Dodaj do ulubionych

Pamięci nieznanego aliena

07.05.05, 01:11
gratuluje odwagi, celnego jezyka!
Obserwuj wątek
    • jestemalien Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 02:49
      BRAWO KINGO!!! dodajesz nam odwagi by zyc
      • mamagda2 Re: Pamięci nieznanego aliena 09.05.05, 14:11
        Pani Kingo, dzięki wielkie za ten subtelny felieton!!! Tych alienów znam całe
        masy, sama jestem jednym z nich. Mimo że jestem niewierząca, śmierć papieża
        bardzo mnie zasmuciła, bo uważałam go za człowieka w stu procentach ideowego, a
        idea miłości i braterstwa między ludźmi, niezależnie od przekonań, była
        szczytna, a jego postawa do końca życia - wyjątkowa. Odebrałam ją jako lekcję
        dla siebie. Natomiast mój smutek nie sięgał aż tak daleko, żeby przez tydzień
        uczestniczyć w zbiorowych ekspiacjach i nie mieć od nich żadnej ucieczki. Już
        koło wtorku moja cierpliwość oraz cierpliwość wielu moich znajomych - często
        katolików - zaczynała słabnąć. Chcięliśmy obejrzeć coś normalnego w TV, a tu
        nawet dzieci nie miały swoich kreskówek, nawet na basen nie można było się
        wybrać, bo i ta rozrywka została uznana za niegodną okresu żałoby. Dlaczego
        odmówiono nam wyboru? Białe marsze, flagi na samochodach, to nie dla mnie, nie
        odczuwam najmniejszej potrzeby łączenia się w żałobie ze społeczeństwem, w
        przeciwieństwie do mojego równo oflagowanego sąsiada na codzień trudniącego się
        nielegalnymi interesami. Poza tym uważam, że ogólnonarodowa ekstaza religijna
        jest przeżyciem tyleż łatwym i pociągającym co płytkim, prawdziwa refleksja
        wymaga ciszy i skupienia. Jedyny plus tej żałoby to, że stacje radiowe tak
        ładnie grały...
        • genepis Re: Pamięci nieznanego aliena 13.06.05, 09:02
          mamagda2 napisała:
          > Chcięliśmy obejrzeć coś normalnego w TV, a tu
          > nawet dzieci nie miały swoich kreskówek,

          O przepraszam! Kreskówki były! To był jedyny punkt programu, który się ostał
          przez cały czas żałoby.

          > Jedyny plus tej żałoby to, że stacje radiowe tak
          > ładnie grały...

          A z tym się zgadzam.
    • cziriklo A najsmieszniej bylo w Wysokich Obcasach w dziale 07.05.05, 03:08
      kuchennym, ktory jaka pancia rozegzaltowana rozpopczela rubryke w nastepujace
      slowa: Kochani, wybaczcie, nie moge pisac. Wiec podaje tylko przepis:
      KREMOWKI
      Myslalem, ze sie posikam ze smiechu.
      • bluesy alieni i... 07.05.05, 07:47
        Poza grupa alienow powinno sie rowniez uwzglednic te grupe instant-religijno-
        jednoczacych sie bo tak "wypada". Kiedy oznajmilam ze nie ide na bialy marsz bo
        nie potrzebuje zlotu fanow ,bo po prostu zal mi czlowieka - nie odzywali sie do
        mnie przez tydzien. Co ciekawsze uslyszalam przypadniem jak jeden z Nich
        odpowiada na pytanie obcokrajowca (na rynku bodajze): "no no no jean pauli, his
        real name was..ermm Cristoff Woltyla!"
    • magda.gdansk Nie widze powodow do wspolczucia 07.05.05, 09:20
      Ja nie gratuluje; felieton przeczytalam bez zwyklej dla Kingi Dunin sympatii. I
      nie widze powodu, zeby wspolczuc osobom, ktore zle sie czuly w Polsce w czasie
      po smierci Papieza. Trzeba bylo chyba bowiem niezmiernej odpornosci na
      refleksje o rzeczach ostatecznych, o wlasnym zyciu, i o swoim miejscu w
      spoleczenstwie, o swoich ludzkich - nie religijnych i niekoniecznie nawet
      narodowych! - powinnosciach, zeby czuc sie 'jak chore zwierze', jak ta znajoma
      Kingi Dunin, nad ktora autorka pochyla sie z taka troska.

      Czegoz tu wspolczuc - braku wrazliwosci? Slepoty i gluchoty na czytelne
      sygnaly sklaniajace do zastanowienia sie nad swoim zyciem?
      Nie widze powodow do wspolczucia.
      • bimbalimba Re: Nie widze powodow do wspolczucia 07.05.05, 10:32
        tak jak dla kingi dunin, gejow, homolesbo, pedofili i reszty zboczencow smierc
        papieza byla okazja dla zalosnych popisow polaczkow , tak dla nas zawsze
        zalosnymi podrygami beda wasze homoparady, homorodziny, manify, srody -jarugo-
        szyszkosko-urbany i cala ta homo-queero-femoheca ... teraz postepaki mozecie
        zrozumiec co czujemy gdy widzimy na ulicy parade gejo-lesbo - tez chce nam sie
        smiac i rzygac jednoczesnie ...
        • ako3 Re: Nie widze powodow do wspolczucia 07.05.05, 11:02
          alez jestescie krotkowzroczni tendencyjni i ograniczeni. albo nieuwaznie
          czytaliscie felieton - na jedno wychodzi... przeciez nikt sie nie smieje ani z
          zaloby ani z marszow, po prostu nie kazdemu nastroj powagi i skupienia udzielil
          sie w takim samym stopniu. ludzie - troszke tolerancji i zrozumienia dla
          innych... alienow
        • cziriklo Bibmbalimbo. przeciez ty masz w d.pie papieza? 08.05.05, 20:12
          Skad wiec to "my", kiedy piszesz o zalobie po nim? Wystarczy przeczytac pare
          twoich gdzie indziej skladanych postow pelnych jadowitej nienawisci do Zydow i
          zaraz widac czym dla ciebie byl papiez. Wiec jako zalobniczka wypadasz malo
          przekonujaco. Naprawde.
          Idz, podtruj paru Zydow, powies pary Cyganow, podrznij gardlo komus, kto w
          twoim swiecie nie wart jest zycia. Ale nie solaniaj sie papiezem i "zaloba" po
          nim.
          • manra Re: Bibmbalimbo. przeciez ty masz w d.pie papiez 11.05.05, 10:31
            Nie rozumiem, jakim prawem rozdzielasz zezwolenia na uczestnictwo w żałobie po
            papieżu - jakie to obrzydliwe, kiedy z jednej (żałobnicy) i z drugiej (alieni)
            strony sypią się na tych drugich oskarżenia (o hipokryzję/brak uczuć etc.).
            Jakie to przykre, że wypominamy sobie i innym jakieś grzeszki, jakieś działania
            (patrz: oflagowany sąsiad trudniący się ciemnymi interesami). Jakie to smutne,
            że widzimy tylko to, co złe.
      • ako3 Re: Nie widze powodow do wspolczucia 07.05.05, 11:10
        a mnie do glebszej releksji nad zyciem sklaniaja glodne biedne i brudne dzieci
        mieszkajace na mojej ulicy niz (z calym szacunkiem dla Karola Wielkiego)
        ogolnonarodowa histeria
        • jendrek121 Re: Nie widze powodow do wspolczucia 07.05.05, 12:46
          no bo oczywiście Wojtyła jest odpowiedzialny za te głodne dzieci. Nie pomagał im
          codziennie tak jak ty
          • ako3 Re: Nie widze powodow do wspolczucia 13.05.05, 14:57
            nie Wojtyła nie jest za nie odpowiedzialny. a ja nie pomagam im codziennie. po
            prostu w tych dniach spotkalam sie z przesadzonymi reakcjami u tych osob, o
            ktorych wiem ze na co dzien sa nieczule i wredne a potem biegaly 3 razy
            dziennie na msze za papieza ale o zebrakach i bezdomnych mowia jak o smieciach -
            i taka postawe mialam na mysli
      • manra Re: Nie widze powodow do wspolczucia 08.05.05, 18:15
        Ja również. Wielu, ja wśró nich, poczuło się w tych dniach, jakby zmarł nam
        ojciec. Nie ojciec święty, tylko tata, dziadek, ktoś bardzo bliski. I nie ma
        sensu skupiać się na tych, którzy brali w żałobie udział "bo tak wypada" - to
        niedojrzałe i żenujące.
        Podążając za myśleniem p. Dunin - czy miałabym współczuć osobie, która
        postanowiłaby akurat w dniu mojej żałoby po ojcu urządzić piętro wyżęj głośną
        imprezę?
        Jestem daleka od pogrążania się w rozpaczy czy stygmatyzowania tych, dla
        których śmieć Jana Pawła była tylko informacją - ale proszę o Szacunek - nie
        tylko mniejszości mają prawo o niego prosić.
        Pozdrawiam.
      • genepis Re: Nie widze powodow do wspolczucia 13.06.05, 09:06
        Bo pani Kinga jak zawsze pisze o sobie. I jak zwykle jawi się jako tłum...
        Ciekawe...
    • arta5 Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 10:39
      Ja również gratuluję!
      Co za ulga na łamach prasy, która dostała z nagła religijnego amoku usłyszeć
      normalny głos, pełen zdrowego rozsądku!
      Dzięki!
      • ako3 Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 11:07
        a ja znalazlam sie po srodku. nie chodze do kosciola. papiez byl dla mnie po
        prostu wielkim polakiem i wspanialym czlowiekaiem. po jego smierci siedzialam
        do 5 rano bo nie chcialo mi sie spac, tak po prostu. na drugi dzien z
        przyjaciolmi troche zbyt wesolo zachowywalismy sie na obiedzie na miescie-
        ludzie zerkali zdegustowani. za to w poniedzialek ogladajac zdjecia papieza z
        czasow gdy byl zdrowy i usmiechniety mialam lzy w oczach. nie mozna wszystkich
        wsadzic do jednego wora z czego caly polski narod chyba nie zdaje sobie sprawy.
        pozdrawiam wszystkich alienow, religijnych i tych, ktorzy po prostu sa soba i
        reaguja po swojemu
        • jendrek121 Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 12:31
          "...alieni żyjący obok połączonej duchowo wspólnoty..."
          Dunin jest żałosna. To kwestia wyczucia, czasami dobrego wychowania jak w
          przypadku jeżdżenia rowerem przez skrzyżowanie (oczywiście to straszne
          zagrożenie dla porządku publicznego!!!!!).
          Onanizowanie się swoją indywidalnością do niczego nie prowadzi. Oczywiście
          stwarza dobre samopoczucie bycia poza tłumem.Totalny brak zrozumienia dla tego
          co się dzieje szukanie dziury wszędzie gdzie się da: w tym, że ludzie się smucą,
          że kibice się uspokajają.
          A zwolenniczki Dunin sa na ogół równie prymitywne jak fani O.Rydzyka. Każde
          odmienne zdanie to oskarżenie o dogmatyzm, fanatyzm itd.
          Spójrzcie np. na Żydów. Ile nakazów tej religii jest nielogiczna czy wręcz
          głupia. No i co z tego. Najważniejsza jest funkcja wspólnotowa. To czy Żydzi
          trzymają się razem czy nie. Podobnie Amerykanie. Można śmiało twierdzić, że
          głupi i aroganci. Ale umieją działać wspólnie mając jednocześnie wśród siebie
          sporo alienów. Coś w stylu minister Magdaleny Środy, która będąc ateistką chodzi
          ze święconym na Wielkanoc. No ale gdzie tam Dunin do Środy. Nie ta klasa
          • 540kk Masz rację 07.05.05, 13:04
            Środa jest ateistką, ale jednocześnie to kobieta z klasą. Nie zgadza się np. z
            Janem Pawłem II, ale jego encykliki zna niemal na pamięć - więc przynajmniej
            jej krytyka jest konstruktywna i jednocześnie pełna szacunku dla ludzi inaczej
            myślących np. dla wierzących.
            Przy Magdalenie Środzie, Dunin to niestety reprezentantka genderowego bełkotu.
            Wystarczy zapisać się na tzw. Listę Gender, gdzie feministki urządzają swoje
            igrzyska - potrafią zmieszać z błotem każdego! Ostatnio dostał nawet prof.
            Wiktor Osiatyński za artykuł w "Znaku" - to był tekst bardzo feministyczny (i
            dziwię się nawet, ze "Znak" go wydrukował), ale feministki genderówki
            rozszarpały Osiatyńskiego...
            Dunin jest niestety królową tego grona wzajemnej adoracji z Le Madame i
            Bastylii, które wszystko chce opluć i wszędzie widzi dziury w całym...
            • manra Re: Masz rację 08.05.05, 18:23
              artykuł czytałam. racjonalny, trafny - po prostu mądry. Brawo!
              Zresztą, oceńcie same:
              kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1226759&KAT=239
        • manra Re: Pamięci nieznanego aliena 08.05.05, 18:18
          Ci, którzy patrzyli na was zdegustowani to wariaci. Każdy ma prawo przeżywać
          żałobę po swojemu.
          ale - co innego żyć dalej, śmiać się ze znajomymi, a co innego być
          zdegustowanym z powodu "ogólnonarodowej histerii", przez którą trzeba było
          zmienić trasę przejazdu rowerem.
          Pozdrawiam.
    • grubasek73 Biedactwo imieniem Kinga 07.05.05, 12:16
      Biedna pani Kinga...

      Szkoda tylko, że sama sobie zaprzecza. Z jednej strony kolejny już raz biadoli,
      że czuje się wykluczona, ale DO KOGO TE PRETENSJE? Jeśli nie chce być
      we "wspólnocie większości" to sama się wyklucza i sama staje z boku - jej
      wybór.
      Szanuję to, bo każdy ma prawo do własnych przeżyć, ale proszę nie wciskać mi
      kitu, że to my - większa część Polaków - ją wykluczamy.
      To wykluczenie jest na mocy Pani decyzji, a nie wypływa z naszego działania!!!
      • jendrek121 Re: Biedactwo imieniem Kinga 07.05.05, 12:36
        jakoś nie liczę na logikę u autorki. tak jak z tym felietonem, że gwałt to nic
        takiego
    • toporowa wyalienowany narcyz 07.05.05, 12:37
      Nie jest prawdopodobne aby ktoś na Błoniach w czasie mszy żałobnej zajmował sie grą w berka
      na "boisku wyznaczonym świeczkami".
      Blonia zapelnione były po brzegi ludzmi, ktorzy ze lzami w oczach zegnali bliską osobę, ktora
      wlaśnie umarła.
      Jesli jednak rzeczywiście ktoś tam przyszedł (albo wyobraża sobie, że przyszedł) aby miedzy
      modlącymi się ludźmi pograć sobie w berka to zrobił rzecz chamską.
      Szkoda, że Pani Dunin tego nie powiedziała przechwalajacemu się studentowi pozostawiając go
      w przekonaniu, ze dokonał czynu chwalebnego i wymagajacego odwagi oraz niezalezności
      intelektualnej.
      Ten student, podobnie jak Pani Dunin należą jak sądzę do kategorii osób, które bardzo źle
      znoszą sytuacje gdy nikt nie zwraca na nich uwagi.
      Odbieraja to jako dowód, że są alienowani.
      Wówczas, aby zaistnieć muszą za wszelką cenę zrobić demonstrację.
      "Obrazoburcze" felietony Pani Dunin należą do tej samej kategorii załosnej prowokacji
      intelektualnej co granie w berka na mszy załobnej.
      • jendrek121 Re: wyalienowany narcyz 07.05.05, 12:45
        chodziło o czuwanie, więc może i grali. Można też spotykać ludzi, którzy jako
        alieni nie pomoga np. niewidomemu wejść do tramwaju, ubierają się seksownie na
        pogrzeb swojej babci albo na stypie ogłaszają sałkiem serio, że już szukają
        partnera/ki. Sam to widziałem ale jakoś nie czuję do nich sympatii. No ale jak
        alien jest 2-go kwietnia taki sami pokrzywdzony to do kogo może zadzwonić i się
        poskarżyć? Do kogoś kto się nad nim pochyli i jeszcze umieści go w felietonie
        czcząc jego pamięć
      • margo47 Re: wyalienowany narcyz 09.05.05, 17:11
        Dzięki ci toporowa za ten post, świetnie to ujęŁaś. Od siebie dodam, że w
        zamierzchŁych czasach strajków sierpniowych, kiedy Polacy przeżywali podobnie
        intensywne zjednoczenie, frakcja trockistów (Michnik, Kuroń etc) wysmradzaŁa
        takie same "mundrości", co dunin powyżej. A teraz co... Agora trzepie na śmierci
        papieża mamonę. Może się więc Dunin weźmie za hipokrytów z redakcji, która ją
        opŁaca, skoro tak lubi uchodzić za "odwaźną".
        • magda.gdansk OBRZYDLIWE KLAMSTWO 15.05.05, 08:55
          Niejaka margo47:

          > Dzięki ci toporowa za ten post, świetnie to ujęŁaś. Od siebie dodam, że w
          > zamierzchŁych czasach strajków sierpniowych, kiedy Polacy przeżywali podobnie
          > intensywne zjednoczenie, frakcja trockistów (Michnik, Kuroń etc) wysmradzaŁa
          > takie same "mundrości", co dunin powyżej.

          To jest obrzydliwe, podle klamstwo.
          • cziriklo Re: OBRZYDLIWE KLAMSTWO 15.05.05, 11:45
            Ro jest obrzydliwe klamstwo. Ale taki jest zazwyczaj poziom polimenistow pod
            felietonami Kingi Dunin. Zwymtslac, oblac blotem i stekiem klamstw -
            oto "zalobnicy". Stad tyle we mnie cynicznych podejrzen jesli chodzi o caly ten
            cyrk zwiazany ze smiercia papieza. Ostentacja i zadnej refleksji. Zadnej.
            • margo47 Re: OBRZYDLIWE KLAMSTWO 16.05.05, 17:33
              Twój cynizm jest faktycznie nad wyraz wyraźny, ale cóż jest to cecha
              charakterystyczna bezkrytycznych apologetów Dunin, dlatego nauczyŁam się
              przechodzić nad nią do porządku dziennego.
              Ostentacja i brak refleksji? czy to aby nie projekcja twojego wŁasnego stanu
              tzw. "świadomości" (a raczej podświadomości, bo znać po twoich postach, że masz
              podwyższoną skonność do kompulsji)? Użycie sŁowa "cyrk" mówi niestety samo za
              siebie (ciekawe przy okazji, jakie masz określenie na zwyczaj "odwiecznych
              odwiedzin" u mumii lenina...). "Cyrkiem", dla mnie przynajmniej, byŁa reakcja
              jankesów na audycję Orsona W. o lądowaniu marsjan, używanie więc tego sŁowa w
              celu określenia autentycznej żaŁoby PO KIMKOLWIEK jest wyrazem braku wrażliwości
              wobec czyichś uczuć, żeby nie użyć sŁów bardziej adekwatnych.
              broniŁabym felietonu Dunin, gdyby faktycznie byŁo coś na rzeczy, gdyby ktoś
              rzeczywiście byŁ sekowany z powodu "barku zrozumienia" dla żaŁobników. Ale
              obrona chama (vel chamki, bo nie chce mi się wracać do tekstu by to sprawdzić),
              który wjechaŁ rowerem w świeczki i z tego powodu zostaŁa mu zwrócona uwaga, a
              czym się cham poczuŁ "do (przysŁowiowej) gŁębi" urażony, uznaję za grubą przesadę.
              Motto tego felietonu, które brzmi (w specjalnym tŁumaczeniu dla ciebie) "jeśli
              umrze ci ktoś bliski, to przede wszystkim pamiętaj o tym, by nie zakŁócać
              spokoju tym, którzy ten fakt mają gŁęboko w du..." uważam za tandetną zagrywkę
              pod nowo-lewicową publiczkę, żeby już nie nazywać rzeczy po imieniu.

              No i co do "obrzydliwego kŁamstwa"... Nie posiadŁam niestety umiejętności
              przekonywania ludzi odpornych na fakty.
    • 540kk Żałosne 07.05.05, 12:55
      Ciekawe, kiedy skończy się ta s r a c z k a tych, którzy nie potrafią
      zrozumieć większości społeczeństwa?
      Moze trzeba powiedzieć wprost, że ci wszyscy z pubów i dyskotek, to zwyczajne
      chamstwo, które nie potrafi się zachować w poważnej chwili?
      Kiedy umiera ktoś w rodzinie moich sąsiadów, sam zachowuję spokój i ciszę, żeby
      tych ludzi dodatkowo nie ranić. Szkoda, ze tak ELEMENTARNYCH rzeczy "mądra"
      Kinga Dunin nie rozumie... Żałosne. Zero empatii i zero wrażliwości na uczucia
      innych.

      Pani Kingo!
      Gdy któregoś dnia umrze pani ojciec, matka, siostra lub inna najbliższa osoba,
      mam nadzieję, że ludzie obok uszanują to i nie będą za ścianą urządzać
      dyskoteki.
      • maj16 A ja się cieszę, że żyliśmy w uniesieniu!!! 07.05.05, 13:44
        Wspaniale, że daliśmy się porwać fali wzruszeń, emocji, że tworzyliśmy
        wspólnotę. Szkoda, że bez alienów - ich wybór. Nawet mnie ciekawiło co czują,
        co myślą, gdy wokół ludzie zjednoczeni, gdy w mediach rekolekcje. Teraz już coś
        wiem. Gdy przeczytałam, że przyjaciółka pani Dunin czuła się jak chore zwierzę,
        które zostało odtrącone przez stado, od razu przyszło mi na myśl zdanie z
        homilii Papieża Ratzingera o owieczce - chorej, słabej, zagubionej, którą
        pasterz bierze na swe ramiona.
        A jesli chodzi o media, przeczytałam w jednych z felietonów w Rzeczpospolitej
        (30.04-1.05) wypowiedz człowieka niewierzącego, z którą w pełni się
        zgadzam: "Ale co za ulga! W telewizji nie ma reklam i tej codziennej sieczki,
        gdzie przemoc ściga się z seksem, w radiu nareszcie spokojna muzyka.
        Powszechność tego odczucia może budzić optymizm, że ten śmietnik kiedyś
        zdechnie - oto naganiacze sensacji stali się nagle łowcami poważnych wzruszeń.
        Ale to przecież tylko krótka przerwa, która nie zmieni komercyjnego mechanizmu,
        wyposzczone media tym drapiezniej rzucą się ludziom do gardeł."
        • margo47 Re: A ja się cieszę, że żyliśmy w uniesieniu!!! 09.05.05, 17:47
          Moje doświadczenia z alienowcami po śmierci papieża wyglądaŁy następująco:

          Przy nowym rynku jest knajpa o nazwie polyester (albo jakoś podobnie), obok
          której miaŁam nieprzyjemność przechodzić kilka razy dziennie (akurat się tak
          zŁożyŁo).
          W dniu śmierci papieża, kiedy zaczęto wystawiać zdjęcia z Karolem WojtyŁą w
          witrynach, w oknie knajpy pojawiŁ się duży plakat z Che. I OK, pomyślaŁam, skoro
          chcą zakreślić swoją zonę, to ich sprawa. Ale nie chodziŁo niestety o czytelny
          sygnaŁ dla targetu.
          W niedzielne popoŁudnie ciszę, jaka panowala wtedy wokóŁ, przecinaŁ już jazgot
          dobiegający z tejże knajpy - i nie problem w tym, że drzwi byŁy otwarte na
          oścież, ale w tym, że odkręcono gŁośność na full - w celu ewidentnej prowokacji,
          bo w środku przy tej liczbie decybeli nie daŁo by się spokojnie wysiedzieć. Dla
          mnie taki objaw zŁej woli byŁ naprawdę szalenie przykry. Ale oczywiście
          najlepsze przed nami.
          Kiedy ustawiono ekrany na pl. Zamkowym, ludzie zaczęli się przed nimi gromadzić.
          Zapalali znicze. Kiedy kończyŁ się wyświetlany film, odchodzili, a na ich
          miejscu stawali kolejni przechodnie. Chiwilami robiŁo się tŁoczno, ale ludzie
          byli dla siebie niezwykle wyrozumiali, Łatwo byŁo się przedostać na Krakowskie
          Przedmieście.
          Niestety w pewnym momencie zaczęli się pojawiać kolecie w czapkach
          czerwonoarmistów (takie szmaciane pilotki z czerwoną gwiazdą na czole) i
          zataczać się tak by wywoŁać zamieszanie: wpychali się na ludzi, gŁośno
          komentowali "katolickie rytuaŁy". Nie jestem wierząca, ale dla mnie ich
          zachowanie byŁo zwyczajnie skandaliczne.
          Zapewne pani ze swoją "ideowo czerwoną" przeszŁością dopisze tutaj zgrabne
          wytŁumaczonko, a może nie. Może zamiast bronić swego elektoratu, nazwie pani
          rzeczy po imieniu.
          • cziriklo Oh,. please, give us a break! 15.05.05, 11:48
            Oczywiscie twoja relacja jest tylez prawdziwa, co twoj poprzedni post, biedna
            wdowa po papiezu.
            • margo47 Re: Oh,. please, give us a break! 16.05.05, 17:40
              Jak rozumiem byŁaś i widziaŁaś, przetrącona sieroto po PRLu.
    • broszak1 Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 13:41
      Felieton Pani Kingi napełnił mnie smutkiem,jest mi żal ludzi,którzy czują się
      obcy w swoim własnym narodzie,wswoim dziedzictwie ,które napisały wieki.To że
      jestem Polką,to powód do dumy ,a nie wyobcowywania się.Ostatnie wydażenia
      pokazały ,żę jako naród jesteśmy nadal silni i to powód do wielkiej
      radości.Jestem szczęśliwa,gdy wreszcie zrozumiałam ,że nie jestem sama ,ludzi
      którzy chcą dobra tego narodu ,jest bardzo wielu .Wierzę,że uda nam się
      zbudować lepszy ,szczęśliwszy kraj ,w kórym każdy poczuje,że jest u
      siebie.Ludzie samotni,nieszczęśliwi- Alieni,rozejrzyjcie się w koło,nie
      jesteście sami .Ten Kochany Ojciec ,który patrzy na was z nieba Was TEŻ
      KOCHA.Kocha tez PANIą Kingę,która jeszcze tego nie poczuła,ale życzę Jej z
      całego serca,by doświadczyła tej cudownej miłości,gdy nasz Ojciec Ją przytuli i
      powie nie bój się jestem zTobą,dam Ci jedyne prawdziwe szczęście
      • cziriklo Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 07.05.05, 14:00
        I we mnie to tez wzbudza bardzo silne opory: kiedy Wy, fanclub zmarlego papieza
        zaczynacie nas zmuszac do uznanoie go za "Ojca", jak byles (bylas) laskawie go
        nazwac. Wscieka mnie gdzy przezydent Wszystkich Polakow obwieszcza w
        uniesieniu, ze "Ojciec swiety byl ojcem nas wszystkich, wierzacych i
        niewierzacych". Otoz bedac wierzacym, nie uznaje JPII za swojego "ojca" a juz
        zwlaszcza "swietego". Ma dwoch wlasnych ojcow (prawdziwego i Tego w Niebie) i
        prosze mi trzeciego na sile nie wciskac. Bo wtedy jestem wlasnie wylaczony z
        Narodu. Nie mam nic przeciwko temu by reszta spoleczenstwa obchodzila sobie
        zalobe, ale mnie do tej zaloby prosze nie wciskac na sile. Jestem gotow odwolac
        huczna zabawe, aby nie sprawic przykrosci sasiadom, ale jak ktos mnie zacznie
        zmuszac do zapalania swieczki na rozkaz, to dostanie w ucho. Jak mi Bog mily.
        • 540kk Re: Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 07.05.05, 14:16
          Nikt nie zmusza cię do zapalania świeczek!
          W tekscie Dunin chodzi własnie zaś o to, ze on czuje się odtrącona, a to
          brednia. MY jej nie odtrąciliśmy i Ciebie też nie.
          Sami wyłączacie się poza tę wspólnotę twierdząc, że JPII to nie wasz papież.
          OK, macie prawo go nie czcić, ale nie miejcie pretensji, ze jesteście "obok"
          wszystkich.
        • 540kk Re: Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 07.05.05, 14:19
          A hasłem "fanclub zmarlego papieza" sam sobie wystawiasz świadectwo. Na tym
          polega problem: WY ŚWIADOMIE DRWICIE Z NAS, więc nie dziwcie się, że potem
          telefony do takich jak wy milkną. Jak ktoś ze mnie kpi, niech nie liczy na mój
          szacunek...
          • cziriklo Re: Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 07.05.05, 15:00
            OK, jestem gotow przeprosic za fanclub, co niniejszym czynie.
            Ale upieram sie przy swoim: w dniaich "ogolnoinarodowqej" zaloby byl PRZYMUS
            uzewnietrzniania jej w postaci np zapalania swieczek o okreslonej porze. Byly
            tez rozliczne zakazy, czemu chyba nie zaprzeczysz. Otoz jestem przeciwny, malo -
            oburza mnie to, kiedy odgorne prikazy ingeruja w moja sfere UCZUC i
            ograniczaja moja wolnosc. W Paryzu 5 kwietnia odbywala sie dawno zaplamowana
            przrez UNESCO konferencja poswiecona Miloszowi. Ambasada PR robila co mogla aby
            w sotatniej sekundzie impreze odwolac, odwolala tez swojego ambasadora z
            uczestnictwa. Na szczescie Amerykanie nie dalio sie zastraszyc i impreza sie
            odbyla z udzialem licznych specjalistow z calego swiata. Nie bylo jedynie
            przedtsawuciela wlad RP. I to jest granda. KOnferencja byla naukowa, do licha!
            I nieslychanie wazna. Ale nikt o niej w Polsce nie wie.
            Dla mnie osobiscie JPII nie byl przywodca jednoznacznym. Doceniajac jego wklad
            w sprawy dialogu miedzyreligijnego, jestem oburzony, ze on - Centralista
            Extraordinaire - przez kilnascie lat nie reagowal na doniesienia o narastajacej
            fali pedofilii wsrod duchowienstwa, a potem kiedy nie sposob bylo skndalu
            powstrzymac i Kosciol Katolicki w USA stanal na granicy bankructwa, JPII kryl
            winnych, jak np arcybiskupa Bostonu, ktorego wywindowal na jeszcze wieksze
            stanowisko. Mam nadzieje, ze teraz ktos bedzie mogl napisac o tym rzetelna,
            poparta dokumentami rozprawe.
            Mam tez nadzieje, ze Ratzinger bedzie postepowal roztropniej i uczciwiej niz
            jego poprzednik w kwestii molestowania i lamania zyciua nieletnich.
            • broszak1 Re: Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 07.05.05, 15:21
              Bóg-Ojciec widzi tych,którzy czynią źle i ich osądzi,jednak nam powiedział:Nie
              sądźcie,abyście nie byli sądzeni>Ma też dla nas dobrą nowinę -kocha nas
              wszystkich ,nawet jeżeli bardzo pobłądziliśmy,pragnie nam wszystko wybaczyć,by
              dać prawdziwe szczęście.
            • margo47 Re: Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 09.05.05, 18:04
              Nie byŁo żadnego przymusu uzewnętrzniania. Jeśli taki odczuwaŁeś to zwróć się
              bezpośrednio do osób, które taką presją na ciebie wywieraŁy (albo wydaje ci się,
              że wywieraŁy). Ja sobie nie przypominam, żeby policja sprawdzaŁa kto zapaliŁ a
              kto nie świeczkę w oknie. Co to są szykany za nie uczestniczenie w rytuale, to
              może cię Dunin oświeci. Za miganie się od pójścia na pochód 1-majowy, mojej
              matce np. odebierano premię. (Choć może Dunin zapylaŁa na pochód z czerwoną
              ochotą, no to wtedy masz problem.)

              A co mają pedofile do tematu poruszonego w felietonie, to już chyba tylko ty wiesz.
              • agatsu Re: Dokladnie temu sprzeciwia sie KD, broszaczku1 05.06.05, 13:29
                Chodzi o presje spoleczna, a ta byla bardzo duza. Nie dzialaly firmy, nie mozna bylo isc na basen, ani do kina. Nie moglam nawet discovery poogladac (czemu??), nie mowiac o mtv. Nie planowalam ranic niczyich uczuc religijnych, ale z drugiej strony cale te obchody naruszaly moja przestrzen.
    • samba_mo Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 14:30
      komentarze sa tak dobre ze chyba nic dodac nic ujac, zwlaszcza te, ktore
      wskazuja np. na roznice pomiedzy magdaleny sroda a kinga, i oddzielaja feminizm
      srody od nurtu (tak, jedynie nurtu!!) aborcyjno-szpanerskiego feminizmu
      pozbawionego kompletnie pforesjonalnego programu zmian polityki spolecznej.
      Ale sa inne feministki i feminisci i oni tez szli czasami ze swieczka ulica
      podczas pierwszego tygodnia kwietnia, na razie rozproszeni, bo wysmiewani przez
      te szpanerskie grupy alienow, ktorzy zreszta bycia alienami czerpia
      onanistyczna podstawe swojego istnienia w debacie spolecznej w Polsce.
      ALe to sie konczy. Coraz wiecej mowi sie o ekonomii feministycznej, Duch-
      Krzystoszek i Budrowska zaczynaja mowic o tym, co jest naprawde wazne, a
      pelnomocnik sroda angazuje sie w pierwsze prawdziwe programy wspierajace
      spoleczno-gospodarczy aspekt niezaleznosci kobiet, ze zwroceniem szczegolnej
      uwagi rowniez na potrzeby i sytuacje zawodowa mezczyzn.
      I pod tym podpisze sie wiele wiele ludzi, rowniez tych, przez ktorych Kinga tak
      cierpiala. Ten felieton to opis jej rozczarowania i zlosci, zlosci na to
      spoleczenstwo, do ktorego ona chce wszystkich integrowac, spoleczenstwa, ktore
      juz nie jest chyba materialem na jej rewolucje. Spoleczny projekt feministyczny
      moze sie w Polsce udac: ale nigdy tak, jak chce kinga i nie jej rekami.
      i to ja chyba najbardziej wkurza, bo stracila swoje miejsce i sens swojej
      walki. Moze byc intelektualnie insiracja dla grupki innych alienow w
      popiskujacych juz jedynie, a nie grzmiacych tekstach...
    • jelly-fish Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 15:25
      jak nie lubie tej czesc obcasow ale od dzis bede czytac!!!!tez tak mialam
      wzbudzalam zazenowanie i potepinie a tak wiem ze jednak nie jestem taka
      ice..porostu alien!!!co mi pasuje!!!
    • olguszek Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 15:42
      a ja odkryłam chyba trochę inny sens tego felietonu. to, co działo sie na
      początku kwietnia, było dla mnie rzeczywiscie niesamowite, ale co to wydarzenie
      tak naprawdę zmieniło w naszym społeczeństwie? czy rzeczywiście jesteśmy lepsi?
      pewnego rodzaju przymus żałoby sprawił, że wydawało się, iż żałowali wszyscy.
      nie było w dobrym tonie mówić o tym, że być może się nie czuje żalu, że może nie
      wszyscy odczuwają to tak samo. nawet teraz niektórzy z Was oburzają sie, że ktoś
      nie wyraża głębokiego smutku. czy to Was nie uderza? to, że boimy się inności?
      ja nie odebrałam tego felietonu jako wyśmiewanie sie, pieniactwo, czy bełkot
      feministyczny. to po prostu trochę inne spojrzenie, celna obserwacja. przecież
      to jest nierealne, żeby wszyscy w takiej sytuacji czuli dokładnie to samo.
    • asjas Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 16:47
      uwielbiam Panią...Pani Kingo..dziękuję za bezkompromisowość...czekałam na te
      słowa od chwili rozpoczęcia się całego tego pogrzebowania...nie czułam niczego
      co mogłoby mnie do tych wydarzeń zbliżać...zawsze ktoś będzie alien...w tym
      kraju to nie jest trudne zadanie...
      • kocia_noga Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 18:35
        Tez się tak czułam trochę , bo alienem w tym społeczeństwie, jak juz zauważono ,
        zostać łatwo .A jest nas , alienów więcej , niż się wydaje .
      • jendrek121 Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 18:48
        w ogóle nie rozumiem tych pretensji, że ludzie tak spontanicznie się
        zjednoczyli. Od dawna wszystko wróciło do normy. Ludzie nie zastanawiają się nad
        swoim postępowaniem, cieszymy się znów gołymi dupami na 1 str Faktu czy
        zdjęciami polityków ze świńskim ryjem.
        Mamy debaty sejmowe i nowe afery, które niby tak przerażają a w gruncie rzeczy
        są niezbędne do codziennego ględzenia.Ja na chwilę miałem zmianę widzenia i
        odczuwania i żadna Dunin mi tego nie odbierze. Ktoś nie poczuł - jego sprawa.
        Najwyżej żal mi alienów, którzy robią co mogą by dorobić filozofię to tego czego
        nie czuli i nie rozumieli. Przeszczep zdania "pamięci nieznanego żołnierza"
        próbuje na siłe dowartościować alienów ale wg. obraża żołnierzy.
    • neospasmin Zaloba narodowa 07.05.05, 19:00
      Sa takie chwile w zyciu nie rodziny,jakiegos wyznania religijnego,partii
      politycznej ale narodu, ze jest sie razem.Ze pozycja aliena jest
      nieprzyzwoitoscia.

      Dwa przyklady niedostosowania sie do takich norm:
      1.Witanie przez Zydow Armii Czerwonej wchodzacej na ziemie Polski 17.09.1939.
      2.Sytuacja z "Campo di fiori"Milosza- smiechy ludzkie i muzyka wesolego
      miasteczka podczas gdy nieopodal,za murem palone jest warszawskie getto.

      I nikt nie smie wziac w obrone "alienow" tamtych sytuacji.Ani tych ktorzy
      witali, ani tych ktorzy sie bawili.Bezmyslnosc to najlagodniejszy wobec nich
      epitet.

      To o czym pani pisze to bycie "alienem" wobec zaloby.
      Jesli nie odczuwalo sie jej na wlasny uzytek, to nalezalo ja uszanowac jako
      smutne swieto narodowe. Zalobe narodowa. Ogloszona przez premiera RP.
      Oki-wladza panstwowa to moze za maly autorytet,zeby zadac od obywateli zeby
      przstali sie na chwile bawic,ale moze poczucie ze byla to zaloba tego
      spoleczenstwa nakazalby conajmniej nie informowac o przykrosci jaka ktos mogl
      doznac z racji zamkniecia klubow?
      Mimo ze jestem ateista i element religijny tej zaloby zupelnie nie jest/byl
      moj, to nie mam powazania dla takich "alienow" o jakich pani pisze.
      m.
      • cziriklo Re: Zaloba narodowa 07.05.05, 19:33
        Twoje ostatnie zdanie wlasnie potwierdza to, o czym pisze Kinga Dunin. Wy
        wszyscy, w swoim uniesieniu zalobnym, w swoim rozanieleniu nad trumna,
        oczekiwaliscie, nie wiadomo dlaczego, ze caly Narod jak jeden maz bedzie
        rozdzieral szaty i przezywal "wspolnote". A ci wszyscy, ktorzy smierc papieza
        powitali jako cos nie uniknionego, na co swiat byl od dawna prygotowany i nad
        czym mozna przejsc do porzadku dzienniego, otoz co wszyscy, uzywajac Twoich
        slow, "nie sa godni powazania". KInga Dunin przypomina jednak, ze jakkolwiek
        byscie sobie nie wyobrazali, alienow bylo nieco wiecej niz mogloby to wynikac
        jak sie sluchalo telewizji czy czytalo gazety. Czulismy sie obco, bo wyscie
        te "wspolnote" obnosili z takim zadowoleniem i z takim poczuciem wlasnej
        waznosci i slusznosci, ze nam, czasami, wybacz, zbieralo na wymioty - z obludy
        jaka z tego zionela. Kinga Dunin do takich konkluzji nie dochodzi, ale do nich
        prowadzi. Dzielna Kinga Dunin. Odwazna Kinga Dunin. Bo ja mialem przykazane
        trzymac twarz na klodke i nie moglem ani razu powiedziec; odp..cie od mnie ze
        swoja zaloba. Noscie ja w swoim sercu, ale od mojego - wara!
        • jendrek121 Re: Zaloba narodowa 07.05.05, 19:56
          a co ciekawego mogą alieni zaproponować ludziom prócz "odp..cie od mnie ze swoja
          zaloba."?
          Poza pójściem do pub-u czy gry w berka?
          • kilpikonna brawo, jendrek21! 07.05.05, 21:20
            > a co ciekawego mogą alieni zaproponować ludziom prócz "odp..cie od mnie ze
            swoj
            > a
            > zaloba."?
            > Poza pójściem do pub-u czy gry w berka?

            Otóż właśnie, nie ma jak dobrze postawione pytanie! Co mogą zaproponować alieni
            ludziom? Uważacie państwo, "alieni" - "ludziom". Warto zapamiętać tę naukę:
            bycie "alienem" zdaniem jendrka21 stawia poza wspólnotą ludzką. Tak oto obrońca
            uczuć "większości społeczeństwa" określił granice człowieczeństwa.

            Bardzo pouczająca wypowiedź, bo mimowolnie pokazuje, co obrońcy
            uczuć "większości społeczeństwa" myślą o tych, którzy odstają. Tak to właśnie
            wygląda. Kiedy czytam głosy zarzucające Kindze Dunin nietolerancję i brak
            szacunku dla cudzej (tj. ich) wrażliwości, mam ochotę powiedzieć tyle: bardzo
            łatwo jest mówić o wspólnocie i żądać dla niej szacunku, kiedy chodzi o
            przytłaczającą większość i kiedy samemu się do niej należy. Dlaczego
            bimbalimba, magda.gdansk, 540kk i jendrek21 domagają się od "alienów" szacunku,
            a nawet uczestnictwa w żałobie? W imię jakiegoś ogólnego wzajemnego
            poszanowania? Nie, im chodzi o to, że mniejszość powinna szanować większość, bo
            większość to "ludzie". Wydaje im się, że mówią o wartościach ogólnych, a tak
            naprawdę przemawiają z pozycji siły. Nie do mnie z tym kitem, kochani.
            • magda.gdansk Re: brawo, jendrek21! 08.05.05, 00:28
              kilpikonna napisał:
              Kiedy czytam głosy zarzucające Kindze Dunin nietolerancję i brak
              > szacunku dla cudzej (tj. ich) wrażliwości, mam ochotę powiedzieć tyle: bardzo
              > łatwo jest mówić o wspólnocie i żądać dla niej szacunku, kiedy chodzi o
              > przytłaczającą większość i kiedy samemu się do niej należy. Dlaczego
              > bimbalimba, magda.gdansk, 540kk i jendrek21 domagają się od "alienów"
              >szacunku, a nawet uczestnictwa w żałobie? W imię jakiegoś ogólnego wzajemnego
              > poszanowania? Nie, im chodzi o to, że mniejszość powinna szanować większość,
              >bo większość to "ludzie". Wydaje im się, że mówią o wartościach ogólnych, a
              >tak naprawdę przemawiają z pozycji siły. Nie do mnie z tym kitem, kochani.

              Oooo, za pozwoleniem.

              Po pierwsze. Nie napisalam nic, z czego by wynikalo, ze zarzucam Kindze Dunin
              nietolerancje. Kinga Dunin jest osoba gleboko tolerancyjna.

              Po drugie. Nie zarzucam Kindze Dunin braku szacunku dla mojej wrazliwosci.

              Po trzecie. Wyrazam jedynie poglad, ze smierc Papieza byla dla wielu ludzi -
              niekoniecznie nawet religinych - zrodlem glebokich i powaznych refleksji tak
              moralnych, jak i refleksji o sprawach ostatecznych.

              Po czwarte: wyrazam rowniez zdziwienie, ze mozna bylo tego nie odczuc.

              Po piate: formuluje sad, ze osoby, ktore tego nie odczuly, nie wydaja mi sie
              godne sympatii, a to ze wzgledu na zdumiewajacy brak ludzkiej wrazliwosci.

              Po szoste: nie domagam sie od tych osob uczestnictwa w zalobie. To ich sprawa.

              Po siodme: nie widze powodu, zeby sie domagac od nich szacunku. Ja ich szanuje
              jako obywateli o takich samych prawach jak moje; mimo ze oni w mniejszosci, a
              ja w wiekszosci.

              Po osme: to abecadlo demokracji, ze polega ona nie tylko na tym, ze wiekszosc w
              parlamencie ma wladze polityczna, ale takze na tym, ze wiekszosc nie moze
              dowolnie ograniczac praw mniejszosci.

              Po dziewiate: totez ja niczyich praw nie smiem ograniczac, ani przyszloby mmi
              do glowy domagac sie, zeby alieni opisani przez Kinge Dunin siedzieli cicho. Ja
              tylko nie musze ich specjalnie lubic; moge sie dziwic, gdzie sie tacy uplegli,
              i moge to swoje zdumienie wyrazac publicznie. W ten sposob wszyscy korzystamy
              ze swoich praw obywatelskich, i alieny, i ja.

              Po ostatnie: a ze osobom, ktore czuja sie jak alieny, nie podoba sie to, co
              pisze? A to juz trudno. To sie nazywa cena demokracji. Oni mnie nie lubia, a ja
              ich - no i dobrze.




          • kochanica-francuza Re: Zaloba narodowa 31.07.05, 23:43
            jendrek121 napisał:

            > a co ciekawego mogą alieni zaproponować ludziom prócz "odp..cie od mnie ze swoj
            > a
            > zaloba."?
            >

            MOżemy im zaproponować MYSLENIE. O tym, że nie wszyscy jesteśmy jednakowi.
        • neospasmin Przechodzenie doporzadkudziennego.Ok,tylko wolniej 07.05.05, 20:48
          Nie uczestniczylem w tej wspolnocie.
          To kwestia wylacznie estetyki.
          Nie domagam sie tez przezyc duchowych od tych dla ktorych ta smierc nie byla
          wazna.Glupim by bylo sie tego zreszta domagac.
          Oczekuje natomiast uznania zaloby.Zaloby jak formy spolecznego zachowania.
          Zaloby ktorej formy sa powszechnie znane.I przez wiekszosc i przez alienow.

          To zachowanie alienow,(zachowanie,nie wycofanie sie na ten czas do domu,w
          prywatnosc),moge porownac do kogos kto jadac autem i widzac ze kondukt idacy
          wiejska droga, tarasuje mu droge, naciska klakson.
          Boo to nie jego kondukt,nie jego zmarly,nie on go oplakuje.
          Bo mu sie spieszy,boo droga jest publiczna i nalezy do wszystkich.
          Do wszystkich czyli do kogo?
          Kto powinien ustapic?
          m.

          • cziriklo Uznania? 07.05.05, 22:02
            Uznac jestem gotow, kiedy robie to z dobrej woli, z przyzwoitosci, ze zwyklego
            czlowieczenstwa. Ale mnie tutaj pola do "uznania" ne pozostawiono! Mniei
            tysiacom ludzi jak ja nakazalo PANSTWO obchodzic zalobe or else! I znane byly w
            tych dniach wypadki wzywania policji przez sasiadow do mieszkan, z ktorych
            dochodzila np. muzyka czy smiech. I policja INTERWENIOWALA!!!!!!!!!!!!
            Panstwu wolno oglosic ( w imieniu wiekszosci spoleczenstwa) zalobe.Oglosic. I
            pozostawic ludziom wybor czy chca siedo zaloby dolaczyc czy nie. Natomiast
            PANSTWU nie wolno narzucac mi zaloby i oczekiwac, ze bede robic wsyzstkie
            rytualne gesty jakie luidzie pograzeni w zbiorowej zalobie robia.
            Ja sobie kategorycznie nie zycze np aby zakazaywano mi pojscia do restauracji,
            na koncert czy na cokolwiek mam tego dnia ochote.Uwazam tez, ze duzym
            naduzyciem ze strony Panstwa jest wywieranie naciskow takich jak ten opisany w
            Paryzu w zwiazku z konferencja miloszowska.
            Panstwa wszedzie w Polsce jest za duzo tam, gdzie byc nie powinno, a za malo
            przy zwalczaniu zlodziejstwa i korupcji.
            • neospasmin normy 08.05.05, 10:17
              1.Nikt sie ciebie tez nie pytal czy niedziela ma byc dniem wolnym i czy 3 maja
              sie pracuje czy raczej nie.To rowniez narusza twe prawa chocby dlatego ze
              biblioteki sa pozamykane.Nikt tez nie przyszedl do ciebie pytac czy na
              paszporcie chcesz orla czy raczej moze muminka.To wszystko ,wlacznie z
              obchodami zaloby po smierci JPII,stanowi tozsamosc tego kraju.
              I dlatego ze tak wlasnie jest,nawet jesli w tym nie uczestniczysz, masz temu
              okazywac szacunek.To jest zupelnie poza wyborem.

              2.Policje wzywano pewnie z prosba o interwencje w sytuacji gdy ktos zakloca
              spokoj.Dla nich to pewnie nie pierwszyzna bo co piatek,sobote maja takie
              interwencje.Bo balanga w takim slumsie/bloku/kamienicy ze granice prywatnosci
              bardzo sie kurcza.
              W owym tygodniu przez potrzebe obchodzenia zaloby granice byly jeszcze bardziej
              zawezone.Ale zasada interwencji policji zupelnie niezmieniona.Stad zupelnie ne
              rozumiem twego oburzenia i wielkich liter.

              3.Zakazy (okreslone dosc ogolnie)adresowane byly do organizatorow rozrywek a
              nie ich konsumentow.Na zasadzie "nie robiac imprezy, nie stwarzasz warunkow by
              ludzie robili rzeczy niestosowne". Czytajac passus o dostepie do restauracji
              odczuwam wrazenie ze to co piszesz jest tylko teoretyczne gdyz wprost zaden
              zakaz,zaden wymog nie dotknal cie bezposrednio.I ze nawet nie widziales jak
              funkcjonowalo twoje miasto w tamtym tygodniu.Nie mowiac juz o korzystaniu z
              tych atrakcji towarzyskich.W Warszawie restauracje byly czynne.

              4.Czy gdyby konferencja byla np. w Madrycie a jej termin wypadl w tygodniu
              zaloby po masakrach w tamtejszych pociagach i rzad hiszpanski oglaszajac zalobe
              narodowa poprosilby o przelozenie konferencji,tez bys sie oburzal?
              Ze sie wtracaja w konferencje gombrowiczowska?
              Co, wdlug ciebie, takiego musi sie stac w zyciu danej spolecznosci zeby
              powiedziec-"stop,w tym tygodniu zyjemy wedlug troche innego grafiku!"
              Uwazasz ze zaloba narodowa nie jest takim powodem?

              5."Jesli nie wiesz jak sie zachowac,zachowaj sie przyzwoicie" A.Slonimski
              m.
              • bimbalimba Re: normy 08.05.05, 10:38
                daj spokoj, postepako-gejo-feministki sa w polsce przesladowani na kazdym
                kroku, twoje ciemnogrodzkie gadanie tego nie zmieni ;]
                • neospasmin poczucie 08.05.05, 10:58
                  Czuje sie rowniez feministkiem i postTEPAKIEM i gejem(honoris causa) stad
                  zupelnie nie mam checi dawac spokoju.Boo wstydem byloby gdyby alien zawlaszczal
                  ktorakolwiek z tych postaw.
                  Musze powiedziec ze pierwszy raz ktos moje pisanie nazwal ciemnogrodzkim.
                  Zapieklo :)
                • cziriklo Bimbalimbo, dawno nikogo nie posylalas do gazu? 08.05.05, 20:02
                  Prawda? Idz, napisz pare postow antysemickich, to ci wychodzi najpiekniej.Wtedy
                  prawdziwie jestes soba.
            • manra Re: Uznania? 11.05.05, 10:55
              przepraszam, a czy pomyślałeś może o tych, którzy w tych restauracjach pracują?
              może oni też powinni mieć prawo do obchodzenia żałoby?
          • manra Re: Przechodzenie doporzadkudziennego.Ok,tylko wo 11.05.05, 10:53
            "To zachowanie alienow,(zachowanie,nie wycofanie sie na ten czas do domu,w
            > prywatnosc),moge porownac do kogos kto jadac autem i widzac ze kondukt idacy
            > wiejska droga, tarasuje mu droge, naciska klakson.
            > Boo to nie jego kondukt,nie jego zmarly,nie on go oplakuje.
            > Bo mu sie spieszy,boo droga jest publiczna i nalezy do wszystkich.
            > Do wszystkich czyli do kogo?
            > Kto powinien ustapic?"
            i pod tym mogę się podpisać.
      • ankats Re: Zaloba narodowa 08.05.05, 22:53
        Dwa przyklady niedostosowania sie do takich norm:
        > 1.Witanie przez Zydow Armii Czerwonej wchodzacej na ziemie Polski 17.09.1939.
        > 2.Sytuacja z "Campo di fiori"Milosza- smiechy ludzkie i muzyka wesolego
        > miasteczka podczas gdy nieopodal,za murem palone jest warszawskie getto.


        Naprawdę uważasz, że to są odpowiednie porównania???
        I NIE WIERZĘ, że jesteś ateistą. Jeśli już to może tym, o którym mówili w
        trójce, zanim ją wyłączyłam na zawsze: "modlą się wierzący i niewierzący".
        Żałoba Narodowa - ok, postaram sie dostosować. Ale to było duuużo więcej.
        A swoją drogą: czy znasz piosenki Brassensa? Jest taka jedna:

        " W narodowego święta dzień ja w łóżku moim smacznie śpię,
        orkiestry dętej równy rytm obcy jest wszystkim zmysłom mym.
        Ja nie krzywdzę wszak spośród nich nikogo,
        gdy nie klaszczę w takt fałszującym trąbom.
        Ale bliźni nie lubią gdy
        ktoś inną drogą pragnie iść.
        Wszyscy tu patrzą na mnie źle.
        Z wyjatkiem ślepych - normalna rzecz"
        • neospasmin Re: Zaloba narodowa 08.05.05, 23:42
          1.Znasz jakies lepsze porownania? Napisz,prosze czemu te niewlasciwe?
          Jeden i drugi przyklad z obszaru gestow,nie czynow.
          2.Istotnie zagalopowalem sie deklarujac zem ateista boo to nie ma nic do rzeczy.
          Ale istotnie modlitwa to nie moja metoda rozmowy.
          3.Dla mnie nie bylo duzo wiecej.Przede wszystkiem dlatego ze
          uczestniczyc/nieuczestniczyc mozna bylo na roznych poziomach.A cala dyskusja tu
          sie odbywajaca odnosi sie do braku szacunku, opisanych przez autorke alienow,
          dla cudzych odczuc w sytuacji dosc extremalnej-zaloby.Napisz,prosze jak
          rozumiesz to "duuzo wiecej".
          4.Brassens tu nie pasuje.On spiewal o kims kto nie ma zadan wobec
          swiata.Alieni/alienowie z felietonu takie zadania wysuwaja.
          m.
          • ankats Re: Zaloba narodowa 09.05.05, 20:51
            > 1.Znasz jakies lepsze porownania? Napisz,prosze czemu te niewlasciwe?
            > Jeden i drugi przyklad z obszaru gestow,nie czynow.

            Porównania moim zdaniem są niewłaściwe, ponieważ TAM działy się rzeczy
            straszne, a TU po prostu zakończył życie (spełnone!) stary i bardzo schorowany
            czlowiek, który głosił konieczność życia według zasad, do których kompletnie
            nie stosuje się przynajmniej 90% społeczeństwa, ale głośno je popiera. Ja nie
            popieram! I - jako, że mamy demokrację - mam do tego prawo. Dlatego nigdy go
            nie lubiłam.

            2.Istotnie zagalopowalem sie deklarujac zem ateista boo to nie ma nic do
            rzeczy .
            Otóż ma - warunkuje Twój system wartości. Reszta zależy od tolerancji.

            > 3.Dla mnie nie bylo duzo wiecej.
            To porównaj z dowolnym - innym - Świętem Narodowym w Polsce.

            A cala dyskusja tu>
            > sie odbywajaca odnosi sie do braku szacunku, opisanych przez autorke alienow,
            > dla cudzych odczuc w sytuacji dosc extremalnej-zaloby.
            Otóż w tekscie jest tylko 1 uwaga o braku szacunku. W dodatku opatrzona
            komentarzem sugerującym, że rzecz być może nie miał miejsca, a samo opowiadanie
            o niej jest rodzajem buntu przeciwko dominującej reakcji społeczeństwa.
            Nikt nie twierdzi, że my, alieni, chcieliśmy skakać z radości i tańczyć w
            pubach. Jestem za stara na puby, a tańczę w domu kiedy mam nastrój.
            Ale stosy maili, ponaglających do zapalenia świeczki/zgaszenia światła,
            natchnione wyznania z ust bliższych i dalszych osób sprawiały, że czułam się
            zagubiona. Co niby miałam powiedzieć? "Mamo, nie mów, że to Twój ojciec, bo
            dziadek był lepszy"... To chyba nie był dobry pomysł.
            Idzie o to, że nie mogłam powiedzieć: "przepraszam, ale to mnie nie
            interesuje", a nawet moje próby odwrócenia uwagi rozmówcy od tematu nie
            wychodziły. Straciłam w tych dniach wielu znajomych, matkę i przyjaciółkę. Tak
            to wygląda z mojego punktu widzenia. Nie interesowało ich moje zdanie, nie
            zamierzały zaakceptować, że jest odmienne. To często mi się zdarza: "jesteś
            ateistką? Niemożliwe! Jesteś zbyt dobryn=m człowiekiem, na pewno wierzysz!" A
            mnie takie zdanko obraża!
            Żal mi też, że straciłam kompletnie zufanie do polskich mediów. Wychowałam się
            na "Trójce", ale jak rankiem w poniedziałek bełkot nie ustawał i 3 razy
            usłyszałam sławetne "modlą się ateiści..." to wymiękłam. Koniec, nie mam już
            ulubionej stacji.
            Całe szczęście jest internet. Dzięki temu łatwo można było sprawdzić, jak media
            łżą, mówiąc o ogólnoświatowej żałobie! Z "Wyborczej" przestawiłam się
            na "Lidove Noviny".

            > 4.Brassens tu nie pasuje.On spiewal o kims kto nie ma zadan wobec
            > swiata.Alieni/alienowie z felietonu takie zadania wysuwaja.
            Sorry, ale chrzanisz. Uderzasz w jakiś dziwny ton tym zdaniem.
            Jakie ja mam zadanie wobec świata? Nie wiem. Nie poczuwam się.
            Ale jeśli Ty masz, to gratuluję...
            A tak swoją drogą: KTO CI JAKIEŚ ZADANIA WYZNACZYŁ?
            Ja tylko miałam złudne wrażenie, że mam w tym kraju swoje malutkie miejsce, że
            dobrze wychowuję córkę, pracuję, czasem coś napiszę, czy namaluję - bez żadnych
            oczekiwań, że ktoś to pochwali. Ale jakoś się żyło.
            No i to właśnie prysło.

            Drodzy katolicy, olśniło mnie!
            A może należy alienów wyeliminować! Po co mamy żyć, zaśmiecać krajobraz. Po co
            mamy psuć Wam smutek zdezorientowaną miną, albo radość - gębą skwaśniałą.
            Tak, my przecież nie mamy uczuć wyższych! Jesteśmy śmieciem społeczeństwa!
            ZABIJCIE NAS!
            Albo dajcie żyć!
            My codziennie okazujemy Wam masę tolerancji, cierpliwości i zrozumienia. Bo - z
            mojego punktu widzenia na przykład - wasze msze i te inne to śmieszne zabobony.
            Ale mówię to po raz pierwszy. Zawsze trzymałam gębę na kłódkę - z szacunku.
            Ale rozumiem już doskonale, że Wy go nie macie.
            No zabijcie nas!
            Bo nam odechciewa sie z Wami żyć.
            • neospasmin CISZEJ.... 09.05.05, 22:45
              1.Znasz jakies lepsze porownania? Napisz,prosze czemu te niewlasciwe?
              > Jeden i drugi przyklad z obszaru gestow,nie czynow.

              Porównania moim zdaniem są niewłaściwe, ponieważ TAM działy się rzeczy
              straszne, a TU po prostu zakończył życie (spełnone!) stary i bardzo schorowany
              czlowiek

              CIAGLE WRACAM DO TEGO SAMEGO-TAK JAK W TYCH MOICH PRZYKLADACH TAK I TU CALA
              KWESTIA SPROWADZA SIE DO GESTOW I DO SZACUNKU DLA CUDZEGO ZALU,ZALOBY.
              A POWODY TYCH ODCZUC SA DOKLADNIE TAKIE SAME -ZALOBA.
              NIE DA SIE POWIEDZIEC ZE CI KTORZY OBCHODZILI ZALOBE PO SMIERCI JPII SA EN
              MASSE DWULICOWCAMI ,OBLUDNIKAMI, POZORANTAMI.BO TO JEST NIEPRAWDA.
              W TYM CO PISZE ODWOLUJE SIE DO AUTENTYCZNOSCI PRZEZYC BO ZAKLADAM,JESTEM PEWNY
              ZE TAK WLASNIE BYLO.W OLBRZYMIEJ WIEKSZOSCI.

              2.Istotnie zagalopowalem sie deklarujac zem ateista boo to nie ma nic do
              rzeczy .
              Otóż ma - warunkuje Twój system wartości. Reszta zależy od tolerancji.

              NIE MA TU NIC DO RZECZY BO ROZMOWA JEST O PRZYZWOITOSCI A NIE O TYM JAK TA
              PRZYZWOITOSC DETERMINUJE WYZNANIE.PISALEM O NORMACH SPAJAJACYCH SPOLECZENSTWO
              PLURALISTYCZNE.'NIE ZABIJAJ,NIE KRADNIJ,SZANUJ INNYCH".
              DO TYCH NORM NIE POTRZEBA UZASADNIEN RELIGIJNYCH.


              > 3.Dla mnie nie bylo duzo wiecej.
              To porównaj z dowolnym - innym - Świętem Narodowym w Polsce.

              TU JEST WLASNIE KWESTIA- EXTREMALNOSC TEJ SYTUACJI,NIETYPOWOSC BYLA TAKA ZE
              TRUDNO TU POROWNYWAC.TO NIE BYL ANI DZIEN DZIECKA ANI WIELKANOC ANI
              BOZENARODZENIE.TE AKURAT SWIETA ZOSTALY DO POLSKEJ KULTURY INKORPOROWANE I NIKT
              SIE NIE OBURZA ZE TO MARNOWANIE CZASU I NAPASTOWANIE 'ALIENOW".
              BARDZO WIELU ATEISTOW ORGANIZUJE WIGILIE.JA ROWNIEZ.A TY?
              A WLASNIE TA EXTREMALNOSC I OKAZYWANIE UCZUC,NIE ZMUSZANIE SIE DO UCZUC,
              SPOWODOWALY TAKIE PRETENSJE ZE STRONY LUDZI KTORZY CHCIELI ZYC JAKGDYBY NIGDY
              NIC.

              A cala dyskusja tu>
              > sie odbywajaca odnosi sie do braku szacunku, opisanych przez autorke alienow,
              > dla cudzych odczuc w sytuacji dosc extremalnej-zaloby.
              Otóż w tekscie jest tylko 1 uwaga o braku szacunku. W dodatku opatrzona
              komentarzem sugerującym, że rzecz być może nie miał miejsca, a samo opowiadanie
              o niej jest rodzajem buntu przeciwko dominującej reakcji społeczeństwa.
              Nikt nie twierdzi, że my, alieni, chcieliśmy skakać z radości i tańczyć w
              pubach. Jestem za stara na puby, a tańczę w domu kiedy mam nastrój.

              FELIETON MA TEZE ZE TAKA FORMA OBCHOODZENIA ZALOBY BYLA DOJMUJACA PRZYKROSCIA
              DLA 'ALENOW".I NIE CHODZILO TU O NAPASTOWANIE ICH DZIALANIAMI ZALOBNIKOW TYLKO
              O PRETENSJE ZE W TYM CZASIE NIE DALO SIE ZYC JAK ZWYKLE.SPRAWDZ, PROSZE.

              Ale stosy maili, ponaglających do zapalenia świeczki/zgaszenia światła,
              natchnione wyznania z ust bliższych i dalszych osób sprawiały, że czułam się
              zagubiona. Co niby miałam powiedzieć? "Mamo, nie mów, że to Twój ojciec, bo
              dziadek był lepszy"... To chyba nie był dobry pomysł.

              JAK SOBIE TO CZYTAM TO WYOBRAZAM SOBIE ZE MOGLA TO BYC JEDNA Z NIEWIELU
              DELKARACJI UCZUCIOWYCH TWOJEJ MAMY.TAKA W WYMIARZE PONADRODZINNYM.NIE
              DOSWIADCZYSZ PEWNIE PODOBNEJ JUZ DO KONCA JEJ ZYCIA.BO NIE BEDZIE POWODOW.
              A TY SIE NA NIA OBURZASZ ZE WZGLEDOW ESTETYCZNYCH-ZE KICZOWATA W FORMIE.
              TO TAK JAKBYS JEJ DZIS DALA KASKE ZEBY SOBIE OPERACJE PLASTYCZNA ZROBILA BO NIE
              MOZESZ PATRZEC JAK SIE STARZEJE.POSZUKAJ PROSZE TU SRODKA,SENSU NIE FORMY BO
              ONA DRUGORZEDNA.
              CZY IDAC DO KAPLICY SYKSTYNSKIEJ,OGLADAJAC GOTYCKE KATEDRY CZY MALARSTWO EL
              GRECO,IKONY NOWOSIELSKIEGO, SLUCHAJAC REQUIEM MOZARTA TEZ CZUJESZ SIE ZAGUBIONA?
              ODBIERASZ TO JAKO MOBBING NA TWYCH PRZEKONANIACH? NIE WIERZE.
              TU TE WSZYSTKIE UCZUCIA MIALAS NA ZYWCA.ZGODA ZE PODANE MNIEJ DOSKONALE ALE TO
              DOKLADNIE TO SAMO.DLA MNIE OLSNIEWAJACE,NAWET MIMO FORMY JAKA CZESTO ZUPELNIE
              NIE MOJA.


              Idzie o to, że nie mogłam powiedzieć: "przepraszam, ale to mnie nie
              interesuje", a nawet moje próby odwrócenia uwagi rozmówcy od tematu nie
              wychodziły. Straciłam w tych dniach wielu znajomych, matkę i przyjaciółkę. Tak
              to wygląda z mojego punktu widzenia. Nie interesowało ich moje zdanie, nie
              zamierzały zaakceptować, że jest odmienne. To często mi się zdarza: "jesteś
              ateistką? Niemożliwe! Jesteś zbyt dobryn=m człowiekiem, na pewno wierzysz!" A
              mnie takie zdanko obraża!

              CHYBA ZYJE W JAKIMS SZCZESLIWSZYM SWIECIE-NIKOGO Z RACJI OBCHODZENIA
              ZALOBY,BADZ NIEOBCHODZENIA NIE STRACILEM. I NIE WYOBRAZAM SOBIE ZEBYM MIAL
              STRACIC KOGOS
              BLISKIEGO DLA TEGO ZE NIE CHCE ROZMAWIAC O ZALOBIE.
              I JESZCZE RAZ WROCE DO TEGO SAMEGO FELIETON BYL NIE O TYM ZE KTOS
              KOGOS "NAWRACAL" ALE ZE TA CALA ZALOBA NIE DAJE 'NORMALNIE" ZYC.

              Żal mi też, że straciłam kompletnie zufanie do polskich mediów. Wychowałam się
              na "Trójce", ale jak rankiem w poniedziałek bełkot nie ustawał i 3 razy
              usłyszałam sławetne "modlą się ateiści..." to wymiękłam. Koniec, nie mam już
              ulubionej stacji.

              JA SLYSZALEM JESZCZE LEPSZE KWIATKI.ALE DLA MNIE TO DOWOD NA TO ZE TO BYL
              SZCZEGOLNY, HISTORYCZNY CZAS -I ZYCIE SPOLECZNE,MEDIALNE NIE WYROBILO SOBIE
              JESZCZE NARZEDZI BY COS TAKIEGO OBSLUGIWAC.I BARDZO DOBRZE.
              I OBY ZA MOJEGO ZYCIA NIE BYLO JUZ POWODOW DO CZEGOS TAKIEGO.
              TU JEST ZNOW TWOJA PRETENSJA-CZEMU W RADIU BYLO AZ TYLE TEJ ZALOBY?"WLACZAM
              SPODZIEWAJAC SIE SWOJEJ STAREJ STACJI, A TU COS INNEGO".POMYSL JAK MUSIELI SIE
              CZUC SLUCHACZE rmf ALBO INNEGO RADIA PODBNEJ PROWENIENCJI.
              a JJESLI O MNIE CHODZI TO GDY IRYTOWALEM SIE TYM CZEGO SLUCHALEM TO ROBILEM TO
              SAMO CO WCZESNIEJ I CO I DZIS ROBIE-WYLACZALEM RADIO.BEZ ZWAZANIA JAKIE ISTOTNE
              TRESCI NIESIE.
              Całe szczęście jest internet. Dzięki temu łatwo można było sprawdzić, jak media
              łżą, mówiąc o ogólnoświatowej żałobie! Z "Wyborczej" przestawiłam się
              na "Lidove Noviny".

              LZE TO KATEGORIA UCZUCIOWA.TY W TEJ ZALOBIE SZUKALAS CHYBA WYLACZNIE FALSZU,
              ZAKLAMANIA,BEZMYSLNOSCI I ZNIEWOLENIA.DO TAKICH KLIMATOW LEPSZA CHYBA "VECERNI
              PRAG"TAMTEJSZY "FAKT" NIZLI LIDOVKI, NE SADZISZ?
              A NA PYTANIE CZEMU WLASNIE TEGO SZUKLAS SAMA SOBIE ODPOWIEDZ.

              > 4.Brassens tu nie pasuje.On spiewal o kims kto nie ma zadan wobec
              > swiata.Alieni/alienowie z felietonu takie zadania wysuwaja.
              Sorry, ale chrzanisz. Uderzasz w jakiś dziwny ton tym zdaniem.
              Jakie ja mam zadanie wobec świata? Nie wiem. Nie poczuwam się.
              Ale jeśli Ty masz, to gratuluję...
              A tak swoją drogą: KTO CI JAKIEŚ ZADANIA WYZNACZYŁ?

              TO PROBLEM ZNAKU DIAKRYTYCZNEGO ; U MNIE JEST "Z" JAK ZABA I "A" JAK "trAba"
              ZADANIE JAK PRZYSTANEK NA....
              PRZECZYTAJ PROSZE JESZCZE RAZ WTEDY WYJDZIE CZEMU BRASSENS NIE KONWENIUJE.

              Ja tylko miałam złudne wrażenie, że mam w tym kraju swoje malutkie miejsce, że
              dobrze wychowuję córkę, pracuję, czasem coś napiszę, czy namaluję - bez żadnych
              oczekiwań, że ktoś to pochwali. Ale jakoś się żyło.
              No i to właśnie prysło.

              MOZESZ NAZAWC CO PRYSLO?MATKA POWIEDZIALA ZE NIE JESTES JEJ CORKA,ALBO TYS
              POWIEDZIALA ZE NIE JEST TWA MATKA?DZIECKO W PRZEDSZKOLU NAPIETNOWANO?SASIEDZI
              CIE PALCAMI WYTYKAJA?
              kIEDY UMRZE NASTEPNY POLSKI PAPIEZ SPALA CIE JAK CZAROWNICE?
              ZYJESZ CHYBA W CALKIEM INNEJ POLSCE NIZ JA.I PODEJZEWAM ZE SAMA JA SOBIE TAKA
              ZROBILAS-PRZEZ NIEUMIEJETNOSC ROZMOWY.

              Drodzy katolicy, olśniło mnie!
              A może należy alienów wyeliminować! Po co mamy żyć, zaśmiecać krajobraz. Po co
              mamy psuć Wam smutek zdezorientowaną miną, albo radość - gębą skwaśniałą.
              Tak, my przecież nie mamy uczuć wyższych! Jesteśmy śmieciem społeczeństwa!
              ZABIJCIE NAS!
              Albo dajcie żyć!
              My codziennie okazujemy Wam masę tolerancji, cierpliwości i zrozumienia. Bo - z
              mojego punktu widzenia na przykład - wasze msze i te inne to śmieszne zabobony.
              Ale mówię to po raz pierwszy. Zawsze trzymałam gębę na kłódkę - z szacunku.
              Ale rozumiem już doskonale, że Wy go nie macie.
              No zabijcie nas!
              Bo nam odechciewa sie z Wami żyć.

              bYLEM KIEDYS Z GRUPA ZNAJOMYCH NA MEDYTACJACH ZEN.ONI BYLI PIERWSZY RAZ.I DOSC
              MLODZI.
              I WIESZ CO IM NAJBARDZIEJ UTKWILO W PAMIECI?
              UDERZANIE PO PLECACH KIJEM.NIE SENS,CELE,DUCHOWOSC,DROGA TYLKO TA
              • ankats Re: CISZEJ.... 10.05.05, 21:03
                Przeczysz sam sobie w tylu punktach, że nie jestem w stanie nadążyć za Twoją
                pokrętną logiką. A może po prostu mi się nie chce...
                Bo faktycznie każdą rzecz da się poprzekręcać w dowolną stronę. Brassensa
                obrażasz, malarstwa najwyraźniej nie rozumiesz, ja nie cierpię Mozarta.
                Ale sposób w jaki wszystko naginasz do swojej wizji mi nie odpowiada. Na
                szczęście świat jest stosunkowo duży i nie muszę z Tobą gadać.
                Najważniejsze, że wiem, że nie jestem sama. Za to dziękuję wielu piszącym tu
                osobom.
                Traktuj dyskusję jako niebyłą - nie dorównam Ci zadęciem, choć - przyznaję -
                wpuściłeś mnie w nie perfekcyjnie!
                Życzę dalszego dobrego samopoczucia!
                DO ZADAŃ, BRACIE!

                • neospasmin nie pomyl mnie,prosze w swej niecheci z papiezem 10.05.05, 23:44
                  1.nie obrazam Brassensa
                  2.nie wiem skad ci wyszlo ze sie znam/nie znam na malarstwie.Na zasadzie
                  przeciwienstwa-ze skoro ty cokolwiek w tym obszarze liznelas, to ja juz sie nie
                  tu nie mieszcze?Sama przyznasz ze to jest nieoki.
                  3.Zupelnie nie kaze ci podziwiac Mozarta.Przeciez mozesz np.Chemical brothers
                  albo... Masz racje -ocenianie gustow to juz nie fair, wiec przestaje.
                  4.Nieustannie sobie przecze.Tu masz racje.Ale nie odbywa sie to w obszarze tych
                  postow co je napisalem powyzej.
                  5.Nie flekuje cie piszac o zadeciu i oceniajac cie.

                  Ale wlasnie, dlaczego nie?

                  Czemu nie napisac ze to co przeczytalem pozwala ocenic cie jak czlowieka z
                  plasteliny.Kogos kogo powazniejsza rozmowa irytuje bo pokazuje ze nie ma
                  pogladow tylko emocje, anse, przyzwyczajenia.A jako takie dadza sie przekrecic
                  w kazda strone.
                  To nie jest jakas twoja charakterystyczna cecha -tak zyje olbrzymia wiekszosc
                  spoleczenstwa.Tych od radiamaryja i tych co to ich zaloba poranila.
                  I zupelnie nie przeszkadza to w przezyciu dlugiego zywota: rodzeniu
                  dzieci,pracowaniu,pisaniu wierszy,zarabiniu pieniadzy,czy tez twierdzeniu ze ma
                  sie jakies wyzsze uczucia.
                  trzymaj sie,tyle jeszcze przed toba!
                  m
            • muszek0 Re: Zaloba narodowa 09.05.05, 23:39
              <<<<Drodzy katolicy, olśniło mnie!
              A może należy alienów wyeliminować! Po co mamy żyć, zaśmiecać krajobraz. Po co
              mamy psuć Wam smutek zdezorientowaną miną, albo radość - gębą skwaśniałą.
              Tak, my przecież nie mamy uczuć wyższych! Jesteśmy śmieciem społeczeństwa!
              ZABIJCIE NAS!
              Albo dajcie żyć!
              My codziennie okazujemy Wam masę tolerancji, cierpliwości i zrozumienia. Bo - z
              mojego punktu widzenia na przykład - wasze msze i te inne to śmieszne zabobony.
              Ale mówię to po raz pierwszy. Zawsze trzymałam gębę na kłódkę - z szacunku.
              Ale rozumiem już doskonale, że Wy go nie macie.
              No zabijcie nas!
              Bo nam odechciewa sie z Wami żyć.>>>

              Po takim tekście odnoszę wrażenie, że to jednak ciebie opanowała histeria.
              A może to ja żyję otoczony sielską atmosferą niewiedzy a dookoła
              szaleje "hiszpańska inkwizycja"?


              • swebe Re: Zaloba narodowa 10.05.05, 16:43
                neosiu ale sie zboldowales - mniemam zes sie lekko zwilzyl sadza takiego posta:)
                lepiej?:)
                • neospasmin kubel zimnej swebe 10.05.05, 18:13
                  Duzo lepiej.Gdyby nie bylo felietonu p.Dunin to nawet pytan takich bym sobie
                  nie zadawal.A tak i mozg sie dokrwil i haslo do logowania sobie przypomnialem :)
                  A jak twoje zycie duchowe? Uszylas jelenia?
                  Moj jest tutaj
                  www.teatrwybrzeze.pl/ie/archiwum/arch504.html#27%20kwietnia
                  wciaz jestem z niego dumny choc to juz ze 2 mce uplynely.
                  m.
            • manra Re: Zaloba narodowa 11.05.05, 11:07
              smutno mi, kiedy czytam Twoje słowa.
              wyobraź sobie, że można być jednocześnie i katoliczką, i obcą. i członkinią
              wspólnoty, i stygmatyzowanym wyrzutkiem.
              ale jakoś mi z tym dobrze.
              i nie narzekam.
              i nie obruszam się, i nie frustruję.
              i nie piszę o sobie tak:
              "To często mi się zdarza: "jesteś
              > ateistką? Niemożliwe! Jesteś zbyt dobryn=m człowiekiem, na pewno wierzysz!" A
              > mnie takie zdanko obraża!" bo po co?
              za godnych naśladowania uważam tych, którzy o swojej dobroci świadczą życiem. a
              nie wpisem na internetowym forum.
              pozdrawiam serdecznie, życząc więcej optymizmu i mimowszystkowej miłości do
              ludzi;)
      • ankats Re: Zaloba narodowa 08.05.05, 23:11
        Dziękuję pani Kindze i pozdrawiam serdecznie wszystkich alienów. Żałuję, że nie
        dostrzegłam Was w tych czarnych dniach kompletnego wyobcowania. Czułam się
        ohydnie i zaczęłam panicznie szukać kraju do dalszego zycia - nawet wybrałąm
        sie na rekonesans do Czech - tam 40% ateistów. Ale teraz myślę: JA TEŻ MAM
        PRAWO TU ŻYĆ! Dlaczego mam porzucać wszystko: język, pracę, dom, rodzinę (moja
        matka też wyznała, ze to był jej ojciec).
        Drodzy alieni, chyba czas powalczyć o prawo do własnego modelu życia w tym
        kraju...
        Ja w każdym razie od jutra zaczynam.

        Acha i dla oburzonych: nie przesiaduję w pubach, płacę podatki. I nie modlę
        się. I mam do tego prawo!
        • cziriklo Witam w naszym calkiem sporym gronie alenow! 09.05.05, 14:16
          Niech zyjemy!
          • mamagda2 Re: Witam w naszym calkiem sporym gronie alenow! 09.05.05, 14:36
            A w dodatku my alieni spokojnie i przyzwoicie sobie żyjemy i pracujemy,
            wychowując nasze dzieci na normalnych ludzi i obywateli, nawet jeśli nie jest
            to zgodne z linią większości...I zapewniam, że przy całej dezaprobacie dla
            żałobnych nastrojów długo tłumaczyłam moim synom, jak ważną i piękną postacią
            był papież. Nie było innego wyjścia, bo młodszy, sześciolatek, zaczął się
            budzić w nocy, bojąc się, że zmarły papież, tak realistycznie ukazywany na
            katafalku, zaraz go odwiedzi...
      • k4free ODPAPIEŻ się od "narodu" !!! 10.05.05, 09:09
        Odpapież się dobry człowieku od innych ludzi ze swoim totalitarnym
        "wszyscy". Co najwyżej statystyczna WIĘKSZOŚĆ a więc:

        BOLSZEWICY KULTURY DUCHOWEJ

        ...jak goździki wręczane masowo za komuny kobietom kwiatkiem
        do dołu a kikutami do góry...

        Kinga Dunin ze swoją obroną słabszych i "najmniejszych braci moich"
        bliższa jest postawie chrześcijańskiej niż młodzieńcze dokonania
        obecnego PANZER-PAPY

        Jak chcesz to kłaniaj się wraz z milionami byłemu aktywiście
        Hitlerjugend. Ja wolę tego, który się sprzeciwił i został za to
        przybity do krzyża...
    • mraw Re: Pamięci nieznanego aliena 07.05.05, 22:39
      "Klasę można poznać po tym, że zachowuje się etykietę, lekceważąc
      konwenanse"...
      Mam wrażenie, że pani Dunin by tak chciała, niestety, nie wyszło jej... (z
      wyjątkiem słomy w butach).

      Już na samym początku wykazała swoją wyższość nad nami wszystkimi, przewidując
      i opisując wcześniej to, co my, baranki jedne, teraz dopiero widzimy... Tym
      razem cykl produkcyjny gazety pozwolił wykazać geniusz feletonistki... ach,
      pani Kingo...

      Ponieważ wezwała pani to refleksji (w takiej to właśnie kulturze podobno
      żyjemy), to mnie po przeczytaniu taka mianowicie refleksja naszła:
      Jak może pani wymagać szacunku i tolerancji dla "innych", skoro sama nie może
      się wysilić i uszanować żałobę (narodową!)? Nie musi pani w tym uczestniczyć,
      ale dlaczego przeszkadza innym?! Dlaczego?! Czy to tak długo trwało?! Już jest
      po wszystkim... można już chodzić do pubu, organizować parady inności i inne
      manify...już jest wszystko po staremu - i ramówka w telewizji, pyskówki i afery
      w polityce...

      Ta chwila "zatrzymania" nikomu nie zaszkodziła, można było ją wykorzystać dla
      siebie, parę piw nie wypitych w ogólnym rozrachunku to niewielka strata...


      Ale do głowy by mi nie przyszło tak lekceważąco wyrażać się o ludziach
      przeżywających żałobę...

      Po prostu są pewne formy zachowań (społecznych także, nie tylko
      indywidualnych), które dobrze jest zachowywać, bo pozwalają bezboleśnie istnieć
      obok siebie. To się nazywa kultura. Osobista.
      Kultura osobista, pani Kingo...


      Osobiście czuję się urażona tym tekstem.
    • mfigaro Dziękuję pani Kingo! 07.05.05, 23:11
      Pani Kingo - dziękuję za ten felieton. Tak - jestem jedym z alienów. Jest nas
      dużo więcej niż mogło by się wydawać. Podczas owych tygodniowych przymusowych
      rekolekcji - jakoś musieliśmy sobie radzić. Słuchaliśmy zagranicznych stacji
      radiowych i czytaliśmy zagraniczne portale internetowe, by się dowiedzieć co się
      dzieje na świecie. Obserwowaliśmy przeróżne marsze i słuchaliśmy w naszych
      mediach jak to WSZYSCY, ale to absolutnie WSZYSCY, się modlą za papieża.
      No ale cóż - widocznie jest społeczne zapotrzebowanie na tego typu kłamstwa i
      zbiorową histerię.
      A tych żalących się dziennikarzy wcale mi nie szkoda - sami się podporządkowali
      temu dyktatowi. I nawiasem mówiąc - już myślałem że przez ten czas gdzieś panią
      "zamknęli" jak i innych "niepokornych" by nie przeszkadzali w jednym przepięknym
      narodowym święcie ;-) Na szczęście - znów możemy czytać niepokorne felietony.

      Alien
      jeden z wielu
    • aw46 Re: Pamięci nieznanego aliena 08.05.05, 13:59
      O jak mi żal tych alienów. Błąkali się po mieście w poszukiwaniu pabu czy
      dyskoteki, raziły ich światła świec i nikt się do nich nie chciał przyłączyć.
      Żal mi biedaków, którzy nie umieją współodczuwać, odczytywac emocji innych.
      Nawet nie potrafią ich nazwać prawidłowo jedyne slowo które znają na określenie
      smutku, żalu czy stanu żałoby to histeria.
      Doprawdy w trakcie czytania felietonu łzy lały mi się z oczu.
    • muszek0 pani Dunin mnie nie zawiodła! 08.05.05, 20:44
      :))))
      felieton poświęcony alienowi (jest takie słowo w języku polskim?)
      ale jakiemu alienowi?
      mam wrażenie, że miało być o ludziach niezaleznych, bezkompromisowych,
      nonkonformistach kroczących własną ściezką, majacych swój cel i jasną drogę do
      niego... łoooo, ale mnie poniosło.
      a co wyszło? ano wyszło, że chodzi o narzekaczy co to chcieli sobie w piątek
      kupić podpaskę a sklepy były pozamykane, co to z miłą chęcią by się
      napie..li w dyskotece, a tu dyskoteka nieczynna.
      w ramach rekompensaty - felietom ku pamięci owych alienów. piękne.
      :)))))
      • marylu7 Re: pani Dunin mnie nie zawiodła! 09.05.05, 14:00
        Chciała sprowokować i udało jej się. Myślę, że felieton jest typowo "pod
        publiczkę" i niewiele ma wspólnego z jej autentycznymi pogądami. Nie chce mi
        się wierzyć, żeby ktoś taki jak Dunin marzył o kuflu piwa w pubie lub berku na
        mszy żałobnej akurat w obliczu tragedii. A co z tolerancją? Kiedy alieni o
        zgoła innych poglądach rzucają jajami w manifę, wtedy są "be", kiedy jednak
        duninowi alieni demonstrują, że mają wielkich ludzi za nic, są "aja".
        Lipa. I Gazeta za to płaci. Dunin musi z czegoś żyć, czemu nie z lipy?
        I jeszcze jedno. Dobrze, że w dniach żałoby gazeta zamknęła jej dziób a
        pozwoliła skrobnąć parę słów Pani Joannie Szczepkowskiej.
      • cziriklo Re: pani Dunin mnie nie zawiodła! 09.05.05, 14:22
        A skad w tobie przekonanie, ze chodzilo nam o - pardon za cytat z twojego
        postu - "napie..nie sie w dyskotece"? Czy gdzies o tym pisze Kinga Dunin?
        Czy ktos moze z nas, wpisujacych sie na tym forum, postulowal "napie..nie
        sie w dyskotece"?
        Czy moze zadzialal znow mechanizm, znany nam dobrze z telewizyjnych katolickich
        programow dzieciecych, z ktorych mozna sie dowiedziec, ze jedynymi przyzwoitymi
        ludzmi na ziemi to sa rzymscy katolicy sluchajacy ksiedza, zas wszyscy
        pozostali to szuje i szubrawcy, bez honoru i wrazliwosci? (taki wlasnie program
        ogladalem tydzien temu... Nikt z nam, o ile mi wiadomo nie prptestowal).
        • muszek0 Re: pani Dunin mnie nie zawiodła! 09.05.05, 19:43
          owszem, wyrażenia "napier...lić się w dyskotece" ja użyłem. było to raczej
          symboliczne uproszczenie odnoszące się do ludzi, którym poświęcono felieton,
          którym tym felietonem oddano niby hołd. wybacz, ale nie mogę tego pisac z
          powazną miną.
          sam raczej jestem katolikiem zewidencjonowanym jedynie; szczególnie się nie
          podniecam ani kościołem ani całym tym mistycyzmem, ani doktryną. mimo, że
          śmierć papieża oznaczała dla mnie odejście człowieka wielkiego formatu, kogoś
          niepospolitego, kogoś wielkiego, drażniły mnie te wszystkie otoczki
          okołowydarzeniowe, dla jednych przypływ chwili, wielkie uniesienie, dla mnie
          często miłakie i na siłę. jednak nigdy nie powiem, że z tego powodu jakoś
          szczególnie cierpiałem.
          Śmieszą mnie natomiast te pełne egzaltacji wpisy typu : dziękuję pani kingo za
          niepokorny artykuł, to o mnie! ja jestem alienem, takim niepokornym alienem,
          który nie chciał się podporządkować tej masie bezrozumnej, ja jestem tym
          alienem, który stoi wyżej niż ta tłuszcza skamląca i bezmózgowa. chciałem się
          bawić, śmiach, biegać radośnie po rozkwieconych łąkach, a te żałosne,
          ortodosyjne katoliki tłamsiły moją niezależność, moją niepokorność i zachowanie
          burzące schematy.
          ja jedynie mogę powiedzieć: dziękuję pani kingo za tak żałosnie rozbrajający
          felieton. dziękuję, że ubawiłem się po pachy.
          • faun1512 Re: pani Dunin mnie nie zawiodła! 09.05.05, 20:09
            Czytam te posty i wielu rzeczy nie rozumiem...

            1. Czemu tak wiele osób gratuluje pani K.D. odwagii i uważa że to już
            dostateczny powód by ją podziwiać? A jeśli ją ktoś spoliczkuje np w czasie
            femistycznej manifestacji to dostrzeżecie w tym tylko akt niewątpliwej odwagi,
            czy może coś jeszcze?

            2. Nikt nie broni pani K.D. być "alienem" ani mieć i głosić swoje poglądy.
            Problem tylko że ona zawsze robi to z poczuciem własnej wyższości, akcentując
            nonszalancję i pogardliwo-kpiący stosunek do innych. Bo ona jest zawsze PONAD
            nimi... Zresztą poczytajcie sami, jakich zwrotów używa: rozanielone
            społeczeństwo, skrzydła i aureole itp itd - to nie świadczy o poszanowaniu... Z
            tego felietonu wyłania mi się (w uproszczeniu) taki obraz: bezmyślne, ulegające
            psychologii tłumu prymitywne masy i potrafiący wyrwać się z tej psychozy
            nieliczni a zarazem wspaniali alieni... Wiadomo, że takie stawianie sprawy
            wielu ludzi wkurzy - nawet takich którzy mogli by być potencjalnymi
            sprzymierzeńcami tytułowych alienów.

            3. Mam wrażenie że pani Kindze nie chodzi o wywołanie w ludziach jakichś
            pozytywnych zmian, tylko o zwyczajne bicie piany, wzbudzanie antagonizmów i
            sianie zamętu. Przecież chyba jest dostatecznie inteligentna, aby przekazać
            swoje myśli w sposób nie obrażający ludzi o odmiennych od niej systemach
            wartości. Tak się robi jeśli chce się w kimś wzbudzić refleksję, zwrócić na coś
            uwagę czy do czegoś przekonać.. Czemu zatem każdy felieton zaczyna od
            lekceważenia innych, kpiny i szyderstwa??? Jakby chciała powiedzieć: "mam w
            d..... was, jak i wasze uczucia, tradycje i wartości".

            4. Myślę, że ten wybitnie drażniący styl jej wszystkich wypowiedzi ma właśnie
            na celu wzbudzenie silnych, negatywnych emocji. Daje to szansę że wiele osób
            poczuje się mocno urażonych i podniesie się wrzawa, w trakcie której kogoś za
            bardzo poniesie. A wtedy dalej można się wyżywać i piętnować to zaściankowe,
            dewocyjno-nietolerancyjne społeczeństwo, którym się tak głęboko gardzi... Przy
            okazji tematów do dalszych felietonów nie zabraknie i o to chodzi.

            5. Wydaje mi się oczywiste, że celem felietonu był nie tyle apel o większą
            wyrozumiałość dla alienów, tylko naśmiewanie się z "rozanielonego
            społeczeństwa". We wszystkich opisanych zachowaniach chodziło przecież nie o
            załatwienie jakichś pilnych potrzeb, tylko swoiste zagranie na nosie
            obchodzącym żałobę ludziom. Nieodpartą chęć picia piwa w czasie żałoby
            narodowej można jeszcze zrozumieć (choć czemu koniecznie w pubie), ale gra w
            berka tuż obok ludzi przeżywających coś bardzo głęboko czy jazda na rowerze
            przez palące się znicze to zwykła prowokacja. A skoro pani Kinga jest tak
            bardzo tolerancyjna, to ciekaw jestem czy poparła by mój projekt zorganizowania
            pośród manifestujących feministek zawódów deskorolkarzy (nie feministycznych).

            6. Każda społeczność jest zróżnicowana i konflikty interesów są nieuniknione. A
            demokracja polega na tym, że kiedy się nie da inaczej to mniejszość w jakiś
            sposób przystosowuje się do większości, a nigdy odwrotnie. Tak jest np w
            przypadku takich uroczystości jak żałoba narodowa. Wszystkim którzy sobie
            kategorycznie nie zyczą aby zakazywano im w tym czasie pójscia do restauracji,
            na koncert itp wyjaśniam, że żałoba narodowa jest m.in. po to aby barman,
            kelner, muzyk itp mógł ją obchodzić tak jak chce, a nie był zmuszany do
            dostarczania rozrywki rozbawionym ludziom. Którzy jeszcze nierzadko robią sobie
            jaja z tego co dla niego ważne i wzniosłe.

            7. Uwag o głodnych dzieciach, zakłamaniu, korupcji, złodziejstwie - a zwłaszcza
            o niedoskonałościach Jana Pawła II nie skomentuję. Jaki by nie był, nigdy nie
            zadowolił by wszystkich. Dla mnie odszedł Wielki Człowiek, choć być może dla
            kogoś śmieszny facet w białym kitlu... Chciałem tylko zauważyć, że On swojej
            misji nie ograniczał do wspólnoty katolickiej. Wszak do synagogi i meczetu
            wszedł nie po to by zwiedzać, a w rejony krwawych konfliktów jeżdził nie celem
            dostarczenia sobie silnych wrażeń. To tak na marginesie.

            8. Natomiast można dyskutować czy w obchodach nie było żadnego "przegięcia", a
            jeśli tak to co konkretnie ktoś uważa za niewłaściwe.

            Antyfeminista
    • nikodem123 Co może Polaka obchodzić śmierć papieża 09.05.05, 01:33
      Gratuluję pani Kindze odwagi, że podjęła temat, który stanowił tabu dla innych
      publicystów.
      Przeczytałem posty tutaj zamieszczone i zadrżałem. Ktoś napisał, że po prostu
      nie lubi osób takich, na których śmierć papieża nie wywarła wrażenia, więc chce
      unikać i będzie unikać ich towarzystwa.
      Zrobiło mi się smutno.
      Śmierć papieża nie była dla mnie przeżyciem duchowym. Umarł człowiek znany w
      świecie, równie zasłużony dla Polski mojej ojczyzny, co na przykład Czesław
      Miłosz. Po stracie ich obu czułem podobny żal.

      Jan Paweł II nie był moim przewodnikiem duchowym, gdyż jestem ewangielikiem.
      Jan Paweł II niebył więc moim ojcem, ani ojcem duchowym, tym bardziej nie był
      dla mnie ojcem świętym. Jan Paweł II był dla mnie po prostu osobą znaną z
      telewizji, o wysokiej popularności, która potrafi zjednywać sobie wielu
      sympatyków, a przy tym wyznaje kontrowersyjne poglądy.

      Miłosz pisał wiersze, które trafiały do mnie. Encykliki Jana Pawła II niestety
      do mnie nie trafiały. Wręcz przeciwnie. Zakaz stosowania antykoncepcji
      spowodował, że prezerwatywy zostały przez Kościół potępione. 40% mieszkańców
      Botswany jest zarażonych HIV.

      To zapamiętam jako ewangielik z nauk moralnych Jana Pawła II. Rzeczy
      najbardziej dojmujące zapamiętuje się najsilniej.

      Szanowałem zachowania żałobne niektórych ludzi: znicze zapalane na ulicach,
      zgromadzenia, białe marsze, msze zbiorowe. Szanowałem, chociaż te uczucia były
      mi całkowicie obce. Nawet więcej, ta ostentacja religijna jest wbrew mojemu
      pojmowaniu Boga. Szanowałem, bo miałem w sobie dostatecznie wiele zrozumienia
      dla katolickiego manifestowania wiary w Boga.

      Tylko Drodzy Państwo, dlaczego nichciano okazać zrozumienia dlatego, co ja
      czuję?
      Dlaczego w rozmowach prywatnych na osiedlu, a szczególnie w pracy musiałem z
      taką skrupulatnością ukrywać, że nie rozpaczam z powdu śmierci papieża?!
      Dlaczego musiałem przyjmować strapiony wyraz twarzy i zaświadczać, że ja też
      cierpię, że ja też coś straciłem, chociaż ja nie straciłem nic. Mój przyjaciel,
      też ewangelik, wyznał, że przyznał się w pracy, że śmierć papieża nie wywarła
      na nim wrażenia. Wywołał zdumienie, niedowieżanie i ... wyalienowanie. Tak! Po
      prostu się od niego rozmówcy odwrócili.

      STAŁ SIĘ ALIENEM - i za to pani Dunin dziękuję, że się o nas upomniała.

      Na zakończenie cytat z forum: "W tekscie Dunin chodzi własnie zaś o to, ze ona
      czuje się odtrącona, a to
      brednia. MY jej nie odtrąciliśmy i Ciebie też nie.
      Sami wyłączacie się poza tę wspólnotę twierdząc, że JPII to nie wasz papież."

      Ale przecież Jan Paweł II nie jest i nigdy nie był papieżem ewangielików, do
      których ja przynależę. A więc to ja sam się wyłączam, odrzucam, bo pozostaję
      ewangielikiem. Straszne!
      • nissa Re: Co może Polaka obchodzić śmierć papieża 09.05.05, 12:46
        Miłosz pisał wiersze, które trafiały do mnie. Encykliki Jana Pawła II niestety
        > do mnie nie trafiały. Wręcz przeciwnie. Zakaz stosowania antykoncepcji
        > spowodował, że prezerwatywy zostały przez Kościół potępione. 40% mieszkańców
        > Botswany jest zarażonych HIV.

        Już to widzę, nikodem czytujący encykliki - chłe, chłe, baju, baju będę w raju.
        Może jeszcze listy apostolskie, rozważania wielkopostne i homilie.

        www.misin.pl/biblioteka/religie.htm
        www.state.gov/g/drl/rls/irf/2004/35340.htm
        Botswana była kolonią brytyjską, więc z pewnością katolicy stanowią w niej
        większość.
        www.catholic-hierarchy.org/country/sc1.html
        W powyższym linku podano, że w Botswanie katolicy to 4,49%.
        Może tak opierać się na faktach, a nie chlapać bez zastanowienia?
        A komentarz pani Kingi, do której żywie duży szacunek, aczkolwiek nie ze
        wszystkimi jej poglądami się zgadzam, uważam za żałosny.
        Wogóle to mam wrażenie, kiedy czytam niektóre komentarze, tych którzy tytułują
        siebie alienami, że ja chyba w innym kraju wtedy byłam, albo w takim fajnym
        miejscu mieszkam. A nie mieszkam w stolycy, ani duzym mieście - a na tzw.
        prowincji.
        Ja wiem, że cudnie jest sie napawać swoją szczególnością i innością.
        Osoby przewrażliwone na swoim punkcie i uważające się za "innych", wiele rzeczy
        odczytują jako atak na nie. Ja znam faceta z jednym okiem, który nawet
        poczęstowanie go rosołem uważa za przytyk do jego kondycji.
        Tydzień bez durnowatych reklam i filmów wspominam z nostalgią do dziś. Nie
        czułam się przymuszana do niczego, wywieszania flagi, palenia świeczki,
        gaszenia światła. Flagi nie mam, świeczkę zapaliłam, światło zgasiłam bo taką
        czułam potrzebę i nie biegałam sprawdzać do okna co też robią sąsiedzi i wątpię
        by oni to robili.
        Większy niesmak budziłoby u mnie udawanie, że nic się nie stało, durnowate
        teleturnieje, sitcomy, nie mówiąc o klipach z mocno roznegliżowanymi panienkami
        wykonującymi ruchy kopulacyjne.






        • cziriklo Re: Co może Polaka obchodzić śmierć papieża 09.05.05, 14:13
          Nissa napisala:
          Botswana była kolonią brytyjską, więc z pewnością katolicy stanowią w niej
          > większość.
          Jestes tego pewna? Jak do tego doszlas?
        • nikodem123 Czy ewangielik mógłby zostać prezydentem katolikó 09.05.05, 21:31
          Jaka jest metoda alienowania Polaków przez Polaków?
          O to trzy metody:
          1. "Ośmieszyć". Napisałaś: "Już to widzę, nikodem czytujący encykliki - chłe,
          chłe, baju, baju będę w raju." Zabolało mnie Twoje: chłe, chłe".

          Nie potrafisz uwieżyć, że ewangielik czyta encykliki papieskie. Może dlatego
          tak uważasz, że sama nie przeczytałaś nic, co napisali teolodzy ewangieliccy.
          Rozumiem, że wszystko, co pisał, nauczał papież było dobre. Wszystko co pisali
          inni nawet niegodne było spojrzenia. Bo tylko to, co katolickie jest godne
          uwagi. Zauważ jednak, że nie-katolicy potrafią myślić inaczej. Dla nich potrafi
          być godne przeczytania, to co piszą katolicy.

          2. "Wykazać niedouczenie - zrobić z adwersaża ignoranta".
          I rzeczywiście udało Ci się to Tobie, bo rzeczywiście w Botswanie katolików
          jest nie wielu. Ale mamy na przykład Lesoto. Zgodnie z podanym przez Ciebie
          linkiem nr 3 katolików jest tam 50,98%, ale zarażony jest tam co SZÓSTY
          obywatel tego kraju. Oto odpowiedni link: www.irinnews.org/report.asp?
          ReportID=39941&SelectRegion=Southern_Africa&SelectCountry=LESOTHO.

          Podobne dane dla Burundi: co szósta kobieta w ciąży jest zarażona. Katolików
          jeszcze więcej, bo 65,88%. Oto link:
          globalis.gvu.unu.edu/indicator_detail.cfm?IndicatorID=67&Country=BI
          Ale to nawet nie o to chodzi.
          Do ewangielików nauki papieskie nie trafiały nie tylko w tym punkcie: HIV, AIDS
          w Afryce. Ale na przykład zakaz stosowania antykoncepcji JAKIEJKOLWIEK przez
          małżonków.

          Próbowałem Ci pokazać, że papież dla ewangielika był zupełnie inną osobą niż
          dla katolika. Niestety Ty nie byłaś w stanie tego zrozumieć i najpierw
          próbowałaś mnie ośmieszyć, a potem wykazać moją ignorancję dla wiedzy. Na
          zakończenie narcystycznie opisałaś jak to czciłaś śmierć papieża. Ani razu nie
          poczułem, że próbujesz zrozumieć mój punkt widzenia.

          Cóż może taka właśnie jest natura katolika?

          Może dlatego łatwiej odnaleźć się katolikom w śród protestantów - Kenedy, będąc
          katolikiem, został prezydentem w kraju protestanckim - niż protestantom wśród
          katolików? Na przykład nam w Polsce. Dlaczego katolicy w tym kraju nie potrafią
          ze zrozumieniem przyjąć po prostu do wiadomości, że inni nie czują, tego co
          katolicy czują. Dlaczego katolicy nie potrafią zrozumieć, że te inaczej czujące
          osoby, to też są ludzie godni szacunku?


          Masz rację według

          A tak swoją drogą Nie sądzisz, że szkoda? A tak swoją drogą zastanowiłaś
          • faun1512 Do nikodema123 (i nie tylko)..... 10.05.05, 13:12
            Nikodem 123 we wcześniejszym poście napisał:
            "Przeczytałem posty tutaj zamieszczone i zadrżałem. Ktoś napisał, że po prostu
            nie lubi osób takich, na których śmierć papieża nie wywarła wrażenia, więc chce
            unikać i będzie unikać ich towarzystwa.
            Zrobiło mi się smutno".

            Nie dziwię się, bo zawsze lepiej być darzonym sympatią, niż odwrotnie. Ale żeby
            kogoś polubić, trzeba znaleźć z nim jakąś wspólną płaszczyznę w systemach
            wartości. Dla mnie jest to przede wszystkim szeroko rozumiany szacunek dla
            cudzej odmienności, poszukiwanie podobieństw, a nie różnic, koncentrowanie
            uwagi na tym co wg mnie w kimś dobre a nie złe. I pamiętanie, że nic mnie nie
            upoważnia aby od innego człowieka czuć się w jakiś sposób lepszym czy
            ważniejszym.
            To co napisałem jest też zgodne z nauką chrześcijańską (a nie tylko katolicką).
            Chrystus uczuł przecież przede wszystkim miłości (w tym nieprzyjaciół) i
            pokory - ze wszystkich Ewangelii widać to jak na dłoni.
            Z powodu własnej niedoskonałości nie jestem w stanie prawdziwie pokochać czy
            polubić kogoś, kto mną pogardza, darzy wrogością i pluje na wszystko co dla
            mnie święte... Ale na płaszczyznie wzajemnego poszanowania naszych odmienności
            jestem chętny dojść do porozumienia z każdym, nawet gdyby wiele jego norm i
            zasad różniło się od moich.

            Nikodem123 pisał wcześniej:
            "Śmierć papieża nie była dla mnie przeżyciem duchowym. Umarł człowiek znany w
            świecie, równie zasłużony dla Polski mojej ojczyzny, co na przykład Czesław
            Miłosz. Po stracie ich obu czułem podobny żal".

            Porównanie z Miłoszem (przy całym szacunku) trochę mnie zaszokowało, ale
            potrafię to zrozumieć i zupełnie nie w tym problem. Zastanawia mnie co innego:
            "Jan Paweł II był dla mnie po prostu osobą znaną z telewizji, o wysokiej
            popularności, która potrafi zjednywać sobie wielu
            sympatyków, a przy tym wyznaje kontrowersyjne poglądy. (...) Encykliki Jana
            Pawła II niestety do mnie nie trafiały. Wręcz przeciwnie. Zakaz stosowania
            antykoncepcji spowodował..." itd, a w konkluzji: "To zapamiętam jako ewangielik
            z nauk moralnych Jana Pawła II. Rzeczy
            najbardziej dojmujące zapamiętuje się najsilniej".

            Dziwi mnie, że - będąc chrześcijaninem - w posłannictwie Jana Pawła II można
            nie dostrzec przede wszystkim woli naśladowania Chrystusa, właśnie poprzez
            postawę miłości i pokory. Przewodził wspólnocie katolickiej, ale swojej misji
            nie ograniczył tylko do tego... Dla mnie cały Jego pontyfikat upłynąl w duchu
            ekumenizmu, znoszenia podziałów i pojednania.
            Niestety, Jego gesty dobrej woli spotykały się z różną reakcją... Zastanawia
            mnie, czemu Jego wyciągnięta do zgody dłoń cześciej była przyjmowana przez
            przedstawicieli innych wyznań, a odtrącana przez te które w końcu wywodzą się
            ze wspólnego pnia...

            Oczywiście każdy jest panem swego umysłu i jeśli chce może w szczerym geście
            pojednania upatrywać podstępów, jak też koncentrować swoją uwagę na tym co
            dzieli, a nie tym co łączy (podobnie jak w przypowieści o żdźble w cudzym oku i
            belce we własnym).. Tylko niech się potem nie dziwi, że nie doprowadzi to do
            zgody...
            Obciążanie Jana Pawła II odpowiedzialnością za HIV jest w moim odczuciu wręcz
            niesmaczne. Nie oszukujmy się; wyjątkowo mało katolików przestrzega zakazu
            antykoncepcji, więc nie w tym problem. Ale nie nam się tym zajmować ani tym
            bardziej osądzać.... Zresztą już i tak zbyt religijnie się zrobiło, ale nie ja
            zacząłem...

            Byłbym ostrożny z porównaniami, zwłaszcza komu gdzie lepiej się żyje... Kiedyś
            zaprzyjaźniłem się z mieszkającym na stałe w Utrechcie Włochem (katolikiem) i
            wątpię, aby np nikodem123 chciał się z nim zamienić na role... Zresztą
            późniejsze wydarzenia w tym mieście - związane z przyjazdem Papieża - mówią
            same za siebie...
            Dlatego staram się unikać generalizowania, podziału na my - wy itp. Używając
            uogólnień zapominamy o indywidualnościach czyli o CZŁOWIEKU.

            Mam PYTANIE do nikodema123:
            Co upoważnia Cię do mniemania, że Twój sposób pojmowania Boga i rozumienia
            zasad wiary jest lepszy np od mojego? Uskarżasz się na brak tolerancji wśród
            katolików, a jednocześnie tak pogardliwie piszesz o ich mszach i "innych
            śmiesznych zabobonach". To wyraźnie prowokuje, by w rewanżu ktoś z katolików
            odwdzięczył Ci się jakąś złośliwością o ewangelikach, a chyba nie tędy droga do
            porozumienia...
            Jeśli wymaga się szacunku, trzeba go najpierw okazać, jeżeli nie chce się
            zaznać poniżenia, nie wolno się wywyższać.... Nie ma znaczenia, że czegoś nie
            powiesz wyraźnie - pogardę, lekceważenie i poczucie wyższości łatwo wyczuć bez
            słów... Więc na co liczysz w rewanżu???!!!
            Nie chcę rozwijać religijnych wątków, ponieważ to forum nie jest właściwym
            miejscem do tego. Ale możemy porozmawiać mailowo (także o kwestiach wiary).
            Może przy okazji poczujesz się trochę mniej samotny i wyobcowany, a wiem że to
            bardzo przykre uczucie....

      • ankats Re: Co może Polaka obchodzić śmierć papieża 09.05.05, 21:05
        Zgadzam się w pełnoi z Twoją oceną JPII. Ale najważniejszy efekt tekstu p.
        Kingi jest taki, że okazuje się, że jest nas - alienów - sporo. Trzymaj się
        Nikodemie! Mi ten tekst i fakt, że nasze posty nie są już kasowane (na wp admin
        zablokował mnie podczas żałoby, bo napisałam, że katolicy nie są tolerancyjni)
        dodaje skrzydeł.
        • cziriklo A mnie admin GW zablokowal wpis pod kulinarnym 10.05.05, 17:16
          felietonem zaczynbajacym sie od slow: "KOchani, wybaczczcie , nie moge pisac.
          Wiec dzis tylko przepis: KREMOWKI".
          Napisalem: Niech sie Pani wezmie w garsc albo napije sie wodki.
          Zostalo skasowane.
          Zaprawde, powiadam wam; trzeba miec serce z kamienia, aby nie peknac ze smiechu.
    • katmoso Re: Pamięci nieznanego aliena 09.05.05, 12:02
      Bardzo odwazny głos. Nie dziwię się, że na KD, jak i innych myślących inaczej
      posypały się gromy. Szanowałam żałobę Polski po śmierci Papieża. Niektóre gesty
      miały dla mnie pewien metafizyczny wymiar, np. znicze wzdłuż ulic Jana Pawła
      II. Jednak szybko zaczęło sie totalne przeginanie w tym uzewnętrznianiu swej
      żałoby. I to tym przede wszystkim pisze KD. Budynek szkolny jest emanacją
      autorytetu państwa. Państwo jest świeckie i nie zostało podbite przez Watykan.
      Więc skąd obok biało-czerownej flagi na tym budynku znalazła się flaga
      watykańska? Rektor UW ogłosił godziny rektorskie w trakcie trwania "mszy
      narodowej" na Pl. Piłsudskiego, ale nie miał prawa napisać, że "zachęca
      studentów i pracowników do udziału we mszy". Odwołanie wszystkich imprez,
      łącznie z seansami kinowymi w newralgicznym tygodniu to tez była przesada. A
      teraz to się dopiero zacznie. Nie wierzę, że w roku wyborczym politycy nie
      skorzystają z autorytetu zmarłego Papieża. Zaczyna się festiwal pomników,
      zmiany nazw ulic, licytowania kto mocniej płakał i bardziej kochał. A każdy
      głos rozsądku, taki jak felieton KD (także jej artykuł w Tygodniku Powszechnym)
      będzie napiętnowany jako obraza boska i szarganie narodowych świętości.
      Alien
      • nissa Re: Pamięci nieznanego aliena 09.05.05, 13:30
        Odwołanie wszystkich imprez,
        > łącznie z seansami kinowymi w newralgicznym tygodniu to tez była przesada.
        Czyżby?

        A > teraz to się dopiero zacznie. Nie wierzę, że w roku wyborczym politycy nie
        > skorzystają z autorytetu zmarłego Papieża. Zaczyna się festiwal pomników,
        > zmiany nazw ulic, licytowania kto mocniej płakał i bardziej kochał.
        Ten festiwal trwa od dawna. A spot jednej z partyjek warcholskich z
        poprzednich wyborów? Kto pamięta? LPR to był, czy Samoobrona?




    • yoma Re: Pamięci nieznanego aliena 09.05.05, 14:36
      Szanowna Pani Kingo,

      dziękuję.

      (Chciałam się podpisać "jeszcze jedna alienka", ale to by sugerowało jakąś
      wspólnotę alienów i mecz alieni kontra reszta świata, a nie o to chodzi.)
    • bimbalimba tak, nieslychane sa cierpienia alienow 09.05.05, 22:23
      a babie w kelcach oczy wydlubali bo nie chciala bic poklonow przed papiezem,
      mowie wam, taka jest cala prawda hej
    • katomek1 to nie odwaga, ni brak taktu, a nawet kultury.. 09.05.05, 23:24
      Pani Kingo, skutecznie wpisuje się Pani coraz bardziej słabiutkimi,
      wągierkowatymi felietonami w obrazek sfrustrowanej, wyobcowanej, zagubionej,
      nienawidzacej samej siebie nieszczęsnej kobiety. Brak dystansu do siebie? Brak
      pomysłów?.. Wypalenie typowe dla tego wieku i obu płci?.. Mając niespełniona
      ambicję i niezrealizowanie (niespełnienie to eufemizm).. literackie produkuje
      Pani w tym artykule szczególnie tak przygłupawe i nieprawdziwe "relacje" i
      zdumiewająco "odkrywcze" wnioski, że na szczęście szpalty nie wystarczyło..
      Niech Pani w swojej małości i skrywanym z tego powodu zawstydzeniu nie kąsa na
      około, bo bedą Panią "przeganiać kijem" nie jak złoczyńcę, antyklerykałkę, ale
      niezrównoważoną i prowokującą niepotrzebną agresję cholernych normalsów.. Żeby
      zakończyć brednię niniejszego felietonu, kto dał Pani legitymację do
      reprezentacji Nieznanego Aliena? Każdy z nas nim jest po trochu, tylko nie
      wieszamy się z takim skowytem na szyi innych, jak niestety kolejny raz Pani to
      czyni.. Wiem, że przyjaciel od szklanych kulek siedzi, ale.. Proszę się po
      prostu trochę polubic z samą sobą.. Może polubi Pani ten cholerny fakt, że
      czasem warto też polubić przez siebie innych. Powodzenia. Szczerze, niech się
      Pani pozbiera. :-)
    • krytyk2 Re: Pamięci nieznanego aliena 10.05.05, 02:05
      Jest ten artykuł kryptokrytyką tego stanu uniesienia ,który ogarnął miliony
      Polaków, a w stosunku do ktorego K Dunin musiala sie oczywiście /jakże by
      inaczej !/zdystansować.
      Wredność tego typu pisarstwa polega na tym ,że autorce brak odwagi ,ażeby
      zaatakować wprost powszechne świętości i narobić sobie wrogów z prawa i
      lewa.Próbuje sączyć swój jad poprzez aluzyjność .
      Nie jestem katolikiem ,nie bralem udziału w białych marszach ale głęboko
      wstrząsnęła mną śmierć człowieka ,ktory naszą dumę narodową ,nasza polskość
      wyniósł/i wynosił przez cale lata /do rangi światowości.
    • zieleniak2004 Dzięki droga Kingo! 10.05.05, 08:23
      Dzięki droga Zielona przyjaciółko porzuconych i odepchniętych...

      Napisałaś też trochę tu o takich jak ja, którzyśmy nigdy na oczy
      nie widzieli w TV Małysza ani nigdy nie słyszeli ani jednej piosenki
      'Ich Troje', ani w ogóle NIE ZAUWAŻYLI ŻADNEJ WARIACKIEJ ŻAŁOBY
      medialnej, ponieważ mediów nie śledzimy (albo przynajmniej tych
      szkodliwych, mainstreamowych unikamy).

      Jedyne co zauważyłem we Wrocławiu to tuż obok Rynku przy kościele
      garnizonowym wystawiony BILLBOARD z fotką JPII i pod tym billboardem
      kałuża świateł z ułożonych zniczy...

      Ach faktycznie - zauważyłem też w sklepie brak czarnych wstążek,
      kiedy kolega wywiesił przy naszym lokalu tęczową flagę z napisem
      PACE a jakaś koleżanka stwierdziłą, że możnaby ostatecznie do niej
      przyczepić coś czarnego na znak żałoby (okazało się to niemożliwe,
      bo w sklepach wykupili wszystko co czarne)... więc wisiała sobie
      flaga tęczowa przywieziona onegdaj z Rzymu do Niemiec i darowana
      dwa lata temu przez Egona Janke (szefa Zielonych z Wiesbaden) nam
      we Wrocku - ta sama, która służyła latem moim dzieciakom jako
      kolorowa zasłona w oknie...

      Wiesz, że niektórzy programowo unikają zatapiania się w MATRIKSIE
      złudzeń powszechnych i ja do takich "alienów" od lat właśnie należę.

      Ale nie płaczę z tego powodu, że narody sobie dogadzają i szkodzą
      masówkami w każdym pokoleniu... To choroba cywilizacji w wieku
      dziecięcym, która przechorowana kiedyś w końcu minie, o ile cywilizacja
      przejdzie przez wszystkie swoje zakręty...

      A że Polacy w ogonie tej cywilizacji planetarnej się ciągną razem z Talibami
      i teksaskimi grillerami... to już nasz narodowy wstyd...

      Pozdr z Wrocławia (terytoria zachodnie)

      Robert Jezierski

      PS. Przez półtora tygodnia nie otwierałem też portalu Gazety, skoro był
      cały czarny. Słuchałem sobie różnych ładych piosenek. m.in. Mind Games
      Johna Lennona ze słowami "Love is the answer" i byłem całkiem szczęśliwy,
      że umarło się Karolowi w końcu i że już nie musi tej zwariowanej planety
      dżwigać...
      • katomek1 biedny Robercie Jezierski (status pokrzywdzonego) 13.05.05, 19:29
        świetne cytaty mainstreamowe przemycasz.. czy znasz "Dziecięcą chorobe
        lewicowości"?... napisał Twój przyjaciel idealista jako i Ty zielony z
        czerwonym.. W.I.Uljanov, niejaki Lenin.. Atyklerykalizm podpinasz pod tęczową
        flagę gays&lesbs i pacyfistyczno-lewackie niemieckie przygody z byłymi
        członkami i -niami Czerownych Brygad (tow. Joschka Fischer?.. kumpel Cohna-
        Bendita?..). A jak już cytujesz Lennona w kontekście Papieża, to
        dorzuć : ..imagine no religion.. Pociesz się, dla Ciebie życie to na szczęście
        tylko ten padół, nie musisz męczyć się po śmierci ;) Co do Papieża i sposobu
        jak wiekszość normalsów, grillersów, matrixowców, katoli oddawaliśmy w swojej
        grzeszności, małości i nikczemności ale i szlachetności oraz bezinteresowności
        cześć, "pamięć i tożsamość" pozwala, żebyś do łepetyny choć dopuścił tę jeszcze
        jedną myśl.. Za naszego zycia Większego Polaka i tak wspaniałego Człowieka już
        nie spotkasz.. A skoro tak.. to już Ci nie będziemy przeszkadzać w Twej
        samoudręczającej alienacji.. Tylko potem nie wychodź Ty mi na ulice, nie
        wrzeszcz i nie gorsz dzieci w imie praw, których sam nie rozumiesz i nie
        potrafisz się w nich odnaleźć.. Bo po co, skoro nie wiesz co się na tym świecie
        dzieje..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka