cziriklo
18.12.06, 13:49
A o najwazniejszym Pani zapomniala. Dla wzmocnienia isntytucji malzenstwa
nalezy w pierwsztm rzedzie zakazac babom wykonywania jakiejkolwiek platnej
pracy. Jak dlugo beda potencjaknie niezalezne oid mezow, malzenstwa beda sie
rozpadaly. A jak nie beda racowac, to w chwili kryzyzsu moga, co najwyzej
pojsc z dzieciateczkiem na ulice zarabiac. Albo, kurcze, do Samoobrony.
Jakby ta Aneta K nie myslala, ze sama sie moze z dziecmi utrzymac, to by sie
nie rozwodizla, nie musiala sypiac z szefem i nie mielibysmy calej tej afery.
Szef chodzilby sobie zwyczajnie na k..y.
No!