Dodaj do ulubionych

Federacja Konsumentów idzie na zakupy

21.08.05, 21:01
Artykuł pozostawia pewien niedosyt, jest tyle różnych trick`ów handlowców o
których warto wiedzieć, a nie zostały tu poruszone np. poruszanie się zgodnie
z ruchem wskazówek zegara itp.

Ale cóż może przy innej okazji, będzie "sezon ogórkowy", będą i takie artykuły.
-------------------------

www.pajacyk.pl
Obserwuj wątek
    • icegirl Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 21:05
      Od pewnego czasu mam nawyk sprawdzania opakowania nie tylko pod względem
      gramatur.
      Dodam: ostatnio zdarzyło mi się znaleźć słodki gazowany napój w kartonie
      sugerującym, że napój należy do grupy soków.
      Teraz dokładnie czytam, co kupuję.
      • der.die.das Piwo, które piję ma skład znany od ok. 1300 roku!! 22.08.05, 08:38
        Mowa o monachijskim "Augustiner Hell". Marka ta nie reklamuje się W OGÓLE!!!
        Aniw telewizji, ani na bilboardach!!! Mimo to wybiera ją zdecydowana większość
        Monachijczyków. Dodam jeszcze, że jest to jedno z nielicznych piw, które nie
        "zreformowało" jeszcze swoich butelek do nowych i modnych kształtów i jest
        sprzedawane w teoretycznie obciachowych butelkach, takich jak kiedyś były w Polsce.

        A wspominam o tym po to, że te wszystkie triki mogą sobie handlowcy w buty
        włożyć, bo jak produkt jest kaszaniasty, to klient dwa razy nabrać się nie da.
        Natomiast jeśli kupimy coś dobrego, to choć będzie to sprzedawane zawinięte w
        gazetę, a nie w kolorowe folie, i tak wrócimy do tego wyrobu.

        Miłego dnia życzę!!!
    • pointer0 Raty 0% to raty 0% 21.08.05, 21:07
      Kolejny raz słyszę o tym, że to niby to nie ma rat 0%, ze na pewno jest gdzieś
      jest jakiś haczyk. Sprawdzałem wielokrotnie ceny, znajomi brali na takie raty
      mnóstwo rzeczy i zawsze jest wszystko tak jak deklaruje reklama (w różnych
      sklepach). Czy nie można zrozumieć, ze sklepy maja podpisane umowy z
      kredytującymi bankami i dzielą się prowizja ze sprzedaży – niekoniecznie musi
      być to kolejny narzut w postaci odsetek?
      • polska444 Coś podobnego? A ja mam całkiem inne doświadczenia 21.08.05, 21:28
        Kupiłam produkt w Euro RTV AGD za ok. 350 złotych, zachęcona promocją Raty 0
        procent, a płaciłam 12 rat po 40 złotych. Parę lat temu to było, ale hasło
        reklamowe to samo.
        • ola_er Re: Coś podobnego? A ja mam całkiem inne doświadc 21.08.05, 23:35
          Ja kiedyś w jednym sklepie mogłam wybrać: raty 0% albo rabat 50 zł za telewizor.
          Czyli cena wyższa i masz raty 0 % lub niższa (normalna cena) przy zakupie za
          gotówkę. Swoją drogą raty też miały być 0 % ale trzeba było bankowi zapłacić za
          "obsługę kredytu".
      • leszekm Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 00:35
        To zobacz sobie np w Geant w Warszawie na Ursynowie. Na plakacie wielkimi
        literami Raty 0% ale co tydzień płacisz jakąś 1% prowizje od pełnej kwoty
        kredytu. Wychodzi chyba z 70% rocznie.
      • martyw Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 00:57
        > Kolejny raz słyszę o tym, że to niby to nie ma rat 0%, ze na pewno jest gdzieś
        > jest jakiś haczyk. Sprawdzałem wielokrotnie ceny, znajomi brali na takie raty
        > mnóstwo rzeczy i zawsze jest wszystko tak jak deklaruje reklama (w różnych
        > sklepach). Czy nie można zrozumieć, ze sklepy maja podpisane umowy z
        > kredytującymi bankami i dzielą się prowizja ze sprzedaży – niekoniecznie
        > musi być to kolejny narzut w postaci odsetek?

        Musiałeś mieć cholerne szczęście... ALbo jak sprawdzałeś to nie wczytywałeś się dokładnie a znajomi nie chcieli się przyznać, że ich zrobili w bambuko. Np. w Euro RTV AGD reklamują raty 0% po czym każą sobie dopłacac do ceny koszty ubezpieczenia kredytu. W moim przypadku zakupu za 2000 zł było to jakieś 100zł dodatkowych kosztów. Możesz powiedzieć, gdzie widziałeś PRAWDZIWE raty 0%, bez ŻADNYCH dodatkowych kosztów? Chętnie tam pójde i coś sobie kupię...

        M
        • milou8 Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 08:40
          Mnie się udało - kupiłam ekspres ciśnieniowy w RTV AGD za 999 (cena identyczna
          z tą przy płatności gotówką), ale musiałam spłacić raty w ciągu 5 m-cy.
        • pbb4 Karta kredytowa Praktiker 22.08.05, 09:41
          > Możesz powiedzieć, gdzie widziałeś PRAWDZIWE raty 0%, bez ŻADNY
          > CH dodatkowych kosztów? Chętnie tam pójde i coś sobie kupię...

          Praktiker. Trzy raty bez odsetek i prowizji w ramach promocji (do końca września) karty kredytowej "Praktiker".
        • stryjek.a Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 10:42
          Raty o% sa teraz w saturnie, możesz wybrac 10 lub 20 rat. Całkowity koszt
          kredytu to 0zl, nie ma prowizji za przyznanie, kosztów przygotowawczych itp,
          (można dodatkowo ubezpieczyć kredyt ale opcjonalnie). Kupilśmy agd za 7727zł
          wzięliśmy na 20 rat i miesięcznie wynosi rata 386,35zl, czyli 0 więcej. Ceny
          wybranych przez nas sprzętów są dużo tansze niż w innych sklepach, np. piekarnik
          bosha razem z płytą kosztował 2669zł a w maksmedia.pl (gdzie wydawało mi się że
          powinno być najtaniej) kosztuje 2858zł.
        • rogaliki7 Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 15:10
          a propos ubezpieczenia kredytu
          NIE JEST TO OBOWIAZKOWE I SPRZEDAWCA POWINIEN ZAPYTAC CZY CHCEMY UBEZPIECZYC
          KREDYT chodzi mi oczywiscie o kredyt ratalny
          udzielajacy kredytu ma od tego prowizje jezeli uda mu sie kredyt ubezpieczyc
          mozemy si niew zgodzic i juz mamy pare zlotych w kieszeni
      • aretinka Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 08:49
        Tak ostatnio właśnie w Euro AGD aparat cyfrowy na 0 % kosztował 1260 zł, a obok
        taki sam aparat bez rat lub na raty z odsetkami kosztował 980 zł.
        • bird71 Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 11:55
          raty w mediamarkt sa rowne zeru.zawsze tam kupuje cos za zero i rzeczywiscie sa
          0%.rata wynosi tyle ile 1/10 sumy.nic wczesniej ani pozniej nie doplacalem
      • praptak Haczyk jest zupełnie gdzie indziej 22.08.05, 09:57
        > Kolejny raz słyszę o tym, że to niby to nie ma rat 0%, ze na pewno jest gdzieś
        > jest jakiś haczyk. Sprawdzałem wielokrotnie ceny, znajomi brali na takie raty
        > mnóstwo rzeczy i zawsze jest wszystko tak jak deklaruje reklama (w różnych
        > sklepach). Czy nie można zrozumieć, ze sklepy maja podpisane umowy z
        > kredytującymi bankami i dzielą się prowizja ze sprzedaży – niekoniecznie
        > musi
        > być to kolejny narzut w postaci odsetek?

        Ależ oczywiście że jest haczyk! Nie wiem czy koszt rat wynosi dokładnie tyle co
        w reklamie, ale haczyk jest gdzie indziej. Koszt rat jest wliczony w podawaną
        "cenę w gotówce". Tylko że... ta cena jest dla niezorientowanych. Jeśli płacisz
        gotówką, możesz ją spokojnie stargować o kilka procent - ostatnio zaproponował
        mi to sam sprzedawca.

      • big.em Re: Raty 0% to raty 0% 22.08.05, 10:48
        > Czy nie można zrozumieć, ze sklepy maja podpisane umowy z
        > kredytującymi bankami i dzielą się prowizja ze sprzedaży – niekoniecznie
        > musi być to kolejny narzut w postaci odsetek?

        A jak myslisz gdzie jest ta prowizja zaszyta? Bo napewno nie bierze sie z nikad,
        a najlatwiej jest doliczyc ja do pojedynczej raty i zaoferowac kredyt 0% (bo to
        ladnie wyglada) A gdyby tak usunac prowizje z raty, zrobic normalny
        oprocentowany kredyt to... rata w raz z odsetkami wynosilaby tyle co rata 0%
      • zajac4 RATY 0% np w CONFORAMAIE !!! 22.08.05, 12:51
        Witam,

        Są raty 0%!, ale trzeba bardzo uważnie czytać umowy kredytowe, ponieważ dużo z
        nich stosuje nieformalne triki, Np. ja kiedyś kupowałem meble w CONFORAMA w
        Jankach /k.Warszawy. Reklama wskazywała na to 0%. Ja jestem z załozenia nieufny
        i szukałem w umowie na czym oni zarabiają. Po wnikliwej lekturze w sklepie,
        która trwała 2godziny :), Pani już załamywała rece, ponieważ inni bez
        przeczytania zdania podpisywali umowy, a ja zajmowalem jej już 2 godzine
        wczytujac sie i zadajac setki pytan. Podpisalem w koncu umowe, ale dopiero jak
        zrozumiałem zasade. Otoz CONFORAMA wspolpracuje z firma X, która to kredytuje
        zakup, ale przy okazji wciska ci na sile KARTE KREDYTOWA CONFORAMY, kredyt jaki
        na niej ustala wynika z wyliczen na podstawie indywidualnych zarobkow, PIERWSZY
        kredyt jest faktycznie DARMOWY!, ale firma X żeruje na tym, że jeśli już
        weźmiesz raz coś i sie przekonasz ze masz 0%, to nastepnym razem pojdziesz i
        kupisz przy pomocy karty CONFORAMY - wtedy juz nie trzeba miec zaswiadczenia o
        zarobkach, nie trzeba podpisywac umowy, karta jest typowa karta kredytowa ktora
        uznaja w wybranych sklepach. Niestety kiedy ktos sie już na to odważy zapłaci
        od przyznanego kredytu okolo 30%. Wszystko jest napisane czarne-na bialym tylko
        trzeba czytac umowe!!!, ja kupilem sobie rzeczy na kredyt 0%, a karte po
        otrzymaniu zniszczyłem i wywaliłem do smieci - zeby nie kusila ;-)
      • black_espresso Re: Raty 0% to raty 0% 24.08.05, 09:01
        Tak, może i te raty są "0%', tylko że cena produktu jest za to wywindowana.
        Porównywałam kiedyś m.in. ceny aparatów cyfrowych w markecie oferującym takie
        raty, w sklepach internetowych i na internetowych aukcjach. Te w markecie były o
        300-500zł wyższe /na aparatach których ceny oscylowały wokół kwoty 1500zł/!
        Za darmo nie ma nic... ;)
    • czarusia1 Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 21:10
      Rzeczywiście zdarzają się przypadki oszustwa ze strony producentów, ale
      również ze strony jednostek sprzedających określone produkty. Ja po kilku
      niemiłych przypadkach (najczęściej związanych z datą ważności lub "dodatkami"
      których sie nie spodzieałam) każdy produkt biorę pod lupę. Być może robienie
      zakupów trwa dłużej, ale po przeglądnięciu parenastu informacji ze składem i
      porownaniu dziesiątków cen nie mam najmniejszej ochoty dać się skusić na
      ponadprogramowe wydawanie pieniędzy:)Zauważyłam też, że czasem dobrze jest
      odejść od ulubionej marki i skorzystać z oferty tej, która dopiero się
      pojawiła-jest ona zazwyczaj bardziej konkurencyjna, prodycent z reguly
      uczciwoscią chce przyciągnąć klienta i przynajmniej na początku produkt jest
      zwykle dobrej jakości.
      • filip6198 Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 21:23
        A ja ostatnio sprawdzam ceny przy opakowaniach zbiorczych... w Tesco w Morach
        zawsze jest tak, że czetropak piwa kosztuje drożej niż to samo piwo kupowane na
        sztuki... i hipermarkety niby to podając ceny kilgorama czy sztuki zupełnie nie
        przykładają się do tego co piszą... znowu kwestia "piwna" ale w Leclercu w
        Jerozolimskich na opakowaniach zbiorczych pojawiają się takie kwiatki: piwo
        krajowe, cena za sztukę: 3,50, cena litra w opakowaniu zbiorczym:16,30 PLN :-)
        • mcmacpl Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 14:07
          W kauflandzie we Wrocławiu była niedawno taka tablica z ceną:

          ----------------------------------
          | Coca Cola 1L: 2.99zł
          | Cena za 1 litr: 2.75zł
          ----------------------------------

    • polska444 Z sokami to prawda. Nie znajdziesz soku wiśniowego 21.08.05, 21:23
      porzeczkowego, itp. A kiedyś było ich pełno. Najbardziej ohydne ze strony
      producentów jest to, że nie poinformowali, że dotychczasowy sok, NIE ZMIENIAJĄC
      OPAKOWANIA, zamienił się w nektar. Zawsze kupowałam w sok wiśniowy Tarczyn, ten
      w małej butelce. Pewnego razu spróbowałam go... i aż się skrzywiłam. To już nie
      był ten smak, absolutnie nie. To coś smakowało jak mocno posłodzone popłuczyny
      po wiśniach. Do czego zmierzam? Do reklamy Tarczynu, podkreślającej, że ich
      produkty nie zmieniły się od lat. Reklamę wprowadzono właśnie wtedy, kiedy
      zmieniły się w nektary, co było już szczytem bezczelności.
    • selmaaa To działka Magdy Kłodeckiej!!! 21.08.05, 21:43
      nie rozumiem dlaczego tekst napisała pani Joanna Sokolińska, a nie Magda
      Kłodecka z Gazety Stołecznej, która na temacie zna się naprawdę dobrze i pewnie
      lepiej by go opracowała i niedosytu u niektórych Czytelniczek by nie było.
      Warto może czasem drogie Wysokie Obcasy zlecić temat komuś kto się na nim zna
      naprawdę nieźle!!!
    • jerry.uk kilka innych metod... 21.08.05, 22:12
      w Tesco koło mnie tuż przy wejściu są świeże warzywa i owoce. Ładnie wygląda
      sklep tonący w zieleni już od progu. Po pieczywo muszę przejść kawał drogi,
      mijając masę niepotrzebnych rzeczy, z których połowę kupię. Cały czas z
      głośników sączy się spokojna muzyka, żebym się broń Boże nie śpieszył. Często za
      dwa produkty mogę zapłacić mniej, niż kupowałbym je oddzielnie. I kupuję, mimo
      że mi nie jest potrzebne aż tyle.
      Małe, rodzinne sklepiki nie mają takich metod, więc są skazane na przegraną w
      starciu z hipermarketami.
      • maruda.r Re: kilka innych metod... 21.08.05, 23:58
        jerry.uk napisał:

        > w Tesco koło mnie tuż przy wejściu są świeże warzywa i owoce. Ładnie wygląda
        > sklep tonący w zieleni już od progu. Po pieczywo muszę przejść kawał drogi,
        > mijając masę niepotrzebnych rzeczy, z których połowę kupię. Cały czas z
        > głośników sączy się spokojna muzyka, żebym się broń Boże nie śpieszył. Często z
        > a
        > dwa produkty mogę zapłacić mniej, niż kupowałbym je oddzielnie. I kupuję, mimo
        > że mi nie jest potrzebne aż tyle.
        > Małe, rodzinne sklepiki nie mają takich metod, więc są skazane na przegraną w
        > starciu z hipermarketami.

        ************************************

        Na razie nic na to nie wskazuje, zeby małe sklepiki musiały przegrywac. Ja lubie
        małe rodzinne sklepiki (nie mylic z sieciami małych sklepów będącymi w istocie
        rozdrobnionym hipermarketem). Do takiego małego sklepu idę jak do znajomych. Jak
        poproszę o jakis towar na jutro, to nie ma problemu. Nikt mi nie zamknie drzwi
        przed nosem bo jest 18.00. Jak skrytykuję jakość towaru, to właściciel nie
        wzrusza ramionami, że tak mu kazali. Itd.

    • jankuczynski Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 22:26
      to wszystko co pisza to prawda. wiem bo jestem handlowcem pracujacym w
      marketach. Jako lekture obowiazkowa na ten temat polecam ksiazke Paco
      Underhilla pt. "Dlaczego kupujemy". Swietna ksiazka, a dzieki zawartych w niej
      opisom trickow, sprzedawcy moga starac sie w "profesjonalny" sposob wykolowac
      kupujacych. a kupujacy moga "starac sie" przed tym bronic. Niestety staja na
      straconej z gory pozycji. Bo w koncu jak nie za 5. to za 15. razem ulegniemy
      ktorejs ze sztuczek i kupimy cos niepotrzebnego lub drozszego a niekoniecznie
      lepszego.
    • maly32 Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 22:28
      Trzy strony napisane o tym o czym my wszyscy pewnie i tak wiemy. Najlepiej jak
      sa dwa produkty np. sok i nam sklep poda cene wg. pojmnosci np. Litr na jednym
      a wg. wagi np. kilogram na drugim. To nie jest problem w Europie bo 1L wody =
      1kg, ale te mlotki w USA maja te swoje funty i galony i teraz licz to bez
      kalkulatora :):):)

      Dla tych ktorzy nigdy tego nie robia, wezcie butelke soku w sklepie jedna marka
      po drugiej i zobaczcie jaki % soku jest w butelce. Cos naprawde ciekawego,
      prawie wszystkie marki i wszytkie rodzaje maja tylko ~30%.

      M
      • szkurhan Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 22:45
        Ubawiłem się setnie przechodząc obok sklepu z odzieżą: kup 2 pary dżinsów na
        drugą dostaniesz 75% rabatu... Czyli matematycznie na jedną parę dżinsów
        dostajesz 37,5%rabatu - sprzedawca pozbywa się wychodzącego z mody towaru nawet
        nie za 50% rabatu a Ty wychodzisz ze sklepu szczęśliwy targając parę wytartych
        gaci z czego jedna miała rabat 75%(!).
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - zaczynam w to wierzyć!!
      • jahu_uk Madry sprzedawca kontra glupi kupujacy 21.08.05, 22:46
        Na nic nie zdadza sie regulacje prawne dotyczace oznakowania produktow, ich
        skladu, zawartosci, wagi, pojemnosci, objetosci, wielkosci i przede wszystkim
        CENY, jesli nie zmieni sie sposob robienia zakupow przez samych kupujacych. A
        to niestety problem mentalnosci kupujacego, jego sklonnosci do zakupow
        impulsywnych, a przez to niezawsze do konca kontrolowanych.

        We wszystkich krajach kapitalistycznych mechanizmy sprzedazy produktow sa takie
        same, a najlepiej rozwiniete wlasnie w duzych sklepach, takich jak super- i
        hiper-markety. Promocje, upusty, "buy one get one free", czy innego rodzaju
        zachety dzialajace na podswiadomosc kupujacego dzialaja na calym swiecie tak
        samo i tak samo nalezy sie ich uczyc jak i umiec unikac.

        Robienia zakupow najwyrazniej tez jeszcze musimy sie nauczyc, a zakladajac, ze
        to sprzedawca jest "tym madrym", a kupujacy "tym glupim", pamietajmy, ze to
        tylko od nas zalezy na co i ile wydajemy naszych pieniedzy. I choc zapewne
        sprzedawcy i producenci sami chcieliby je nam wyciagac z kieszeni na razie tego
        zrobic nie moga :)
    • qmc Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 22:40
      Jak juz Federacja wybrala sie na zakupy, to niech powalczy o wprowadzenie w PL
      obowiazku podawania CENY ZA KILOGRAM dzemu, czekolady, itp w sklepach. To samo
      dotyczy sztuk - nie musze odgadywac cen, np. pieluch czy nawet platkow
      kosmetycznych lub rolek papieru taletowego - widze w sklepie cene paczki a
      obok, mniejszym drukiem jest cena jednej sztuki lub kilograma. Czyli bez
      wzgledu na wielkosc/wage opakowania, widze w jakiej cenie jest dany towar.
      Takie prawo istnieje we Francji i jest to ogromne ulatwienie dla klientow.
      • kiwigirl Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 10:47
        u nas wiele supermarketów już to stosuje ale co z tego gdy... w tych
        przeliczeniach są błedy!!! kilka razy coś mi sie "na oko' ie zgadzało. Ze mam w
        telefonie kalkulator to szybko przeliczyłam i sie okazało zeinfo na kartonikach
        z cenami (to "cena z kg") była podana błędnie!!

        Oprócz tego często spotykamy sie z informacja "cena za sztukę" gdzie podana jest
        ponownie normalna cena, wiec przeliczyć trzeba samemmu...

        Najbardziej mnie bawi "polska ekonomia skali" - im wieksze opakowanie tym..
        drożej. I nie tylko przy czteropakach piwa juz tu wspomnianych (choć ostatnio
        "mile" mnei zaskoczyło tyskie - w czteropaku było o 6 groszy taniej niż na
        sztuki!! :-) ) ale wafelki, paczki makaronów np +20% free a jest za KG cena
        droższa niz paczki bez tych 20%. tak samo "trzypaki" różnych rzeczy (ciasteczek,
        gum, płatków śniadaniowych, płatków do twarzy, mydełek itp) są najczęsciej
        droższe niz te same trzy rzeczy kupione po cenach za sztukę!!!
    • skeptic Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 22:53
      A czy ktoś zwrócił uwagę na czekoladę TRUSKAWKOWĄ Wedla d.22 Lipca - podstawowy
      składnik nadzienia?
      -> przecier jabłkowy !!!

      A napoje czy niby-soki MALINOWE różnych firm - główny składnik (poza wodą)?
      -> sok z aronii !!!

      A dlaczego na papierze toaletowym nie podają ile metrów bieżących ma jedna rolka?

      A ktoś pamięta kiełbasę Krakowską Suchą Krakusa sprzed kilku lat? Dzisiaj ta
      kiełbasa (foliowana) wcale już nie jest "sucha". Nie tylko smak jest gorszy, ale
      kiełbasa jest coraz bardziej miękka. Czekam na pierwsze krople wilgoci, takie
      jak w foliowanych pseudo-szynkach ;)))

      pozdrowienia

      P.S. Chleb (prawdziwy) to się kupuje na wsi, im większe zapupie tym lepszy.
      • kapsel_piwny Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 12:51
        gdyby w nadzieniu czekolady truskawkowej uzyli przecieru truskawkowego , tak
        jak pewnie kazdy by chcial, to...ta czekolada kosztowalaby jakies 8 -9 zl
        tabliczka czyli jakies 100 gramm...i juz nigdy nie jedlibysmy tejze czekolady,
        z wiadomych wzgledow.

        to samo z produktami na bazie maliny..

        mimo ze jestesmy zgalebiem truskawkowym i mailowym, to produkcja tych owocow,
        ich zbior( ogolnie pozyskiwanie) jest tak drogie, ze po prostu nas Polaków nie
        stac na produkty na 100% bazie truskawkowej czy malinowej, a zreszta i tak
        wiekszosc ww. owocow "leci" na eksport...takie zycie. Kasa sie liczy. smutne
        ale prawdziwe.:)

        pzdr

        kapsel
        • mmos tylko niech się nazywa pseudotruskawkowa. 22.08.05, 13:56
          Tylko że jak się kłamie to ludzie się wkurzają.

          Zresztą nawet soki 100% są czestą mocno fałszowane. Na opakowaniu pisze niby że
          to sam sok zagęszczony i woda, ale sztuczka polega na tym, że producent soku
          zagęszczonego już go podrabia przy pomocy aromatów, więc producent kartonika
          jest czysty.
          • kapsel_piwny Re: ale my Polacy tak lubimy mowic o sobie za... 22.08.05, 15:00
            mmos napisał:

            sztuczka polega na tym, że producent soku
            > zagęszczonego już go podrabia przy pomocy aromatów

            głebie takie, zagłebie siakie...dolina krzemowa wręcz..hehe...
            wracjac do Twojej wypowiedzi:
            sokow zageszczonych nie podrabia sie aromatami ( sa za drogie, duzo droższe niz
            sam sok zageszczony lub koncentrat soku zagęszczonego). Podrabia się go
            inaczej. Prościej.Wykryć natomiast duzo trudniej, bo dopiero na poziomie badań
            izotopami ( w Polsce nie ma takiego laboratorium niezaleznego). Najbiższe w
            Berlinie. Poczytaj rownież na stronach Eurofines Scientific Laboratoires
            Nantes, Francja.

            Niestety przemysl spozywczy to czasem cos takiego jak przemysl farmaceutyczny.
            ( jesli wiesz, co chce powiedziec)
            pzdr

            :)
            • et21 Re: ale my Polacy tak lubimy mowic o sobie za... 22.08.05, 15:48
              to czym sie podrabia?
    • pindolpindol przekreslona cena w promocji 21.08.05, 23:11
      czy to tylko moje wrazenie?? wydaje mi sie, ze przekreslona
      cena przy produktach promocyjnych zostala wprowadzona wuasnie
      na wniosek federacji konsumentow; zeby konsument wiedzial z
      jakiej ceny jest obnizka; a teraz federacja robi sobie z tego
      punkt wsrod trickow?
      • panswann Re: przekreslona cena w promocji 21.08.05, 23:33
        nie zrozumiales
      • maruda.r Re: przekreslona cena w promocji 22.08.05, 00:10
        pindolpindol napisał:

        > czy to tylko moje wrazenie?? wydaje mi sie, ze przekreslona
        > cena przy produktach promocyjnych zostala wprowadzona wuasnie
        > na wniosek federacji konsumentow; zeby konsument wiedzial z
        > jakiej ceny jest obnizka; a teraz federacja robi sobie z tego
        > punkt wsrod trickow?

        ***********************************

        Bo 80% produktów nigdy nie było oferowanych w tej wyższej cenie. Od razu
        trafiają na półkę z przekreśloną "starą" ceną.


      • kiwigirl Re: przekreslona cena w promocji 22.08.05, 10:50
        ale czesto jest tak ze produkt kosztuje np. 69,99 i lezy leży leży,,, a tu
        nafgle ropbia promocje, wkładają go do gazetki podają "starą cenę" 79,99, którą
        przekreślają, a potem ze "nowa cena" 69,99... już pare razy takie cos widziałam!!
    • 0golone_jajka Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 21.08.05, 23:52
      Może jestem jakiś dziwny, ale JA ZAWSZĘ patrzę na cenę jednostkową (czasem jest podana, czasem sobie przeliczam) i wybieram tańszy produkt. Zwracam uwagę czy kupuję sok czy nektar i czy zawierają one cukier i dodatki czy nie. Zwracam też uwagę na datę trwałości czy temperaturę w chłodniach sklepowych - doprowadziłem do tego, że w sklepie koło mojego domu zreperowano lodówkę, bo "chłodziła" do 15 stopni, podczas gdy powinna była chłodzić do 4-6 stopni.
      • polska444 Woglę nieogolone 22.08.05, 10:23
      • zajac4 UWAGA NA WARZYWACH 22.08.05, 13:00
        Witam,

        W sklepach częstą praktyką jest coś takiego. Na dziale warzywnym leżą pomidory,
        a nad nimi wisza dwie ceny POMIDORY 3PLN/KG i np 4.5PLN/KG, oczywiście te po 3
        sa w PROMOCJI bo cena jest na żółtej kartce, bierzesz a przy kasie czy licza po
        4.5, kupując dziesiatki innych produktów taki szczegol mozna nie zauwazyc!

        A JAK "WYROLOWAC" SKLEP ? :)
        na pomidorach, czesto są drozsze i tansze pomidory, rozni je to ze te drozsze
        mają zielone szypułki i kawałki gałązek, a te tańsze nie... biore te drozsze i
        obrywam im te szypułki... przy kasie pani mysli ze wzialem te tansze i place
        jak za te tansze :))))
    • bajbek Promocje sobie a kasy sobie 22.08.05, 00:24
      Dwa tygodnie temu będąc przejazdem w "dużym" mieście, w sobotni wieczór robiłem
      zakupy w sklepie sieci "Y" (nazwę pominę). Na liście zakupów (zawsze robię
      listę, oszczędza czas i pieniądze) miałem do kupienia zgrzewkę wody mineralnej.
      Tak się złożyło, że była akurat "promocja" wody o nazwie "Z" (nazwę też pominę)
      8.99 za 6 butelek 1,5l. Zakupów miałem sporo w koszyku i kasowanie trochę trwało
      i mojej uwadze umknął drobny szczegół - w pewnym momencie kasjerka wstukiwała do
      kasy jakiś kod z kartki. Pomyślałem sobie przez chwilę, że pewnie czytnik nie
      chciał czegoś odczytać (często tak bywa) toteż nie przywiązałem do tego
      szczególnej uwagi. Po zapłaceniu sprawdziłem przy kasie rutynowo paragon i
      ilościowo wszystko się zgadzało i pojechałem do domu. Na drugi dzień przypadkiem
      zacząłem "analizować" ten paragon i jakież było moje zdziwienie kiedy okazało
      się, że za wodę zapłaciłem nie 8.99 ale 14 zł. Dopiero wtedy skojarzyłem sobie
      to "wstukiwanie kodu" i uświadomiłem, że zostałem oszukany ponieważ kasjerka
      wbiła inny kod niż ten na opakowaniu promocyjnym. Czyli zapłaciłem normalną cenę
      za wodę której normalnie bym nie kupił bo była za droga (no i niezbyt smaczna po
      otwarciu). Gdyby ten sklep był bliżej to na pewno bym poszedł tam z reklamacją a
      tak to musiałem jakoś przeboleć. Przestrzegam was przed takimi działaniem i
      oprócz ilości sprawdzajcie również ceny na paragonie.
    • shine Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 01:09
      ...a ja nie lubię chodzić na zakupy!
      • batafuko Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 11:20
        Ja też nie. Ale większość, to chyba spędza w ten sposób wolny czas. Jak mam coś
        kupić, to udaję się konkretnie po to, co jest mnie potrzebne i oczywiście do
        sprawdzonych sprzedawców (sklepów). A jak ktoś chce niby oszczędzić te pare
        groszy na czymś tam, to jego sprawa i jego lament.
    • manra Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 01:52
      Nic dokrywczego.
      nie znalazłam ani jednej informacji, która byłaby dla mnie nowością. zdawało mi
      się, że o wszystkich tych paktykach, które zostały opisane, wie każdy.
      wszystko sprowadza się do prostej wskazówki : czytaj etykiety i informacje o
      produkcie (słusznie zresztą, to podstawa świadomego dokonywania zakupów).
      najbardziej rozbawiła mnie historia z masłem, które już od lat nie jest
      pakowane po ćwierć kilo...
      cóż... mimo wszystko jestem przekonana, że są osoby, dla których informacje
      zawarte w tej publikacji okazały się przydatne. a o to przecież chodzi.
      • ch-wilenska Re: Federacja Konsumentów kupuje Wyborczą 22.08.05, 09:39
        Bzdety, ponieważ Wyborcza przeorientowuje się na masowego czytelnika, dla
        którego te informacje będą odkrywcze. Dotychczasowi od dłuższego czasu się
        żalą :). Pod dawną marką nie macie już 100 soku :).
        Co do chrupek, to akurat chodzi o to, żeby sie nie połamały.
        Cały artykuł to jedna lekcja z marketingu sprzed 10 lat. Przepraszam - na
        lekcji było więcej.
        • polska444 Re: Federacja Konsumentów kupuje Wyborczą 22.08.05, 10:38
          A na jakiego niby czytelnika ma gazeta się orientować, będąc najbardziej
          poczytnym medium w kraju? Na takiego, co to zna wspomniane tricki od lat, bo
          sam je wymyślał?
      • candice Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 09:57
        dla mnie też nie było w tym artykule nic nowego, raczej rzeczy oczywiste, a nie
        jestem żadnym ekspertem od tricków; zawsze czytam skład produktu, porównuję
        wagę, cenę za ilość, a także czytam datę ważności; chociaż i tak zdarzyło mi
        się kupić masło, które okazało się mixem; nikt nie jest chyba całkowicie
        odporny :-) Federacja Konsumentów jest po prostu do tyłu i jak zwykle wszyscy
        robią, co im się żywnie podoba, a reakcja będzie za kilka lat... spóźniona...
        normalka, dlatego liczmy na swój rozum i spostrzegawczość
        • sigrun Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 10:35
          To jest tak, na dziesięć sprytnych konsumentów znajdzie się jeeden sprytniejszy
          mózgowiec z marketingu. Ostatnio wiele kupujących nauczyło się sumiennie czytać
          skład na opakowaniach i np. każde opakowanie masła z napisem "masło" i podaną
          zawartością tłuszczu min. 82% powinno być masłem prawdziwym. Jednak producenci
          się wycwanili. Niedawno nabyłam kostkę masła z napisem "masło" (żaden tam mix) i
          "zawartość tłuszczu 83%". Kiedy w domu spróbowałam produkt, smak dalece
          przypominał prawdziwe masło. Wzięłam papierek do ręki i dopiero w zagięciu
          przeczytałam drobnym druczkiem, że tytułowy 83-procentowy tłuszcz składa się w
          63% z tłuszczu pochodzenia zwierzęcego (masło), a reszta to nic innego jak
          chamska margaryna.
          Zawsze dokładnie wszystko czytam, jednak gdyby wszystkiego dociekać takie zakupy
          zajęłyby kilka godzin. I jeszcze ile by to nerwów kosztowało w tłocznym markecie
          i z biegającym wszędzie pacholęciem, a ja znam lepsze sposoby spędzania czasu z
          rodziną niż pół dnia na zakupach.
          Wkurzają mnie też ceny piwa widniejące na półkach - dopiero w kasie okazuje się,
          że nie obejmują one kaucji lub zapewnienie operatorów sieci komórkowych o takich
          czy innych cenach za usługę - dopiero jak przychodzi rachunek okazuje się, że
          ceny były bez podatku VAT i tzw. opłat manipulacyjnych, czyli wygadasz jednostek
          za 150 zł, a dopłacasz jeszcze drugie tyle praktycznie za nic.
      • polska444 Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 10:41
        Chodzi właśnie o te etykiety, że tak zrobione, żeby oczywiste informacje nie
        były dostępne na pierwszy rzut oka.
    • gps-sk Ubezpieczenia rat 22.08.05, 10:16
      Czytałem gdzieś, że tzw. ubezpieczenia przy ratach są nieobowiązkowe, że płacąc
      raty możemy płacić faktycznie 0%, bez żadnych dodatkowych opłat. Ale nie
      rozumiem, czy są nieobowiązkowe dla nas, klientów? czy są nieobowiązkowe dla
      sprzedawców?
      • yagres Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 10:27
        W moim mieście otwarto sklep Plus. Dostępne są tylko dla klientów duże pakowne
        wózki. Nie będe tam chodził bo głupio się czuję kiedy w ogromnym wózku na
        kółkach mam dwa artykuły a pozostali mają wózki zapakowane po brzegi. To też
        trik handlowców by kupować więcej i zapełnić wózek.
        • mcmacpl Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 14:22
          Jak idziesz po dwa artykuły to po cholerę ci wózek???
    • rafal_koko Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 10:27
      Ale bzdetliwy artykuł, myslałem, że napiszą rzeczywiście o czymś ciekawym, a
      tyle to ja sam wiedziałem. Kto jest tak głupi zeby nie policzyć ile kosztuje
      jedna pielucha, albo nie sprawdzić masy netto w słoiku?
    • samwieszkimjestem trochę się nie zgadzam 22.08.05, 10:38
      Czy naprawdę, jak tu pisze autorka artukułu, nie czytacie tego, co jest
      napisane na opakowaniach? Wierzyć mi się nie chce. Przecież nie ma tam aż TYLU
      informacji, a te, które są, bywają bardzo przydatne. Przeczytanie
      najważniejszych trwa ok. 3s. Np. na niektórych polskich produktach jest
      napisane, że nie zawierają genetycznie modyfikowanej soi (mocno i
      niebezpiecznie uczulającej, w odróżnieniu od soi naturalnej), albo że są
      słodzone fruktozą, albo - to już gorzej - że mają sztuczne barwiniki i aromaty.
      No chyba nie jest Wam wszystko jedno, co w siebie pakujecie? Proszę powiedzcie,
      że się autorka pomyliła.
      • kiwigirl Re: trochę się nie zgadzam 22.08.05, 10:58
        ja od dawna czytam etykietki (moze dlatego zakupy tyle trwają) i wybieram
        swiadomie. i dlatego często kupuję... własne wyroby - np. chrupki chipsy, papier
        toaletowy itp pierdoły - jak poczytacie "metke" okaże sie ze to jest produkt
        normalnego producenta, często nawet o tym samym składzie co ten ładnie pakowany
        i sporo tańszy.
        przykłady można mnożyć - muesli TESCO to to samo co obok leżące Sante, chipsy
        numer 1 robi starfoods, często tez okazuje sie ze produkty miej znanych
        producentów są smaczniejsze, w większych opakowaniach i nadal tańsze niż
        'markowe" - np. pierniczki, wafelki, serki, jogurty itp itd. to samo soki!
        często te tańsze (np. 7 niebo) ma lepszy skład, smak i cenę niż stojący obok
        "sok markowy"!!!
        • haftun Re: trochę się nie zgadzam 22.08.05, 12:02
          Mam pytanie co do masła. Kiedy przestało ono ważyć 250g? Ja już trochę żyję i
          odkąd pamiętam masło ważyło 200g, a margaryna (np. "Kasia") 250g. Może się
          mylę, proszę mnie oświecić. Pozdrawiam.
          • kapsel_piwny Re: o sokach , nektarach i napojach... 22.08.05, 12:22
            Przeczytałam tenże artykuł w WO i przy „półce” z SOKI i nektary PADLAM z
            wrażenia, dla indolencji pani EKSPERT. Jeżeli już ktoś takowym ekspertem lub
            specjalistą chce być nazywany, to może niech –przede wszystkim – poczyta
            trochę najpierw na temat, w którym zamierza ferować wyroki...

            W wypowiedzi o sokach i nektarach jest tyle niejasności i ogólników, że to
            nawet śmieszne nie jest.


            Soki owocowe wg norm polskich i EU nigdy nie zawierają w swoim składzie cukru
            dodanego. Cukier dodany, to taki dosypywany z worka. Jedynym cukrem zawartym w
            soku jest zawsze cukier naturalny zawarty w owocu z którego sok jest
            wyprodukowany. Jeżeli na opakowaniu danego soku wymieniony jest cukier, to po
            prostu oznacza to, ze nie jest to sok, i najnormalniej w świecie łamane jest
            prawo, a klient ( kupujący) robiony jest w konia, po prostu wykorzystuje się
            tutaj jego niewiedzę.

            M. in. Z czarnej porzeczki i wiśni nie da się wyprodukować soku. Dlaczego?
            Owoc ( surowiec) ma za wysoką kwasowość...dlatego jedyne co można wyprodukować,
            to nektar ( poprzez dodanie cukru lub innej substancji słodzącej , np. miodu,
            ale już nie slodzika – słodziki wolno dodawać tylko do napojów as far i know ).
            Nektar przy zapisie na opakowaniu, min. 25% końcowej objętości w wypadku
            wspomnianej wiśni, czy czarnej porzeczki, ale np. już nektar z agrestu musi
            zawierać min. 30% końcowej objętości.

            Tego typu zależności, co może być nazwane sokiem , nektarem a co napojem
            określają zarówno normy produkcji obowiązujące producentów , jak również
            Dzienniki Ustaw i rozporządzenia Ministra Rolnictwa , choćby o szczegółowych
            wymaganiach w zakresie jakości handlowej KAŻDEGO produktu.

            Zasada nr 1 ( wystarczy się nią kierować, i jest to pierwszy krok , aby nie dać
            się oszukać podczas zakupów )

            Sok NIGDY NIE zawiera cukru dodanego.
            Nektar może zawierać cukier lub inny środek słodzący, ale nie słodzik i
            ODPOWIEDNIA ilość pochodzącą z owoców.
            Napój owocowy – max. Wsad owocowy do 20% , reszta to dodatki typu, cukier,
            słodzik, barwniki naturalne, aromaty ( zazwyczaj identyczne z naturalnym...lub
            nie).

            Po przeczytaniu tegoż artykułu można stwierdzić, ze o ile producenci często
            gęsto wykorzystują niewiedzę kupującego i robią mu wodę z mózgu, o tyle artykuł
            w WO , wcale tej sytuacji nie poprawia niestety.

            Gdyby odezwały się glosy...a moja babcia to robiła sok z czarnej porzeczki,
            śpieszę donieść, ze to nie był sok, bo na pewno ww. babcia dodawała cukier jako
            środek słodzący i konserwujący.


            Gazeto , nie szerz NIEWIEDZY , za te 2 plz można chyba wymagać fachowości,
            czy się mylę?


            Pozdrawiam

            Ps. Przepraszam czytelników za „wykład”, ale może komuś to pomoże i pozwoli
            oszczędzić kasę, która niektórzy wydają na „podróbki”




            • kaper_trojgard Re: o sokach , nektarach i napojach... 22.08.05, 12:27
              Wyjaśnij proszę, co to jest "środek słodzący", a co "słodzik".
              • kapsel_piwny Re: o sokach , nektarach i napojach... 22.08.05, 12:31
                słodzikami nazywamy popularne slodziki o nazwie handlowej aspartam, acesulfam
                ( bardzo slodkie w smaku, ale mniej kaloryczne niz cukier biały np. a środkami
                slodzacymi moze byc np. miód, syrop frutozowy ( slodzkie i dosc zdowe)itp.

                kapsel
          • independent-girl Re: trochę się nie zgadzam 22.08.05, 12:28
            Nie wiem jak długo żyjesz,ale ja żyję 21 lat i pamiętam jeszcze kostki masła
            250g. Sama nie wiem, może 4-5 lat temu jeszcze były...i niech nie będzie dla
            Ciebie zaskoczeniem,że musiałam być dziwną 16-latką co na takie coś zwracała
            uwagę,ale u mnie w domu zawsze się bacznie zwracało i zwraca nadal uwagę na
            jakoś produktu, gramaturę etc. Mam to niejako we krwi. A jeszcze bardziej
            weszło w krew jak zaczęły wysypywać się masowo super- i hipermarkety.

            Pozdrawiam

            PS. Zgodzę się,że faktycznie ten artykuł i tzw. "triki" to żadna nowość :( Choć
            może to jest niesprawiedliwa opinia,bo może są faktycznie ludzie, dla których
            wiele z tym "trików" okaże się swego rodzaju "eureką".
            • sylwester.s2 Re:hahahah ale text 22.08.05, 12:57
              hahaha pozdro
          • borghs maslo kostka 250g 22.08.05, 13:08
            jeszcze w latach 80tych
            kostka masla wazyla 250g
            nie wiem dokladnie kiedy 'schudla'
        • gochalodz Re: trochę się nie zgadzam 22.08.05, 13:36
          Uwielbiam soki "Siodme niebo" i inne nie markowe produkty.Co do jakości
          tych "markowych" to też mam często wątpliwości...
          A zakupy zajmują mi sporo czasu,bo nie daję się nabijać w butelkę!!
        • mkolaczynska Re: trochę się nie zgadzam 24.08.05, 15:39
          sok 7niebo jest produkowany przez zakłady tymbark ;-)(choć na opakowaniu pisze
          zakłady...w Limanowej-a to jest tymbark) Dlatego jest tak smaczny. To jest po
          prostu dobra firma
    • demolca Specjalistka? 22.08.05, 12:25

      Karolina Dąbrowska, specjalistka od marketingu zatrudniona w Federacji
      Konsumentów powiedziała:
      "Pani myśli, że to są cząstki pomarańczy? Kiedyś słyszałam, że to bywa sztuczne,
      że to imitacja owoców."

      Takie rzeczy trzeba wiedzieć! Lepiej gdyby Federacja zatrudniła technologa
      żywności niż marketingowca to nie będzie takiego marketingowego bełkotu:
      słyszałam, Goździkowa mówiła, podobno....
    • pini111 Raty "0%" 22.08.05, 13:05
      Kiedyś kupowałem laptopa na 20 bezprocentowych rat w Makro. Rzeczywiście - raty
      faktycznie były bezprocentowe. Niestety obowiązkowe było ubezpieczenie kredytu,
      co uczyniło go bardzo procentowym. No i mamy - koszt ukryty.
    • piotr_kk1 gramatura!!!! 22.08.05, 14:06
      ..gramatura to ciezar 1 metra kw. wyrobu plaskiego, powierzchniowego (papieru
      lub plotna), wyrazony w gramach, a nie waga/masa kazdego produktu. publikacja
      tesktu wymaga elementarnej znajomosci znaczenia uzytych slów!!!
    • borgia45 Re: Federacja Konsumentów idzie na zakupy 22.08.05, 14:45
      Też mi rewelacje!Myślałam, że będą wypunktowane tricki niezgodne z prawem, a tu
      wiadomości z cyklu "marketing dla gospodyń domowych".I po co było tyle pisać?
      Wystarczyło: czytajta co jest na opakowaniach i drobnym drukiem na umowach.
    • rogaliki7 !!!!!!uwaga karta GALIA !!!!!! 22.08.05, 15:32
      jednym wielkim oszustwem jest karta GALIA m in w NOMI ktora to proponuje bardzo
      korzystną ;( prawie nie konczacą sie splatę kredytu w ratach malejacych( a tak
      naprawde zeby jak najdluzej naliczac odsetki)nie bedziecie wiedzieli ile macie
      rat ile wynosi oprocentowanie ani kiedy skonczy sie splata bo nikt za darmo wam
      nie przysle takiej informacji prawie jak PROVIDENT
    • frank_drebin Mozna lubic lub nie hipermarkety. Jednak tytul 22.08.05, 15:53
      artykulu jest mylacy. Otoz czesc "trikow" w nim zaprezentowanych stosuja nie
      sprzedawcy, a producenci towarow. Czyli na przyklad "maslo" z dodatkiem oleju o
      wadze 200 gr. mozemy tak samo kupic w hipermarkecie, jak i w sklepiku
      osieldowym. Podobnie z jest towarami majacymi "nadmuchane" opakowanie, zeby
      stworzyc wrazenie, ze jest ich wiecej, czy manipulacjami z napisami na
      opakowaniach "sokow". Podobnie jest tez z "kredytami O%" - to pomysl bankowcow,
      a dany sklep tylko oferuje taki rodzaj kredytowania. Tudziez z "promocjami",
      ktore stosuja nie tylko hipermarkety.
      Reasumujac nalezaloby ten artykul nazwac "produkcyjno-handlowe triki" lub cos w
      stym stylu. Gdyz metody opisane w artykule sa stosowane ogolnie w produkcji i
      handlu, a nie tylko w handlu prowadzonym przez hipermarkety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka