Dodaj do ulubionych

Zdjęcie kochanki

30.09.07, 18:00
To get laid or not
That is the question
Whether 'tis nobler in the world to suffer
The slings and arrows of outrageous fortune
Or to take arms against a sea of troubles,
And by opposing end them? To fuck: to sleep;
Lie still; and by a sleep to say we end
The heart-ache and the thousand natural shocks
That flesh is heir to, 'tis a consummation
Devoutly to be wish'd.
Obserwuj wątek
    • dzika.brzoza dylematy 30.09.07, 18:01
      To get laid or not
      That is the question
      Whether 'tis nobler in the world to suffer
      The slings and arrows of outrageous fortune
      Or to take arms against a sea of troubles,
      And by opposing end them? To fuck: to sleep;
      Lie still; and by a sleep to say we end
      The heart-ache and the thousand natural shocks
      That flesh is heir to, 'tis a consummation
      Devoutly to be wish'd.
      • goodwater Re: dylematy 01.10.07, 00:50
        brzoza, po co się odzywasz skoro nie masz nic do powiedzenia w
        rodzimym języku?
        • shithead Re: dylematy 01.10.07, 09:47
          jak zona nie daje lub daje ale kiepsko to dlaczego nie miec sexual
          emergency?
          • beny51 Re: dylematy 02.10.07, 13:34
            > jak zona nie daje lub daje ale kiepsko to dlaczego nie miec sexual
            > emergency?

            Zeby potem nie wychowywac cudzego benkarta, jak zona da innemu.
    • alpepe Zdjęcie utrzymanki 30.09.07, 18:41
      Natasha była długotrwałą call girl jednego klienta. Nad czym się tu rozwodzić?
      Fajne było to jej oburzenie na prostytutkę :-), nie rozpoznała się w zwierciadle.
    • topjar Zdjęcie kochanki 30.09.07, 18:48
      Opinia do artykułu z 2004 poniżej głównego linka.
      Jestem pod wrażeniem mądrości Pani Zofii Milskiej-Wrzosińskiej
      zakochałem się !!!
      Facet

      Ps.Jak był ...em nie s...la jak był dobry pozwólmy mu wrócić.
    • ania.downar Zdjęcie kochanki 30.09.07, 19:53
      Przerazajace jest, jak bezwolnie kobiety daja sie krzywdzic.
    • hristoforos Pojęcie równouprawnienia według kobiet. 01.10.07, 00:21
      Wynika z tego, że facet to ktoś pozbawiony uczuć, ktoś komu "nieprzyzwoite
      podniecenie" jest obce, a jak zdradza, to s...syn.
      Kobieta wpada w zastawioną przez FACETA pułapkę, poświęca się dla związku, a On
      ... nawet zdięcia z Nią sobie nie zrobi.
      A co z analogicznymi sytuacjami drogie poszkodowane panie?
      Kto decyduje się na zdradę, powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojego
      czynu.
    • hristoforos Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 00:25
      Ghiasou dzika.brzoza.
      Wriskomaste stin Polonia, kie edo grafume sta Polonezika.
      dzika.brzozo, jesteśmy w POLSCE, więc piszemy po POLSKU
      • eeela Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 01:15
        Dziewcze parafrazuje Szekspira w odniesieniu do artykulu. Nie ma sie co znow tak
        oburzac.
        • dzika.brzoza Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 08:10
          Eeela, ale to nawet zabawne jest jak niektórzy obecni bronią Honoru
          i Czci Forum, który zbrukałam publikując przerobiony kawałek jednego
          z najsłynniejszych kawałków literaruty światowej w odniesieniu do
          tytułu wystawy, KTÓRY BYŁ W JĘZYKU OBCYM.
          Ale już nie będę, żeby już nie frustrować purystów. (śmieszna
          reakcja na żart językowy :)
      • bibicz Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:40
        "jesteśmy w POLSCE, więc piszemy po POLSKU "

        od kiedy to internet jest krajowy? wydawalo mi sie, ze na gazeta.pl mozna wejsc
        z kazdego miejsca na swiecie (poza chinami oczywiscie)
    • xs550 monogamia=aseksualizm 01.10.07, 08:04
      Tak zwana "zdrada" jest pieknym urozmaiceniem. Namawiam kazdego aby sprobowal tego. Zwiazki stricte monogamiczne sa dla aseksualnych.
      • holyboy_666 Re: udaj się może do terapeuty, co? 01.10.07, 09:46
        tak zwana zdrada to za każdym razem inny człowiek, inne emocje, inne życie, a
        nie żadne urozmaicenie

        jesli potrzebujesz dodatkowych podniet, umawiaj się na spotkania grupowe w
        gronie podobnych.

        ale wara od ludzi, którym zdrada może zniszczyć życie, dotarło?!
        • ylemai Re: udaj się może do terapeuty, co? 01.10.07, 15:21
          Nie podniecaj się holyboy tak. Jeśli coś tak trywialnego może zniszczyć twe
          życie, to twe życie będzie z konieczności wcześniej czy później zniszczone.
          Życie bowiem jest pełne niebezpiecznych trywialności.
      • bibicz Re: monogamia=aseksualizm 01.10.07, 12:44
        nie zgadzam sie. jestem z moja partnerka 5 lat i jest coraz lepiej. nie
        potrzebuje sexu z nikim innym. i jestesmy bardzo aktywni. okazji do zdrady mam
        mnostwo, ale nie mam na to ochoty
    • bonar10 Zdrada, to zdrada! I tyle! A fuj!!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.07, 08:31
      • agnrob Re: Zdrada, to zdrada! I tyle! A fuj!!!!!!!!!!!!! 07.10.07, 12:42
        A jak się później ma przerąbane, na całej linii, na własne życzenie, z fullem w konsekwencjach i tak ma być.
        Co do auorki artykułu - przeżyła i to jej stygmat; będzie do niej wracać jak bumerang, w dziwnych i nieodpowiednich sytuacjach.
        Nie negujcie innych za ich życie, nawet jeśli robią sobie z niego syf; będą chcieli, to posprzątają...
    • lumpenliberal Zdjęcie kochanki 01.10.07, 08:44
      Panna wględnie facet na boku (a to już zależy od preferencji) to fajna sprawa.
      Pozwala przynajmniej oswoić własne ciągotki poligamiczne w zgodzie z prawnie
      obwarowaną tzw. moralnością publiczną.
      Ale żeby z braku weny usiłować sprzedawać toto jako 'projekt artystyczny' ?
      Współczuję :).
      • eureka.m Rzeczywiscie bardzo fajna sprawa?! 01.10.07, 09:16
        Mniej fajna dla oszukiwanego partnera! Przestan piepszyc o moralnosci
        publicznej, bo tu chodzi po prostu o dojrzalosc emocjonalna i zwykla osobista
        kulture. Jesli nie potrafi sie zapanowac nad wlasnymi "ciagotkami
        poligamicznymi", to nie ma sensu wchodzic w glebszy i powazny zwiazek z drugim
        czlowiekiem. Niestety zdradzajacy to przewaznie emocjonalnie niedojrzali
        osobnicy, niezdolni do refleksji nad konsekwencjami wlasnych czynow.
        • lumpenliberal Re: Rzeczywiscie bardzo fajna sprawa?! 01.10.07, 19:00
          Jeśli nie ma się ochoty kochać partnera takim jakim jest, z całym
          'dobrodziejstwem inwentarza', niech się idzie do klasztoru, względnie umartwia w
          stanie staropanieńskim, a nie pieprzy o osobistej kulturze.
          Niestety egzaltowane panienki w okolicach lat 15-tu są przeważnie emocjonalnie
          i społecznie niedojrzałe. Nie martw się, to przechodzi z wiekiem :).
    • zosia761 Zdjęcie kochanki 01.10.07, 09:55
      Czy GW nie zatrudnia juz redaktorow? Temat swietny tylko dlaczego to jest tak
      zle napisane? Blad na bledzie. Bardzo szkoda.
    • ktos210 Zdjęcie kochanki 01.10.07, 10:35
      oglad ztylko ze strony "KOCHANKI" facet jest zawsze zły! Nikt nie
      rozumioe faceta? W jakim jest rozdrożu? Chce moze obie i ta druga
      zawsze przegra z pierwszą bo tamta była pierwsza i trudno ją
      skrzywdzić. Bezpieczna kochanka jest na chwilęm,na krótko inaczej
      zaczyna się koszmar. Karą za dobrą kochankę - jest koniec związku i
      to bez znaczenia którego! Skok w bok to ok. Gorzej sie zaangażować!
      Kochank jest z reguły młodsza, ładniejsza poprostu świerza...
      to takie przypomnienie młodośći jak wygładzenie zmarszczek, odnowa
      faceta! I jak się temuu oprzeć? A z drugiej strony zawsze znajdą się
      te młode, powabne co zechcą... I nie zawsze za kasę to duże
      uproszczenie upowszechniane przez te stare zdradzone i zgoszkniałe .
      No bo co mają powiedzieć? Że są przegrane? Nie są poprostu
      przemijają i nalezy się tym pogodzić :), ale w sumie są i do nich
      się wraca, czasamiu nawet z wielkim uczuciem kiedy sie zrozumie...
      że to przecież nie ich wina, wieć chyba lepiej żeby nie wiedziały ,
      a te młode w końcu się znudzą - prawda?
      • iluminacja256 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 10:48
        Jasne...Gorzej tylko, jesli tej ,, młodej" zabierzesz 10 lat zycia,
        niesutajaco ściemniajac, jakze stoisz na rozdrożu. a Potem ? a kogo
        obchodzi druga osoba potem, prawda? Nie ma dla mnie gorszego
        skó..syna (dotyczy to te zkobiet, ale zdarza się nieporównywalnie
        rzadziej) niż facet, który przez 10 lat cignie dwa związki,
        neijednokrotnie ukrywając je jakimś cudem ;/ to po prostu scierwo, a
        nie - niezdecydowanie.
        • sin2001 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 11:33
          Kiedy wreszcie ktoś zajmie się legalizacją związków poligamicznych?
          Dlaczego mężczyzna , którego stac na utrzymanie i zaspokojenie
          potrzeb kilku kobiet nie ma prawa miec legalnego związku z drugą,
          trzecią czy siedemnastą kobietą? Ileż mniej rozwodów by było, ile
          mniej smutnych dzieci tracących kontakt ze swoim rodzicem...
          A w sytuacji gdy np. kobieta nie chce miec więcej dzieci , a
          mężczyzna pragnie i stac go na to, czy nie lepiej zezwolic na
          poligamię? Oczywiście pozostaje kwestia kobiecej zaborczości i
          przesądu o wyłączności seksualnej w małżeństwie.
          Zamiast tego mamy szopkę z małżeństwami gejów i lesbijek, a temat ,
          który dotyczy większości heteroseksualnej nieruszony...
          • dagmaranowicka Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 11:48
            wyobraz sobie, ze twoja zona ptzyprowadza nowego faceta do domu i mowi, ze to
            jej nowy maz i ze teraz w trojke bedziecie sobie mieszkac szczesliwie i sto
            lat. wziela sobie drugiego meza, bo ty np. nie zaspakajasz jej wystarczajaco,
            albo za stary juz jestes...i co.fajnie tak poligamicznie razem?
          • pole83 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:09
            sin2001 napisał:

            > Kiedy wreszcie ktoś zajmie się legalizacją związków poligamicznych?
            > Dlaczego mężczyzna , którego stac na utrzymanie i zaspokojenie
            > potrzeb kilku kobiet nie ma prawa miec legalnego związku z drugą,
            > trzecią czy siedemnastą kobietą?

            Bo dla zdecydowanej większości zdradzających takie układy jakie teraz pasują :)
            W zdradach głownie chodzi o seks a nie o uczucia drugiej osoby czy bawienie się
            w rodzinę...
            Z takiej legalizacji , może 1% by skorzystał:)

            Co do zdrady...
            Wiadomo , że jesteśmy tylko ludźmi, ale jeśli ktoś już decyduje się na
            wypowiedzenie tych magicznych słów przy ołtarzu : " i nie opuszczę cię aż do
            śmierci " czy " nigdy cię nie zdradzę, oszukam" i inne tego typu frazesy to
            powinien trzymać się tego do końca.
            Chodzi o zwykłą uczciwość,
            zdradzają tylko ludzie bez " jaj " i bez zasad:)
            • martin9819 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:43
              Dokladnie i powiem wiecej. Zdrada to najwieksze upokorzenie... i nie
              osoby, ktora zostaje zdradzona ale samej zdradzajacej. Zeszmacila
              sie i tyle.

              Mam kumpla ktorego mama puszczala sie na prawo i lewo potem jego
              tata sie dowiedzial i sie z nia rozwiodl. Ona cala w lzach jak on
              mogl itd. ze tamci nic dla niej nie znaczyli... Nawet synowie jej
              powiedzieli wprost ze zle jej nie zycza, ale matka to ona juz dla
              nich nie jest... I co ma byc jej szkoda teraz? Ktos kazal jej sie
              szmacic?

              A prawdziwego faceta poznaja sie kiedy wchodzi w wiek "czerwonego
              Ferarri" i mowi jednej i drugiej malolacie :Sorry, ale mam zone i
              jestem na takie rzeczy zbyt powazny.

              Smieszni sa tez ludzie, ktorzy mowia o "nieludzkiej monogamii" a
              sami wzieli slub. Trzeba bylo myslec wczesniej. A nie jak niektorzy
              ksieza wiedza gdzie wstepuja poznaja kobiete i... zaczynaja rozprawy
              nad bezsensem i okrucienstwem celibatu. To moze myslec kretyni jedni
              i drudzy wczesniej?
              • bibicz Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:47
                martin9819 napisała:
                A nie jak niektorzy
                > ksieza wiedza gdzie wstepuja poznaja kobiete i... zaczynaja rozprawy
                > nad bezsensem i okrucienstwem celibatu. To moze myslec kretyni jedni
                > i drudzy wczesniej?

                akurat celibat jest bezsensowny i okrutny. zle porownanie
                • martin9819 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:52
                  bibicz napisał:

                  > martin9819 napisała:
                  > A nie jak niektorzy
                  > > ksieza wiedza gdzie wstepuja poznaja kobiete i... zaczynaja
                  rozprawy
                  > > nad bezsensem i okrucienstwem celibatu. To moze myslec kretyni
                  jedni
                  > > i drudzy wczesniej?
                  >
                  > akurat celibat jest bezsensowny i okrutny. zle porownanie

                  To juz Twoja prywatne ocena. O co innego mi chodzi. O to, ze ludzie
                  wstepujacy do seminarium doskonale wiedza, ze bedzie wymagane od
                  nich zycie w celibacie. Wiec skoro sie na to zgadzaja to trzeba
                  dotrzymac slowa i zasad, a nie jak niektorzy po poznaniu kobiety
                  zaczynac z nim walczyc.

                  Tak jak z monogamia. Jak sie zdecydowales to po 10 latach nie mow, o
                  tym jaka jest zla i okrutna.
                  • bibicz Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 13:00
                    porownanie jest bezsensowne, bo malzenstwo jednak zapewnia pewne zaspokojenie
                    tych potrzeb. monogamia to nie celibat, nie? ludzie ida do seminarium bo czuja
                    powolanie, a nie dlatego ze sa aseksualni. przynajmniej w teorii..
                    • martin9819 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 13:08
                      bibicz napisał:

                      > porownanie jest bezsensowne, bo malzenstwo jednak zapewnia pewne
                      zaspokojenie
                      > tych potrzeb.

                      Widzisz jak widac z postow na tym forum malzenstwo nie zapewnia
                      wszystkim zaspokojenia tych potrzeb wiec zdrada wydaje im sie
                      oczywista.

                      Czyli monogamia jest okrutna i zla? Po co wiec wymagasz w innych
                      postach od ludzi, zeby zyli wg danego raz slowa skoro innym juz
                      pozwalasz, aby robili co innego, bo zasady jakie sami kiedys
                      przyjeli uwazasz za zle...

                      bibicz napisał:
                      monogamia to nie celibat, nie? ludzie ida do seminarium bo czuja
                      > powolanie, a nie dlatego ze sa aseksualni. przynajmniej w teorii..

                      To powolanie wiaze sie wlasnie z poswieceniem siebie calego lacznie
                      z wlasna seksualnoscia. Sa o tym dokladnie informowani.

                      Poza tym nie seksualnosc sie najwiekszym problemem, Ale chec
                      posiadania rodziny przez ksiezy. Ksieza w znakomitej wiekszosci nie
                      odchodza bo uznaja, ze chca sypiac z kobieta (moga to zrobic bez
                      wystepowania z Kosciola), ale dlatego, ze chca miec rodzine.
                    • dagmaranowicka Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 16:23
                      celibat oznacza bezzenstwo, a nie zakaz uprawiania seksu. o czystosci mowi 6
                      przykazanie dekalogu, panowie.
          • zielona.trawa Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:42
            Jasne, zalegalizujmy, tylko najpierw wypadałoby sprawdzić, czy są chętni. Jeśli
            są, niech otwarcie porozmawiają o tym ze współmałżonkami, razem z nimi zrobią
            akcję w mediach, urządzą kilka manifestacji i gotowe.
            Pasuje?
            Istotą zdrady nie jest sypianie z wieloma partnerami, ale 1) łamanie
            przyrzeczenia wyłączności seksualnej (złożonego dobrowolnie - nikt tu nikogo nie
            zmusza, a w razie czego można je uczciwie unieważnić, czyli się rozwieść, albo
            dojść do porozumienia - np. obie strony mają wolną rękę) i 2) ukrywanie tego
            faktu, czyli zwykłe, podłe oszustwo.
            Chcesz mieć równolegle kilku czy kilkunastu partnerów, utrzymywać ich i
            zaspokajać albo dorobić się dzieci z kimś innym niż mąż/żona? Prawnie nie ma
            żadnych przeszkód, więc śmiało, pogadaj o tym z mężem/żoną, na pewno się zgodzi.
            Nie? Patrz, jacy ci ludzie zaborczy, jacy przywiązani do przesądów... Ty z
            pewnością nie masz nic przeciwko kochankom i pozamałżeńskim dzieciom swojej
            żony, prawda?
            A może raczej jesteś zwykłym tchórzem, który zdradza i boi się o tym powiedzieć
            żonie? Jeśli tak, przestań łgać i przekonaj ją (i kochankę przy okazji), że to
            fajny układ, a potem wszyscy ramię w ramię starajcie się o legalizację związku.
            Państwo nie odwali za Ciebie szczerej rozmowy z żoną, nawet legalizując
            poligamię i poliandrię.

          • elle444 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 12:51
            Zgadzam sie. Gdyby jeden facet mógł mieć kilka żon, to by żadna
            kobieta nie musiała się z konieczności brać za takich popaprańców
            jak Ty. Po prostu co fajniejsi mieli by kilka, a popaprańcy
            misieliby sie zadowolić swoim towarzystwem. A tak to mężczyźni
            wymyślili małżeństwo, bo sie ta mizerna większość przestraszyła
            konkurencji.
            • sin2001 Re: Zdjęcie kochanki 01.10.07, 15:10
              A tak to mężczyźni
              > wymyślili małżeństwo, bo sie ta mizerna większość przestraszyła
              > konkurencji.

              Nie wiadomo kto to wymyślił, ale biorąc pod uwagę, że prawie
              wszystko wymyślili mężczyźni, to pewnie masz racje. Poligamiczne
              małżeństwa u muzułmanów i mormonów również.

              W istocie człowiek nie jest ani monogamiczny, ani poligamiczny.
              Gdzieś między... Wg. badań ok. 20% dzieci urodzonych w legalnych
              małżeństwach ma innych ojców niż mężowie matek. To nie jest OK.
              Ja jestem za uczciwym podejściem do sprawy. Moja kobieta nie zgadza
              się na drugie dziecko , ani na jakikolwiek związek z inną kobietą.
              Ze smutkiem patrzę na kobiety samotne i bezdzietne , które tracą
              swoją prokreacyjną szansę z powodu egoizmu takich jak moja
              partnerka. Jestem uczciwy wobec kobiety (i potrafiłbym byc uczciwy
              wobec kilku), ale może bardziej wobec syna, który jak sądzę
              bardziej mnie potrzebuje niż ja kolejnych dzieci. Mój egoizm jest
              pod kontrolą. Stac mnie na 5 dzieci, a będę miał tylko jedno...
              Szkoda. Edytka, Basia, Ania zbliżają się do wieku gdzie szansa na
              macierzyństwo jest wątpliwa. Ich fenomenalne geny pójdą do
              piachu...Szkoda. Ja nie pragnę seksu dla seksu. Pragnę potomstwa,
              którego mi moja partnerka odmawia , a jednocześnie nie mam szansy na
              utrzymanie związku z synem jeśli zdecyduję się na związek z inną
              kobietą. Szach i mat. A wszyscy mogliby byc szczęśliwi...
              • iluminacja256 Re: Zdjęcie kochanki 02.10.07, 10:19
                Jakos nie sądzę, aby wszyscy mogli być szczesliwi -gdyby Ania,
                Edytka, Basia tak bardzo chciały mieć własnie z TOBĄ dziecko, to juz
                by je miały - nie bój się. Widać - nie chcą i na nic twoja troska o
                ich geny, które pójdą do piachu. A co do partnerki - no cóż, moze
                tzreba było ustalić z nia na wstepie , przed slubem - piątka dzieci,
                a nie po fakcie. I wszyscy byliby szczesliwi , bez koniecznosci
                posioadania potomstwa z czterema zonami.

                BTW. Wiesz, ze w tradycji muzułmańskiej tylko pierwsza zona ma
                rangę ? Reszta to słuzące - tak na marginesie.
          • kj1971 Re: Zdjęcie kochanki 29.10.07, 16:55
            koniecznie zalegalizujmy zwiazki poligamiczne. koniecznie w obie strony. ciekawe
            jak cieszylbys sie, gdyby kobieta przyprowadzala do domu kolejnego, lepszego od
            ciebie;-)))
    • artea4 byłam kochanką 01.10.07, 20:30
      przez prawie dwa lata byłam kochanką. Był najwiekszą i jedyną
      miłoscią mojego życia, a ja byłam dla niego tylko rozrywka,
      odskocznią od codzienności, zabawką. Zgadzałam się na to, tylko żeby
      czasem móc być z nim. Czasem i tylko wtedy, gdy on tego chciał. Nie
      wychodziliśmy nigdzie, nie wyjezdżaliśmy, żadnych kawiarni,
      spacerów, bo panicznie bał się ujawnienia tego kalekiego układu. Nie
      kupował mi prezentów, czasem tylko jakiś kwiat. To było z mojej
      strony naprawdę czyste uczucie. On mnhie nie kochał. Cierpiałam
      niewyobrażalnie i uwierzcie, że oddałabym WSZYSTKO, być jego żoną,
      żeby mnie zdradzał, ale żebym mogła usiąść do wspólnego obiadu, czy
      wyjechać razem na wakacje.
    • alaluk Na cholerę być kochanką??? 02.10.07, 12:28
      Oj, głupie, wy baby, głupie!!! Na cholerę się wiązać z żonatym
      chłopem? Kłopoty sobie na łeb sprowadzać? Płakać przez kogoś do
      poduszki? NEVER!
      Jedyne co można zrobić, to jak się ma takiego żonatego na oku, to na
      samym początku PRZED pójściem do łóżka, zorientować się, czy da się
      go ewentualnie "wyjąć" z małżeństwa. Poobserwować trochę. Jak nie ma
      szans na rozwód, dać spokój sobie i jemu. Zapomnieć i już, a nie
      skazywać siebie na upokorzenia, a inną kobietę na rozpacz. Nie ma to
      wolnych facetów?
      • martin9819 Re: Na cholerę być kochanką??? 02.10.07, 12:37
        alaluk napisała:

        > Jedyne co można zrobić, to jak się ma takiego żonatego na oku, to
        na
        > samym początku PRZED pójściem do łóżka, zorientować się, czy da
        się
        > go ewentualnie "wyjąć" z małżeństwa. Poobserwować trochę. Jak nie
        ma
        > szans na rozwód, dać spokój sobie i jemu. Zapomnieć i już, a nie
        > skazywać siebie na upokorzenia, a inną kobietę na rozpacz. Nie ma
        to
        > wolnych facetów?

        "Ale on powiedzial, ze sie z nia rozwiedzie i mowil ze za tydzien
        jest z prawnikiem umowiony. I ona nic dla niego juz nie znaczy. On
        kocha tylko mnie wiem, ze tak sie czesto mowi, ale tym razem to co
        innego. Im nie wyszlo, a my jestesmy dla siebie poprostu stworzeni.
        On musi tylko zaczekac na odpowiedni moment, zeby jej o tym
        powiedziec, ale obiecal, ze to zrobi. Przysiagl mi to..."

        Wlasnie tak wygladaja te cale szanse na wyjecie z malzenstwa.

        • kropkacom Re: Na cholerę być kochanką??? 02.10.07, 14:26
          Rozumiem ze może miłość się skończyć lub można zakochać się w kimś innym. Tylko
          nie trzeba niszczyć komuś przy okazji życia. Trzeba zakończyć poprzedni związek
          żeby ładować się w nowy.
          • caperucita Re: Na cholerę być kochanką??? 02.10.07, 20:14
            łatwo powiedzieć, ale miłością nie da się sterować, przychodzi i
            jest. Albo jej nie ma.
            Często dopiero spotkanie innego człowieka uświadamia nam w jakiej
            nudzie tkwimy. Bo nie tylko wolne kobiety wchodzą w związki z
            żonatymi...
            Nie sądzę że niszczy się wtedy komuś życie z premedytacją (mam na
            myśli zdradzanego męża/żonę), przecież obie strony wchodzą w związek
            dobrowolnie....
            • kropkacom Re: Na cholerę być kochanką??? 03.10.07, 11:38
              > Nie sądzę że niszczy się wtedy komuś życie z premedytacją (mam na
              > myśli zdradzanego męża/żonę), przecież obie strony wchodzą w związek
              > dobrowolnie....

              ...a trzecia z przymusu. Bo zdrada to trójkąt a czasem i czworokąt. Z czego dwie
              osoby wchodzą tam własnowolnie a reszta jest w to wciągnięta na silę.
    • miss_a Zdjęcie kochanki 03.10.07, 09:45
      Zawsze mnie zadziwialy komentarze kochanek, ktore uwazaja sie za skrzywdzone
      ofiary. Nie mam na mysli oklamywanych kochanek (tych, ktorym ich mezczyzni nic
      nie powiedzieli, ze juz sa zonaci), tylko te, ktore w pelni zdaja sobie sprawe w
      co sie pakuja.

      Po pierwsze, aby byc "ta druga", musza albo same zainicjowac zwiazek, albo sie
      na niego zgodzic. Po drugie, jak moga czuc sie ofiarami, skoro to one, wspolnie
      z mezczyzna, sa sprawcami cierpien innej kobiety
      • to_pacz Re: Zdjęcie kochanki 08.10.07, 14:37
        Da się zbudować dobry związek na cudzej krzywdzie (czy raczej po), o ile te osoby, co tkwią w tej krzywdzie, zechcą skończyć z krzywdzeniem się nawzajem i pozwolić sobie na poszukanie szczęścia w innych związkach, niż ich nieudane małżeństwo, jeśli nie potrafią nad tym małżeństwem popracować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka