobkowej na starość zostaje z niczym, jak wychowuje dzieci, to przecież "nic nie robi". Kobiety kształcie się, abyście potem nie musiały być zależne finansowo od palanta, który Was nie będzie szanował. Odpowiedz Link Zgłoś
nati Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 10:49 Artykuł stawia ostrą tezę - gdzie jego rozwinięcie? www.motywujsie.pl Odpowiedz Link Zgłoś
solardragon Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 11:51 rozwinięcie? Rozwinięcie jest takie, że w takie sytuacji wszyscy pozostają a PACIE. Osoba zdeterminowana by uprzykszyć współmałżonkowi życie jest w świetle obecnych przepisw bezkarna. Policja nie włączy się w kłótnię rodzinną - znam takiego cwaniaka co zna granice gdzie Policja się włącza i balansuje na krawędzi - jest bezkarny Odpowiedz Link Zgłoś
path3 Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 11:12 No właśnie to jest wynik odejścia od najprostszych zasad :-(. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 11:18 Co maja katolickie zasady wspólnego z choroba psychiczną i agresja z niej wynikającą? Katolickei zasady kazałyby jej znosić sój krzyż i daćsie lać oraz nadtawiać policzek, tyłek i wszystko inne. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 12:52 wcale nie, by wyjść katolikom na przeciw wprowadzono separację, od biedy można się nawet rozwieść, w końcu w Kościele Katolickim nie ma rozwodów, rozwód jest jedynie CYWILNY. Grzechem w świetle kk jest cudzołóstwo, zatem ponowne wstąpienie w związek małżeński, z innym mężczyzną. Sam rozwód nie jest grzechem. Sam zaś opisany przypadek, zatem choroba psychiczna jest poważnym powodem, dla którego można się starać o unieważnienie małżeństwa i ślubu kościelnego. Nie opowiadajcie zatem nieprawdziwych historii. To, że w Barwach szczęścia głupi ksiądz kazał jednej z bohaterek trwać przy mężu na dobre i na złe, nie oznacza, ze takie jest stanowisko Kościoła. To powiedział aktor, nie ksiądz, a słowa ułożył mu scenarzysta, któremu się wydawało, że tak powinien powiedzieć ksiądz. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 12:58 <o, że w Barwach szczęścia Nie wiem co to są barwy szczescia głupi ksi > ądz kazał jednej z bohaterek trwać przy mężu na dobre i na złe, nie oznacza, ze > takie jest stanowisko Kościoła. Ale tak mówi co drugi ksiadz - dla dobra dzieci, to jeszcze dodaje, bo dziecko powinno meic ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 23:40 To akurat jest mało ważne, czy wiesz. Wystarczy uruchomić myślenie. Napisałam wyraźnie: "To, że w Barwach szczęścia głupi ksiądz kazał jednej z bohaterek trwać przy mężu na dobre i na złe, nie oznacza, ze takie jest stanowisko Kościoła. To powiedział aktor, nie ksiądz, a słowa ułożył mu scenarzysta, któremu się wydawało, że tak powinien powiedzieć ksiądz." Barwy szczęścia+aktor+scenarzysta = musi zatem chodzić o jakiś film czy serial. Nie ważne o jaki, ważne, że nadawany w TV, mający masowego odbiorcę, który bezrefleksyjnie przyjmuje fikcję pokazaną na ekranie jako prawdę. > Ale tak mówi co drugi ksiadz - dla dobra dzieci, to jeszcze dodaje, bo dziecko > powinno meic ojca. To, że tak mówi co drugi ksiądz oznacza jedynie, że co drugi tak NIE mówi. Lekarzy również mamy dobrych i złych. Podobnie prawników, nauczycieli czy fryzjerów. I to samo tyczy się księży. Powtórzę raz jeszcze - instytucję separacji wprowadzono właśnie na potrzeby członków Kościoła Katolickiego, aby wierny mógł odejść od współmałżonka, jednocześnie nie łamiąc prawd wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Racja, lia... 28.03.11, 07:52 W dodatku religia chrzescijanska nakazuje leczenie chorych, w tym i 'oblakanych' (vide: Chrystus): choroba psychiczna, nawet z atakami agresji, choc to ciezkie doswiadczenie, bynajmniej nie dyskwalifikuje chorego, ani nie czyni zen 'winnego' - to tak, jakby miec pretensje do innego czlowieka, ze zlapalo sie od niego grype. Jasne, niebezpieczny chory powinien byc odseparowany na czas choroby czy ataku, i nie sadze, by nie dalo sie tego zrobic akurat w Polsce, gdzie prawa chorych psychicznie sa znacznie slabiej chronione, nizli w 'starej' EU. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 11:26 Oczywiście, jasne... tylko że ci katolicy tak właśnie mają: gdy im błyśnie jaki interes, to bez wahania oszukają - zatajenie choroby psychicznej ipso facto czyni małżeństwo nieważnym, ale co tam... "Rozwodów nie uznają" - ale skorzystać na nich jak najbardziej się pokwapią. Wcześniej opisałam swoją historię; tak, tak - wdepnęłam w oberkatolików, takich w guście Marka Jurka i spółki. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia.online Re: Czy nie lepsze są katolickie zasady? 27.03.11, 13:48 Tzn jakie? siedziec cicho i dać się mężowi katować? Wiekszośc tych "przyjemniaczków" uważa sie przecież za katolików Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 11:23 Taa.. skrajnie nieprawdopodobne. Wiele lat temu wpakowałam się w dość podobną sytuację. Tyle że mój ówczesny mąż zataił, że w wianie wniesie schizofrenię paranoidalną. Przeżyłam koszmar; o tyle bardziej znośny, że wówczas obowiązywały inne standardy kierowania na lecznie psychiatryczne. Bałam się nawet założyć sprawę rozwodową - ponieważ książę pan otwracie mówił, że może mnie nawet zabić, "bo i tak mu nic nie zrobią". A ponieważ sama mam do czynienia z prawem, toteż nie hodowałam złudzeń co do tego, jak ono działa. Miałam własne mieszkanie. Nie widząc innej szansy, wyprowadziłam się. Lata całe żyłam na wynajętym. W tym czasie małżonek zarabiał na moim mieszkaniu. gdy wreszcie zaczęłam porządkować sprawy urzędowo, to się dopiero zaczęło. Rozwód został orzeczony ekstracugiem. Ale podział majątku - to był bal! Nasze prawo bankowe nie daje możliwości poznania całej historii konta, jeśli liczy ona więcej niż 10 lat. Zaś pan sędzia... no, cóż. W kwestiach materialnych "to takie oczywiste", że facet musi być bardziej wydolny ekonomicznie. Nawet gdy zawsze mniej zarabiał; nawet gdy od lat jest na najniższej rencie. I w tej kwestii bardziej wiarygodny jest psychotyk, niezdolny do zbornego przypomnienia sobie, co twierdził 2 miesiące wcześniej. A sprawa ciągnęła się 7 lat. Po drodze były zmarł. Krótko - gdyby nie to, że wcześniej, już rozwiedziona, zdążyłam kupić dom, ocknęłabym się bez dachu nad głową. Albowiem musiałam to mieszkanie sprzedać, aby "podzielić się" ze spadkobiercami. Słowem, zapłaciłam za ten "wspaniały dar małżeństwa". Odpowiedz Link Zgłoś
solardragon Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 11:45 nie badź agresywna o to bardzo źle świadczy o Tobie Nie masz pojęcia czy jego rodzice byli małżeństwiem czy żyli w wolnym związku ... Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 12:41 typowo męskie, dlaczego nie skrytykowałeś za agresję wpisu wycieczkowicza? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 12:47 >nie badź agresywna o to bardzo źle świadczy o Tobie Bo co? Bo mam zeński nick?Agresywne, obrzydliwe i chamskie moga byc tylko meskie wpisy o kobietach, o pardon, głupich pipkach? Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 14:13 Załapałaś ;-). A dlaczegóż to nie miałabym reagować furią gołą na samo wspomnienie tych wszystkich słodko-wzniosłych pie.dów, znakomicie służącym do kantowania? I niby co mnie ma obchodzić, jak to o mnie świadczy? - byłabym rada, gdyby świadczyło przekonująco, że w razie czego bez wahania ze schodów zrzucę. Dodam, że dopieroż mi mróz po kościach chodzi, jak pomyślę, co by się stało z kobietą inaczej wychowaną - taką właśnie gotową lata całe cierpieć i "zaspokajać potrzeby" domowego tyrana. Ani stażu pracy, ani doświadczenia... (miałam zakaz pracy! - bo moja praca oraz zarobki "upokarzały"). Żadnych środków własnych - a spadkobiercy też by nabożnie chciwe łapki "po swoje" wyciągnęli. Odpowiedz Link Zgłoś
e-droczek Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 12:09 Twoja (autorki) wina, żeś wyszła za mąż za barbarzyńcę. Prawa są kijowe to fakt, ale by nie było tej sytuacji gdybyś miała troszkę oleju głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 12:23 Wiesz, to jednak były mocno inne czasy. Wspólne "niezobowiązujące" mieszkanie nie wchodziło w rachubę - pal diabli to, co powiedzą ciotki etc... ale na taką swobodę obyczajową na pewno nie mógł sobie wtedy pozwolić nikt, kto ledwo wystartował w zawodzie zaufania publicznego. Długo by tłumaczyć, że np.w takim wypadku mogła się przyczepić spółdzielnia mieszkaniowa - i np. zakablować do miejsca pracy, że mieszka się "z osobą nieuprawnioną do zajmowania lokalu"! Barbarzyńcy nie rozpoznaje się tak "na rzut oka" - w przeciwnym razie nie byłoby problemu przemocy w rodzinach, postrzeganych jako nobliwe i kulturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
ev_ka Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 12:27 takie sprawy to niestety norma w naszym kraju, prawo nie zdaje egzaminu. ale musze powiedziec, ze takie sytuacje dzialaja w dwie strony: mojemu znajomemu zona wyczyscila wspolne konto przed rozwodem , w sumie kilkadziesiat tysiecy. sprawa karna zostala umozona, bo konto bylo WSPOLNE, wiec kazdy mogl z niego korzystac i nie musi sie tlumaczyc na co wydal te pienidze...wniosek? osobne konta... Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Męża można oskarżyć fałszywie i bezkarnie 27.03.11, 12:30 ..o ojcostwo..o niepłacenie alimentów, o bicie i gwałcenie, o molestowanie seksualne dzieci itp BEZKARNIE, tzn jeśli okaże się że nie jesteś ojcem, nie gwałciłes, nie biłeś, nie kradłes, płaciłes alimenty, to i tak przy fałszywym oskarzeniu paszkwilantka jest bezkarna, a ty nie mozesz otrzymac zwrotu kasy, jesli płaciłeś na cudzego bekarta.... Odpowiedz Link Zgłoś
zolwik123-to-ja Jeśli nie jesteś pewny ojcostwa.... 27.03.11, 12:45 ..... to masz rok czasu od urodzenia dziecka, by zrobić badania DNA i sprawdzić czy jest twoje czy nie. Narzekać to potraficie, ale by zadać sobie trochę trudu i zasięgnąć fachowych informacji, to już wam ciężko. A później: bo oszustka, bo płace na nie swoje, bo to , bo tamto. Trochę rozumu Panowie. Jak nie umiecie dopilnować swoich spraw, to później nie narzekajcie "nad rozlanym mlekiem". Odpowiedz Link Zgłoś
resztka Re: Jeśli nie jesteś pewny ojcostwa.... 28.03.11, 09:17 idziesz na latwizne, odnies sie madralo do reszty problemow. Argument "Jak nie umiecie dopilnować swoich spraw, to później nie narzekajcie" jest straszny, pamietasz jeszcze co to moralnosc i godnosc, wlasna godnosc (zwlaszcza wlasna)? Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: Męża można oskarżyć fałszywie i bezkarnie 27.03.11, 13:07 "Mężczyźni mają gorzej niż kobiety" Prawdziwy klasyk. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ruda Re: Męża można oskarżyć fałszywie i bezkarnie 27.03.11, 15:36 uwielbiam testy mezczyzn w stylu :'wrobila mnie w dziecko'; zlapala go na dziecko, mowila ze bierze tablektki itd itp slysze takie slowa i zastanawiam sie - czy jak tem 'mezczyzna' decydowal sie na seks to wiedzial ze to ON kontroluje czy dizewczyna zajdzie w ciaze czy nie?? przeciez jesli jest dorosly i swiadomy swoich zachowan to zaklada prezerwatywe, na dodatek stosunek przerywany i jest 99% pewnosci ze ciazy nie bedzie, bez wzgledu na to jakie 'plany' ta dziewczyna ma czy co mu powiedziala. Nie rozumiem jak faceci moga takie teksty pozniej mowic, przeciez wystarczy wziac odpowiedzialnosc za wlasne czyny we wlasne rece. i problem 'wrabiania facety' by nie istnial. slavik222 napisał: > ..o ojcostwo..o niepłacenie alimentów, o bicie i gwałcenie, o molestowanie seks > ualne dzieci itp > BEZKARNIE, tzn jeśli okaże się że nie jesteś ojcem, nie gwałciłes, nie biłeś, n > ie kradłes, płaciłes alimenty, to i tak przy fałszywym oskarzeniu paszkwilantka > jest bezkarna, > a ty nie mozesz otrzymac zwrotu kasy, jesli płaciłeś na cudzego bekarta.... Odpowiedz Link Zgłoś
resztka Re: Męża można oskarżyć fałszywie i bezkarnie 28.03.11, 09:13 a jesli to byla zona a nie dziewczyna? Kogo potepisz: naiwnego mezczyzne czy wyrachowana .... Odpowiedz Link Zgłoś
kajetanjan Żony nie można bić w ogóle 27.03.11, 12:45 Bicie kobiety to przede wszystkim brak wychowania. Trzeba być podłym człowiekiem aby znecać sie nad kobietą. Z drugiej strony uważam że to własnie kobiety mają bardzo zły wpływ na swoich synusiów którym wszystko wolno. To kobiety za wszelka cene chcą utrzymac w domu spokój i toleruja coraz gorsze zachowanie synków. To że synowa dostanie w łeb to juz mamusi nie interesuje. Inna sprawa że kobiety potrafia doprowadzić meżczyzne do pasji i robia to z premedytacja. Przed tym tez nie ma obrony prawnej. Trzeba z tyn zyc chociaż jest tak xle że człowiek nie chce wracać do własnego domu. Co do pieniedzy to przede wszystkim mężczyźni są okradani z kasy a nie odwrotnie. Obecnie agresja kobiet wzrasta dramatycznie i uważam że w wielu wypadkach to mezczyźni powini zastanowić sie nad małżeństwem a przede wszystkim nad intercyzą ! Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: Żony nie można bić w ogóle 27.03.11, 13:09 O, widzę, że odezwał się redaktor naczelny "Miesięcznika Mizoginów". Napisz jeszcze, że gwałcone kobiety same prowokują oprawców. Choć w sumie nie, ilość powodów, żeby czuć do ciebie obrzydzenie, jest już wystarczająca. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku jakiś betonowy feminizm 27.03.11, 13:10 "Dziewczyny, jeśli planujecie małżeństwo, przeczytajcie uważnie. " co to za chamskie uogólnienie?? już pędzę się żenić żeby bić i okradać żonę Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: jakiś betonowy feminizm 27.03.11, 13:14 Ja tu widzę li tylko zachęcenie do lektury. A, i "uderz w stół, a nożyce się odezwą". Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku Re: jakiś betonowy feminizm 27.03.11, 14:11 co z tymi nożycami że niby biję żonę?? macie kota drogie panie Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: jakiś betonowy feminizm 27.03.11, 14:14 O, widzę też "kobiety z histerią". Brakuje jeszcze "kiedyś było lepiej" i chyba lista zaliczona. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku ale 27.03.11, 14:58 kiedyś nie było "lepiej" teraz jest lepiej bo wykształcone i bardziej wolne kobiety są ciekawszymi partnerkami Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Betonowy? Anachroniczny i dla przyglupa 28.03.11, 08:29 Tu sie z toba zgadzam. To taka populistyczna wersja idiotek dla idiotek, kiedys (20-30 lat temu) obecna i na Zachodzie i powodujaca wylaczanie sie kobiet z normalnego zycia: nadziala sie kobitka na drania, a 'feministyczne' (i czesto lesbijkie - to fakt, nie zas uprzedzenie) opiekunki i doradczynie zrobily z niej samotnice na cale zycie, bojaca sie kazdego faceta. Dzis to wyglada nieco inaczej, co od razu widac chocby w brytyjskich statystykach: od czasu gdy postawiono na mediacje, psychoterapie (min. tzw. przymusowy dla sprawcow przemocy 'anger management') etc, to i liczba rozwodow w UK spadla do poziomu konca lat 50-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
szczemirek Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:27 W swoim życiu spotkałem się z przeciwnymi praktykami organów przestrzegających prawo. To ja musiałem udowadniać, że nie jestem wielbłądem (wyssane z palca oskarżenia o znęcaniu się celem przejęcia wspólnego majątku). Nie wierzę... i tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:30 We wszystko mozna nie wierzyć. Np. W Afryce gwałca zakonnice co pewien czas. Słyszałeś, zeby kto w Polsce zakonnicę zgwałcił? No, czyli wg Ciebie to sie nei dzieje nigdy;/ Odpowiedz Link Zgłoś
dezyderymarchewka w Polsce to jest niestety norma kulturowa, 27.03.11, 13:30 ingerowanie (tzw.wtrącanie się) jest źle widziane. Pan i władca rządzi, a żona może co najwyżej decydować co na obiad - ryż czy ziemniaki. Posługaczka ma prać, sprzątać, gotować, zajmować się domem, dogadzać panu i władcy, a wieczorem rozłożyć dla niego nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot chyba u Ciebie w domu 27.03.11, 14:33 Przykro mi ale dla mnie takie zjawiska są co najmniej egzotyczne Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: chyba u Ciebie w domu 27.03.11, 16:09 I to bywa problem. Jak czegoś nie znasz z autopsji, to sądzisz, że "nieprawda, takie zwierzę nie istnieje". Istnieje, istnieje... miewa nawet bardzo skuteczne barwy ochronne. Właśnie w sam raz wystarczające na takich, którzy "tego zwierza" mieli za egzemplarz z egzotycznych opowieści. Odpowiedz Link Zgłoś
marne Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:32 A MEZA MOZNA ZMIESZAC Z BLOTEM PONIEWIERAC PSYCHICZNIE I FIZYCZNIE ZASTRASZAJAC KURATOREM POLICJA SADEM...PRZYKLAD FILM TATO Z LINDA W ROLI GLOWNEJ...BO KAZDY FACET TO PIJAK A JAK PIJAK TO ZLODZIEJ I BANDYTA... Odpowiedz Link Zgłoś
hypertryper Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 13:49 Aj waj, film "Tato" z Lindą To sobie przeczytaj od deski do deski i przemysl - to samo zycie i filmów o tym nie zrobią, a niejedna tak zyje, bo jej slubny tylko kieliszek potrafi podnosić i wlewać w ryj, zwłaszcza na wsiach wyborcza.pl/1,76842,9319104,Zone_gdzies_wcielo__Dziecko_tez.html Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ruda Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 15:26 dokladnie, ile imprez 'rodzinnych' widzialam na ktorych mezowie pili, zony pilnowaly dzieci a potem byly odpowiedzialne za bezpieczne odstawienie meza do domu. oczywiscie zadnej przemocy fizycznej, faceci nie bandyci, nie zlodzieje, zarabiaja, na dom daja, skromnie ale daja. najgorsze jest to ze kobiety same sa przeciwko sobie, moje ciotki same krytykuja synowe i corki ze sie np nie zajmowaly dostatecznie dobrze dziecmi na imprezie, a ja sie pytam: a co tata w tym czasie robil???? zona w wielu wypadkach to nie tylko zona, to takze mama ktora odpowiada za bezpeiczenstwo pijanego meza, no bo przeciez ni emoze go zostawic tam gdzie zasnal, przy stole czy na podlodze kolejny raz na kolejnej imprezie!!!!!!!!!!! szok!!!!!!! hypertryper napisał: > Aj waj, film "Tato" z Lindą > > To sobie przeczytaj od deski do deski i przemysl - to samo zycie i filmów o tym > nie zrobią, a niejedna tak zyje, bo jej slubny tylko kieliszek potrafi podnosi > ć i wlewać w ryj, zwłaszcza na wsiach > > wyborcza.pl/1,76842,9319104,Zone_gdzies_wcielo__Dziecko_tez.html Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 14:01 No tak. Film z Lindą w roli głównej VS 200 interwencji policji w sprawie przemocy domowej dziennie. Ach, to prześladowanie mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 bo małżeństwo 27.03.11, 13:47 to nie jest byle co i nie należy takowego zawierać pochopnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego Re: bo małżeństwo 27.03.11, 14:29 I o tym ludzie zdają się zapominać na tym forum obarczając instytucję małżeństwa winą za swoje chybione wybory życiowe, brak roztropności, pospiech i naiwność. Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: bo małżeństwo 27.03.11, 17:26 Nieśmiale przypomnę, że również w "konkubinacie" takie rzeczy, więc argument o zwalaniu na instytucję małżeństwa problemu z własną bezradnością jest, jak to mówią, "o kant d... potłuc". Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz17 Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 14:08 Prawo prawem ale duże znaczenie według mnie ma sposób wychowania kobiet w Polsce. Duża część kobiet z różnych przyczyn nie jest samodzielna psychicznie i ekonomicznie. Poza tym w razie konfliktu sytuacja materialna w większości rodzin utrudnia uniezależnienie się od drugiej osoby. Tadeusz17 www.problems.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mebcia Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 14:16 Chwila... Hmm.... Czyli, jeśli dobrze zrozumiałam: "Problem przemocy domowej, w której sprawcą jest mężczyzna, a ofiarą kobieta, to problem nieodpowiedniej edukacji kobiety". Like, srsly? Odpowiedz Link Zgłoś
e.day Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 14:54 Może chodziło o to, że na pierwsze agresywne zachowanie mężczyzny dobrze wyedukowana kobieta ręcznie nauczy, że przemoc domowa w tym domu nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziweja Re: Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 16:30 oczywiście tadeusz ma racje, zapomniał tylko dodać, iż w wychowaniu kobiet powinno uwzględnić się również podstawy prawa i obowiązkowo walkę wręcz od 4 roku życia. dzięki takiemu rozwiązaniu kobieta będzie miała zbliżone szanse podczas awantury z domowym tyranem. ba, wówczas można by nawet odciążyć policję od tych męczących 'wizyt domowych'. jak zwykle kobiety winne są same sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mazen17 Żonę można bić bezkarnie 27.03.11, 15:23 Glupia mizandryczna propaganda. Bzdury napisane tylko po to, aby zniechecic kobiety do mezczyzn. Wszyscy wiemy ze jak sie ma wagine pomiedzy nogami to sady niemal zawsze uznaja nas za pokrzywdzone a facetow puszcza w skarpetkach. Takie bzdury jak w tym artykule to opowiadaj sobie, paniusiu, w swoim kolku lesbijsko-feministycznym lub wykrzykuj na manifach. Kto w ogole taki artykul zatwierdzil do publikacji??? Odpowiedz Link Zgłoś
szanim dokładnie masz racje -kto ma psychoze? 28.03.11, 08:13 według wszelakich badan to kobiety sa czesciej chore psychicznie - a to takie osoby robia piekło w domu Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Re: Żonę można bić bezkarnie 02.04.11, 21:55 To jest list od czytelniczki, a nie artykuł redakcyjny. Ludzie piszą różne rzeczy i jeżeli list nie zawiera inwektyw, wulgaryzmów, nie zawiera steku bzdur, nie nawołuje do przemocy, rasizmu, itp. itd. - to redakcje takie listy zamieszczają. Kazdy tytuł prasowy ma rubrykę - od czytelników. mazen17 napisał: > Kto w ogole taki artykul zatwierd > zil do publikacji??? Odpowiedz Link Zgłoś
pro-contra Męża też można "wrobić na szaro" 27.03.11, 15:24 Artykuł jest zdecydowanie tendencyjny i stronniczy. Ze sprawami małżeńsko - sypialniowymi zalecałbym jednak daleko posuniętą ostrożność. To, że wielu facetów "puszczanych jest w rogi" i skutki dla rodziny z tego wynikające nie jest żadnym rewelacyjnym odkryciem. Że kobiety popijają i stają się wtedy agresywnym kimś zupełnie innym też większość wie. Ale jest tajemnicą częstszą niż się sądzi, prowokacyjne zachowanie małżonki. O celowych mistyfikacjach dokonywania samookaleczeń przez zawzięte połowice dla wizualnego efektu interweniujących policjantów (a później prokuratury lub sądów) już raczej mało kto wie. Do tego dochodzi cyniczne podburzanie naiwnych dzieci, wymeldowania w tajemnicy przed zainteresowanych, przejmowanie korespondencji i przenoszenia wyimaginownych opinii o mężu do jego miejsca pracy też nie jest rzadkością. W takim konglomeracie zachowań owych "biednych, prześladowanych" kobiet, to facet ma udowodnić, że nie jest wielbłądem. A przez stereotypy, skład sądów (95% to kobiety) i niejednokrotnie głupią, męską ambicję to mąż jest zawsze przegrany. Odpowiedz Link Zgłoś
ap_u Re: Męża też można "wrobić na szaro" 27.03.11, 16:29 To nie artykuł, tylko zdaje się list do redakcji No to teraz będzie udowadnianie, ze przemoc domowa jest najczęściej fikcją i na jedną maltretowaną żonę przypada 500 niesłusznie oskarżonych mężów. I dla przeciwwagi litania niecnych postępków żon na czele z samookaleczeniem i puszczaniem w skarpetkach po rozwodzie... tak, wiemy wszyscy, że świat nie jest czarno biały. Przecież tutaj nie chodzi o to, ze każdy mąż jest katem, tylko, że tacy bywają i w takich sytuacjach ofiary nie mają wsparcia ze strony odpowiednich służb, instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
elizabeth7 Re: Męża też można "wrobić na szaro" 03.04.11, 00:38 pro-contra napisał: > Ale jest tajemnicą częstszą niż się sądzi, prowokacyjne zachowanie małżonki. Zupa była za słona? Odpowiedz Link Zgłoś
wiesenblum Re: Wyglada mi to na ... 27.03.11, 15:32 ... kolejna dosc prosta prowokacja na Wysokich Obcasach po tej (kilka dni temu) o kobiecie ktora juz prawie wyladowala w luzku z mezczyzna co to pachnial podobnie do jej ojca ale w ostatniej chwili uciekla zobaczywszy zdjecie jego matki w ramce przy lozku. Oczywiscie nie neguje ze problem przemocy w malzenstwie istnieje i to bardzo istnieje (tak samo zreszta jak mezczyzni co sie od matek oderwac nie moga) ale ten "artykul" mimo ze mowi o prawdziwym i powaznym i czestym problemie to wg mnie to tania prowokacja (a niech sie pogryza na forum troche, pare reklam Fiata przy okazji obejrza;-) ze wzgledu na to jak jest napisany Odpowiedz Link Zgłoś
hilusrenalis Re: Wyglada mi to na ... 27.03.11, 17:06 czytam i tak sobei myślę. Skąd ten pomysł psychozy? Czy Pani sama postawiła diagnozę? Bo w sumie nic na to nie wskazuje ( nie wykonano badań ). Trochę w tym prawdy jest,że sprawy są trudne do załatwienia. Niemniej założenie niebieskiej karty wiąże się wizytami dzielnicowego raz m-c, pozostają sygnatury wezwań ( nawet jeśli to był tylko telefon). Obdukcja - obecnie znacznie ułatwia sprawę,że nie musi jej wykonać lekarz sądowy. Wiem,że w przypadku przemocy kobiety zwykle tego nie robią.Poza tym- dowody - kamerka, nagrania na dyktafon, wszystko co może się przydać. To sie przydaje w sprawie o znęcanie. Lecz są one długie i zwykle nie kończą się eksmisją. Prościej rozwód z dobrym adwokatem z orzeczeniem o winie, bez udowadniania ,że pan mąż jest niby to w psychozie. A jak nie jest ? Pani w liście walczy. Wg mnie nie wygląda na typową ofiarę przemocy ale może się mylę. Autorka zamiast snuć nieprawdopodobne historie powinna siegnąć po teksty z forum niebieska linia. Byłby prawdziwe do bólu, jeśli autorki zgodizłyby się opwiedzieć choć 1/10 z ich walki Odpowiedz Link Zgłoś
lisica666 mój mąż bił mnie ,syna,ukradł cały majatek 27.03.11, 17:37 Zaczęło sie od organizowania sexintegracji w Tieto, jego szczecińskiej firmie. Po jednej z nich zapakowal co się dało w spłacany podczas trwania małżeństwa samochód i wywiózł do kochanki. Ze wcześniej odwazyłam się oskarżyć go o pobicie - oskarżył mnie o kradzież słuzbowego pendriva i dokumentów samochodu. Ja zgłosiłam kradzież i pobicie Efekt- mam dwa nakazowe wyroki za kradziez pendriva( złożyłam sprzeciw-uniewinnienie)i ukrywanie dokumentów(sprzeciw sprawa w toku bo małzonek nie zjawia sie na sprawach) Moje- kradzież majatku dorobkowego umorzona, zaskarzenie oddalone, pobicie -umorzone- na podstawie zeznań męża prokurator goleniowski stwierdził, że POBOICIE BYŁO JEDNORAZOWE zaskarzenie oddalone, i mogę złozyc prywtny akt oskarzenia. Liczne interwencje policji goleniowskiej kończyły sie jeszcze gorszym biciem, bo policjanci przyjeżdzali, stwierdzali, że nie widzą sladów pobicia i wyjezdżali. Mąż bije pięścią w plecy, głowę, wykręca rece stosując chwyty aikido- nie zostawia śladów. Reasumując na pewno w powiecie goleniowskim kobiete mozna bezkarnie zatłuc za błogosławieństwem prokuratury goleniowskiej i goleniowskiej policji. Byle robić to umiejętnie bez rozkrwawienia ofiary! Odpowiedz Link Zgłoś
mniklasp Re: mój mąż bił mnie ,syna,ukradł cały majatek 27.03.11, 18:19 lisicia, nic sie nie martw podobnie jest w Rosji, nie jestes sama, moze przeoczylas udzial wtej integracje, poza tym goleniowska policja wypracowala porzadny plan postepowania w takich sytuacjach, wiec nie mozesz tego zburzyc.Twoja wina Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Wspolczuje i...rece opadaja. 27.03.11, 18:42 Jesli bylas na tyle glupia, by starac sie wziac sprawiedliwosc w SWOJE RECE, to teraz sie sama martw. A jakby nie bylo, to maz mial prawo do co najmniej POLOWY mienia wspolmalzenskiego - a owa polowa w normalnej rodzinie, to i nawet do ciezarowki by sie nie zmiescila;) Co wiecej, obdukcja wykazalaby takze ew. obrazenia wewnetrzne, a gdy obrazen i zewnetrznych i wewnetrznych nie ma, to trudno mowic serio o pobiciu. I jakimkolwiek zagrozeniu dla twego zdrowia i zycia. Jasne, ze zadna przemoc fizyczna nie jest mila, ale - bez jakichkolwiek obrazen - to inna klasyfikacja prawna, nizli 'pobicie'. Odpowiedz Link Zgłoś
hilusrenalis Re: Wspolczuje i...rece opadaja. 27.03.11, 20:16 przemoc zarówno fizyczna jak i psychiczna jest karalna. Nie tylko pobicie albo zagrożenie życia. Karalne są również groźby typu zabiję cię k-wo itd . To kwestia udowodnienia. Lecz z doświadczenia wiem,że to trwa bardzo długo i zwykle wyrok nie zapada z eksmisją.Powinno się karać sprawcę.ale szybciej idą sprawy rozwodowe.Dla mnie prawo eksmisji takiej ososby jest martwe. Nasz rząd ogłosił wielk sukces w walce z przemocą dając kolejny gniot prawny. Bardzo podobało mi się rozwiązanie ( nie wiem który stan US) aby sprawcę przemocy odsunąć na 24 h i od razu postawić przed sądem. Jeśli dowody są wystarczające sprawca dostaje zakaz zbliżania się a psa z kulawą nogą nie interesuje gdzie mieszka. Prawo jest również surowe względem osób składających fałszywe zeznania. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd To nie tylko stan USA - to prawo Anglii i Walii 28.03.11, 08:03 (i pewnie i Szkocji, ale tego nie znam). Odseparowanie sprawcy od ofiary nastepuje automatycznie - z domu wyjezdza sprawca (ale tylko przy wspolwlasnosci czy wspolnego lokatorstwa, niestety - gdy dom na meza, zona jest przenoszona do schroniska i ma priorytet przy mieszkaniu socjalnym, nie czeka nan dluzej nizli 3 mies, tez uregulowane prawem). Natychmiast, pod eskorta interweniujacej policji. Policja tez zalatwia zakaz sadowy zblizania sie do ofiary. I guzik to kogo obchodzi, gdzie sprawca bedzie miaszkal - wazny spokoj i bezpieczenstwo ofiary. A ow zakaz sadowy to nie zarty - jego zlamanie to natychmiastowa odsiadka i to wcale nie krotka. Wspominam o tym wyzej, ale jakies pomylone trolle od razu na mnie naskakuja, ze to Polska nie Anglia. Jakby nie warto sie bylo uczyc nawet od samego diabla. I wina polskich organizacji kobiecych jest to, ze ow gniot przez Sejm przeszedl. Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Re: To nie tylko stan USA - to prawo Anglii i Wal 02.04.11, 22:04 Dokładnie tak samo, jak napisałeś, jest w Skandynawii i w niektórych landach (z przewagą protestantów) w Niemczech. Ale nie jest we Włoszech, Hiszpanii i u nas. Pewnie dlatego, że te trzy ostatnie to kraje katolickie, a przecież małżeństwo to rzecz święta, nawet gdyby mąż katował codziennie. Dlatego u nas nigdy tak jak w Anglii np. nie będzie, bo kościół by protestował, więc wszyscy sie boja. Odpowiedz Link Zgłoś
babunia_wygodka Re: mój mąż bił mnie ,syna,ukradł cały majatek 28.03.11, 16:17 lisica666 napisała: > Zaczęło sie od organizowania sexintegracji w Tieto, jego szczecińskiej firmie. O, widzę że pani świruska od czepiania się Tieto znowu ma fazę pogorszenia. Odpowiedz Link Zgłoś