17.07.06, 11:28
W rozwiniętych krajach to są sprayw normalne.
W Londynie nikogo to nie dziwi i ludziom żyje się z reguły
lepiej. Łaczy ich miłość, a nie mieszkanie czy kredyt.

Dobrze, że o tym piszecie.

MT
Obserwuj wątek
    • robertrobert2 Re: Intercyza 17.07.06, 23:39
      Brak nam świadomości prawnej. I średniowiecze z nas wyłazi ,,pyskiem" całym ale
      cieszę się że zmiany pozytywne zaczynają pojawiać się na horyzoncie. Żeby wziąć
      kredyt mieszkaniowy musiałem ustanowić rozdzielność majątkową bo nie mając
      dwójki dzieci na utrzymaniu miałem zdolność kredytową i co siostry żony mało co
      mnie nie zjadły teściowa też
      • magdateclaw Gratuluje Robercie! 18.07.06, 02:34
        i powiem nieładnie... lej na siostry żony.
        To jest Wasze życie. Nie ich.
        • daniel40 Re: Gratuluje Robercie! 18.07.06, 05:55
          magdateclaw napisała:

          > i powiem nieładnie... lej na siostry żony.
          > To jest Wasze życie. Nie ich.
          Dokładnie! Nie przejmuj się jakimiś kretynkami, najważniejsze, że ty i twoja
          żona jesteście zadowoleni.
        • poszeklu Ambitna jak piorun, pracowita jak czort. 19.07.06, 18:36
          Nie lepiej napisac: Ambitna jak Rokita, pracowita jak Tusk.
          Wtedy wiadomo
      • bopin Re: Intercyza 18.07.06, 13:54
        > bo nie mając
        > dwójki dzieci na utrzymaniu miałem zdolność kredytową

        czy dobrze rozumiem, że wziąłeś kredyt na który cię nie stać? tylko dzięki
        sztuczkom prawnym wykazałeś, że cię stać?
        jak to mówią, baba z wozu, koniom lżej. teraz tylko starą wysiudać z chałupy
        i... wolność!!
        • midwesterner Re: Intercyza 18.07.06, 18:04
          Nihil novi. Kiedy Rejent Bolesta zenil sie z Telimena, tez spisali intercyze...
        • robertrobert2 Re: Intercyza 23.07.06, 12:41
          stać mnie na kredyt tylko przepisy bankowe są trak skonstruowane że trzeba mieć
          określoną kwotę w przeliczeniu na osobę a wolnością to się sam?a bopin ciesz
          chyba że masz dzianych starych i cie zaopatrzyli we wswzystko
      • stella1234 Re: Intercyza 19.07.06, 11:13
        Moje doświadczenie z intercyzą. Warto było bo oboje wnieśliśmy majątek. Ale
        umówiliśmy się, że w małżeństwie do czegoś razem dojdziemy materialnie, ale
        przez 2 lata wszystko jest albo moje albo twoje, nie ma nasze. Nie mamy wglądu
        w swoje sprawy materialne. Mąż nie czuje się odpowiedzialny finansowo w ogóle
        za naszą rodzinę ale czasem mi coś zafunduje, ale niechętnie. A gdy mu zwracam
        na to uwagę to mówi, że przecież mamy intercyzę. Nie czuję się bezpiecznie, bo
        co będzie gdy np. stracę pracę?? Trudno mi powiedzieć czy zrobiłam słusznie czy
        nie, na pewno w razie rozpadu naszego związku majątek mi zostanie, ale gdy będę
        chciała nadal budować nasz związek, to nie wiem czy to było dobre posunięcie.
        • ropooh Re: Intercyza 19.07.06, 11:20
          oboje małżonkowie są obowiązani do zaspokojania potrzeb rodziny. Intercyza nie
          zwalnia z tego obowiązku.
          • zbig72 Re: Intercyza 19.07.06, 11:29
            No tak, zakupy na obiad to na pewno jest zaspokajanie potrzeb rodziny ale już
            obiad w restauracji za parę stów po to nie podlega - i mojej znajomej mąż każe
            za siebie płacicćw takiej syuacji. Dziewczyna bardzo żałuje że dała się wpuścić
            w pułapkę intercyzy bo już nie ma miejsca na uczucie, na zaufanie, na pomaganie
            jeden drugiemu, a jest tylko ciągłe rozliczanie rachunków i kłotnie o kasę. W
            zasadzie to już nie małżeństwo tylko spółka cywilna. Nawet prezentów sobie na
            urodziny czy imieniny nie kupują, bo on twierdzi że skoro mają intercyzę to on
            nie będzie uszczuplał sobie swojego "udziału"

            Intercyza tak, ale tylko przy ograniczeniu do rzeczy nabytych przed powstaniem
            małżeństwa - jeśli rozciągnie się ją na majątek nabyty wspólnie to można sobie
            darować małżeństwo...

            I jeszcze jedno - często jest tak że małżonek znacznie "bogatszy" nastaje na
            intercyzę ale potem, w racie małżeństwa role się odwracają i jak to druga
            strona zaczyna lepiej zarabiać to się lubi "odgrywać"...
            • ropooh Re: Intercyza 19.07.06, 11:49
              bo tak naprawdę szczęscie w małżeństwie w najmniejszym stopniu zależy od
              przyjętego przez małżonków ustroju majątkowego. jeśli dowje dorosłych ludzi nie
              potrafi za sobą normalnie żyć to i najlepsza umowa majątkowa nie pomoże
              • zbig72 Re: Intercyza 19.07.06, 11:54
                ropooh napisał:

                > bo tak naprawdę szczęscie w małżeństwie w najmniejszym stopniu zależy od
                > przyjętego przez małżonków ustroju majątkowego. jeśli dowje dorosłych ludzi
                nie
                > potrafi za sobą normalnie żyć to i najlepsza umowa majątkowa nie pomoże

                dokładnie, tylko że w przypadku intercyzy taki burak dostaje do ręki jeszcze
                jeden argument, w jego mniemaniu koronny, i puszcza do dziewczyny teksty
                typu "co ja mogę na to poradzić, prawo jest prawo, sama chciałaś tej intercyzy
                to masz..."
          • stella1234 Re: Intercyza 19.07.06, 11:33
            Wiem, że oboje są zobowiązani, on ma też jakiś wkład materialny ale lubi
            spektakularne akcje np. wakacje w ciepłym kraju (b. rzadko ale z wielkim
            hukiem). On się denerwuje bo przestałam przed światem udawać że jestem
            szczęśliwa z super mężem np. w towarzystwie oswiadczam, że nie mam pieniędzy,
            albo "oj pensja jest tylko jedna". Wiem, że w następnym związku inaczej sprawy
            ustawię.. Z drugiej strony teraz wezmę kredyt bez jego wiedzy na swoje
            inwestycje, chociaż taki plus.
            • stella1234 Re: Intercyza 19.07.06, 11:41
              Co do prezentów, ja nie liczyłam ile wydaję, ale teraz zadaję sobie pytanie
              dlaczego kupiłam mu na urodziny prezent za 8 stów, kiedy mogłam sobie kupić coś
              super. Jestem oszczędna, zaradna, ale sobie skąpię a on skąpi mi. Chyba z
              powodu intercyzy on nie czuje się w ogóle odpowiedzialny. Gdy wyda na mnie
              jakieś pieniądze to traktuje to jak prezent. W tym roku nie jedziemy na urlop
              bo mu powiedziałam że nie mam kasy a on chciałby jechać do mojej rodziny za
              granicę, zamiast wykupić jakiś fajny wyjazd. On b. dużo zarabia, ale ma węża w
              kieszeni. Nie chcę tak żyć czuję się samotna.
              • rodosek do stelli 19.07.06, 16:00
                trochę Cię nie rozumiem:
                po pierwsze sama na intercyzę się zgodziłaś a teraz masz jakieś żale
                po drugie kto Ci bronił wyjść za faceta bez grosza przy duszy, taki by z Tobą
                intercyzy nie spisywał bo by nie miał potrzeby :)
                wydaje mi się że większość osób wypowiadających się na temat rozdzielności
                majątkowej i krytukujących ją, to są takie osoby(w większośći kobiety) które
                decydując się za życie z danym czlowiekiem - laciały na kasę, a terasz są
                rozżalone to forsy mają mniej niż się spodziewały, jeżeli ktoś kocha drugą
                osobę to nie przelicza na gotówkę prezentów otrzymanych czy tych dawanych
                intercyza dla jednych jest rozwiazaniem dobrym a dla innych nie, ale myślę że w
                Twoim związku nie ma miłości a wtedy intercyza czy jej brak - niewiele zmienia
                • stella1234 Re: do stelli 19.07.06, 16:22
                  Po pierwsze nie leciałam na kasę bo sama wniosłam kasę do związku, a po drugie
                  koszty naszego życia ponoszę ja w dużej mierze, a po trzecie skąd ta agresja?
                  A w ogóle to dzielę się tylko swoimi przemyśleniami na temat intercyzy.
                  PS Pieniądze nie były żadnym kryterium podczas wyboru partnera życiowego.
                  • rodosek Re: do stelli 19.07.06, 16:35
                    sorry - nie chciałem Cię obrazić
                    agresji też żadnej w swoim liscie nie dostrzegam
                    ale sama napisałaś ze bardzo dobrze zarabia Twój małżonek, a skoro tak to
                    wniosek nasuwa się sam
                    i wkońcu to ty wyliczasz za ile kupiłaś prezent, gdybys goscia kochała to bys
                    się cieszyła że mozesz mu sprawić frajdę , dac radośc prezentem itp. a u ciebie
                    przemawia raczej gorycz
                    teraz mi napisałas ze to ty głównie ponosisz koszty waszego wspólnego życia,
                    mimo tego że jak napisałaś wcześniej to twój mąż bardzo dobrze zarabia
                    wnioskuję z tego że ty zarabiasz jeszcze więcej od niego skoro tak to chyba nie
                    musisz ani wyliczac prezentu ani sobie niczego żałowac bo jak mniemam stać cię
                    na wiele biorąc pod uwage dochody statystycznego Polaka
                    • stella1234 Re: do stelli 19.07.06, 16:52
                      Zarabiam znacznie mniej od męża i ciężko na to pracuję. Mąż obiecywał przed
                      ślubem że będzie głową rodziny a życie z nim będzie bezpieczne i w miarę
                      możliwości dostatnie. Na kasę zdecydowanie nie leciałam a co do prezentu o
                      którym wspomniałam, to widząc jego oszczędności na mnie zastanawiam się czy jak
                      się kogoś kocha to chce się dla niego jak najlepiej. Ja nie oszczędzam na nim.
            • bopin Re: Intercyza 19.07.06, 12:19
              stella1234 napisała:

              > Wiem, że w następnym związku inaczej sprawy
              > ustawię.. \

              nazywasz to małżeństwem, a ile będzie następnych. Ten pierwszy na próbę?
              Przeciez na kocią łapę jest prościej z niczym nie trzeba kombinować?
    • bopin Re: Intercyza 18.07.06, 13:52

      > Łaczy ich miłość, a nie mieszkanie czy kredyt.

      Otóz to właśnie, miłość to jedno, a małżestwo to niestety kredyt, wspólna
      nieruchomość, czy dzieci, których edukacje sie opłaca. I albo się wchodzi w
      małżeństwo, czyli rodzina i wszystko razem, albo praca, albo ambicje. Przecież
      zawsze można założyć spółkę z o.o. "Rozpłód i wychowanie dzieci", nie? Więc po
      co wtedy małżeństwo. Albo przy świadkach "nie opuszczę cię az do śmierci" albo
      to twoje, to moje. Może w takiej umowie trzeba określić zakres obowiązków
      małżonka podczas choroby drugiej strony, zależnie od schorzenia. Częstotliwość
      spacerów z dziećmi i liczbę stosunków małżeńskich tygodniowo. Albo regulamin
      wyjść z kolegami na piwo i z kumpelkami na ploty. No żeby wszystko było jasne.
      • magdateclaw Daleczo to wszystko podszyte jest agresją? 19.07.06, 02:05
        Jeśli Ci nie pasuje, nie podpisuje intercyzy.
        Dlaczego nie chcesz dać możliwości tego innym?

        I tak Wy katolicy ( zaraz powiesz, że nie jesteś katolikiem;-)) )
        chodzicie na dziwki najczęsciej. Dla Was to normalne, dla
        "prawdziwego mężczyzny" A malzeństwa zawierane w taki roząsdny sposób są zazwyczaj
        szczesliwe.
        • minogu Re: Daleczo to wszystko podszyte jest agresją? 19.07.06, 11:06
          > I tak Wy katolicy ( zaraz powiesz, że nie jesteś katolikiem;-)) )
          > chodzicie na dziwki najczęsciej.

          I kto tu mówi o agresji...
        • ropooh Re: Daleczo to wszystko podszyte jest agresją? 19.07.06, 11:14
          I po co w to wszystko mieszać kwestie wyznaniowe? Zarzucasz innym agresję, a czy
          przeczytałaś własny post?
          Co to topicu - z mojego punktu widzenia intercyza nie bardzo daje się pogodzić z
          tym, jak postrzegam instytucję małżeństwa. Owszem, jest to związek oparty na
          partmnerstwie, równości praw i obowiązków ale też wspólnej odpowiedzialności
          (szeroko rozumianej) za wszystko, co staje się udziałem małżonków (w tym również
          prawa i obowiazki majątkowe).
          Dla mnie nie byłby to więc układ naturalny. Jeśli jednak innym top nie
          przeszkadza, dobrze, że prawo taka możliwość daje, w końcu każdy ma prawo
          samodzielnie decydować o swym życiu, w tym o kształcie swego małżeństwa.
          Pzdr.
        • zbig72 Re: Daleczo to wszystko podszyte jest agresją? 19.07.06, 11:19
          magdateclaw napisała:

          > A malzeństwa zawierane w taki roząsdny sposób są zazwyczaj szczesliwe.

          co do tego to się absolutnie nie zgodzę - znam 3 takie pary i we wszystkich
          tych przypadkach to już jest praktycznie końcówk atych małżeństw... Czy to nie
          paranoja ze idziemy do kanjpy, wszyscy płacą za swoje pary, a jedni goście
          zaczynają liczyć kto co zjadł, proszą o dwa odrębne rachunki i pieczołowicie je
          chowają a w domu mają pękate koperty racunków żeby przy rozwodzie wiedzieć że
          te miseczkę za 15 zł to kupiła ona a on pięć lat temu kupił kilo szynki za 20
          zł. która ona zjadła...

          Przystępowanie do mażeństwa z intercyzą to zakładanie z góry że się nie uda -
          to tak jakbyś idąc na operację migdałków na wszelki wypadek juz kupiła sobie
          trumnę :)

          Ja w ogóle nie rozumiem idei tego, żeby rzeczy nabyte po zawarciu małżeństwa
          mogły podlegać rozdzielności majątkowej - to rodzi tylko patologie typu
          przepisywanie na żone majątków pochodzacych z przestępstwa itp. Intercyza
          powinna być dopuszczalna jedynie w przypadku majątku powstałego przed zawarciem
          małzeństwa (jak ktoś ma kolekcję kossaków itp. to jeszcze rozumiem) ale to co
          po ślubie to powinno być wyłącznie wspólne, a jak się nie podoba to nikt nikogo
          do ślubu nie zmusza...
          • mario72 do zbiga72 19.07.06, 16:11
            ty chyba zupełnie nie rozumiesz co to jest intercyza czy też rozdzielność
            majątkowa, rzeczy nabyte przed slubem nie są majątkiem wspólnym, więc nie
            trzeba ich rozdzielać, wyobraż sobie że dzisiaj kupiłes nowy samochód a za dwa
            lata poznasz dziewczynę z którą się ożenisz, wiec chyba tego samochodu nie
            dorobiliście się razem? nieprawdaż,
            piszesz ze po ślubie wszystko powinno byc wyłącznie wspólne - a co w chwili
            rozwodu? chyba trzeba to jakoś podzielić a moze wg. ciebie należy to wspólnie
            zniszczyć co?
            owszem są sytuacje gdzie mafiosi przepisują majątki na żony, ale są też
            sytuacje gdzie dochodzi do zawarcia małżeństwa przez osoby o skrajnych
            sytuacjach finansowych i wtedy taka rozdzielność jest bardzo wskazana
            • zbig72 Re: do zbiga72 19.07.06, 22:47
              mario72 napisał:

              > ty chyba zupełnie nie rozumiesz co to jest intercyza czy też rozdzielność
              > majątkowa, rzeczy nabyte przed slubem nie są majątkiem wspólnym, więc nie
              > trzeba ich rozdzielać, wyobraż sobie że dzisiaj kupiłes nowy samochód a za
              dwa
              > lata poznasz dziewczynę z którą się ożenisz, wiec chyba tego samochodu nie
              > dorobiliście się razem? nieprawdaż,

              no własnie nieprawdaż - taki samochód też wejdzie w skład wspólności majątkowej
              i w razie rozwodu będzie do podziału. w skład wspólności nie wejdą np. rzeczy
              nabyte w drodze spadkobrania...


              > ale są też
              > sytuacje gdzie dochodzi do zawarcia małżeństwa przez osoby o skrajnych
              > sytuacjach finansowych i wtedy taka rozdzielność jest bardzo wskazana

              jak ktoś "bogaty" sobie bierze "biedną" żonę to powinien być przygotowany na
              ewentualny podział - kochankę czy kucharkę można mieć i bez ślubu...
              • obseerwator Re: do zbiga72 10.08.06, 22:18
                zbig72 napisał:

                > mario72 napisał:
                >
                > > ty chyba zupełnie nie rozumiesz co to jest intercyza czy też rozdzielność
                >
                > > majątkowa, rzeczy nabyte przed slubem nie są majątkiem wspólnym, więc nie
                >
                > > trzeba ich rozdzielać, wyobraż sobie że dzisiaj kupiłes nowy samochód a z
                > a
                > dwa
                > > lata poznasz dziewczynę z którą się ożenisz, wiec chyba tego samochodu ni
                > e
                > > dorobiliście się razem? nieprawdaż,
                >
                > no własnie nieprawdaż - taki samochód też wejdzie w skład wspólności
                majątkowej
                >
                > i w razie rozwodu będzie do podziału. w skład wspólności nie wejdą np. rzeczy
                > nabyte w drodze spadkobrania...

                rzeczony samochód nie wejdzie w skład majątku wspólnego, bo wskład majątku
                wspólnego nie wchodzą przedmioty nabyte przed zawarciem małżeńśtwa

                kodeks rodzinny i opiekuńczy

                Art. 33. Do majątku osobistego każdego z małżonków należą:
                1) przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej...

                nie wprowadzaj ludzi w błąd
        • bopin Re: Daleczo to wszystko podszyte jest agresją? 19.07.06, 12:05
          magdateclaw napisała:

          > Jeśli Ci nie pasuje, nie podpisuje intercyzy.
          > Dlaczego nie chcesz dać możliwości tego innym?
          >
          > I tak Wy katolicy ( zaraz powiesz, że nie jesteś katolikiem;-)) )

          No nie jestem, a to źle?
          ja tam się nikomu nie wtrącam co tam podpisuje, jego problem. Tylko uważam, że
          albo przy świadkach "i nie opuszcze cię aż do śmierci" albo nie nazywamy tego
          małeństwem.

          > A malzeństwa zawierane w taki roząsdny sposób są zazwyc
          > zaj
          > szczesliwe.

          Do samego rozwodu
        • tsp Re: Daleczo to wszystko podszyte jest agresją? 19.07.06, 16:23
          > I tak Wy katolicy ( zaraz powiesz, że nie jesteś katolikiem;-)) )
          > chodzicie na dziwki najczęsciej. Dla Was to normalne, dla
          > "prawdziwego mężczyzny" A malzeństwa zawierane w taki roząsdny sposób są zazwyc
          > zaj
          > szczesliwe.

          Jasne, jestem katolikiem, chodzę na dziwki 3 razy w tygodniu a weekendy tłukę żone a potem piję wódkę w łazience ale przynajmniej nie jestem Żydem...

          No grunt to brak uprzedzeń :P
      • mbwj88 Re: Intercyza 19.07.06, 22:27
        ojej losowo przeczytałam akurat ten komentarz ....
        Są trudne losowe wypadki dla których takie rozwiązanie jak intercyza może być ok
        ale generalnie to ja chyba nie robiłabym z tego sposobu na życie
        Komentarz szokuje ale ... może masz rację

    • anna19431 Re: Intercyza 18.07.06, 17:30
      Chwalebna sprawa. Czy ktoś może wie, czy podczas ślubu cywilnego ma miejsce
      jakieś napomknięcie urzędnika, które wskazuje na rozdzielność majątkową
      małżonków? Pytanie po prostu, czy fakt spisania intercyzy można ukryć przed
      rodziną, świadkami itd podczas ceremonii, tak żeby wszyscy myśleli, że jest
      normalna wspólnota ustawowa, a to, że jej nie ma, niech pozostanie sprawą
      osobistą dwojga pobierających się ludzi...
      Dzieki z góry za jakąś informację...

      Anna
      • teligo Re: Intercyza 18.07.06, 22:55
        na moim ślubie nie było mowy o rozdzielności majątkowej, ani o jej braku
        • java84 Re: Intercyza 19.07.06, 16:24
          u mnie tez nic nie bylo, tylko "swiadomy praw i obowiazkow wynikajacych z
          zalozenia rodziny dobrowolnie wstepuje w zwiazek malzenski i przyrzekam ze
          uczynie wszystko, by byl zgodny szczesliwy (i cos tam jeszcze, ale juz nie
          pamietam)
        • anettchen3 wlasnie się rozstajemy........ 19.07.06, 16:34
          Własnie się rozstajemy...i bardzo dobrze.. ON -racjonalista aż do bólu.. Odkąd
          moj kochany zaczął wspominać o intercyzie przed ślubem zaczęło się źle dziać w
          naszych relacjach..Poszliśmy pochyłą w dół. Tym bardziej mnie to zaskoczyło, bo
          nie jest milionerem... jak go poznalam dobrze zarabial ale wynajmował
          kawalerkę. Teraz ma duże mieszkanie..ale na kredyt.. nic nie wartą działkę po
          cioci.. w miarę dobry samochód .. zero oszczędności. To chyba standard.
          To przelało szalę goryczy, zaczęliśmy dzielić, przelewać, obliczać...Nie tego w
          życiu chciałam, to nie moja bajka..
          ..własnie się wyprowadzam, kupuję mieszkanie i jesli kogoś w zyciu spotkam,
          kogo pokocham a on mnie to podzielę się tym co mam: majątkiem, kredytem...
          miłością.. chlebem..
      • dominikw1 Re: Intercyza 19.07.06, 10:34
        No tak. Niby jest się małżeństwem ale za sprawy finansowe każfy odpowiada za
        siebie. To po co w ogóle się żenić lub wychodzić za mąż? Uważam że małżeństwo
        to połączenie wszelkich spraw. Dlatego jeżeli żona zajdzie w ciążę to będę ją
        utrzymywał a kredyt na samochód spłacamy razem. To jest nasze życie i nasze
        pieniądze. Nie ma u nasz czegoś takiego że coś jest tylko moje albo coś jest
        tylko jej. Nie wyobrażam sobie życ w związku z intercyzą.
        • mortenharket Re: Intercyza 19.07.06, 16:24
          dzisiaj sobie tego nie wybrazasz, ale im będziesz starszy i im więcej
          nasłuchasz się opowieści o walczących o każdą łyżkę rozwodnikach, to szybko
          polecisz do notariusza
          pewnie nikt się nie żeni żeby się rozwodzić ale w życiu różnie bywa
          a jak byś dobrze zarabiał a twoja przyszła żona dużo mniej i nagle by się
          okazało ze od dawna cię zdradzała i odchodzi do innego, ciekawe czy chciałbyś
          się dzielić majątkiem w dużej mierze przez Ciebie uzbieranym, który by poszedł
          na nowy związek twojej żony
          wyobraź sobie taką sytuację a dopiero potem mów czy to dobre czy złe
          w kochaniu, szanowaniu, w miłosci do drugiej osoby - intercyza nie przeszkadza!
          intercyza przeszkadza najbardziej tym którzy chajtają sie dla kasy i nie widzą
          sie na dłuzej w takim zwiazku
          • stella1234 Re: Intercyza 19.07.06, 16:32
            Zgadzam się.


            mortenharket napisał:

            > dzisiaj sobie tego nie wybrazasz, ale im będziesz starszy i im więcej
            > nasłuchasz się opowieści o walczących o każdą łyżkę rozwodnikach, to szybko
            > polecisz do notariusza
            > pewnie nikt się nie żeni żeby się rozwodzić ale w życiu różnie bywa
            > a jak byś dobrze zarabiał a twoja przyszła żona dużo mniej i nagle by się
            > okazało ze od dawna cię zdradzała i odchodzi do innego, ciekawe czy
            chciałbyś
            > się dzielić majątkiem w dużej mierze przez Ciebie uzbieranym, który by
            poszedł
            > na nowy związek twojej żony
            > wyobraź sobie taką sytuację a dopiero potem mów czy to dobre czy złe
            > w kochaniu, szanowaniu, w miłosci do drugiej osoby - intercyza nie
            przeszkadza
            > !
            > intercyza przeszkadza najbardziej tym którzy chajtają sie dla kasy i nie
            widzą
            > sie na dłuzej w takim zwiazku
          • dominikw1 Re: Intercyza 19.07.06, 19:26
            Godząc się na małżeństwo z moją żoną ufam jej że nie będzie mnie zdradzała ani
            ja jej. I nie myślę o tym co będzie jak będę starszy, koncentruję się na moim
            obecnym stanie. Póki co rozwodników wśród swojej rodziny i przyjaciół jakoś nie
            znam. I nie znam nikogo kto by miał spisaną intercyzę.

            Tak, chcę się ZAWSZE dzielić majątkiem swoim ze swoją żoną, na tym polega
            istota małżeństwa moim zdaniem. I waśnie uważam że intercyza przeszkadza a
            nawet może prowadzić do niepotrzebnych kłótni.
          • sir.vimes Re: Intercyza 20.07.06, 10:28
            Intercyza może być niezłym rozwiązaniem ale tylko jeżeli ludzie naprawdę się
            szanują. Wtedy doskonale rozumieją, że intercyza np ma zabezpieczyć majątek
            dzieci (w końcu zdarza się, że ktoś wiąże się z rozwodnikiem czy rozwódką, z
            dziećmi i zrozumiałe jest, że dzieci te trzeba jakoś zabezpieczyć). Chyba
            jednak często naciskają na takie rozwiązanie mężulkowie biorący sobie młodą
            żonkę do dekoracji i szybkiej wymiany. Naoglądali się kiepskich filmów po
            prostu.
      • ropooh Re: Intercyza 19.07.06, 11:16
        Nic z tych rzeczy. O intercyzie nie musisz nikomu opowiadać. Również urzędnikom
        USC nic do tego. Zresztą umowę taką możesz podpisać w każdej chwili, również po
        ślubie.
        • java84 Re: Intercyza 19.07.06, 16:26
          no wlasnie, bo w artykule napisali, ze spisuje sie intercyze przed a nie juz po
          slubie, ale skadinad wiem, ze mozna w dowolnym momencie, wiec ktos cos pokrecil
          w tym artykule
      • p.s.j Re: Intercyza 20.07.06, 09:40
        Intercyzę można podpisać przed ślubem.
    • bopin przy biznesie 19.07.06, 12:15
      Generalnie jest to dobre rozwiązanie gdy jeden z małżonków prowadzi biznes jako
      osoba fizyczna, a więc jest ryzyko finansowe. I wtedy żeby zona nie musiała
      płacić długów firmy na wypadek plajty jakiejś poważnej. Ale z drugiej strony jak
      ja prowadzę działalność, to o każdej inwestycji moja zona wie i ją aprobuje,
      więc inercyza nie jest potrzebna, bo moje ryzyko uwzględnia również utrzymanie
      rodziny. Jak obroty wzrosną, to się przejdzie na spółkę z o.o. albo inna formę
      działalności. Nic nie trzeba rozdzielać.
    • mikra2 Re: Intercyza 19.07.06, 14:34
      Czy w przypadku, gdy jeden z przyszłych małżonków (mój chłopak) ma dług, który
      jest już ściagany z jego pensji przez komornika i tak będzie przez prawie 6
      lat, konieczna jest rozdzielnośc majatkowa w przypadku ewentualnego małżeństwa?
      Wiem, że dla mnie generalnie intercyza byłaby korzystniejsza - ja mam majątek,
      on nie ma. Ale pozbawiamy sie w ten spiosób jednego z filarów wspólnego zycia.
      Po co mi spółka czy umowa prawna na wspólne zycie.
    • ppo Intercyza to wyraz zaufania i miłości (!) 19.07.06, 14:38
      "Ale uwaga! W sytuacji rozkwitu firmy majątek, który zarobi, będzie wyłączną
      własnością Piotra". I co z tego? Albo się kochają, albo nie. Jeśli mąż kocha
      żonę, to nie będzie jej skąpił. A jeśli żona kocha męża, to też nie da mu
      zdechnąć, jeśli przez przypadek firma padnie. Paradoksalnie intercyza to wyraz
      wzajemnej miłości i zaufania (nie sztuka się dzielić, kiedy muszę- sztuką jest
      dzielić się majątkiem z ukochaną osobą nie mając żadnego przymusu do tego).
      • bopin Re: Intercyza to wyraz zaufania i miłości (!) 19.07.06, 16:33
        > Paradoksalnie intercyza to wyraz
        > wzajemnej miłości i zaufania (nie sztuka się dzielić, kiedy muszę- sztuką jest
        > dzielić się majątkiem z ukochaną osobą nie mając żadnego przymusu do tego).

        Idąc tak dalej najwyższym wyrazem miłości jest rozwód, sztuka jest kochać kogoś
        nie mogąc już z nim wytrzymać.
    • rokitt1 Re: Intercyza 19.07.06, 16:49
      przed ślubem zastanawialiśmy się nad intercyzą, ale jeśli na całe życie to nie
      zakładajmy, że skończy się rozwodem i jeszcze, że już teraz trzeba zrobić coś
      żeby ten rozwód ułatwić. ostatecznie niczego nie spisywaliśmy, mamy zamiar być
      małżeństwem już zawsze...
      • alterpars ludzie po co wy sie hajtacie????? 19.07.06, 16:56
        wstep do tego artykulu to juz jakas prowokacja o ambitnej prawniczce.....takie
        kobiety nie sa w stanie zrobic ogniska domowego bo na kilometr pachnie nianiami
        opiekunkami bo PANI pracuje. A dla facetow? Malo to niuniek sie kreci ktore leca
        na szmal. Wybzykac i papapapapapapapa o seks w tej chwili latwo. A co do reszty
        ludzi i tak sa zbyt wielkimi egoistami zeby tworzyc zwiazek na cale
        zycie.....Intercyza...hahaha gdybym sie mial ohajtac to jasne zeby na tym wyjsc
        lepiej finansowo a nie po to zeby utrzymywac jakas "zakochana"
    • superdziobak Re: Intercyza 19.07.06, 18:25
      Niektórzy piszą, że intercyzy nie należy zawierać, bo kto zakłada, że
      małżeństwo skończy się rozwodem. No cóż, nikt nie zakłada, że zginie w wypadku
      samochodowym, ale na życie i tak się ludzie ubezpieczają.

      A co do tych facetów (i babek?), co mają węża w kieszeni, nic nie kupują, kłócą
      się o każdy wydatek - jak ktoś jest zwisem męskim, to nim jest niezależnie od
      umów. Wspólnota majątkowa nie pomoże, bo nikt faceta nie zmusi, by jego pensja
      szła na wspólne konto. A co do prezentów: jak mają być drogie, to ze wspólnoty
      majątkowej ich nie kupisz, bo co to za prezent za częściowo twoje pieniądze :)
      A taki z pomysłem i od serca nie musi być drogi - taki też najtrudniej znaleźć.

      Ja bym chciał intercyzy przede wszystkim ze względu na swobodę decyzji.
      Chciałbym mieć pewność, że mam swoje pieniądze, za które mogę coś kupić, nawet
      jeśli się żonie to nie podoba. (Nie mówię przy tym o zakupach, które miałyby
      narazić na ryzyko spokojne życie rodziny - to jest sprawa odpowiedzialności,
      nie umowy. Pieniądze ze wspólnoty majątkowej też można przechlać.) A
      intercyzę należy spisać tak, by wynagrodzić żonie pracę przy prowadzeniu domu i
      wychowaniu dzieci i zadbać o tzw. bieżące wydatki.





    • gail2005 Re: Intercyza 19.07.06, 19:12
      Przykro mi ale ta opinia o Londynie jest zupelnie niezgodna z prawda.
      Angielskie prawo nie uznaje intercyz, dobra dziedziczone wchodza w sklad
      wlasnosci malzenskiej w wielu sytuacjach, alimenty sa powszechne od lepiej
      zarabiajacej strony (czesto do konca zycia), niezaleznie od winy o ktorej sie
      tak czy inaczej nie orzeka. Tytul do nieruchomsci i kto wzial kredyt nie ma
      najmniejszego znaczenia, do wspolnoty majatkowej wchodza wszystkie dobra nabyte
      przed slubem itd. W przypadku rozwodu dzieli sie teoretycznie WSZYSTKO po
      rowno, a w praktyce strona mniej uposazona dostaje wiecej, np. matka z dziecmi
      70 %.

      A propos artykulu, warto byloby przedstawic prawo z rowniez z perspektywy
      innych krajow o zupelnie odmiennej kulurze prawnej z tym zakresie, tak jak na
      przyklad Anglia.
    • ksg06 po rozwodzie prawie stracilam mieszkani rodzinne 19.07.06, 23:45
      za dlugi bylego meza, ktore zaciagnal po podpisaniu rozdzielnosci majatkowej.
      Bo prawo w Polsce jest takie, ze jesli nie uprzedzi sie dluznikow o
      rozdzielnosci, to zona jest za nie odpowiedzialna finansowo.
      Mialam mnostwo klopotow przez lata. Nawet nie chce sie pisac. Prawo Polskie nie
      chroni. Z alimentami tez nie jest pomocne.
      Jeszcze moze warto wspomniec o zonach placacych latami za dlugi bylych mezow,
      ktorzy sprzedali majatek, przelali kase kochance (na przyszla zone) i oglosili
      bankructwo.
    • ksg06 Nie podoba mi sie ten Piotr. 19.07.06, 23:52
      "O ile zwykłą rozdzielność zaakceptował, o tyle w tym przypadku nabrał
      podejrzeń, co do intencji przyszłej żony. Rozdzielność majątkowa z wyrównaniem
      dorobków nie została zaaprobowana."
      Pasuje mu by zona siedziala z ICH dziecmi w domu ale swoimi zyskami w firmie
      dzielil sie nie bedzie.. Zona ma mu umozliwic spokojna prace i pewnie prowadzic
      tez dom, oprocz zarobkowania. Chetnie mu policze ile kosztuje opieka nad
      dziecmi. I dodatkowo jakie moga wyniknac z tego psychologiczne i inne
      nieprzewidywane konsekwencje. Gosiu - moze tez mu policz obsluge w nocy!
      • alterpars Re: Nie podoba mi sie ten Piotr. 20.07.06, 00:10
        rozczulam sie jak jedna z druga pisze o lasce jaka im robi zona opiekujac sie
        JEGO dzieckiem. Moja marudzila o ciaze przez 2 lata a jak widziala kobiete w
        ciazy to z zazdrosci malo nie pekla. Kiedy wreszczie dopiela swiego to steka ze
        jej nie pomagam. Kobiety opanujcie sie. Zaden facet dobrowolnie ani sie nie
        hajta ani nie wpedza sie w pieluchy. Uszanujcie wiec to ze mamy prawo do
        posiadania kochanek i NIEzajmowania sie waszymi macierzynskimi fanaberiami.
        Chcialy miec meza i dzieci to maja wiec sza. A jak chcecie oprocz tego robic
        kariery to prosze bardzo sobie za wlasne pieniazki zatrudniac opiekunke....Co to
        sie porobilo na tym swiecie. Ty pracuj kupuj wspomagaj badz przy porodzie ladnie
        sie ubieraj a ja ci zrobie laske ze w nocy dam Ci malzenskiej slodyczy...Hehehe
        kazdy normalny facet w biurze trzy razy bedzie mial taka slodycz bez cudowania.
        • gail2005 Re: Nie podoba mi sie ten Piotr. 20.07.06, 00:15
          Tu zartujesz czy mowisz powaznie?
          • gail2005 Re: Nie podoba mi sie ten Piotr. 20.07.06, 00:23
            I mam szczera nadzieje ze zostaniesz kawalerem
            • alterpars Re: Nie podoba mi sie ten Piotr. 20.07.06, 01:26
              alez skad. Plakalo dziewcze ze nie chce zostac samo to sie zlitowalem-mie to w
              sumie zwisa i tak robie co chce. Po cichu tez licze ze kiedys sie odczepi a ja
              bede mial czyste sumienie. Zreszta zawsze jej mowie zeby dbala zeby jesli juz ma
              kochanka to zeby na stale i ja sobie zabral.
    • aga-aga3 Re: Intercyza 20.07.06, 10:05
      Tutaj tylko piszecie o sytuacjach, kiedy mąż zona dobrze zarabia i chce się w
      pewien sposób chronic przed ewentualnym rozwodem w przyszłości.Nie
      uwzględniacie sytuacji innej.Teraz coraz więcej małżeństw to są możłęźstwa po
      rozwodach I często jest tak , że jedna strona ma dzieci z poprzedniego
      małżeństwa a druga nie ma.I czy to dziwne że intercyza jest forma ochrony
      swojego majątku przed ewnetualnymi roszczeniami spadkowymi np dzieci swojego
      męze z poprzedniego małżeństwa.? czy dziwne jest to że ktoś chce że to czego w
      zyciu się dorobi było udziałem jego włąsnych dzieci? Wtedy jest łatwiej.
      • aga-aga3 Re: Intercyza 20.07.06, 10:06
        przepraszam za błędy , za szybko piszę i nioe patrze
        • cynik.a Intercyza ... 20.07.06, 11:32
          ... to niefortunne-wstydliwe, slowo-temat facetowi (z powaznymi zamiarami)
          takiemu jak ja, "funkcjonujacemu" tylko z partnerka o wiele mlodsza, ladna (do
          zakochania).
          Z perspektywy czasu, po tylu rozwodach (puszczony z ... torebkami:
          nie "torbami") - slowo to, zaczyna mi sie podobac.
          Moj feler, to: ze potrafie "zapiescic kobiete na SMIERC".
          Mnie, bez dlugow, majacego to i tamto ( nie byle jakie auto - to pestka), z
          ministerska emerytura, na przyszlosc moze urzadzic tylko INTERCYZA.
          PS. Z gory dziekuje za rozwazne wypowiedzi.
      • stella1234 Re: Intercyza 20.07.06, 12:14
        zgadzam się.
    • solomen Re: Intercyza 20.07.06, 11:49
      Osobiście jestem za taką umową.
      Dziwi mnie jednak to, że w większości wypadków, jeżeli jedna strona zarabia więcej, to właśnie kobieta ( o ile to właśnie ona zarabia więcej ) o wiele częściej naciska na zawarcie intercyzy.
      Dla faceta jest to naturalne i zazwyczaj nie zająknie się kiedy uświadamia mu się, że to on ma łożyć na rodzinę lub przynajmniej wnosić więcej pod względem mateialnym.
      Co panie na to ?
      • aga-aga3 Re: Intercyza 20.07.06, 12:04
        Myślę że kobiety często czują się bardziej zagrożone niż faceci.Poza tym, my
        jesteśmy bardziej przezorne.Nasza kultura wychowuje w ten sposób: facet to ten
        co utrzymuje dom(dlatego faceci z reguły nie myślą może tak często o
        intercyzach) a kobieta to ta co opiekuje się domem( dlatego znając naszą rolę w
        społeczeństwie i wiedzą że może się okazać iz będziemy może kiedyś w
        niekomfortowej sytuacji finansowej, chcemy zadbać o to co do tej pory mamy)
    • princealbert zawsze bylem zwolennikiem intercyzy, ale 20.07.06, 14:30
      gdy sie w koncu ozenilem, jakos przeszla mi na to ochota.

      Mam stala, bardzo dobrze platna prace i wydaje mi sie, ze wykazalbym sie
      malostkowoscia gdybym zaczal malzenstwo od rozdzialu majatku.

      Mysle, ze gdyby zona prowadzila dzialalnosc gospodarcza to podjalbym inna
      decyzje.
      • melonzolty dziwne 24.07.06, 12:28
        Chyba jestem jakaś niedzisiejsza, ale nawet mi to przez myśl nie przeszło, żeby
        spisac intercyzę. Inna rzecz, że nam łatwiej było wziąć kredyt właśnie dzięki
        temu, że mamy wspólnotę majątkową. Może to naiwne, ale nie wyobrażam sobie
        zakładania tego, że kiedyś to moje małżeństwo się sypnie i wtedy będę miała to,
        co sobie uskładałam. A jak to jest w życiu codziennym ludzi 'z intercyza'? Kto
        kupuje mleko, chleb, zgrzewkę wody, szafę, proszek do prania? MAmy z mężem
        osobne konta, bo tak było przed slubem i każde z nas przywiązało się do swojego
        banku, ale kiedy jednemu z nas brakuje kasy na koncie, to drugie po prostu mu
        przelewa. Jeśli ja wydam więcej, to znaczy, że akurat wydałam więcej na
        jedzenie, jeąli mąż - znaczy, że on miał więcej wydatków i tyle.
    • j.edyta Re: Intercyza 14.09.06, 07:17
      U mnie było tak:
      Jak się poznaliśmy, ja zarabiałam bardzo dobrze i miałam (mam nadal)swoje
      mieszkanie. On zarabiał grosze z czego 2/3 płacił za wynajem mieszkania.
      Uważając, że jeżeli się z kimś wiążę to oczywiście wszystko jest nasze (nawet
      bez ślubu, którego zresztą do dziś nie zawarliśmy - i dobrze ), płaciłam za
      wszystko, pomagałam mu jak tylko mogłam. Założyliśmy firmę (tzn. ja dałam
      pieniądze i wzięłam wszystko na siebie, (dalej pracowałam na etacie bardzo
      dobrze zarabiając), biegałam po urzędach płaciłam podatki itp. on siedział za
      biurkiem). Potem okazało się (firma miała się zajmować sprzedażą komputerów
      (czym miał sie zajać on) i reklamą (czym miałam się zająć ja), że na reklamę nie
      znaleźliśmy takiego zbytu jak zakładaliśmy więc zrezygnowaliśmy z tej części
      działalności. Po jakimś czasie (firma prosperowała nieźle, powstały dwie filie),
      zaszłam w ciążę (planowaną). Ponieważ na komputerach znam się tak jak na byciu
      księdzem- przepisaliśmy działalność na niego. Gdy urodziło się dziecko wzięłam
      urlop macierzyński, a potem trzyletni wychowawczy. W tym czasie rozpadł się mój
      zakład pracy i nie miałam dokąd wracać. Dostałam w miarę przyzwoitą odprawę,
      którą dałam partnerowi (nazwijmy go)na rozwój firmy bo "nagle" zaczął mieć
      drobne kłopoty finansowe. Zaraz po tym powiedział mi, że o sprawach firmy nie
      mogę decydować (było to po tym jak przejazdem wpadliśmy do jednego z punktów i
      zasugerowałam, że można by wymienić wykładzinę), chyba że się u niego zatrudnię.
      Nie będę się dalej rozpisywać. Zaczęły się kłotnie (wczęśniej oczywiście też
      były, ale zrzucałam to na nową sytuację życiową (dziecko) itp). Zaczęły się
      wyliczania typu: "kupiłaś dziecku za drogie buty, po co mu dwie kurtki" itp. I
      tak jest do dziś. Teraz otwieram swój sklep (pieniądze mam z urzędu pracy- o
      ironio) i może w końcu się usamodzielnię finansowo, a potem zobaczymy co będzie.
      Bez ślubu, bez intercyzy ludzie ludziom zgotowali ten los. Pozdrawiam.
      • nett1980 Re: Intercyza 15.09.06, 11:12
        Bardzo ci wspolczuje i podziwiam ,ale tez widac ,ze sie wasz zwiazek wypalil
        juz chyba wczesniej. Zawsze mnie zadziwia jak ludziom moga sie rozejsc drogi
        zyciowe i sposoby widzenia rzeczywistosci .Twoj los bardzo przymina droge mojej
        mlodszej siostry, tyle ze na dziecko sie nie zdecydowala, teraz coz powolano ja
        na intratna posade za granice, wiec wciaz zarabia wiecej od niego no i on
        mieszka jednak w jej mieszkaniu a nie ich wspolnym. Tyle ,ze oni sie do dzis
        szanuja i nawet wzieli slub .Moze trzeba bylo tyle nie inwestowac w
        przeszlosci , coz przyzwyczajnie druga natura, moze jestes przykladem kobiet co
        kochaja za bardzo? Usmialam sie czytajac watek jak to zalozycielka watku po
        paru miesiacach w Anglii juz wszystko wie o obyczajach i prawach, dobrze ze ja
        ktos pozniej uswiadomil jak tam jest naprawde..
        • nett1980 Re: Intercyza 15.09.06, 11:35
          no a jak moze byc w zyciu ,taki maly strumien swiadomosci alterparsa:
          "rozczulam sie jak jedna z druga pisze o lasce jaka robi zona opiekujac sie
          JEGO dzieckiem. Moja marudzila o ciaze przez 2 lata a jak widziala kobiete w
          ciazy to z zazdrosci malo nie pekla. Kiedy wreszczie dopiela swiego to steka ze
          jej nie pomagam. Kobiety opanujcie sie. Zaden facet dobrowolnie ani sie nie
          hajta ani nie wpedza sie w pieluchy. Uszanujcie wiec to ze mamy prawo do
          posiadania kochanek i NIEzajmowania sie waszymi macierzynskimi fanaberiami.
          Chcialy miec meza i dzieci to maja wiec sza. A jak chcecie oprocz tego robic
          kariery to prosze bardzo sobie za wlasne pieniazki zatrudniac opiekunke....Co to
          sie porobilo na tym swiecie. Ty pracuj kupuj wspomagaj badz przy porodzie ladnie
          sie ubieraj a ja ci zrobie laske ze w nocy dam Ci malzenskiej slodyczy...Hehehe
          kazdy normalny facet w biurze trzy razy bedzie mial taka slodycz bez cudowania."
          Dlaczego zdecydowal sie na zwiazek:
          "Plakalo dziewcze ze nie chce zostac samo to sie zlitowalem-mie to w
          sumie zwisa i tak robie co chce. Po cichu tez licze ze kiedys sie odczepi a ja
          bede mial czyste sumienie. Zreszta zawsze jej mowie zeby dbala zeby jesli juz ma
          kochanka to zeby na stale i ja sobie zabral. "
          A tu juz jedzie szowinistyczna swinia na calego:
          wstep do tego artykulu to juz jakas prowokacja o ambitnej prawniczce.....takie
          kobiety nie sa w stanie zrobic ogniska domowego bo na kilometr pachnie nianiami
          opiekunkami bo PANI pracuje. A dla facetow? Malo to niuniek sie kreci ktore leca
          na szmal. Wybzykac i papapapapapapapa o seks w tej chwili latwo. A co do reszty
          ludzi i tak sa zbyt wielkimi egoistami zeby tworzyc zwiazek na cale
          zycie.....Intercyza...hahaha gdybym sie mial ohajtac to jasne zeby na tym wyjsc
          lepiej finansowo a nie po to zeby utrzymywac jakas "zakochana""
          No a teraz prosmy o liste miejsc gdzie bywa ta gadzina , zeby przypadkiem nie
          spotkac na swej drodze takiego hmmm czlowieka?

      • bopin Re: Intercyza 21.09.06, 09:13

        > Bez ślubu, bez intercyzy ludzie ludziom zgotowali ten los. Pozdrawiam.

        Bo to stara zasada, trzeba myślec przed (ślubem) a nie po, niestety

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka