halev 01.01.07, 12:36 Ciekawe ile Oni z tych filmów pamiętają... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kwiecienka1 Re: Kinomaniacy 01.01.07, 14:34 pewnie tyle ile my, zwykli oglądacze... czasami są filmy, o których szybko się zapomina a czasami wystarczy obejrzeć któryś tylko jeden raz żeby zapamiętać go na całe życie :) ja w każdym razie zazdroszczę im tej, co najważniejsze, wspólnej pasji pozdrawiam noworocznie Odpowiedz Link Zgłoś
baja39 Re: Kinomaniacy 01.01.07, 19:43 To już nie jest pasja. Oni są uzależnieni tak jak pracoholicy, surferzy internetowi, hazardziści i inni nałogowcy. Sami to przyznali, że bez oglądania filmów nie mogli znaleźć sobie miejsca. Na szczęście nie robią tym nikomu krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Kinomaniacy 01.01.07, 21:02 Masz rację, że to kinoholicy, ale i tak czuję do nich sympatię, bo sama w młodości byłam kinomaniaczką. A mała szkodliwość społeczna nałogu też przemawia na ich korzyść. W sumie para sympatycznych dziwaków. Odpowiedz Link Zgłoś
barti84 Re: Kinomaniacy 01.01.07, 21:39 Bardzo sympatyczna para. Żyją własnym tempem, kino to ich świat! Zobaczcie o ile mniej maja stresu, nerwów... żyją dla siebie i dla kina, to jest piekne. A najpiękniejsze jest to, że znaleźli sie ludzie, którzy im pomagają, fundują wstęp do kina... Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Re: Kinomaniacy 02.01.07, 10:32 Nareszcie ktoś o nich napisał! Widuję ich co roku na różnych festiwalach, chyba chodzą na wszystkie filmy. Zawsze szukam ich wzrokiem na pokazach - zawsze są! Para cudnych dziwaków! :D Odpowiedz Link Zgłoś
freelancer1 Nareszcie? 02.01.07, 17:31 Nie żartuj, od paru lat co jakiś czas ktoś o nich pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
koosmoos Kinomaniacy 02.01.07, 15:52 Zgadzam się !!! Świat potrzebuje takich ludzi.Życzę dużo zdrowia i dobrych filmów.A Odpowiedz Link Zgłoś
natkapietruchy Kinomaniacy 02.01.07, 15:55 Tak,znam tych panstwa z widzenia bardzo dobrze:) czesto siadaja niedaleko na roznych festiwalach filmowych, rzeczywiscie rzucaja sie w oczy w tlumie mlodziezy. bowiem pozostalym ludziom w wieku powyzej 60 lat juz raczje nie chce sie wychodzic z domu, tym bardziej do kina. pan bogdan z dlugim siwym warkoczykiem, pani maria w poprutym sweterku. on cos notuje w swoim notesiku <juz teraz wiem co:)> , ona wyjmuje kanapki, herbate, gladzi meza po glowie, poprawia ubranie. raz widzialam jak w zamku w poznaniu kroili sobie chleb na starej skrzyni wystwionej na korytrz, wygladalo to przezabawnie :)widac, ze sie kochaja i ze razem kochaja kino:) oby bylo wiecej takich ludzi na swiecie :) Odpowiedz Link Zgłoś
chimolek Re: Kinomaniacy 02.01.07, 17:58 ich historia to dobry temat na film....bo ja wiem ... hmmm wima wendersa moze.. Odpowiedz Link Zgłoś
jjjnjankowski Re: Kinomaniacy 02.01.07, 20:18 halev napisał: Ciekawe ile Oni z tych filmów pamiętają... Robia notatki. Na goraco. Odpowiedz Link Zgłoś
michelle77 Re: Kinomaniacy 02.01.07, 20:56 Nie wiem..mam mieszane odczucia, kiedy o nich czytam.. Co w tym niesamowitego? Znam wiele osob po 60 roku zycia regularnie bywajacych w kinach czy teatrach..I umiejacych opowiadac bez potrzeby korzystania ze ściąg ;) Para niedomytych staruszkow obsesyjnie biegajaca na kazda projekcje.. Idiotyczne archiwizowanie/odznaczanie w poplamionych kajetach kolejnych "ptaszków"...To, ze oni tych filmow nie pamietaja to nic. Wazne, zeby cos w nich po obejrzeniu zostalo, zeby zrozumieli co zobaczyli i wyniesli z tego jakas korzysc poza kolejnym "numerkiem". Dla mnie to "starczy hazard" i zaliczylabym to do dziwactw. Mogliby sie zaangazowac w jakas pomoc np: chorym dzieciakom czy wyprowadzac psy ze schroniska na spacer. Wieksza by z tego korzysc byla.. Odpowiedz Link Zgłoś
kris281 Re: Kinomaniacy 02.01.07, 21:03 Ciekawe czy ty się angażujesz w pomoc chorym dzieciakom i wyprowadzasz psy.Moim zdaniem jest to para która ma baaaaardzo fajne hobby. Odpowiedz Link Zgłoś
panikarola Re: Kinomaniacy 06.01.07, 15:19 a kto powiedzial, ze musi byc korzysc? nie moga czegos robic wylacznie dla siebie, tak o? Forresta Gumpa rozni glupi ludzie pytali, w imie czego biega, a on po prostu mial ochote pobiegac... najwazniejsze, ze szkody nie ma, a korzysci byc nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
prober Re: Kinomaniacy 02.01.07, 21:31 Nieźle, 8885 filmów to ogromna liczba. Jednak np. polska baza filmów Filmweb.pl liczy 318965 tytułów. Zakładając, że połowa z tych filmów nie nadaje się do oglądania ;) wychodzi na to, że bohaterowie artykułu nie obejrzeli nawet 10% dostępnych filmów. Dobra, czepiam się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kraciak Re: Kinomaniacy 02.01.07, 23:00 To doprawdy oburzające, że niektórzy bagatelizują pasję tych Państwa, nazywają ich "niedomytymi staruszkami" i proponują "pożyteczniejsze" zajęcia, typu wyprowadzanie psów. Jakim prawem? To osoby ubogie, a jednak bogate duchowo. Ich pasja to nie jest "starczy hazard", widać, że mają świadomość wartości filmów; pani Maria pięknie mówiła o filmie składającym się wyłącznie z abstrakcyjnych obrazów, plam, bez udziału ludzi czy rozpoznawalnych pejzaży. Starsi ludzie też mogą mieć zainteresowania, a nie tylko służyć innym, niańczyć im dzieci, czy psy! Brawo dla tej wspaniałej pary, też mam nadzieję, ze kiedyś ktoś nakręci o niej film. Naprawdę rzadko kiedy zdarza się takie oddanie sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel20001 Re: Kinomaniacy 02.01.07, 23:16 Jeden film dziennie, co daje 365 filmów w roku, przez 10 lat daje 3650 filmów, czyli ok. 8000 filmów można zaliczyć przez 30 lat spokojnie ogladająć tylko jeden codziennie.Czy to dużo?To nie jest "hazard". Taka "Moda na sukces" ma kilka tys. odcinków i ktoś napewno też oglada wszystkie odcinki :)To bardziej bym uznał za hazard i uzależnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
uburama Ciekawe czy widzieli wietnamski "Dżungla 03.01.07, 01:33 wymierza sprawiedliwość". Na widowni były 3 osoby z czego 2 rechotały a ja obejrzałem to dzieło w skupieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
szalaput Kinomaniacy 03.01.07, 02:35 Miłość do bibliotekarki to jest specyficzna miłość. To nie jest miłość do koleżanki z klasy maturalnej, w której zakochujesz się, bo dobrze lub źle się uczy. Lubi Gałczyńskiego lub Mandarynę, ma piersi duże lub małe, jest dowcipna inaczej jak Andrzej Lepper lub jest dowcipna po prostu. Można też zakochać się z powodu oczu, włosów, a nawet pleców, które opalała na Gubałówce podczas wycieczki szkolnej. To nie jest miłość do koleżanki ze studiów, w której zakochujesz się, bo pięknie się śmieje, bo kocha teatr, a przy okazji jest niezłą tą… tam… tego…, więc wszyscy kumple będą ci jej zazdrościć. Gdy zakochujesz się w bibliotekarce, zakochujesz się oczywiście w jej pięknych oczach. Zakochujesz się w jej uśmiechu, zakochujesz się w jej piersiach, oczach, włosach. Ale niczym są te oczy, niczym są te piersi, niczym są te włosy. Wszystko jest niczym wobec faktu, że bibliotekarka, w której się zakochujesz, ma dostęp do wszystkich książek świata. Ma dostęp, a być może połowę z nich przeczytała. Oczywiście zakochujesz się w jej dźwięcznym głosie, w jej wspaniałych piersiach (ile byś dał, żeby je zobaczyć bez stanika), w jej pięknych włosach i cudnych oczach, ale przede wszystkim zakochujesz się w bibliotece. Bo czym jest bibliotekarka bez pisarza Czechowa, czym jest bibliotekarka bez cytatów z Czechowa? Bibliotekarka, w której się zakochałeś, serwuje cię nimi na pierwszym spacerze. Udało ci się ją zaprosić na spacer, bo sprytnie udałeś miłość do literatury rosyjskiej, którą bibliotekarka uwielbia. Teraz nocami musisz czytać pisarza Dostojewskiego, pisarza Tołstoja, pisarza Puszkina i innych znanych pisarzy. Ale na szczęście nie musisz obnosić się na pierwszym spacerze naprędce zdobytą znajomością literatury. Bibliotekarka, w której właśnie się zakochałeś, choć nie masz pewności, czy ona w Tobie też, wyręcza cię i mówi do Ciebie Czechowem: Każdy człowiek ukrywa coś w sobie. - Ja nic w sobie nie ukrywam – zapewnia bibliotekarka; zaklina, że tylko uwielbia film „Oczy szeroko zamknięte”. Najbardziej przeraża codzienność, przed którą nikt nie może się ukryć – mówi Czechowem biblioteczna miłość i przysięga, że nie mówi o sobie. Ożenić się bez miłości jest rzeczą tak samo podłą i niegodną człowieka, jak odprawić mszę bez wiary w Boga – rzuca aforyzm Czechowa biblioteczna miłość i mówi, że zna takich ludzi, którzy ożenili się bez miłości. Ma koleżanki, które wyszły za mąż, bo mąż bogaty, bo sławny, bo dobra rodzina, bo tak wypada, bo już dużo chodzimy, bo już trzeba mieć męża. Tata Szałaputa nigdy nie był zakochany w bibliotekarce. Niektórzy nawet twierdzą, że Tata Szałaputa jest egoistą, który nigdy nie kochał. Może to być najszczersza prawda, dlatego Tata Szałaputa wyraża przekonanie, że miłość do bibliotekarki wygląda pięknie tylko w „Maniakach”, tylko w wywiadzie z 30 grudnia 2006 r. z „Wysokich obcasów” (cały tekst: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3815534.html). To rozmowa z małżeństwem bibliotekarzy, którzy poznali się na kursie dla bibliotekarzy. Ten mąż i ta żona nie mają lodówki, nie mają telewizora, a ich życie to kino, to oglądanie filmów, to chodzenie na seanse. Obejrzeli 9000 filmów. Ich obrączkami były metalowe kółka, panna młoda nie miała białej sukni. Chyba się kochają. Chyba nie mają forda focusa, ani żadnego innego samochodu w cenie powyżej 50 tysięcy złotych. Chyba niektóre bibliotekarki oraz zakochani w nich czytelnicy im zazdroszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
grlt Cóż za miłość! 03.01.07, 02:57 Bardzo piękny post Szalapucie! :) Nie mam jeszcze 25 lat, pasje które dziele z narzeczoną nie są aż tak wymagające, ale mam nadzieje że za kilkadziesiąt lat będę mógł wraz z żoną nadal je dzielić, nadal będziemy się kochać, tak jak kochają się Ci dwoje... :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiedzmapl Re: Cóż za miłość! 03.01.07, 07:34 tylko pozazdroscic pasji i milosci do kina. Ilu z nas ma jakies hobby? Poswieca im cale zycie? Ja rowniez ogladam filmy - kolekcjonuje (nie duzo jakies tys), scrapbook i komputer ale daleko mi do do ich pasji. Wazne jest ze ich zycie ma sens, ze sie spelniaja w nim i zyja. Czuja sie spelnieni. Tak trzymac. Zycze im jeszcze wielu filmow i seansow filmowych. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Uroczy portret 03.01.07, 08:15 Najfajniejsza w tym wywiadzie nie jest ich pasja, ale miłość. Bogdan kochający prawie jak nocoidniowaty Bogumił. Maryleńka w swej szorstkości równie urocza. Wspaniała para. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzosztywny Kinomaniacy 03.01.07, 13:01 8966!To robi wrażenie!Mam kolegę który ma z kolei grubo ponad 7000 kaset magnet/video które są poukładane na wszystkich regałach zamiast np. ozdóbek Odpowiedz Link Zgłoś
horatio_valor Re: Kinomaniacy 04.01.07, 14:32 > 'Ale my nie robimy tak jak wszyscy, robimy po swojemu, ja nie jestem wszyscy, ja jestem ja, jestem jedna'. I to jest najbardziej urocze w nich. Robią co chcą, nie po to, by komuś imponować. Mało, naprawdę mało ludzi ma na to odwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
anula2007 Re: Kinomaniacy 16.01.07, 23:56 To bardzo smutny reportaz o zakochanej parze kinomanow... Ich pasja jest imponujaca, takze w negatywnym tego slowa znaczeniu... widzialam ich chyba na festiwalu w Gdyni... oni tak naprawde sa "bamami", kloszardami z pasja...Zamiast siedziec bez sensu i nic nie robic... maja pasje : KINO...i swoje notatki. Ale dlaczego ludzie po szescdziesiatce, czyli wcale nie tacy starzy, "tylko tym" sie zajmuja? Od 30 lat? nie pracuja? nic nie robia innego? tylko chodza do kina? i to jest godne podziwu? mysle , ze to przypadek dla psychologa i moze socjologa: dlaczego "to" wypalnia im zycie calkowicie? Nie maja ( tez czasu na) nic innego... Nie maja ( dlaczego???) pracy, dzieci, rodziny, domu...Ich aspiracje, to zaliczenie kolejnego filmu...zyja na marginesie spoleczenstwa, jak bezdomni, bezrobotni, sa opuszczeni przez spoleczenstwo, potrzebni tylko siebie...a pozostana po nich tylko te notesy... Chyba, ze zrobi ktos film...i pokaze, ze to oni maja racje, w koncu kochaja sie, czyli maja to, o czym wszyscy marza, i siadajac w ciemnej sali odcinaja sie od realnego swiata. Inaczej niz my, co to walczymy, zeby nam i naszym dzieciom bylo lepiej, zeby sie czegos nauczyc... na przyklad jak zrobic film... Odpowiedz Link Zgłoś
joyz Kinomaniacy 18.01.07, 14:30 Piękna pasja... choć właściwie jest to nałóg, ale nieszkodliwy, jak już kilku przedmówców stwierdziło. Całym sercem życzę tym cudownym, kochającym się ludziom dużo zdrowia i jeszcze wielu, wielu wspólnych seansów kinowych :) Natomiast komentarze na temat "niedomytych staruszków" uważam za prymitywne i obleśne. Mam też delikatną sugestię dla kinowych molochów: może by tak zafundowali "Kinomaniakom" darmowy abonament? Dzięki temu staruszkowie mieliby parę groszy więcej na ubrania, jedzenie i higienę, a różne hipokryty przestałyby się zniesmaczać. Pozdrawiam wszystkich amatorów dobrego kina! Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Poznalem ich... 20.01.07, 23:34 Poznalem tych Panstwa na festiwalu filmowych ( ogolnopolskim spotkaniu DKF-ow ) w Lublinie w 1998 czy 99 roku. W przerwach miedzy filmami gralem z panem Bogdanem w stworzona przez niego , dziwna gre ( cos jak polaczenie "Magii i Miecza" z szachami ). Pozdrawiam starych znajomych i oczywiscie Bohaterow! Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.szymkowiak Kinomaniacy 28.01.07, 11:12 Moi rodzice niedawno byli na jakimś filmie w kinie w Poznaniu.Kiedy weszli na sale tata ujrzał właśnie państwa Kalinowskich i zaczął się z nich śmiać,dziwiąc się co Ci ludzie robią na takim filmie.Kilka dni później rodzice zobaczyli artykuł o nich w "Wysokich Obcasach".Mama zaczęła krzyczeć ,że to ich widziała w kinie razem z tatą. Odpowiedz Link Zgłoś