Dodaj do ulubionych

Mazurówna

11.06.07, 22:23
Pani Mazurowna w Polsce byla gwiazda, we Francji nie zrobila zadnej kariery,
akceptowala byle jakie prace, cieszy sie, ze za napiwki szatniarki pojdzie do
restauracji, co za degryngolada. Mieszkam we Francji, widzialam ja 2-3 razy w
telewizji, robila z siebie widowisko jak to mozna tanio przezyc i jak to nie
poddaje sie wiekowi i biedzie. Zgoda, ma charakter i jest odporna, ale czy
musiala to wszystko znosic, w imie jakiej wolnosci, nie rozumiem zupelnie, i
co za moral z artykulu, ze kupila sobie mieszkanie i chce kupic inne ?
Obserwuj wątek
    • halszka.s Re: Mazurówna 12.06.07, 08:49
      Widocznie nie pamietasz czasow , gdy najwieksza nawet kariera w jednej chwili
      pryskala jak banka mydlana z woli ktoregos z tzw.decydentow. Nie dziw sie wiec,
      ze Mazurowna skorzystala z mozliwosci wyjazdu z Polski - przeciwnie,
      wyjezdzajac potwierdzila tylko jak silna jest osobowoscia.A ze w przerwach
      miedzy wystepami sprzedawala bilety w teatrze ? Tylko w Polsce mowi sie "zadna
      praca nie hanbi", podczas gdy mysli sie cos wrecz odwrotnego. Dla mnie to
      kobieta o niespotykanej sile charakteru, chociaz rzeczywiscie nieco zwariowana-
      ale czy tacy nie sa wlasciwie wszyscy wielcy artysci?
      • tetlian Re: Mazurówna 13.06.07, 18:52
        Tam zaraz kontrowersyjna. Tancerka jak tancerka :)
    • dobosz4u Re: Mazurówna 12.06.07, 16:55
      bardzo sie mylisz, albo jestes bardzo zawistna

      Mazurowna zrobila duza kariere - zdala zycie na piatke z plusem

      a czy ty to potrafisz??? masz ursulo 32, wiec do roboty
      • ursula32 Re: Mazurówna 12.06.07, 21:10
        Drogi Doboszku, nie jestem zgorzkniala zawistna osoba, ktora siedzi na kanapie
        i ma za zle, gdybys wiedzial..., nic co ludzkie..., ale Pani Mazurowna wystawia
        sie pod pregierz opinii, wydaje sie, ze sama tego szuka, bo mowi o sprawach
        bardzo osobistych i , czemu dziwi sie sama autorka, czasem wrecz zle sama o
        sobie. Nie krytykuje jej wyborow, to sprawa osobista, moze zaluje ze wyjechala
        z Polski, bo pamietam ( a bylam wowczas mala dziewczynka) ze jej wystepy w
        telewizji z Gerardem Wilkiem dostarczyly mi jednych z pierwszych wrazen
        artystycznych w moim zyciu - byli tacy piekni, program, choc bialo-czarny
        wydawal sie teczowo kolorowy. Zostawila swoja publicznosc. Zauwaz, w artykule
        kilka razy pojawia sie slowo "nuda", tu jest chyba pies pogrzebany, w
        poszukiwaniu nowosci porzucala: publicznosc, meza, kraj, pozycje zawodowa,
        lista nie jest wyczerpana. Wiele jej bylo dane i wiele sie wymaga od takich
        osob. Swoja kariere rozmienila na drobne, jesli potrafi dojrzec dobre strony w
        swoim zyciu,w zmaganiu sie z nim, to swiadczy, ze dojrzala, ale to juz sprawa
        osobista, natomiast co do kariery..., podtrzymuje opinie wczesniej wyrazona...

        Nie wystawia sie ocen za zycie, zycie to wiecej niz egzamin.
        • dobosz4u Re: Mazurówna 13.06.07, 03:59
          HI Ursulo

          Czy zycie, lub jego sukces mierzy sie iloscia zgromadzonych zabawek?? Kariera
          aby byc na swieczniku?? Ci sa bardzo samotni, moze sie tego bala?? Zycie ku
          radosci gawedzi?? – tak nas uczono w komunie. Musisz, przyznac, ze Mazurowna
          zyla swoim zyciem, a ze bedac ladna i inteligentna bestia, wybierala sobie
          chlopow i czesto wymieniala na nowych – moze za szybko stawali sie za nudni dla
          niej??. Oczywiscie deptala uczucia innych. Trzeba przyznac, ze nie miala wizji
          czy celu zycia, zreszta prawie kazdego z nas zycie to jak Dostojewskiego
          przerebl. Zyla jak chciala, mam nadzeje ze nie kosztem innych.

          Kiedys tam zrozumiala, ze jest sluzba dla moznych tego swiata, ze bez wzgledu na
          jakim poziomie jest zawsze tylko klasa pracujaca, wiec chociaz pozno, ale nadal
          chce przebic ta bariere i byc klasa posiadajaca, wiec jej ped do kupowania
          mieszkan. Czy to jest zle?? Chyba nie krzywdzi nikogo. Zrozumiala ze zawsze
          pracowala dla pieniedzy – teraz chce aby pieniadze pracowaly dla niej. Jej Mea
          Culpa??, wiwisekcja?? W tym tez mozna sie doszukiwac jej kompleksow, ale one
          takze sa motorem dzialania.

          Jaki moral?? Nie zalamywac sie, zyc pelna piersia, cos stworzyc w tym zyciu, byc
          niezaleznym i byc soba. Zawsze popelniamy bledy, Mazurowna tez.. Moze bedzie
          wzorem dla jakichs smarkatych ze bez wzgledu co robia, zawsze maja szanse
          osiagniecia tego co sobie wymarza, ze nigdy nie nalezy poddawac sie.
        • onufry.zagloba No, jesli pamietasz Mazorowne z TV, to nie masz 13.06.07, 19:49
          32 lat, ale sporo wiecej, choc to juz detal:)
        • onufry.zagloba A tak poza tym, to CZEGO ty chcesz od tej kobiety? 13.06.07, 19:52
          CO masz jej za zle? Ze piekna i pod 70-tke? Ze ma trojke kochajacych io
          nietuzinkowych dzieci? Ze zyla pelnia zycia? Ze ciagle zycie ja cieszy? Ze jest
          WOLNA i w zgodzie z sama soba? Tak, jak sadze to ostatnie najbardziej cie boli:)
        • anna.zebrowska Re: Mazurówna 14.06.07, 19:45
          Ursula32:
          "bo mowi o sprawach bardzo osobistych i , czemu dziwi sie sama autorka, czasem
          wrecz zle sama o sobie".
          Autorka sie nie dziwi, autorka PODZIWIA Krystynę Mazurównę za ogromny dystans
          do siebie i pokłady samoironii. Dobrze mówić o sobie każdy potrafi, a jak
          zobaczy dziennikarza - chce być odmalowany jako anioł. Wyjątki mogę policzyć na
          palcach. Np Okudzawa na spotkaniach z widzami mówił: "nie umiem grać, śpiewać,
          komponować, a wiersze też mi sie niezbyt udają". Jakiś niepojętny słuchacz
          ponoć spytał: "To po co tu przyszedłeś?". Chyba, że Bułat także i to zmyślił...
          Pozdrawiam - Anna Zebrowska
          • ursula32 Re: Mazurówna 15.06.07, 16:46
            Pani Zebrowska,

            ze podziwia Pani bohaterke artykulu, to znaczy, ze jej czar ciagle dziala, jako
            rasowa artystka potrzebuje wielbicieli, do ktorych i ja sie zaliczalam.

            Co do artykulu, ladnie Pani pisze, ale i zbyt rzetelnie, zeby pewne
            sprzecznosci dotyczace charakteru opisywanej osoby nie zostaly mimo Pani
            empatii zbyt widoczne. Ale to juz sprawa glebszej psychologii- czy
            psychoanalizy - nie wnikam w sprawy osobiste wiecej niz pozwala na to artykul.
            Pani Mazurowna nie dokonuje bilansu, nie snuje refleksji na temat przeszlosci,
            wyglada na to, ze nie zaluje utraconej slawy, przeszlosci, zyje
            terazniejszoscia i chce wykorzystac kazdy moment, snuje plany na przyszlosc.

            Dlaczego wczytuje sie miedzy linie? Dlatego, ze interesuje mnie poruszony temat
            emigracji, mijajacego czasu, sama wyjechalam z Polski i zadaje sobie pytanie
            dotyczace tego wyboru, ale to juz inny temat.

            Pazdrawiam Pania i dziekuje za ciekawy artykul.
            • anna.zebrowska Re: Mazurówna 16.06.07, 21:59
              >Dlaczego wczytuje sie miedzy linie?

              Jestem poruszona faktem, że w dobie cywilizacji obrazkowej i brukowcow są
              ludzie, ktorzy do końca doczytują 8 stron tekstu, wczytują sie między linie i
              odczuwają niedosyt głębi psychologicznej obrazu!
              Ursulo, dziekuję, na przyszłość będę sie bardziej starała. Specjalnie dla Pani!
              Pozdrawiam serdecznie
              Anka
              anna.zebrowska@gazeta.pl
    • r_mol Jak można lansować taką puszczalską? 13.06.07, 19:56
      Swoją drogą, ci faceci znacznie ciekawsi od niej byli. Ciekawe co w niej
      widzieli. Pewnie nogi i pupę.
      • qpa-qpa Re: Jak można lansować taką puszczalską? 13.06.07, 21:34
        r_mol napisał:

        > Swoją drogą, ci faceci znacznie ciekawsi od niej byli. Ciekawe co w niej
        > widzieli. Pewnie nogi i pupę.

        Ciekawe slownictwo. Myslalem ze poza LPRem nikt juz tak kobiet nie traktuje.
        Pani Mazurowna zyla (i zyje) pelnia zycia i nalezy jej pozazdroscic, ze to
        potrafila i potrafi nadal.
        • jurcik Re: Jak można lansować taką puszczalską? 13.06.07, 21:53
          polubiłem tą panią, ma dystans do siebie, potrafi bez problemu rozmawiac o
          swoich slabościach i jest optymistką. Mam nadzieje, że też będę miał taki
          dystans do siebie w późnym wieku. Pozdrawiam wszystkie wyluzowane kobiety.
      • 2jack Re: Jak można lansować taką puszczalską? 13.06.07, 22:04
        Hehehe , no nie ladnie zazdroscic przez obrazanie, rozumiem ze ty to po
        katolicku sie prowadzisz i jednego chlopa w lozku mialas.

        Bohaterka teztu imponuje sila przezywania - gratulacje !
    • maria-anna Mazurówna 13.06.07, 22:20
      Świetnie życie. "Chodzi jak kot..." A.Osiecka
      • jorn Re: Mazurówna 13.06.07, 23:00
        "Umowy z telewizją polską miały mnóstwo zer (stare złotówki!)."

        Uprzejmie proszę o nieściemnianie - z artykułu wynika, że akcja z bankiem (o ile
        z ogóle miała miejsce) toczyła się na początku lat osiemdziesiątych; wtedy
        jeszcze umowy nie miały mnóstwa zer, bo hiperinflacja, to historia o kilka lat
        późniejsza...
      • ar.pl Re: Mazurówna 13.06.07, 23:01
        Co za fantastyczna osoba! Zycze wszystkim takiego optymizmu i pozytywnego
        nastawienia do zycia! Czy tego mozna sie nauczyc? Moze to swiadomosc wlasnego
        talentu daje czlowiekowi tyle energii. Zycze wszystkim cieszenia sie zyciem z
        rozpedu.
    • gburiaifuria Re: Mazurówna 13.06.07, 22:57
      ursula32 napisała:

      > Pani Mazurowna w Polsce byla gwiazda, we Francji nie zrobila zadnej kariery,
      > akceptowala byle jakie prace, cieszy sie, ze za napiwki szatniarki pojdzie do
      > restauracji, co za degryngolada. Mieszkam we Francji, widzialam ja 2-3 razy w
      > telewizji, robila z siebie widowisko jak to mozna tanio przezyc i jak to nie
      > poddaje sie wiekowi i biedzie. Zgoda, ma charakter i jest odporna, ale czy
      > musiala to wszystko znosic, w imie jakiej wolnosci, nie rozumiem zupelnie, i
      > co za moral z artykulu, ze kupila sobie mieszkanie i chce kupic inne ?

      typowa wypowiedz czlowieka- nikta, takiego, co nie zrobil zadnej kariery, nie
      wie po co zyje i wszystko ma wszystkim za zle. Gwiazda, to nie kariera, gwiazda,
      to charakter, dlatego Krystyna Mazurowna JEST gwiazda, nawet jesli akurat bawi
      sie w szatniarke, czy sprzedaje bilety. Bardzo fajny artykul, po ktorym chce sie
      zyc. :). Ciesze sie, ze sa jeszcze tacy ludzie, bo gdyby zostali tylko tacy jak
      ursula32, to lepiej sobie palnac w leb, albo wyskoczyc przez okno.
      • flowerbomb5 Re: Mazurówna 07.07.07, 20:06
        Dla mnie Mazurowna dorabia sobie teorie do wlasnej nieudanej kariery tancerko-
        szatniarki. Na potrzeby artykulu jest "pelnia zycia", "zycie w zgodzie z soba",
        itp androny eksplozji superoptymizmu, ze nie zrobila we Francji kariery, bo nie
        to jest najwazniejsze.
        Nie wierze. Najwazniejsze jest rozwijac swoj talent, pasje a nie szarpac sie o
        przetrwanie i zgadzac sie na byle co, dorabiajac do tego teorie pelnego zycia.
    • mirza17 Re: Mazurówna 14.06.07, 00:21
      Oj, cloclo80! Trzeba nie tylko pisac, ale i czytac! W 1968 wyjeżdżali nie tylko
      Żydzi, wypychano inteligencję. Polka Mazurówna nie musiala wyjeżdżać, tym
      bardziej, że była córką wybitnego matematyka Stefana Mazura (poczytaj o tzw.
      szkole lwowskiej), hołubionego przez władze PRL. Miala pieniądze, sławę.
      Zdycydowała się zacząć życie od zera z innym mężczyzną. Mężczyzna nie wypalił,
      ona sie przebiła. I nadal nie wyciąga ręki po pomoc od państwa francuskiego,
      nie domaga sie odszkodowań od PRL. Nie labidzi, jak 90 proc. rodaków, nie
      zazdrosci, cieszy sie życiem i umie je sobie uprzyjemnić. Od dzis biorę z niej
      przyklad!
      • jan_r_k Łóżko Toeplitza - nie ona jedna... 14.06.07, 03:23
        Drogą do kariery (dobrze sugerowaną i opatrzoną przykładami) były w owych
        czasach łóżka pupilków władzy (i kumpli Nadredaktora) takich jak Toeplitz,
        Urban, Passent i wielu innych. Bez kilku "nocy z agentem" (może dobrze
        ustosunkowanym ale słabym w "stosunkach" innego rodzaju) była gwarancja
        otrzymania paszportu, angażu w Pagarcie czy wyjazdu przez Polserwis.

        Jan K.
        • sapervodicka przeciez pisze ze brala zapomoge.. 14.06.07, 04:38
          "Tylko kto pożyczy pół miliona franków 45-letniej tancerce, która dostaje 30
          franków zapomogi dla bezrobotnych?"

          strona nr 5
          • ateresa21 Re: przeciez pisze ze brala zapomoge.. 14.06.07, 11:02
            Gratuluję optymizmu, siły itp. Nie zaszufladkowała się i nie zamknęła z
            hazardzistą Kisielewskim i z z innymi. Jednak biije z niej wielka siła a nie
            jak u nas płacz i lament, że nikt nam nie chce pomóc ani gmina ani państwo
            botyle nieszczęść na nas spadło.
          • anna.zebrowska Re: przeciez pisze ze brala zapomoge.. 14.06.07, 20:01
            sapervodicka napisał:

            > "Tylko kto pożyczy pół miliona franków 45-letniej tancerce, która dostaje 30
            > franków zapomogi dla bezrobotnych?"
            >
            > strona nr 5
            Już wyjaśniam: teatr, w ktorym pracowala Mazurówna przedwcześnie skończył grać
            spektakl. Artystom przysługuje wtedy chyba półroczna zapomoga: było to 30 fr
            dziennie, czyli 900 miesięcznie. (AŻ)
        • kadanka Re: Łóżko Toeplitza - nie ona jedna... 14.06.07, 11:21
          "agent Toeplitz" napisal pierwsza w polsce i przez wiele lata jedyna ksiazke na
          temat historii i teorii komiksu, 'agent Passent" jest jednym z lepszych
          felietonistow w Polsce.
          ale sa "agentami", wiec co z tego... :/
          • jan_r_k Re: Łóżko Toeplitza - nie ona jedna... 14.06.07, 15:26
            Inni "nietykalni" według kadanki:
            Hitler, bo malował landszafty i lubił psy
            Stalin, bo był językoznawcą
            Michnik, bo się jąka
            Olejniczak, bo zna angielski
            Kwasniewski, bo mogłby byc magistrem
            Kuroń, bo ma order Legii Honorowej i rozdawał zupki
            itp, itd, o ile sie jest na lewicy...

            tak przy okazji, to rozbawił mnie komentarz o Passencie, że fajny facio, bo był
            felietonistą. Poproszę o przykład, jak jego felieton zmienił świat, bo wiem
            tylko, że za poprawność felietonów zgodnych z linią PZPR i KPZSRR (i chody u
            Nadredaktora) został ambasadorem w Chile za państwowe pieniądze III RP.
            • sir.vimes Hitler i Kuroń na jednym wdechu 15.06.07, 08:32
              Niesamowite co propaganda robi z umysłami ludzi.
      • gundyslaw widzisz przyjacielu jaka cenzura jak za Gomulki 01.11.09, 09:18
        cloclo 80 zniknął jak ten górnik co pytałna zjezdzie PZPR o
        pieniadze za węgiel do ZSSR
    • molle Re: Mazurówna 15.06.07, 15:35
      ona chyba odnalazła tam szczęście, przecież o tym marzą miliony
    • wojcigr legendy 15.06.07, 22:32
      Trochę dodam do tej legendy...stwożonej na potrzeby artykułu. Najbardziej mnie
      zdziwiło to, że pani M mówi, -żaluję że nie urodziłam 6 dzieci. Nie wiem czy
      jest czego żalowac, bo zajmując sie dziećmi artystki, swego czasu, nie
      widziałam aby zajmowała sie nimi. Prawie wszystko robił mąż i kolejne pomoce...
      więc chyba lepiej, że nie było ich wiecej, tych spragnionych mamy, trochę mimo
      woli sierot baletu.

      • anna.zebrowska Re: legendy 16.06.07, 22:14
        Jakie te zaniedbane przez mamusię dzieci wyrosly samodzielne! Jakie są
        utalentowane i przebojowe! Przy tym uwielbiają mamtkę i bardzo się o nią
        troszczą. Z pełną wzajemnością: Krystyna zmusiła mnie do odsłuchania 3
        koncertów muzycznych trójski swoich genialnych latorośli. A gdyby urodziła
        jeszcze szóstkę...
        O jej dzieciach powinien powstać osobny artykuł, zaś Mazurówna mogłaby napisać
        książkę pt. ”Efektywny zimny wychów cieląt” (pardon, dzieci). Zresztą
        kapitalnie pisze o tym w felietonach Zapiski polskiej paryżanki
        www.kurierplus.com (AZ)

    • krystynaala Mazurówna. Za czerwone usta. 02.04.09, 18:29
      Przypadkowo,dość póżno w nocy oglądałam wywiad p.Doroty Welmann i Krystyny
      Mazurówny.
      Jestem zachwycona tą osobowością.Pani Krystyna - bardzo silna.Chociaż zamożna
      wydaje się nie być osobą szczęśliwą.
      Jestem zauroczona szczerościa wypowiedzi Pani Krystyny.Bogate wnętrze,duża
      doza humoru- to pozwala przeżyć wiele sytuacji kryzysowych.
      Aha i jeszcze oglądałam "balet" do piosenki Piotra Szczepanika- ten wywiad
      zainspirował mnie do szukania newsów o całym życiu P.Krystyny.

      A może gdzieś jest napisana biografia??? Pani Krystyno BRAWO- wiatr w żagle.
      pozdrawiam serdecznie
    • awroble Świetny artykuł 22.05.09, 15:09
      Pani Mazurównej nie znam i cóż... nigdy o niej nie słyszałam. Ale
      za względu na jakość artykułu chcę się o niej dowiedzieć więcej.
      Pani Anno, pióro żwawe i szanujące czytelnika! Gratuluję! I tylko
      nie mogę wyjść z podziwu, cóż Pani robi w tej nędznej Gazecie
      Wyborczej?
    • fajny-kobieta Mazurówna. Za czerwone usta. 14.10.09, 12:24
      Wspaniała kobieta i bogate życie.
      Kometarze internautów to opinie ludzi młodych, niemających pojęcia o
      siermiężnych PRLowskich czasach, które głównie dla artystów i ludzi
      wrażliwych były prawdziwymi kajdanami.
      • pochodnia_nerona Re: Mazurówna. Za czerwone usta. 01.11.09, 22:27
        Czytałam kiedyś wywiad z Mazurówną w Twoim Stylu (x lat temu). Fajna kobieta,
        nieprzeciętna, nietuzinkowa, zbyt mało mamy takich osób, muszą szukać swego
        szczęścia za granicą, gdzie świat wydaje się być bardziej otwarty na to, co
        inne, twórcze. Pod tym względem Polska to naprawdę zabity dechami zaścianek,
        opanowany przez chamów i prostaków bez własnej myśli, bez wrażliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka