Dodaj do ulubionych

Podbrzusze

27.08.05, 01:21
Ale czego spodziewac sie po Ziemkiewiczu? Co on - pisarz powiesci czy co?
Znawca ludzkich dusz? Sprawny obserwator zycia?
None of the above! Wiec po jakie licho go czytac? Ja juz dawno przestalem. W
Polsce wydaje sie wiele makulatury, wiecx to jeszcze jeden tom do sporego
stosu.
Obserwuj wątek
    • dumnyzeswejorientacjigej Po prostaku trudno oczekiwać nieprostackiego świat 27.08.05, 09:47
      To tak jakbyśmy się dziwili, że rozwiązania społeczne proponowane w "Mein Kampf"
      są prymitywne... Jedno i drugie - prawica.
      • jendrek121 Re: Po prostaku trudno oczekiwać nieprostackiego 27.08.05, 10:21
        > To tak jakbyśmy się dziwili, że rozwiązania społeczne proponowane w "Mein Kampf
        > " są prymitywne... Jedno i drugie - prawica.

        powinieneś się podpisywać 'dumny ze swej głupoty gej'.
        Być może lewica, którą tak kochasz ma w swoich szeregach gejów tyle, że rządzili
        już 2x4 lata i gó.. dla waszego środowiska zrobili. Jesteście im potrzebni co 4
        lata jesienią a potem zajmują się głównie kradzieżą publicznej kasy.

        Ziemkiewicza trudno lubić ale też sposów recenzowania jego książki przez Dunin
        wydaje się być obiektywny jak Trybuna Ludu za starych czasów nic dzisiejszej
        Trybunie nie ujmując...
        Ale autorka powinna być szczęśliwa. Ona uwielbia wszelkie patologie. A jak ich
        gdzieś nie ma to i tak wynajdzie. Taki nawyk szambonurka.
        • katmoso Re: Po prostaku trudno oczekiwać nieprostackiego 27.08.05, 12:56
          Dunin nie musi być obiektywna, bo to jest felieton.
      • r3003 Re: Po prostaku trudno oczekiwać nieprostackiego 21.09.05, 03:50
        Ciekawa teza - Mein Kampf jako produkt prawicowej myśli. Feminichom i innym
        takim w zakołtunionych łbach się kompletnie poprzewracało. Nazizm, to NARODOWY
        SOCJALIZM, a nie prawica. Wbijcie sobie to do łbów - to wasz ukochany
        socjalizm!!!
    • wtes2 Dziwne myśli pani Dunin 27.08.05, 14:09
      Książki Ziemkiewicza nie czytałem. Natomiast opinia, że katolicyzm wpędza ludzi
      w lęki raczej jest dziwna. Jestem katolikiem i raczej nie czuję się zalękniony,
      wręcz przeciwnie. Hodowanie w sobie lęków jest uznawane w katolicyzmie nawet
      jako grzech - jako stan niewiary w Bożą Opatrzność. Chętnie udzielę informacji
      dot.tego
      w co wierzą katolicy.
      A kapitalizn jako system w którym rządzi siła i pieniądz ? Raczej jest to system
      w którym podstawą ludzkiej aktywności jest dobrowolna umowa pomiędzy ludźmi.
      Kapitalizm narodził się i ma sie dobrze tam gdzie jest możliwy swobodny handel,
      swobodny najem do pracy i swobodna dzierżawa dóbr.
      • yawokim Re: Dziwne myśli pani Dunin 28.08.05, 14:28
        co ty tam wiesz, jestes tylko glupim katolem ... pani dunin, geje i lesbijki
        wiedza lepiej od ciebie i tobie podobnych ;]
        • wtes2 Mea maxima culpa 29.08.05, 14:53
      • grethe Re: Dziwne myśli pani Dunin 28.08.05, 23:00
        To zapewne bywa roznie, ale powiem o sobie. W moim przypadku odkad odeszlam od
        katolicyzmu (7 lat temu), odzylam. Nie ma przede wszystkim horrendalnego
        poczucia winy, ktore mi wpojono, a ktore niszczylo radosc zycia. Nie ma
        poczucia bycia gorsza, bo religia katolicka jako oparta na patriarchacie
        sprawiedliwa nie jest i byc nie moze. Wyrzucilam z pamieci zastraszajaca
        osmioletnie dzieci katechetke, ksiedza podszczypujacego mnie w brzuch, kazania
        pelne nienawisci do wszystkich, ktorzy "nie z nami", niesprawiedliwe
        komentarze. Oczywiscie nie oznacza to ekstremalnej szczesliwosci, ale
        dzisiejsze depresje czy dolki sa zupelnie inne: do zwalczenia i uporania.
        Zaczelam oddychac: wyjechalam za granice, skonczylam nowe studia. Mam
        fantastycznego meza i radosc z seksu. I choc szanuje tych, ktorzy z jakichs
        powodow do kosciola naleza, kazdego dnia ciesze sie, ze ja juz nie.
        • jendrek121 Re: Dziwne myśli pani Dunin 29.08.05, 13:55
          Ja poza kościołem jestem znacznie dłużej. Tyle, że u mnie podział przebiega
          inaczej. Nie dzielę ludzi na szczęśliwych niekatolików i cierpiących,
          zakłamanych itd (tu wstawić co się chce) katolików. Staram się dzielić ludzi na
          dobrych i mniej dobrych i jeszcze mniej dobrych itd oraz na mądrych, mniej
          mądrych itd. Znam głupich zakompleksionych buddystów i tam samo głupich
          zakompleksionych katolików i jeszcze głupszych i nienormalnych ateistów.
          Dlatego do szału doprowadza mnie rasizm Duninowej, znajdujących same zalety w
          uciskanych kobietach, gejach, niepłaczących po papieżu itp a jeżdzącej jak po
          łysej kobyle całej reszcie, która ma odmienne zdanie. Jest to sianie nienawiści
          a nie walka o czyjeś prawa. To retoryka "zbrojnej walki o pokój" z czasów ZSRR a
          przypomina mi UB-eckie seanse nienawiści.
          • wtes2 Re: Dziwne myśli pani Dunin 29.08.05, 14:29
            Pani-Panu "jendrek121" dziekuję za rozsądne słowa.
            Natomiast dla Pani Grethe: przykro mi z powodu tego, że spotkała Pani tak
            fatalnych nauczycieli, mogę tylko próbowac sobie to wyobrazić. Ja nie
            doswiadczyłem takich przeżyć, zresztą i szkołę, i w ogóle czas dzieciństwa
            wspominam jako czas wesoły. Myślę tylko, że katolikom jest łatwiej: wierzą w
            "małe cuda" w swoim życiu, w to "że sprawy się ułożą". Mogą o tym zawsze z
            Bogiem porozmawiać.
            Polecam książkę Johna Graya (tego od Wenus i Marsa) pod polskim tytułęm
            "Jak mieć to, czego się pragnie i pragnąć tego co się ma" Kwintesencja
            katolicyzmu choć napisana przez protestanta
            Pozdrawiam
          • kocia_noga Re: Dziwne myśli pani Dunin 30.08.05, 19:27
            jendrek121 napisał:

            > Dlatego do szału doprowadza mnie rasizm Duninowej, znajdujących same zalety w
            > uciskanych kobietach, gejach, niepłaczących po papieżu itp a jeżdzącej jak po
            > łysej kobyle całej reszcie, która ma odmienne zdanie.


            Inaczej to widzę.Pani Dunin szanuje odmienne zdanie . Dokonuje analizy utworu
            niejakiego Ziemkiewicza , siewcy nienawiści - wyciągając wnioski na temat jego
            wizji świata , obsesji i kompleksów charakterystycznych dla pewnej masci
            katolików własnie , bo Ziemkiewicz jest z takiego swego katolicyzmu dumny i
            pełen poczucia wyższości .Raczej pochyla się nad tym nieszczęśnikiem niż
            podjudza czytelniczki do walki , pzreciwnie niż Ziemkiewicz - nie zauważyłeś?
            • magtomal Re: Dziwne myśli pani Dunin 30.08.05, 20:22
              jakoś nigdy nie umałam dostrzec, by p.Dunin szanowała odmienne zdanie. Stale
              natrafiam na teksty świadczące o poczuciu wyższości wobec ludzi, którzy myślą
              inaczej niż ona. I niezmienne dziwi mnie, skąd taki brak tolerancji u osoby,
              która właśnie pod sztandarami tolerancji występuje....
              • belunia5 Re: Dziwne my?li pani Dunin 03.09.05, 01:10
                Uwazasz,ze jesli ktos konsekwentnie broni swojego zdania i glosi
                swoje poglady to jest to wyraz nietolerancji.To dobrze ,ze sa wsrod
                nas ludzie ktorzy wyraziscie sie wypowiadaja i maja na tyle odwagi,by
                mimo krytyki dalej walczyc w sprawie ktora bezposrednio ich nie
                dotyczy.
                • sneer_rg Re: Dziwne my?li pani Dunin 03.09.05, 10:02
                  Beluniu5 Pani Dunin nie broni swojego zdania bo go nie ma.Ustawiła się w
                  lewicowym narożniku gdzie mają prawo przebywać tylko jej podobni,bezpłciowe
                  kobiety,homoseksualiści,zwariowane feministki itd.To jest jej cudowny świat a
                  kto jest związany z karolicyzmem oczywiściwe od razu jest
                  zboczony(homoseksualiści są cool oczywiście)zacofany,pełen rozterek,zakłamania i
                  tak by te epitety można mnożyć.Swiat z okolic ul.Czerskiej jest idealny a reszta
                  to katolickie badziewie.Książki Ziemkieicza nie czytałem ale po tym smętnym
                  ataku tej pożal się Boże felietonistki przeczytam.Analizując ten felietonik
                  dochodze do wniosku że jednak to środowisko związane z katolicyzmem jest
                  zdrowsze od tego gejowsko-lewicowego środowiska,a dlaczego?.Ponieważ jak wynika
                  z tego felietonu,potrafi popatrzeć na siebie z dystansu,a znając sposób pisania
                  Ziemkiewicza sądzę że to jest na swój sposób prowokacja by spojrzec na sprawy
                  seksualności bez hipokryzji.Ale dla Pani Dunin to pornografia,niektórym z
                  pornografią kojarzy się muchomor sromotnikowy.Pani Dunin nie jest odważna jest
                  bardzo zabawna z tą swoja zasadniczością,tak niespełniony seksualnie kobieton an
                  odpowiednim stanowisku w GW i zawsze prawomyslna.
              • r3003 Re: Dziwne myśli pani Dunin 21.09.05, 03:57
                To symptomatyczne dla tego środowiska. Wycierają sobie gęby słowem tolerancja.
                Tylko oni rozumieją ją zgoła inaczej. Tolerancja - tak, ale tylko dla nich. I
                zioną takie Duniny zoologiczą tolerancją do wszystkich, którzy ośmielają się
                mieć inne zdanie.
    • chinique King Dunin, trans-sex, trans-gender 05.09.05, 01:23
      Na forumach, no po prostu wypowiada się każdy. Każdy kto ma płeć, wypowiada się
      o seksie. Każdy, kto był choć raz w kościele wypowiada się o religii. Każdy, kto
      poszedłby do urn wypowiada się o polityce. Każdy kto sprzątał łoter-kloset w
      Londynie wypowiada się o zarobkach w funtach. Każdy kto ma gender, wypowiada się
      o gejach i lesbijkach. Każdy, kto jadł kary wypowiada się o Indiach. Każdy, kto
      ma dostęp, wypowiada się na forach. Każdy, kto żyje wypowiada się o życiu.

      Kinga Dunin robi krok naprzód. W swoich felietonach równie sensownie wypowiada
      się o gejach, lesbijkach, heterykach, biznesmenach, biedakach, żonach, pannach,
      katolikach, ateistach, prawdzie, nieprawdzie, tolerancji i ksenofobii. Czyżby
      była trans-sex, trans-gender, homoseksualnym mężczyzną w ciele kobiety,
      biznesmenem-bankrutem, rozwódką, ochrzczoną, ale przeciwną kościołowi, szczerze
      zakłamaną, organizującą wiece dla innych opcji tylko po to aby obrzucić je
      kamieniami?

      Dla mnie bomba!
      • ada.wierzbicka Re: King Dunin, trans-sex, trans-gender 13.09.05, 20:55
        Podaję recenzję książki Ziemkiewicza
        "Ciało obce" opowiada o dwóch wielkich rozczarowaniach, jakie spotkały głównego
        bohatera i narratora powieści. Pierwsze daje książce tło
        społeczno-psychologiczne, drugie - prowadzi do wątku sensacyjnego dreszczowca.
        ...
        Pierwsze było rozczarowanie światopoglądem polskiego katolicyzmu. Główny bohater
        gdzieś do czterdziestki swoje życie osobiste prowadził ściśle według kościelnych
        nauk. Kiedy okazało się, że same tylko regularne modły nie mogą uratować jego
        małżeństwa, zdecydował się na rozwód. I rzucił się w hedonizm, folgując
        wszystkim swoim potrzebom seksualnym (także masochistycznym).
        I wtedy właśnie spotkało go rozczarowanie tak potężne, że to pierwsze stało się
        w porównaniu szczegółem bez znaczenia.

        To rozczarowanie wiąże się z sensacyjnym wątkiem powieści. W trosce o suspens
        czytelnika wolę więc go nie streszczać zbyt dosłownie. Powiedzmy tyle, że w
        ramach nadrabiania zaległości główny bohater rzucił się w robienie kariery w
        świecie biznesu III RP i choć świetnie sobie z tym poradził, to jednocześnie w
        bolesny sposób odkrył, że wszystko w tym świecie jest grą pozorów. Postacie
        znane z pierwszych stron gazet są tylko marionetkami, a za sznurki pociągają
        osoby, o których publicznie w ogóle się nie mówi.
        ...w Polsce działa ośrodek władzy polityczno-gospodarczej utworzony głównie
        przez ludzi ze służb specjalnych, ale funkcjonujący poza jakimikolwiek
        oficjalnymi strukturami. ...
        Domyślam się, że Ziemkiewicza - poza prozą parającego się wszak również
        publicystyką - świerzbi pióro, by hipotezę o istnieniu takiego ośrodka
        (ośrodków?) władzy przeanalizować bardziej serio,.... Sam Ziemkiewicz ironicznie
        podsumowuje zresztą w swojej powieści taką publicystykę celnym aforyzmem:
        "Spisane będą czyny i rozmowy, ale nikomu za ch... nie będzie się chciało tego
        czytać".

        ... "Ciało obce" opowiada bowiem nie tyle o sensacyjnych aferach czy o
        perwersyjnym erotyzmie, ile przede wszystkim o kryzysie pewnego światopoglądu.
        Jeśli spojrzeć na głównego bohatera powieści ok. 1989 r., można by go umieścić w
        Sevres jako wzorzec światopoglądowy antykomunistycznej prawicy.
        ...
        Głównego bohatera nie wychowano na złego człowieka. Przeciwnie - na szlachetnego
        patriotę. Tyle że od dobrych dwustu lat patriotyczne wychowanie w Polsce polega
        na wychowywaniu osób gotowych zginąć dla ojczyzny, a nie osób potrafiących dla
        niej po prostu żyć, spokojnie pomnażać majątek, zawierać mądre kompromisy,
        zakładać stabilne i szczęśliwe rodziny.

        Bohatera tego nie nauczono. Powiedziano mu, że jeśli małżeństwo połączył
        Chrystus, to nie musi już go łączyć sypialnia, że pogoń za mamoną jest czymś
        niegodnym inteligenta, że z wrogiem nie wolno paktować. To świetny system
        wartości dla kogoś, kto ma zginąć, szarżując z szablą na czołgi albo wysadzając
        się w powietrze razem z powstańczą redutą, ale nie da się z nim żyć. Kiedy
        bohater to sobie uświadamia, jest już za późno, by cokolwiek poprawić. Pozostaje
        mu wykonać to, do czego od dziecka go przygotowywano - szarżę kamikadze.
        ...A jak rozumieć tytułowe "Ciało obce"? ... Myślę, że najciekawszym tropem
        interpretacyjnym jednak jest potraktowanie tak właśnie owego światopoglądu,
        który głównemu bohaterowi wbito do głowy w dzieciństwie, a z którego uwolnił się
        dopiero po czterdziestce. Za późno
        Wojciech Orliński 12-09-2005


        Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości co do żenującego poziomu "obiektywności" czy
        zwykłego WARSZTATU KRYTYKA pani Dunin to dyskusja się kończy. Mogłaby po prostu
        napisać, że nie lubi Ziemkiewicza (ja też)- mniej by się zbłaźniła.
        • chinique Nie tobie, Ada ... 15.09.05, 18:37
          Krytyczka krytykując jest też autorką, zostawia swój ślad, jest subiektywna, ma
          poglądy, sam wybór utworu wziętego na jej warsztat jest stronniczy, bo przecie
          mogła wybrać inny. Na szczęście koniec dyskusji na forum zależy od moderatora,
          ew. ilości miejsca na macierzy dysków podpiętych do portala, zatem nie tobie Ada
          he he decydować o końcu dyskusji, w chwili podważania warsztatu Dunin.
          • ada.wierzbicka Re: Nie tobie, Ada ... 17.09.05, 11:14
            chinique napisał:
            > Krytyczka krytykując jest też autorką, zostawia swój ślad, jest subiektywna, ma
            > poglądy, sam wybór utworu wziętego na jej warsztat jest stronniczy, bo przecie
            > mogła wybrać inny. Na szczęście koniec dyskusji na forum zależy od moderatora,
            > ew. ilości miejsca na macierzy dysków podpiętych do portala, zatem nie tobie Ad
            > a> he he decydować o końcu dyskusji, w chwili podważania warsztatu Dunin.


            prócz banałów, że krytykując jest się autorką czy kwestia wyboru dzieła nic w
            Twojej obronie nie ma. Piszą o końcu dyskusji miałam na myśli, że albo dostrzega
            się, że Dunin spaprała recenzję albo nie. Dunin chciała dowalić Ziemkiewiczowi
            korzystając z WO i nic więcej
            Dzisiaj w Świątecznej Michnik pisze coś o obrzucaniu błotem w Polsce. Może da
            Kindze poczytać?...
            • chinique Fascynacja warsztatem. 18.09.05, 18:28
              Na temat bycia autorką będąc krytyczką mądre głowy (rodzaj żeński, liczba mnoga)
              napisały już wiele cenionej makulatury, nie są to więc banały w rozumieniu
              teorii literatury. Ale widzę, że na twą fascynację dziennikarskim warsztatem
              pani de, nie ma rady, dlatego nie będę się i ja starał jej zaradzić.
              • ada.wierzbicka Re: Fascynacja warsztatem. 18.09.05, 21:24
                > Na temat bycia autorką będąc krytyczką mądre głowy ... napisały już wiele
                cenionej makulatury, nie są to więc banały w rozumieniu
                > teorii literatury. Ale widzę, że na twą fascynację dziennikarskim warsztatem
                > pani de, nie ma rady, dlatego nie będę się i ja starał jej zaradzić.

                zdecyduj się: albo coś jest cenione albo jest makulaturą. Jeśli wytykam Dunin,
                że pisze o książce jak marny gimnazjalista w stylu "wszystko to g...no" to Ty
                nazywasz to fascynacją warsztatem . Ale w tym przypadku marny warsztat jest jak
                śpiew Mandaryny. I nie pomoże tu stawianie teorii, że też śpiewa i "zostawia
                ślad". To jest beznadziejna kicha. Myślę, że gdyby w analogiczny sposób
                Ziemkiewicz potraktował felietony Dunin to uznałaby go za męską szowinistyczną
                świnię.
                • chinique Ceniona makulatura. 18.09.05, 22:36
                  Krtytka feministyczna jest docenioną, opisaną i wykorzystywaną praktycznie
                  dziedziną, stąd mądre głowy, stąd cenność. Makulatura, bo przypuszczasz, że to
                  ja stawiam tą teorię, a ja na to jestem za późno i za malutki, więc jej (teorii)
                  nie znasz, zatem jednak makulatura, bo tyle napisano, doceniono, a i tak szare
                  zjadaczki chleba myślą, że ecrutir feminine to Dunin versus Domagalik, czyli
                  niecałe dwie strony tekstu na tydzień. Co do męskich szowinistycznych świń, to
                  Dunin bywa kobiecą feministyczną świnią (bywają też kobiece szowinistyczne), bo
                  nie raz, nie dwa wymsknie się jej nieuzasadnione dwa słowa za dużo. Co do twojej
                  fascynacji warsztatem, to powtarzam - nie będę z tym walczył, to twoje prawo
                  mieć takie zdanie, poddaję się.
                  • ada.wierzbicka Re: Ceniona makulatura. 19.09.05, 14:39
                    nie sil się na wykłady "szarym zjadaczkom chleba" bo A.nie definiujemy tu pojęć
                    B.nie rozmawiamy ogólnie o zagadnieniu tylko o konkretnym felietonie C3.nie
                    czytałeś przytoczonej tu fachowej recenzji D. nie umiesz pisać o czym chcesz
                    dyskutować: écriture
                    • chinique Nie-nie. 19.09.05, 15:17
                      Za dużo "nie" w połączeniu z trybem rozkazującym. Wycofuję się, żeby nie
                      powiedzieć poddaję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka